facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Polanka w środku lasu




 

Share | 
 

 Polanka w środku lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Vaim Emeri
Wiek : Na oko 17-18
Wzrost/waga : 165/50
Rodzaj magii : Magia Dusz
Gildia : Brak
Liczba postów : 30
Dołączył/a : 17/02/2013

PisanieTemat: Polanka w środku lasu   Sob Lut 23 2013, 21:52

Niewielka polana w środku lasu, która była idealnie okrągła, jakby człowiek ją stworzył. Trawa tu jest bardzo zielona, widać niebo, bo w promieniu ośmiu metrów nie ma tu ani jednego drzewa. Gdzieś w pobliżu płynie mały, ale żywy strumyk. Idealne miejsce do spędzenia czasu samemu lub z druga połówką(bardzo fajne do tentegowania się).

Vaim była po walce ze swoim drugim duchem, którego duszę niedawno połknęła, jednakże nadal leżała na trawie nieprzytomna, cała w ranach ciętych, niektóre wyglądały na naprawdę poważne. Jej delikatna cera była naruszona, nie wyglądała już tak słodko jak przed kilkoma godzinami. Von Herrlich był koło niej i cały czas czuwał, ale zbyt wiele nie mógł zrobić. Współczuł dziewczynie, odbyła naprawdę trudną walkę. Starał się jej pomóc jak tylko mógł, ale nie był w stanie zbyt wiele zrobić. Blokował ino ataki, nic więcej. Czuł się taki bezużyteczny i miał wyrzuty sumienia, że dziewczynka (?) jest teraz w takim stanie. Był wręcz załamany. Jakby nie fakt, że był już martwy, to by się zabił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t959-vaim#14168 http://ftpm.forumpolish.com/t644-vaim

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Gier i Zabaw
Gildia : Luminous Night
Liczba postów : 46
Dołączył/a : 18/11/2012

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Nie Lut 24 2013, 19:35

Player przechadzał się po polanie skąpanej światłem, z płynącym leniwie strumykiem. Lubił obserwować takie obrazy. W Nightmarze, z którego pochodził, nie mógł zobaczyć takich rzeczy, po prostu do niego nie pasowały. Nie to, że lubił takie widoki, ale doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że niedługo zniszczy ten krajobraz, wodę zastąpi osocze z mieszane z moczem, trawa uschnie, a zastąpi ją popiół, słońce zgaśnie, a zastąpi go wszechogarniający mrok. Obecny stan rzeczy był niczym oględziny architekta, który ogląda dawną budowlę przed jej rozbiórką. Nie lubił jej, ale pragnął zobaczyć i poznać. To właśnie tam spotkał leżącą na trawie dziewczynę. Nie wiedział skąd pochodziła byłą jednak niezwykle blada. Nie pasowała do światła dziennego, bardziej przypominała wampira niż człowieka. Jednak póki leżała tak bezbronna nie stanowiła dla Playera żadnego zagrożenia. Większość ludzi zapewne zatroszczyłaby się teraz o drugą osobę, ale on nie należał do tej grupy. Już od pierwszego wejrzenia chciał wykorzystać dziewczynę.
- NEW GAME: THE DEATH"S PROMISE: Każda dotknięta przez człowieka w plecy osoba stanie się jego lojalnym sługą. Próba zdrady, zabójstwa, działania na niekorzyść pana lub niespełnienie jego rozkazu skończy się dla dotkniętej osoby utratą wszystkich posiadanych zmysłów.
Po tych słowach i poinformowaniu nieprzytomnej dotknął tył jej pleców lewą ręką zawiązując między nimi kontrakt i czyniąc z nieprzytomnej swoją podopieczną. Nie zamierzał jej nigdy mówić o tym zaklęciu, lepiej żeby o tym nie wiedziała. Sam w tym czasie również uważa, aby nikt jego nie dotknął w plecy. Jak to robi? Kładzie się na plecach i podziwia niebo. Przy okazji uważał by w chwili dotknięcia nikt nie wykorzystał tej gry. Ale nie widział nikogo więc prawdopodobnie mógł czuć się bezpieczny. Dopiero po upływie minuty lekko potrząsnął dziewczyną starając się ją wybudzić z tego snu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Vaim Emeri
Wiek : Na oko 17-18
Wzrost/waga : 165/50
Rodzaj magii : Magia Dusz
Gildia : Brak
Liczba postów : 30
Dołączył/a : 17/02/2013

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Nie Lut 24 2013, 21:25

Walka o kontrolę nad Seijikim była trudna do tego stopnia, że duch zaczął się zastanawiać jakim cudem ona go pokonała? Przecież nie miała szans. W jakimś momencie zniszczył jej miecz, który teraz był przedzielony na pół i leżał gdzieś niedaleko. Miał jednak wyrzuty sumienia, że tak poturbował swoją nową panią, która leżała teraz całkowicie bezbronna i cała w ranach i siniakach. Ale już nie krwawiła, tyle dobrze. Vaim wyglądała nieco żenująco, była brudna od ziemi. Gdzieniegdzie była zaschnięta krew, włosy miała poplątane. Nie było w niej nic z kobiety, którą przecież była. Wyglądała raczej jak jakieś bezdomne dziecko, które umiera.
Duchom nie spodobał się mężczyzna, który właśnie wszedł na polankę, ale oni nie mogli nic zrobić, nie byli teraz pod władzą dziewczyny, więc nie mogli nawet go tknąć, bo nieznajomy ich nie widział. Kiedy żył zaklęcia westchnęli. Nie mogli jej tego powiedzieć, niestety. Teraz była skazana na niego.
Po dwudziestu minutach Vaim otworzyła oczy i spojrzała nieco przestraszona na nieznajomego, odsunęła się szybko od niego, obejrzała swoje ciało. Miała niby na sobie ubranie, ale co jeżeli... wzdrygnęła się. Nie, na pewno tak nie było... nie czuła bólu w tamtych okolicach, więc było okej. Dziewczyna spojrzała na niego.
- Kim jesteś?- zapytała nieco zdezorientowana, bała się trochę, ale tego nie okazała po sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t959-vaim#14168 http://ftpm.forumpolish.com/t644-vaim

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Gier i Zabaw
Gildia : Luminous Night
Liczba postów : 46
Dołączył/a : 18/11/2012

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Nie Lut 24 2013, 21:55

Player zobaczył jak dziewczyna w końcu się obudziła. Kucał lekko przy niej i patrzał jej prosto w oczy. Ucieszył się, że jego nowa własność w końcu się przebudziła. No cóż trzeba było się tak czy inaczej przedstawić.
- Witaj... Nazywają mnie Playerem - przedstawił się - Ale to nie ładnie zadawać pytania nie mówiąc nic o sobie wiesz? Za karę teraz ja mam pytanie. Co umiesz? Mało kto leży półmartwy na polance i ma taką cerę. Tak więc odpowiedz mi. Jesteś wśród 10% społeczeństwa Fiore, które posiada magiczną moc? Jeżeli tak to jaką? Proszę odpowiedź mi na to pytanie
Player wiedział, że musi dobierać teraz uważnie słowo. Gdyby rozkazał jej odpowiedzieć na te pytania, a ona odmówiłaby straciłaby nieświadomie wszystkie zmysły. Prosząc ją jednak o to omijał zasadę gry i mógł bezpiecznie z nią rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Vaim Emeri
Wiek : Na oko 17-18
Wzrost/waga : 165/50
Rodzaj magii : Magia Dusz
Gildia : Brak
Liczba postów : 30
Dołączył/a : 17/02/2013

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Lut 25 2013, 20:36

Spojrzała na niego dość podejrzanym wzrokiem. Wpatrywał się w nią jak jakiś pedofil. I co z tego, że była pełnoletnia! I tak wyglądał dość dziwnie i na pewno nie wydawał się osobą, której mogłaby zaufać. Ale z drugiej strony... no cóż. Tak jakby czuwał i może czekał aż się obudzi? Westchnęła ciężko. Słysząc jego pytanie zastanawiała się, czy na nie odpowiedzieć. Z drugiej strony... czemu nie?
- Magia Dusz.- Powiedziała- Potrafię zamienić się w ducha i wtedy mam dwie dusze na własność. Von Herrlicha, który jest tarczą i Seijikiego, którego niedawno pokonałam i to on mnie doprowadził do takiego stanu-wzdycha- Kiedy jestem w tej drugiej postaci ataki fizyczne na mnie nie działają... a i raz na krótką chwilę mogę przywłaszczyć sobie ducha, który akurat jest w danym miejscu. Widzę je, potrafię z nimi rozmawiać, a koło ciebie, Playerze, stoi von Herrlich i patrzy gniewnym wzrokiem.
Właśnie popełniła błąd i zdradziła swoje umiejętności, ale to nic. Przecież i tak by sobie z nim nie poradziła, wszystko ją boli to raz. Dwa, nie ma ochoty na walkę, ta z jej drugą duszą była nadzwyczaj trudna i chciała odsapnąć po niej. Ledwo co się obudziła, wolała także nie robić sobie z ludzi na starcie wrogów, mimo że za nimi nie przepadała!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t959-vaim#14168 http://ftpm.forumpolish.com/t644-vaim

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Gier i Zabaw
Gildia : Luminous Night
Liczba postów : 46
Dołączył/a : 18/11/2012

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Lut 25 2013, 21:04

Kiedy Player usłyszał magia Dusz zaciekawił się. Faktycznie zawsze miał sporo szczęścia, ale nie przypuszczał, że tak łatwo uda mu się spotkać kolejnego maga. Ciekawiło go jednak jaką ma siłę. Powoli zaczynał zbierać silną armię Luminous Night, nie mógł brać kogoś, kto jest słaby. Jak się okazała w trakcie akcji w Oshibanie jeden z członków jego z gildii zginął mimo, że dla niego misja wręcz ociekała łatwością. Postanowił więc nieco przetestować nowopoznaną dziewczynę. Wcześniej jednak usłyszał o jednym z duchów. Na te słowa spojrzał w jego stronę i uśmiechnął się tam, gdzie spodziewał się zastać zabawkę dziewczyny. Lekko uniósł rękę w geście powitania.
- Hmm... Skoro stoczyłaś taką ciężką walkę z duchem i był on dla Ciebie takim wyzwaniem zapewne szukasz siły? Bo po co narażałaś życie jak nie właśnie w takim celu... hmm - Co powiesz na to, żebyśmy razem udali się na jakąś misję? Ostatnio czytałem o pewnym rzezimieszku grasującym w mieście. Nie jestem zbyt dobry powinnaś o tym wiedzieć. Na pewno ten człowiek nie działa sam. Chcę więc zabić go, zabrać wynagrodzenie, a potem wykorzystać jego ludzi do stworzenia nowej organizacji przestępczej, która zajmie się zniszczeniem miasta. Co ty na to? Jeżeli pójdziesz ze mną opowiem Ci coś o sobie. A uwierz, że jest to dosyć ciekawe. Pomogę stać Ci się silniejszą jeżeli za mną pójdziesz. I uwierz mi, że tam gdzie jestem ja jest naprawdę wiele duchów o twojej kolekcji. Potrafię Ci to obiecać mimo, że ich nie widzę.
Potem czekał na odpowiedź. Jeżeli nie będzie protestowała to
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Vaim Emeri
Wiek : Na oko 17-18
Wzrost/waga : 165/50
Rodzaj magii : Magia Dusz
Gildia : Brak
Liczba postów : 30
Dołączył/a : 17/02/2013

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Lut 25 2013, 21:22

Ona nie była jedynym magiem na świecie, który posługiwał się tym typem magii, ale coraz mnie takowych ludzi było, a to wszystko przez eksperymenty prowadzone na magach, którzy potrafili porozumiewać się z duchami. Vaim także do nich się zaliczała, ale jakim cudem przeżyła to i teraz stoi tu (a raczej siedzi) i spogląda na mężczyznę. Widziała, że zaciekawiła go, co jej się spodobało. Player miał już u niej plusa za to. Uśmiechnęła się. Ludzie nie są chyba aż tak źli, co nie?!
- Są panienko!- usłyszała w swojej głowie von Herrlicha- Pamiętaj co oni ci zrobili!
Westchnęła ciężko. On miał rację. Spojrzała w jego stronę, co wyglądało nieco dziwnie, ponieważ przeciętny człowiek nie widział tam niczego. Jednakże dziewczyna dostrzegała półprzezroczystą postać rycerza z gęstą brodą odzianego w srebrną zbroję. Nie był on jednak przystojny i nie nadawałby się na "księcia z bajki". Za to idealnie spełnia rolę "żywej tarczy".
- Na tym polega moja magia. Na przywoływaniu duchów. Jednak by to zrobić muszę... połknąć jego cząstkę...? Trudno mi to wytłumaczyć. A złapanie takiej duszy to nie jest kwestia pięciu minut. Trzeba długo się przygotowywać do tego... oczywiście też zależy od siły ducha... no ale mniejsza o to!- Wysłuchała go uważnie- Czemu nie, jestem za!

[ztx2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t959-vaim#14168 http://ftpm.forumpolish.com/t644-vaim

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hotaru Gordwig
Wiek : 19lat
Wzrost/waga : 169 cm / 54g
Rodzaj magii : Magia powietrza ♥
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5,5 roku~
Liczba postów : 756
Dołączył/a : 14/08/2012

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Nie Mar 10 2013, 22:12

Hotarcia spotkała Kotomi przed swoim drzwiami do domku.. Więc postanowiła ją zabrać na trening.. No i tak po kilku niezłych godzinach podróży dziewczyny przyszła w końcu na polankę. Już dawno miała zamiar przybyć tutaj, lecz po prostu coś ją powstrzymywało. Wzięła ze sobą wiele rzeczy, a tak właściwie to tylko pudełko z zapałkami, które o dziwo miało zapałki.. Czasami się zdarzało, że nie miało no ale cóż... Życie się toczy cały czas. Jak kula ziemska, co toczy jej uroczy garb. Niestety kotki zajęły dziewczynce chatkę więc musiała gdzieś rozpocząć swój trening.. Skoro już trenowała w lesie zrobi to ponownie. Jedno miejsce, raz, czy dwa razy można w końcu odwiedzić.. W lesie pojawiła się rankiem.. Rozłożyła wszystkie swoje rzeczy, a nawet na jednym z drzew zrobiła miejscówkę do spania. W sumie wszystko było już gotowe, ale co teraz właściwie dziewczynka ma zrobić.. Podrapała się główce no i zastanowiła się od czego by tu zacząć.. Wyjęła swoją bialutką księgę i zaczęła kartkować.. Dawno.. nic nie robiła takiego by się nauczyć nowego, więc czas nastał by się wzięła za siebie.. Przeleciała kolejne strony i jej wzrok utkwił na jednym z czarów. Chikara.. Siła.. Coś jej zaświtało w głowie.. Ktoś pragnął siły.. Pamiętała to jakby przez mgłę.. Pewnie to Kotomi. Tak na pewno Kotomi.. W każdym razie czas się skupić na czarze.. Odeszła trochę dalej od Kotomi w końcu nie bedzie ćwiczyła przy niej, no nie? I zaczęła swój trening..
[trening]
Przekartkowała stronice książki.. No i zatrzymała swój wzrok na zaklęciu.. Było opisane niby jak działa i wszystko, ale przez chwilę musiała się nad tym zastanowić. No właściwie wiatr może pomóc jeżeli w odpowiednim momencie go uwolnimy.. Więc właściwie to, to.. Musiała się nauczyć opanować ten moment i otoczenie siebie wiatrem, czy tam powietrzem..
Ponieważ że kolejny czar wspomagający dla Hotarci to dużo łatwiej no bądźmy szczerzy.. Tym bardziej, że owy czar będzie podobny do Ritsu.. no więc tym łatwiej dla Hotarci.. Dlatego teraz otoczyła się kolejną powietrzną powłoką. Niah, nie ma to jak powietrze.. Aż odetchnęła pełną piersią, bo tak dawno nie wdychała czystego powietrza. To teraz czas zacząć.. Zrobiła po prostu to co myślała .. Czuła jak to powietrze skupia się na niej, ale jeżeli znowu będzie tak jak ostatnio i jej powłoka.. Zrobi kaput i będzie zabierała jej tlen to już tak fajnie nie będzie. No w każdym razie Hotaru zaczęła swoje działanie i swoją powłokę, barierę zmniejszyła do minimum. Tak żeby otaczała tylko i wyłącznie jej skórę.Dlaczego tak? Ponieważ przy chcianym ruchu powietrze tą barierę przełamywało, dodając siły. Hotaru postąpiła tak chciała, ale … Ale.. Jest znowu to cholerne ale!~ Ta bariera zaczęła jej zabierać powietrze ze skóry, więc znowu nasza różowa dziewczyna musiała zaprzestać swych działać. Cholerne dziwne coś! Zawsze musiało jej przeszkadzać.. Niah.. Ale w końcu Hotaru się od tak nie poddaje i zawsze będzie próbować w końcu.. No.. To Hotaru. Dlatego spróbowała i drugi raz z podobnym efektem, potem i trzeci.. Czwarty.. Piąty, a nawet i szósty. Trochę tym wszystkim wycieńczona usiadła i wzięła łyka wody. Chwilę odpoczęła i zaczęła ponownie.. Niestety z kolejnymi błędami, których z kolejnymi próbami było coraz mniej. No i w sumie nastąpił przełom, gdy Hotaru jak to Hotaru przewróciła się z wielkim hukiem.. Dlaczego nastąpiło takie bum? Właściwie to zaklęcie zadziałało. Dziwnym trafem, ale zawsze coś.. Więc różowowłosej udało się opanować zaklęcie.. Teraz właściwie wystarczy to powtarzać do perfekcji aż się uda i będzie mogła iść wojować na Inkwizycję. O tak. Nie zamierzała wstać w miejscu do czasu pokonania ósemki i rośnięcia w siłę, bo samo doświadczenie, czy siła nic nie dają. Trzeba się też uczyć nowych rzeczy. Dlatego Hotaru zaczęła wszystko od początku. Otoczyła się powietrzną barierą i jechane!~
Po pierwsze Hotaru otoczyła się powietrzem i podskoczyła.. W sumie nawet wysoko.. Teraz spróbowała bez no i.. Różowowłosa widziała różnicę.. Potem spróbowała uderzyć w drzewo.. Też z widoczną różnicą. Dlatego Pachirisu cała zadowolona z siebie usiadłą z powrotem na polanie.
- Udało się! – wykrzyknęła z uśmiechem.. Poczekała chwile na Kotomi i razem ruszyły już w strony głębi lasu.. Dlaczego, po co? Właściwie nikt nie wie.. Przyszła rano, a teraz.. Słońce już zdąrzyło zajść... Ten czas szybko mija jednak...

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Hotaru dnia Nie Mar 10 2013, 22:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t85-konto-hotarci http://ftpm.forumpolish.com/t3504-hotaru#66480 http://ftpm.forumpolish.com/t3639-hocia

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kotomi Tsukaichi
Wiek : 15 lat
Wzrost/waga : 153cm/44kg
Rodzaj magii : Magia Trucizn
Gildia : Fairy Tail~
Liczba postów : 86
Dołączył/a : 17/01/2013
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Nie Mar 10 2013, 22:18

Piękna to była polana, pośród lasu. Miejsce dość spokojne i odludne, idealne by potrenować w ciszy, z dala od irytujących ludzi. Ci biedacy, których Kotomi widziała na pęczki w Magnolii strasznie ją wkurzali.
-Cz-czas zacząć trening- rzekła sama do siebie różowowłosa dziewczyna. Bała się, że coś może pójść nie tak podczas nauki nowego zaklęcia. Nie było ono specjalnie potężne, jednak miało duży potencjał i błąd w działaniu mógł kosztować Kotomi co najmniej pełną sprawność fizyczną, a w najgorszym wypadku nawet śmierć. Samo zaklęcie- Akromegalia- miało w zamyśle sprawić, by jakieś miejsce- a dokładniej kończyna, lub część ciała, która zetknęła się z trucizną, miała nieproporcjonalnie urosnąć, co mogło być przeszkodą, jak i pomocą w walce. Od czego więc należało rozpocząć trening? Ano od szybkiej rozgrzewki jeśli chodzi o kontrolę mocy magicznej. Kotomi spróbowała skoncentrować energię w swojej lewej łapce. Czuła podniecające mrowienie, choć wiedziała, że może to zrobić lepiej. Musiała mieć dość dużo energii, by wytworzyć nowy pocisk, który będzie jej kolejnym zaklęciem w coraz to szerszej gamie.
-Głupia magia, czemu nie mogę po prostu umieć nowych zaklęć odkąd o nich pomyślę?- zirytowała się w myślach dziewczyna, wciąż skupiając moc magiczną w lewej kończynie górnej. Po dobrych kilku minutach usilnego wgapiania się we własną dłoń, Kotomi poczuła, że efekt jest wystarczający. Teraz musiała natomiast wytworzyć właściwą naturę zaklęcia. Mianowicie, toksyna, oddziaływująca na przysadkę mózgową i chwilowy skok somatotropiny. W normalnych warunkach, akromegalia jest straszną chorobą, jednak to jest magia, tutaj jest to tylko wsparcie lub przeszkoda w walce~. Kotomi próbowała więc kilkukrotnie wytworzyć pocisk nad dłonią. Pierwsze próby jedynie irytowały dziewczynę, która, dając upust swojej naturze, okopywała drzewka, otaczające polanę. Gdy natomiast udało jej się stworzyć pocisk nad dłonią, wypięła dumnie klatkę piersiową i obserwowała to, co udało jej się wyczarować. Od razu zerknęła też na to, co wyeksponowała, stając w dumnej pozie i z jej twarzy zniknął uśmiech.
-Czemu one nie rosną?! Aaargh, jak mnie to wpienia- wykrzyknęła, coraz mocniej kopiąc w najbliższe drzewko. Chwile jej jednak zajęło dojście do siebie i ponowne skupienie na celu jej przyjścia tu. Miała opracować zaklęcie Akromegalii… A ono zwiększało jakąś część ciała… Na twarzy Kotomi pojawił się dość straszny uśmieszek. Wytworzyła ponownie nad swą rączką pocisk energii, a następnie dotknęła swą, dość ubogą zresztą klatkę piersiową. W zamyśle użycie tego zaklęcia miało przynieść jej kobiece kształty, o których tak usilnie marzyła.
-EEEEE?- pisnęła jak najgłośniej umiała. Zamiast kształtnych, kobiecych piersi, jej klatka piersiowa została „ozdobiona” bardzo mocno rozwiniętymi mięśniami klatki piersiowej.
-Wyglądam jak jakiś drechol z siłowni, niech mnie ktoś ratuje- pomyślała, zasłaniając swe mięśnie pelerynką i siadając z podkurczonymi nogami. Zaklęcie zadziałało jak trzeba, choć i nie jak trzeba. Dodało masy mięśniowej Kotomi, więc na innych powinno zadziałać tak samo.
-T-t-trening zakończony- powiedziała, oczekując na powrót do poprzedniego stanu jej ciała. Siedziała, wpatrując się w piękne, wieczorne niebo. Słońce już chyliło się ku zachodowi... Przesiedziała tu cały Boży dzień, lecz opłaciło jej się to. Podniosła swoje umiejętności bojowe, jak i magiczne, z czego była bardzo zadowolona.
-W-wolę nie mieć cycków niż mieć taką umięśnioną klatkę piersiową jak jakiś facet- pomyślała po raz ostatni w tej jednostce treningowej, po części zadowolona z nowego zaklęcia, które opanowała.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t881-konto-kotomis http://ftpm.forumpolish.com/t542-kotomi-tsukaichi http://ftpm.forumpolish.com/t715-opisy-dodatkowe

Mag klasy 0



Imię i nazwisko : Sethor Fiberos
Wiek : 18, fizycznie 23
Wzrost/waga : 190cm/68 kg
Rodzaj magii : Magia Lodowego Tworzenia
Gildia : Lamia Scale
Liczba postów : 289
Dołączył/a : 17/11/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Nie Mar 17 2013, 21:01

Opustoszała polanka w środku lasu była doskonałym miejscem na trening nowego zaklęcia. Głownym powodem, dla którego mag lodu przybył tu, a nie do swojego zwyczajowego miejsca treningowego na północy królestwa Fiore był fakt, iż tym razem ktoś miał mu towarzyszyć w treningu. A był to nie kto inny, jak Nanaya Byakushitsune, która Sethor poznał na swojej póki co jedynej misji. Póki co mag usiadł pod jednym z drzew na skraju polanki i oczekiwał znajomej twarzy. Obmyślał powoli w swojej głowie plan działania na dzisiejszy dzień. W zamyśle, na tej jednostce treningowej miał opanować zaklęcie defensywne, które obmyślił jakiś czas temu. Miało ono polegac na tym, że przy kontakcie fizycznym z przeciwnikiem, wszystkie części ciała, będące w zwarciu z Sethorem, miały zostać przytwierdzone do ciała maga Lamia Scale. Oprócz tego, to uderzenie, wywołujące reakcję zaklęcia miało zostać zredukowane i nie zadac obrażeń użytkownikowi.
-Pięknie tu, choć trochę zbyt ciepło jak dla mnie- pomyślał Seth, wciąż marząc o nowym zaklęciu i o tym, jak będzie wyglądał ich wspólny trening. Pewnie Nanaya również będzie chciała opracować nowy atak, czy też obronę. Nie obejdzie się bez obrażeń fizycznych, a może i magicznych ze strony Setha. W końcu by aktywować Freezing Trap, Nanaya będzie musiała wykonywać ataki fizyczne w kierunku maga lodu. Jednak czego się nie robi, by być potężniejszym... Tym razem to Sethor powinien obronić innych, a nie czekać na ratunek. Nie mogła się powtórzyć sytuacja z Klasztoru Zori!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t364-lokata-sethora http://ftpm.forumpolish.com/t356-sethor-fiberos http://ftpm.forumpolish.com/t678-sethor-i-jego-pierdolki

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Brak
Staż w gildii : Ponad 4 lata w GH. Obecnie jest samotnikiem.
Liczba postów : 2823
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Mar 18 2013, 00:04

No i stało się... Potrzebowała tak zwanego "worka treningowego", żeby móc opanować zaklęcie. W sumie nic szczególnego, mogłaby próbować wykonać coś takiego na sobie, ale problemem pozostawałoby zużycie mocy... Za dużo by było z tym problemu. A co się robi, jak się ma problem? Prosi znajomych o pomoc! Szczęśliwym trafem Sethor tez potrzebował kogoś do treningu nowego zaklęcia, więc teoretycznie razem powinno im pójść szybciej. Choć niewątpliwym problemem mogły być rany i inne obrażenia... Ale kto powiedział, że nie mogą od czasu do czasu odpocząć? Tak, odpoczynek miedzy treningami wydawał się być dobrym pomysłem. Będą mogli porozmawiać o tym, co wydarzyło się w klasztorze i jak najlepiej przygotować się do następnej misji. Kiedy nie wiedziała, co takiego Seth zamierza trenować, choć przypuszczała, że ma to jakiś związek z lodem, Nanaya już obmyślała sobie jak wykonać zaklęcie. Dlatego szła przez las ze złączonymi dłońmi, by mieć jak najwięcej zapasów, poza strzałami, które uprzednio naładowała. Nigdy nie wiadomo, na ile starczy ten zapas, a z kryształów nie chciała korzystać. Samo zaklęcie nie było skomplikowane, ba, jego zasada była prosta - przerwać obieg magii przeciwnika dzięki wprowadzeniu negatywnej energii do jego ciała. Rzecz, wydawać mogłaby się, prosta, sztuką jest trafić! Oraz zablokować ten przepływ. Wiedziała, jakiego aspektu magii słońca użyć - ciemnego i wiedziała, że należy go umieścić w ostrzu, a w jej przypadku grocie strzały, by w momencie trafienia przeciwnika zaklęcie automatycznie zablokowało przepływ magii przeciwnika. Nie były to jakieś oszałamiające długości, ale zawsze chwila mogła zaważyć o zwycięstwie lub porażce. A testowanie tego na sobie mogłoby być nieco kłopotliwe...
- Hej - przywitała się z chłopakiem, kiedy dotarła na umówione miejsce. - Wybacz, że się spóźniłam, ale miałam małe problemy z Finnem.. znaczy z szynszylą... znaczy, ciężko to wytłumaczyć - próbowała się jakoś wybronić, ale kiepsko jej szło, bo kto normalny uwierzy w historyjkę o Finnie, który był z niewyjaśnionych powodów, szynszylą? W sumie wszystko jest możliwe, ale to było niemalże absurdem. Westchnęła lekko. - W każdym razie - rzuciła, siadając na trawie po turecku obok niego, - opowiedz mi, jakie jest twoje zaklęcie, które chcesz przećwiczyć. A ja ci powiem, co ja chcę zrobić. Co chcę przećwiczyć... Chcę zablokować przepływ magii tak, żeby przeciwnik nie mógł przez krótki czas rzucać zaklęć. Czyli, powiedzmy, w momencie, gdy cię zranię strzałą, na którą nałożyłam zaklęcie, ty nie będziesz mógł rzucić zaklęcia. Proste, prawda?

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0



Imię i nazwisko : Sethor Fiberos
Wiek : 18, fizycznie 23
Wzrost/waga : 190cm/68 kg
Rodzaj magii : Magia Lodowego Tworzenia
Gildia : Lamia Scale
Liczba postów : 289
Dołączył/a : 17/11/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Mar 18 2013, 16:42

Czas leciał nieubłaganie, Sethor miał go coraz mniej do rozpoczęcia misji, a treningu nawet nie zaczęli. Cóż, po kilku dobrych chwilach, mag lodu ujrzał znajomą twarz.
-Witaj Nanaya- również się przywitał, machając ręką.
Po wysłuchaniu tego... conajmniej dziwnego powodu spóźnienia Seth uśmiechnął się przyjaźnie.
-Spokojnie, dopiero przyszedłem, nie musisz się tłumaczyć- odpowiedział obserwując Nanayę. Po chwili podeszła i usiadła obok Setha, po czym wyłuszczyłą dość szczegółowo cel swojego treningu. Dość przydatne zaklęcie, a zwłaszcza gdy naprzeciw stanie jakiś inny mag. Ale nie tylko dziewczyna miała w planach nauczyć się tu nowego zaklęcia.
-To może też pokrótce opowiem o swoim zaklęciu... Cóż, potrzebuję do niego partnera, ponieważ jest ono zaklęciem obronnym, a ciężko by było zmusić drzewa albo kamienie do atakowania mnie. Przechodząc do sedna sprawy, przy ataku fizycznym, moje ciało ma zniwelować obrażenia, jakie otrzymałbym od tego ciosu i wszystkie części ciała przeciwnika, mają zostać przytwierdzone do mojego ciała warstwą lodu. W sumie zaklęcie czysto obronne i utrudniające ucieczkę przeciwnikowi, więc pomyślałem, że może się przydać- zakończył opis słowny zaklęcia, strzykając palcami u rąk niczym pianista przed koncertem. Teraz, po przyjemniejszej części treningu, to jest, rozmowie, nadszedł czas na podnoszenie umiejętności magicznych.
-Jeśli ona chce do mnie strzelać z łuku to to może trochę zaboleć- pomyślał Seth, analizując słowa Nanayi sprzed chwili. Pięścią da się przeżyć, ale strzały, przeznaczone do łucznictwa zazwyczaj tworzyły dość poważne rany kłute, czy jak zwał. Któż jednak miał zacząć trening i od czego? Oto były dobre pytania.
-Od czego masz zamiar zacząć swój trening? Jeśli masz zły humor to tylko lepiej, będziesz mogła się na mnie wyżyć, pomagając jednocześnie w treningu- zażartował Seth, uśmiechając się ponownie. W sumie to nie był żart, a czysta prawda, rzeczywiście Nanaya będzie musiała kilka razy go grzmotnąć zanim uda mu się zaklęcie Freezing Trap.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t364-lokata-sethora http://ftpm.forumpolish.com/t356-sethor-fiberos http://ftpm.forumpolish.com/t678-sethor-i-jego-pierdolki

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Brak
Staż w gildii : Ponad 4 lata w GH. Obecnie jest samotnikiem.
Liczba postów : 2823
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Mar 18 2013, 18:36

Nie wiedziała, czy uznał to co mówiła za prawdę, czy też może stwierdził, że się przepracowuje i ma już zwidy. W każdym razie postanowił jej wytłumaczyć, na czym polega zaklęcie, które chce wytrenować, przez co Nanaya uśmiechnęła się nieco ponuro. Czyli będzie musiała walczyć z nim wręcz i dać sobie pozamrażać paluszki? No cóż... Koszt tego, że to on będzie poobijany i pocięty. Miała tylko nadzieję, że uda im się załatwić to w miarę strasznie. Ostatnio siedziała nad zaklęciem bite cztery dni, więc czy teraz będzie szybciej? Miała nadzieję, wszak zaklęcie nie było aż tak skomplikowane.
- No to zróbmy tak... Najpierw ty przećwiczysz swoje zaklęcie, a następnie zrobię to ja. Bo będzie to troszkę bez sensu, gdy ja będę ci blokować przepływ magii a ty będziesz próbował wykonać zaklęcie - zaproponowała. - A później przyjdzie moja kolej. Co do łuku... Nie będę do ciebie strzelać, wzięłam go na wszelki wypadek. A ponieważ będziemy w bliskim kontakcie wystarczą strzały - uśmiechnęła się do niego przyjaźnie. Co było dosc niepokojące, zważywszy na jej średni nastrój. Może się domyślał, może nie, ale zamierzała go dźgać i ciąć niewielkimi grotami strzał. Co zapewne przyjemne nie będzie, ale kto powiedział, że walenie w lodową powłokę będzie?
No więc kiedy Seth zebrał się w sobie i przyjął pozycję gotową do walki, Nanaya stanęła naprzeciwko niebo, w bliskiej odległości. Nie zamierzała przecież wyprowadzać nie wiadomo jakich ciosów żeby chłopaka znokautować czy skakać jak głupia co robią ci od sztuk walki. Ona po prostu stała w lekkim rozkroku z lewą nogą lekko z przodu i uniosła ręce do góry. W gardę, czy jak to się tam zwało, ale zapewne nie zrobiła tego poprawnie. Mimo wszystko wolała dystans, nie zwarcie...
- Uderzać w jakieś losowe miejsce czy może w jedno? - zapytała, jeszcze zanim nastąpił cios z jej strony, który zapewne silny nie był, ale odczuwalny na pewno. Jeżeli Seth określił, w które miejsce ma uderzyć, uderza pięścią właśnie w nie, a jeżeli nie... Uderza prostym w jego klatkę piersiową, tak pod mostkiem. Cóż, lepiej by było, żeby się obronił, bo inaczej zaboli.

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0



Imię i nazwisko : Sethor Fiberos
Wiek : 18, fizycznie 23
Wzrost/waga : 190cm/68 kg
Rodzaj magii : Magia Lodowego Tworzenia
Gildia : Lamia Scale
Liczba postów : 289
Dołączył/a : 17/11/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Mar 18 2013, 19:41

-Dobrze więc, zacznijmy od mojego treningu- rzekł Sethor, stając w lekkim rozkroku, mając póki co opuszczone wzdłuż tułowia ręce. Tak naprawdę, to póki co wystarczyłoby, gdyby Nanaya uderzała pięścią w otwartą rękę maga lodu, lecz widać dziewczyna chciała się troszkę powyżywać.
-Mam nadzieję, że przeżyję w pełni zdrowia fizycznego- pomyślał Seth, rzucając szybkie spojrzenie w niebo, a następnie koncentrując wzrok na dziewczynie.
-Uderzaj gdzie chcesz. No, może oprócz tego miejsca pomiędzy nogami- rzucił, wymuszając lekki uśmiech. Nanaya wyglądała na zdecydowaną, więc mag już przygotował się na uderzenie, które go czeka i na jego twarzy zagościło skupienie. Od razu po wypowiedzeniu ostatniego słowa, Sethor skoncentrował energię magiczną w swym ciele, na szczęście nie musiał jej gromadzić w jakimś konkretnym miejscu, na przykład w jakiejś kończynie. Musiał jedynie wytworzyć warstwę lodu, amortyzującą w pełni uderzenie dziewczyny, a gdy już mu się to uda, zmodyfikować ten magicznie wytworzony lód, by otoczył rękę Nanayi i nie pozwolił jej oderwać swej pięści. Jednak wszystko po kolei, najpierw wystarczyłoby sprawić, by warstwa lodu, którą stworzy Seth pozwolił na redukcję obrażeń fizycznych od ciosu koleżanki i najlepiej żeby nie roztrzaskał się pod jej pięścią. Wtedy mogłaby się poranić, a tego Seth nie chciał...
Gdy tylko mag z Lamia Scale spostrzegnie, że Nanaya próbuje wykonać swoje uderzenie pięścią, próbuje stworzyć w miejscu styku ich ciał pokrywę z zamrożonej wody, utworzonej, rzecz jasna, przez jego zdolności magiczne.
-O w cholerę- zaklął Seth, z trudem łapiąć oddech i cofając się z wyciagniętą do przodu ręką na znak chwilowego wstrzymania treningu.
Niestety pierwsza próba zablokowania uderzenia zakończyła się totalnym fiaskiem, tego czegoś, co wytworzył nie dało się nazwać warstwą lodu. Pod pięścią Nanayi został doszczętnie zniszczony, a okolice klatki piersiowej pod mostkiem Setha odczuły mocne uderzenie, które z wielką prędkością przekazały w postaci bodźca do mózgu chłopaka. Zresztą to nic dziwnego, że Sethor przyjął to uderzenie z pełną siłą, w końcu to była dopiero pierwsza próba i mag był jeszcze nie rozgrzany i nie w pełni skupiony.
-Nieźle bijesz- rzucił komplementem mag, trzymając się za miejsce trafienia i chwilę masując.
-Ale to dopiero pierwsza próba, teraz mi się uda!- rzekł do Nanayi Sethor, zaciskając pięści. Następne uderzenie musi zostać chociaż zahamowane, wbrew wszelakim pozorom, mag lodu nie chciał być bitym przez nikogo, nawet przez tak uroczą osóbkę jak Nanaya. Jednak najlepszym sposobem treningu zaklęć defensywnych było właśnie próbowanie wyczarowania efektów zaklęcia w sytuacji zagrożenia atakiem fizycznym, tak jak teraz. Sethorowi nie zostało więc nic więcej, jak oczekiwanie w pełnym skupieniu, kumulując energię magiczną w swym ciele na kolejne uderzenie pięścią, czy też nogą, bez różnicy, Nanayi. Nie mógł ich blokowac ręką, czy nogą, musiał użyć jedynie swojej magii Lodowego Tworzenia, by zniwelować następny atak dziewczyny. Może i miał już zaklęcia defensywne, jak Lodowa Zbroja, która dzięki swej twardości blokowała większość ataków fizycznych, jednak ona nie potrafiła wytworzyć warstwy lodu, która przytrzymałaby kończynę, czy inne części ciała przeciwnika blisko maga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t364-lokata-sethora http://ftpm.forumpolish.com/t356-sethor-fiberos http://ftpm.forumpolish.com/t678-sethor-i-jego-pierdolki

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Brak
Staż w gildii : Ponad 4 lata w GH. Obecnie jest samotnikiem.
Liczba postów : 2823
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   Pon Mar 18 2013, 20:24

Bronił się tylko zaklęciem, widać to było po jego pozycji. Wiedziała, ze specjalnie jeszcze nie ma go opanowanego, więc z pewnością zaboli. Ale nie oznaczało to, że dziewczyna zminimalizuje choć trochę siłę uderzenia. W końcu nie na tym trening polegał, a może to zmobilizuje go do większego przyłożenia się do zaklęcia, bo... oberwie raz jeszcze! Z pewnością bardziej to oddawało obrywanie podczas walki niż zwykłe klepanie go po łapce. Nikt nie chciał otrzymywać obrażeń, więc pewnie postara się bardziej. Choć, nie okrywając tego, Nanaya uśmiechnęła się pod nosem, kiedy usłyszała o jego przyrodzeniu. Nie zamierzała tam uderzać, wiedząc, że to tylko trening a nie walka na śmierć i życie, a przecież Seth chciałby, może, w przyszłość mieć dzieci. Takie otóż wesołe myśli biegały po główce Nanaś, kiedy czekała aż Sethor się ogarnie po nieprzyjemnym uderzeniu. Nie sądziła, że zadziała to tak słabo...
- Wybacz... Ale to chyba lepszy sposób niż ograniczanie się w jakikolwiek sposób. W ten sposób niewątpliwie będziesz miał motywację, żeby się obronić - rzuciła z ciekawym uśmiechem na twarzy, po czym pomasowała kostki. Nie przywykła do walenia w cudze ciało. To było takie... barbarzyńskie. Tak, to dobre określenie. - Powodzenia - zażyczyła chłopakowi, zastanawiając się, w co teraz uderzy. Hmm... Tak, wątroba była niewątpliwie ciekawym miejscem...
Tym razem Nanaya wyprowadziła kolejny prosty w biedną sethowską wątrobę, a chwilkę później, gdyby udało jej się powrócić do poprzedniej pozycji, uderza chłopaka od dołu, w podbródek. Musiała się przez to nieco przybliżyć, ale nic na to nie poradzi~ Liczyło się uderzenie, a następnie wycofanie. Swoja drogą miała nadzieję, że chłopak niedługo zacznie się jakoś lepiej bronić dzięki swojemu zaklęciu, bo zaczynały ją boleć kostki na dłoni.

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Polanka w środku lasu   

Powrót do góry Go down
 
Polanka w środku lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Wschodnie Fiore
 :: Wschodni Las
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorld
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.