IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 22  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Obrzeża lasu   Pon Sie 20, 2012 10:20 am

    Jak mogą one wyglądać? A no jest mniej drzewek, to na bank. Ale są i im bardziej się w nie zacznie wchodzić tym więcej ich będzie. Bo to jednak obrzeża lasu, co jest naturalne że im bardziej będziesz w nie wchodzić, tym bardziej bez mapy/kompasu, tym szybciej się zgubisz jak okolicy nie znasz. Przed laskiem jest zaś wieeeeeeelka polana. Nic, tylko tutaj jakieś osiedle zbudować... chociaż nie, jakieś tam domki są. 10 domków, w tym jeden większy na samym środku jakiegoś placu wokół którego stoi reszta. Chatki z drewna, jakiś spożywczak też się znajdzie. W oddali zaś jest rzeczka i jakiś budynek. A jeszcze dalej za rzeczką jakaś kolejna wioska.



MG
Tak też nasza mongolska panda wraz z kolekcjonerem jakiś podejrzanych kluczy tworzą nam parkę, która raczyła się zlitować nad biednymi i bezbronnymi mieszkańcami lasu. Mówiąc o bezbronnych mówimy też o wszelkich kotowatych i misiowatych. Po zerwaniu kartki z ogłoszeniem ruszyliście pod wskazany adres. Znaczy, ruszylibyście, gdyby ten adres był napisany, bo jednak słowo ,,las" niewiele mówi, tym bardziej że las wielki. Własnie stoicie sobie na jego skraju. Gdzieś daleko widać dym. Ale czy to ognisko czy cywilizacja - nie wiecie. Ale równie dobrze możecie ruszyć w głąb lasu w odwiedziny do Kubusia Puchatka, może to on wystawił ogłoszenie? Tak czy inaczej, gdzie iść - nie wiedzieliście, wiedzieliście tylko że to gdzieś w lesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Sie 27, 2012 6:55 pm

Alv przystanęła i przez chwilę nie wiedziała co robić. Z jednej strony chciała ruszyć w las i nakopać pierwszemu lepszemu drwalowi, który nie będzie miał sensownego wyjaśnienia dla swojej pracy. Z drugiej wiedziała, że grunt to znaleźć ludzi i większe prawdopodobieństwo, że znajdzie ich tam gdzie dym, niż w lesie, który nawet mały potrafi być przepastny. Hmm... Pomyślmy... Możemy iść w las, szukać śladów na własną rękę. Może nawet jakimś kompletnym przypadkiem spotkamy człowieka. Możemy też iść tam, skąd unosi się dym. Ten z reguły wskazuje na cywilizację, a cywilizacja to bezpośredni język, plotki, informacja, a może nawet nasz zleceniodawca lub jego przeciwnik...
- Chcę iść w las. - powiedziała nagle, spojrzawszy na Angella - Idziesz ze mną czy masz inny pomysł? Jakbyś chciał iść w stronę dymu możemy się później spotkać i wymienić zdobytymi informacjami...
... Z kolei jeśli pójdą razem w las/w stronę dymu, łatwiej będzie mierzyć się z potencjalnymi przeciwnikami. Sama nie wiedziała, czemu była tak zdecydowana na las. Przez chwilę miała wrażenie, jakby zbyt władczo potraktowała Angella, zrzuciła jednak tę myśl na garb swojego przewrażliwienia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Angell Libra
Wiek : 17
Wzrost/waga : 70/180
Rodzaj magii : GD
Gildia : Fairy Tail
Liczba postów : 31
Dołączył/a : 17/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Sie 27, 2012 8:48 pm

Angell widząc dym z lasu, a zarazem słuchając tego co mówi Alezja zaczął się zastanawiać.
-Spotkanie z wrogiem tak szybko może być ciekawe, ale nie powinniśmy tak zużywać energii magicznej. Cóż trzeba liczyć na to, że Alezja coś potrafi prócz walki magią.- myślał, ale po chwili odpowiedział przekonująco w stronę dziewczyny.
-To co idziemy, tak ? -powiedział do dziewczyny - Lepiej będzie jeśli będziemy trzymać się razem. - mówił przekonująco i nie czekając na zdanie dziewczyny udał się w kierunku dymu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Sie 27, 2012 9:37 pm

No więc tak. Ang ruszył w stronę dymu. Jak wywnioskowałam, Alv idzie do lasu. No to w sumie idziecie. Alv przedziera się przez drzewka, Ang przez trawkę, która to gęsto rosła w drodze do dymu. Im bardziej się Ang zbliżał, tym bardziej było widać jakiś domek. Jeden, pojedynczy domek. Tak też po pewnym czasie doszłeś do niego, trochę cię ślimaki oblazły. Z domku słychać było czyjeś głosy. Czyli to nie opuszczona rudera... chyba. prawdopodobnie chatka zleceniodawcy. Alv z kolei szła i szła przez lasek, aż w końcu doszła! Tylko gdzie? Polana, dość spora. Gdzieś na drugim końcu widać było mocno poranionego tura. Skąd tu tur, to nie wiedziałaś. Może to ich naturalne środowisko. mimo to, zwierzak wielki. Krwawił, leżał. Tyle widziałaś. Jak chcesz mu pomóc ew. zobaczyć od czego to to możesz podejść, raczej nie ugryzie. Albo możesz olać zwierzaka i iść dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sro Sie 29, 2012 12:50 pm

- Mhm, idziemy. Komu w drogę temu trampki... - powiedziała Al do Angella a widząc, że towarzysz ruszył za dymem, ona ruszyła w stronę lasu. Hmm... Dziwne to, co powiedział: "Lepiej będzie jeśli nie będziemy trzymać się razem". Czyżbyśmy we dwójkę wyglądali podejrzanie? A może to przez mój wygląd? Wstydzi się pokazywać z kimś takim nawet na misji? No ale przecież mógł nie zgodzić się iść ze mną. Nie ogarniam. Ludzie to jedna wielka tajemnica... Gdy tak szła, wchodząc coraz głębiej w drzewostan, nagle do jej umysłu zapukała nieśmiało myśl, która sprawiła, że zimny pot oblał jej plecy. A jeśli on powiedział "Lepiej będzie jeśli będziemy trzymać się razem"? Bez "nie" tylko coś mi się uroiło?... Ruszyła pędem w miejsce, w którym się rozdzielili, Angell był już jednak tylko cętką na horyzoncie...
- JAKOŚ SIĘ PÓŹNIEJ ZNAJDZIEMY! POWODZENIA! - krzyknęła za nim. Pojęcia nie miała, czy ją usłyszał. Cóż, jakbym nie mogła go znaleźć, zawsze mogę wysłać na poszukiwania Ignacego... pomyślała, po czym wróciła między drzewa. Drużyna chaosu, nie ma co... pomyślała z rozbawieniem...
Gdy weszła na polanę, jej oczom ukazał się straszny widok. Z drugiej strony leśnego placu leżało niemiłosiernie poranione zwierzę. P... przecież ono wygląda jak tur! To one jeszcze nie wymarły?!... Jej umysł odkopał ze swych czeluści obrazy wizerunków naskalnych, książki o wymierających i wymarłych gatunkach i jakąś notkę prasową sprzed ok. 50 lat, że oto w jednej ze szlacheckich menażerii zdechł właśnie ostatni przedstawiciel tego gatunku... Gdyby Alv zobaczyła go teraz w zdrowym stanie, byłaby jedną z najszczęśliwszych osób na świecie, gdyż miałaby pewność, że jakieś egzemplarze ocalały. Teraz jednak serce waliło jej z przerażenia tak, jakby miało wybić sobie przez żebra drogę na wolność. Podeszła do stworzenia tak szybko, jak tylko na to pozwalał rozsądek, by jednocześnie nie dawać mu powodów, by wziął Alv za drapieżnika. Dodatkowy stres mógł przyspieszyć śmierć zwierzaka. Al uklęknęła przy nim...
- Kto cię tak urządził, nieszczęśniku?... - czule, mimowolnie szepnęła do zwierzęcia. - Szkoda, że nie masz jak mi odpowiedzieć... Zaraz... Moment... Może możesz...
Przyjrzała się jego ranom. Jeśli były świeże, zwiększyła czujność, gdyż napastnik mógł wciąż być w pobliżu. Następnie przy użyciu Traseologii (PWM):
1) patrzy, czy lśnią delikatną poświatą, co wskazywałoby na zadanie ich w magiczny sposób
2) jaki to rodzaj ran: cięte, kłute, szarpane, postrzałowe, tłuczone, kąsane, oparzenia. Przy użyciu magii mogą też powstać: odmrożenie, odleżyna, owrzodzenie...
3) gdy już zna rodzaj, bada jakimi narzędziami mogły zostać zadane
Traseologia nie jest dla stwora bolesna. Alv sprawdza wszystkie rany widoczne. Nie dotyka zwierzęcia, by nie pogłębiać bólu. Gdy już sprawdzi co ma sprawdzić, rozgląda się za strumieniem na polanie lub w okolicy ale kiedy wchodzi między drzewa, cały czas leżący na polanie tur pozostaje w zasięgu jej wzroku. Strzały zostawia przy zwierzęciu (ale przezornie w takiej od niego odległości, by ich nie zjadło), ponieważ kołczan przyda jej się jako zbiornik na wodę. Jeśli ją znajdzie, wraca do rannego, nożykiem odcina fragmenty wierzchniej bluzy, macza je w wodzie i stara się oczyścić nimi rany zwierzęcia. Jeśli nie znajdzie wody, stara się na sucho oczyścić rany, najdelikatniej jak może. Cały czas jest też gotowa do walki w razie, gdyby coś próbowało zaatakować tura lub ją...
Ciekawe, jak idzie Angellowi... przeszło jej przez myśl raz czy dwa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Angell Libra
Wiek : 17
Wzrost/waga : 70/180
Rodzaj magii : GD
Gildia : Fairy Tail
Liczba postów : 31
Dołączył/a : 17/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Sie 31, 2012 9:59 am

Angell będąc przed domem i zdejmując z siebie ślimaki zauważył, iż jego towarzysz go zostawiła. Tak szczerze to nie wiedział co się z nim dzieje, ale miał nadzieję, że wszystko z nim w porządku.
-Chwileczkę, ale czy ona mnie nie wolała, nie mówiła czegoś takiego jak "Powodzenia". No cóż musi dać sobie radę, a ja nauczyć się słuchania innych ludzi.- po otrzepaniu się ze wszystkich ślimaków w końcu podszedł do drzwi, a słysząc, iż słyszy jakieś głosy z mieszkania, szybko zapukał.
-Przepraszam, ale czy jest ktoś w domu?!- mówił głośno dobijając się do drzwi. - Szukam zleceniodawcy misji, ale jak na razie znalazłem tylko i wyłącznie jedną chatkę, może to ta? Halo, czy ktoś mnie słyszy.- mówił nadal dobijając się do drzwi, ale przez to, że jest tu sam wyciągnął klucz do bramy dłuta, aby szybko go przywołać gdyby coś się działo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Sie 31, 2012 10:24 am

Alezja
Coś ci powiem - tury na prawdę wyginęły w tym terenie. No i nadzieja na spotkanie jednego z nich zniknęła tak szybko, jak się pojawiła. Czemu? Bo ranne zwierze to była nędzna iluzja która zniknęła tylko jak się do niej zbliżyłaś za bardzo. Otóż wlazłaś w pułapkę moja droga. Byłaś zajęta turem i nie zauważyłaś że oto twoja noga została związana przez zielony sznur a ty sama zostałaś pociągnięta w stronę drzewa obok wisząc tak wieprzowinka w chłodni główką do dołu. Do tego wszystkie strzały ci z kołczanu wyleciały. Sam sznur był ładnie zakamuflowany. Część która była w trawie pomalowano na zielono, a resztę na zgniłozielony z domieszką czerni. Z dala słyszałaś jak coś huczy. Chyba dotarłaś pod sam tartak.

Angel
No i doszłeś. Nie czekając aż cię tu Boże Narodzenie zastanie, od razu zaczął pukać i przy okazji drzeć się. I oto drzwi otworzyły się z zabójczą prędkością posyłając ciebie do tyłu, zaś w progu stał dziadek z dubeltówką w łapkach. Co więcej, celował do ciebie, więc chyba nie koniecznie dobrym pomysłem było teraz wyciąganie kluczy.
- CZEGO!?
Wrzasnął na ciebie przy czym opluł sobie pół brody. Chyba nie był w najlepszym nastroju. W sumie zrozumiałe. Tutaj mu las wycinają a magów do zlecenia jeszcze nie ma... choć fakt, krzyczałeś że ty z misją, ale chyba nie dosłyszał. W końcu gadanie z kimś i słuchanie jak ktoś wrzeszczy za oknem to już chyba nie na jego możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Wrz 03, 2012 12:53 am

W okolicach polany dało się słyszeć krótkie, cienkie KYA!, po czym świat Alezji bezczelnie zawirował, obrócił się o 180 stopni, po czym zaczął się huśtać to to tu, to tam. Wolne żarty... pomyślała, dyndając. Niewiele więcej myśląc (w sumie to wiele, ale nie chce jej się myśleć drugi raz po rozlogowaniu xD), sięgnęła po falkatę, która choć teraz wisiała w dość niewygodnej do wyjęcia pozycji, nie udała się w kierunku ziemi, jak strzały. Alv, zgięta na tyle na ile może, zaczęła końcem klingi (więcej nie mogło dosięgnąć) ciąć sznur nad stopą w nerwowy rytm: Czy-ja-wy-glądam-jak-jakiś-nie-toperz?!... z zamiarem znalezienia się na ziemi. Nawet jeśli przypominałoby to upadek w stylu worka ziemniaków. Od momentu wyjęcia falkaty, Alv obudziła czujność i jest gotowa do walki nawet jeśli coś ją zaatakuje jeszcze podczas karuzeli na linie. Jeśli uda jej się znaleźć na ziemi a jeszcze nikt nie pojawi się na polanie, tak szybko jak tylko może, zbiera strzały i chowa się w najbliższych krzakach i oczekuje nadejścia przeciwnika, przy okazji "skanując" swoim sokolim wzrokiem okolicę w poszukiwaniu innych pułapek, przeciwnika, tartaku, etc. Na wszelki wypadek zakłada cięciwę na łuk, gotowa do strzału w wypadku dramatycznej sytuacji. W końcu pułapka nie zastawiła się sama. Jeśli jednak przeciwnik pojawi się w ciągu najbliższej chwili, Alv jest gotowa do walki. Nie zaatakuje, póki przeciwnik nie zrobi tego pierwszy. Póki się czegoś o nim nie dowie, stawia na obronę, uniki i parowanie/bloki...

//Perdon za chaos :( ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Angell Libra
Wiek : 17
Wzrost/waga : 70/180
Rodzaj magii : GD
Gildia : Fairy Tail
Liczba postów : 31
Dołączył/a : 17/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Czw Wrz 06, 2012 8:11 pm

Angell zdziwił się słysząc głos starszego mężczyzny i jeszcze to jego oburzenie, że w ogóle zapukał. Nie wiedział jednak czy to był zleceniodawca czy nie więc powiedział jeszcze raz, ale tym razem głośniej i wyraźniej niż wcześniej.
- Ja przyszedłem do pana w ramach zlecenia, które zawisło w naszej gildii. Chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej.
- powiedział, mając nadzieje, że tym razem domownik zrozumiał, a zarazem usłyszał.
- Ciekawe jak sobie Alezja radzi, mam nadzieję, że chodź trochę lepiej niż ja. Może wysłałbym do niej Caelum, tak na wszelki wypadek.
- myślał czekając na reakcje mężczyzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Wrz 07, 2012 4:48 pm

Alv

No to tak, uratowałaś się. Już nie robisz za słoninkę wywieszoną dla sikorek. Wstałaś i gdzie się nie obejrzeć - pułapki. No i zaraz pojawili się sprawcy. Z oddali słychać było jak ktoś biegnie. Kilka osób, ciężko było powiedzieć ile. BNagle zza krzaków wybiegła gromadka dzieciaków uzbrojona w marchewki i z garnkami na łbie. Uzbrojenie godne nie jednego wojownika. No Alv, zginiesz marnie z ich rak, buhahahahaha! Albo nie... w sumie to jeden z nich za daleko wyleciał i sam wpadł w pułapkę.
- Jaki idiota... - dopowiedział tylko ich przywódca nie mając więcej niż 8 lat - BRAĆ JĄ! I DO KOTŁA Z NIĄ!
Krzyknął do pozostałych którzy zaczęli mknąć na ciebie omijając pułapki, ty zaś stałaś z napiętą cięciwą.

Angell

No, na ciebie nikt się nie rzucał, a zleceniodawca się nie liczy. Tak czy inaczej odłożył dubeltówkę.
- WRESZCIE! CAŁY DZIEŃ NA WAS CZEKAM, A WY CO!? ALE MNIEJSZA O TO, ZA LASEM JEST TARTAK KTÓREGO MACIE MI SIĘ POZBYĆ, ZROZUMIANO?! A TERAZ ODMASZEROWAĆ SZEREGOWY!
Powiedział, a raczej wydarł się na ciebie wskazując ręką las. Dokładnie ten sam kierunek w którym poszła Alezja. Drzwi zamknęły się z hukiem i zostałeś na raz sam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 09, 2012 2:41 pm

Inu przez pierwszą sekundę patrzyła na tę kieszonkową mongolską hordę z niedowierzaniem godnym ateisty, który poczuł potrzebę modlitwy i nie bardzo wiedział co z tym fantem zrobić. Nie... To się nie dzieje naprawdę... Zaraz po tej krótkiej refleksji przeszła w ułamku sekundy fala kolejnych, mających być rozwiązaniem problemu mnogości upierdliwych przeciwników. Powystrzelać? Może jak zabiję najbliższego to reszta się wystraszy i ucieknie?... Może nie.... Pociąć falkatą?... nie, też nie to... Przełożyć najbliższego i sprać do koloru śliwy?... Kuszące o ile się nie zapędzę i nie zrobię powtórki z "Janka Muzykanta"...

Plan A:
... Nagle zrobiła coś pozornie absurdalnego:
- RAZ, DWA, TRZY, ODPADAM Z GŁUPIEJ GRY!... - z pieczętującym klepnięciem w pień najbliższego drzewa. To zawsze działało na podwórku. Złota zasada, do której stosowały się wszystkie dzieciaki, nie ważne, czy było się nieletnim postrachem osiedla czy usmarkanym popychadłem. Najgorsze, co robiły po wypowiedzeniu tych słów przez któreś, to śmiertelnie się na niego obrażały na zawsze do po obiedzie. Inu miała Nadzieję, że myk zadziała też i tu. Nie miała ochoty zostać mordercą debili...
Jeśli dzieciaki ochłoną:
- No dobra. Które z was stworzyło tego tura i skąd wiedziało, jak to zwierzę wygląda?... - patrzy groźnie na dzieciarnię karcącym wzrokiem. "Założone" ręce dodatkowo sprawiają, że Alv wygląda jak groźna nauczycielka. Calutki czas (przed tym planem i po, no może poza chwilą zaskoczenia na początku posta) jest czujna, przyglądając się dzieciakom (czy któryś nie wygląda podejrzanie; a może one też są iluzją?), "skanując" polanę i jej okolicę, czy nie ma w pobliżu kogoś trzeciego. Sokoli wzrok się przydaje...

Plan B:
Jeśli "raz dwa trzy" nie zadziałało i dzieciaki dalej biegną w jej stronę, Alv, teraz już widząc pułapki, ucieka po polanie przed dzieciakami tak, żeby same w nie powpadały. Może i je założyły, i teoretycznie je widzą, jednak:
1. to dzieciaki, z założenia o ograniczonej koordynacji ruchowej i sprawności fizycznej
2. ich czujność spada, kiedy dziko biegną
3. w końcu odechce im się biegać i się znudzą, mając focha, że ofiara nie umie się bawić
Przestaje biegać po polanie jeśli zostaną 2 dzieciaki poza pułapkami lub jeśli się znudzą. Sokoli wzrok cały czas mode: ON...

Plan C:
Jeśli jednak nie wpadają w pułapki mimo wszystko, Inu robi to, czego nie chciała ale stwierdza, że nie bardzo ma wybór spośród rzeczy, które nie wymagają rozlewu krwi...
- Ignacy, prósz ich popiołem, aż się uspokoją...
Przy czym czujność i skanowanie polany wzrokiem nie ustaje ani na chwilę, nawet po przyzwaniu urny twarzowej...

Gdy już sytuacja zostanie opanowana:
- Mam do was kilka pytań. Odpowiedzcie a ja nie naskarżę waszym rodzicom i nie wsadzę was do więzienia. A w więzieniu cały czas musielibyście sprzątać swoją celę i odrabiać lekcje, na zmianę i bez przerwy. A ten, który posługuje się magią, będzie miał na nią szlaban. Skąd jesteście? Co wiecie o ludziach z tartaku? Czy ostatnio w lesie coś się zmieniło i którędy tam dojść, gdzie tego szukać?...
Przez cały ten czas trzymała w lewej ręce łuk, z założoną na cięciwę strzałą, przytrzymując ją do majdanu palcem lewej ręki. Cięciwa oczywiście już na początku posta została zluzowana (nie "puszczona"!), tak że Alv w razie zagrożenia mogła w każdej chwili napiąć łuk i po prostu strzelić w to, co zagraża jej życiu...
Nie wierzę, że Angell ma ciężej. To nie możliwe. Na pewno teraz siedzi wygodnie w fotelu, popija herbatę i spokojnie dyskutuje o sprawie ze zleceniodawcą. Było iść z nim, kurczę piórko. Ehh... Przynajmniej jest szansa na to, że rozwiąże sprawę w czasie, kiedy ja będę siedzieć w więzieniu za seryjne morderstwa w afekcie... , bo Al kocha dzieci, jak pies dziada w ciasnej ulicy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Angell Libra
Wiek : 17
Wzrost/waga : 70/180
Rodzaj magii : GD
Gildia : Fairy Tail
Liczba postów : 31
Dołączył/a : 17/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Wrz 14, 2012 9:33 pm

Angell wiedział, że musi znaleźć Al, ale niestety nie wiedział jak jej szukać, więc jedynym najprostszym ruchem byłoby przywołanie ducha.
-Otwórzcie się wrota do bramy srebrnego dłuta. Caelum!- i w taki prosty sposób przed chłopakiem ukazał się jego duch, który był gotowy do wysłuchania polecenia, a następnie jego wykonania.
- Dłucie twoim zadaniem jest odnaleźć Alezję, a następnie pokazanie mi, w którym kierunku mam się kierować.- szybko zmienił się w postać latającą i poleciał na przeszukania. Po nie długim czasie, a dokładnie około 10 minutach od czasu przywołania, duch wrócił. Bez zbędnych rzeczy pokazał mi drogę do Alezji i tak oto poszedłem, będąc prowadzonym przez swojego ducha.
Wytrzymaj chłopie, niedługo przybędę ci z pomocą, razem odszukamy tych, którzy stoją za całym zamieszaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 15, 2012 10:08 am

Alv
Uznałaś że z dziećmi sprawę trzeba załatwić na ich poziomie intelektualnym, czyli w dość dziecinny sposób. Podleciałaś do drzewa po czym wymówiłaś słowa równie magiczne co ,,Sezamie, otwórz się!". Cała armia zatrzymała się i czekała w bezruchu na to, co zrobisz. Następnie nastąpiło pytanie o tura. Tutaj od razu odezwał się okularnik który wcześniej wpadł w pułapkę.
- J..ja...
Powiedział wisząc sobie łbem do dołu. Następnie wyszedł przywódca kilka kroków w twoją stronę, po czym chyba mogłaś się domyślić, że jest to człek który najpierw robi potem myśli, głównie dlatego że...
- Ty i twoi przyjaciele macie opuścić tartak i zaprzestać wycinania lasu! W przeciwnym razie będziemy musieli podjąć odpowiednie środki by uratować wioskę.
Brzmiało to tak jakby przygotowywał tą przemowę przez tydzień. Ale grunt że jest. Czy Alv zechce pomóc dzieciom? Czy może je wszystkie ukatrupi? To już w następnym odcinku!

No to teraz Angell...
No to spoko, otwarłeś sobie bramę do Caelum. Ja tam nie wnikam czemu ten a nie inny duch który jest bardziej nastawiony do walki niż na zwiad, ale róbta co chceta. Latająca blaszana kulka wysłuchała co waćpan miał do powiedzenia i ruszyła na poszukiwania. I nie, nie wrócił ci duch po 10 minutach. Po pół godzinie też nie. Na razie nie było po nim śladu a stoisz dobre 2 godziny wypatrując go. Czekasz dalej czy idziesz sam szukać? W sumie nie wiadomo co się z Caelum stało. Na pewno do świata duchów nie wrócił, tego możesz być pewien, aczkolwiek czy dalej szuka, czy może znalazła się taka armia tybetańskich krasnali ze śmiercionośnymi marchewkami - nie wiesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 15, 2012 6:23 pm

Alv przez chwilę patrzyła na nich jak szpak w 50 groszy...
- Hej, ty, szefie, wyglądasz na najodważniejszego z tej bandy. Podejdź do mnie na chwilę - mówi do tego mikro Czyngis Chana. Kiedy podszedł, Alv uszczypnęła go w ramię.
- To za powieszenie mnie do góry nogami... A ja przy okazji upewniam się, czy mimo wszystko nie jesteś zręczną iluzją... Jeśli jest, Alv jest gotowa do walki. Raczej wątpliwe, żeby ktoś tak pomysłowo robił ją "w jajo" tak długo dla zabawy...
Jeśli nie jest, a Alv ma Nadzieję, że dzieciak jest z krwi i kości, odzywa się do niego (i reszty tałatajstwa) w te słowa:
- Nie pracuję dla tartaku. Nie mam przy sobie żadnego sprzętu używanego przez drwali. Mam broń. Przysłano mnie i mojego znajomego, żebyśmy wyjaśnili sprawę szkodliwości tartaku i zapobiegli tragedii. Wiecie może czy ktoś z wioski wysłał gdzieś prośbę o pomoc w tej sprawie? Jeśli tak, to zaprowadźcie mnie do niego. Możliwe też, że u niego spotkamy mojego znajomego a możliwe też, że się o wszystkim już dowiedział i wrócił do lasu. Ma na imię Angell i jak go spotkamy, opowiecie nam wszystko, co wiecie o tartaku i osobach, które w nim pracują. A teraz zaprowadźcie mnie do wioski. Przy czym, ty, szefie, pójdziesz obok mnie po lewej, a ty, Copperfield, po lewej. Wolę mieć was "na oku". Idziemy...
Alv przez cały czas i drogę pozostaje czujna, "skanując" wzrokiem mijane miejsca. Woli mieć wroga tylko dla siebie, niż miałaby na niego trafić idąc z bandą gówniażerii, bo cały czas musiałaby na nich uważać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Angell Libra
Wiek : 17
Wzrost/waga : 70/180
Rodzaj magii : GD
Gildia : Fairy Tail
Liczba postów : 31
Dołączył/a : 17/08/2012

PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Wrz 17, 2012 10:19 am

-Gdzie jest Caelum, czemu nie wraca. Przecież po takim czasie już dawno powinien wrócić.- mówił Angell patrząc w stronę drzew, w którą jego duch poleciał. Nie wiedział przez to czy iść dalej, czy czkać na jego powrót. Więc jak głupek stał przez 10 minut i patrzył się w ten las jak idiota. Po jakimś czasie wpadł na pomysł, który mógł zadziałać, więc szybko wyciągnął klucz do wrót dłuta, a następnie przy pomocy energii magicznej zaświecił kluczem, a następnie powiedział:
- Caelum wróć do mnie, nie ważne co się stanie z Alezją czy z kimś innym, wróć, proszę.- powiedział, a kiedy skończył, to w tym samym czasie klucz przestał lśnić, a Angell bacznie obserwował co się dzieje. Mając również nadzieję, że Alezja jakoś się trzyma w tym lesie.
- Może już skończyła całe zlecenie i mnie szuka, albo poszła do miasta... Masakra jeszcze nigdy nie miałem tak nieudanego zlecenia, jestem za słaby by być magiem, nie potrafię kontrolować nawet dwóch duchów. Dobrze, że nie jestem sam na misji, ponieważ to by była klapa...- mówił sam do siebie będą c już zirytowany swoim zachowaniem i oczywiście dalej jak cieć stał, i czekał, chodź po chwili usiadł na glebie patrząc w las.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   

Powrót do góry Go down
 
Obrzeża lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 22Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wschodnie Fiore :: Wschodni Las-




Cytat Lipca
"- Czy wszystkie moje alter ego muszą być spedalone?-spytał sam siebie w myślach."
~ Pheam
Layout autorstwa Frederici
Forum opartę o mangę & anime Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy.
Grafika (po uprzedniej obróbce), kody, skrypty jak i sama zawartość pod postacią postów należy do ich twórców i nie życzymy sobie kopiowania którychkolwiek z tych elementów bez zgody prawowitych autorów.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Forumowy Team Speak!
Adres: 178.217.190.14:6300 | Nazwa serwera: Net-Speak.pl | Nazwa pokoju: ~~~~FTPM~~~~ (i wszystkie podpokoje)
HASŁA! FTPM: FTPM | Psychiatryk: nie | Cmentarz: nerf | Dom spokojnej starości: OP
FORUMOWY DISCORD