facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Opuszczone tereny fabryczne - Page 8

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Opuszczone tereny fabryczne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Opuszczone tereny fabryczne    Wto Kwi 29 2014, 19:52

First topic message reminder :

Oddzielone wysoką bramą tereny miasta Artail, obejmujące swoją powierzchnią szereg nieużywanych już budynków fabrycznych, wcześniej pełniących kluczową funkcję produkcyjną w trakcie budowy miasta, teraz bezużytecznych z racji przestarzałych (jak na standardy miejskie) technologii na terenie zakładów. Tereny te stosunkowo szybko, bo ledwie kilka tygodni po uroczystym otwarciu miasta zaczęły pustoszeć, pracowników przenoszono na inne stanowiska pracy w nowocześniejszych halach produkcyjnych, a miejsce to teraz stanowi swego rodzaju pomnik ku chwale i pamięci starszych technologii. Pomimo tej dumnej nazwy nie wydaje się jednak by władze miasta specjalnie dbały o to miejsce, prawdopodobnie uznając, że ewentualne środki finansowe lepiej jest zainwestować w inne projekty. Tak oto też teren ten nie wydaje się być najbezpieczniejszą okolicą Artail, a różne pogłoski mówią o tym, że nie będąc ostrożnym można tu sobie nabić więcej niż tylko guza i stracić więcej niż tylko portfel.

MG:

Jak na Mistrza Grimoire Heart przystało, Arata Tsuchimikado tłumacząc wam cel waszego zadania był bardzo lakoniczny, ale za to konkretny i drobiazgowy. Najpierw zostaliście wezwani do jego gabinetu, gdzie wyjaśniony został wam wygląd kota - jeszcze zanim w ogóle mogliście o cokolwiek zapytać, dowiedzieliście się, że jest to kot biały, stosunkowo niewielki (nawet jak na wymiary kocie), obdarzony czerwonymi oczyma, na szyi mający zawiązaną biała kokardkę. Cechy te, podkreślone kilka razy przez mistrza, miały wam kompletnie wystarczyć do zidentyfikowania akurat tego kota spośród innych ewentualnych dachowców, jakich mogliście spotkacie na terenie Artail. To również Arata podał wam informację o tym, że należy go szukać w tej okolicy, natomiast kiedy mówił o tym, że kot ma zostać sprowadzony do gildii żywy i bez uszczerbku na zdrowiu, oczy Tsuchimikado niezdrowo lśniły niewypowiedzianą na głos groźbą. Nie obchodziło go natomiast nic innego - tak długo jak wrócicie z kotem możecie robić co chcecie, zabijać, mordować, palić, gwałcić i tak dalej. Ostatnią poradą, której udzielił wam wasz zleceniodawca przed wyprawieniem was w podróż było odnalezienie grupki bezdomnych na terenie jednej z fabryk, która mogłaby wiedzieć cokolwiek więcej na temat kotów. Ponoć on sam "korzystał z usług" jednej z takich grup, ale ta niestety już nie żyła. Mistrz nie zdradził na ten temat nic więcej, subtelnie tylko się uśmiechając.

I tak własnie stanęliście przed bramą prowadzącą na tereny nieużywanych już fabryk. Bramą, dodajmy, kompletnie wyłamaną i otwartą na oścież. Wystarczyło ją tylko przekroczyć, by znaleźć się stricte w miejscu gdzie miały się rozpocząć wasze poszukiwania. W oddali, kilkaset metrów od was widać było kilka dużych budynków obdarzonych bardzo wysokimi kominami, a wokół nich znajdowały się też mniejsze budynki - wszystkie w miarę do siebie podobne. Widać też było, że budynki rozlokowane zostały całkiem blisko siebie nawzajem - o ile przed pierwszą serią budynków mieliście jeszcze plac, w którym było więcej miejsca, o tyle jasne było, że wraz z udaniem się dalej w podróż zrobi się zwyczajnie ciaśniej i mniej przyjemnie. Powodzenia.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Taki Karasuma
Wiek : 17
Wzrost/waga : 173cm/53kg
Rodzaj magii : Wektorów
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Maja X801
Liczba postów : 109
Dołączył/a : 16/07/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Czw Paź 09 2014, 14:18

Los, nieszczęsny, kochany los. Taki zarówno go nienawidził, jak i kochał, a dlaczego? Logicznie myśląc nie wierzył nawet w fortunę, lecz lubił sobie nazywać tak zbiór nieprzewidzianych, małych wydarzeń nakładających się na siebie tworząc jedną konkretną sprawę. Często przypadek krzyżował jego plany, które opierały się na dokładnych wyliczeniach, w końcu taką miał magię. Z drugiej strony nieprzewidziane często było niesamowicie interesujące, zaskakujące, a chłopak kochał wszystko co można było tymi przymiotnikami określić. Dlaczego odbicie włóczni nie zadziałało? Kto wie... pewnie właśnie ślepy los, lecz nie obwiniał go za to, nawet nie zdenerwował się. Jego bark był przebity, lecz szok i zapewne domieszka adrenaliny sprawiły, że bólu nie czuł chociaż krwi tracił sporo. Póki jeszcze był mobilny trzeba było działać bo wróg leżał teraz jakby Taki w rzeczywistości zadał mu jakąś niesamowitą ranę, a ten po prostu pokiereszował mu ucho. Już nawet nie zastanawiał się kto w tym momencie otrzymał więcej obrażeń, to było widoczne gołym okiem.
Więc zaczął się plan, dopóki nie boli, dopóki są siły. Złapał za przygotowany wcześniej kunai, który leżał na ziemi i podniósł się podchodząc na tyle blisko, by ten nie miał go w zasięgu. Wycelował spokojnie w krtań i rzucił używając zaklęcia Vector: Value rangi B i przyśpieszając go czterokrotnie. Jakby jakimś cudem nie trafił, albo mężczyzna uniknąłby to powtórzyłby to samo wyciągając kolejny kunai, bądź shuriken. Gdyby oczywiście postanowił podnieść się, to odsunąłby się dalej robiąc co zamierzał. A gdyby zdołał przeżyć i ruszyć na Taki'ego to nie uciekałby, tylko trzymając kunai w dłoni postanowiłby uniknąć ataku, by później samemu spróbować trafić w serce, krtań, oko czy brzuch - zależnie w co będzie najłatwiej i użyć zaklęcia Vector: Value rangi B zwiększając nacisk jaki powoduje swoim pchnięciem kunai'em czterokrotnie. W ten sposób żadna kość nie powinna go powstrzymać przed zadaniem poważnej rany. Gdyby udało się, to wyciągnąłby ostrze i dźgnął ile razy dałby radę zanim nie musiałby unikać ataków, inaczej było z brzuchem bo wtedy pociągnąłby na bok starając się rozpruć przeciwnika i wtedy odsuwać się, aż ten by padł martwy.
Zakładając, że mogło mu się udać przystąpiłby do uporania się chociaż trochę ze swoją raną. Włóczni wyciągnąć nie mógł, bo wtedy krwawiłby bardziej zatem rozdarłby kawałek swojego ubrania i jedną ręką plus zębami starałby się obwiązać włócznie przy ranie wlotowej uciskając ją i nieco unieruchamiając, by lekko chociaż zatamować krwawienie. Gdyby jednak czuł, że za chwile zemdleje z powodu utraty krwi to używając Vector: Direction manualnie kierowałby przepływem krwi nie dając jej wypłynąć na zewnątrz z obu ran, a dalej żyłami. Oczywiście kierowałby tak, by nie mieć krwotoku wewnętrznego. Gdyby to nie skutkowało, zaprzestałby.



//Ostatni akapit dodałem, bo gdyby się udało zabić przeciwnika to w sumie mało bym zrobił w tym poście. Co do kierowania krwią - nie wiem ile jej dokładnie wypływa zatem nie wpisałem rangi i skuteczności. Chciałbym jednak wiedzieć ile zużywam MM na turę kontrolując utratę krwi w ten sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1289-skryteczka-taki-ego-haha http://ftpm.forumpolish.com/t1285-taki-karasuma#18948

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Nie Paź 19 2014, 15:01

MG:

@Taki:

Nie było patyczkowania się ze swoim wrogiem, nie było sekundy współczucia ani myśli o tym, by mu pomóc - ale czy to nie było całkowicie naturalne zachowanie? Dodatkowo mówimy przecież o członku GH, więc chyba tym bardziej to co zamierzał zrobić wydawało się całkowicie naturalne. Walka już trochę trwała, a ten dzień mógł być uznawany za jeden z dłuższych, nie tylko dla Takiego, dla jego kolegów i osób, które napotkał po drodze tutaj też. Dla niektórych jednak ten dzień się kończył. Tak pomyśleć mógł, choć wcale nie musiał, Taki, gdy jego kunai przebił się na wylot przez szyję przeciwnika, zgodne z pomysłem Karasumy. Ciężko było powiedzieć czy wróg się tego nie spodziewał czy po prostu wcześniejszy cios był na tyle "silny", że zwyczajnie nie był w stanie już nic zrobić, sparaliżowany bólem. Krew chlapnęła chaotycznie tu i tam, oszczędzając i tak już nieco sponiewierane ubranie Takiego, przynajmniej tym razem. Przeciwnik drgnął jeszcze kilka razy w konwulsjach, jedną nogę odruchowo podkurczył jakby zbierając się do kopnięcia czegoś, ale po chwili już ta opadła, a jej ruch musiał być przedśmiertną drgawką. Walka się zakończyła i to właśnie chłopak był jej zwycięzcą. I dokonał tego całkowicie sam. Nie musiał nawet babrać się z dźganiem przeciwnika po tysiąckroć dzięki temu, że to już pierwszy atak poskutkował. Był to jakiś powód do dumy, czyż nie? Chwilę później oczywiście zajął się tamowaniem swojej własnej krwi, a i powoli ból zaczął do niego docierać i skutecznie mącić w głowie. Chłopak użył części własnego ubrania by prowizorycznie obwiązać całość rany, jednocześnie mając w głowie, że najważniejsze jest by nie pogłębić krwawienia. To mu się udało, kiedy jednak zaczął używać zaklęcia szybko rozbolała go własna głowa. To co chciał zrobić było możliwe, ale chyba wyglądało na to, że nie jest w stanie tego osiągnąć w tym stanie i w tym momencie. Musiał jeszcze popracować nad swoimi umiejętnościami. Niemniej poza bólem głowy nie było tak źle. Lekko majaczyło się mu przed oczyma, ale nie wyglądało na to, by miał zemdleć w ciągu najbliższych kilku minut. Mógł też teraz udać się w dowolnie obranym przez siebie kierunku, nikt go nie powstrzymywał.

@Artie, Kyoki:

Kyoki posłuchał Artiego bez słowa sprzeciwu, gdy ten tylko chwycił go za tył ubrania. Najwyraźniej tym razem cisza oznaczała 100% zgodę albo po prostu Kyoki dostał chwilowego zaćmienia umysłu, ciężko było określić. W ogóle wyglądał trochę w tym momencie dziwnie, co z resztą Artie szybko zauważył - wzrok Kyokiego był lekko przyćmiony, wgapiony w przestrzeń i zupełnie bez wyrazu. Pusty - to było idealne wyjaśnienie tego jak wyglądał. Tym właśnie pustym wzrokiem Kyoki wpatrywał się w drzwi do kolejnego domku - ostatniego z tych, które pozostały, a gdy tylko Artie popchnął go do ruszenia się, ten automatycznie zaczął przebierać nóżkami w kierunku właśnie tego domu. Zasadniczo Blancheflour chciał po prostu dostać się do budynku z Kyokim, a nie wyglądało by dokładnie określił w myślach, którego domu, więc ten również był okej. Drzwi do domu otwarły się pod naporem dłoni Kyokiego i dwójka znalazła się w ciemnym wnętrzu budynku. Najwyraźniej był to korytarz, zaraz przed drzwiami ustawione były rządki butów, a głębiej widać było przejście do dwóch pokojów i schody prowadzące na górę, które momentalnie wziął Kyoki, odczepiając się od Artiego szybkim ruchem i ruszając tam od razu, bez chwili zwłoki. Artie został natomiast w korytarzu... a po drugiej jego stronie... znajdowały się wpatrzone w niego oczy, oczy takie jakie posiadać miało poszukiwane przez niego zwierzątko. Tylko czy na pewno było to zwierzątko? Tylko zwierzątko? Artie poczuł w swoim sercu dziwną dozę sympatii do zwierzęcia. Czy nie było takie jak on? Otoczone debilami, kretynami, którzy kompletnie nie wiedzieli tego jak powinni się zachować? Oczy wydawały się znać ból i irytację jaką odczuwał Artie. Oczy wydawały się rozumieć Artiego. Oczy nie wiedziały jednak jaką misję miał tutaj wypełnić Artie. A on wciąż o tym pamiętał, mimo tego, że coraz mniej chciało mu się ją wypełnić...

SP:
Artie - 40MM, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony
Kyoki - 67MM, nie panuje nad swoimi ruchami (możesz pisać co odczuwasz, ale co robisz wiesz tylko tyle ile opisane zostało w poście i nie masz na to wpływu), mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 76MM, bez czucia w lewym ramieniu, teraz jest ono jeszcze przebite włócznią na wylot i krwawi (obandażowane, więc krwawienie jest nieco słabsze), przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, coraz mniej krwi w ciele odczuwane jako dodatkowe zmęczenie, -3 kunaie, -4 shurikeny

Termin odpisu: 24.10.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Czw Lis 20 2014, 10:54

Z myślami w stylu: "Niech go lepiej szlag trafi", Artek mógł dalej wędrować, mając totalnie wyjebane na aktualny stan Kyokiego. Wejdzie w drogę, to najwyżej trzeba będzie pozbyć się problemu i tyle. Z naciskiem na słówko problemu. Nawet nie przypominał sobie jakiejś sytuacji, w której odniósłby korzyści z takowej znajomości. W chwili, gdy odczuł dozę sympatii, mogłoby się zdawać, że ulegnie futrzakowi, czy też oczom, że odpuści sobie zadanie, ale... Nie. Nie mógł w końcu się poddać, a misja to misja. Pewnie, jakby trzeba to pozbyłby się i swojego ojca, nie żeby go lubił, czy coś, gdyby tylko takie były wytyczne przyjętego rozkazu. - Kici Kici - rzuciłby tylko, acz raczej nie tyle by nawoływać zwierzaka, a raczej by wyrazić swoistą irytację. Ba! Nawet przyzwałby dwie rybki za pomocą pwm, aby to jedną rzucić przed siebie i zaobserwować reakcje "gospodarza". W końcu odrobina dobrych gestów nie szkodzi, zwłaszcza, jeśli odwróciłyby uwagę pchlarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pią Lis 21 2014, 11:49

MG:

@Artie:

"Kici kici" przeszło przez korytarz kompletnie niezauważone. Aczkolwiek zaraz, może nie tyle niezauważone co pewnie przyjęte z bardzo dużą dawką spokoju graniczącego już niemal z ignorancją. Wyczarowane przez Artiego rybki zadziałały już bardziej w aktywny sposób, choć może nie do końca taki w jaki sam chłopak się spodziewał. Rzucona przez niego rybka kompletnie zniknęła w powietrzu, tak jakby ktoś nagle ją pożarł będąc przy tym kompletnie niewidzialnym, a także wyposażonym w raczej całkiem spore zębiska, że potrafiły tak łatwo połknąć całą rybkę. Aczkolwiek czy cokolwiek było w miejscu, w którym zniknęła rybka - to ciężko było określić, koniec końców oczy Artiego wyraźnie nakazywały mu myśleć, że nic a nic tam nie ma. Po chwili Artiego dobiegł też całkiem uroczy śmiech, którego już kompletnie nie można było się spodziewać. Skąd ten śmiech? Kto wie. Ale pierwsza myśl Artiego powędrowała w kierunku oczu, które w dalszym ciągu tkwiły na swoim miejscu. Może jedyne lekko poruszyły się w górę i w dół, ale poza tym tkwiły niewzruszenie. Blancheflourowi trudno było nie utożsamić śmiechu z tymi oczami, ale może to dlatego, że tylko je tutaj widział. Swoją drogą widział coraz mniej. Światło gasło. Na zewnątrz. W pomieszczeniach. Światła było coraz mniej, za to oczy wydawały się coraz większe i większe. Agresji bezpośredniej wymierzonej w siebie chłopak jednak nie zaznał żadnej.

SP:
Artie - 40MM, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony, rybka w ręce
Kyoki - 67MM, nie panuje nad swoimi ruchami (możesz pisać co odczuwasz, ale co robisz wiesz tylko tyle ile opisane zostało w poście i nie masz na to wpływu), mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 76MM, bez czucia w lewym ramieniu, teraz jest ono jeszcze przebite włócznią na wylot i krwawi (obandażowane, więc krwawienie jest nieco słabsze), przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, coraz mniej krwi w ciele odczuwane jako dodatkowe zmęczenie, -3 kunaie, -4 shurikeny

Termin odpisu: 26.11.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Sob Lis 22 2014, 19:24

Kompletne zniknięcie rybki w powietrzu mogło tylko świadczyć o jednym... Działo się tutaj coś nienaturalnego, a przynajmniej dziwnego, więc i ciemnowłosy musiał uważać na to, co go otaczało. Powoli i bez zbytniego pośpiechu, zachowując wszelkie środki ostrożności, Artur postanowił podejść w kierunku oczu, dzierżąc drugą rybę, a i spoglądając czujnie... przed siebie? Tak chyba powinien zrobić, acz miał zamiar uważać też na śmiech, czy wszelkie inne - nieprawidłowości? Zresztą. Powoli zapadał mrok, a po jego zapadnięciu mogły zacząć się schody, zważając na to, co działo się już teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Nie Lis 23 2014, 13:41

MG:

Artur szedł spokojnie przed siebie, będąc czujnym na każdym kroku, spodziewając się niespodziewanego, nie wiedząc jednocześnie co tak naprawdę się wokół niego dzieje i przed czym powinien w szczególności się przestrzegać. Wiedział jednak, że światło gasło nienaturalnie szybko. To nie był zachód słońca i pojawiająca się nocka, nie było to też wynikiem nagłego zasunięcia rolet, to było coś wywołanego raczej w niezbyt naturalny sposób. Chłopak odruchowo mrugnął kilka razy, ale nic mu to nie dało i nie poprawiło jakości jego wzroku. Gdy spojrzał ponownie na płonące swym kolorem oczy kota te nagle wydawały się być zdecydowanie bardziej żywe. Śmiech zanikł, a przynajmniej wyglądało na to, że osoba która się śmiała próbowała się od niego powstrzymywać, bo co kilka chwil Artie mógł usłyszeć ciche parsknięcia, słodkie i na pierwszy rzut... ucha nie mogące należeć do nikogo innego jak jakiegoś dziecka. Ale skąd tu dziecko mogło się wziąć?

Po kolejnym kroku Artie poczuł coś pod swoim prawym butem. Coś śliskiego i nieporuszającego się, po prostu leżącego na ziemi. W tym miejscu się zatrzymał i spojrzał w kierunku tego dziwnego czegoś, jednak jego oczy nie były w stanie dojrzeć tego z czym się właśnie mierzył. W jego głowie począł rozbrzmiewać dziwny głos. Dziwny głos nakazujący mu otworzenie. Co jednak miał otworzyć Artie? W tej ciemności ciężko było cokolwiek zobaczyć. Ta ciemność jednoznacznie wbijała do głowy chłopakowi, że być może jest tutaj sam. Twardo dawała mu znać, że może inni już nie żyją. Zdecydowanie lekko odczuwał, że głos i on byli tutaj sami.

SP:
Artie - 40MM, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony, rybka w ręce
Kyoki - 67MM, nie panuje nad swoimi ruchami (możesz pisać co odczuwasz, ale co robisz wiesz tylko tyle ile opisane zostało w poście i nie masz na to wpływu), mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 76MM, bez czucia w lewym ramieniu, teraz jest ono jeszcze przebite włócznią na wylot i krwawi (obandażowane, więc krwawienie jest nieco słabsze), przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, coraz mniej krwi w ciele odczuwane jako dodatkowe zmęczenie, -3 kunaie, -4 shurikeny

Termin odpisu: 28.11.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Sro Gru 03 2014, 10:17

W głowie Artura z pewnością pojawiło się nie jedno pytanie, a także nie jeden scenariusz tego "czym", a być może raczej "kim" był kot - cel ich misji. Mimo, że wszystko wydawało się tylko przysparzać więcej kłopotów, zarazem zdawało się zyskiwać zainteresowanie ciemnowłosego! - Mógłbyś się w końcu pokazać - burknąłby tylko w kierunku owego kocura, który najwyraźniej chciał się bawić nieco inaczej, a sam Lex spróbowałby dotknąć czegoś obok siebie, bądź przed sobą! By mieć jakikolwiek punkt zaczepienia. Jakąś podporę i potencjalną drogę ucie... odwrotu taktycznego. Mimo wszystko głos kota, bądź kogokolwiek zdawał się irytować, a zarazem uspokajać. W końcu - po co mu były przeszkody w postaci towarzyszy? Jeśli zginęli mówi się trudno, byli za słabi, a zwierzak... - Sam to zrób - skierowałby tylko jakoś tak mimowolnie w stronę głosu, nakazującego otworzenie. Otworzenie czego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pią Gru 05 2014, 09:25

MG:

Słodki śmiech rozbrzmiał w głowie chłopaka kolejny raz. Słodki śmiech, który w sobie tylko znany sposób zdawał się sugerować chłopakowi, że użył formy męskiej nadaremno, podczas gdy poprawniejsza byłaby żeńska. Słodki śmiech, który jednocześnie znaczył o wiele więcej, choć zawierał się tylko w prostych sylabach. Chłopak nie usłyszał jednak żadnego głosu. Chłopak podświadomie rozumiał różne rzeczy, lecz żadnej z nich od nikogo nie usłyszał. Wiedział, że nie były to jego myśli, był w tego pełni świadomy, a jednak pojawiły się one w nim, tak jakby od zawsze tkwiły w jego głowie.

Świat wokół był tylko fałszem.
Świat wokół nie istniał naprawdę.
Świat wokół próbował go omamić.
Oni tego chcieli. Oni chcieli by chłopak myślał, że widzi, podczas gdy był ślepy.
Powinien otworzyć się na prawdę.
To jest mu w stanie pomóc otworzyć się na prawdę.
Chłopak musi zobaczyć świat jakim jest w rzeczywistości.
Prawda jest nieprawdą. Nieprawda jest prawdą.
To co widoczne jest ułudą. Niewidoczne jest rzeczywistością.
Zgódź się ze mną.

Chłopak wyciągnął rękę przed siebie i dotknął czegoś, a jednocześnie odczuł dotknięcie czegoś na własnych plecach. Zbieg okoliczności? Może nie do końca. Gdy cofnął rękę i coś dotykającego jego się cofnęło. Gdy ręka powędrowała w bok Artie poczuł zaś zwykłą ścianę. Po sekundzie jednak wrażenie zniknęło, jakby ściany nigdy tam nie było. Artie nie widział w tym momencie niczego. Był w olbrzymiej ciemności, która jednak po chwili drgnęła. Naprzeciw siebie widział tylko olbrzymie, większego od niego samego, czerwone kocie ślepia, wpatrzone w jego sylwetkę.

SP:
Artie - 40MM, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony, rybka w ręce
Kyoki - 67MM, nie panuje nad swoimi ruchami (możesz pisać co odczuwasz, ale co robisz wiesz tylko tyle ile opisane zostało w poście i nie masz na to wpływu), mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 76MM, bez czucia w lewym ramieniu, teraz jest ono jeszcze przebite włócznią na wylot i krwawi (obandażowane, więc krwawienie jest nieco słabsze), przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, coraz mniej krwi w ciele odczuwane jako dodatkowe zmęczenie, -3 kunaie, -4 shurikeny

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Nie Gru 07 2014, 10:32

Płeć w tym przypadku była tylko formą i tyle. Artur wcale nie potrzebował wiedzy, czy ma pojmać kotkę czy kocura. Misja to misja, więc trzeba było ją wykonać i tyle. Nawet mając świadomość tego, iż myśli nie należały do niego, musiał się z nimi zgodzić. Nie mógł im przynajmniej zaprzeczyć. Prawda - nie istniała? Liczyło się tylko to, w co wierzyli ludzi. To, co dla nich "dobre". - Tak jakby - mruknąłby tylko pod nosem, albo i burknął ciemnowłosy, próbując zmierzyć wielkie ślepia własnym wzrokiem. Właśnie też dlatego dorzucił poza mimowolnym przytaknięciem jedną kwestie, a dokładniej: - Pokaż się w końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Pon Gru 08 2014, 08:46

MG:

Niektórym siłom na świecie nie potrzeba wielkich inkantacji czy magicznych formułek o długości metrowego tekstu, by uznać że parający się nimi mag je wypowiedział. Niektórym wystarczy jedno zdanie, jedno słowo, czasem nawet przytaknięcie - zupełnie tak, jak zrobił to Artie w tym momencie. Poczuł on nagle coś w swoim żołądku - choć czy na pewno był to żołądek? Podobne uczucie zamigotało chwilowo w jego płucach i sercu, by po chwili rozejść się po kanalikach krwionośnych i meridianach całego ciała. W jednej chwili Artie poczuł się jakby stał się niczym, po to by sekundę później odzyskać wszystko, a może nawet i więcej. Zaczął widzieć. Dosłownie, wzrok zaczął powracać i zwalczać ciemność, choć walki to nie przypominało. Mrok raczej zgodnie z własną wolą zawracał powoli, powoli cofał się w kierunku ślepi, które jednocześnie poczęły maleć, zachowując jednak siłę, która z nich przebijała. Ciemność cofnęła się na tyle, by chłopak mógł zobaczyć, że wokół niego na ziemi leżeli Kyoki i Taki, tworząc ze swoich ciał dziwne koło, które otaczało chłopaka. Taki wyglądał źle, miał poszarpane ubranie i podrapaną skórę, zwłaszcza na własnej twarzy. Kyoki wyglądał natomiast nie tyle źle... co nieprzyzwoicie. Był najzwyczajniej w świecie nagi, odkrywając w ten sposób swój "sekret" przed wszystkimi, którzy mieli oczy i znajdowali się w tym miejscu. Nie było ich jednak zbyt wielu i Artie to wiedział. Tak czy siak i Kyoki, i Taki leżeli nieprzytomni okalając niejako stopy chłopaka.

To nie była jedyna zmiana, którą odczuł chłopak. Spojrzał na swoje ręce i szybko zrozumiał, że jest z nimi coś nie tak. Wydawały się jakieś... inne. Delikatnie powiększone, nie wykraczając poza ludzką normę, ale Artie pamiętał, że jego były mniejsze. I wydawały się wytrzymalsze. Jednocześnie jednak chłopak czuł głęboko zakorzenioną w duszy potrzebę, by nie sprzeciwiać się kotu. Tak, temu kotu. Była to potrzeba, która wpływała na jego zachowanie w bardzo jasny sposób, nakłaniając go do podejmowania poszczególnych działań. Jednocześnie jednak Artie nie czuł się całkowicie od potrzeby uzależniony. Mógł próbować jej oponować, mógł z nią walczyć, lecz nie było to łatwe. Wiedział to już teraz, mimo że nie sprawdził tego empirycznie. Wiedza przypłynęła do niego z zewnątrz. Wiedza też z niego wypłynęła.

Przed nim siedział kot. Kot, którego poszukiwał od początku i którego właśnie znalazł. Kot, który spoglądał na niego wiedzącymi oczami i z szelmowskim nieco uśmieszkiem. Artiego mogło to nie obchodzić, ale to była kotka bardziej niż kot. I wyglądało na to, że Artie w jakiś sposób właśnie został od jej woli uzależniony - choć może wypadałoby powiedzieć, że proces uzależniania się zaczął.

- Zabierz mnie do Araty. - powiedziała tylko, a Artie musiał postanowić co teraz zamierzał zrobić, ale też również "jak". Coś w jego duszy podpowiadało mu, że w zależności od tego jak potraktuje teraz swoje zadanie... coś może się zmienić.

SP:
Artie - 40MM, prawe ramię trochę obite, mały palec lewej dłoni cholernie boli, chyba naruszone zostały kości, ciężko nim operować, okolice przegubu prawej ręki swędzą i rozpraszają, przegub pokryty niewielkimi bąbelkami, cały zaczerwieniony, rybka w ręce
Kyoki - 67MM, nie panuje nad swoimi ruchami (możesz pisać co odczuwasz, ale co robisz wiesz tylko tyle ile opisane zostało w poście i nie masz na to wpływu), mocno naruszone żebra, problemy z poruszaniem się, wgięta do wewnątrz zbroja utrudnia nieco oddychanie, lewa noga wyraźnie kuleje i sprawia ból przy każdym kroku
Taki - 76MM, bez czucia w lewym ramieniu, teraz jest ono jeszcze przebite włócznią na wylot i krwawi (obandażowane, więc krwawienie jest nieco słabsze), przecięte prawie ramię prowizorycznie obandażowane i trochę boli, lewe ucho mocno krwawi i boli, coraz mniej krwi w ciele odczuwane jako dodatkowe zmęczenie, -3 kunaie, -4 shurikeny

_____________________________________
Praktycznie rzecz biorąc misja jest zakończona, tylko Artie tutaj odpisze raz jeszcze, a potem przyznam nagrody.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Artur Antonio Alexiel Blancheflour
Wiek : 18
Wzrost/waga : 172/64
Rodzaj magii : Magia Fauny
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od X799
Liczba postów : 107
Dołączył/a : 18/04/2013

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Sro Gru 10 2014, 14:35

Nawet jeśli Arturowi nie sprawiłoby problemu rozróżnienie płciowości kotowatej istoty, to w tym momencie to się nie liczyło. Ciemnowłosy miał ważniejsze sprawy, dlatego też nie przejął się zbytnio "towarzyszami", których stan nie należał do najlepszych. Równie dobrze mogli nie żyć, a trupami nie ma co się przejmować! Z tego też właśnie powodu, ażeby to łaskawie nikogo nie podeptać, odkopnąłby tylko Kyokiego, ciut mocno zapewne, ale cóż poradzić... To tak - niechcący z premedytacją, ot co. Tylko po to, ażeby Artek mógł uznać, iż na razie są kwita. Inaczej rozliczą się może kiedy indziej, jak nie-tak-dawna zagadka płciowa będzie w stanie się chociaż poruszać. Co zaś jeśli chodziło o kotkę? - Jak tam chcesz, ale... Przestań - to powiedziawszy najpewniej wysunąłby w kierunku zwierzaka dłoń, ażeby mógł się ulokować jakoś do podróży, a jeśli samemu by tego nie zrobiła... No cóż, srebrnooki nie będzie czekał cały dzień to najwyżej ściągnie płaszcz i spróbuje jakoś... Zapakować kotowate stworzenie, byle mieć jak najmniejszy kontakt fizyczny, czy tam raczej bezpośredni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1505-male-zoo#23510 http://ftpm.forumpolish.com/t1405-artie http://ftpm.forumpolish.com/t1658-zwierzyniec#27076

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2873
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Czw Gru 11 2014, 13:56

MG:

Ciche miauknięcie odpowiedziało Artiemu, zupełnie jakby kotka nagle stała się najzwyczajniejszym w świecie kotem, ale chwilę potem dumnie przemaszerowała w kierunku chłopaka, wskoczyła na jego dłoń, a z dłoni na ramię, gdzie usadowiła się w miarę wygodnie i w ciszy obserwowała poczynania chłopaka. Ten mógł jeszcze zauważyć, że przez chwilę oczy zabłysnęły jej mocniejszym kolorem, a wtedy zarówno Taki, jak i Kyoki podnieśli się z ziemi i ruszyli przed Artiem - z oczami cofniętymi tak, że źrenice wpatrywały się chyba we wnętrze własnej głowy, jasno można było zrozumieć, że raczej nie są w najlepszej formie, a na pewno świadomi. Tak czy siak, z tą dwójką na przedzie i z Artiem z tyłu cała trójka spokojnie opuściła tereny fabryczne, kompletnie bezpiecznie i bez żadnych przygód po drodze, choć raz czy drugi Blancheflourowi wydawało się, że widzi obserwujące go bacznie spojrzenia gdzieś z cienia, z zakamarków różnych miejsc czy zza rogu. Nikt nie miał jednak najwyraźniej odwagi wystąpić przeciwko tak dziwnej ekipie.

Misja zakończona powodzeniem~

Nagrody:

Artie: 25.000 klejnotów, 30 PD, nieco powiększone dłonie, można zauważyć przy przyglądnięciu się im, że są nieznacznie nienaturalne, jednocześnie zdają się silniejsze i bardziej wytrzymałe na obrażenia (jakby były pokryte dodatkową warstwą niezbyt grubej skóry), nieznacznie podatny na sugestię Białej Kotki - łatwiej przychodzi mu zgodzenie się z nią i zaakceptowanie jej punktu widzenia, przerwa od misji 3 dni + 4 dni w szpitalu
Kyoki: 5.000 klejnotów, 5 PD, przerwa od misji 3 dni + 5 dni w szpitalu, zakatarzona przez najbliższe 3 miesiące (realne)
Taki: 20.000 klejnotów, 25 PD, przerwa od misji 3 dni + 6 dni w szpitalu

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ellej Wolfson
Wiek : 24
Wzrost/waga : 182/77
Rodzaj magii : Kuźnia Ostrzy
Gildia : Samotnicy
Staż w gildii : Nie jest w żadnej
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Nie Gru 14 2014, 12:51

Ellej spacerował sobie po jakichś starych fabrykach i szukał czegoś co mogło by mu się przydać do wykucia jakiejś nowej broni. Interesowały go kawałki metalu, oraz miał nadzieje na znalezienie jakiegoś zapomnianego przez świat kawałka lakrymy. A nuż widelec takowy znajdzie i będzie mógł wykonać sobie jakąś eksplodującą włócznię czy niewidzialny miecz, którym potem zaskoczy przeciwników. Niestety nie miał szczęścia i nie znalazł nic poza siedzibą jakichś bezdomnych i stertami odpadów najróżniejszego rodzaju, do których wolał się nie zbliżać. Tak mu mijał dzień od rana i w sumie po jakichś trzech godzinach zgłodniał. Klapnął sobie gdzieś na jakimś kamieniu i zaczął konsumować jakieś śmieszna bółki, które wcześniej nabył. Zastanawiało go dlaczego na opakowaniach pisze bółki, a nie bułki. Ostatecznie stwierdził że ten co je produkował był idiotą i powrócił do konsumpcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2526-hajzy-elleja#43539 http://ftpm.forumpolish.com/t2518-ellej http://ftpm.forumpolish.com/t2527-dodatki-elleja#43540

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Asmodeusz Regendorf
Wiek : 22
Wzrost/waga : 186cm./79,5kg.
Rodzaj magii : Gēto obu Babiron: Ō no Zaihō!
Gildia : Brak; Szczury
Staż w gildii : ---
Liczba postów : 42
Dołączył/a : 13/08/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Nie Gru 14 2014, 16:09

Kto by się spodziewał, że ktoś tu zamierza spożywać posiłek? Kto by się w ogóle spodziewał, że ktoś tu chce przyjść? Hum. Wyjątkiem oczywiście były osoby bezdomne i inne wyrzutki społeczeństwa (jak nasz bohater! Gdzieś spać musiał), wliczając w to tych szemranych spod ciemnej gwiazdy. Asmo znał takich bardzo dobrze! Niby są mili, a potem wbijają ci nóż w serce, by osiągnąć swój cel... zaraz, to zupełnie jak Asmo! Wcale nie prawda. Asmo nie wbijał niewinnym noża w ich organy. Takim gnojkiem to nie był. Ale gwizdnąć portfel, czy sakiewkę, to już jak najbardziej!
W każdym razie kamulec, na którym Czerwony Płaszczyk postanowił usadzić swój kuper był kamieniem, na którym swój kuper sadzał Asmo. I wcale, a wcale nie spodobało mu się, że inne dolne części pleców kogoś innego się tam moszczą. A sio, a sio! Ale zaraz, zaraz... czy on właśnie nie szamał bółki? Tej bółki?! Najlepszej bółki wśród bułek!? Toż Asmo uwielbiał tą firmę! Robili najlepsze żarło jakie tylko jadł. Nie licząc kebsika w Magnolii. Tego kebsa nic nie przebije, nic, a nic! Tak więc kulturalnie spuścił się po rusztowaniach używając do tego gibkiego ciała, a następnie cichym krokiem pokicał w stronę białogłowego [bezszelestny] i niepostrzeżenie dziabnął mu wolną kanapeczkę [raczej jednej ze sobą nie brał, bo ciężko się taką najeść, szczególnie, gdy mowa o dorosłym chłopie, więc zakładam, że jest ich więcej niż jedna - pozwole se na taki godmode, dla dobrego początku w poznaniu]. Gdy już dorwał swą zdobycz, pomaszerował niewielkim łukiem obok nieznajomego, po czym kucnął sobie przed nim, jakieś 3 i półmetra odległościowo. Następnie odwinął kanapeczkę ze 'sreberka' i wziął dziaba. Niebo w gębie!
- Panie Czerwony Płaszczyk, masz pan wyborną kanapeczkę, więc pozwoliłem się obsłużyć! Potem odkupie. - nie, wcale tego nie zrobi. - Nie jadłem nic od dwóch dni, więc nie miej mi tego za złe. A tak poza tym, to co pan Czerwony Płaszczyk tu robi? Mawiają, że pętają się tu typy spod ciemnej gwiazdy, a tacy do bezpiecznych to nie należą. A może panyś z policji? - jak na pierwszą randkę to zbyt dużo gadał. Ledwo widzi na oczy jakiegoś obdartusa z jego kanapką, po czym zalewa go potok słów.
To jeden z tych bezdomnych, co tu mieszkają? A może uciekł z wariatkowa? Jedno było pewne, równo pod sufitem to on nie miał, cały czas uśmiechając się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2421-konto-asmo#41619 http://ftpm.forumpolish.com/t2391-hej-tu-zlodziei#41639 http://ftpm.forumpolish.com/t2424-asmowe#41641

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ellej Wolfson
Wiek : 24
Wzrost/waga : 182/77
Rodzaj magii : Kuźnia Ostrzy
Gildia : Samotnicy
Staż w gildii : Nie jest w żadnej
Liczba postów : 65
Dołączył/a : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    Nie Gru 14 2014, 20:32

Ellej zajmujący się swoim śniadaniem zauważył że kilma metrów przed nim przykuca jakiś gościu, a w ręku trzyma bółkę. Po chwili przyznał się do tego że zakosił ją chłopakowi, ale odda. Patrząc na to jak jest ubrany i jak się zachowuje raczej zwątpił, ale co tam. Przynajmniej będzie miał z kim pogadać, a warto czasami skontaktować się z człowiekiem, a nie ciągle gadać do broni, która teraz bezpiecznie leży w jego kuźni. - Nie jestem z pod żadnej ciemnej gwiazdy, ani z policji chociaż z chęcią bym do niej wstąpił. Podobno dobrze płacą, a kasa mi potrzebna. - zmierzył wzrokiem kolegę jeszcze raz i stwierdził że może mu powiedzieć kim jest. - Jestem kowalem. Szukałem tutaj jakichś kawałków metalu, albo zapomnianych lakrym, z których mógłbym wykuć nową broń. Mój arsenał jest raczej ubogi i by się przydało coś ostrego, a za bułkę nie musisz płacić. Jak chcesz weź jeszcze jedną mam ich kilka. - Wyciągnął z kieszeni jeszcze dwie bółki i rzucił jedną do nieznajomego. - Jak się nazywasz? Ja jestem Ellej, Ellej Wolfson. - Przedstawienie się może i nie było konieczne, ale zdecydował się być uprzejmy dla tego jegomościa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2526-hajzy-elleja#43539 http://ftpm.forumpolish.com/t2518-ellej http://ftpm.forumpolish.com/t2527-dodatki-elleja#43540
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Opuszczone tereny fabryczne    

Powrót do góry Go down
 
Opuszczone tereny fabryczne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Południe Fiore :: Artail-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows