facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Opuszczone tereny fabryczne - Page 7

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Opuszczone tereny fabryczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Opuszczone tereny fabryczne    Wto Kwi 29 2014, 19:52

First topic message reminder :

Oddzielone wysoką bramą tereny miasta Artail, obejmujące swoją powierzchnią szereg nieużywanych już budynków fabrycznych, wcześniej pełniących kluczową funkcję produkcyjną w trakcie budowy miasta, teraz bezużytecznych z racji przestarzałych (jak na standardy miejskie) technologii na terenie zakładów. Tereny te stosunkowo szybko, bo ledwie kilka tygodni po uroczystym otwarciu miasta zaczęły pustoszeć, pracowników przenoszono na inne stanowiska pracy w nowocześniejszych halach produkcyjnych, a miejsce to teraz stanowi swego rodzaju pomnik ku chwale i pamięci starszych technologii. Pomimo tej dumnej nazwy nie wydaje się jednak by władze miasta specjalnie dbały o to miejsce, prawdopodobnie uznając, że ewentualne środki finansowe lepiej jest zainwestować w inne projekty. Tak oto też teren ten nie wydaje się być najbezpieczniejszą okolicą Artail, a różne pogłoski mówią o tym, że nie będąc ostrożnym można tu sobie nabić więcej niż tylko guza i stracić więcej niż tylko portfel.

MG:

Jak na Mistrza Grimoire Heart przystało, Arata Tsuchimikado tłumacząc wam cel waszego zadania był bardzo lakoniczny, ale za to konkretny i drobiazgowy. Najpierw zostaliście wezwani do jego gabinetu, gdzie wyjaśniony został wam wygląd kota - jeszcze zanim w ogóle mogliście o cokolwiek zapytać, dowiedzieliście się, że jest to kot biały, stosunkowo niewielki (nawet jak na wymiary kocie), obdarzony czerwonymi oczyma, na szyi mający zawiązaną biała kokardkę. Cechy te, podkreślone kilka razy przez mistrza, miały wam kompletnie wystarczyć do zidentyfikowania akurat tego kota spośród innych ewentualnych dachowców, jakich mogliście spotkacie na terenie Artail. To również Arata podał wam informację o tym, że należy go szukać w tej okolicy, natomiast kiedy mówił o tym, że kot ma zostać sprowadzony do gildii żywy i bez uszczerbku na zdrowiu, oczy Tsuchimikado niezdrowo lśniły niewypowiedzianą na głos groźbą. Nie obchodziło go natomiast nic innego - tak długo jak wrócicie z kotem możecie robić co chcecie, zabijać, mordować, palić, gwałcić i tak dalej. Ostatnią poradą, której udzielił wam wasz zleceniodawca przed wyprawieniem was w podróż było odnalezienie grupki bezdomnych na terenie jednej z fabryk, która mogłaby wiedzieć cokolwiek więcej na temat kotów. Ponoć on sam "korzystał z usług" jednej z takich grup, ale ta niestety już nie żyła. Mistrz nie zdradził na ten temat nic więcej, subtelnie tylko się uśmiechając.

I tak własnie stanęliście przed bramą prowadzącą na tereny nieużywanych już fabryk. Bramą, dodajmy, kompletnie wyłamaną i otwartą na oścież. Wystarczyło ją tylko przekroczyć, by znaleźć się stricte w miejscu gdzie miały się rozpocząć wasze poszukiwania. W oddali, kilkaset metrów od was widać było kilka dużych budynków obdarzonych bardzo wysokimi kominami, a wokół nich znajdowały się też mniejsze budynki - wszystkie w miarę do siebie podobne. Widać też było, że budynki rozlokowane zostały całkiem blisko siebie nawzajem - o ile przed pierwszą serią budynków mieliście jeszcze plac, w którym było więcej miejsca, o tyle jasne było, że wraz z udaniem się dalej w podróż zrobi się zwyczajnie ciaśniej i mniej przyjemnie. Powodzenia.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pią Sie 29 2014, 23:55

Wreszcie mógł się poczuć wolny jak ten bączek na łączce wśród kwiatuszków. Szkoda tylko, że noga bolała przy każdym kroku. Jednak nie mógł zostać w tym miejscu za długo, było tu zdecydowanie za cicho, nie wiadomo kto i co może na niego wpaść w takiej sytuacji. Dlatego ostrożnie, choć zdecydowanym krokiem ruszył w kierunku skąd przyszedł. Nie odwoływał zbroi jeszcze na wszelki wypadek. Starał się opierać ciężar swojego ciała bardziej na prawej nodze, żeby odciążyć lewą. Oczywiście nasłuchuje wszelkich dziwnych i niezidentyfikowanych odgłosów. Uważa jeszcze na pana brzydkiego, bo nigdy nie wiadomo co może się jeszcze wydarzyć. Jeżeli zobaczy jakikolwiek podejrzany ruch blisko siebie to robi unik, po czym jeżeli zobaczy, że znajduje się od w odległości, gdzie działa moc zbroi to zwiększa przyciąganie w tym obszarze, żeby zatrzymać intruza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Wto Wrz 09 2014, 16:17

//Ogromne sorry, że tyle mi zajęło odpisanie. Zawaliłem, nie mam nic na swoją obronę.//

MG:

Camalonte Artiego zadziałało bez zarzutu, a chwilę później chłopak przeturlał się na bok w lewo. Niewidoczny dla Takiego, ale zapewne też dla swojego przeciwnika Blancheflour nie zamierzał jednak spocząć na laurach i zaraz po tym ruchu przybrał pozycję obronną. Jego przeciwnik nie patrzył w jego kierunku, nie wyglądał jednak specjalnie na przejętego faktem, że rywal zniknął. Dużo bardziej zdziwiony był gdy atak Takiego zadał mu ranę. Teraz jednak schylił się tylko spokojnie po kunai, który wcześniej zbił do ziemi, chwilę później podnosząc się i rzucając nim w Takiego (jednym ramieniem), chwilę później wyrzucając wysoko w powietrze włócznię, tak że nikt nie był w stanie dojrzeć dokładnie gdzie ta była. Inna sprawa, że Taki miał co innego do roboty biorąc pod uwagę wyrzucony mocno w jego stronę kunai. W teorii był przygotowany na atak, ale jego plany zakładały także wyszukanie wzrokiem kotka, dlatego kilka sekund opóźnienia w podjęciu ruchu przypłacił tym, że mimo uniku kunai przejechał po jego uchu mimo odskoku, zadając bolesną, krwawiąca stosunkowo mocno ranę. Artie wciąż niewidoczny próbował podejść swego przeciwnika zza jego pleców, ale ten ruszył biegiem w kierunku ranionego Takiego, a po chwili był już od niego na 5 metrów odległości, a Artie został z tyłu jakieś 8 metrów...

Tymczasem Kyoki, kierując się nieco na ślepo, nieco posługując pamięcią ze zdziwieniem odkrył, że trafił w dziwne miejsce, gdzie dwójka chłopaków, których dobrze znał... cóż, jeden teraz, bo Artiego nigdzie nie widziała, pojedynkował się z jakimś dziwakiem (aczkolwiek wyglądającym na silnego) w kocich uszkach. Aczkolwiek widział wszystko z daleka - miał do miejsca walki kilkanaście metrów. Dopiero co pokonał jednego przeciwnika, a tu już następny chyba się szykował.

SP:
Artie - 40MM, Imparare: Camalonte 1/3, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony
Kyoki - 67MM, Zbroja Grawitacji 4/5, mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 83MM, obite boleśnie lewe ramię przy upadku, przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, -3 kunaie, -1 shuriken

Termin odpisu: 12.09.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pią Wrz 12 2014, 11:30

Przeciwnik dał mu spokój? I chwała, czy też piwo mu za to, a samemu... Samemu mógł ruszyć dalej, a przynajmniej spróbować skierować się tam, gdzie teoretycznie miał znajdować się kot. Powoli, po cichu, aż do końca zachowując czujność i korzystając z swojej niewidki. Problem z głowy, Arturkowi lżej, nieprawdaż? Dlatego też liczył, że owy dziwoląg zadowoli się Takim, a ten dziwolągiem i sami nawzajem zaspokoją swoje potrzeby, a ciemnowłosy... Ciemnowłosy będzie mógł wykonać zadanie i mieć ten śmieszny team z głowy, bo na cholerę bawić się w "wesołe przedszkole". Ugh... I pomyśleć, że mimo wszystko sam się na to pisał... Oczywiście w przypadku zagrożenia, czy czego, spróbuje uskoczyć, czy też wykonać odpowiedni unik poprzez odskoczenie na bok, czy do tyłu, ot co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Sob Wrz 13 2014, 00:29

// Kiriś, ten avek wywołuje we mnie niepokój .x.

Cóż za szczęście i wielka radość spotkała naszą małą księżniczkę! Cała wycieczka od niedobrego potworka zakończyła się aż takim sukcesem – natrafił na swoich kolegów. Tak, właśnie tych, którzy mieli go gdzieś i kazali walczyć z taką kupą mięsa samemu. Niefajnie. A teraz Takisiątko musiało sobie radzić samemu. Smuteczek. Zachciało mu się molestowania podczas pracy to go spotkała za to karma! Ha, istnieje sprawiedliwość na tym świecie! Uśmiechnął się wesolutko, wyglądając przy tym jak jakiś sadysta czy też morderca. Doskonale zapominając o fakcie, że to on go uratował, dzięki czemu nie zmienił się w kawał lodu. Stwierdził po prostu, że pozwolenie na molestowanie było podziękowaniem i po krzyku.
Wycofał się powoli w cień najbliższego budynku. Nie miał zamiaru nikomu w takim momencie pomagać. Gdy tylko zniknie z pola widzenie, rusza szukając innej drogi do tyłów fabryk tak, aby uniknąć spotkania z przeciwnikiem i kolegą. Jeżeli zobaczy jakiekolwiek zagrożenie to stara się zrobić unik, lądując na zdrowej nodze. Oczywiście stara się obserwować, czy nie widzi koteczka pana Araty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Taki Karasuma
Wiek : 17
Wzrost/waga : 173cm/53kg
Rodzaj magii : Wektorów
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Maja X801
Liczba postów : 109
Dołączył/a : 16/07/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Sob Wrz 13 2014, 23:31

Tak to czasami bywa, że pomimo próby zachowania czujności, ostrożności myśli uciekają gdzieś w dal. Niby umyślnie szukał kotka, lecz nieumyślnie akurat w momencie, kiedy "pan kotek" postanowił oddać Taki'emu zabawkę. Miło z jego strony, kultura zawsze powinna być dostrzegana. Cóż, uskok niby poskutkował bo pewnie oberwałby w środek czaszki, a tak tylko w uszko, które zaczęło boleć, krwawić. Posoka znów zlepiała mu włosy i nieprzyjemnie spływała po karku docierając nawet dalej. Kolejnym problemem była włócznia. Gdzie ona do cholery była? Tutaj też trzeba uważać - jest przygotowany, że trafi gdzieś w niego może zatem trzeba było coś zrobić. Chłopak cofnął się o dwa długie kroki wstecz wyciągając do lewej dłoni 3 shurikeny. W głowie pojawił się już plan. Skupił się na 3 miejscach - lewa łydka, prawe oko i krtań. Następnie brał prawą dłonią shuriken i rzucał. Pierwszy rzut w łydkę był zwyczajnym, użył sporo siły, lecz na tyle by zachować celność, drugi rzut miał być jedynie szybki i celny, gdyż siłę nadał dzięki Vector: Value rangi D przyśpieszając lecącą broń dwukrotnie. Drugi rzut był kluczowy, gdyż celował w oczy - stawiając na to, że atletycznej budowy fan cosplayu potrafi zablokować przyśpieszone obiekty ten może też spróbować przez co zasłoni sobie na chwilę Takisia, a jak dobrze pójdzie to może nawet oczy. W końcu pierwszy rzut miał go spowolnić, zdezorientować. Trzeci rzut był najszybszy, cel powinien już zbliżyć się więc trafienie nie mogło być trudne, aczkolwiek dołożył do tego starań. Całą siłę miało zrobić zaklęcie Vector: Value rangi B przyśpieszając shuriken, aż czterokrotnie. Mimo wszystko nadal był człowiekiem, a krtań nie należy do najtwardszych części ciała szczególnie dla wirujących, ostrych niczym brzytwa ostrzy z dodatkiem magii. Oczywiście wiele rzeczy mogło pójść nie tak - mógł nie zdążyć rzucić pomimo, że starał się zrobić to najszybciej, mógł nie trafić chociaż był skupiony, mógł nagle dostać niewykrytej padaczki i paść na ziemię, chociaż teoretycznie jej nie miał. Gdyby nie trafił pierwszym rzutem, to nic - kontynuuje. Gdyby nie trafił drugim rzutem - kontynuuje. Gdyby nie trafił trzecim rzutem - wyciąga kunai i ustawia się w pozycji gotowej do uników. W razie nadlatujących przedmiotów aktywuje zaklęcie Vector: Direction rangi B i ustawia je pasywnie na odbijanie pocisków o 180 stopni zatem wracają na miejsce skąd leciały. Czar ten zużywał magiczną moc dopiero po efektywnym użyciu zatem nie trzeba było przejmować się kosztami. Gdyby jednak trafił trzecim rzutem to również wyciąga kunai. Jeżeli cel stoi na nogach to zwinnie stara się dostać za niego, może nawet rzuci się mu obok nóg i wbije ostrze w wewnętrzną stronę kolana, a następnie spróbuje przeciąć ścięgno Achillesa, wtedy dopiero po obaleniu zaatakuje serce. Znów gdyby cel padł to podbiega i wbija ostrze głęboko w oko, by uszkodzić mózg. Podczas tych ataków gotowy jest na jakieś reakcje przeciwnika, więc uniki mile widziane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1289-skryteczka-taki-ego-haha http://ftpm.forumpolish.com/t1285-taki-karasuma#18948

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pon Wrz 15 2014, 15:29

MG:

Taki kontra kotowaty mężczyzna, pojedynek za który niejedna osoba pewnie sporo by zapłaciła, byle tylko zasiąść na trybunach i móc obserwować sobie jak też takowy będzie wyglądał. Tutaj jednak nie było zbyt wielu obserwatorów, pomijając może Artiego i Kyokiego, którzy jednakże zajęci byle także swoimi działaniami. Taki nie zważając na nich zaczął realizować jednak swój plan, wiedząc, że musi uważać na wiele różnych rzeczy, a wiadomo, że dużo ciężej walczy się starając się posiadać pełną kontrolę i świadomość sytuacji w jakiej się znajdowało. Czasem jednak tak trzeba było.

Mimo niewielkiej rany na swoim ramieniu Taki musiał rzucać, najmocniej jak tylko potrafił, shurikenami. Miał nadzieję na trafienie w konkretne miejsce, koniec końców choć cel się poruszał to jednak jego ruch był całkiem prosty, bowiem bez większej strategii pędził on bezpośrednio na naszego miotacza. Rzut w łydkę nie trafił jednak celu, bowiem biegnący przeciwnik zdążył delikatnie zmienić kierunek, pozwalając swojej nodze wyminąć pędzące ostrza gwiazdkowej broni. To nie był jednak ostatni atak chłopaka, a zaledwie pierwszy, najsłabszy. Drugi wycelowany już w inne miejsce, sprawił że mężczyzna na chwilę musiał się zatrzymać, właśnie po to, by zbić shuriken do ziemi, bardzo podobnie jak gdy to już raz zrobił wcześniej. Tym razem jednak użył do tego drugiej dłoni, a samo zbicie nie powiodło się w stu procentach. Gwiazdka upadła na ziemię, ale przejechała wcześniej po nodze wroga jednym ze swych ostrzy. Rana nie za głęboka, ale jednak kolejna. No i pewnie mogła trochę też piec. Trzeci atak Takiego, najsilniejszy dotychczas, spotkał się natomiast z najdziwniejszą próbą obrony do tej pory. Mężczyzna po prostu stał w miejscu, oddalony teraz jakieś 2 metry od Takiego, ten wypuścił swój shuriken, a wtedy z nieba spadła włócznia, wcześniej wyrzucona w powietrze przez kotoczłowieka, stając na drodze broni miotanej Takiego. Tym razem jednak wróg pokazał na swym obliczu prawdziwe zdziwienie, a nawet jęknął głucho, gdy zobaczyć jak shuriken roztrzaskuje na dwa kawałki jego włócznię, a potem i tak leci w jego kierunku. Mężczyzna zdołał tylko wystawić dłoń przed siebie, a gwiazdka wbiła się mu w rękę i przeszła na wylot. Nie przeleciała jednak dalej, a po prostu wystawała z obu stron dłoni. Krtań została obroniona, ale ręka mężczyzny była w tragicznym stanie, a jego broń zniszczona.

Potem jednak Taki rzucił się na wewnętrzną stronę kolana przeciwnika, próbując prześlizgnąć się obok niego, co wróg skontrował wysokim skokiem w górę, zgrabnie unikając ataku, przy okazji też wymierzając mocne kopnięcie w lewe ramię Takiego, wcześniej bolące, teraz praktycznie z bólu chłopak stracił w nim czucie. Lądowanie nastąpiło chwilę później, dwa metry od leżącego na ziemi Takiego.


Artie przemieścił się w tym czasie w pobliże przejścia. To było dosłownie dziurą w okopach, żadnych drzwi, ani żadnej bramy, dlatego bez problemu przeszedł do środka, ignorując to co działo się za nim. Kyoki widziała gdzie wszedł Artie, ale wciąż miała do tamtego miejsca trochę metrów do przebycia, natomiast nie wyglądało na to, by znajdowało się tu jakieś inne przejście, przynajmniej jeśli chciała się dostać tam gdzie niezbyt towarzyski chłopak chciał. Mogła też oczywiście wciąż pomóc walczącemu Takiemu, to był jej wybór. Natomiast jej zbroja właśnie przestała działać.

Co natomiast zobaczył Artie za okopami... poza kolejnymi budynkami, które znajdowały się po bokach tego miejsca (trzy budynki bardziej wyglądające jak małe, brzydkie domy jednorodzinne, z płaskim dachem, aczkolwiek wyłożonym blachą), po środku tego miejsca znajdowało się spore... ognisko. To znaczy nie płonące ogniem, ale za to z przygotowanym drewnem, a także benzyną w kanistrach, pewnie używaną na rozpałkę. Po co tu to było trudno było powiedzieć. Wyglądało jednak na to, że ktoś był o krok od rozpalenia ogniska, bo czuć w powietrzu było rozlaną na gałęzie benzynę.

W pewnej chwili w domku po lewej mignęły Artiemu płonące oczy, które jednoznacznie i niemal naturalnie skojarzyły mu się z kotem, którego poszukiwał. Drzwi do domu były uchylone.

SP:
Artie - 40MM, Imparare: Camalonte 2/3, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony
Kyoki - 67MM, mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 83MM, bez czucia w lewym ramieniu, przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, -3 kunaie, -4 shurikeny

Termin odpisu: 18.09.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Taki Karasuma
Wiek : 17
Wzrost/waga : 173cm/53kg
Rodzaj magii : Wektorów
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Maja X801
Liczba postów : 109
Dołączył/a : 16/07/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pią Wrz 19 2014, 18:35

Otwarta, zaciekła walka - jak dawno miał ostatnią taką? Kiedykolwiek? Zazwyczaj jego przeciwnicy nie byli jacyś wymagający. Nie mieli nadludzkiego refleksu, by dać radę uniknąć ataku Taki'ego zatem... nie, nie ginęli szybko. Nasz bohater lubił trochę znęcać się nad ofiarami chociaż nie tyle fizycznie co psychicznie. Jeżeli mógł to starał się zakończyć ich żywot w jakiś finezyjny sposób, ciekawy, by śmierć nie była nią po prostu. Oczywiście to nowe "przeżycie" dla ofiary, lecz chłopakowi było powszechnie znane dlatego doświadczanie ciągle tego samego było nieco monotonne, zatem ubarwiał sobie życie w kolorze szkarłatu. Wracając jednak do pola walki - było... zażarcie. Ciężko było stwierdzić kto wygrywa, gdyż mag przyszedł tutaj już z obrażeniami i ubytkami w magicznej mocy, zaś jego wróg był w szczytowej formie. Mimo to raczej mężczyzna miał gorszą sytuację. W tym momencie młody Karasuma leżał na ziemi po potężnym kopnięciu w lewe ramię, po którym zresztą stracił czucie w tej kończynie. Zakładał, że ma wybity bark albo inne uszkodzenie chociaż możliwym było, że spora dawka bólu ogłupiła jego zmysły i zwyczajnie wyłączyło mu rączkę. W pojedynkach według wszystkich niestety czasu na odpoczynek, czy poleżenie sobie nie było na nieszczęście Taki'ego zatem musiał pograć na regułach swojego oponenta. Gdy tylko upadł, postarał jakoś wykorzystać ten impet, by złapać stopami grunt i podnieść się szybko, a jeżeli nie to zwyczajnie odepchnął się swoją sprawną ręką, stawiając się na równe nogi. Lewe ramię zwisało sobie czekając na powrót czucia, krew płynęła z ucha sprawiając lekko pulsujący ból, prawe przedramię chociaż zabandażowane to dalej delikatnie bolało. Sztuczek miał jeszcze w głowie setki, ale która będzie najskuteczniejsza?
- Hahahaha! Jesteś rozrywką jakiej dawno nie miałem! - krzyknął uradowany pomimo wszelkich pozorów. Sytuacja może i była poważna, aczkolwiek ten człowiek pozostawał nadal tym samym człowiekiem, a nie zmieniał się w trakcie niego zatem osobowość dawała o sobie znać. Podczas tych słów wyciągnął prawą rączką z kieszeni jeden shuriken i cofnął się o krok. Póki miał chwilę czasu użył też PWM Żywy Komputer, by obliczyć sobie pod jakim kątem będzie musiał rzucić i pod jakim kątem będzie musiał zawrócić broń, by ta trafiła coś za nim pomimo rzutu w przód, a najlepiej jakby trafiła obszar od klatki do głowy w linii prostej jaką tworzył mostek, a kończył czubek czaszki przeciwnika. Sytuacja nie była, aż tak gorąca jak wcześniej. Włócznie roztrzaskał toteż nie mogła być użyta w sposób prawidłowy, jedna ręka wyeliminowana, zaś noga delikatnie okaleczona. Po wykonaniu obliczeń obrócił się na pięcie i zaczął uciekać, niezbyt szybko - byleby sprowokować wroga i nie popsuć sobie rzutu. Jeżeli mężczyzna postanowi go gonić to delikatnie zwolni, by korzystając z wcześniejszych obliczeń rzucić shuriken przed siebie, pod pewnym kątem na prawo. Zależnie ile miał czasu na obliczenie tak celował. Jak dużo to w czaszkę, jak mniej to gdzieś w tchawicę, gdyż gdyby pomylił się to może jeszcze trafić w klatkę, krtań, czaszkę. Wykorzystując wszystko użyłby Vector: Direction rangi B obracając (rzut nie ma większego kąta niż 180, ale z pewnością większy niż 90), a zaraz po tym wykorzystałby Vector: Value rangi B przyśpieszając rzutkę czterokrotnie. Tego typu ruch powinien być nie lada zaskoczeniem dla oponenta plus Taki nie dawał mu czasu na zrozumienie co się dzieje zwiększając prędkość, aż czterokrotnie. Przedmiot, który miał lecieć do przodu, a nagle leci w tył to raczej zaskakująca sprawa. Gdyby udało mu się trafić i przeciwnik przestałby biec - odwróci się, wyciągnie kunai celując w głowę i rzuca nim używając znów Vector: Value rangi D przyśpieszając broń dwukrotnie. Jeżeli przeciwnik dostanie i dalej będzie biegł - wtedy chłopak będzie uciekał ile będzie mógł, by w razie ataku, gdy przeciwnik go dogoni rzucić się na bok robiąc unik i wtedy ciśnie natychmiastowo kunai używając Vector: Value rangi D i nadając podwójną prędkość rzutce. Gdyby jednak nie trafił pierwszym rzutem, to robi powyższą akcję. Zaś jakby wróg zignorował go i nie pobiegł za nim, to zwyczajnie postanowi uciec kawałek i ukryć się gdzieś odpoczywając. Oczywiście, gdy już wszystko zawiedzie to stara się unikać, uciekać, chować się czy cokolwiek co sprawi, że nie oberwie i będzie miał chwilę czasu na podjęcie kolejnych działań.



//Poślizg jeden dzień, ale pisałem w nieobecnościach. Musisz mi wybaczyć ^ ^. Co do samej akcji z zawracaniem i kątami - w razie niezrozumienia wytłumaczę na PW/GG, a mogę nawet rozrysować tą akcję w paintcie xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1289-skryteczka-taki-ego-haha http://ftpm.forumpolish.com/t1285-taki-karasuma#18948

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pią Wrz 19 2014, 23:41

I zbroja przestała działać, smuteczek. Co mógł na to poradzić? Ano nic. Dlatego odwołał ją od razu, wracając do swoich normalnych ciuszków, o ile coś tak babskiego i uroczego można tak nazwać. Arcioszek wszedł przez jakąś dziurę, może prowadziła ona do Narnii? Kto wie~ Sam Kyoś nie chciał nigdzie startować jeszcze. Trzymał go dylemat czy powinien pomóc Takisiątkowi czy może lepiej udać się za Arciem. Patrząc na to obiektywnie oni nie wyrażali chęci, żeby mu pomóc, ale Taki wybudził go z lodowego snu… Pierdzieli. Uważnym i powolnym krokiem skierował się do dziury, przez którą przeszedł Artie. Tam się przyda bardziej niż Takiemu. Jeżeli coś go zaatakuje to robi unik, lądując na zdrowej nodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Sob Wrz 20 2014, 09:15

Z góry gomen za słaby post, pisany na szybko i przy braku pomysłów

Przedostał się? Najwyraźniej, a na dodatek zdołał zauważyć wzrok kotowatego? Czyżby jego cel był blisko? Dlatego też za pomocą pwm, spróbowałby się skupić i wyczuć w okolicy dachowca, czy też jego dokładniejszą obecność. Ba! Przyzwałby nawet inne kocie żyjątka, aby te udały się do budynku na rozeznanie, a sam... Sam poczekałby na wyniki, bądź jakby te były zadowalające to wkroczyłby do środka. Ostrożnie, powoli, zachowując nadmierną czujność i mając na uwadze, że lada moment jego zaklęcie... może przestać działać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Wto Wrz 23 2014, 09:59

MG:

Taktyka Takiego niewątpliwie była ciekawa i interesująca, a już na pewno zaskakująca, ale wymagała od przeciwnika jednej konkretnej czynności - ruchu w kierunku uciekającego, a raczej stosującego taką zmyłkę chłopaka. Tymczasem ten nie ruszył się ze swojego miejsca, nie licząc prostego ruchu - sięgnięcia zdrową dłonią po jedną z przełamanych części włóczni. Chwilę później ta poleciała w kierunku Takiego - rzucona bardzo mocno zataczała w powietrzu młynki lecąc w jego kierunku, ale nie była chyba specjalnie wymierzona w konkretną część ciała chłopaka. Trochę wyglądało to na taki zirytowany rzut kogoś, kto chciałbym już mieć robotę za sobą, ale oblicze mężczyzny pozostawało niewzruszone. Taki nie miał też większego problemu z uniknięciem tego ataku, tyle że oczywiście jego własny genialny pomysł na atak nie mógł być w tym momencie wykorzystany. Ale jak nie teraz... to później, prawda? Po uniku Taki spojrzał na mężczyznę, który w ręku trzymał drugą część zepsutej włóczni. I to tę ostrzejszą część. Rękę trzymającą włócznie wyciągnął w kierunku chłopaka, który w tym czasie szukał miejsca do schronienia. Było takich kilka. Była uliczka po boku drogi, a budynek mógł schować go przed wzrokiem mężczyzny. Była część barykady, która delikatnie wystawała przed resztę 'okopów' i można ją było wykorzystać. I koniec końców było też wejście do środka terenu, które chronił kotowaty mężczyzna - teraz bowiem Taki zamienił się z nim nieco miejscami. Każda z tych trzech możliwości miała jakiś sens, najbliżej jednak znajdował się zakręt i budynek. Taki odczuł jednak duży stres w tym momencie. Zupełnie jakby wiedział, że za chwilę może oberwać bardzo poważnie jeśli nie zadziała szybko. Źródło tego poczucia zagrożenia było jasne - mężczyzna z włócznią, której ostrze wycelowane było w Takiego. No i z shurikenem, którym została przebita druga dłoń.

Tymczasem Artie poświęcił nieco czasu by zorientować się czy w pobliżu znajdują się jakieś zwierzęta. Przez chwilę odczuł aurę, która zdawała się potwierdzać jego nadzieję, ale ta po chwili zniknęła. Dochodziła jednak z domku po lewej. Kotki które wysłał tam po chwili wróciły, tylko po to by zaatakować samego chłopaka, drapiąc go zajadle w okolicach ud, dlatego też szybko je odwołał. Wciąż pozostawał w tym samym miejscu. A po chwilę, a to niespodzianka, Kyoki dołączył do Artiego. O dziwo jednak on zobaczył mignięcie czerwonych oczu w domku po prawej. Czuł, że cel misji może znajdować się właśnie tam. Tylko co z tym faktem mógł zrobić?

SP:
Artie - 40MM, Imparare: Camalonte 2/3, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony
Kyoki - 67MM, mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 83MM, bez czucia w lewym ramieniu, przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, -3 kunaie, -4 shurikeny

Termin odpisu: 26.09.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Sob Wrz 27 2014, 22:52

Skoro niewidka i tak miała się skończyć, a sam czarnowłosy miał mieć pewne... problemy z wykonaniem zadania, pozostawało jedno. Skorzystać z pomocy. Tak! - Panie przodem - rzuciłby tylko spoglądając w kierunku bliżej nieokreślonego obiektu, z którym dane było mu wykonywać zadanie, a który wabił się Kyoki, czy jakoś tak. Nie było to, aż tak istotne, zwłaszcza, jeśli wzięłoby się pod uwagę fakt, iż ostatecznie, czy Kyo będzie chciał, czy zostanie ciut przymuszony, ale posłuży jako zbrojny typek za tarczę. Ludzką. Gdyby jednak miało się stać coś, że Kyoki miałby zaatakować ciemnowłosego lub stawiał nadmierny opór, czy coś - Artek pewnie nie zawaha się z przebiciem klatki piersiowej od spodu sztyletem, czy mieczem, czy czymś, co by akurat dzierżył, bądź jeśli nie miałby okazji to wtedy spróbowałby uskoczyć przed potencjalnymi uszkodzeniami - unikając czerwonych tęczówek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Taki Karasuma
Wiek : 17
Wzrost/waga : 173cm/53kg
Rodzaj magii : Wektorów
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Maja X801
Liczba postów : 109
Dołączył/a : 16/07/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Nie Wrz 28 2014, 17:06

Jak często niestety geniusz Taki'ego pozostawał niezrozumiany. Tak prymitywna istota jak ten mężczyzna, którego jedynym celem jest zabić, nie dać przejść nie zrozumiałby jak wspaniałego ataku użył chłopak zatem cały ten plan nie poszedł na marne, wykorzysta go zapewne przy jakimś bardziej rozgarniętym oponencie, który stanie na jego drodze, a teraz... teraz trzeba było sobie poradzić z śmieciami, którymi rzucał w niego niestety ten wróg. Miał w głowie już kolejny wspaniały pomysł, ale zbytnio zwiększył odległość, by móc go wykonać zatem jedynie natychmiastowo wskoczył w uliczkę, zamiast do okopów. Tamtego terenu nie znał, nie wiedział co mogło go tam czekać i co na siebie, by jeszcze ściągnął. Nie żeby walka z wieloma przeciwnikami była nudna, nie, nie! Po prostu lepiej dawkować sobie przyjemności w takich chwilach, nie wszystko na raz. Gdy wskoczył w uliczkę oddaliłby się na odległość ramienia przeciwnika+ pchnięcia kawałkiem włóczni + krok. Nie znał dokładnych wymiarów odłamku, lecz postanowił sobie "na oko" to ustalić co w jego przypadku było dosyć dziwne, zawsze korzystał z precyzyjnych danych, których zdobywaniem sam się zajmował. Po schronieniu się kucnąłby i wyciągnął prawą ręką 2 kunai'e. Jeden położyłby na ziemi pod prawą dłonią, by w razie czego chwycić go natychmiastowo, drugi zaś trzymał dłonią. I wtedy uderzył w jego główkę kolejny plan, a raczej teoria, która mogła zadziałać, a czemu, by nie spróbować? Wydawała się bardzo ciekawa, zatem grzechem byłoby nie zbadać tego. Z każdą chwilą uśmiech na twarzyczce Taki'ego nie malał, a rósł. Bawił się świetnie, mimo bólu, braku czucia co niestety przeszkadzało, ale radości nie ujmowało. Ile mógł to odpoczął kucając i czekając na swojego wroga oraz wymierzając sobie. Gdy tylko mężczyzna pojawiłby się w uliczce chłopak miał zamiar cisnąć kunai'em, lecz nie w niego, a w kocie uszka, które miał na głowie. Rzut miał być z zaskoczenia i dodatkowo przyśpieszyłby go dwukrotnie zaklęciem Vector: Value rangi D. Gdyby trafił i coś się stało jak np. ocuciłby kontrolowanego człowieka to zapewne zwyczajnie chwyciłby za kunai przygotowując się do neutralizacji w razie zagrożenia. Oczywiście przygotowany również był, że ten zdziwi się jedynie i będzie wyglądał jakby się obudził zatem w razie czego miał coś innego w zanadrzu. Gdyby nie trafił, albo trafienie nie zadziałało jak myślał, a wróg w dalszym ciągu miałby włócznie, którą mógłby rzucić to Taki wstałby zabierając leżący kunai i szybko zaczął uciekać wzdłuż uliczki dając idealny moment na rzut z powodu braku dużych możliwości uniku. Wtedy to ustawiłby zaklęcie Vector: Direction rangi B, by odbiło kawałek włóczni nakierowując go na klatkę piersiową wroga oraz drugie Vector: Value rangi B, by przyśpieszyło go czterokrotnie. To był właśnie drugi wymyślony plan Taki'ego, który chciał zastosować i wydawał mu się dosyć zaskakujący dla wroga. Przełamana włócznia już była mniejsza zatem spokojnie mógł nią manipulować nawet słabszymi zaklęciami, ale nie było takiej potrzeby. Oczywiście, gdyby wróg nie wszedł w uliczkę, nie rzucił włócznią, ogólnie zrezygnował z walki niszcząc pierwszy plan z uszkami czy drugi z odbiciem to chłopak musiał jakoś zareagować, a w tym momencie byłoby to sprawdzenie, gdzie kieruje się wróg. Jeżeli do okopów to zapewne wyskoczyłby z ukrycia i krzyknął:
- Dlaczego uciekasz?! Świetnie się bawimy! Pobaw się jeszcze ze mną! - a, gdyby zignorował to ruszyłby zwyczajnie za nim. Jeżeli zaś poszedł w innym kierunku to machnąłby na niego jedynie ręką. Nie chciał wracać znów do tamtych znajomych mu miejsc, były nudne, a przeciwnik tam stałby się jeszcze nudniejszy niż wszystko. Wtedy ruszyłby sam do okopów. Była też taka opcja, że wróg ruszy za nim w pościg po prostu - wtedy starałby się go zgubić. To wszystko miał zaplanowane, teraz czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1289-skryteczka-taki-ego-haha http://ftpm.forumpolish.com/t1285-taki-karasuma#18948

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pon Wrz 29 2014, 21:13

I proszę bardzo! Wpadł na kochanego pana Artka! Kto by się spodziewał tego! Znaczy, sam Kyoś, przecież poszedł w miejsce, gdzie znajdował się Arcioszko. Dlatego nie powinien być zaskoczony, tylko bardziej znudzony widokiem kolegi. Musiał przyznać, że miał bardzo brzydkie ubranie dziś na sobie… Widać, że sam różowy rycerzyk tego nie robił, on miał w sobie więcej gustu i smaku niż inni. Na jakże uszczypliwą uwagę na temat jego płci, a bardziej jej brak nie zareagował w żaden sposób. Przyzwyczaił się do tego, przecież właśnie tak pokazywał swoją zazdrość!
- Podziękuję – odpowiedział z uśmiechem.
Zastanawiał się co ma w takim momencie zrobić. Koteczek może być w tym miejscu, a jednak obawiał się tego jak on wyglądał. Z westchnieniem podał jeden z mieczy Arciowi. Wszak kolega, chociaż z niego straszny wrzód na tyłku. Jeżeli zobaczy coś niepokojącego to zrobi unik, a tak to poszuka jakiegoś przedmiotu na ziemi i rzuci nim w miejsce gdzie widział oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pią Paź 03 2014, 16:43

MG:

@Taki:

Dosłownie chwilę po tym jak Taki schował się w uliczce za budynkiem, za plecami chłopaka coś świsnęło, a szybkie spojrzenie pozwoliło mu zrozumieć, że oto właśnie shuriken przeleciał tuż za jego plecami, mijając jego ciało zaledwie o włos, pozwalając chłopakowi uniknąć jakichkolwiek obrażeń. Szybko podjęta decyzja najwyraźniej tym razem bardzo się opłaciła, choć przeciwnik wydawało się, że wciąż trzymał w swej dłoni część włóczni, bo ta nie śmignęła nigdzie. Chłopak zajął swoją pozycję i wyczekiwał swojego przeciwnika, a ten tym razem nie zawiódł jego oczekiwań i pojawił się przed chłopakiem, tak jak ten tego potrzebował, by zrealizować swój plan. Ten jednak, jak to zwykle bywa, nie został zrealizowany ze 100% skutecznością. Takie to już było życie, że zawsze coś udawało się w jakimś procencie i tym razem nie było inaczej. Chłopak faktycznie rzucił kunaiem w uszka przeciwnika, ale jednak zogniskowanie wzroku na nich trochę mu zajęło, podobnie wykonanie ruchu ręką. W tym samym czasie oponent też nie próżnował, a przecież nie trzeba było mieć umysłu Kasparova by móc przewidzieć, że Taki gdzieś w pobliżu się będzie krył. Dlatego, gdy Taki wyrzucił już swój kunai, przeciwnik milisekundę później rzucił swoją włócznią.

Chwilę później Taki odkrył, że to jego bark został przebity włócznią, która teraz wystawała sobie zarówno z przodu, jak i z tyłu. Chłopak upadł na swój tyłek, z lekkim zdziwieniem obserwując jak potężnie krwawi ze swojej rany, z całego tego szoku jednak nie czuł w ogóle bólu. Jego przeciwnik leżał natomiast na ziemi i drżał z bólu, choć ani jedno słowo nie zostało przez niego wypowiedziane bądź wykrzyczane. Jego ucho było całkowicie pokiereszowane przez kunai i nie wyglądało, przynajmniej w tej chwili, na to by mógł się szybko podnieść, ale kto wie, może wciąż był niebezpieczny? Koniec końców wciąż żył. Taki jednak miał większy problem, być może, z własną krwią i jej szybko postępującym ubytkiem...

@Artie, Kyoki:

...właściwie to tutaj niewiele się stało. Porozumienie między dwoma osobnikami płci męskiej było dość chwiejne i niestabilne, o ile w ogóle można było to porozumieniem nazwać. Kyoki podał wakizashi* Artiemu, a ten go nawet chwycił w pierwszej chwili, może trochę ze zdziwienia, bo przecież nie o to prosił. Sam Kyoki jednak nie zbliżył się do miejsca, w którym widział czerwone oczy, a jedynie podniósł jakiś bliżej niesprecyzowany kawałek żelastwa mieszczący się w dłoni i rzucił nim w miejsce, gdzie wcześniej widział oczka. Rzut sam w sobie nie był idealny i żelastwo nie trafiło dokładnie w to samo miejsce, ale stosunkowo blisko niego - wybił w ten sposób szybę w oknie wspomnianego domku i... to właściwie tyle. Nic się więcej strasznego nie stało. Najwyraźniej chłopaki musiały w końcu zacząć się ruszać, by cokolwiek... ruszyć na tej misji.

*nie sprecyzowano jaki to miecz podano

SP:
Artie - 40MM, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony
Kyoki - 67MM, mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 76MM, bez czucia w lewym ramieniu, teraz jest ono jeszcze przebite włócznią na wylot i potężnie krwawi, przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, coraz mniej krwi w ciele odczuwane jako dodatkowe zmęczenie, -3 kunaie, -4 shurikeny

Termin odpisu: 07.10. (od teraz terminy są prowizoryczne - mogę odpisać idealnie tego dnia, a mogę nieco później, mogę też poczekać na odpisy o ile nikt nie będzie chciał dostać odpisu "bardziej" na czas) [/u]

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Wto Paź 07 2014, 00:32

Niektóre zjawiska nie powinny mieć nawet prawa istnienia. Nie. Wcale nie było to z racji tego, że były nadzwyczaj nieprzyjemne. Wcale nie wiązało się to z narastającymi pokładami zdenerwowania, czy też irytacji w pewnym ciemnowłosym osobniku, który - gdyby nie misja - najchętniej poszedłby w pizdu daleko od tych problemów. Problemy... tak. Inaczej tego w uprzejmy sposób nie dało się ująć, a Artek od dłuższego czasu miał na głowie same "problemy". Z jednym takim właśnie się borykał i pomimo zdziwionego początkowo wyrazu twarzy, gdy otrzymał miecz, o który nie prosił, srebrnooki spojrzał tylko w kierunku Kyokiego i spróbowałby chwycić go za tył bluzy/kaptur. Po co to wszystko? By pomóc "koledze" wejść do budynku razem z Arturem. W końcu nie zostawi takiego z tyłu, a cel ich misji był tuż tuż, jak i koniec tejże... owocnej współpracy. Gdyby jednak nic jakoś nie wychodziło, ostatecznie zostaje też opcja z pierdoleniem tego i po prostu dokończeniem zadania samodzielnie, o czym oczywiście dowiedziałyby się odpowiednie osoby. Tak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    

Powrót do góry Go down
 
Opuszczone tereny fabryczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Południe Fiore :: Artail-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows