facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Królewska część lasu - Page 5




 

Share | 
 

 Królewska część lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Królewska część lasu   Pią Paź 19 2012, 08:31

First topic message reminder :

    We Wschodnim Lesie jest pewna część, która niegdyś należała do rodziny królewskiej - a przynajmniej tak mówią stare legendy. Mieszkańcy małego miasteczka postanowili jednak nie zmieniać tej nazwy, głównie ze względu na stary zamek znajdujący się w samym środeczku owej części lasu. Mało kto jednak tam zagląda...Na obrzeżach laseczku położona jest malutka mieścina, która każdego ugości.


MG


Dzisiaj do owej mieściny zawitało dwóch magów z mrocznej gildii. Co prawda misja desperacko wołała o szybką pomoc, więc obojętne było któż to się pojawi, ale z drugiej strony nigdzie nie było wyszczególnione jak mieszkańcy zareagują na ludzi z Gh. No, ale cóż...
Po nudnawej podróży do lasku, stanęliście w końcu w mieścinie - od razu było widać, że jest spokojna i niewielka. Ba, nawet rzeczkę dostrzegliście od razu. Rzeczkę, która powoli zaczynała już wylewać. Nic więc dziwnego, iż na ulicach był spory ruch. Każdy coś robił - jedni robili zapasy, drudzy przygotowywali się na ocalenie innych poprzez 'roboty' przy wodzie, a inni...inni migali Wam przed nosami jak jakieś pędziwiatry.
W każdym razie wiedzieliście, że trzeba znaleźć niejakąpannę Pony, która - jak wynikało z ogłoszenia - wiedziała najwięcej na temat Was interesujący. Niestety jej adres nie był znany i nie napisano, gdzie jej szukać. Z tego też powodu pozostaje zwyczajny sposób poszukiwań. Tylko czy ktoś z tak pospiesznych ludzi, zechce udzielić jakiś odpowiedzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Wto Sty 08 2013, 14:09

MG


Naturalnie dziewczyna cały czas uważnie słuchała swego nowego senseia, więc nic dziwnego, iż chciała poznać odpowiedzi na kolejne dręczące ją pytania.
- Co to jest zakochać?
Ah, niewinne serduszko, niesplamione nawet odrobinką bezbożności! Z drugiej strony każde dziecko chyba wie co to znaczy...Następnie to do niej wróciła plakietka nauczycielki, gdyż przyszła kolej na wyjaśnienia dla Ferliczkoniego.
- Pocieszać to głaskać i mówić, że wszystko będzie dobrze.
Krótko, zwięźle i na temat. Zapewne niejedna mądra osóbka by to rozwinęła lepiej, ale czego się spodziewać po niedoświadczonej dziewuszce? Cud, że tyle wie! Aczkolwiek zdziwienie powróciło na jej twarzyczkę, gdy Don zapytał o imię.
- Imię...Moje? - wysiliła się, myśląc nad odpowiedzią, a po jej włosach znowu przebiegło parę zielonkawych kosmyków włosów, które po chwili znowu były białe - Nie pamiętam.
Po tej odpowiedzi oczka jej się zaszkliły i zaczęły z nich lecieć potężne potoki łez. Wszak jak można nie pamiętać swojego imienia? Może niektórzy tak mają po większych imprezach, ale ona wyglądała na stu procentową, niewinną dziewczynkę...Nie przestała nawet płakać przy drzwiach, kiedy to Don przedstawiał swój plan.
- Nie mam broni...Jakie ogry?
Pytała zapłakana...widać pamięć już nie ta. W dodatku przy tym pytaniu znowu parę kosmyków włosów było przez chwilę koloru zielono-niebieskiego. W tym też momencie drzwi zostały wyważone i ku powszechnemu zdziwieniu, nie trafiły w Dona! Przeleciały sobie obok...W przejściu natomiast stanęła osóbka, która ogonkiem oraz uszami przypominała wcześniej spotkane kobyłki (LINK). Ta jednak wyglądała na zmęczoną i gdzieniegdzie poobijaną.
- Znalazłam Cię...
Dyszała...Stałeś wraz z bezimienną, więc można się tylko domyślać o kim kobyłka mówiła.

Tymczasem Huang wzniósł się w powietrze, a bestie skoczyły ku niemu. Tak więc mnich wykonał swój plan, chwytając jedno zwierzę i lecąc z nim ku górze, gdzie zrzucił go z dużej wysokości...i co? Stwór uderzył o ziemię, ale zamiast zginąć, rozpłaszczyć się czy nie wiadomo co, po prostu rozprysnął się jak kłęby czarnego dymu...W dodatku, gdy ten się rozproszył, mogłeś dostrzec, iż reszta bestii, ociupinkę się powiększyła. Przypadek? I tyle z tego co zrobiłeś bo tyle mówiła opcja pierwsza...Bestyjki jednak już nie skakały, ale wgapiały się w Ciebie. W dodatku mogłeś zauważyć, iż parę z nich przemieszcza się na balkony lub wracają do środka zamku.


STAN:
Huang - 84%MM


Czas na odpis kończy się 10stycznia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Sro Sty 09 2013, 13:36

Chłopak spojrzał na dziewczynkę z lekkim zdziwieniem gdy ta spytała go o miłość w sumie, dobre pytanie, ale nawet on wiedział ze tego tak do końca się zdefiniować nie da.
-Miłość... hmm... jak patrząc na kogoś będzie ci się robiło ciepło o tutaj- Postukał się palcem w lewą pierś-I będziesz chciała tego kogoś przytulić to chyba znak ze go kochasz.- Chyba bo Don w sumie się na tym nie znał, a wyjaśnienia co do czego czym jest pocieszanie przyjął w spokoju. Chociaż właściwie wolał rozdawać wpierdol to, to całe pocieszanie musiało być strasznie miłe. Ale oczywiście zrozumiał, że pociesza się tylko tych którzy na to zasługują. Spytana o imię dziewczyna, zaczęła płakać i tu Don wykorzystał swoją nowo zdobytą wiedzę i zaczął ją pocieszać~!
-Nie martw się, kiedyś sobie przypomnisz-Te pasemka przebiegające przez włosy dziewczyny, nawet Ferliczkoniemu wydały się dziwne. Miały zbyt duży związek z pamięcią dziewczyny no i nie trzeba mówić ze wcale się to Donowi nie spodobało. Wtedy też, drzwi zostały wyważone. Don nawet się nie odwrócił z początku do nowo przybyłego stwora, pogłaskał jedynie jeszcze raz nieznajomą po główce. Wiedział jedno, nowo przybyły stwór, właśnie jej szukał. Bo to ona znajdowała się tu dłużej a on, był od niedawna. Teraz jego reakcja zależała w głównej mierze od reakcji dziewczynki, jeśli ta się ucieszyła czy coś to pozostanie niemy, odwróci się jedynie do nowo przybyłego cosia i go grzecznie przywita. Co innego jeśli dziewczyna wyrazi szok, przerażenie lub inną negatywną emocję.
-Zostań tu.- To mówiąc Don odwróci się do przybysza i powoli do niego podejdzie, tak niespiesznie.-Przepraszamy, nieczynne.- I to mówiąc przypieprzy jej z prawej pięści w pysk. Oczywiście, głupi nie jest. W razie próby uniku lub ataku automatycznie kontruje. Czyli jeśli to coś będzie się broniło, to Don do ataku użyje innej kończyny. Jeśli zaś spróbuje złapać za dłoń lub nadgarstek Ferliczkoniego, ten drugą dłonią złapie za nadgarstek koniowatej i... to już w kolejnym poście. Próby uniku, wyprzedzenia lub ataku na Dona skończą się kolejno, złapaniem koniowatej w dwóch pierwszych opcjach lub unikiem i kontrą w trzeciej. Nie ważna na dodatek jest co zrobi, jeśli dziewczyna jej nie lubi to używa na koninie podwójnego widzenia, co by jej trudniej było dziewczynę dostrzec. OGRMAN w akcji~!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Huang Zhen
Wiek : 20
Wzrost/waga : 186/78
Rodzaj magii : Boskiego Błogosławieństwa
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : Rok
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 28/09/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Pią Sty 11 2013, 18:39

Udało się załatwić ogara, mój pomysł okazał się całkiem niezły. Co ciekawe gdy moja ofiara dotknęła ziemi, rozpłynęła się w powietrzu, a w tym momencie cała reszta ogarów nieznacznie się zwiększyła. Można było z tego wywnioskować, że ów ogary są w jakiś sposób ze sobą połączone. Widząc, że niektóry psowate sie wycofują ja też postanowiłem odpuścić. Znalazłem sobie wygodne miejsce by spocząć. Mógł to być gzyms wieży lub miejsce zdatne do siedzenie na pewno tez musiało to być wysoko. Chciałem bowiem objąć swoim wzrokiem cały zamek, może uda się coś wypatrzeć. Jest jeszcze jedna ważna rzecz, muszę mieć potem możliwość swobodnego zejścia na dół. Gdy znajduję już takie miejsce siadam i obserwuje, może uda mi się coś wypatrzeć. Ślady jakichkolwiek innych stworzeń niż te cholerne ogary lub czegoś niecodziennego. Rozglądam się po prostu za jakąś wskazówką co by mi pomogła znaleźć mojego towarzysza. Cały czas czuwam by nic nie zaatakowało mnie od tyłu lub coś w tym guście. Wykorzystuję ten czas żeby przemyśleć co tez się działo podczas tej misji i oczywiście chwilę odpocząć. Troszkę martwię się o Dona głupio by było stracić go podczas naszej wspólnej misji..
-Debilu gdzie jesteś?... Niech bogowie mają Cię w swojej opiece...
Można to uznać chyba za modlitwę ze wstawiennictwem za tego kretyna. Cóż na razie na odległość, która nas dzieli tylko tyle mogę zrobić, przykre to, lecz prawdziwe. Poczekam chwilę może nagle Don skądś wyskoczy i w końcu go zobaczę z nim to nigdy nic nie wiadomo. Trzeba być przygotowanym na wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t239-mnichowe-konto http://ftpm.forumpolish.com/t208-mnich-z-bardzo-daleka

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Sob Sty 12 2013, 10:53

MG


Mądrość Dona, zadziwiała nawet samą panią tego zamczyska. Nic dziwnego, iż z wielkim zainteresowaniem zapisała sobie w główce, iż miłość to przytulanie innych. W dodatku, gdy użyto na niej techniki pocieszania, nawet nieco się uspokoiła - no, a przynajmniej łez nie było żadnych widać, więc sukces.
W każdym razie Don na tyle zaznajomił się z białowłosą, iż od razu postanowił jej bronić...a jak nie jej to przynajmniej skonfrontować się z nową przybyłą. Tak więc podszedł do kobyłki z zamiarem jej uderzenie, do...do którego nie doszło...albowiem, gdy ten wymierzył atak, między nim, a niby oponentką, pojawiła się półprzeźroczysta, fioletowa ściana wielkości drzwi, która skutecznie uniemożliwiła Ferliczkoniemu ataki od frontu - po boku były framugi po prawdziwych drzwiach, więc z boku póki co również próżno było atakować. Tak więc ciemnowłosy tylko poobijał sobie ścianę i zdarł piąstki.
- Jesteś jej kolejnym żołnierzem? - obejrzała sobie Dona od góry do dołu - Albo konkubentem... - zmarszczyła brwi i zwróciła się do białowłosej - Przestań udawać i zostaw królową w spokoju, Chasylis!
W tymże momencie - nawet jeśli pan Don wolał zwracać większą uwagę na kobyłke - usłyszeć się dało dziwny śmiech. Śmiech nie należący do małej niewinnej dziewczynki, a do dorosłej kobiety. Do...czarownicy. O dziwo wychodził z ust białowłosej, która uśmiechała tak szeroko i podejrzanie, że prawie brakowało twarzy na ów uśmiech. Z ust natomiast wydobywał się czarny dym, a oczy jej były czarne. Oh, nie tęczówki czy tam białka...wszystko co znajdowało się gałce ocznej było czarne jak smoła.
- Taka powłoka zawsze będzie najlepszym naczyniem - rzekła, ale czy na pewno? Jej usta bowiem się nie poruszały - Mała królowa zamku, która daje sobą zawładnąć...
Wtem z pleców dziewczynki wyłoniła się inna postać! (LINK) Wciąż jednak częściowo była 'połączona' z plecami białowłosej, której oczka wciąż były czarna, ale po twarzy spływały łzy.
- Pan ogr, doskonale wie po czyjej stronie stanąć.


Tymczasem Huang pomyślał, iż parę bestii się wycofuje skoro znika w zamku lub na schodach. Otóż...mylił się strasznie. Przeciwnicy byli dość uparci, a że nie mogli doskoczyć do swego wroga to trochę pomyśleli i wspięli się na wyższe piętra. Niestety pan mnich stracił czujność i chwilę po tym jak usiadł sobie na jednym z gzymsów, nagle poczuł natarcie na plecy i spadł na sam dół dziedzińca. Tak tak - dwie bestie zrzuciły Huanga, ale cud się stał albowiem chłopak się nie rozbił. Wylądował na pozostałościach po ogarze, którego sam zrzucił (czyli na 'ciemnościach') co zamortyzowało upadek, ale i tak obrażenia były - zwłaszcza plecy i cztery litery bolały strasznie. Dodatkowo bestie, które pozostały na placu (około ośmiu) rzuciły się od razu na Zhena. Jedna była na tyle szybka i nie czekając na ogarnięcie się mnicha, że wbiła swe czarne kły w ramię chłopaka nim tez zdążył cokolwiek zrobić...Nadciągały też następne...


STAN:
Huang - Bolą plecy, cztery litery, a w prawe ramię wgryza Ci się bestia, więc to boli jak cholera - zwłaszcza, że ciągle się zagłębia. 84%MM
Don - nieco zdarta pięść (tą co miałeś zamiar uderzyć w twarz koniowatą). Widok wychodzącej z pleców to tak jak Ragnorok z Crony - jak co pytaj na gg.


Czas na odpis kończy się 14stycznia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Sob Sty 12 2013, 17:54

Zdarta pięść bolała, ale był to ból znikomy, ból do którego przywykła każda walcząca osoba. Ile to razy miał zdarte kostki? Ile to razy obitą twarz? Ból w prawej ręce dało się ignorować od tak, nie był to najmniejszy problem dla kogoś takiego jak Don, tym bardziej że adrenalina aż w nim buzowała. Jednak mimo tego Don odczuwał gdzieś wewnątrz dziwne uczucie, ni to ból ni to złość... Z jednej strony czuł się zagubiony, nie wiedział już do końca kto był dobry a kto zły, jego mózg nie ogarniał takich fanaberii. Wiedział jednak jedno, dziewczyna z którą rozmawiał, była pod czyjąś kontrolą. Widocznie też ów kontrolująca czarownica była w sprzeczce z koniowatą, która zapewne była spokrewniona z tamtymi obiadkami. Jaki z tego morał? Don naprawdę hejtował, chodzące konie. Naprawdę hejtował, wszystkie cztery siostry. Ale w walce, zawsze wykazywał się inteligencją i mimo że opanowała go złość nie rzucał się i nie miotał. To robił zazwyczaj, nie teraz, po prostu potarł delikatnie dłoń i spojrzał na dziewczynę, która zasłoniła się przed jego ciosem, jakąś dziwną mocą.
-Ty... jaką magią dysponujesz i jaką magią dysponuje to ścierwo za mną? Powiedz, a pomogę ci ją powstrzymać.- Donek nieco schłodniał, nie zamierzał się już bawić. Rzucił jeszcze kątem oka na przyszłą przeciwniczkę za plecami, nawet nie znając jej mocy, nawet wiedząc że może schować się w ciele niewinnej dziewczyny... Don już wiedział co robić. Miał pewien plan, plan dość niefajny i niemiły ale jeśli niczego się nie dowie... jedyny możliwy. Mógł oczywiście, negocjować z tą złą, ale Donowi mimo tego że zależało na uratowaniu dziewczyny, przede wszystkim zależało na wpierdoleniu koniowatym. Za to ze wciągnęli w to niewinnych, za to że nie udzielili pełnych informacji na początku... O tak, nagroda? Pieprzyć nagrodę, Don włożył w to uczucie, teraz więc postąpi jak zechce, mając w dupie nagrodę. Najwyżej popracuje przez tydzień w jakimś bistro na kasie. Ewentualnie pójdzie na kolejną misje. Teraz liczyły się tylko dwie rzeczy, uratować dziewczynkę i wpierdolić koninie. Jaką przewagę mimo wszystko ciągle miał nad nimi Don? On jeszcze nie użył magii i jeśli dziewczyna zdradzi mu ich magie, to tylko jemu pozostanie tak duży element zaskoczenia. No i co najważniejsze, ich może być dwóch, czy jednak konina mu zaufa? Jeśli nie... Don jest gotów prowadzić walkę każdy na każdego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Huang Zhen
Wiek : 20
Wzrost/waga : 186/78
Rodzaj magii : Boskiego Błogosławieństwa
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : Rok
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 28/09/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Pon Sty 14 2013, 00:38

Niestety z podziwiania zamku z wysokości nici. Co gorsza te cholerne piesiory zepchnęły mnie na dziedziniec. Bogowie mają mnie w swojej opiece to widać, gdyż obrażenia są minimalne, będę musiał po misji bardzo żarliwie się do nich pomodlić. Mógłbym zrobić to już teraz niestety te cholerne bestie nie dawały za wygraną. Były uparte jak jakieś cholerne dobermany, ciekaw jestem czemu są takie zajadłe. Czego tak tutaj pilnują? Coś z tym zamkiem musi być bardzo nie w porządku. Później się nad tym pomyśli teraz są ważniejsze sprawy a mianowicie przeżycie, gdyż jedna z bestii poczuła zbytnią mięte do mojej łysej osoby i aż się na mnie rzuciła z "całowaniem". Upatrzyła sobie moje ramię, w które wgryzła swoje kły. Chwilowo trzeba zapomnieć o bólu związanym z upadkiem ( w końcu jestem wytrzymałym łysolem) i trzeba jak najszybciej pozbyć się piesiunia. Czując w którym miejscu zostałem ugryziony lokalizacja całej głowy bestii nie jest problemem. Dlatego też od razu wbijam jej w ślepia moje pazury ( nadal jestem w formie tengu), które odpowiadają palcom wskazującym i serdecznym. Robię to bardzo mocno by po prostu oślepić bestie, ból powinien być na tyle duży, że ogar powinien puścić moje ramie. Od razu idę za ciosem by wykończyć to czarne cholerstwo. Łapię lewą ręką za szczękę a prawą za żuchwę ogara i po prostu staram się rozpruć mu mordę. Bardziej naukowo mówiąc ciągnę żuchwę by wyłamać ją z zawiasów, szczękę natomiast ciągnę w drugą stronę. Po mojej akcji paszcza ogara nie powinna nadawać się nawet do otrzymywania pokarmu przez słomkę nie mówiąc o kąsaniu. Całą zabawę z ogarem kończę prawym sierpowym w głowę zwierzaka. Cała akcja pozornie wydaje się bardzo skomplikowana lecz w praktyce to parę szybkich ruchów. Powinienem zdążyć zanim rzuci się na mnie reszta tych bydlaków. Gdy tylko uporałem się z pierwszym napastnikiem orientuje się w sytuacji i biegnę w stronę najbliższego wroga. Tuż przed kontaktem ( 3 metry wcześniej) lekko wzbijam się w powietrze tak bym uniknął łap i miał lepszy dostęp do jego głowy. Wykonuje silne kopnięcie prawą nogą w głowę ogara. (Pazury zamiast stóp mają za zadanie oprócz znokautowania jeszcze głęboko poranić zwierze, co skutkować powinno wyeliminowaniem z gry). Jeśli ten sposób "eliminacji" się sprawdza to stosuje go na kolejnym ogarze, który jest mnie więcej w linii którą "podlatuje". Żeby nie było zbyt monotonnie to następnego ogara atakuję w inny sposób. Gdy jestem już dość blisko wykorzystuję możliwość chwilowej niewidzialności. Gdy ogar mnie nie widzi, wyprowadzam ciosy sierpowe w kolejności prawy, lewy prawy. Taka kombinacja powinna załatwić sprawę. Po mojej akcji typu Tomasz Adamek staram się wyeliminować jeszcze parę ogarów taktyką, którą opisywałem już wcześniej. Jeśli uda mi się celnymi kopniakami powalić jeszcze kilka psiaków to tym lepiej. Gdy widzę, że więcej już nie zdziałam staram się wycofać na "z góry upatrzoną pozycję" z której będę mógł obserwować całą sytuację. Tym razem oczywiście nie daję się zaskoczyć jak kretyn, tą pozycją może być nawet niebo 15 metrów nad ziemią, byle tylko znowu nie dać się zranić na razie starczy mi tych ran i zadrapań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t239-mnichowe-konto http://ftpm.forumpolish.com/t208-mnich-z-bardzo-daleka

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Pon Sty 14 2013, 10:43

MG


Widząc co dzieje się z bezimienną, Don postanowił zmienić fronty. Nie ma to jak zmiana teoretycznego sojusznika na takiego, którego chciało się zaatakować. Mniejsze zło? A może po prostu chce wpierw uratować dziewczynkę, a potem i tak zajmie się swym niewyjaśnionym, negatywnym uczuciem co do koniowatych? Kto wie...Niestety i panna Tamira - jakby Don słuchał wcześniej sióstr to mógłby się domyśleć imienia - nie pałała do Ferliczkoniego zaufaniem po tym co chciał zrobić, więc i bariera została.
- To specyficzna magia. Magia...
- Zamilcz!
Krzyknęła Chasylis - której również imienia można się domyśleć jak się słuchało sióstr w lesie - po czym machnęła ręką, a czarny promień, z dziwnymi dziurami wystrzelił ku koniowatej. Bariera pękła jak zwykła szklanka, a ofiara wylądowała za drzwiami...na korytarzy, który mogłeś teraz dostrzec. Uderzyła o ścianę, ale przytomność jako taką posiadała. Aczkolwiek pewnie sporo ją teraz bolało.
- Zadziwiasz mnie - spojrzała 'królowa' na Dona - Zwracasz się przeciw mnie, po tym jak miło spędziliśmy czas. Tak mi przykro...przykro mi, że nie będę Cię żałować.
W tym też momencie, ciemnowłosy mógł zauważyć jak czarne 'liny', wyrastają z podłoża i zaczynają owijać się wokół jego nóg. Najwyraźniej wróg wolał się pobawić skoro nie potraktował go tym samym czym dostała koninka.

Mnich w tym czasie postanowił walczyć z ogarami, zamiast próbować znaleźć towarzysza. Chyba nie myślał, że pan Don ot tak po prostu sobie wybiegnie na dziedziniec zamku? Pan Don był na tyle zajęty, że pewnie nawet nie myślał o czymś takim...W każdym razie Huang wbił swe pazury w ślepia bestii. Ta co prawda, zdziwiona rozluźniła uścisk na ramieniu chłopaka, ale oczy były całe. Jeno bestia chwilę mrugała. Następnie Zhen wykonał swój plan z rozerwaniem paszczy bestyjki co teoretycznie się udało. Teoretycznie...bowiem szczęka została oderwana, ale owa paszcza zmieniła się po prostu w czarny dym. Dobrze chociaż, iż po tym ogar zniknął, choć nie wyglądał przed tym na zbytnio poszkodowanego.
Następnie przyszedł czas na próby eliminacji reszty wrogów. Tak więc wymierzył kop na najbliższe zwierzę, raniąc je i robiąc z niego dym, ale w tym samym czasie dwa inne zwierza wbiły mu się kłami w łydkę, po czym go puściły lądując na ziemi. Widać zwierzaczki znają określenie 'praca zespołowa'. Tak więc sposób nie do końca się sprawdził bo bestie były przygotowane by znowu się rzucać. Z tego powodu Zhen wbił się w powietrze obserwując...właściwie nic nowego. Ferliczkoniego na dziedzińcu nie zobaczył - jeno czarne zwierza wciąż czekały na dole na swą zwierzynę...Co prawda Huang ma lepszą wytrzymałość niż nie jeden zwykły mag, ale nie znaczy to, że nic nie czuje...


STAN:
Huang - Bolą plecy. Dwie dziury po kłach w prawym ramieniu, więc leci krew - boli. Szrany po kłach na prawej łydce, po obu stronach - spływa sporo krwi, szczypie i boli. 84%MM
Don - nieco zdarta pięść (tą co miałeś zamiar uderzyć w twarz koniowatą).

Czas na odpis kończy się 16stycznia o godz. 12:00.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Pon Sty 14 2013, 21:57

Koninka niestety nie zdążyła w żaden sposób odpowiedzieć Donowi. Ale~! Każdy mag czy to duży czy mały, był skazany na pewne warunki używania magii. Po pierwsze każdy czar zżerał magiczną energię, po drugie każdy mag miał określoną liczbę mocy magicznej, która wahała się w pewnych granicach. Nawet więc jeśli koninka była super magiem, to miotając potężnymi zaklęciami kiedyś skończy jej się mana. Tymczasem jednak postanowiła opleść Dona czarnym spaghetti. Była to dość niezwykła umiejętność, może miała magię makaronu? Nie wcześniej strzeliła czymś w koninkę nr.2... jak na razie pasowała Donowi jedynie magia ciemności, nie posiadał jednak na tyle jasnego zaklęcia by spróbować ją rozproszyć. Chwilowo więc sprawdził jak wygląda owy cień przy walce z siłami fizycznymi, i schylając się do nóg, próbował dłońmi cień rozerwać. Jednakże cały czas obserwował przeciwniczkę, ba rzucił nawet na nią swoje PWM, podwójne widzenie. Miało to prosty cel, sprawić by dziewczyna widziała podwójnie. Bo jak dla Dona, była to dość istotna kwestia. Jak cel się w oczach dwoi to trudniej trafić. Na dodatek gdyby widział ze wiedźma jednak chce Donowi kuku zrobić, to ten po prostu stara się uniknąć ciosu odpowiednio wyginając ciało. Pamiętajmy że a)Kobieta gorzej widzi b) Don nie może się przewrócić. A to sprawia że wszelkie wyginanie ciałem jest bezpieczniejsze bo nie trzeba martwić się o środek ciężkości. Więc jak by jednak pocisk leciał na niego to nakur*ia matriksa, wyginając ciało maksymalnie w tył, przód lub nawet na boki. Gorzej jak pocisk poleci w nogi... Wtedy.. Don ma nadzieję że cienie zamortyzuję ciut trafienie. No i zawsze jest szansa że da radę się obronić. Jeśli przeciwniczka ruszy na niego, to będzie bronił się łapskami, ewentualne od pychy, parowanie, uniki i po unikach próby złapania przeciwniczki za kończyny, jeśli jednak Don się uwolni, to rusza na przeciwniczkę biegiem, biorąc pod uwagę że i tak widzi podwójnie, w pewnym momencie tworzy klona, przez chwilę powinna widzieć czterech przeciwników. Gdy jednak się zbliży a jej pole widzenia za węży tak że będzie widziała tylko dwóch przeciwników, to przechodzi do ataku. Klon, znajdujący się po lewej stronie przeciwniczki ruszy przodem, na ugiętych nogach, pochylony nieco do przodu(tak zresztą biegną oba Dony) stanowi mniejszy cel, trudniejszy do trafienia i bardziej stabilny. Przed samą dziewczyną zatrzymuje się, i prostując lewą rękę w łokciu wysuwa w kierunku twarzy konia. Dłoń jest oczywiście otwarta a ma zasłaniać jej po prostu pole widzenia, tak więc dłoń będzie się poruszać tam, gdzie poruszy się twarz koniowatej. W tym czasie prawą dłonią a zarazem Nogami wypracowane zostają wszelkie uniki. Czyli odskoki i inne takie, jeśli jednak prawdziwy Don, znajdzie się za plecami dziewczyn, to, prawa dłoń klona leci ku twarzy księżniczki, z zamiarem po prostu za nią złapania i pociągnięcia z całą siłą w przód. Tym czasem prawa dłoń ma za zadanie zbijać łapki koniowatej. Prawdziwy Vito zaś łapie konine w talii i ciągnie w swoją stronę. Gdyby jednak Konina nie chciała wyjść to prawdziwy Don, puszcza ją prawą dłonią i wymierza kilka ciosów z pięści w skronie co by pozbawić ją przytomności. Sytuacja jest podobna jeśli koniowata schowa się w ciele księżniczki. Tutaj, gdy zostanie złapana za twarz, don po prostu od razu, uderza oburącz znad głowy w jej głowę. A potem jeśli ciągle zachowuje przytomność, kilka szybkich z obu pięści na skronie. Coi by ją przytomności pozbawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Huang Zhen
Wiek : 20
Wzrost/waga : 186/78
Rodzaj magii : Boskiego Błogosławieństwa
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : Rok
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 28/09/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Wto Sty 15 2013, 16:46

Walki były fajne, ciekawe rozwijały i w ogóle lecz fajnie jest walczyć z kimś i widzieć jakiekolwiek tego efekty to jakby to powiedzieć jest motywujące. Niestety w moim przypadku jedyne co zostaje to cholerny dym. Żadnego truchła lub krwi, co było deprymujące i niezbyt zachęcało mnie do dalszej pracy. Nie mówiąc już o tym, że ból się potęgował. Udało mi się pozbyć "chrupaka" potem rozwaliłem mordę kolejnemu. Gdy już miałem zabrać się za następne bestyjki okazało się, że moje łydki są tak piękne, że aż zainteresowały się nimi dwa ogary, które ugryzły mnie każdy w po jednej łydce. Ból był koszmarny lecz jakoś rozprowadził się równomiernie po ciele, wiecie tutaj ręka potem łydki nie ma jednego ogniska bólu tylko jest pare co pozwala lepiej to znosić. Wiadomo, że i moja wytrzymałość ma swoje granice. Na szczęście udało mi się wzlecieć po raz kolejny w powietrze, po szybki przemyśleniu zmieniłem moje podejście. Nie mam zamiaru na razie więcej z nimi walczyć, to jest zbyt męczące a nie widzę jakiegokolwiek progresu. Nie ma to sensu, dlatego zamiast znowu atakować lotem nurkowym udałem się do najbliższego ( bezpiecznie wyglądającego ) balkonu lub okna ( oczywiście otwartego). Można powiedzieć, że bezceremonialnie spierdalam ogarom, lecz zabawienie tych piesków nie było moją misją. Najpierw chcę znaleźć Dona a potem zobaczymy. Dlatego jak tylko wejdę przez "wrota" ( co by to nie było) to zamykam je od razu i kieruje się w głąb z nadzieją, że gdzieś będzie moja "zguba". Uważam by nie wejść w żadną pułapkę, w razie ataków jakiś nieprzewidzianych sił staram się wykonać unik w tył. Miejmy nadzieję, że to koniec niespodzianek....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t239-mnichowe-konto http://ftpm.forumpolish.com/t208-mnich-z-bardzo-daleka

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Sro Sty 16 2013, 16:26

MG


Nasz bojowo inteligentny Don, postanowił odgonić cieniste pnącza rękoma. Chwytał je, rozrywał, odganiał i pomimo tego, iż mógł je chwycić to tylko przez chwilę. Po prostu zamieniały się w dym, więc niestety trudno było coś z nimi zrobić. O dziwo zamiast już dusić Ferliczkoniego, to ciągle sobie wędrowały ku górze. Naturalnie pwm Dona zadziałało co można było zauważyć, gdy wróg przetarł oczy, a pnączy pojawiło się więcej - niczym na dwóch Donów. Co dwóch Donów to nie jeden...W dodatku cieniste 'makarony' chwyciły już za bieliznę chłopaka, mając zamiar ją najwyraźniej opuścić niżej...Notabene nie był to czyn zamierzony bo koninka ciągle przecierała oczka. Jego więzienie jednak długo nie trwało, gdyż...
Huang postanowił w końcu nie tracić czasu na jakieś bestie i znaleźć w końcu swego towarzysza. Wleciał więc do pierwszego wolnego okna, ale niestety nie mógł już go zamknąć, albowiem dziwnym trafem, przed nim otworzyła się dziwna, fioletowa obręcz, do której wleciał i wyleciał...na jakąś polankę. Niestety podczas podróży coś się stało i jego lot był przyspieszony. Z tego też powodu nie bardzo mógł podziwiać polankę, albowiem wleciał wprost na...Dona! Dzięki temu Feliczkoni został wręcz wyrwany z pnączy i razem przeturlali się wprost pod nogi dziewczynki z 'koninką' na plecach...Notabene nie zbyt przytomna dziewczynka nadepnęła prawą dłoń ciemnowłosego.


STAN:
Huang - Bolą plecy. Dwie dziury po kłach w prawym ramieniu, więc leci krew - boli. Szrany po kłach na prawej łydce, po obu stronach - spływa sporo krwi, szczypie i boli. Leżysz NA Donie.84%MM
Don - nieco zdarta pięść prawa, gnieciona przez nogę bezimiennej. Leżysz na plecach na ziemi, a na Tobie leży Huang.

Czas na odpis kończy się 18stycznia o godz. 17:00.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Huang Zhen
Wiek : 20
Wzrost/waga : 186/78
Rodzaj magii : Boskiego Błogosławieństwa
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : Rok
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 28/09/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Sob Sty 19 2013, 20:53

Jak to jest w życiu jest, że człowiek robi coś męczy się wygrywa chociaż, przypłaca te wygrane kontuzjami lecz mimo to nie posuwa się ani na krok w drodze do celu. Po chwili zmienia obrana ścieżkę i skręca można by powiedzieć o parę stopni tylko i proszę jakie są tego niesamowite efekty. Wystarczyło wskoczyć do wyższych partii zamku a nagle znalazłem się na jakiejś polanie żywcem wyjętej z Łąki z standardowej tapety Windowsa. Co dziwniejsze wpadłem wprost na Dona. Zdziwiło mnie to niezmiernie lecz niestety nie było czasu na powitania. Szybko zszedłem z mojego towarzysza, by on również mógł wstać. Nie wiem kompletnie co się dzieje więc musi mi wytłumaczyć o co cho. Boję się jednak tego, że będę ofiarą jego dziwnej ocenie sytuacji i np mogę zaatakowac tego kogo miałem chronić a pomóc temu kogo miałem zabić..
-Kogo bijemy? Przepraszam za spóźnienie, coś mnie zatrzymało...
Podczas słuchania jego odpowiedzi rozglądam się i obserwuje człowieki wokół nas, lub może nie człowieki a istoty. Jedna wyglądała podobnie do zleceniodawczyni naszej misji i chyba to o nią chodziło w całym tym cyrku, kto by się spodziewał, że Don znajdzie nasz cel. Jestem zwarty i gotowy do walki, uważam by nic mnie nie zaatakowało. W razie gdyby ktoś spróbował, wykonuję unik lub uskok w do tyłu ewentualnie w prawo lub lewo. Wszystko zależy od ustawienia osób. Oczywiście nie wchodzę Donowi w paradę toteż nie "unikam" w jego stronę. Najważniejsze to ogarnąć o co tu K...wa chodzi bo już tracę powoli orientację..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t239-mnichowe-konto http://ftpm.forumpolish.com/t208-mnich-z-bardzo-daleka

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Nie Sty 20 2013, 15:56

Rwał i rwał ale mu nie szło, ba cieniste pnącza zaczęły go rozbierać! A to zboczona ogrzyca, chciała się dobrać do klejnotów Dona! Jednak zarówno jej jak i jego plany pokrzyżowało nagłe pojawienie się ziemniaka. Jak wiadomo ziemniak dobra rzecz nawet tym razem w swej nieskończonej głupocie dał rade pomóc arcy mądremu geniuszowi Dona. Ten jednak chwilowo nie przejmował się wstającym ziemniakiem bo miał zamiar wykorzystać przewagę jakom dawała mu aktualna pozycja.

Zacznie się prosto, lewą dłonią złapie koninkę za stopę, którą przygniata Donowi dłoń i pociągnie w swoją stronę z jednoczesnym popychaniem tej stopy dłonią przygniataną. Do Huanga zaś krzyczy
-Trzymaj dziewczynkę- No i tu miał nadzieję że Huang zrozumie kogo przez dziewczynkę ma na myśli, dwie pozostałe wszak wyglądają bardziej na konie/obiad. Oczywiście kiedy krzyczy i ciągnie za nogę nie pozostaje bierna jego magia. Używa zaklęcia którym przyzywa swojego klona obok swojej głowy, ale na prawo od cielska koniowatej, tak by ta znalazła się po prawej stronie koninki. Biorąc pod uwagę że ta ciągle nie znała magii Dona, nie mogła spodziewać się takiego ruchu, więc klon powinien dać radę złapać głowę złego stwora w dźwignię, przekładając prawe ramię pod jej szyją a lewe za jej szyją i łącząc dłonie, tworząc coś na wzór obroży a następnie po prostu podskoczenie i upadek na dupę z pociągnięciem za sobą koniny. Cała akcja jest wykonana szybko, płynnie i co ważniejsze z zaskoczenia. Na celu ma to obecnie oderwanie od siebie dwóch ciał. Biorąc pod uwagę fakt ze Don ciągnie w przód a Huang trzyma dziewczynę to ich siła powinna być znacząca, zaś Klon odrywając to ścierwo od dziewczyny, korzysta dodatkowo z siły przyciągania. Cóż nim Don będzie mógł zacząć prawdziwą sieczkę, wpierw jednak wolałby uwolnić dziewczynę, bo jak inaczej wykorzystać 100% własnego potencjału? Na razie niestety nie ma czasu na tłumaczenie przyjacielowi o co w tym wszystkim chodzi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Wto Sty 22 2013, 09:50

MG


Don złapała za nogę jasnowłosą dziewczynkę - wszak to ona go deptała, a koninką nie była, ale powiedzmy, że było to przejęzyczenie...zwłaszcza, że ciemno konikowy wróg wychodzący z pleców, nie miał póki co nawet czym deptać, a druga koninka znajdowała się ranna w korytarzu...W każdym razie Don ciągnął za nogę, babcia za rzepkę, dziadek za...ekhm...Don za nogę, klon za koninkę, ale było to tak szybkie, że Huang zdążył jedynie złapać dziewczynkę za ręce, ale pociągnąć już nie miał czasu...albowiem klon Dona napiął muskuły, mając zamiar oderwać wroga od królowej. W wyniku tego oponentka, królowa i Huang zostali pociągnięci wprost na trawę, na którą upadli. Jedyny plus był taki, iż Ferliczkoni miał wolną łapkę. Co prawda i on ciągnął królową, ale tylko za nogę, więc cóż...zaszło co zaszło.
Reasumując - wróg leży na trawie, na nim dziewczynka, a na dziewczynce Huang - twarz mnicha leży sobie na brzuchu biednej i niewinnej dziewczynki...O dziwo dało to skutek! Nie taki jak był zamierzony, ale jednak po tym upadku, koninka chyba poczuła się zagrożona, albowiem rozpłynęła się jak cień.
- Nie mam zamiaru użerać się z takimi bachorami! Invisible!
Ryknęła zewsząd, a w tym momencie drzwi i ściana wokół - która wcześniej była powietrzem - rozwaliły się, ukazując tym samym nieprzytomną Tamirę, którą zabierał jakiś czterometrowy stwór z bronią w rękach! (LINK)
Monstrum rzuciło na Was okiem, chwytając koninkę w jedną łapę, po czym zaczął odlatywać w głąb korytarza...Tymczasem dziewczynka również leżała nieprzytomna...Notabene Huang poczuł się słabo - co również zadecydowało o upadku. Co się dziwić jak krew mu leci z tylu miejsc, a nic z tym nie robi? I zakrwawia królową.


STAN:
Huang - Bolą plecy. Dwie dziury po kłach w prawym ramieniu, więc leci krew - boli. Szrany po kłach na prawej łydce, po obu stronach - spływa sporo krwi, szczypie i boli. Czujesz się coraz słabiej. Leżysz NA dziewczynce.84%MM
Don - boli prawa dłoń, ale nie na tyle by nie móc nią ruszać. 94%MM

Czas na odpis kończy się 24stycznia o godz. 11:00.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Wto Sty 22 2013, 21:23

Głośne westchnięcie wydobyło się z ust Dona gdy wstał z ziemi, obserwując podnoszącego koninę stwora. Spojrzał też na dziewczynkę i Huanga, dopiero teraz zauważając jego rany. Normalnie pewnie by się przejął, no i spróbował jakoś mu pomóc, ale teraz... teraz sytuacja była inna.
-Zostań tu, z tymi ranami na wiele mi się nie przydasz.- Powiedział głośno i wyraźnie do towarzysza bez choćby cienia wahania. Może w normalnych okolicznościach był głupi ale teraz to już był czysty instynkt wojownika.-Ty też tu zostań. Pilnuj Ziemniaka i małej. Szczególnie małej.- Zaznaczył Don mówiąc do klona a samemu ruszył biegiem za koniną z mieczem. W czasie biegu po korytarzu rozglądał się, uważając na wszelkie zagrożenia ale też szukając jakiejkolwiek broni, nawet kija. Zaznaczyć też trzeba że w razie ataku czegoś lub kogoś będzie wykonywał w pierwszej kolejności uniki, dopiero potem w razie niemożności uniku, będzie blokował i kontrował.

Co tym czasem zrobi klon? Usiądzie na dziewczynce, obracając ją na plecy. Ciężar ciała opiera na jej udach, zaś kolana opiera na jej bicepsach. Odwraca potem głowę do Huanga.
-Usiądź jej na nogach. Zapewne muszę ci wszystko wytłumaczyć...-Klon wydawał się bardziej opanowany od Dona którego poziom gniewu już dawno przekroczył normalny dla niego limit.
-Od naszego rozdzielenia, wiele się wydarzyło. Spotkałem tę dziewczynkę i dowiedziałem się że tak naprawdę jestem ogrem. Ale spokojnie jestem dobrym ogrem. Ta dziewczynka jest chyba pod władaniem tej czarnej. Dlatego pobiegłem za tymi dwiema, nie martw się zajmę się nią. Co do dziewczynki... musimy ją bronić. Nie wiem dlaczego ale musimy. No i nie wiem czy nie ma nadal w niej tej złej więc musimy tu siedzieć i jej pilnować. W razie czego ja na wiele się nie przydam więc musisz być gotowy.- Don w skrócie wyjaśnił Huangowi sytuację. A potem razem z nim siedział i pilnował dziewczynki. No a właściwie nie Don a jego klon.

Jeśli z jakichś powodów Huang nie będzie słuchał Dona i postanowi pójść z nim to Don puszcza go przodem, sam idąc za nim i uważając na jego plecy. W razie "w" w ten sposób bedzie mógł złapać Huanga gdyby ten stracił przytomność z powodu utraty krwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   Czw Sty 24 2013, 11:00

MG


O dziwo to właśnie Don postanowił ruszyć za wrogiem niżeli zająć się królową. Fakt faktem Huang był w o wiele gorszym stanie, ale kto by się spodziewał, że to właśnie Ogrman ruszy na 'ratunek' konince? Nie wdawajmy się może w szczegóły...
Tak czy siak, Ferliczkoni powiedział swoje, zostawił klona, który wszystko miał wyjaśnić towarzyszowi i udał się biegiem po korytarzu. Póki co żadna niby pułapka go nie zaatakowała. Ba, szybko dostrzegł swój cel w postaci stwora, lecącego sobie nieco nad ziemią, a w ręce wciąż była nieprzytomna Tamira. Nie wyglądało na to by się spieszył, ale zniknął w wielkich, dębowych drzwiach. Och, drzwi były zamknięte, więc po prostu przeleciał przez nie jak duch...czy raczej cień. W tym też momencie przed drzwiami pojawiły się trzy bestie z cienia - wszystkie wyglądały tak samo jak zwierz, którego Don widział na dziedzińcu zamku. Póki co JESZCZE nie zwróciły uwagi na zbliżającego się ciemnowłosego.

Naturalnie klon Dona siedział sobie na biednej i nieprzytomnej dalej dziewczynce...


STAN:
Huang - Bolą plecy. Dwie dziury po kłach w prawym ramieniu, więc leci krew - boli. Szrany po kłach na prawej łydce, po obu stronach - spływa sporo krwi, szczypie i boli. Czujesz się coraz słabiej. Leżysz ciągle na dziewczynce...84%MM
Don - boli prawa dłoń, ale nie na tyle by nie móc nią ruszać. 94%MM

Czas na odpis kończy się 26stycznia o godz. 11:00.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Królewska część lasu   

Powrót do góry Go down
 
Królewska część lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Wschodnie Fiore
 :: Wschodni Las
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorld
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.