facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Park Miejski




 

Share | 
 

 Park Miejski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 22  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Park Miejski   Sob Sie 11 2012, 11:56

    Niewielki parczek z bujną roślinnością, znajdujący się na obrzeżach miasta. Pośrodku niego umiejscowiona została dość duża i piękna, kamienna fontanna. Osadzona jest na zielonym placu wokół, którego rozpościera się kamienna dróżka, przy której co parę metrów, porozstawiane są drewniane ławeczki, tak by każdy zmęczony spacerowicz mógł chociaż na chwilę spocząć i podziwiać piękne widoki wokół.


/opis by Colette
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Gildia : Death's Head Caucus
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 18/08/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Wto Sie 21 2012, 20:59

Złapałam się za głowę. Czułam jak ta zaraz mi po prostu pęknie. Od samego rana źle się czułam, a teraz nadeszła nagła fala mocnego bólu, szczególnie przy skroniach. Pomasowałam je lekko, by załagodzić ból. Nie wiem nawet czy to w ogóle pomaga, ale i tak to robię.
- Trzeba było siedzieć w Hosence, a nie włóczyć się gdzieś po Magnolii. Ale muszę go znaleźć, to jest teraz priorytetem. - mruknęłam cicho pod nosem, siadając na jednej z najbliższych ławek. Znajdowałam się teraz w głównym parku w Magnolii. Dotarłam aż tutaj w poszukiwaniu Yoru. Przyjaciela, który znów stracił nad sobą panowanie. Ech.. Kiedyś to ja go przykuję łańcuchem do krzesła i będzie siedział ze mną w gildii.
Oparłam się o drewniane oparcie, które nie było ani trochę wygodne. Nie dość, że drewniane to jeszcze jakieś takie za twarde. Tak, tak wiem, narzekam. Cóż poradzę. Wyciągnęłam z mojej torby butelkę z wodą, po czym wzięłam najpierw jednego łyka, potem drugiego, aż w końcu się oblałam. 'Zabiję go, normalnie go zabiję' pomyślałam wycierając mokrą marynarkę dłonią. Oczywiście nic to nie dało , więc pozostawało czekać aż samo wyschnie. Odłożyłam butelkę z powrotem do torby, a zamiast niej wyciągnęłam paczkę gum do żucia. Przyznam się bez bicia, że jestem od nich uzależniona. A szczególnie od owocowych. Uwielbiam robić balony, strzelać nimi i denerwować przy tym ludzi wokoło.
Ból głowy trochę ustał, jednak wciąż wyczuwałam go w zakątkach czaszki.
Przymknęłam lekko oczy, ręce ułożyłam wzdłuż ciała i co chwila w relaksującej ciszy strzelałam sobie gumą. Kocham ten stan błogiej ciszy, z dala od hałasu miasta..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Yoru Taka
Wiek : 17 lat
Wzrost/waga : 69 kg / 186 cm
Rodzaj magii : Magia Demonicznego Ciała
Gildia : Death's Head Caucus
Liczba postów : 3
Dołączył/a : 18/08/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Sro Sie 22 2012, 14:19

Poczułem jak coś leje mi się na twarz, otworzyłem oczy i ujrzałem ciągły strumień wody, spadający wprost na mnie. Podparłszy się rękoma wyprostowałem się do pozycji siedzącej. Po chwili zrozumiałem, że siedzę w fontannie. Nie zastanawiając się jak się w niej znalazłem czym prędzej wyszedłem na trawę i rozejrzałem się dookoła. Wyglądało na to, że znalazłem się w jakimś parku i jest już dobrze po południu. Przeczesałem włosy dłonią stwierdzając, iż są mokre podobnie jak cała reszta ciała i ubrań.
- Idiota. Co ja w tobie w ogóle robię. Jesteś słaby, nie umiesz nade mną zapanować.. - usłyszałem głos w swojej głowie, który należał do Yobiego.
- Zamknij pysk,jestem silniejszy niż ci się wydaje! - odpowiedziałem mu w myślach, po czym skierowałem się w stronę dużego drzewa za fontanną.
- Jeśli na prawdę tak myślisz, to jesteś większym głupcem niż myślałem. - Odpowiedział mi, co jeszcze bardziej pogorszyło moje samopoczucie. - Jesteś tak słaby, że nawet nie potrafisz powiedzieć Veronice, o tym, że ci się podoba!
- To nie tak.. A z resztą co demon może o tym wiedzieć? - "zripostowałem" go i zamknąłem oczy siadając w cieniu drzewa. Jednak mimowolnie po chwili moje lewe oko otworzyło się, a Yobi przemówił ponownie:
- W takim razie udowodnij to. Tam siedzi Veronica, podejdź do niej i zagadaj, czy jak wy to tam nazywacie.. - rzucił demon, i poczułem w mojej świadomości poczucie satysfakcji.
- Niczego nie muszę ci udowadniać, ale dobrze zrobię to. - powiedziałem, wstałem i poszedłem w stronę ławki, na której siedziała Vee. Białowłosa siedziała trzymając się za głowę, zapewne z powodu jednej z częstych migren. Stanąłem naprzeciw niej i uśmiechnąłem się lekko, mówiąc:
- Ee.. Cześć Vee, co tu robisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Gildia : Death's Head Caucus
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 18/08/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Sro Sie 22 2012, 14:32

Usłyszałam czyjś głos. Dobrze znałam ten głos, zbyt dużo razy go słyszałam, ale jakoś nie chciało mi się w to wierzyć. Mimowolnie otworzyłam oczy i ujrzałam znajomą twarz Yoru. Zmarszczka pojawiła się na moim czole. Nie wiedziałam co powiedzieć. Ja go szukam po całym świecie, a on się mnie pyta co ja tutaj robię?! Wolne żarty..
- Pytasz mnie.. Co ja tutaj robię?! - warknęłam przez zaciśnięte zęby podnosząc się z miejsca. Stanęłam naprzeciwko chłopaka tak, że dosłownie stykaliśmy się ciałami. Przez ten dotyk poczułam, że to normalny on, więc w duchu odsapnęłam ze spokojem. Na zewnątrz jednak cała buzowałam.
- Yoru szukałam Cię dosłownie wszędzie, bo znowu straciłeś nad sobą panowanie i opuściłeś Hosenkę. Nigdy więcej masz mi tego nie robić, rozumiesz?! - mruknęłam, a w oczach miałam szklanki.
No co ja mogę poradzić na to, że jest moim najlepszym przyjacielem i się o niego martwię. Do tej pory pamiętam jak się w ogóle poznaliśmy. Delikatnie przytuliłam go do siebie i oparłam się twarzą o jego ramie. Złapał go za dłoń i pociągnęłam w stronę ławki, na którą usiadłam. Spojrzałam na niego z uśmiechem i wyciągnęłam z torby butelkę z wodą. Od tego aż mi w gardle zaschło, chociaż za dużo nie powiedziałam. Do tego sama nie wiedziałam co powiedzieć, ponieważ nie umiem się gniewać na tego białowłosego chłopaka.
- Pamiętasz cokolwiek z tego co robiłeś jak byłeś pod jego kontrolą..? - zapytałam niepewnie, przybierając poważny wyraz twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Yoru Taka
Wiek : 17 lat
Wzrost/waga : 69 kg / 186 cm
Rodzaj magii : Magia Demonicznego Ciała
Gildia : Death's Head Caucus
Liczba postów : 3
Dołączył/a : 18/08/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Sie 23 2012, 16:31

Z pewną dozą niepewności i niedowierzania dziewczyna podniosła głowę, patrząc na mnie swoimi wielkimi oczyma. Na widok zmarszczki, oznaczającej wielki skupienie, lekko się uśmiechnąłem, jednak słysząc jej krzyk uśmieszek mi zrzedł. Pomimo tego wciąż słuchałem słów dziewczyny, z których jasno wynikało, iż wie o tym jak się tu znalazłem, oraz co ważniejsze martwiła się o mnie. Widząc jak białowłosa się uspokaja, ja również zacząłem się odprężać.
- Tak, rozumiem - powiedziałem, po czym Vee przytuliła mnie i chwytając za rękę zaprowadziła do ławki - Ale gdzie my tak właściwie jesteśmy? - zapytałem zdezorientowany. W sumie, gdy Yobi przejmuje nade mną kontrole, widzę tylko urywki scen z tego co on robi, ja robię, sam nie wiem jak to określić. W każdym razie pozostając pod jego władzą, bardzo rzadko udaje mi się wyzwolić prędzej, niż on tego zachce. To też jak się domyślacie moja odpowiedź na ostatnie pytanie brzmiało tak:
- Jak zwykle, tylko pojedyncze sceny nic mi nie mówiące.. - odpowiedziałem i pochyliłem się do przodu, opierając łokcie na kolanach, a głowę spuszczając na dół. Zacząłem się zastanawiać, czy na prawdę jestem tak słaby, jak mówi o mnie demon i czy bez niego byłbym nikim..
Po chwili milczenia zdałem sobie sprawę, że Vee dziwnie na mnie patrzy, zapewne chodziło jej o moje mokre ubrania, więc od razu pośpieszyłem z wyjaśnieniami:
- Ee.. Nie wiem jak ani czemu, ale obudziłem się w fontannie.. - Po tych słowach zacząłem się śmiać z własnej sytuacji. W sumie dzień był gorący, a park nagrzany, to też nie krępując się zdjąłem bluzę, wraz z koszulą rozkładając je na trawie, aby już zaraz znów zasiąść obok dziewczyny.
- Zamierzasz od razu wracać do gildii, czy może masz ochotę zostać tu na godzinkę, może dwie.. Gdziekolwiek jesteśmy ..
Dzieciaki..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Gildia : Death's Head Caucus
Liczba postów : 10
Dołączył/a : 18/08/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Sie 23 2012, 17:43

Zanim odpowiedziałam na jakiekolwiek słowa czy pytania Yoru, najpierw wysłuchałam go do końca. Z uśmiechem na twarzy przyglądałam się jak ten rozbierał się do pół naga i rozkładał mokre ubrania na trawie. Dobrze, że świeciło słońce, to mu te ciuchy zaraz wyschną. W międzyczasie ponownie wyciągnęłam moją butelkę z wodą, która za kilka łyków miała mi się skończyć.
- Chcesz..? - zapytałam wymachując białowłosemu plastikiem przed oczami. Trzeba się też będzie wybrać do restauracji, zaczynam się powoli robić głodna, ale na co ja mam ochotę? Z daleka zobaczyłam budkę z hot-dog'ami i od razu mnie olśniło. Parówki w bułce i z ketchupem są przepyszne.
- A więc tak.. Znajdujemy się w Magnolii, nie mam pojęcia jakim cudem zaszedłeś tak daleko, ale mniejsza. Poczekamy chwilę aż wyschną Ci ubrania, a potem pójdziemy coś zjeść. Tam jest budka z hot-dog'ami, chcesz jednego? - zapytałam, po czym poszłam kupić sobie i jeżeli Yoru zechce, jedzenie. Po chwili wróciłam z bułkami w obu dłoniach, podawszy jednego z nich przyjacielowi, sama zaczęłam konsumować swój posiłek.
- Gdy wcześniej przechodziłam jedną z ulic natknęłam się na tablicę z misjami i tak sobie pomyślałam, że może byśmy się na jakąś wybrali.. Co ty na to? - zapytałam biorąc kolejnego gryza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??

Gość



PisanieTemat: Re: Park Miejski   Sro Lis 14 2012, 23:53

Szedł całkowicie pogrążony w swoich myślach, nie do końca kojarząc, co się wokół niego dzieje. Widok taki raczej nie był codziennością i mógł stanowić całkiem ciekawe widowisko, dla pobocznego obserwatora, który choć trochę znał usposobienie Chrisa.
Kroczył dość pewnie przed siebie, z dłońmi złożonymi w kieszeniach. Jego oczy spoglądały w niebo, po którym leniwie przesuwały się kolejne białe obłoczki. Przypominały mu one trochę watę cukrową. Dawno jej nie jadł. Może warto by było się wybrać w miasto i poszukać jakiego kramiku z owym przysmakiem? Ale nie widział ich nigdy w stolicy. Może one są tylko w takich miejscach wypoczynkowych? W gruncie rzeczy to było całkiem logiczne. Zawsze przewalało się tam mnóstwo ludzi, którzy chcieli wydać pieniądze. Nie to, co tutaj.
Tak zamyślony, krążąc wokół tematów zupełnie przyziemnych i banalnych jak słodycze, szedł przez zielony park, który aż kwitł w pewnym sensie życiem. Nie podziwiał jednak widoków jakie go otaczały, bo głową, w sensie dosłownym i przenośnym, był w chmurach. Nie zauważył w ten sposób, że sunie prosto na jakąś osobę. Tym oto sposobem wpadł na zielonowłosą dziewczynkę.
W pierwszym momencie był lekko skonfundowany zaistniałą sytuacją, jednak szybko się opamiętał, grzecznie przeprosił dziewczę i zapytał, czy aby jej nie uszkodził lub czy potrzebuje jakiejś pomocy.
Powrót do góry Go down

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 3034
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Lis 15 2012, 00:14

- A! - wyrwało się dziewczynie z ust, gdy nagle ktoś prawie jej nie zdeptał. Wokół niej było całkiem sporo miejsca, ktoś jednak musiał najwyraźniej albo bardzo chcieć w nią wpaść, albo mieć nieziemskiego pecha żeby to akurat wkroczyć prosto w nią, tak czy siak jednak efekt zdarzenia był taki, że Kirino niemal nie upadła na ziemię pod wpływem zderzenia. Dziewczyna stała tu od jakiegoś czasu przyglądając się okolicznym kwiatom w parku i zastanawiając się czy aby na pewno nie powinna czegoś w tym miejscu dodać, może coś zmienić, może coś przesadzić, a może lepiej zadbać o część z jej kolorowych przyjaciół, nie było jej jednak dane dojść do żadnej konkretnej konkluzji, bo jakiś wyższy od niej facet niemal jej nie stratował.

Dziewczyna szybko się jednak pozbierała, zwiewnym ruchem dłoni strzepnęła z ubrania niewidzialny (i prawdopodobnie nieistniejący) kurz i odwróciła się w kierunku mężczyzny z błyskiem w oczu, a błysk ten mówił, że mężczyznę za chwilę czeka burza, sztorm i błyskawicę z jej strony. Nie widziała go jednak dopóki się nie odwróciła i może dlatego lekko się zdziwiła, gdy zauważyła, że wyglądał on dość sympatycznie i raczej nie szukał zwady. Jeszcze ją przeprosił, zapytał ładnie co z nią i czy nie potrzebuje pomocy... Pomocy...

- Nie, nie, nie - zarzekła się szybko - Nic mi nie jest, wysoki człowieku. Nie takie rzeczy to ciało potrafiło przetrzymać w moim życiu, zwykłe szturchnięcie nie jest w stanie mi nic zrobić, muahaha~! - powiedziała szybko, prawie, że na jednym wdechu, chwilę potem jednak teatralnie załamała przed sobą ręce i ponownie spojrzała na faceta - ...ale, jest coś w czym mógłbyś mi pomóc. Nie prosiłabym Cię o to, gdyby nie to, że po Twojej... 'interwencji', nie jestem już sama w stanie tego zrobić, wszystkie moje myśli rozwiały się jak wiatr, a do tego zadania potrzeba naprawdę wiele pomyślunku, dobrej woli i siły. Sama mogę nie dać rady... - powiedziała, przyklejając na twarz smutną minę. Nie miała zamiaru kłamać, ani też bezczelnie wykorzystywać faceta do jej własnych celów, ale skoro już zaproponował pomoc, to przecież głupio byłoby z niej nie skorzystać, no nie? A poza tym, jakby nie patrzeć to on na nią wpadł! Kirino nie pozwoliła dopuścić do siebie myśli, że sama też nie była bez winy, a stała przecież jak ślepa na środku dróżki i jeszcze przed chwilą miała cały świat gdzieś - Pomożesz, panie jakkolwiek-się-nazywasz? - zapytała w końcu odwracając się od niego, próbując, dość nieudolnie ukryć śmiech wynikający ze świadomości tego, jak biedną aktorką się okazała. Ot, takie niewinne, lekko podkoloryzowane zachowanie z jej strony na pewno nie mogło mu zbyt bardzo zaskoczyć, a jeśli naprawdę się gdzieś śpieszył zawsze mógł przecież ją zignorować i pójść sobie swoją drogą. Nikt nikogo do niczego nie zmuszał, jedynie lekko zachęcał. A przynajmniej tak rozumiała to Kirino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri
Go??

Gość



PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Lis 15 2012, 17:07

Z niejaką trwogą w sercu obserwował, jak liche stworzenie się od niego odbija. Wzrost i waga jednak czasami robiły swoje. Na szczęście nic się skrzacikowi (a właśnie skrzata dziewczę nagle zaczęło mu przypominać) nic się nie stało i tylko spojrzał się na niego. Większość może, ze sposobu w jaki się patrzyła, zaczęłaby coś podejrzewać, jednak jemu trudno było zauważyć takie sugestie. Szczęśliwy, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, wyszczerzył się do Skrzata, pokazują białe zęby.
Niespodziewanie „maleństwo” odezwało się do niego, nazywając dużym człowiekiem. Oj wcale nie był taki duży, to ona raczej ledwo odstawała od podłoża. Jednak na wspominkę o swoim wzroście zaśmiał się lekko. Uśmiech szybko znikł, gdy zobaczył smutną minę zielonowłosej. Prośba wydawała mu się całkiem normalna, a i tak nie miał, co robić. Właściwie może mu pomóc, a nawet sprawi mu to przyjemność, więc bez dłuższego wahania zgodził się. Może zadziałała na niego ta smuta minka, która jego zdaniem była całkiem przekonywująca.
- I jestem Chris!
Przedstawił się całkiem żywiołowo, wskazując na siebie palcem i puszczając jej zawadiacko oczko. Miał przez chwilę poklepać po głowie, ale szybko odpuścił sobie ten plan. Nie powinien się aż tak bardzo z obcymi spoufalać.
- A ty jak się nazywasz zielony Skrzacie?
Powrót do góry Go down

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 3034
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Lis 15 2012, 17:23

- S-s-skrzacie?! - zaperzyła się dziewczyna, niemal natychmiast robiąc krok do tyłu i przyjmując dziwnie podejrzliwą pozycję obronną - Nie jestem skrzatem! Jeśli już to skrzatką... o ile takie słowo w ogóle istnieje! ...ale chyba nie istnieje... więc w sumie... to jestem skrzatem? - dziewczyna przez chwilę spuściła wzrok na własne ręce, jakby przyglądając się, czy to na pewno jej dłonie, czy też może z powodu uderzenia zmieniła się w jakąś inną istotę, właśnie rzeczonego skrzata na przykład. Przełknęła dość głośno ślinę i spojrzała na faceta stojącego przed nią. Nie minęło nawet 5 minut ich znajomości, a on już zdążył ją skołować. Czy chciał ją obrazić? Czy chciał jej coś zasugerować? Czy może... co najgorsze... faktycznie wyglądała jak skrzat? Dodatkowo jego sposób na przedstawienie się, taki jakby rzucał jej jakieś wyzwanie... Może chciał stoczyć z nią jakiś intelektualny pojedynek? Ten skrzat, ten uśmiech, ta pewność siebie... Nie, nie mogła mu pokazać tego, że znalazła się w trudnym położeniu i nie była pewna tego co po nim oczekiwać.

Tak czy siak, to nie było aż tak ważne. Na twarz Kirino szybko wrócił uśmiech po tym jak mężczyzna zgodził się jej pomóc. Ha! Czy dziewczyna nie była jedną ze sprytniejszych przedstawicielek swojej płci? Ledwo kilka minut, a już zdążyła znaleźć sobie kogoś do pomocy przy ciężkiej robocie, ot, tak! Z wesołością pogładziła się po jednym z kwiatów, które znajdowały się na jej głowie. Zostawmy tego skrzata na boku pomyślała, choć sama nie zamierzała o tym zapominać. Bycie nazwaną skrzatem... - Skoro zgodziłeś się mi pomóc i ładnie przedstawiłeś, sądzę, że powinnam się odwdzięczyć czymś podobnym! - w tym miejscu wypięła dumnie pierś i uderzyła się w nią własną dłonią, przez co prawie się nie zakrztusiła - Ekhu... J-ja nazywam się Kirino! - wykrztusiła w końcu z siebie - Nie żaden skrzat, jakby co, pamiętaj o tym! - dodała jeszcze, widać nie potrafią zapomnieć o tym fatalnej ksywce ani na chwilę - Potrzebuję trochę pomocy z przenoszeniem wody - wytłumaczyła na czym polegać ma pomoc Chrisa - Nabrać z fontanny, przenieść tutaj i pozwolić mi zająć się kwiatami, które tu rosną - wskazała dłonią to na fontannę, to na gromadkę kwiatów, które rozrosły się pod jednym z drzew - Mam wrażenie, że mogą z nich wyrosnąć fantastyczne dzieła - uśmiechnęła się tym razem całkowicie szczerze. - Masz może przy sobie jakiś pojemnik na wodę? - zapytała - Mój własny może być za mały, a mam wrażenie, że trochę wody będziemy potrzebować - dodała.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Her theme?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri
Go??

Gość



PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Lis 15 2012, 21:15

Zmieszał się na wybuch małego Skrzata. Wcale nie chciał jej obrazić, ale ona chyba poczuła się urażona, gdy wypowiedział swe myśli. Nie wiedział jak się z tego wyplątać, by dziewczę nie uznało go za kogoś złego. Zamachał desperacko rękami przed sobą, jakby zaprzeczał poprzedniej wypowiedzi.
- N-nie gniewaj się!- zająkał się początkowo ze zdenerwowania.- Nie chciałem ugodzić w twą dumę. Po prostu mi przypominasz takiego skrzata… albo- zaciął się na sekundę- albo taką małą wróżkę!
Miał nadzieję, że to złagodzi jak dotąd jej wybuchowy charakter.

Może i była sprytna, chociaż istniało dużo większe prawdopodobieństwo, że to po prostu Chris był na tyle głupi, by wplątać się w pomoc i to jeszcze darmową. Z pewną zadumą patrzał jak dziewczę sięga dłonią do kwiatka. Całkiem oryginalnie to wyglądało. Ładnie też, dlatego tak przykuł teraz wzrok do roślinki. Dodając do tego jej urocze przestawienie się wychodziła całkiem… słodka i miła osóbka. Może to przed chwilą to był tylko pokaz?
- Miło mi cię poznać Kirino, nie skrzacie.
Posłał jej serdeczny uśmiech. Przysłuchiwał się uważnie, co do niego mówi. Przenieść wodę? Nic prostszego. Praca fizyczna nie była dla niego problemem. Gorzej by wypadł w momencie, gdyby kazała mu rozwiązywać zadania. Zaprawdę żałosny widok.
- Oczywiście, że ci pomogę! Ale nie mam żadnego wiaderka… ani nic.
Westchnął lekko teatralnie, by nadać swej wypowiedzi odrobinę dramatyczności. Mimochodem spojrzał na kwiatki rosnące pod drzewem. Nie znał się zbytnio na botanice, nie odróżniał gatunków, ale te wyglądały dość ładnie, jak na jego gust.
Powrót do góry Go down

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 3034
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Lis 15 2012, 21:53

- Wróżko? - znów powtórzyła po nim jego określenie, tym razem jednak już bez irytacji czy złorzeczenia. W jej głosie dało się wyczuć jakieś dziwne ciepło, tak jakby Chris trafił z odpowiednim słowem, w odpowiedni moment, a świadczyć o tym mógł choćby lekki uśmiech jaki zagościł na ustach dziewczyny. - Wróżka jest ok... - powiedziała cicho, jakby bardziej do siebie. Nie mogła jednak pozwolić sobie na chwilę rozluźnienia! Może chłopak chciał tylko uśpić jej uwagę, a potem znów ośmieszyć? Znała takich gagatków, którzy działali w ten sposób, a potem biedna dziewczyna musiała jakoś radzić sobie z traumami, które przez nich doświadczała. Ogólnie miała jakiś dziwny awers do pseudonimów, nickname'ów i przezwisk. Miała jedno imię, lubiła je i chciała by pod nim ludzie ją znali. Inna sprawa, że jeśli już miała mieć jakieś przezwisko to postanowiła sobie je sama wymyślić. I tak właśnie powstała Flower Scatter. Ale póki co Chris nie musiał tego wiedzieć. Dziewczyna westchnęła i spojrzała na Chrisa ciężkim wzrokiem - Nie gniewam się, było minęło, moja duma odrodziła się na nowo, a mi Ciebie też miło poznać - powiedziała z lekkim ociąganiem. Lubiła używać takich dużych słów, nawet jeśli nie brzmiały one zbyt dobrze. - Po prostu nie wspominajmy więcej o skrzatach ok? -

Dziewczyna rozejrzała się wokół rozglądając za jakimś pojemnikiem, ale w końcu dała sobie spokój. Pogrzebała chwilę w kieszeni, których jej strój posiadał kilka i wyciągnęła nieduży pojemnik na wodę, który z boku miał niewielkich rozmiarów otwór, przystosowany raczej do nalewania wody z kranu niż do nabierania jej skądkolwiek. - Cóż, w takim razie będziemy musieli poradzić sobie z tym - powiedziała podając pojemnik Chrisowi - Ale zamiast jednej rundki będziesz musiał zrobić kilka - dodała, a jej ton przez chwilę brzmiał dość przepraszająco, ale szybko się go pozbyła, by tylko on tego nie zauważył - Poczekam tutaj na Ciebie, dobrze? -

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Her theme?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Pheam Darksworth
Wiek : 20 lat
Wzrost/waga : 175/69
Rodzaj magii : Magia Dymu
Staż w gildii : 2 lata w FT;
Liczba postów : 2160
Dołączył/a : 15/08/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Lis 15 2012, 22:27

MG:

Pogoda była piękna. W sam raz na spacer po mieście. Wiatr wiał leciutko, rozwiewając włosy przechodniów, słońce grzało lekko, a chmury... gdzieś poznikały. Jednym słowem było przyjemnie. Mieszańcy skorzystali z tego faktu - wielu wybrało się wraz ze swoimi rodzinami do parku, aby odpocząć i zapomnieć o trudach życia w szarym mieście. Bo tutaj, było inaczej. Kwiaty, drzewa... a przede wszystkich ta świeżość i czystość powietrza! Z każdym oddechem czułeś się lepiej, jak by... było w nim coś uzdrawiającego. Nagle wiatr powiał mocniej, przynosząc do ów raju ciemną chmurę z nad slumsów. I cały nastrój pękł jak mydlana bańka. Czar prysł w jednej chwili. Wicher przyniósł ze sobą zapachy zgnilizny, fekali i wiele innych obrzydliwych rzeczy. Smród przyprawiał o mdłości. Dym unoszący się gdzieś zza Bramy Światów, powoli, melancholijnie przemieszczał się nad park. Wiatr robił wszystko, żeby przeszkodzić mieszkańcom w odpoczynku.

Na jednej z szerokich, kamienistych ścieżek pojawił się zgarbiony starzec. Trzymał on w ręku sękaty kij, na którym opierał się przy każdym zrobionym kroku. Jego podarty, brudny płaszcz ciągnął się po ziemi, jak wąż. Nie miał butów, stąpał bosymi stopami po kamieniach. Zdawał się jednak nie zwracać na to uwagi. Miał brodę, taką jaką często posiadają mędrcy, czy po prostu starzy ludzie. Jednak twarz mężczyzny nie zdawał się być stara. Owszem - była przeorana bliznami i zmarszczkami, ale... ich źródła nie powinno szukać się w upływającym czasie. Stąpał ciężko, chwiejąc się mocno. Rozglądał się po tym nie znanym dla niego miejscu, i raz po raz cicho chrząkał. A może kaszlał? Ludzie patrzyli na niego z odrazą, zatykali nosy i oddali się. Śmierdział. Wyczuć go można było na znaczną odległość, tym bardziej, że nawet w śród smrodu przyniesionego z nad slumsów, jego "zapach" wyróżniał się. "Pachniał" cmentarzem, mokrą ziemią, przypalonym mięsem i włosami, a przede wszystkim... śmiercią. Mężczyzna zgarbił się jeszcze bardziej, jak by nagle przytłoczyło go jakieś wielkie brzemię. Zachwiał się i upadł. Z jego pomarszczonych rąk wysypały się szklane kulę i kostki do gry, które poleciały pod nogi jakiejś pary, która stała na ścieżce i rozmawiała. Starzec bąknął coś nie zrozumiale, podczołgał się nie co do przodu i zaczął zbierać swoje pogubione rzeczy. Jednym okiem patrzył na was, drugim... jego drugie oko było kompletnie białe, jak by od dawna nie widział światła. Twarz była brudna, przeorana bliznami, jednak biło od niej jakieś... ciepło. Oblizał pomarszczone usta, jak by chciał nie co je zwilżyć i zachrypiał:
-Przepraszam...
Odwrócił od was wzrok i dalej zbierał swoje drogocenne przedmioty.

_________________



Na Fema nie działa magia lecząca, nie da się magicznie wyleczyć jego ran. Na dodatek jego regeneracja jest upośledzona. Jego rany goją się dłużej, w szpitalach przebywa dłużej. Działa jak -1 poziom do umiejętności Regeneracja. Na dodatek wyższe poziomy rozwijają się bardzo słabo. Gdyby miał umiejętnosciami osiągnąć poziom powyżej 0, umiejki te działają znacznie słabiej. Tak że nawet z Regeneracją na poziomie 4, ledwo dorównywałby innym na poziomie 2. Jednakże, Fem rozprzestrzenia część efektów na innych. Każda osoba której zada ranę rangi przynajmniej B, zaczyna posiadać upośledzoną odporność działającą jak -2 poziomy do tej umiejętności. Na dodatek wykupienie konkretnych poziomów tej umiejętności jest droższe o 20% a osiągnięcie poziomu 4 niemożliwe. Wyleczenie tego statusu u innych osób za pomocą magii jest niemożliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t107-konto-fem-a http://ftpm.forumpolish.com/t104-pheam-darksworth http://ftpm.forumpolish.com/t471-ekwipunek-relacje-i-co-tam-jeszcze-chcecie-o-nim-wiedziec
Go??

Gość



PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Lis 15 2012, 22:45

Ucieszył się, że spodobało się jej nowe miano, jakim ją nazwał. Teraz też spostrzegł, że wróżka pasowało o wiele bardziej niż skrzat. Była w końcu tak delikatna i eteryczna jak to magiczne stworzenie, które żyje tylko w ludzkiej wyobraźni. Brakowało jej jedynie skrzydełek, które dopełniłyby obraz. Zamierzał już więcej jednak nie wspominać o żadnych mitycznych stworzonkach, którego istnienia nie można było dowieść. Nie chciał znowu jej rozgniewać.
Przyjął od niej pojemnik. Najpierw obejrzał go z każdej strony. Był trochę mały. Za mały można by nawet stwierdził. Trudno. Pobiega sobie trochę. Zrzuci zbędne kilogramy i tym podobne.
- Nie ma sprawy!
Miał już zrobić krok w stronę fontanny, gdy nagle coś podturlało się pod ich nogi. Zdezorientowany zaczął się rozglądać na wszystkie strony. Ciekawiło go komu mogły wypaść te rzeczy. Na pewno nie jakiemuś bawiącemu się dziecku. Wtem spostrzegł starca czołgającego się w ich kierunku. Jego wygląd większość by pewnie odstraszył. Zapach, który się za nim unosił kuł w nos, sprawiał, że odruchowo chciało się zasłonić twarz, żeby tylko nie wąchać tego smrodu. Było w jego ruchu coś jakby… desperackiego? Zbierał swoje rzeczy z podłoża, jakby był kimś słabszym, gorszym. Przeprosił ich nawet.
Nie wiele myśląc (jak zawsze zresztą) oddał powrotem Kirino jej pojemnik. Sam zaś przykucnął i zaczął zbierać z ziemi rzeczy dziwnego człowieka.
- Pan pozwoli, że pomogę!- odezwał się jak zawsze pełen radości ducha.
Powrót do góry Go down

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 3034
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Pią Lis 16 2012, 00:21

Wewnętrzny głos Kirino śmiał się radośnie z udanego dzieła mini-manipulacji, jak to zdarzenie sama nazwała, gdy tylko Chris wziął od niej pojemnik. Tak naprawdę, nie zamierzała go jakoś specjalnie zmęczyć ani nic w tym stylu, nie obraziłaby się również gdyby stwierdził, że nie zamierza jej pomóc i zwyczajnie odszedł gdzieś w sobie tylko znanym kierunku. Cieszyła się jednak, bo chłopak zwyczajnie jej posłuchał, a to było całkiem miłe uczucie, dość nowe, świeże. Przez chwilę czuła się jak ktoś bardzo ważny, ktoś kto ma władzę nad innymi. Dodatkowo było coś fajnego w tym uczuciu spełnienia jakiegoś złośliwego czynu. Dziewczyna zła nie była i na pewno nie życzyła nikomu źle, ale tego typu psoty czy też może "wykorzystywanie sytuacji" miała we krwi. Z resztą, planowała później odwdzięczyć się chłopakowi kupując mu jakiś sok.

Ale wszystko skończyło się inaczej niż Kirino przewidywała. Pogoda jakby się zmieniła, powietrze straciło swój wcześniejszy zapach, a Kirino odruchowo pochwyciła w dłonie jeden z kwiatów we własnych włosach i przyłożyła szybko do swojej buzi, tak jakby chciała zamaskować zapachem kwiatu wszelkie inne zapaszki. Dopiero po chwili dojrzała, że jakiemuś mężczyźnie wypadły spod rąk dziwne przedmioty o kształcie kuli i chyba... kości do gry? Nie była specjalnie zdziwiona gdy Chris oddał jej pojemnik, ludzie zawsze wybierali pomoc innym ludziom, niż pomoc kwiatom, które same nie mogły o pomoc krzyknąć. Inna sprawa, że Kirino też nie była zimnokrwistym potworem, na jakiego próbowała przed Chrisem pozować. Schowała pojemnik w jednej ze swoich kieszeni, a następnie podeszła do mężczyzny i uklęknęła przy nim, pozwalając Chrisowi bez ani jednego słowa protestu zająć się podnoszeniem rzeczy mężczyzny. Cały czas trzymając blisko buzi i noska kwiat zapytała w końcu - Wszystko w porządku? Dasz radę wstać? - w jej głosie nie było wcześniejszej zadziorności, którą mógł pamiętać Chris. Widocznie czas na zabawę się skończył i trochę powagi było potrzebne. Wyciągnęła w jego kierunku drugą dłoń, tę bez kwiatu, tak jakby chciała mu pomóc się podnieść i to faktycznie było jej zamiarem - Jeśli tak to wstań, Chris pomoże pozbierać Twoje rzeczy - rzuciła, dając mu do zrozumienia, że nie ma złych zamiarów ani nie jest zła z powodu tego co zrobił. Jego przeprosiny, w gruncie rzeczy za nic już same w sobie były wystarczające.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Park Miejski   

Powrót do góry Go down
 
Park Miejski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 22Idź do strony : 1, 2, 3 ... 11 ... 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Wschodnie Fiore
 :: Magnolia
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorld
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.