facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Pustynia - Page 4

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pustynia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Pustynia   Wto Paź 22 2013, 11:41

First topic message reminder :

No więc... duża połać ziemi, którą na obrzeżach stanowi jałowa, sucha ziemia, a dalej wgłąb lądu, tony piasku, wchodzącego w buty podróżnych. Dużo burz piaskowych, fatamorgan i ogólnie wszystkiego co na pustyni jest nie fajne. Temperatury spokojnie sięgają 50 stopni, a wody w okolicach nie wiele. Ponoć gdzieś na pustyni jest kilka Oaz, a nawet, znajdzie się kilka koczowniczych plemion, aczkolwiek strasznie trudno na nich trafić. A za to łatwo tu zginąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pon Gru 02 2013, 18:18

Punkt dla Taśki. Zadanie wykonane, zakończone powodzeniem. Bardzo dobrze. Jest się z czego cieszyć, serio. To oznaczało, że może ruszyć z treningiem dal... Wait. Znaczy mogłaby ruszyć z treningiem dalej. Z tego co jej wiadomo, E się chyba nie odfochał. To źle. Oznaczało to bowiem, że zwykłe opanowanie syntezy i rozpadu energii w kulkę i kulki w energię, mogłoby nie starczyć. Nie było to ani trochę pocieszne. Ale dobra, dzień się zaczął kończyć, co miała zrobić to zrobiła i nie zostało nic innego jak iść kimać.

A jak już się kmnie? No, to by należało znaleźć E. To z kolei powinno być dziecinnie proste. Znalezienie go dalej niż w namiocie lub okolicy graniczyło serio z cudem. - Dobra szefie, ujdzie? - zapytała na "dzień dobry" formując kulkę z energii, by potem zamienić ją w kamień i z powrotem w energię. Bo jak Taśka mówi, że umie, to umie. - Co dalej? - kolejne pytanie, zadane z wielką wiarą w to, że już mu przeszło. Bo przeszło, nie? Znając jej farta, to pewnie nie. Wait, jakiego farta? Mówić o jakikolwiek farcie w jej przypadku to jedno wielkie przejęzyczenie. Nie, to nie był fart. Prędzej wszelaka złośliwość losu. Jest dobrze, w porządku, by zaraz potem musieć skakać przez wielką kłodę.

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pon Gru 02 2013, 18:51

MG

Relacje interpersonalne były zdecydowanie piętą achillesową Takary. Dla której słowo kultura musiało być obce i nieznane. Dlatego też pewna swego weszła do namiotu E i pokazała mu co potrafi. Ten uniósł wzrok znad papierzysk, spojrzał na nią i uniósł prawą brew.-Co teraz? Polecałbym zaopatrzyć się w jakąś książkę o kulturze i dobrym wychowaniu. O ile wiem w przedszkolach mają takie obrazkowe.-Odpowiedział, po czym wrócił do wypełniania papierów. Tak, Taśka miała nowe bojowe zadanie! Będzie walczyć ogładą i wyrachowaniem~! Powalać przeciwników nienaganną kulturą osobistą i ekstrawagancją! Tak... na pewno... marzenia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pon Gru 02 2013, 19:23

