IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość

Mag klasy SS

avatar


Imię i nazwisko : Takano Aio.
Wiek : Wygląda na 27 lat.
Rodzaj magii : Magiczna~!
Gildia : Brak.
Liczba postów : 109
Dołączył/a : 11/08/2012

PisanieTemat: Sala główna   Czw Cze 05, 2014 2:10 pm

First topic message reminder :

Dość dużych rozmiarów sala, ze ścianami pomalowanymi na błękitno. Na samym środku stoi duży, okrągły, dębowy stół przy którym stoją wygodne krzesła. Podłoga z ciemnego, polakierowanego drewna. Światło dają trzy, zdobione żyrandole wiszące nad stołem. Do pomieszczenia prowadzą duże, dębowe drzwi okute drewnem.

Nadszedł czas. Tak. Czas spotkania mistrzów zwołanego przez samą Takano. Czas, by zasięgnąć porady, podjąć decyzję i rozwiać wszelakie wątpliwości, a przede wszystkim wszystko to by chronić kraj i obywateli. Takano stawiła się jako pierwsza, z tytułu zorganizowania całego przedsięwzięcia. Czekała. Dopóki wszyscy się nie zjawią, mogła tylko czekać w sali. Usiadła na jednym z krzeseł, przeglądając dokumenty przywiezione na taczce, popijając przy tym herbatę.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Sala główna   Sob Gru 10, 2016 6:48 am

Wtem drzwi znów się otwarły. Powoli, ostrożnie, zupełnie jakby przybysz obawiał się, że ktoś może w niego czymś rzucić. Gdy uchyliły się, wślizgnęła się po cichu Alezja, z twarzą ociekającą wodą, bledsza niż zwykle, jakaś taka biało-zielona. Najciszej jak umiała, wręcz skradając się, dotarła do swojego miejsca i klap... usiadła. Poprawiła krawat tak jak powinien "leżeć" i starając się wyglądać, jakby nigdy nic, wsłuchała się w konwersacje. Gdy już wszyscy się wypowiedzieli, wstała, przetarła grzbietem dłoni czoło (niechcący przez roztargnienie zostawiając na nim bezczelną błękitną smugę podbudowującego w walce barwnika).
- Alezja Gergovia, mag i mistrz gildii Fairy Tail. Na wstępie proszę o wybaczenie, za gwałtowne opuszczenie sali sprzed chwili. Przez ostatnie miesiące wiele podróżowałam, wiele widziałam i wiele doświadczyłam, w tym tragicznych i okrutnych sytuacji. Część żniw za to zbieram do tej pory. Tak czy inaczej... - spojrzała na przedstawiciela Rady zrobiwszy pauzę. - Nie miałam jeszcze okazji zorientować się w sytuacji mojej gildii, ani nawet porozmawiać z jej członkami*. Może dziwnie zabrzmi moje pytanie, ale czy sytuacja jest gorsza, niż kiedy zdecydowaliśmy się wydać policji ciała wrogów trzymane w gildyjnej piwnicy? Naprawdę, nie wiem, co się działo ostatnimi miesiącami. - po tym zwróciła się do Matta i Fiołek. - A właśnie. Witam w dziesiątym kręgu piekieł, zaklepanym dla Mistrzów. Liczę, że Wasze gildie podniosą się z sukcesem. Fairy Tail lubi mówić, że jest najlepsza i tak uważać, ale prawda - nawet z której nie wszyscy jej członkowie zdają sobie sprawę - nie lubimy władać. Za to lubimy bić się i rywalizować. Jak by nie patrzeć, do tego celu potrzebujemy Was mocnymi. - powiedziała z lekkim uśmiechem. Po krótkiej pauzie kontynuowała - Proszę o wybaczenie Mistrzynię Mermaid Crest za brak pomocy mojej gildii. Niestety, nie jesteśmy najlepszym sojusznikiem jeśli idzie o stawanie przed Radą. Drugą sprawą jest, że mieliśmy trochę wewnętrznych problemów, które nas dość mocno zajmowały. Na chwilę obecną jedyne co mogę, to całkowicie szczerze przeprosić Was i trzymać kciuki za sukcesywną odbudowę. Gdyby to na mojej gildii ktoś "położył łapę", wściekłabym się. Dlatego tym bardziej raduję się, że Syreny znów się zbierają do wspólnego śpiewu.
Niestety po tych słowach na chwilę straciła wątek, próbując sobie przypomnieć, co jeszcze było poruszane. W końcu przypomniała sobie coś.
- A tak, społeczeństwo!... Zgadzam się z Mistrzem Lamii. - po czym widocznie odzyskała wątek - Powinniśmy współpracować i odzyskać wiarę społeczeństwa w nas. Magów jest 10%. Z tego tylko część jest w gildiach, a jeszcze mniejsza część z niej jest w legalnych organizacjach. Wbrew pozorom nie ma nas dużo, a - przynajmniej moim zdaniem - mamy za zadanie chronić ludzi i nasz świat za niemal wszelką cenę przed szeroko pojętym złem na tyle, na ile się da. Od susła, który utknął zadem w norce po walkę na śmierć i życie z potężniejszymi od nas istotami, chcącymi zniszczyć naszą rzeczywistość. Obywatele muszą w mniejszy lub większy, taki czy inny sposób - nam UFAĆ. Dlatego też - tu zrobiła pauzę i spojrzała na przedstawiciela Rady stanowczo - GILDIA "FAIRY TAIL" NIE PODPORZĄDKUJE SIĘ DECYZJOM RADY. Nie jest to moja złośliwość ani gildyjna gra aktorska. Jest to doświadczenie. - Tu z westchnięciem umilkła na moment, nim zwróciła się do obecnych w te słowa - Moja gildia swego czasu zataiła przed społeczeństwem potworne rzeczy. Mieliśmy swoje powody, by - na przykład - trzymać trupy w piwnicy. Dwa z nich miały służyć do badań nad ówczesnymi nadnaturalnymi wrogami zagrażającymi Fiore. Z oczywistych powodów zrobiliśmy z tego tajemnicę, a gdy okazało się, że w naszych kręgach był zdrajca, informacje takie przekazane Fiorańczykom mogły nas zniszczyć. I niewiele brakowało. Utajnienie zbyt wielu rzeczy doprowadziło do odwołania wspaniałego, 8. Mistrza Gildii, jakim była Takano Aio. Gildia otrzymała łatkę morderców na długo. A my po prostu jesteśmy omylni, nie mniej niż niemagiczny człowiek, jednak od nas więcej się wymaga. To do nas, magów, biegnie się po pomoc, gdy standardowe środki zawodzą, albo okazują się za słabe w skutkach. Bo jeśli nie do nas, to będą gotowi na podpisanie cyrografu, udając się do zwyrodnialców pokroju Grimoir Heart, a to dla tych ludzi i nas jak strzał w skroń. Do czego zmierzam: nie możemy blokować WSZYSTKICH błędów przed społeczeństwem. Jeśli one wypłyną pewnego dnia, ludzie odwrócą się od nas i nie będą chcieli naszej pomocy. Tak, zgadzam się w kwestii nagłaśniania sukcesów, nawet najdrobniejszych. Ale nie próbujmy pokazywać się jako półbogowie podejmujący jedynie słuszne decyzje, bo im ludzie będą mieli o nas większe mniemanie, tym bardziej zabolą nas tajemnice, których nadmiar ujrzał światło dzienne. Żeby było jasne: nie twierdzę, że z każdej bolączki mamy się obywatelom spowiadać. Sama powtarzam, że "każda gildia ma swoje tajemnice". Ale, na Sukue, nie okłamujmy ich aż tak, bo jeśli nie zaufamy ludziom pokazując swoje słabości i to, że też im ufamy, że też jesteśmy częścią tego świata, oni pewnego dnia odwrócą się od nas i odzyskanie reputacji będzie kosmicznie trudne, jeśli nie niemożliwe. Im jaśniejsza jest biel, tym wyraźniej widać na niej zabrudzenia.
Spojrzała na Nanayę:
- I zgadzam, i nie zgadzam się z pani słowami, pani Byaku. - spojrzała na dziewczynę, niechcący podejrzliwie, jednak zrzuciła to na karb swojego ograniczonego zaufania do DHC. Tak czy inaczej - Ishvan to nie jest wyimaginowany problem. Jeśli "szary człowiek" nic o tym nie wie, to powinien się dowiedzieć. Bo to JEGO bezpieczeństwo jest zagrożone, nie tylko oficjeli i Jego Wysokości. Drugą rzeczą jest to, że gildie nie działają wbrew pozorom lokalnie. Często wykonujemy zadania nawet po drugiej stronie kraju, nawet na terenach okolicznych innej gildii. Na to, kto się podejmie danej misji w zasadzie nie ma reguły. Zależy to na przykład od ilości wolnych magów w danej gildii, od ich predyspozycji, od tego, czy zleceniodawca zastrzegł sobie konkretne gildie, czy chociażby od charakteru danej magicznej organizacji. Chciałabym, by w Fairy Tail zawsze był ktoś gotów do okolicznej interwencji. Niestety mimo bycia dużą gildią, nie zawsze możemy sobie na to pozwolić. Choć zapewne nie może mi pani udzielić takiej informacji, domyślam się, że i Dead Head's Caucus nie każde lokalne zadanie przyjmuje. Z resztą tłumaczę, jakby pani w legalnej gildii nie była... - w głosie było słychać jakby machnięcie ręką. Dodała też - Jeśli Fiore będzie zagrożone, zdolni do obrony magowie Fairy Tail staną do walki. Będzie to nawet ważniejsza decyzja niż ta, czy brać zlecenie czy nie. I, wbrew pozorom, będzie to decyzja każdego z nich lub mojego polecenia**.
Usiadła z niepewnym wyrazem twarzy, czy nie zagmatwała i tak już pokręconych spraw. W końcu odezwała się cicho ze swojego miejsca siedzącego:
- Chodzi mi o to, że musimy i służyć zwykłemu dniu człowieka, i bezpiecznym granicom. Sorry, ale musimy pilnować i jednego, i drugiego. Wojsko i policja nie zawsze dają radę... - po czym dodała już żywiej, jakby chcąc odwrócić uwagę od tego, co przed chwilą powiedziała - Po za tym pomysł wspólnej misji podoba mi się!*** Z drugiej strony pomysł odbudowy krok po kroku też brzmi dobrze.
I chwilowo "stuliła dziub". Coś czuła, że miało być jak nigdy a wyszło jak zwykle.






*zakładam, że Kardia jest po zgromadzeniu Mistrzów.
** Tu jest "zewnętrzny" problem w postaci zmuszenia postaci gracza do pójścia na misję tego-a-nie-innego-MG, bo dzieje się w okolicy, albo olania misji u jednego MG by iść do drugiego. Teoretycznie Mistrz Gildii może zwołać członków do siebie (jak np. Takano, przy ataku Poison Apple na Tenroujimę), ale raczej na nie odpowiadają postaci wolne fabularnie, a nie te na misjach.
***Tylko będzie lipnie, jeśli rzeczywiście gildia nie będzie miała wolnej postaci, która mogłaby na taką misję pójść. Wówczas kwestia: "ta czy tamta gildia nie poszła, do diabła z nimi!" byłaby niefortunnie nie fair. Chyba, że można wysłać na prędce zrobione enpece (co chyba trochę bez sensu). Nie wiem, zaczynam się gubić we własnych rozmyślaniach.

_________________


Alvi OST: - Heir of Mamorix - Suffering - I am the Oak!... - Languor - For my guild!... - Fairy Tail Guild theme - Battle -
- Signs of the Past - Elegy about the Years Gone By - Hunt - Inu Dances -



sunny CDP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Matthew Jones
Wiek : 17
Wzrost/waga : 180/52kg
Rodzaj magii : GD
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : brak
Liczba postów : 236
Dołączył/a : 03/06/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   Sob Gru 10, 2016 6:04 pm

Działo się. Oj działo. Matty uważał i spokojnie przygotowywał się do tego, by samemu się wypowiedzieć. Każdy z zebranych miał coś do powiedzenia i każdy miał coś, o czym warto było wspomnieć lub przypomnieć. A to się liczyło. Bowiem w ten sposób przynajmniej te obrady były o czymś. Jednak cóż. Temat rozwiązania gildii był bolesny. Ale wszyscy widzieli to bardzo... jednostronnie.
-Rada nie rozwiązywała gildii z własnego widzimisię. - zaczął spokojnie. -Z tego co pamiętam, rozwiązywała gildię o niewielkiej ilości członków lub takie, które nie spełniały wymaganej liczby członkiń. Nie rozwiązano wówczas tylko Mermaid Crest. Zniknęło również Violet Pegasus, Sun's Arm* i wiele innych. Za sprawą jednej, nowej ustawy. - zauważył dość ponuro, po czym dodał -Jako gildie, które przetrwały mogliśmy tylko zachęcać do dołączania do gildii, które mogły zostać rozwiązane. W końcu nie pozbędziemy się własnych towarzyszy, by ratować cudzą gildię. To musiała być dobra wola naszych magów. Gdybyśmy mieli możliwość, z pewnością wsparlibyśmy inne gildie, by nie zostały rozwiązane przez Radę. - mówił spokojnie. Tak po części nie podobało mu się to narzekanie, że "syrenki rozwiązano". Bo nie tylko one ucierpiały. Wiele innych gildii i magów też. Nie planował jednak tego bardziej roztrząsać. -Poprzez takie działanie ilość gildii gwałtownie zmalała. A przez to, możemy się tu spotkać i efektywniej przeprowadzić rozmowy. Nie pochwalam takich działań, ale skutki być może okażą się opłacalne. - stwierdził spokojnie i spojrzał na Fiołek -Cieszę się, że Mermaid Crest powstała z popiołów. Jeśli będzie Wam potrzebna pomoc Lamii, z chęcią wam jej udzielimy. - zaoferował się, licząc, że już przestanie się wspominać o tym problemie. Nawet przypadkowo. Kwestia reputacji. Tak, ta była zdecydowanie problematyczna. No i warta wypowiedzi. -Byłem w Shirotsume po tych wydarzeniach. Osobiście doświadczyłem reputacji mojej gildii w tamtym miejscu. I znam wagę zadania, jakim będzie odzyskanie zaufania społeczeństwa. - mówił poważnie. To miejsce nie było dla niego przyjazne. Ale jeszcze mniej przyjazne było dla Grace. -Z szacunkiem i zaufaniem jest jak z gigantem na słomianych nogach. Wystarczy jeden błąd, by wszystko obróciło się w nicość. By odbudować relacje ze społeczeństwem potrzeba czasu, pomocy oraz działań pokazujących, że można zaufać magom. - tu spojrzał na Lianga, jako przedstawiciela Rady -Cieszę się, że Rada jest skora pomóc gildiom odbudować ich relacje ze społeczeństwem. Ale zgadzam się z mistrzynią Gergovią. Nie możemy zatajać przed społeczeństwem naszych błędów. Jednak nie mam nic, przeciwko samemu propagowaniu osiągnięć i sukcesów. - skomentował. Cóż, musiał przedstawić swoją pozycję. A nie cudzą. A na końcu tak... temat Ishvanu. Kilka głosów się podniosło za, a kilka przeciw. A co na to Mistrz Lamii? -Do obrony kraju służy Armia. Policja Magiczna jest narzędziem Rady do egzekwowania prawa wśród magów. Ale też wszyscy magowie tego kraju są jednocześnie jego obywatelami. Jeśli kraj będzie zagrożony, każdy powinien spełnić swój obywatelski obowiązek. I do tego będę zachęcał magów Lamia Scale. By walczyli za swoją ojczyznę. Zresztą, zagrożenie dla kraju oznacza zagrożenie też dla gildii. Jeżeli zaś gildia opowie się po stronie najeźdźców straci jedynie w oczach społeczeństwa, o którego reputacji teraz dyskutujemy. Dlatego gildie nie mogą być obojętne na zagrożenia w skali kraju. - tak to widział Matty. Czy coś ominął? Możliwe. Ale teraz... nie miało to aż takiego znaczenia...

*Nazwa dla gildii, która pojawiła się u mnie na fabule. Była pomniejsza etc. bez wpływu na jakiekolwiek wątki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2161-konto-matta#37815 http://ftpm.forumpolish.com/t2159-matty#37800

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Janusz Orliński
Wzrost/waga : 169 cm/69 kg
Rodzaj magii : Ptaków
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 42
Dołączył/a : 22/11/2016
Skąd : Gołomp

PisanieTemat: Re: Sala główna   Sob Gru 10, 2016 10:18 pm

Któż mógłby zatrzymać pędzącego na wielkim białym kogucie Zupełnie Przypadkowego Gołompa? Któż w ogóle mógł się go spodziewać?! Poinformowany od "Ptaszków" i innych Źródeł Informacji, że nieopodal miały się odbyć okultystyczne rytuały, mające na celu przyzwanie jakiegoś demona, Gołomp czym prędzej przybył do tego siedliska zła. Nie pytając nikogo o zgodę, o zdanie, czy też opinię, wcwałował na swym wiernym dzielnym wierzchowcu, Bucefarlixie. Popędzał chwacko swego ptaka, by ten się śpieszył, wszakże czasu mieli niewiele.
Przemknęli z rozmachem przez korytarze, taranując po drodze wszelkie przypadkowe osoby i śmiało wpędził do Sali Głównej.
- Przepadnijcie! Istoty nieczyste! - zagdakał, kiedy to jego kogut swym dziobem rozwalił drzwi, a sam dzielny Gołomp, nie lękając się zła, wykorzystując całkowicie element zaskoczenia, wystawił przed siebie wyprostowaną prawicę wysyłając na zgromadzonych Nalot D, by obkałmoczować wrogów sprawiedliwości, czystości i pokoju.
Dopiero potem Gołomp szybko się rozejrzał po obecnych, ale było już po fakcie. Wysłał swoje gołąbki i zorientował się, że chyba pomylił adres.
- O kurwa... - gdaknął niepewnie, po czym jak najszybciej zawrócił Bucefarlixa, by wybić i wylecieć najbliższym oknem. Jak najdalej... Nim dosięgnie go czyjkolwiek gniew...

[z/t?]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3655-ptasie-zeczy#70411 http://ftpm.forumpolish.com/t3601-golomp-z-glowa-golebia-i-cialem-czlowieka http://ftpm.forumpolish.com/t3657-inne-ptasie-zeczy#70413

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Liang Li Aaliyah
Wiek : 21 lat
Wzrost/waga : 170 cm/54 kg
Rodzaj magii : Magia Władcy Yōkai
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : LS 4 lata...
Liczba postów : 355
Dołączył/a : 24/03/2013
Skąd : Wioska Sundao

PisanieTemat: Re: Sala główna   Czw Gru 15, 2016 10:05 pm

W spokoju wysłuchiwałem wszystkich zarzutów stawianych przez pannę Byaku. W spokoju przemyślałem wszystkie słowa, po czym postanowiłem odpowiedzieć, po kolei.
-Owszem, martwimy się o Ishvan, bo w skali zagrożenia, może to być nasz największy problem. Być może szary mieszkaniec nie potrafi powiedzieć nic na ten temat, to jednak nie znaczy, że zagrożenia nie ma. A bomba w ruinach rady mówi sama za siebie i nie jest to tajemnicą, że była to sprawka Ishvanu, o czym rozmawialiśmy już na obradach senatu. Chyba, że nie została pani poinformowana, przez przedstawiciela DHC o naszej dyskusji-
Apropo przedstawiciela... To nie czasem Ejji powinien być teraz na miejscu Byaku?
-Co do Baltazara... zagrożenie zniknęło tak szybko jak się pojawiło. Mimo poszukiwań, nie znaleźliśmy obecności owego maga-
Po prawdzie, nie znałem sytuacji dotyczącej Baltazara, ale skoro nikt o nim od dawna nie wspominał, na Obradach także milczano... po prostu wywiało go tam, skąd przyszedł.
-To prawda, że popełnialiśmy błędy, Shirtosume, Eagvill Peak... Dlatego jesteśmy tutaj, żeby to naprawić. Co zaś do Mermaid Crest... Nie ja byłem osobom, która rozwiązała ową gildię. I nie była to zresztą jedyna rozwiązana gildia. A Akane Resort... Wątpie, czy trzy osoby, które w tamtym czasie należały do Mermaid Crest byłyby w stanie obronić całe miasto. Tym bardziej, że w tamtym czasie wysłano tam grupę magów do obrony. Misja po prostu ich przerosła. Przyznajemy się do porażek.-
Były to bolesne zarzuty, ale sam stołek w Radzie przejąłem niedawno, właśnie by starać się wszystko naprawić. Współpracując oczywiście z gildiami.
-O Greedersach także rozmawialiśmy na obradach senatu. Każdy z Mistrzów, wyłączając Mistrzyni Fiołek, z przykrością oczywiście, rozeznał się w sytuacji, jak mniemam.
Czy rozmawialiście ze swoimi przedstawicielami w Radzie? Czy pani, panno Byaku znowu nie została poinformowana o tak poważnej sprawie?-

Coś zaczynało tu śmierdzieć, choć może panna Byaku została nominowana do przedstawicielstwa, bo Ejji zrezygnował? Być może odszedł, nic nikomu nie mówiąc.
-Jak dobrze pamiętam, przedstawiciel DHC, Ejji, brał bardzo czynny udział w dyskusji-
Dyskusji był jednak ciąg dalszy, a na koniec się nie zapowiadało. Przyszedł też czas na rozmowę o obowiązkach gildii.
-Jak wspomniałem, Rada zawsze korzystała z POMOCY legalnych gildii. Nigdy nikogo nie zmusiliśmy do przymusowej walki. I nie zgodzę się z tym. Naszym obowiązkiem, przynajmniej moralnym, jest obrona Fiore. I zawsze będę się tego trzymał. Policja Magiczna nie ma na tyle licznych oddziałów, by mogła samotnie zapewnić bezpieczeństwo całemu państwu. Co potwierdza tylko przypadek w Akane Resort. Jak dobrze pamiętam, a chyba dobrze, do obrony miasta zwerbowano nawet petentów do oddziałów magicznych. Skoro tak gorliwie trzymacie przy swojej niezależności, chciałbym zobaczyć, jak wspomagacie społeczeństwo, kiedy zaatakuje wróg z zewnątrz. Oczywiście, ja jako członek Rady jak i mag Lamia Scale, stanę w szranki z wrogiem. A dlaczego? Bo jako mag, czuję się w moralnym obowiązku i moim moralnym obowiązkiem jest obrona państwa, a państwo tworzy właśnie społeczeństwo. Nie władza, nie Rada, nie król, ale społeczeństwo.-
Temat moralności już skończyłem, czas przejść dalej
-Chciałbym w takim razie zaplanować razem z wami, jak ten krok po korku miałby wyglądać-
Teraz przyszedł czas na wysłuchanie Alezjii. Nadal mając w głowie słowa panny Byaku. Doszedłem do wniosku, że jedna osoba nie jest w stanie naprawić czegokolwiek, jeśli napotyka tylko ciągły opór i łapanie za słówka.
-Miałem nadzieję, że dowiem się od Pani, Mistrzyni Alezjo. Ale możemy porozmawiać, kiedy zorientuje się już pani w sytuacji.-
Następnie przeczekałem wymianę miłych słówek z innymi Mistrzami, aż doczekałem się niezłego pokazu... hmmm... jakby to powiedzieć, niesubordynacji, to za duże słowo.
Tak czy siak, przesadziłem z blokowaniem każdej wpadki a przykład pani Alezji dobrze mi to uświadomił...
-Faktycznie, nie powinniśmy blokować naszych porażek. Co nie zmienia faktu, że musimy rozgłaśniać nasze zwycięstwa.-
Matt już raczej dopowiedział to, co powiedzieli inni Mistrzowie i które uzupełniłem ja, nie było powodu tego komentować, ale znajomość Matta w sprawach rozwiązania gildii mnie szczerze zdumiałą.

Kiedy już mieliśmy zacząć dyskutować dalej. Wydarzyło się coś tak niespodziewanego, że aż prawie mnie zdziwiło.
Do sali wpadł Gołąb na kogucie. Dosłownie. Gdy tylko zobaczyłem otwierająca się drzwi i usłyszałem rumor, natychmiast przyzwałem Onikumę, by zatrzymał pędzące monstrum. Grizzly ma za zadanie póki co po prostu uwalić się na przybysza. Przytrzymać, przygwoździć, albo jak to mówili starzy pijacy w mojej wiosce, uwalić na pizdę. To już cholera nie przelewki. TO SALA ZEBRAŃ A NIE KORYTARZ W SZPITALU DLA OBŁĄKANYCH!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t918-liangowa-sakwa-zlota#13540 http://ftpm.forumpolish.com/t786-liang-aaliyah http://ftpm.forumpolish.com/t954-liangowe-fajnosci

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Nanaya Byakushitsune
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2688
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Sala główna   Pią Gru 16, 2016 2:31 am

Zastanawiające było to, że Liang postanowił odeprzeć wszystkie jej argumenty krok po kroku, niemalże całkowicie ignorując wypowiedzi reszty mastrzów. Czy była aż tak denerwująca swoimi argumentami w punkt, że tak go to zabolało, że aż musiał odeprzeć wszystko, o czym mówiła? Podobała jej się gracja Alezji, gdy przedstawiała swoje zdanie, oraz swego rodzaju urocza pewność ze strony Matta. Tymczasem Liang nie zaskarbił sobie ani grama szacunku u Nanayi. Może przez to, że był przekonany o swojej wyższości, którą było czuć w każdym sowie wypowiadanym w stronę innych mistrzów? Rada to, Rada tamto, Rada sramto. Kto go w ogóle wpuścił na to spotkanie. Och, upomniała się w myślach, jej tu też nie powinno być. Mimo wszystko wydawało jej się, że miała do tego większe prawo, niż Liang, które jedyne, co osiągnął, to próby wymuszenia na całej trójce legalnych mistrzów swój plan działania, wobec którego wszyscy powinni się podporządkować, bo tak właśnie zarządziła Rada. Gdzie wolność wyboru? Słowa? Myśli? Własność własnego sumienia? Nie mówiąc już o "podniosłej mowie o moralności". Wojna moralnym obowiązkiem? Czy on nigdy nie był na wojnie? Nie doświadczył śmierci i cierpienia z tym związanych? Magowie też byli ludźmi, więc czemu chcą zmuszać tylko magów do narażania własnego zdrowia psychicznego w w imię "wyższej wartości"? Czy chcą w ten sposób wzmocnić szeregi Grimoire, gdy wycieńczeni wojną magowie zaczną poszukiwać sensu tego całego wysiłku i napotkają chłód i opór ze strony społeczeństwa, bo "są magami"? "Są nieobliczalni i morderczy". "Skoro nie mieli problemu z zabijaniem Ishvańczyków, to co ze zwykłymi obywatelami?" W głowie kłębiło jej się wiele myśli, a zmysł taktyczny aż krzyczał, że ta rozmowa i ta jedna decyzja zmierza w bardzo złym kierunku, a o konsekwencjach "Rada" zdawała się nie myśleć. Jej zdaniem było wiele różnych opcji i możliwości, ale jak na złość, radni wybierali tą najwygodniejszą, a nie tą, która wspierała gildie. W końcu - jedna gildia mniej, mniej papierkowej roboty, a ludzie pokroju Lianga nie musieli się użerać z tak irytującymi stworzeniami, jakimi byli mistrzowie. Zdawała sobie jednak zbyt dobrze sprawę, że powiedzenie czegokolwiek na głos automatycznie sprawiło by, że przedstawiłaby tylko swoją osobistą i niepopularną opinię. A na to mogłaby sobie pozwolić, gdyby miała ten sam status, co inni legalni mistrzowie. Teraz była tylko głupią reprezentantką, której trzeba było bardzo wyraźnie i powoli powiedzieć, że się myli i źle mówi (kto to w ogóle widział?!).
Dlatego przetrwała wszystkie komentarze, patrząc na Lianga, Fiołek, Alezję i Matta, kiwając tylko ze zrozumieniem głową. Nie była głupia ani też nie była ignorantką, przynajmniej nie w sytuacji gildii, nie znaczyło to jednak, że zgadzała się z tym, co mówili inni. Mimo wszystko, brak zgody nie oznaczał braku tolerancji, prawda? Radny nie robił dobrego wrażenia (nie spodziewała się niczego innego, szczerze mówiąc), natomiast mistrzowie byli zupełnie inną ligą. Zarówno w tym, jak się wypowiadali, jak i w tym, jak artykułowali swoje wypowiedzi. Matt zdawał się w większości zgadzać z Liangiem, ale tez miał swoje zdanie na temat reputacji i tego, jak powinni to zrobić. Alezja była wróżką z krwi i kości, ale przemawiała przez nią odpowiedzialność i jakieś doświadczenie, którego Nanaya nie potrafiła uchwycić. Natomiast Fiołem jak zawsze była rozsądna i jasno prezentowała swoje myśli. Poprzedni mistrz DHC zapewne byłby z niej dumny.
Pewnie zamierzała coś powiedzieć, jednak przeszkodziło jej wtargnięcie... Czegoś. Ptak na kogucie. Zamrugała, nie rozumiejąc, co się dzieje i czemu ktoś tak... wbija do pomieszczenia obrad. Możliwie szybko wstała ze swojego miejsca, przeczuwając jakieś kłopoty i równie szybko zamierzała podbiec do nachalnego gościa, by będąc w pobliżu niego użyć Sunlighta. Jeżeli los pozwoli, to żaden inny mistrz nie znajdzie się w zasięgu zaklęcia, skoro podejdzie tak blisko tego czegoś. Zaraz później zamierzała złapać ptaszysko za fraki i przytrzymać, by nigdzie nie uciekło. Mieli sobie do pogadania, a jej lodowate spojrzenie mówiło, że to raczej nie będzie przyjemna rozmowa. I zapewne inni myśleli podobnie.

_________________


My Silence | End of the story | The Light | Sacrifice | Wings of Grimoire

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Geriell z domu Roxen von Hendorff (Fiołek)
Wiek : 24
Wzrost/waga : 185cm/65kg
Rodzaj magii : Gravity Master
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : Ledwo co się gildia odrodziła?
Liczba postów : 109
Dołączył/a : 01/11/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   Pią Gru 16, 2016 10:53 pm

Fiołek ze spokojem przysłuchiwała się każdemu, kto zabrał głos, układając sobie wszystko na spokojnie w głowie. Coś czuła, że dzisiaj się nagada za wszystkie czasy. Było tyle rzeczy do omówienia, które na dodatek były bardzo rozległe, przez co nie dało się ich, niestety, skomentować kilkoma słowami. No ale jakoś to przeboleje, potem wszystko Asterii skróci w kilku słowach i będzie po sprawie. Ewentualnie napisze swojej zastępczyni kilkustronicowy raport, z którym będzie musiała się zapoznać. Z każdą chwilą czuła, że z Fairy Tail na pewno się dogadają, z Lamią Scale mogło być gorzej… Przymrużyła oczy, spoglądając najpierw na Matta, następnie na Lianga.
Czy rodzina, w której jest mało członków*, nie ma prawa zwać się rodziną? Rada odarła Syreny z tożsamości i poczucia własnej wartości. Zabrała im pewność siebie. I to teraz na moich barkach spoczywa ciężar naprawiania tego, co Rada zniszczyła, rozwiązując gildię. Wysyłacie magów na misje, podczas których ryzykują własne życie, by następnie odebrać im dom. Z tego co mi się obiło o uszy, Rada jest po to, by wspierać gildie... – Słowa Fiołek były stanowcze, nie kryła się nawet z urazą. Może przed rozwiązaniem niewiele miała wspólnego z Mermaid Crest, ale to nie oznaczało, że nie wiedziała, jak się dziewczęta czuły. Wręcz przeciwnie. – Poprzez rozwiązanie gildii, jej brak, nie było dodatkowych rąk do bronienia… Nie wiem, czy pan sobie zdaje z tego sprawę, panie Liang, ale Syreny są aktualnie rozbite po całym Fiore… A jakby były tam na miejscu, mogłyby zadecydować o losach misji. – Bolesna prawda? Być może. Posiadanie kilku dodatkowych rąk do pracy, a ich brak to różnica i to zdecydowania. Jednakże czasu nikt nie był w stanie cofnąć i Syreny musiały się wziąć do pracy, by móc odbudować swoją reputację i znów lśnić w blasku chwały. – Dziękuję w imieniu całej gildii za życzenie nam powodzenia w odbudowywaniu naszych struktur. Jedyne, to mogę wam życzyć tego samego. – Każdy miał swoje problemy, niezależnie czy jest się gildią starą, czy dopiero co powstałą. Problemy są, były i zawsze będą. Niestety. I nic na to się nie poradzi.
A teraz przejdźmy do nieco poważniejszych spraw. Nie podobało się Fiołek to, że Liang próbował naciskać na zgromadzonych, odwoływał się do takich wyniosłych rzeczy jak moralność i poczucie obowiązku wobec kraju. Ładnie to brzmi w teorii, ale praktyka była zupełnie inna. Czy ten człowiek wiedział, co robi ze społeczeństwem wojna? Jak ona wpłynie na królestwo? Podchodzenie do tego w taki sposób było kompletnym nieporozumieniem. Trzeba przyznać, że Fiołek się lekko zdenerwowała. Dotychczas spokojna i pozbawiona emocji twarz, przybrała bardziej groźny wyraz.
Przeciętny Fioryjczyk nie ma pojęcia o sytuacji z Ishvan… bo? Próbujecie zataić przed społeczeństwem powagę sytuacji? To nazywacie ocieplaniem wizerunku? – zapytała całkiem poważnie. Zapewne będzie się bronił, że to po to, żeby nie wszczynać niepotrzebnej paniki. Zobaczą, co to jest panika wśród ludzi, gdy nagle kraj obudzi się z ręką w nocniku. – Zapobiegać, nie wojować, panie Liang. To powinna zrobić Rada i odpowiednie służby państwowe. Żaden człowiek nie chce wojny, może być pan o tym przekonany. I nie wiem jak pana, panie Liang, ale moja moralność nie pozwala mi na zabijanie niewinnych ludzi, będących tylko marionetkami wypełniającymi wolę z góry. – Fiołek miała swoje zasady. Jej katana zasmakowała już krwi niejednego człowieka, ale każdy miał swoje za uszami i nie zginął bez powodu. Ludzie, którzy pójdą na wojnę nie będą mieli innego wyboru. Mężczyźni dostaną wezwanie, będą zmuszeni opuścić swoje rodziny i walczyć w imię chorej ideologii, gdzie góra będzie tylko patrzyła z bezpiecznych miejsc na to, co się dzieje na świecie, mając głęboko w dupie to, że umierają ludzie, którzy w ich oczach będą tylko zwykłym mięsem armatnim.
Wtem „spokój” obrad został przerwany przez… gołębia? Fiołek nie zastanawiała się ani sekundy nad tym, żeby użyć zaklęcia Anti-gravity: Shield (B), tworząc kopułę ochraniającą wszystkich zebranych przed potencjalnym atakiem. Gówno zostało zneutralizowane. Nie zamierzała tak łatwo odpuścić „zamachowcowi”. Przy użyciu Gravity: Come in, baby! (B) z zamiarem przyciągnięcia do siebie Gołembia – o ile wcześniej nie zostanie on zneutralizowany. Gdyby to było za mało, to nie zawaha się użyć Gravity: Zone (A)  , zwiększając przyciąganie czterokrotnie. Wcześniej jednak użyła Immune: Boosted (C), by nie zneutralizować samej siebie. Cóż. Jeżeli będzie zmuszona użyć Gravity: Zone, to odczują to wszyscy zgromadzeni, jednakże w szczytnym celu, by koniec końców podejść do „zamachowca” wziąć go za fraki i dopiero mając pewność, że nie zwieje, anulować zaklęcie. Oczywiście, jeżeli uda się go wcześniej pochwycić przez Nanayę bądź Lianga, to ogranicza się tylko do Shielda.

* Nie można zakładać, że było tam 3 magów. Bo tyle było graczy na forum wówczas, ale stworzyły się osoby, które miały jakiś tam staż w gildii przed jej zamknięciem, ale wtedy ich nie było...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3550-fiolek#67707 http://ftpm.forumpolish.com/t3541-fiolek#67474 http://ftpm.forumpolish.com/t3558-fiolek#67870

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Matthew Jones
Wiek : 17
Wzrost/waga : 180/52kg
Rodzaj magii : GD
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : brak
Liczba postów : 236
Dołączył/a : 03/06/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   Sro Lut 01, 2017 9:46 pm

Matty słuchał wypowiedzi większości. Cóż, każdy miał swoje zdanie, swoje opinie i swój światopogląd. Równie dobrze można się upierać, dlaczego syreny, skoro były tak bardzo zżyte od razu nie próbowały odbudować gildii? Jednak nie przyszli tu o tym dyskutować. Tylko poruszyć inne kwestie. Jednak nim sam mistrz Lamii zdążył się wypowiedzieć nastało coś, co go zaskoczyło. Jakiś intruz wszedł i se no... zaatakował. Automatycznie niemalże użył klucza Perseusa (B), by postawny mężczyzna zasłonił go przed atakiem. Widział, że ten był na wierzchowcu, więc po prostu użył też Eridanusa (B), by ten pojawił się na jego drodze, wydając mu polecenie:
-Zrzuć go z konia, ale nie rób krzywdy! - a wiadomo. Eridanus to jednak Włócznik. Więc swoją włócznią planował (a dokładniej jej tępym końcem) po prostu zrzucić szarżującego do ucieczki jeźdźca z konia. Tak... taki był plan. A gdyby było coś bardziej niespodziewanego to cóż... szok. I Matty stara się ogarnąć i jak najbardziej się utrzymać. No cóż... lajfu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2161-konto-matta#37815 http://ftpm.forumpolish.com/t2159-matty#37800

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Saulo Fierro
Wiek : 32
Wzrost/waga : 192/74kg
Rodzaj magii : Dzień Zmarłych
Staż w gildii : Nie ma
Liczba postów : 149
Dołączył/a : 14/08/2012
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Sala główna   Sob Lut 04, 2017 11:57 pm

MG
It's time to d-d-d-d-d-d-duel


Wparowując na obrady Gołomp nie mógł się spodziewać tego co nadejdzie, tak samo reszta osób, która zobaczyła lecące gołębie. Wtedy tez każdy zareagował różnie. Fiołek odpaliła Tarczę, która przyjęła na siebie atak gówna, a reszta zaś stwierdziała, że Gołomp miał przesrane (bardziej niż gówno które jest teraz na tarczy) chcąc uciekac na Brucefalixie nie miał jednak na tyle szczęścia, gdyż na jego koguta rzucił się niedźwiedź Lianga, który przewalił Brucefalixa na ziemię i trzymał mocno przewracając Gołempia, który na niech wchodził. Wtedy już działa się wola Boska (ergo moja) i Nanaś nie musiała nawet rzucać Sunlighta na leżącego obok Gołempia, bo złapała go mocno za fraki.

Aktualne dźwiękowe przedstawienie sytuacji Gołempia

Stan:
Fiołek: 110 MM
Liang: 160 MM Onikuma 1/3, aspekt przyzwania
Gołomp: 93MM
Brucefalix: Przygwożdzony przez Misia Lianga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3803-saulo-fierro

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Janusz Orliński
Wzrost/waga : 169 cm/69 kg
Rodzaj magii : Ptaków
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 42
Dołączył/a : 22/11/2016
Skąd : Gołomp

PisanieTemat: Re: Sala główna   Nie Lut 05, 2017 6:16 pm

Co oni jakiegoś niskobudżetowego pornosa kręcili, że tak się tłumnie na Gołompa zwalili? I jeszcze inne zwierzęta w to mieszali, chociażby jakiegoś niedźwiedzia, który Gołompowi zaczął gwałcić dzielnego wierzchowca, wiernego Bucefarlixa.
- Apage satanas! - gdaknął przeraźliwie Gołomp, dźgając widłami niedźwiedzia, pragnąc go przepędzić, tudzież ubić, a futro jego później dumnie by nosił jako trofeum.
Ale mniejsza o trofea. Gołomp był zawiedziony nikłym poziomem gościnności. Nawet mu herbaty nie zaproponowali, tylko od razu go wzięli za terrorystę. A Gołomp nie wiedział nawet co tam robił.
Tak czy inaczej, spojrzał nienawistnie na Matta, srogim spojrzeniem gołębia.
- Konia, to ty sobie możesz zwalić i wytrzeć w ściereczkę! Tylko nie teraz!!! Ale tu masz przed sobą dzielnego wierzchowca, wiernego Bucefarlixa!!! Przedstawiciela dumnej, koguciej rasy! - zapiał pretensjonalnie, karcąc tę karygodną pomyłkę, dalej dźgając widłami niedźwiedzia.
- Co tu się w ogóle dzieje?! Gdzie miejsce dla mnie?! - ćwierknął jeszcze wzgardliwie, spoglądając na zebranych. Może i niezbyt ogarniał, ale nie miał zamiaru tego okazywać. Skoro zaś miał zapewne sytuację trochę złą, to wymigać się musiał jakoś z niej, uznając, że wszystko było zamierzone, zaplanowane i oczywiście jemu wszystko się udało... Chociaż nie było w sumie aż tak źle. Nawet jakby było, to taki Gołomp mógłby zawsze zawezwać ratujących mu odbyt orłów, o ile ćma się by tam jakaś znalazła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3655-ptasie-zeczy#70411 http://ftpm.forumpolish.com/t3601-golomp-z-glowa-golebia-i-cialem-czlowieka http://ftpm.forumpolish.com/t3657-inne-ptasie-zeczy#70413

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Liang Li Aaliyah
Wiek : 21 lat
Wzrost/waga : 170 cm/54 kg
Rodzaj magii : Magia Władcy Yōkai
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : LS 4 lata...
Liczba postów : 355
Dołączył/a : 24/03/2013
Skąd : Wioska Sundao

PisanieTemat: Re: Sala główna   Pon Lut 06, 2017 11:00 am

Nie byłem zadowolony z tego co się dzieje.. I na tym chyba skończy się owe spotkanie. Kontynuacja tego wszystkiego chyba nie miała sensu, tym bardziej po wtargnięciu tego... czegoś...
Widząc zamiar (jeśli Gołomp byłby w stanie wykonać dźgnięcie widłami) zranienia Onikumy przez przeciwnika, natychmiast używam aspektu przyswojenia Yamata no Orochi, zmieniając swoją dłoń w węża i ciasno oplatając całe ramię Gołompa tak, by nie był w stanie dźgnąć mojego ducha.
Jednocześnie w myślach przekazuję Onikumie, by był gotowy zabić zwierzę, które przygwoździł, gdyby coś poszło nie tak...
-Jeden zły ruch, a twój Kogut zginie- ostrzegłem stwora z gołębią mordą, by zaczął zachowywać się racjonalnie, bo wtargnięcie na zebranie Mistrzów Gildii, racjonalne z pewnością nie było. I faktycznie, każdy podejrzany czy niebezpieczny ruch Gołompa zakończy się śmiercią Bucefarlixa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t918-liangowa-sakwa-zlota#13540 http://ftpm.forumpolish.com/t786-liang-aaliyah http://ftpm.forumpolish.com/t954-liangowe-fajnosci

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Matthew Jones
Wiek : 17
Wzrost/waga : 180/52kg
Rodzaj magii : GD
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : brak
Liczba postów : 236
Dołączył/a : 03/06/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   Sro Lut 08, 2017 12:07 am

Matthew najwyraźniej nie musiał używać zaklęć, gdyż reszta poradziła sobie dostatecznie dobrze, że nie miał potrzeby by samemu ingerować. Mimo wszystko uważnie obserwował owego nowo przybyłego osobnika, kto wie, czym jeszcze go zaskoczy. Mimo wszystko miał na podorędziu klucze Eridanusa i Perseusza. Tak na zaś. Wolał jednak ich nie używać... i nie pokazywać w świetle dnia. Dobrze mieć jakąś niespodziankę tak na zaś. Słysząc jednak słowa Lianga chciałoby mu się westchnąć.
-Liang-san. Nie wiem jak działa rada, ale powstrzymaj się z takimi określeniami. - tymi prostymi słowami Jones chciał "ogarnąć" Lianga. Wyraźnie nie podobała mu się agresja, jaką wykazywał do tego... kogoś. Owszem, zaatakował ich. Jednak jako mistrz Lamia Scale nie mógł pozwolić, by mag z jego gildii tak swawolnie groził życiem czyjegoś zwierzęcia. To było dla niego niepojęte. Wątpił też, by Rada działała tak agresywnie. -Zamknijmy go w areszcie i niech sąd go osądzi... nie my Liang-san. - mówił spokojnie, acz zdecydowanie. Jak do maga ze swojej gildii. Nie jak do przedstawiciela Rady.

Gdyby zauważył, że Gołomp robi jednak jakąś agresję na Lianga, to ochrania go Perseuszem. Podobnie, jakby Liang chciał nagle zrobić większą krzywdę Gołompowi lub jego wierzchowcowi.

Gdyby coś miało im zagrozić, to przywołuje Perseusa, by ten ochraniał go, a Eridanusa wykorzystuje do powstrzymania Gołompa przed ucieczką. Czy to dźgając jego przywołańca/zrzucając go z wierzchowca, czy też po prostu go ogłuszając drzewcem włóczni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2161-konto-matta#37815 http://ftpm.forumpolish.com/t2159-matty#37800

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Nanaya Byakushitsune
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2688
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Sala główna   Nie Lut 12, 2017 12:36 am

Jakiekolwiek zagrożenie reprezentował obecnie przybysz, po jego słowach Nanaya wnioskowała, że był co najwyżej nierozgarniętym magiem, który ubzdurał sobie teorię spiskową lub inny rodzaj histerycznego zachowania, przez co wtargnął do środka. Trzymając ptaszora za fraki, Byaku westchnęła, widząc rozgrywającą się przed nią komedię ze strony Lianga i Matta. Po zerknięciu na działania zarówno radnego, jak i mistrza Lamii stwierdziła, ze jeden jest narwany i niekoniecznie rozważny w słowach, drugi zaś niezbyt pewny w działaniach i granicach, jakie może ustalić w mierzeniu się ze swoim podwładnym, a jednocześnie członkowi Rady. Przeniosła lodowate spojrzenie na pieniącego się "przestępcę", po czym siłą zaciągnęła go do wyjścia, zamierzając go zwyczajnie wyrzucić za drzwi i zamknąć je na klucz lub magiczny zamek, który przecież powinien znajdować się w tak ważnym miejscu. Drucefex, czy jak było kogutowi, zostałby w pomieszczeniu obrad.
Po tych czynnościach spojrzałaby po zebranych z nieukrywaną dezaprobatą. Czy tak zachowywali się ci "wielcy ludzie, za którymi miały podążać tłumy magów"? Coraz mniej w to wierzyła.
- Nie sądzę, by zostało popełnione jakiekolwiek przestępstwo na tyle poważne, by grozić policją, sądem, czy nawet śmiercią. Chyba, że obrazą rangi najwyższej jest zaklęcie, które czyni wam szkodę jedynie na dumie - skwitowała obojętnym tonem, patrząc na tarczę ze strony Fiołek, a później na dwoje narwańców z Lamii. Miała już dość tej szopki, więc nawet nie siliła się na udawanie miłej. - Zaklęcie zostało zatrzymane dzięki mistrzyni Mermaid Crest, natomiast Radny sugeruje śmierć na naszych oczach, w imię... sprawiedliwości? Czy może kontroli poprzez strach? To do niczego nie prowadzi. - Machnęła ręką, jakby chcąc się pozbyć natrętnej muchy, patrząc prosto na Lianga. Co zrobią z kogutem nie było jej interesem, aczkolwiek patrząc na ich nadgorliwość wątpiła, by było to cokolwiek dobrego.
- Nie wydaje mi się, by był sens mojego dalszego udziału w tych rozmowach. Nie potrafimy dojść do konsensusu, a przedstawiciel Rady właśnie groził śmiercią magowi. Pozostawię to mistrzom do przemyślenia. Czy mogę odejść? - zapytała, patrząc na zgromadzonych. Jeżeli zaś nie spotka się ze sprzeciwem - otworzy okno i po prostu wyjdzie, korzystając zaklęcia Light, spokojnie schodząc sobie na bezpieczny grunt.

[z/t?]

_________________


My Silence | End of the story | The Light | Sacrifice | Wings of Grimoire

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Geriell z domu Roxen von Hendorff (Fiołek)
Wiek : 24
Wzrost/waga : 185cm/65kg
Rodzaj magii : Gravity Master
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : Ledwo co się gildia odrodziła?
Liczba postów : 109
Dołączył/a : 01/11/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   Nie Lut 12, 2017 8:30 pm

Zgodnie z zaklęciem Fiołek, kupa powinna zostać zneutralizowana, czyli po prostu już jej nie było, takie czary. Jednakże to nie było w tej chwili najważniejsze. Mistrzyni Mermaid Crest spoglądała na wszystko ze spokojem i zażenowaniem wymalowanym na twarzy. Z minuty na minuty poziom tychże obrad gwałtownie spadał. I już powoli nie widziała sensu, żeby tu siedzieć, naprawdę. Tajemniczy Gołomp wpadający do środka obrad mistrzów gildii, na dodatek grożący śmiercią Radny. To się w ogóle kupy nie trzymało i powoli anielska cierpliwość Fiołek się kończyła.
Odpowiednie organy zostaną powiadomione o tym, co się tutaj stało. Karygodne zachowanie radnego nie może być zignorowane. Grożenie śmiercią? Jeżeli tak się zachowują wszyscy Radni, nie dziwię się, że społeczeństwo ma coraz mniejsze zaufanie do magów – powiedziała. Jakby nie patrzeć, to Rada była bardzo ważnym przedstawicielem świata magicznego i powinna być wzorem do naśladowania. A nie mieć w swoich szeregach osoby, które z byle powodu chciały zabijać innych. – Również nie widzę sensu mojej obecności tutaj… Mistrzyni Alezjo, Mistrzu Matcie, mam nadzieję, ze nasze następne rozmowy będą bardziej owocne – powiedziała i skinęła głową na pożegnanie. Nie zamierzała brać udziału w tej całej farsie. Szanowała swój czas, własne nerwy i zdrowie.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3550-fiolek#67707 http://ftpm.forumpolish.com/t3541-fiolek#67474 http://ftpm.forumpolish.com/t3558-fiolek#67870

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Saulo Fierro
Wiek : 32
Wzrost/waga : 192/74kg
Rodzaj magii : Dzień Zmarłych
Staż w gildii : Nie ma
Liczba postów : 149
Dołączył/a : 14/08/2012
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Sala główna   Wto Lut 21, 2017 4:31 pm

MG


I tak dźganie nie wyszło Golompowi, który w sumie miał lekkie problemy z tym, gdyż Brucefaliź znajdował się za daleko, by mu pomóc z niedźwiedziem. I w sumie to tyle, bo niezbyt dużo było teraz do zrobienia, praktycznie nic. Gołomp został wyrzucony za drzwi gdzie chwili wpadł ochroniarz i zabrał golombiowi widły  po czym zakuł w kajdanki i zaprowadził do kanciapy, po czym wrócił po Brucefalixa z którym jeszcze musiał pomyśleć coz robić.

Stan: Wszyscy po 1 PD, kto Z/T ten Z/T
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3803-saulo-fierro

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Matthew Jones
Wiek : 17
Wzrost/waga : 180/52kg
Rodzaj magii : GD
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : brak
Liczba postów : 236
Dołączył/a : 03/06/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   Wto Lut 21, 2017 7:44 pm

Sytuacja stała się trochę... absurdalna. Owszem, zachowania Lianga nie było odpowiednie do jego rangi. Może i skuteczne, może i na swój sposób sensowne, ale jednocześnie... nie odpowiadające. Uważnie obserwował jak przedstawicielka DHC opuszcza pomieszczenie, z ciekawości notując sobie w głowie sposób, w jaki tego dokonała. Następnie zaś skinięciem głowy pożegnał i odprowadził wzrokiem mistrzynię Mermaid Crest. Eskalacja dramy czy też słuszne zażalenie? Zapewne oba, patrząc na to, jak bardzo Fiołek skupiała się na krzywdach wyrządzonych jej gildii. Matt sam planował może i upomnieć Lianga, że takie zachowanie nie przystoi radnemu, ale nie planował go tym obciążać zanadto. A skoro jedna już czarodziejka zdecydowała, że jakoś to zrobi, on nie będzie tego ponownie poruszał. Ewentualne problemy otrzyma i tak już wewnątrz Rady Magii.
-Liang, po powrocie do gildii, chciałbym z tobą porozmawiać. - poinformował radnego, po czym spojrzał na resztę zgromadzonych -Zgaduję, że w obliczu takiego opustoszenia obrady są już zakończone. Również będę się więc zwijał. Mistrzyni Gergovio, liczę, że uda nam się wypracować wspólny kompromis i razem doprowadzić nasze gildie do dawnej, a nawet i lepszej niż dawnej chwały. - to powiedziawszy... opuścił salę. Nie miał tu już raczej nic do roboty. Będzie natomiast musiał jasno ustalić jedną rzecz. Jego stosunek do osób z jego gildii, pełniących dodatkowe funkcje także i poza nią. To jedno wymagało zdecydowanego ogarnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2161-konto-matta#37815 http://ftpm.forumpolish.com/t2159-matty#37800
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Sala główna   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wschodnie Fiore :: Clover :: Budynek Regularnych Spotkań Mistrzów Gildii-




Cytat Maja
"W każdym razie Hana była chyba swojego rodzaju katem. Ale spokojnie, Staruch się nie bał, nawet tak przerażającego śpiewu. Zdecydowanie mogła by założyć duet z Bardem. To byłby bardzo zabójczy duet."
~ Staruch
Layout autorstwa Frederici
Forum opartę o mangę & anime Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy.
Grafika (po uprzedniej obróbce), kody, skrypty jak i sama zawartość pod postacią postów należy do ich twórców i nie życzymy sobie kopiowania którychkolwiek z tych elementów bez zgody prawowitych autorów.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Forumowy Team Speak!
Adres: 178.217.190.14:6300 | Nazwa serwera: Net-Speak.pl | Nazwa pokoju: ~~~~FTPM~~~~ (i wszystkie podpokoje)
HASŁA! FTPM: FTPM | Psychiatryk: nie | Cmentarz: nerf | Dom spokojnej starości: OP
FORUMOWY DISCORD