IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ruiny Latarni Morskiej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Pheam Darksworth
Wiek : 20 lat
Wzrost/waga : 175/69
Rodzaj magii : Magia Dymu
Staż w gildii : 2 lata w FT;
Liczba postów : 2103
Dołączył/a : 15/08/2012

PisanieTemat: Ruiny Latarni Morskiej   Wto Mar 05 2013, 22:55

First topic message reminder :

Ruiny starej latarni morskiej, która służyła mieszkańcom Hargeon przez długie, długie lata, aż w końcu, nie wytrzymała próby czasu i po prostu się zawaliła. Miejsce to jest oddalone od miasta o jakieś kilkanaście kilometrów na północ, otoczone lasem i praktycznie nie dostępne. Mało kto się tu zapuszcza, głównie ze względu na to, że bardzo trudno odnaleźć to miejsce. Dlatego zawsze panuje tu cisza i spokój. Z samej latarni pozostało nie wiele, jedna ściana w kształcie łuku, kawałek schodów i kilka drewnianych desek, które spełniają funkcję dachu. W środku, można znaleźć właz do małej piwnicy, jednak raczej nikt nie jest na tyle głupi, aby do niej schodzić. Nie mniej jednak, można znaleźć tu schronienie od deszczu i zimna. Ruiny otaczają liczne drzewa i krzewy. Kilkanaście metrów dalej, znajduje się skaliste urwisko, a za nim morze.

Siwowłosy szedł powoli przez Magnolie, paląc swojego papierosa i nie odzywając się ani słowem do towarzyszącej mu Kotomi. Myślał, bowiem nad tym, co do tej pory się stało... Kupił kolczugę i zabezpieczył się w ten sposób od nie których ran, ale czy stał się przez to silniejszy? Od dłuższego czasu nie trenował, ani nie wymyślił żadnego nowego czaru. Wypuścił z ust chmurę dymu i podrapał się po głowie. Więc chyba na to pora. Najwyższa pora. Skoro masz dalej polować na inkwizycję, to przydadzą Ci się nowe czary... Tak. Więc ruszaj na trening~!-powiedział do samego siebie w myślach i ruszył w stronę dworca kolejowego, dopiero po chwili przypominają sobie o tym, że w dalszym ciągu jest z nim Kotomi. W dodatku, obiecał mistrzyni, że będzie ją pilnował. Zmarszczył brwi. I co miał teraz z nią zrobić? Nie mógł jej zabrać ze sobą, bo albo by mu przeszkadzała, albo by tylko narzekała, w dodatku by się nudziła... Więc nie miał innego wyboru, jak odprowadzić ją do domu Hotaru. Z tego co mówili jego towarzysze, to tam się wybierali. Więc mruknął coś do różowowłosej dziewczyny i poszedł w kierunku domu swojej przyjaciółki, w dalszym ciągu się nie odzywając. Nie wiedział dlaczego, ale nie miał jej nic do powiedzenia, zresztą... Nie był w najlepszym humorze. Co prawda, Mistrzyni i tej facet w sklepie, trochę mu ów humor poprawili, ale teraz... znowu zniknął. Westchnął i pożegnał Kotomi, zostawiając ją pod drzwiami domku. Jakoś nie miał ochoty wchodzić do środka. Chciał zostać sam. Tak więc zrobił. Idąc w kierunku dworca kolejowego, po raz kolejny zastanawiał się nad tym, co do tej pory się stało. Myślał o Hotaru, o inkwizycji, o Macabrze, o Grimoire Heart, o Fairy Tail, o Akane, o Mistrzyni, o Takarze, o Kuro, o Bukaju... Na Makbecie kończąc. Co jak co, ale ów facet, dawał mu wiele do myślenia. Skąd wziął się ten jego bliźniak? Nie potrafił na to odpowiedzieć. Co prawda, nie znał każdego fragmentu historii swoich rodziców, ale jakoś wątpił, co by ojciec zdradził matkę. Bo to po nim odziedziczył swój wygląd. Zanim się obejrzał, stał już w Hargeon i patrzył na falujące lekko morze. Odprężyło go to, jednak dalej czuł się dość dziwnie. Skierował się w stronę portu, w nadziei na to, że spotka swojego dawnego znajomego, Franca, żeglarza, którego poznał przy okazji, na samym początku przygody jako mag. Nie musiał długo go szukać. Blond włosy mężczyzna, z mocną opalenizną i długimi wąsami, siedział na pustych beczkach i krzyczał na swoim podopiecznych.
-Dawno się nie widzieliśmy, Franc.-rzucił siwowłosy, podchodząc powoli do swojego znajomego. Ten zeskoczył z beczek i przyjrzał się uważnie swojemu rozmówcy.
-Tak dawno, że już Cię nie poznaję, ar.-rzucił po chwili, swoim chrapliwym, przepitym głosem.
-Hym...-mruknął Fem. Dopiero po chwili przypomniał sobie, że teraz wygląda dość inaczej.-Ah, no tak, zmieniłem się nie co. To ja, Pheam. Pheam Darksworth.
Marynarz uśmiechnął się szeroko i rzucił się do przodu, aby uściskać swojego przyjaciela.
-Pheam, knypku, rzeczywiście dawno. Siadaj, napij się ze mną rumu...-krzyknął i nie wiadomo skąd wytrzasnął pękatą butelkę.-No... co Cię tu sprowadza?
-Nie dzięki, nie jestem w nastroju do picia... Inny razem.-odpowiedział siwowłosy.-Właściwie jestem tutaj, aby potrenować. I tak zastanawiałem się, czy nie znasz jakiegoś miejsca, które by się do tego nadawało. Wiesz, cisza i spokój, no i przedewszystkim, co bym nikomu nie przeszkadzał.
Marynarz potargał swoje wąsy i przez chwilę milczał.
-Właściwie, to jest tu takie miejsce. Na północ stąd, ruiny starej latarni. Ale nie wiem, czy tam trafisz.-odpowiedział w końcu, pociągając pokaźny łyk z butelki.-Idź tamtą ścieżką, a kiedy się skończy, idź po prostu prosto, powinieneś trafić...-dorzucił, po czym uściskał go jeszcze raz i ruszył w stronę grupki majtków.
-Dzięki...-mruknął czarnowłosy i ruszył drogą, którą wskazał mu marynarz. Po pewnym czasie stał w środku starej latarni morskiej, a raczej w tym, co po niej pozostało. W istocie, idealnie nadawało się to do treningu. W odosobnieniu. Nie wziął jednak ze sobą żadnego koca, ani innych przydatnych rzeczy, a wiedział, że spędzi tutaj więcej niż jeden dzień. Wkrótce tego pożałował. Nie mniej jednak, wróćmy do rzeczy ważniejszych. Kiedy tam dotarł, była już noc, więc oparł się o zimną, kamienną ścianę, zwinął w kłębek i zasnął. Obudził się wcześnie rano, wstał i rozprostował kości.
[Odtąd się zaczyna trening w sumie.]
Zjadł śniadanie i usiadł na brudnej podłodze, a raczej na czymś, co po niej zostało. Zapalił papierosa i zaczął myśleć. Miał w głowie już gotowe zaklęcie, które chciał przećwiczyć. Był to czar, który pozwalałby mu się na teleportowanie w małych odległościach. To dawało by mu nie znaczną przewagę w walce. Mógłby zaatakować kogoś z zaskoczenia, lepiej unikać nie których ataków, czy po prostu... móc za pomocą tego uciekać. Tak więc, najpierw musiał wymyślić, na jakiej zasadzie mógłby to robić. Pierwsze co wpadło mu do głowy, to naglą zamiana w chmurę dymu i pojawienie się w innym miejscu. I ten pomysł, wydał mu się najlepszy. Wstał więc i zaczął swój trening. Najpierw musiał pomyśleć nad tym, jak zamienić swoje ciało w dym, a potem odtworzyć je w innym miejscu. W dodatku w ułamku sekundy. Odpowiedź przyszła dość łatwo, jednak... to była tylko teoria. W praktyce nie dał rady zamienić się w całości w dym przez cały pierwszy dzień. Wieczorem padł wycieńczony na ziemie i zasnął na miejscu, bez jedzenia, ani kąpieli. Obudził się wcześnie rano, z bólem pleców i z ogromnych głodem, zjadł więc szybko śniadanie i poszedł nad morze, aby się wykąpać. Tam dalej próbował zamienić się w dym, jednak bez efektu. Wrócił do obozowiska i dopiero tam nastąpił pewien przełom. Wieczorem udało mu się zamienić w całości w dym, w dodatku w dość szybkim tempie. Zadowolony z siebie, poszedł spać. Następnego dnia padał deszcz, więc nie mógł na zewnątrz, siedział więc pod resztkami dachu i myślał nad tym, co ma robić dalej. Próbował zresztą w dalszym ciągu zamieniać się w dym, przez co opanował bardzo szybkie zamienianie się i odtwarzanie postaci. Nie mniej jednak, zostało mu jeszcze samo przenoszenie. To teraz sprawiało mu problemu. Zajął się tym dopiero czwartego dnia. Próbował więc szybko znikać i przemieszczać się w inne miejsce, ale nie bardzo mu to wychodziło. Najpierw nie potrafił przemieści się o więcej, niż kilka centymetrów, potem zatrzymywał się w połowie drogi, a w końcu, kiedy już dawał radę teleportować się tam, gdzie chciał, nie mógł utrzymać "dymnej" formy. Zawiedziony z wyników, zasnął przy ognisku. Następnego dnia wiał silny wiatr i wtedy właśnie zdał sobie sprawę z tego, co źle robi. Zużył więc kolejnego papierosa i trenował dalej. Nie wiele mu to dawało. Kiedy w końcu zdawało mu się, że zrobił wszystko dobrze, okazało się, że teleportował się nie w to miejsce co chciał. Albo za daleko, albo za blisko, albo za bardzo w prawo, albo za bardzo w lewo.. Spędził kolejny dzień na udoskonalaniu zaklęcia, aż w końcu, udało mu się osiągnąć to, czego oczekiwał. Nie mniej jednak, nie spoczął na laurach. Następnego dnia w dalszym ciągu w koło używał tego czaru, aż w końcu, zadowolony z efektu, ruszył w drogę powrotną.

[Trening Acero di Fumare]
Wrócił po kilku dniach, tym razem z kocem i paczką jedzenia, bo to co przyniósł tutaj ze sobą, zniknęło prawie całkowicie. Miał zamiar trenować dalej, bo coś mu się nagle przypomniało. Przecież pod czas ostatniej misji, stracił jeden z czarów, prawda? Jaki to był czar... Usiadł na ziemi, wyciągnął przed siebie nogi i oparł się plecami o pobliskie drzewo. Dym z papierosa zawirował. Nadał potrafił bez problemu używać Nebbi, Martello di Fumare, Serpente di Fumare, Ninnananna i Spada di Fumare... Zostały więc tylko klony. A było to jego ulubione i najbardziej przydatne zaklęcie! Zgrzytnął zębami, wypluwając niedopałem papierosa i powoli wstał. Jeśli chciał nauczyć się tego czaru od nowa, to musi sobie przypomnieć, jak robił to za pierwszym razem. Po pierwsze, wyobrażał sobie w głowie, jak teraz wygląda. Potem formował dym tak, aby przybrał on rozmiar i kształty człowieka. Następnie przechodził do kontroli, potem do kontroli klonów i... Chyba tyle. Tak przynajmniej myślał. Westchnął i wyjął z kieszeni kolejnego papierosa, którego od razu zapalił. Zaczął więc od pierwszej części - zamknął oczy i wyobraził sobie samego siebie. Mężczyzna, nie zbyt wysoki, białe włosy, czerwone oczy, dość blada skóra, czarne buty, spodnie, bluza i płaszcz. Włosy ułożone trochę chaotycznie, nos trochę haczykowaty, usta wąskie, brwi dość krzaczaste, uszy przylegające ściśle do czaszki. Szyja dość chuda i umięśniona, dość szerokie barki, "normalna" klatka piersiowa. Nogi szczupłe, długie. Na plecach pas, pochwa i Kumokiri. Spodnie opięte grubym skórzanym pasem, na nich wisi Doujigiri. Na lewej nodze noże do rzucania. Tyle musiał zapamiętać. To wszystko... Potrząsnął lekko głową. Wyobrażenie sobie samego siebie nie było tak trudne, znał przecież swoje ciało bardzo dobrze i wiedział o każdym szczególe, które musiał odwzorować u klona. Dlatego ta część, tak samo jak kiedyś, poszła mu dość szybko i sprawnie. Przeszedł więc do formowania dymu, co było w tym wszystkim chyba najtrudniejsze. Otworzył oczy i prawie od razu je zmrużył. Dym z papierosa zawirował, zaczął się rozprzestrzeniać, aż w końcu, przed chłopakiem unosiła się spora chmura dymu. Zbił ją w jedną, wielką kolumnę i dopiero wtedy zaczął próbowanie. Najpierw zaczął formować sylwetkę. Dym u góry, zbił się w jedną wielką kulkę, która najprawdopodobniej miała być głową. Dół rozdzielił się na dwie mniejsze "kolumny" tworząc nogi. Po środku utworzył się korpus. Fem przyjrzał się swojemu dziełu. Oprócz tego, że zrobił to dość szybko, to efekt... był mierny. Nie poddawał się jednak. Brakowało jeszcze wielu szczegółów. Zaczął więc formować twarz, włosy, nos, oczy, usta, policzki, uszy, szyje... ubrania, bronie. Po chwili przed białowłosym stała jego podobizna. Co prawda, jego twarz wyglądała dość dziwnie. Oczy były za blisko, nos był bardziej krzywy niż powinien, uszy lekko odstawały. Szyja była za gruba, a Kumokiri, której rękojeść wystawała mu zwykle nad prawym ramieniem, teraz sterczała nad lewym. Oprócz tego, jego klon był prawie idealny. Westchnął cicho i pocieszył się w myślach, że to dopiero pierwsza próba. Pomimo tych kilku wad, spróbował poruszyć klonem. Jego prawa noga podniosła się powoli z ziemi.... I zmienił się znowu w ogromną chmurę bez kształtnego dymu. Dlatego właśnie, musiał potrenować nad kontrolą. Pod koniec dnia, udało mu się już formować doskonałego klona, w dodatku robił to już dość szybko. Prawie w jednej chwili. Położył się spać, owijając się ciepłym kocem. Następny dzień był zimniejszy, w dodatku z nad morza wiał silny wiatr, który zapewnił mu utrudnienie w treningu. Musiał bowiem utrzymać formę klona, kiedy próbował nim poruszać, w dodatku musiał uważać na wiatr. Okazało się być to bardzo pomocnym zabiegiem. Ćwiczył przez większą część dnia, dbając o to, aby klon zachowywał swoją formę, kiedy się poruszał. Pod koniec dnia, udało mu się wykonać kilka kroków, zachowując przy tym wygląd Fem'a. Ucieszony, zjadł kolację, wykąpał się w morzu i poszedł spać. Obudził się wcześnie, z myślą, że pora już skończyć ten trening. Było to przecież zaklęcie, którego już kiedyś używał, co widział i czuł. Bowiem za pierwszym razem, z samym formowaniem męczył się około 3 dni, a kontrola... zajęła mu około tygodnia. Tutaj rozprawił się ze wszystkim w ciągu kilku dni. Zmienił więc dzisiaj taktykę. Uformował tym razem 3 klony, co okazało się o wiele trudniejsze. Musiał utrzymywać formę ich wszystkich... Nauczenie się tego, zajęło mu dużą cześć dnia. Dopiero pod wieczór, zrobił to, co chciał od początku - rozkazał klonom walczyć. Ten pomysł przyniósł nie oczekiwane efekty, oraz rzeczy, których wcześnie nie dostrzegł. Bowiem zauważył, że klony pod czas walki utrzymują cały czas poker face, w dodatku zachowują się dość nie naturalnie. Musiał więc to naprawić. I tym zajmował się resztę dnia, oraz noc. Chciał bowiem skończyć to jak najszybciej. Zasnął z wycieńczenie dopiero wtedy, kiedy słońce wychodziło już zza drzew. Owinął się kocem i spał przez większość dnia. Wstał, rozprostował kości, zjadł coś, wykąpał się i wrócił do treningu. Tego dnia powtarzał już tylko to, co robił wcześniej, po to, aby utrwalić zaklęcie w głowie i używać go tak szybko, jak kiedyś. Wieczorem, zadowolony z treningu, spakował swoje rzeczy i ruszył w stronę miasta.

[z.t]

_________________



Na Fema nie działa magia lecząca, nie da się magicznie wyleczyć jego ran. Na dodatek jego regeneracja jest upośledzona. Jego rany goją się dłużej, w szpitalach przebywa dłużej. Działa jak -1 poziom do umiejętności Regeneracja. Na dodatek wyższe poziomy rozwijają się bardzo słabo. Gdyby miał umiejętnosciami osiągnąć poziom powyżej 0, umiejki te działają znacznie słabiej. Tak że nawet z Regeneracją na poziomie 4, ledwo dorównywałby innym na poziomie 2. Jednakże, Fem rozprzestrzenia część efektów na innych. Każda osoba której zada ranę rangi przynajmniej B, zaczyna posiadać upośledzoną odporność działającą jak -2 poziomy do tej umiejętności. Na dodatek wykupienie konkretnych poziomów tej umiejętności jest droższe o 20% a osiągnięcie poziomu 4 niemożliwe. Wyleczenie tego statusu u innych osób za pomocą magii jest niemożliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t107-konto-fem-a http://ftpm.forumpolish.com/t104-pheam-darksworth http://ftpm.forumpolish.com/t471-ekwipunek-relacje-i-co-tam-jeszcze-chcecie-o-nim-wiedziec

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Melior von Terks
Wiek : 21
Wzrost/waga : 1,85m i 85 kg
Rodzaj magii : Magia Równań i Magia Ciuchów
Staż w gildii : -
Liczba postów : 791
Dołączył/a : 12/08/2012

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Sob Wrz 28 2013, 18:39

NPC - Arius

Święty mag spokojnie obserwował poczynanie swego podopiecznego zastanawiając się kiedy ten się zabije. Cóż być może trafnie przeczuwał coś złego co może się zdarzyć Asthorowi, ale po kolei. Jakby nie patrzeć nasz możę przyszły GS postanowił podejść do tego jako zwykłej elektryczności i zabawić się w przewodnik, a chyba nawet dziecko wie jak to może się skończyć. Tak czy siak ten z lancrymą w jednej łapie przystawił drugą rękę do elektrycznej kuli. Skutek natomiast dało się zauważyć natychmiastowo. Mianowicie wyładowanie przeszło przez skórę, ścięgna, nerwy jednej kończyny, następnie klatkę piersiową, na na drugiej dłoni kończąc. Ta można to było nazwać szokującym doświadczeniem. Pozatym Asthor mógł zauważyć że nabawił się na dłoniach lekkich, acz bolesnych oparzeń.
- Dobra, przerwa. Nie chcę by gadano, że zabiłem ucznia, bo był uciążliwy. - Rzucił zmęczony chyba metodami maga błyskawic. - Masz posmaruj, rany i napij się. - Odrzekł wyciągając z torby reklamówkę i podając ją podopiecznemu.
Jeśli Asthor do niej zajrzał to mógł zauważyć maść i bukłak z jakimś płynem. Jeżeli raczył upić trochę napoju, to z pewnością stwierdził, że jest to wstrętne, no ale każde lekarstwo takie bywa.
- Ech, nie wiem po jakiego grzywa używasz swego ciała jako przewodnika. Równie dobrze mógł być użyć do tego kawałka metalu, ale do tego raczej nie potrzebujesz magiem, czyż nie? Zresztą takie sztuczki bez obrażeń dopiero na dużo wyższym poziomie, może za pięć lat, chyba że mnie zaskoczysz. Tak, czy siak, jedna lancryma jest, ciekawe czy się czegoś nauczysz przy pozostałych trzech. Tylko rób to stopniowo, najpierw spróbuj tą energię zaabsorbować, pamiętaj, że to magia. - Wygłosił mały wykład pouczająco zawierając w tym parę wskazówek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t71-konto-meliora http://ftpm.forumpolish.com/t64-melior-von-terks http://ftpm.forumpolish.com/t1202-grande-equazione-ksiega-czarow-meliora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Sob Paź 05 2013, 10:41

Jak widać próba opanowania umiejętności najsilniejszych magów Fiore przy pomocy znajomości anatomii człowieka była niewystarczająca. Próba zakończyła się dość boleśnie dla maga. Kiedy przez jego ciało przepłynął prąd ten szybko poczuł, że jego ciało znalazło się pod sporym obciążeniem. Ręce zostały poparzone, a nauczyciel postanowił nieco pomóc magowi błyskawic dając mu krem do zmniejszenia obrażeń na dłoniach. Nie czekając długo wziął go i nasmarował swoje rączki, a następnie miejsca ze zbyt dużą ilością wytarł o spodnie. Przyjrzał się swoim rezultatom. Niby jedna lacryma była wypełniona, ale pozostały jeszcze trzy, równie ciężkie do wypełnienia mocą błyskawic. Wykład, który otrzymał karcił go za pierwszy sposób i oczywistym było, że kolejne próby nie będą mogły opierać się na tej koncepcji. Musiał wymyślić coś zupełnie innego. Dopiero po tym wypił spory łyk owego lekarstwa. Jednak chwilę później zakaszlnął jakby się zakrztusił. Smak był naprawdę paskudny.
- Nie było wersji o smaku malinowym - zapytał lekko zezłoszczony na napój mag - No dobra mam nadzieję, że więcej nie będę musiał pić tego świństwa. Biorę się za robotę. Tym razem pokażę Ci jak to naprawdę robią najzdolniejsi magowie Fiore
Z tym założeniem podszedł do wcześniejszych kulek z zamiarem pokazania im, że to one mają się słuchać maga błyskawic, a nie on ich.

Podszedł do kamyczka oraz błyskawic z magiczną mocą. robić to stopniowo... pamiętać, że to magia... łatwo powiedzieć. To tak jakby napisać w instrukcji odkurzacza, odkurzaj powoli i dokładnie. Pamiętaj, że to urządzenie elektryczne, a ty szukasz przycisku, którego za nic nie potrafisz znaleźć. W podobnej sytuacji znalazł się kandydat na boskiego zabójcę. Cóż trzeba metodą prób i błędów znaleźć owy przycisk przy okazji nie powodując zniszczenia odkurzacza, ani tym bardziej samego użytkownika.

Wcześniejsza próba wchłaniania i przenoszenia magii była skuteczna, ale zbyt wolna. Pytanie brzmiało jak przyśpieszyć ten przepływ. Jeszcze raz spróbował próby z wchłanianiem i przenoszeniem magii przez swój magiczny pojemnik. Poszło wolno, trzeba było jakoś ulepszyć ten sposób. Najpierw postanowił zwiększyć pojemność pojemnika. W jaki sposób? Pozbywając się z niego swojej magicznej mocy. Oczywiście nie do takiej ilości, aby utracić przytomność, ale aby móc przenosić magię z kuli Ariusa z większą szybkością. Po prostu teraz pojemnik był jakby większy, znaczy było w nim więcej miejsca.

Jeżeli nie będzie dawać to pożądanych rezultatów mag błyskawic zaczyna znowu podchodzić do tego technicznie. Mistrz wyraźnie kazał mu pamiętać, że to jest magia, magia jest fizycznym ucieleśnieniem ducha. Kiedy fizyczny duch organizmu łączy się z duchowym przepływem natury, duch tworzy magię jako produkt połączenia. Więc tym naprawdę była kula Ariusa. Może więc dobrym pomysłem byłoby oddzielenie tych dwóch składowych magii? Co prawda wydawało się to skomplikowane, ale mag błyskawic spróbował takiego zabiegu i postanowił przekazywać tylko jedną cześć magii. Jeżeli się nie powiedzie spróbuje również z drugą składową. Nie wiedział, która jest magazynowana w lacrymach.

Ostatnia próba miała na celu próbę przemiany energii elektrycznej w czystą magię. Być może ona będzie lepiej wchłaniana. Magowi błyskawic kończyły się pomysły, ale nie miał zamiaru się poddać. Głupio byłoby nie sprostać wyzwaniom swojego mistrza. W końcu, gdyby było to tak łatwe, że każdemu udawałoby się to za pierwszym razem to po świecie chodziłyby hordy zabójców bogów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Melior von Terks
Wiek : 21
Wzrost/waga : 1,85m i 85 kg
Rodzaj magii : Magia Równań i Magia Ciuchów
Staż w gildii : -
Liczba postów : 791
Dołączył/a : 12/08/2012

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Pią Paź 11 2013, 01:54

NPC - Arius

Cóż podopieczny raczył wysłuchać swego nauczyciela i skorzystać z udzielonej pomocy. Ariusowi jednak nie spodobał się komentarz na temat medykamentów, które pożyczył.
- Naiwniak. Dobre lekarstwo musi źle smakować. Jak nie chcesz to nie pij. - Rzucił z lekka nieprzyjemnym tonem.
Następnie Asthor ponownie wziął się za trening, czemu święty mag przyglądał się ze spokojem. Co ciekawsze podopieczny chyba nie był zadowolony z wskazówek, których mu udzielono, jednakże mistrz nie zamierzał się tym przejmować. Nasz dostawca energetyczny postanowił wrócić do jednego ze starych projektów transportowania elektryczności, choć odrobinę go zmodyfikował. Trzeba przyznać, że teraz było trochę lepiej, lecz czy większe opróżnienie źródła w tym pomogło nie wiadomo. Cóż w końcu równie dobrze mogło się okazać, iż spowodowało to doświadczenie z kilku poprzednich prób. Jednakże to nadal było za mało, gdyż mimo poprawy, to teraz jezioro mocy zamiast naparstkami przelewano szklankami, czyli niedostatecznie szybko. Drugi plan okazał się jeszcze większym fiaskiem. Jakby nie patrzeć manipulacje częściami składowymi magi raczej nie są czymś prostym, czy w ogóle możliwym dla przeciętnego maga. Z tego też względu, ta próba nie odniosła żadnego skutku. Trzecia próba z kolei odniosła dość ciekawe efekty. Cóż to takiego dzieła raczej trzeba arcymaga, a w rękach amatora natomiast dochodzi zazwyczaj do dziwnych reakcji. Tak było i tym razem. Przy próbie oczyszczenia kuli nagle wystrzeliło kilka błyskawic i każda w inną stronę. Asthor miał szczęście, że żadna tym razem go nie przypiekła. Co ciekawsze szybko to ustało.
- Ech, chyba lubisz robić rzeczy, które można nazwać szalonymi bez dostatecznej wiedzy... - Rzucił nieco kpiąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t71-konto-meliora http://ftpm.forumpolish.com/t64-melior-von-terks http://ftpm.forumpolish.com/t1202-grande-equazione-ksiega-czarow-meliora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Pią Paź 18 2013, 11:17

- To nie koniec

Mag błyskawic nie zamierzał się poddawać nie teraz. Z jego oczu powoli zaczęły wystrzeliwac iskierki małych piorunów, które podkreślały jego zawzięcie. Zacisnął mocniej zęby zastanawiając się w jaki sposób wykonać zadanie swojego mistrza. Nie zamierzał zawieźć po raz kolejny, zamierzał próbować dalej i przyjąć tyle ładunków i wyładować elektrycznych ile tylko jego ciało zdołałoby wytrzymać. Jeżeli nie wyjdzie powstanie i spróbuje jeszcze raz. Nie raz już się podnosił i nie zamierzał się poddawać w tak banalny sposób. Wiedział, że musi zwiększyć swoją moc, aby w kolejnej walce zalśnić i pokazać swoją siłę, aby mieć moc, by obronić to co dla niego było cenne. Co prawda nie pamiętał swojej przeszłości, ale wiedział, że musi stać się silny. Zmotywowany podjął kolejne próby.

Wrócił do próby, która do tej pory przynosiła do tej pory największe efekty. Po raz kolejny rozwijał swoją umiejętność przenoszenia energii błyskawic przez swój magiczny pojemnik. Starał się maksymalnie skoncentrować na tej próbie sprawić, aby magia przechodziła jak najpłynniej. Postarał się wyciszyć całe ciało skupiając się na kolejnych próbach. Co prawda szło to z prędkością zbyt słabą, by można było uznać próbę za udaną. Musiał znaleźć jakiś sposób na przyśpieszenie tego procesu. Jakiś katalizator, który pomoże mu wykonać zadanie Ariusa. Postanowił jeszcze raz cofnąć się do swoich wcześniejszych prób.

I wtedy wpadł na pomsył by zachować się podobnie jak w pierwszym zadaniu, kiedy starał się przezwyciężyć paraliże, które następowały w odstępach dziesięciosekundowych. Być może obie próby miały jeden i ten sam cel, ale różne sposoby działania. Spróbował na początek zwiększyć wydajność przepływu magii za pomocą własnej mocy błyskawic. Być może pozwolą one w jakiś sposób zwiększyć szybkość przepływu magii w końcu to właśnie w szybkości specjalizował się Asthor. Może z użyciem jego własnej mocy uda się przyśpieszyć cały proces?

Potem jeszcze raz postanowił spróbować rozpocząć cały proces od zaabsorbowania kuli. Spróbował zaabsorbować jej jak najwięcej do swojego układu magicznego dokładnie w taki sam sposób jak czynił to we wcześniejszej próbie z paraliżami. Dopiero, gdy sam już więcej nie pomieści postanowił to ile zebrał umieścić w krysztale. Może to będzie skuteczniejsza metoda? Kto wie. Nie zamierzał się dalej poddawać. Dróg było wiele, ale w tej chwili mag nie mógł jej odnaleźć. Czegoś ciągle mu brakowało.

Spróbował również ponownie zmniejszyć dystans do kuli. Tym jednak razem w inny sposób. Postanowił powoli zbliżać się do kuli, ale neutralizować jej szkodliwe działanie korzystając z wiedzy z pierwszej próby. Czyli zmniejszał dystans, ale aby nie zostać poparzonym neutralizował ładunki elektryczne w ten sam sposób co czynił to w pierwszym zadaniu z paraliżami. Następnie będzie próbował przekazywać ładunek elektryczny do kryształu tak jak miał to miejsce w najbardziej skutecznej do tej pory próbie. Jeżeli jednak wyczuje sporą możliwość poparzenia automatycznie cofa rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Melior von Terks
Wiek : 21
Wzrost/waga : 1,85m i 85 kg
Rodzaj magii : Magia Równań i Magia Ciuchów
Staż w gildii : -
Liczba postów : 791
Dołączył/a : 12/08/2012

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Sro Paź 23 2013, 18:48

NPC - Arius

No i Asthor dalej próbował wykonać zadanie wpadając to na coraz nowsze pomysły. Święty mag z kolei począł się zastanawiać, czy nie powiedzieć podopiecznemu by se darował, gdyż coś mu nie idzie. Jednakże patrząc na determinację chłopaka mogłyby to być daremne słowa, więc postanowił poczekać. Nasz uczeń już chyba miał wszystkie potrzebne dane, a przynajmniej tak uważał, więc postanowił skorzystać z zebranych danych. Wpadł w sumie na nawet ciekawy pomysł. Przystosowując samego siebie do przepływu ca pomocą resztek mocy zaczął pierwszą próbę. I jakoś szło, ale jakoś chaotycznie, tak jakby jednocześnie wciskał gaz i hamulec. Mimo to nawet pokaźną ilość przelał w porównaniu do poprzednich podejść. Jednakże nawet 30% lancrymy to, to nie było. Przy kolejnym kroku postanowił pochłonąć tyle mocy ile się tylko da. Cóż interesująca myśl pytanie tylko czy go to nie rozsadzi. No nie przesadzajmy ale branie energii do oporu może być szkodliwe. Tak czy siak ładowanie się do pełna trwało z dobre dziesięć minut i przy tym poczuł się trochę dziwnie, jednakże nie wydawało się to problemem. Potem dokończenie ładowania kamienia do pełna poszło mu już łatwo (choć podobnie zeszło), lecz nim się kapnął, coś go otumaniło i zemdlał. Niedługo później ocknął się jednak widząc, iż jego górna połowa jest mokra. Spoglądają w bok mógł dostrzec mistrza z wiadrem.
- Trochę uważaj takie ładowanie się i mocne rozładowywanie może spowodować szok. - Odparł spokojnym i trochę pouczającym tonem.
Druga lancryma również znalazła się w rękach Ariusa, co znaczyło, że już dwie były z głowy.

/nie zdążyłeś zrobić ostatniej próby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t71-konto-meliora http://ftpm.forumpolish.com/t64-melior-von-terks http://ftpm.forumpolish.com/t1202-grande-equazione-ksiega-czarow-meliora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Nie Paź 27 2013, 10:06

Mag błyskawic nie zamierzał poddawać się w taki sposób, oj nie. W sumie logiczne było, że próby nie mogły być banalne. W końcu,, gdyby były to każdy byłby teraz boskim zabójcą, a to jednak niezwykle rzadka magia, a władanie nią było nie lada dumą. Po ostatnim omdleniu mag lekko się spoliczkował dwiema dłońmi, aby odzyskać trzeźwość umysłu. Postanowił jeszcze raz spróbować wykonać powierzone mu zadanie.

W ramach motywacji, aby się nie poddawać wyobraził sobie wszystkie piersi jakie do tej pory widział. W jego wspomnieniach pojawiły się malutkie piersi Takary, które nie mogły nawet podrygiwać w walce z sukkubem, który całkiem zniszczył jego marzenia o demonach uwodzenia, o kobiecie z wizji w trakcie tej walki, która będąc jego ideałem kobiety chciała spełnić wszystkie jego erotyczne marzenia, potem przypomniał sobie o piersiach obfitym biuście Nanayi, w który wpadł w trakcie sądu w wielkiej halli oraz nieznanej dziewczynie, która również się tam pojawiła. Przypominając sobie te sytuacje i piersi, które tylko czekały, aby oddać mu się zaraz po tym jak zostanie Boskim zabójcą przystąpił do kolejnych prób.

Najpierw postanowił wykonać próbę, która zamierzał wykonać przed utratą przytomności, która polegała na zmniejszeniu dystansu od kuli, ale jednocześnie neutralizując ładunek, który wcześniej go poparzył. Tym razem robił to tą niepoparzoną ręką. Jeżeli jednak poczuje, że nie da rady neutralizować ładunków od razu cofa wiedząc, że to będzie nieudana próba. Gdyby jednak udało się ją wykonać to próbuje przesyłać w ten sposób energię do kolejnego kryształu.

Jeżeli nie będzie efektów stara się to zrobić dalej w inny sposób. Najbardziej udana była chyba pierwsza z ostatnich prób. Tyle, że pojawił się jakiś hamulec.. jakby się go pozbyć. Tylko gdzie on był? hmm... no dobra czas na nowe próby. Spróbował wykonać tą próbę najpierw trzymając kamyczek w ręce, a kulę obok siebie. Nie przyniesie efektu? Rzuca kamyczek w kulkę błyskawic [oby się nie rozkruszył, albo Arius miał nowe] i stara się na odległość z dystansu naładować kamień. Tyle, że sam kamień znajduje się w okolicach owej kuli Ariusa.

Jeżeli i to nie pomoże wraca do ostatniej próby przy której stracił przytomność. Ile wtedy naładował? No około 60-70%,, a i bardzo długo to nie trwało. Dlatego postanowił powtórzyć próbę tylko tym razem robił to do połowy co nie powinno powodować szoku. Czyli wykonując ostatnią próbę, ale połowicznie będzie ładował statystycznie po 33% dość szybkim tempem, nie tracąc przytomności. Trzy takie próby i będzie kryształ. Wcześniej jednak informuje o swoim pomyśle Ariusa, aby w razie głupoty jego pomysłu ten go odwiódł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Melior von Terks
Wiek : 21
Wzrost/waga : 1,85m i 85 kg
Rodzaj magii : Magia Równań i Magia Ciuchów
Staż w gildii : -
Liczba postów : 791
Dołączył/a : 12/08/2012

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Wto Paź 29 2013, 16:15

NPC - Arius

Asthor po ocknięciu się postanowił się ogarnąć, a następnie nieco się zmotywować. To co go napędzało zapewne wielu ludziom mogłoby się nie spodobać, jednakże teraz to nie istotne, więc przejdźmy do kolejnej próby. Mianowicie chłopak postanowił w końcu znowu zbliżyć swoją łapę jak najbliżej do elektrycznej kuli. Tym razem miał nieco inny plan niż poprzednio licząc, iż teraz sobie krzywdy nie zrobi. Trzeba przyznać, że przygotowania swoje zrobiły, więc jakoś szło, tym bardzie że energię prowadził przez swe źródło a nie ciało. Mimo to to były jego pierwsze podejścia więc całkowitej skuteczności nie było. Początkowo szło nawet nieźle ale po 2 minutach coś nawaliło i przerwało. trzeba przyznać że transfer w tym wypadku był nawet niezły, gdyż udało się załadować 10% w tym czasie. Jako że sposób wydawał się niezły postanowił jeszcze raz spróbować. Za drugim razem poszło mu odrobinę lepiej i udało mu się przedłużyć okres trwania transmisji. Wtedy udało mu się załadować 15% co razem dało 25%. Widząc, że to się poprawia postanowił kontynuować i po 3 razach napełnił trzecią lancrymę. Dlatego też została mu już tylko ostatnia. Jako, że jakoś szło nie zmienił metody i po pięciu podejściach skończył i z tym kamykiem. Zaraz po tym kula energii się wyczerpała i zniknęła.
- Nieźle, jednak ci się udało. - Rzucił spokojnym tonem odbierając kryształy.
Trzy lancrymy odłożył do swej torby, a czwartą podłączył do wyjętego czajnika. Następnie wlał do niego wody z bukłaku i wcisnął jakiś przycisk. Zaraz po tym płyn zaczął się z wolna nagrzewać, a w międzyczasie Arius wyciągnął dwa kubki i i pudełko z herbatą. Naczynia postawił na jakiejś w miarę płaskiej skale i nasypał do nich trochę granulatu, natomiast, gdy woda się podgrzała nalał jeszcze wrzątku.
- Masz chwilę odpoczynku, możesz się napić herbaty. - Odparł bez większych emocji.
Święty mag narazie nie pił swego napoju, gdyż zamierzał chwilę poczekać by ostygła.
- Cóż już prawie opanowałeś jedną z podstaw. Chociaż w sumie by w pełni z jej korzystać będziesz musiał wyćwiczyć sobie i drugą. - Odrzekł leniwie, jakby niezainteresowany postępami ucznia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t71-konto-meliora http://ftpm.forumpolish.com/t64-melior-von-terks http://ftpm.forumpolish.com/t1202-grande-equazione-ksiega-czarow-meliora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Wto Paź 29 2013, 19:16

W końcu w jakiś sposób udało się przejść pierwsze z wyzwań Ariusa. Było męczące, ale od początku pewnym było, że musi się udać przyszłemu zabójcy Bogów, rangi S+, pierwszemu świętememu magowi w Fiore i przede wszystkim zarządcy największego haremu w Fiore.
_ To chyba oczywiste, że mi się udało. Chciałem tylko spróbować kilku innych oryginalnych sposobów od początku wiedziałem, że tak należy sobie z tym poradzić
Oczywiście było to kłamstwo, a Arius zapewne mógł się o tym domyślić bez umiejętności dedukcyjnych na poziomie Sherlocka Holmesa.

Po wszystkim, gdy mistrz zaparzył herbatę mag błyskawic chwycił kubek i zaczął w niego delikatnie dmuchać, aby szybciej ochłonęła. Jego podejście zmieniło się po chwili przerwy, gdy Arius oznajmił, że to połowa treningu. Wtedy mag szybko zerwał się na równe nogi wcześniej odkładając kubek.
- Skoro to dopiero jedna podstawa przejdźmy jak najszybciej do drugiej. Chcę jak najszybciej opanować tą magię
Asthorowi nie brakowało zapału i jak widać chciał się nauczyć drugiej sztuczki jak najszybciej, aby zwiększyć swoją siłę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Melior von Terks
Wiek : 21
Wzrost/waga : 1,85m i 85 kg
Rodzaj magii : Magia Równań i Magia Ciuchów
Staż w gildii : -
Liczba postów : 791
Dołączył/a : 12/08/2012

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Sob Lis 02 2013, 11:27

NPC - Arius

Widząc, reakcję Asthora na jego komentarz westchnął. Cóż postawa chłopaka miała wiele do życzenia, jednakże jakoś nie miał ochoty uczyć chłopaka poprawnego zachowania.
- Ech, tłumacz to sobie jak chcesz. - Mruknął pod nosem ledwie słyszalnie.
Następnie mieli się napić w spokoju herbaty, lecz mag błyskawic wykazał się nadmiernym entuzjazmem.
- Hmm, jeśli chcesz zginąć, lub nabawić się nieuleczalnych oparzeń lub paraliży możemy natychmiast zacząć. Jeżeli nie, to bądź trochę spokojniejszy. - Rzucił spokojnym i z lekka bez emocjonalnym tonem.
Po swoich słowach zaczął z wolna popijać płyn z swego kubka. Robił to oczywiście nieśpieszni, gdyż mimo wszystko napój nadal był bardzo ciepły.
- No więc następny etap będzie polegał na uodpornieniu twego ciała na elektryczność, a na to trzeba cię przygotować. - Odparł bez większych chęci. - Najpierw będziesz musiał przyzwyczaić ciało do większych wyładować, więc przez najbliższy czas masz zakaz używania słabszych zaklęć (pwm i D). Wyślecie też na jakąś misję byś miał okazję korzystać wyłącznie tych mocniejszych. Dobra, to masz jakieś pytania? - Dodał po chwili wyjaśniając wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t71-konto-meliora http://ftpm.forumpolish.com/t64-melior-von-terks http://ftpm.forumpolish.com/t1202-grande-equazione-ksiega-czarow-meliora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Sob Lis 02 2013, 11:52

Mag błyskawic wysłuchał poleceń swojego mistrza, który oznajmił, że kolejnym etapem będzie przygotowanie maga do silniejszych zaklęć. Czyli nie może używać większości swoich zaklęć. No w sumie da się zrobić. Może nawet opracuje w międzyczasie jakieś zaklęcie rangi B, aby korzystać tylko z niego. W sumie to powinno przyśpieszyć cały proces, ale wszystko okaże się jak trudna będzie misja.
- No dobrze przyjmuję ten szlaban, nie powinno być komplikacji. Pytań brak, no może poza upewnieniem: po misji jak przypuszczam znajdę Cie w siedzibie Lamia scale?
Po tych słowach mag chwycił herbatkę starając się wypić ją jak najszybciej potrafił. Oczywiście uważając na możliwość poparzenia się i starając się jej uniknąć. Przy okazji uznał, że jest w stanie używać teraz za większą ilość magicznej mocy mniejszego pola elektromagnetycznego. W praktyce mogło się to teraz bardzo przydać w poleceniu Ariusa.
- No dobra, gdzie ta misja? Powinno pójść gładko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Melior von Terks
Wiek : 21
Wzrost/waga : 1,85m i 85 kg
Rodzaj magii : Magia Równań i Magia Ciuchów
Staż w gildii : -
Liczba postów : 791
Dołączył/a : 12/08/2012

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Pon Lis 04 2013, 12:18

NPC - Arius

Cóż na szczęście Asthor nieco się uspokoił, co nieco zadowoliło świętego maga, gdyż mógł wszystko wytłumaczyć. Zastanawiało go tylko, czy aby na pewno uczeń zrozumiał o co chodzi w następnym etapie.
- W sumie nie koniecznie. - Odparł bez emocjonalnie. - Po prostu trzymaj to przy sobie i potem wróć tutaj. Ten wisior pozwala mi mniej więcej śledzić twe położenie, więc będę wiedział kiedy przyjść. - Dodał po chwili niechętnie wyjaśniając.
Mag błyskawic przyglądając się przedmiotowi mógł stwierdzić, że to rzemyk z zawieszonym na nim iskrzącym się wewnątrz kamieniem. Słysząc, że chłopak chce już informacji na temat misji westchnął. Cóż najwyraźniej dość niecierpliwy chłopak mu się trafił. Tak czy siak dał mu kartę z instrukcjami (ustalimy na gg). Następnie wstał i rozciągnął się.
- Dobra skoro obaj się stąd zbieramy, to posprzątaj rzeczy i odłóż torbę na miejsce. No to żegnam. - Rzucił od niechcenia i opuścił okolicę.

[Arius zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t71-konto-meliora http://ftpm.forumpolish.com/t64-melior-von-terks http://ftpm.forumpolish.com/t1202-grande-equazione-ksiega-czarow-meliora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Pon Lis 04 2013, 14:48

Kiedy opiekun Asthora wręczył mu wisiorek, który miał nadzorować jego postępy mag błyskawic bez zastanowienia zawiesił go na szyi, aby nie przeszkadzał mu w ewentualnej walce i nie zgubić go przechodząc przez niebezpieczne tereny.  
- Dzięki za trening. Do zobaczenia za niedługo.
Mag błyskawic nie wątpił, że wykona zadanie i będzie mógł dalej rozwijał się w sztuce zabójcy Bogów. Wiedział już, że musi wybrać się na misji i używać tylko silniejszych zaklęć, co oczywiście zamierzał uczynić. Tak jak Arius powiedział zaczął układać materiały treningowe na swoje miejsce. Potem przeciągnął się trochę. Do misji miał krótką chwilę postanowił więc nieśpiesznym krokiem udać się do miasta. Może spotka jakąś piersiastą dziewczynę po drodze przy odrobinie szczęścia.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Aurvin Alric Arvell Leiter
Wiek : 21
Wzrost/waga : 170/68
Rodzaj magii : Odbicia
Gildia : DHC
Staż w gildii : od 27 IX X800
Liczba postów : 103
Dołączył/a : 05/05/2016
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Pią Lut 03 2017, 22:49

Od dłuższego czasu snuł się wzdłuż wybrzeża, ostrożnie stawiając kolejne kroki na grząskim piasku. W głowie miał ponurą melodię i ciężkie, posępne myśli. Nie maszerował przed siebie tylko dlatego, że długie spacery po nadmorskich plażach dobrze wpływały na płuca i krążenie. Chęć ucieczki od miasta cuchnącego portem, głośnego od przekupek i jego pełnych drobnych kryminalistów, ciemnych alejek, również tylko w niewielkim stopniu się do tego przyczyniła. Chyba było mu w tej chwili źle ze sobą samym, co wykluczało zrzucanie odpowiedzialności za swój parszywy humor na cokolwiek z otoczenia. Mimo dystansu, jaki już pokonał, wciąż nie był pewien, czy rzeczywiście potrzebuje teraz samotności. Może należało wybrać się do knajpy i pozbyć pełzających gdzieś po potylicy zmartwień, wyrzutów, pustki. W końcu szanse na to, że wewnętrzne oczyszczenie dałaby mu napierdalanka w barze były bardzo zbliżone do tych, które reprezentował sobą kilkunastokilometrowy marsz. Ale jeżeli w obu przypadkach to prawdopodobieństwo i tak było znikome, to Leiter nie miał sie nad czym dalej zastanawiać. Od kwartału z nawiązką zmagał się z uczuciem jebanej pustki, wyczerpania mu się kolejnych celów i przykrej świadomości zakończenia swojej misji. Kto by pomyślał, że dopełnienie zemsty i rozprawienie się z przeszłością obedrze go ze wszystkiego, co miał? Że tak ciężko przyjdzie budowanie życia na nowo po dedykowaniu go na blisko półtora roku jednej, krwawej sprawie? Chyba szykował się wieczór, gdy w nawiedzonej latarni spotka duchy, które będą miały w sobie więcej życia niż on sam. Nawiedzonej? Duchy? Przecież nie licząc kawałka ściany i kilku stopni schodów nic tam na niego nie będzie czekało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3799-sakiewki#74075 http://ftpm.forumpolish.com/t3425-a-leiter#64730 http://ftpm.forumpolish.com/t3800-shards#74076 http://intensemint.deviantart.com

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Saulo Fierro
Wiek : 32
Wzrost/waga : 192/74kg
Rodzaj magii : Dzień Zmarłych
Staż w gildii : Nie ma
Liczba postów : 149
Dołączył/a : 14/08/2012
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Sob Lut 04 2017, 00:36

Saulo wraz ze swoją gitarą łaził po świecie szukając przygód i romantycznych miejsc do pisania nowych piosenek na swój instrument. Może nauczy się grać na flecie albo pianinie, będzie musiał to zdecydowanie przemyśleć. Dlatego też popytał ludzi i powiedzieli mu, że kawałek dalej od miasta znajdowała się stara latarnia morska. Wtedy też wpadł mu do głowy jakże to przepiękny pomysł napisania szanty. Idąc koło latarni zobaczył z daleka człowieka, i od razu przyzwał swoich Mariachi (PWM), by go wystarczyć. Dlatego też zakradł od tyłu z duchami i zrobił... - BUUUU - by go przestraszyć, zaraz po czym wyciągnął marakasy którymi potrząsnął - Nyahahahahhaa, cza, cza, cza - zaśmiał się - Trochę późno na spacer - i Mariachi zaczęli coś tam brzękać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3803-saulo-fierro

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Aurvin Alric Arvell Leiter
Wiek : 21
Wzrost/waga : 170/68
Rodzaj magii : Odbicia
Gildia : DHC
Staż w gildii : od 27 IX X800
Liczba postów : 103
Dołączył/a : 05/05/2016
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   Sob Lut 04 2017, 01:21

Dziś chyba nawet z powietrzem było coś nie tak. Choć wciąż sierpniowo ciepłe i charakterystycznie dla nadmorskiego miasta szorstkie, niosło ze sobą, oprócz znajomych odgłosów szumiących fal, jakieś brzęczące drgania. Pięknie, dawno nie prześladowały go żadne pieprzone grzechotki. Zbliżała się pora, gdy przeciętni śmiertelnicy, znajdując się w miejscu znacznie oddalonym od Hargeon, zaczęliby pośpiesznie do niego wracać. Zarówno dlatego, że pewnie mieliby do czego wracać, jak i z wolna morzyłby ich już sen. Leiter, nawet, jeżeli czuł się tutaj nieswojo i pragnął, by ten dzień się już skończył, nie spełniał żadnego z powyższych warunków. Sypiał niewiele lub wcale. Nie przez koszmary. Przez zanik tej potrzeby. I wielu innych. A najbliższe względnie przyjazne miejsce było oddalone od niego na tyle, że jeden dłuższy spacer mógłby nie wystarczyć.
Odwrócił się nerwowo, słysząc za sobą przeszywający uszy dźwięk. Nie sięgał po broń, nie zareagował rozpaczliwą próbą uniku, odskoku, czy kontry. Zdawał sobie sprawę, że jeżeli ktoś był w stanie zaskoczyć go z tak bliska, to przewaga ewentualnego napastnika nad nim byłaby zbyt druzgocąca, by silić się na defensywę. Wykrzywił ponuro usta w gorzki uśmiech, zauważając rozbawienie i marakasy. Czyżby trochę się zawiódł, przynajmniej tymczasowym, brakiem złych zamiarów? - I trochę wcześnie na Halloween. - rzucił zaczepnie, bardzo pobieżnie przyglądając się facetowi, który wychynął z bliżej nieokreślonego miejsca w otaczającej ich ciemności.  Może z tymi opowieściami o duchach to jednak nie do końca przesadził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3799-sakiewki#74075 http://ftpm.forumpolish.com/t3425-a-leiter#64730 http://ftpm.forumpolish.com/t3800-shards#74076 http://intensemint.deviantart.com
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Ruiny Latarni Morskiej   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny Latarni Morskiej
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wschodnie Wybrzeża :: Hargeon-




Cytat Lipca
"- Czy wszystkie moje alter ego muszą być spedalone?-spytał sam siebie w myślach."
~ Pheam
Layout autorstwa Frederici
Forum opartę o mangę & anime Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy.
Grafika (po uprzedniej obróbce), kody, skrypty jak i sama zawartość pod postacią postów należy do ich twórców i nie życzymy sobie kopiowania którychkolwiek z tych elementów bez zgody prawowitych autorów.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Forumowy Team Speak!
Adres: 178.217.190.14:6300 | Nazwa serwera: Net-Speak.pl | Nazwa pokoju: ~~~~FTPM~~~~ (i wszystkie podpokoje)
HASŁA! FTPM: FTPM | Psychiatryk: nie | Cmentarz: nerf | Dom spokojnej starości: OP
FORUMOWY DISCORD