Dalej się gniewał. Pytanie - o co? Nie, spoko, Taśka by zapukała... Gdyby to nie był namiot. Nie bardzo miała w co, więc tak weszła. Proste, logiczne... Albo może za to, że się nie przywitała? Rety... Pojęcia nie miała. A może mu w robocie przerwała? Kto to wiedział. Nie mniej zrozumiała, że chyba niezbyt mile jest obecnie widziana. Z autopsji wiedziała, że to nie jest osoba której warto się za bardzo narażać. Nie, inaczej kończy się na czymś gorszy niż alviaste wykopki, o których po Fairy Tail krążą od dawien dawna legendy. Przez chwilę patrzyła na niego zaskoczona odpowiedzią, by ostatecznie stwierdzić, że właściwie najmądrzejszą opcją byłoby się ulotnić. Takara nie słynęła z podejmowania mądrych decyzji. - Co teraz źle zrobiłam...? - najprostsze w świecie pytanie, na które chciała bardzo znać odpowiedź, a którego chyba nie powinna zadawać i sama się domyślić, co znowu spieprzyła. No ale cóż... - Z resztą, mniejsza. Cokolwiek zrobiłam - przepraszam. A teraz nie przeszkadzam... - dodała zrezygnowana stwierdzając, że chyba jakakolwiek dłuższa konwersacja byłaby bez sensu, a następnie wylazła z namiotu. Tylko właściwie co dalej? Na litość borską... Przecie nie będzie zasuwać do przedszkola po jakąś książeczkę z obrazkami. No bo nie tylko dlatego, że nie widziała potrzeby, nie chciało jej się, ale... GDZIE NA TEJ PUSTYNI JEST JAKIEŚ PRZEDSZKOLE!? Bo jakby było to ok, spacerek by się zrobiło, dało ładnie zapakowana tą książeczkę, skoro się o nią upominał i po sprawie, rawr... - Jakby mistrz znalazł chwilę to mógłby wpaść na moment... - rzuciła w stronę namiotu siedząc sobie na ziemi. Tylko kiedy by przyszedł? Za dwie godziny...? W sumie mniejsza, grunt, to żeby się z tego namiotu wyczołgał. No chyba że znowu zacznie jej truć o kulturze, to może tam siedzieć...

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pon Gru 02 2013, 19:35

MG

Takara wyszła, usiadła na ziemi i czekała i czekała i czekała... a godziny mijały nieubłaganie. Było dobrze po 15, kiedy z namiotu wyszedł E i poszedł do Takary. Usiadł na przeciwko niej, westchnął i pogładził dłonią brodę.-Jesteś głupia, arogancka i brak ci ogłady. Nie wnikam co jest tego powodem, ale już i tak to że przyjąłem cię na uczennicę powinno stanowić dla ciebie zaszczyt. Wiedz że jesteś pierwsza.-Zaczął powoli.-Dlatego też umilę sobie te ćwiczenia. To czy dla ciebie staną się one teraz za ciężkie mnie nie obchodzi, zawsze możesz zrezygnować. Prócz magii nauczę cię też ogłady i kultury. Za przewinienia będziesz karana jak dziecko, którym jesteś, przynajmniej mentalnie.-Mówił dalej, czy to się Takarze podobało czy nie.-Po pierwsze kiedy zawinisz, usiądź i zastanów się głęboko, co takiego zrobiłaś? Postaw się na moim miejscu i pomyśl co by cię obraziło w twoim zachowaniu.-Tłumaczył Takarze.-Kiedy kogoś urazisz, wyższego od ciebie zarówno wiekiem jak i stopniem, zwykłe szczeniackie przepraszam nie wystarczy. A ja nie jestem tylko świętym magiem czy głową rady. Jestem twoim Sunseng-nim. Dlatego kiedy zawinisz i zrozumiesz swoje błędy, masz klęknąć i skłonić się, przepraszając uniżenie i ze skruchą.-Edukacja dobra rzecz.-Kiedy mnie widzisz, schylasz głowę i mówisz, dzień dobry mistrzu. Kiedy cię o coś pytam odpowiadasz pełnym zdaniami, lub "Tak, mistrzu", "Nie, mistrzu". Od teraz jestem dla ciebie mistrzem i tak masz mnie nazywać. Ewentualnie Sunseng-nim.-Wymieniał dalej wszelkie zasady.-Kara za twoje szczeniackie zachowanie w ostatnich dniach, dziś będzie mała, bo to twój pierwszy raz i musisz przywyknąć. Nie dostaniesz już po prostu ni wody, ni posiłku. Będziesz też spała poza namiotem na piasku i nie będziemy już dzisiaj trenować. Na dodatek, wejdziesz na tą skałę, stworzysz czterdzieści ostrych kamieni i usiądziesz na nich, medytując i zastanawiając się nad tym, co dotychczas zrobiłaś źle. Zrozumiano?-Jeśli Takara odpowiedziała twierdząco, zabrał swoje krzesełko i usiadł przed namiotem. Tym razem bez papierów, wpatrywał się po prostu hen daleko, w horyzont.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pon Gru 02 2013, 20:12

I tak oto całe zadowolenie ze swojego ostatniego osiągnięcia poszło się rąbać... NO GENIALNIE.... SUPER... ŚWIETNIE... Zarąbiście... No kuźwa lepiej być nie mogło... W końcu E przylazł i jakby tego było mało, faktycznie zaczął gadać o kulturze. No i na start oczywiście musiała być zwyzywana, bo jakże inaczej. Zaczęło to być tak bardzo normalnym zjawiskiem przyrodniczym jak to, że grawitacja istnieje i ma się całkiem dobrze. Nie mniej za każdym razem tak samo irytujące. Kurczę, ona stara się być miła, grzeczna, by ostatecznie słyszeć że jest arogancka. No trzymajcie Taśkę, bo zaraz komuś się krzywda stanie. Poważnie... u już nawet nie rozchodziło się o to, że E ją po raz enty obraził. Nie, co innego było na rzeczy. Nie mniej siedziała dalej słuchając kosmicznych wymagań. Kurczę... Dziwnie tak wymagać po takim czasie od niej takich rzeczy. Że kłanianie się? Przecież ona zapomni i takiej pierdole w 90% przypadkach, jak go spotka. No i inne dziwne rzeczy... Rety. Nie, dobra, była dumna, że jest jej mistrzem. Ba, cieszyła się, że jest jego pierwszym uczniem ale... Rety. Wykończy się na tej pustyni i to nie przez pustynie. Trudno. Sama sobie wybrała taki os. Naważyła piwa to się je wypije, choćby miała się dostosować do jego warunków. Co z resztą póki co robiła. Widać, dalej za mało... - Zrozumiano, mistrzu...- odpowiedziała nie koniecznie zachwycona tym wszystkim, ale trudno. Wstała sobie z ziemi po czym podeszła do skały. Serio ma siedzieć na kamieniach? Zdzierżyła rozgrzaną ziemię, to to też, raczej od tego nie umrzy. Postanowiła sobie wbić na szczyt Diverem jak na rasowego krecika przystało, narobić tych kamyczków, usiąść na nich i siedzieć. Ah, wielka filozofia... I właściwie nie miała nad czym się zastanawiać. Wiedziała, co zrobiła źle. Wszystko.

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pon Gru 02 2013, 20:22

MG

E mówił że to lekka kara? To Takara chyba nie chciałaby poznać tych nie lekkich. Po 4h siedzeniach na kamieniach, nie czuła nóg i tyłka. Miała pełno małych, krwawiących nacięć i ogólnie był jej źle. Kiedy szła ku namiotowi non stop się potykała bo nogi nie były w stanie jej utrzymać. Kiedy zaś w końcu dotarła pod namiot, pokonując oszałamiającą odległość 20m, padła przed nim na piasku i zasnęła. Oczywiście sen był niespokojny,w  nocy budziła się z bólu i dygotała z zimna, bo noc na pustyni nie była ciepła. Kiedy wreszcie nastał ranek, Taśka dziękowała za słońce, chodź i tak bolało ją całe ciało, była głodna i wyczerpana. Kiedy E wyszedł z namiotu, przywitał się z uczennicą i dał jej suszonej wołowiny, twardej jak podeszwa buta i ciepłej kawy do popicia, a następnie posłał na rozgrzewkę. Kilka kilometrów na boso po gorącym piasku i z powrotem. Żyć nie umierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pon Gru 02 2013, 20:43

Kamyczki mają jednak wielką moc... Bardzo wielką... Tak bardzo niedocenione. I to jeszcze takasine kamyczki... Ich twórczyni mogła to odczuć na własnej skórze. Cały problem polegał na tym, że wolałaby nigdy ich potęgi na sobie nie sprawdzać. Ale to na prawdę nigdy... Ledwo doczołgała się pod namiot, by ostatecznie nie w nim a koło niego sobie legnąć i zasnąć. I wcale a wcale dobrze się nie spało. Aż się stare czasy przypominają... przeszło jej tylko przez myśl w środku nocy odczuwając chłód, który był nie mniej irytujący jak ból. Jak zwykle się wkopała w coś nie fajnego. Jak nie ma z wnętrzności sieczki to ledwo chodzi. Tak bardzo fajnie... Albo i nie, nie fajnie. To było bardzo nie fajne w szczególności, że zamiast być wypoczęta po śnie to ledwie żyła... Nawet ledwo się ruszała, ale tam... trudno się mówi, żyje się dalej. Świat się przez to nie skończy, nie> Przywitała się z mistrzem podejmując się karkołomnej próby ukłonienia, co w jej obecnym stanie mogło uchodzić za egzamin na maga S. Tyle dobrze że dostała żarcie. I kawę. Jak wcześniej jej zbrzydła, tak w obecnej chwili wydawała się pradawnym itemem mającym pozwolić jej przetrwać dzień. I jeszcze bieg po piasku... God why? Właściwie jedyna motywacja jaką miała żeby zapieprzać po nim z maksymalną prędkością, na jaki jej stan pozwalał był fakt, że im szybciej pobiegnie tym mniej będzie piach parzyć. Zawsze coś, choć nie wykluczone liczne wywalenia się na piasku które to, korzystając z okazji, wykorzystuje na krótką przerwę. Oczywiście o ile się trafią. Przebiegła? Nie zmarła po drodze? Fajnie, to czeka na dalsze polecenia. Nie próbuje nic mówić, znowu coś palnie, a wtedy może nie być ciekawie. Sam fakt że przebiegła i czeka powinien mówić sam za siebie. Z resztą... straciła wczoraj cały dzień treningu. Masz ci los... Znowu 24h w plecy.

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Pustynia   Wto Gru 03 2013, 09:10

MG

No i Takara przebiegła, wyznaczony przez E dystans, zajęło jej to dobrą godzinę ale dała radę. Mistrz spojrzał tyko raz na jej poobcierane nogi i stopy, ale widocznie się tym nie przejął. Nikt nie mówił że trening będzie lekki.-To co ćwiczyłaś ostatnio, to była kontrola energii magicznej. Energia magiczna nie jest jednak jedynym rodzajem energii.-Oznajmił Takarze. I skupił się, zaś z jego ciała, zaczęła emanować biaława aura. Włókna energii otaczały jego ciało, a Takaś poczuła dreszcze, od kontaktu z mocą mistrza. Po chwili dziwne uczucie ustało.-To jest, energia fizyczna. Inaczej zwana też qi lub energią życiową. Kolejnym etapem twojego ćwiczenia, jest cząstkowa kontrola nad nią. Musisz mi ją "Ukazać", chodź będzie to żmudniejsze i bardziej monotonne od poprzednich ćwiczeń. Jesteś magiem, masz więc naturalne predyspozycje do kontroli eternano, z qi jest jednak inaczej, robisz coś wbrew naturze i swojemu ciału.-Tłumaczył dalej mistrz, zawiłości całkiem nowej rzeczy, jakiej nauczyć ma się Taśka.-Trening ten zaczniemy w banalny sposób. Codziennie będziesz siadała na tej skale na ostrych kamieniach które sama stworzysz i będziesz próbowała zrozumieć, poprzez medytacje. Zaczniemy od ciebie. Zrozum siebie.-Powiedział i samemu usiadł pod skałą, gdzie w spokoju zajął się papierzyskami. Oh tak, randkowania z kamieniami ciąg dalszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Wto Gru 03 2013, 14:58

Jeżeli to, co się dzieje na pustyni gyłoby puszczane w telewizji, a Takara zamiast robić za główną bohaterkę siedziałaby na fotelu z popcornem, to byłby to właśnie ten moment, w którym wybuchłaby histerycznym śmiechem. Tak, wtedy tak... ale obecnie dalece była od zadowolenia czy jakiegoś entuzjazmu. Panowanie nad qi? Spoko, brzmi fajnie, nawet fajnie wygląda. Siedzenie znowu na tych kamieniach z kolei było czymś, czego wolała unikać jak ognia. Tak się złożyło, że do tego "ognia" będzie musiała przywyknąć i na nim usiedzieć, choćby sam Allah zaczął przeprowadzać apokalipsę. Słuchała z uwagą słów mistrza żyjąc cichą nadzieją, że zaraz wyłoży to na jakiś bardziej ogarnięty dialekt. Jak się Taśce nie da konkretnych wytycznych to jest krucho. Skinęła jeno głowa, po czym rzuciła skale groźne spojrzenie. Była ostatnią rzeczą, wraz z kamyczkami, którą chciałaby widzieć na oczy. Wdrapała się jak wcześniej na skałę klnąć cicho pod nosem na zadanie, po czym jeżeli są kamyczki, to dalej idzie się mordować z siedzeniem na nich. Jak nie ma - dorabia. Taa... zrozumieć siebie. Można jaśniej? Właściwie... zrozumienie jej osoby, chociażby przez nią samą było czymś podobnym do zatrzymania spadającego Tupolewa siłą woli przez przeciętnego Kowalskiego po maturze. Ale jest zadanie, a mimo wszystko Takara to nie taki Kowalski i ma to ogarnąć. Dobra, energia to energia. Energie powinno dać się wyczuć, ta? Pytanie zadane samo sobie, raczej nikt jej nie odpowie, a wydawało się kluczowe. Tak też tym razem nie skupia się na energii, nie na kamieniu, a po prostu na swojej osobie, próbując wyczuć inną energię, niż tą magiczną. Swoją drogą... czy kombinowanie czegokolwiek z energią życiową nie jest w ciul niebezpieczne....?

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Pustynia   Wto Gru 03 2013, 20:52

MG

Inteligencja, myślenie czy też odpowiednie odbieranie słów wypowiadanych przez inną osobę, były skillami dla Takaś chyba niemożliwymi do opanowania, razem z kulturą, znajdowały się w panteonie mitycznych skilli. Skilli, które E chciał dziewczynie wbić do łba, obecnie nieskutecznie, bo Takara w zasadzie gdzieś miała instrukcje E i zamiast skupić się na poznaniu siebie, szukała jakiejś tam energii gdzieś. No bo po co ma go słuchać prawda? Po co jej w ogóle mistrz skoro sama dobrze wiedziała co ma zrobić~! Tak, Takara, wszystko wiedziała. Dlatego jak skończona kretynka przesiedziała tam cały dzień i nie wpadła na nic odkrywczego. Poza tym, że dupa bolała ją jeszcze bardziej. Następnego dnia cały scenariusz się powtórzył i Taśka znów wylądowała na kamieniach. Ciekawe jaki sobie trening wymyśliła, na nowy dzień~! Jak tak dalej pójdzie to może opali sobie włosy, czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Sro Gru 04 2013, 16:29

Oj, długo będzie siedzieć. Bardzo długo. Właściwie nie wiedziała, jak długo będzie się grzać na skale jak jeż na autostradzie, ale i bez tej wiedzy potrafiła stwierdzić, że jak szybko nie dojdzie do tego, o czym E gadał, to serio może już zacząć zastanawiać się, gdzie na głazie postawi choinkę. Znaczy się kaktusa który będzie robił za choinkę. Szlag by to... przelatywało przez jej głowę co kilka minut, drugi dzień siedząc na kamyczkach. Zapewne nie były zadowolone faktem, że trzeci dzień z rzędu muszą dźwigać jakieś 60 kilo, ale cóż. Takara też nie jest tym faktem pocieszona. Tak samo jak nijak wiedziała, jak się za zadanie zabrać. Drogi na skróty okazało się, że nie miała, to i zostało męczenie się z dziwnym zadaniem od mistrza. Zadaniem, które na mózg Takary było bez sensu. Zrozumieć siebie... ALE JA DO JASNEJ CHOLERY SIEBIE BARDZO ROZUMIEM! A przynajmniej lepiej niż byle wielokomórkowiec... Był to jeden z nielicznych wniosków, do jakich zdążyła dojść w ciągu tych 24h Swoją drogą jak miałabym poznać siebie, to musiałabym być kimś innym niż jestem bo wtedy bym nie znała. Ale znam, kurczę... Wiem, kim i jaka jestem. Co mam więcej wiedzieć? Wiem, że jest ze mnie skończony debil i kretyn, który najprostszą rzecz potrafi zepsuć. To wiem od dawien dawna bez wypominania mi tego średnio raz na dwa dni. Ale wiem też, że choćbym miała tu siedzieć do śmierci to kurna nie mam zamiaru wracać z niczym. Nie i już. I że właściwie nie miałabym nic przeciwko jakby wszystkie drzewa zastąpić akacjami. A makowiec to najlepsiejsze ciasto na świecie. Jak wrócę to zamawiam z kilo ciasta. Albo dwa. Ewentualnie siedem. Od biedy dwadzieścia.... I kilo rybek dla Kuro... Właśnie, Kuro... Sporo mnie nie ma, cholera... Miało mi zejść krócej. Stwierdziła w końcu wbijając wzrok w horyzont. Gdzieś tam w Fairy Hills zostawiła z dobry miesiąc temu kota tylko po to, by nabrać skilla i go znowu nie stracić. Znaczy nie tylko po to, ale był to cel nadrzędny nad każdym innym celem. Już raz go straciła, nie chciała, by to się znowu powtórzyło. Westchnęła cicho. Gdzieś tam zostawiła na dobry miesiąc przyjaciół. Nawet nie wiedziała, co się obecnie z nimi dzieje. Ale odeszła, znosi skwar pustyni i chłód nocy po to, by móc ich chronić i nie stracić. Ani jednego. Mieli dla niej zbyt wielką wartość. Miała ich wszystkich gdzieś w Fiore, a postanowiła udać się na jakieś bezludzia tylko po to, by nikomu nie pozwolić ich jej zabrać. ... i pewnie nie będzie mnie dłużej. Chrzanić taką robotę...Ale jak już zaczęłam, to skończę. Zrezygnowanie nie wchodzi w grę. Z resztą... przecież wiedziałam, że to nie będzie spacerek tylko ciężka robota. Grr... Nie była ani trochę zadowolona. Niby coś już tam dała radę opanować, ale najtrudniejsza część właśnie nadeszła i ciężko było mówić o jakimkolwiek postępie. Zamknęła oczy z cichą nadzieją, że to jakkolwiek pomoże, a następnie ignorując kamienie zaczęła dalej intensywnie myśleć. Dobra, Jeszcze raz.... ... ... ... i kurna nic. Dobra, spokojnie. Może nie mam nerwów ze stali ale teraz by się cholernie przydały... Już bym wolała dalej te kulki robić. Przynajmniej wiedziałam, co mam robić, a tu za nic nie wiem... I to jest niby banalne...? Z resztą, skąd ja będę wiedzieć, że wykonałam zadanie? Dobra, od początku - na bank jestem człowiekiem. A przynajmniej wyglądam jak człowiek. Ale na bank jestem magiem. Magiem z Fairy Tail. Nieco nieuważnym... tu się na moment zatrzymała, przypominając sobie o ścianach w szpitalu. Fakt, rozpędziła się wtedy. No właśnie. Nieco nieuważna. Ale wiem, że tą nieuwagę i brak inteligencji nadrabiam uporem. Chyba uporem. Chyba można to tak nazwać. I wiem, że jeżeli na czymś mi zależy to będę to chronić. A jakbym tylko spróbowała zrobić inaczej to i tak bym zrobiła jak uważam.  Wiem też, że nie jestem dyplomatką. Dogadywanie się z innymi mi nie idzie, a jak nawet to moment... jak to szło? Ah, że jestem arogancka. Fajnie... Tak,, argument siły jest chyba bardziej dla wszystkich zrozumiały i jest mniej zastrzeżeń co do sposobu przekazu. Tak, na pewno. Ale na dobrą sprawę i tak nie biję ludzi. Nie jest ze mnie jakiś brutal przecież... No chyba że się upominają o wpierdziel. Niektórzy ludzie są zbyt wkurzający... Zrozumieć siebie... myślę że wystarczy chyba tyle, że są rzeczy ważne i ważniejsze które kategoryzuję według własnego widzimisię i intuicji. Rzeczy, które mogę chronić za wszelką cenę bo czuję, że są dla mnie ważne. To chyba jedyne co trzeba, bym rozumiała samą siebie... stwierdziła ostatecznie po swoich rozmyślaniach godnych Sokratesa czy innego filozofa. I właściwie sama by mogła uznać, że zadanie wykonała, ale... ona to ona. - Znając życie jemu nie o to chodziło... Mógł dać więcej wytycznych... - stwierdziła na głos zrezygnowana. Doszła do tego? Nie doszła? Do czego miała dojść? Jak? Rozumienie czegokolwiek mogło się odbywać na wielu płaszczyznach. Wszystko można inaczej zinterpretować. Właściwie jedyna płaszczyzna którą najchętniej by teraz słyszała to ziemia.

A najlepiej namiot. Od tych kamieni co raz bardziej odwłok dawał o sobie znać.

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Gru 05 2013, 12:54

MG

Takara uznała że zadanie wykonała, zeszła na dół i do E pognała. Ten jednym okiem, bacznie ją obrzucił, papiery na drugą stronę odwrócił i wstał, mówiąc do niej takie oto słowa.-Więc co w tym życiu, chroni cię od doła?-Takara pewnie nie załapała, ale w mig odpowiedziała. Co, kto wie? Na pewno nie Ja.

W każdym razie gdy Takas już udzieliła odpowiedzi na pierwsze pytanie, przyszła po raz na kolejne a mianowicie-W jakim jesteś stanie?-Proste? Być może, ale to Takaś, więc może sama je sobie jakoś utrudni, żeby za łatwo nie było o. Bo to przecież Takarze, nie przystoi, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Czw Gru 05 2013, 14:33

Byleby tylko nie wracać na te przeklęte kamienie... Jedyna prośba jaką obecnie posiadała. Siedzenie na nich robiło się co raz to bardziej nie fajne.Ale co poradzić... Zlazła ze skały, co miała zameldować, to zameldowała. No i znowu było nie fajnie, bo znowu były pytania. I będzie musiała odpowiadać. I pewnie znowu zgarnie opiernicz za brak kultury. I znowu będzie musiała słuchać, jaki z niej kretyn. Życie jest piękne... Tyle że na innych częściach globu. Najlepiej byłoby na każde odpowiedzieć "nie wiem". Ale kurna, nie ma takich odpowiedzi. Wiedzieć musiała. I wiedziała. Nie rozważała swojej osoby w takich kategoriach ale spoko, zrobi to teraz. Właściwie znała odpowiedź, z nią tylko było jak z wyprowadzaniem wzoru na fizyce. - Nic, mistrzu. - odpowiedziała krótko, w tym jednym słowie zawierając większą część tego, co miała w tej sprawie do powiedzenia. - To nie jest coś, czego można w życiu uniknąć, choćby nie wiadomo jak człowiek by się starał no chyba że ma nie po kolei we łbie jednak... jak się ma kogoś obok, na kogo można liczyć, to zawsze można go lepiej znieść niż samemu. - stwierdziła obserwując E i próbując załapać, jaki sens miało to pytanie. Doszukiwanie się jednak jego celu mogłoby być bardziej czasochłonne niż próba zapanowania nad tym całym qi. Tak czy siak była pewna jednego - Wszelakie  negatywne emocje są integralną częścią życia. Nie da się przed nimi uchronić. Człowiek zawsze znajdzie powód przez który będzie smutny czy zły. - podsumowała na koniec dość obojętnym tonem. Może i odpowiedź była długa ale trudno. Udzieliła taką jaką umiała a co z nią zrobi to już niezbyt jej sprawa. Chyba. Oby. Ależ przecież to nie koniec, oj nie! Bo zaraz potem poszło kolejne pytanie. No i weź człowieku znowu myśl nad odpowiedzią. Chociaż wróć... o który stan chodzi? Fizyczny? Psychicznym? A może pustynia jest podzielona na stany? Coś jak USA. Właściwie miałoby to sens. Ale tam. - Względnie dobrym, choć bywało lepiej, mistrzu. - stwierdziła, po przeanalizowaniu jednego i drugiego. Uznała, że pytanie z działu "geografia" byłoby bez sensu, to i je sobie odpuściła.

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Pustynia   Pią Gru 06 2013, 20:25

MG

Kiedy Takara odpowiedziała na pierwsze z pytań mężczyzny, temu drgnął lekko kącik wargi, być może była to jego wersja "Uśmiechu", a jeśli tak, to była chyba największa pochwała jaką Taśka od niego otrzymała. W każdym razie kiedy odpowiedziała na drugie pytanie zamyślił się na chwilę, pewnie zastanawiając czy odpowiedź wpisuje się w kanon "Tych dobrych". Ostatecznie powoli skinął głową.-To teraz maszeruj z powrotem na górę. Masz przez 3 dni wysiedzieć nieruchomo na tych kamieniach, a jednocześnie znaleźć odpowiedź na pytanie: Co jest ważniejsze. Życie czy śmierć. W tym czasie, masz też skupiać się bardzo mocno by zajrzeć w głąb siebie. Nie szukaj energii życiowej. Szukaj odpowiedzi wewnątrz siebie.-Odpowiedział dość dziwnie i znów niezrozumiale, po czym wrócił do papierzysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Re: Pustynia   Sob Gru 07 2013, 10:21

Nie. Taśka nie wierzy. Właśnie nie dostała za nim opierniczu. Ba! Miała wrażenie, że serio dobrze prawi! Nie mniej chwalenie dnia przed zachodem słońca byłoby właśnie bardzo nie na miejscu. Głównie z tej przyczyny, że jak mogłoby się wydawać - kamyczki mogą iść w zapomnienie - wcale w zapomnienie nie idą. God, why? I znowu musiała bawić się w filozofa. Aj... Nie ma to jak znajdywanie odpowiedzi na dziwne pytania na środku pustyni. Serio może się przebranżowi na pustelnika czy coś... I to trzecie zadanie. Jak to pierwsze. Tak trochę. Chociaż miała wrażenie, że to akurat chyba będzie wyglądać inaczej. Skinęła jeno głową, że rozumie, po czym już miała wchodzić. Coś ją zatrzymało. Pierdoła, ale tam... - Ale moment. Mistrzu. Że 3 dni? Że 72 godziny bez przerwy...? - powiedziała nieco przerażona wizją siedzenia tam dzień i noc. Noce są wyjątkowo chłodne. Na tyle, że można zapomnieć o spokojnym śnie. I jeszcze na tych kamieniach. - O rety... No to wracam za trzy dni... - rzuciła niezbyt zadowolona wizją umilania kamieniom tego całego czasu swoją osobą. Noale cóż, trudno... Raczej wątpliwe byłoby, żeby trening był lekki, miły, przyjazny i odbywał się na łące w towarzystwie kucyków strzelających tęczą. Wlazła z powrotem na skałę, po czym po raz kolejny zaczęła grzać tyłkiem kamienie. Mają pecha. Taśka też, bo i jej nie podchodzi dalsze siedzenie na nich ale co poradzić? Dobra, po pierwsze - siedzieć nieruchomo. Coś jak medytacja...? Mniejsza... Stara się na samym początku załączyć zupełny ignor mode na kamienie pod sobą i żar pustyni. Właściwie to na wszystko. A żeby sobie w tym dopomóc, skupia uwagę na czymś zupełnie innym. Na sobie. Ale tym razem nie szukając żadnej energii. Zajrzeć w głąb siebie. Ciekawe jak. Ma jakieś te wskazówki, to i się ich trzyma zupełnie olewając otaczający ją świat a całą uwagę przenieść na swoją personę, zamykając przy tym oczy. Ponoć to pomaga. Chibi Taśka ulokowana gdzieś na granicy świadomości, nieświadomości i podświadomości też nie próżnowała. Uzbrojona w latarkę ruszyła przez eter zupełnie nie zastanawiając się, że właściwie w takich warunkach posiadany sprzęt się nie koniecznie sprawdza. I to z bardzo prostej przyczyny - światło się od pustki raczej nie dobije. Nie mniej wracając - Taśka skupia się. Na tyle, by cokolwiek zobaczyć, co oczyma zbytnio nie ujrzy, ale tak, by przy okazji nie usnąć. O dziwo to drugie chyba będzie cięższym zadaniem. Właściwie ma 3 dni na to, w końcu się uda. A pytanie na odpowiedź.. znaczy się no, odpowiedź na pytanie poszuka później. Właściwie miała wrażenie, że szukać nie musi ale tam, się zobaczy, póki co, co innego miała na głowie. Oczywiście, kamienie okazały się niezbyt stabilnym cosiem, który rozprasza chwiejąc się na boki, to pierw stara się zachować równowagę i równo rozłożyć ciężar ciała. A potem wraca do pracy, co by czasu nie tracić.

_________________

To było kiedyś konto Tasiowe ale teraz jest kotełkowate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Pustynia   

Powrót do góry Go down
 
Pustynia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Inne tereny :: Pozostałe kraje :: Dessertio-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows