facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Biblioteka - Page 3




 

Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 15 ... 28  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Samantha Marone
Wiek : 17 lat
Wzrost/waga : 168cm
Rodzaj magii : Magia Ksiąg
Gildia : DHC
Staż w gildii : Rok w FT | Nowa w DHC
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 26/08/2012

PisanieTemat: Biblioteka   Czw Lut 07 2013, 14:53

First topic message reminder :

    Sporych rozmiarów budynek, mieszczący się w samym środku miasta. Urządzony jest w średniowiecznym stylu, więc wygląda jak najprawdziwszy pałac z wielkimi oknami, ozdobiony jasnymi kolorkami, który tym bardziej zachęcają do wejścia w sam środek tego niezwykłego miejsca.
    W pierwszej chwili człowiek, który wchodzi do środka może czuć się nieco przytłoczony ogromnością owego obiektu. Wszędzie naokoło znajdują się pułki z przeróżnymi książkami, ale na szczęście są plakietki, a wszystko ułożone według gatunku, w którym to już dziale księgi ułożone są alfabetycznie. Naturalnie, gdyby jednak były trudności ze znalezieniem interesującego nas tytułu to na samym środku pomieszczenia znajduje się okrągłe biurko z wieloma papierami, za którym zawsze znajduje się parę osóbek z personelu. Kochają swoją pracę, świat zawarty w książkach, więc i z przyjemnością pomagają przybyłym.
    Pod biblioteką jednak znajduje się…ogromna piwnica, na piwnicę w ogóle nie wyglądające. Jest to miejsce, o którym wie zaledwie garstka wtajemniczonych osób. Kamienne pomieszczenie, wielkości samej biblioteki jak nie większe. Pod ścianami znajdują się oszklone szafki, zamknięte na kłódkę – w środku można dostrzec książki bez tytułów. Co parę metrów można zauważyć gablotki z jakimiś artefaktami…Notabene po prawej stronie widać…małe jeziorko! Niezwykłość…jeziorko w pomieszczeniu…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t240-konto-sam#1390 http://ftpm.forumpolish.com/t128-samantha-marone http://ftpm.forumpolish.com/t624-basniowe-dodatki-marone#7894

AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Sie 15 2013, 09:22

MG


Naturalnie pan bibliotekarz słuchał Was uważnie i po jego przyjaznym wyrazie twarzy, wyglądało na to, że nie będzie miał żadnych oporów by Wam na wszystko odpowiedzieć. Cóż...może chwilę wahał się przy Dżeku, ale co się dziwić skoro pytał i pytał, a się nawet nie przedstawił, zostawiając to koleżance? A podobno był jedynym dorosłym w grupce ratunkowej książki.
- Niech się pan Finnian nie martwi. Posługuję się magią ksiąg i teoretycznie żadnych efektów ubocznych nie będzie. Wypróbowałem to zaklęcie na sobie parę lat temu i co prawda utknąłem tam na trochę, ale tylko, dlatego, że to był mój pierwszy raz. Od tamtej pory je udoskonaliłem - rzekł, kończąc wypowiedź pokrzepiającym uśmiechem by dać dowód na swe słowa - Jak mówiłem, nie wiem co się dzieje w tych księgach, więc...trudno mi odpowiedzieć co znaczyć ma przywrócenie ładu. Wy tam pójdziecie, dowiecie się o co chodzi i wierzę, że dacie sobie z tym radę, cokolwiek by to nie było - fakt faktem trudno dowiedzieć się czegoś więcej z pustych ksiąg - Przenieśliśmy kilka baśni do działu kryminalnego na próbę, ale nawet tam zostały 'zainfekowane', więc wróciły tutaj wraz z dwiema książkami z tamtego działu, którym jak się okazało nic się nie stało nawet w najmniejszym stopniu - tutaj zrobił krótką przerwę, oddalając się na moment do drugiego regału na prawo skąd zabrał pewną książkę i wrócił - Proszę - rzekł krótko, ukazując Wam "I nie było już nikogo" Agathy Christie...i faktycznie akurat z tym dziełem wszystko było w porządku - kartki zapełnione, litery czytelne, więc i niczego podejrzanego nie było po tym widać - To główna, wiec i największa biblioteka w tym mieście, ale sprawdziliśmy jedną mniejszą w pewnej szkole, parę antykwariatów i księgarnie...Problem bajek i baśni jest wszędzie - widać, że bardzo martwił się książkami i starał się coś robić nim się zjawiliście - ...Wiesz Eriu, muszę przyznać, że dawno nie spotkałem się z kimś kto nosiłby nie tylko tak długie, ale i ciekawe miano - rzekł miło...wręcz z lekkim podziwem oraz zainteresowaniem! - W rzeczy samej, przenioę Was, gdy będziecie gotowi, więc to od Was zależy kiedy. Acz...mam nadzieję, że prędko bo książki ciągle są 'zjadane'. Co zaś tyczy się czytelników to nie specjalnie rzuciło mi się w oczy by jakiś z naszych stałych czytelników przestał nas odwiedzać, więc niestety nie mogę tutaj pomóc...Zaraz jednak sprawdzę kto ostatni wypożyczał Kopciuszka. Wybaczcie mi na chwilę.
Dodał, po czym ruszył między regałami, zapewne do stażystki, która przy swym stanowisku prawdopodobnie trzymała potrzebne informacje. Wy za to mieliście chwilę spokoju dla siebie.


Termin 18.08 godz. 11:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Keiko Hikari
Wiek : 15
Wzrost/waga : 145/37
Rodzaj magii : Magia elektryczności
Gildia : PM: Czarno-fioletowi
Staż w gildii : -
Liczba postów : 284
Dołączył/a : 25/05/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Sie 15 2013, 17:11

A więc ich zadaniem było dosłowne wskoczenie do książek, sprawdzenie co i jak, a następnie naprawienie problemu od środka. Keiko nie do końca zadowolona była z ilości intelu, który zebrali na temat tego, co czeka ich po dostaniu się wewnątrz baśni, ale z drugiej strony nie spodziewała się raportu na sto stron. Ba, nie oczekiwała tego nawet. Koniec końców bibliotekarz nie był inspektorem policyjnym, pewnie nie wiedział nawet czego miałby poszukiwać wewnątrz baśni, co powinno zwrócić jego uwagę, a co nie. W przypadku niepełnego lub nieudolnie wykonanego raportu często zdarzało się, że przynosił on więcej szkód niż pożytku, więc może lepiej, że mieli udać się wewnątrz przygotowani na, jak to się zwykło mówić w takich sytuacjach, wszystko, niż gdyby nastawili się na jedną konkretną sytuację, tylko po to by odkryć, by ich oczekiwania zostały srogo zawiedzione. Takie sytuacje miały tendencję do kończenia się tragedią, a przecież tu nie z tragediami mieli do czynienia. Ich grupa operacyjna liczyła cztery osoby, z tego dwie o, na pierwszy rzut oka, wątpliwej przydatności bojowej. To nie tak, że dziewczyna patrzyła na nich z góry czy żałowała doktora i drugiej dziewczyny, ale nie dało się ich w inny sposób określić. Koniec końców Jerome i Hikari, odstępując na chwilę od tematu rang, byli policjantami, a więc osobami przystosowanymi do ścierania się z niebezpieczeństwem. Obecność lekarza mogła być co prawda całkiem przydatna - gdyby ktokolwiek z nich oberwał w trakcie operowania podczas misji, wtedy posiadanie takiej osoby w swoich szeregach zdecydowanie było czymś mile widzianym. Ale ta dziewczyna? Co z nią? Keiko westchnęła głośno, gdy Henry odszedł już od ich grupy w celu sprawdzenia odpowiednich personaliów. I jeszcze była z Fairy Tail... Największej bandy debili, kretynów i rozrabiaków, którzy mogli poszczycić się statusem bycia legalnymi. Legalnymi debilami, kretynami i rozrabiakami, to znaczy.

- Hej ty... - zaczęła niespecjalnie przyjaźnie dziewczynka, odzywając się właśnie do wyższej dziewczyny - Mam nadzieję, że wiesz w co się pakujesz Eriu Iceni Jak-Ci-Tam. Szczerze zasmuciłoby mnie gdyby okazało się, że przez ciebie nasza praca byłaby mniej efektywna, rozumiesz? - powiedziała dziewczyna z delikatnie kpiącym uśmieszkiem, chwilę później, wciąż siedząc, przekładając nogę za nogę, nie zmieniając poza tym specjalnie swojej pozycji - Dobry pan doktor co prawda zna się na składaniu ludzi do kupy, ale pewnie wolelibyśmy tego uniknąć, dlatego postarajmy się wykonać zadanie jak najszybciej. Innymi słowy - nie bruźdź nam w zadaniu, a będzie wszystko okej, wróżko... - ostatnie słowo wypowiedziała z lekkim jadem w głosie, rozkładając ręce obok siebie, tak jakby wymagała od niej nie wiadomo jakiego działania i niespecjalnie wierzyła w to, że dziewczyna się do tego zastosuje. Jakby jednak nie patrzeć jej słowa były całkiem eleganckie i grzeczne, mogła zachować się dużo gorzej, a tymczasem nie obraziła nawet Eriu w żaden konkretny sposób. Następnie odwróciła się w kierunku doktora. - Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze razem pracowało, w razie czego pozostanę w pana, miejmy nadzieję dobrej, opiece~ - powiedziała wciąż się uśmiechając, choć już bez tego niemiłego cieniu w uśmiechu. Nie sądziła by pomóc lekarska była jej potrzebna podczas zadania, ale niech się doktor poczuje przez chwilę potrzebny. Z panem porucznikiem nie zamieniła ani jednego słowa. Jeśli by czegoś od niej wymagał to by jej powiedział, poza tym kwestia zaufania w jego przypadku była nieco... nagięta. Dlatego wolała się specjalnie nie odzywać.

Tak czy siak, dziewczynka pozostawała na swoim miejscu aż do powrotu doktora, podpierając prawą dłonią swój podbródek i przyglądając się książką wokół niej bez słowa, a gdy mężczyzna wreszcie wrócił postanowiła zagadnąć go jeszcze o jedną rzecz. - Zanim zaczniemy, małe pytanko. Rozumiem, że nie chciał pan używać zaklęcia gdy biblioteka była otwarta, a praktykantka nieopierzona, ale naprawdę nie spróbował pan zrobić tego na własną rękę po godzinach pracy? Mam wrażenie, że to trochę dziwne, biorąc pod uwagę pana troskę o książki... - zapytała spokojnie dziewczyna, już bez żadnych uśmiechów, ironii czy niepotrzebnych uwag. Zwyczajnie była o to ciekawa. Zaraz po tym zamilkła ponownie przysłuchując się ewentualnej odpowiedzi Henry'ego, a potem postępując w zależności od tego co facet wymagał od nich w celu użycia swojego zaklęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1012-dyspozycje-keiko#15089 http://ftpm.forumpolish.com/t1001-keiko-hikari http://ftpm.forumpolish.com/t2210-raporty-keiko-hikari#38757

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Eriu Sh'aeonell
Wiek : 15
Wzrost/waga : 155cm/50kg (30kg)
Rodzaj magii : Taniec Wróżki
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od 6 X x800
Liczba postów : 229
Dołączył/a : 28/09/2012
Skąd : Eryn Dogevien

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Sie 16 2013, 14:56

Z ogromną uwagą słuchała Henriego. Na wzmiankę o magii ksiąg Eriu oczka niemal wyszły z orbit. No to niby było oczywiste. Niby. Jej! Magia Ksiąg! Koniczynka z każdą chwilą upewniała się, że Henry, to Genius Loci biblioteki, a działu z baśniami to już na pewno...
A więc to naprawdę kwestia stricte baśni. I to nie tylko w tej bibliotece ale wszędzie! Nikt ze zgromadzonych nie mógł mieć nawet cienia pojęcia, jak bardzo przestraszyło to Elfika. Tyle przygód, tyle nauk... A... Dogeva?... A... Kraina Baśni?... STOP, ERIU. OPANUJ SIĘ. Spokojnie. Ani jedno, ani drugie nie jest zagrożone. One tworzyły i tworzą baśnie, ale nie są od nich uzależnione. Do wujka Oberona i cioci Tytanii nie wejdzie się przez książki, przecież wiesz. Tylko przez portal. I nie ma innej drogi, bo nawet jeśli były to wujek i któryś z dziadków się tym zajął. Ale... No... Te książki to też historia mojego kraju!... A jeśli to bestialstwo wyszło po za Fiore?!... Oj tak. Bała się. Ale też tym większa była jej determinacja, by odzyskać, co stracono i przywrócić ład i porządek...
Niestety już wpadła w natłok myśli, gdy Henry skomentował jej nazwisko. Wyrwała się z niego na chwilę, by uśmiechnąć się przymilnie i zmrużyć oczka jak mała sówka głaskana po łebku, jednak po chwili wpadła znów w sidła strachu i czarnych myśli...

A propos ładu i porządku...
Zawsze uczono Koniczynkę szacunku dla władzy wykonawczej (względnie) zdrowego państwa. Policja jest po to, by dbać o porządek w kraju oraz pomagać obywatelom oraz osobom przebywającym na terenie (w tym wypadku) Fiore. W tym dbać o dziedzictwo kulturowe. A w tym wypadku było to dziedzictwo kulturowe o znaczeniu międzynarodowym. I to nawet nie chodzi tylko o Dogevę i Fiore, a o cały świat, bo baśnie rodziły się wszędzie tam, gdzie człowiek stykał się z - w jego rozumieniu - nadnaturalnością. Do tego wiedziała, że wiele baśni obecnych, oryginalnie wyglądało inaczej. I nie lubiła wielu tych oryginalnych wersji, ale... no... znać musiała z czysto patriotycznych pobudek. Bo historię trzeba znać! A wersje ułagodzone kocha! Więc styczność z policjantką, która nie dość, że wyglądająca na jej rówieśnicę, niższa od samej Koniczynki, to jeszcze zdaje się chcieć tę misję "odfajkować"... Oj nie...
Co gorsza, nazwisko Lena zdała się świadomie zlekceważyć. Eriu była przyzwyczajona do tego, że ludzie z Fiore plątali się przy jej nazwisku, bo było dla nich za długie. Kompletnie nie miała im tego za złe, dlatego sama starała się używać dla nich skróconej wersji. Pełnym przedstawiła się dlatego, że przedstawiała się bibliotekarzowi, nad-istocie. Dla niej jej samej nazwisko, szczególnie "Sh'aeonell" - jest święte. I nie chodzi o to, że to królewskie nazwisko, czy coś. Równie dobrze mogłoby to być nazwisko księgowych, ogrodników, marynarzy, jakiegokolwiek innego zawodu. To jest nazwisko jej taty! Jej ukochanego atara! Więc zlekceważenie go sprawiło, że nagle w Eriu, zdeterminowanej do walki o bezpieczeństwo baśni, obudziły się geny dawnych Dogevian: wąpierzy, strzyg, wilkołaków, banshee, wendigo, leprechaunów, elfów, rusałek, utopców, i całej gamy istot nie bez powodu budzących w człowieku pierwotny lęk. Oczywiście obecnie te geny były mocno ułagodzone i ucywilizowane, więc nie było ryzyka, że np. Eriu wpadnie w szał i porozszarpuje wszystkie osoby w bibliotece. Była od tego tak daleka, że w życiu nie przeszłoby jej nawet przez myśl coś podobnego. Co ciekawe: taki gniew zdarzył się chyba po raz pierwszy w elfikowym dotychczasowym życiu. Wciąż patrząc na "Kopciuszka" odezwała się do Keiko tonem spokojnym ale twardym, niosącym z sobą jakąś groźbę, na myśl przywodzącym mężnego wojownika, zamierzającego walczyć do ostatniej kropli krwi za swoją sprawę...
- Po pierwsze, panno władzo, od teraz ta sprawa ma charakter międzynarodowy. Odstaw precz swoje smutki w udawanej trosce o mnie. Ta misja będzie wykonana dokładnie, choćby miała trwać milion lat, a baśnie będą przywrócone, choćbym je miała spisać wszystkie raz jeszcze. To nie podlega dyskusji. Po drugie albo będziemy współpracować, albo to nie o mnie trzeba się będzie martwić, bo baśnie mam akurat we krwi. Więc jeśli zamierza to zadanie panna władza lekceważąco zrobić na szybko, zapewniam, że kara za brużdżenie nie spadnie na mnie.
Wtem spojrzała na Keiko jakimś takim pierwotnie dzikim spojrzeniem. Niby normalnym, ale mimo to dzikim. I z uśmiechem...
- Sh'aeonell. Dla panny władzy Eriu Sh'aeonell. Więcej panienka wiedzieć nie musi.
...Z uśmiechem zdecydowanie odziedziczonym po ojcu-rozrabiace. Choć był słodki, nienachalny i mimo wszystko - wbrew logice sytuacji - naturalny, w jakiś sposób eksponował dłuższe niż u normalnej osoby kły, co doprowadzało do tego, że osoba tym uśmiechem obdarzona, choćby próbowała dalej chojraczyć, gdzieś podświadomie zaczęła odczuwać paniczną potrzebę chodzenia w golfie. Stalowym...
Gdyby rodzice ją teraz widzieli, byliby dumni. Szczególnie ojciec. A po chwili dumy z tego, jak ma waleczne dziecko, rozpłakałby się, że jego malutka córeczka dorasta. Bo, jak by nie patrzeć, takiej reakcji siebie nawet Eriu się nie spodziewała. Ale też takiej sytuacji nigdy wcześniej nie doświadczyła...

Gdy przyszedł Henry, podzieliła się też swoimi pytaniami:
- Czy zaginiona bibliotekarka lubi baśnie? I czy wie pan, czy może posługuje się magią? I czy będąc w środku będziemy mieć z panem kontakt?...
Po dłuższej chwili zapytała jeszcze, czy może raczej poprosiła:
- Czy na czas misji mogłabym pożyczyć długopis?
No cóż, w końcu skaczą do książki, z której ktoś pozabierał i pomieszał słowa. Możliwe, że długopis kompletnie się tam nie przyda, jednak lepszy nadmiar, jak brak. Poza tym bez względu na to, czy go otrzyma czy nie, staje niemal na baczność...
- Książkonautka T'aur ardTuatha Sh'aeonell melduje gotowość do drogi!
Bo była. Choćby miała skoczyć wprost w paszczę wilkora...


A "panna władza". Cóż. Z Keiko żaden "pan władza". A "pani władza" tym bardziej!...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t254-studnia-eriu http://ftpm.forumpolish.com/t209-eriu-sh-aeonell http://ftpm.forumpolish.com/t999-comhlan-i-book-of-kells#14885

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Finnian Jerome
Wiek : 18/23(fizycznie)/444(to skomplikowane)
Wzrost/waga : 170 cm | 61 kg
Rodzaj magii : Grzechów
Gildia : Magiczna Policja
Staż w gildii : -
Liczba postów : 4068
Dołączył/a : 17/11/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Sie 16 2013, 19:31

Rozmowa dalej trwała, a z niej dało się wywnioskować parę ciekawych faktów. Chociaż, czy tak do końca ciekawych... Ostatecznie ich zadanie teraz jawiło się jako jedna, wielka... niewiadoma? Chyba tak, bo skoro nie wiedzą, co dokładniej wyprawia się we wnętrzu baśniowej krainy, to najprawdopodobniej jeszcze nie mają zbytnio poszlaki, dlaczego akurat bajki. Aż blondasek zaczął się zastanawiać, po co ktoś miałby szkodzić ludzkości, bo przecież takie historyjki - najlepiej obrazkowe, nie żeby Finncio czytać nie umiał - to powinny zostać z góry uznane za skarb narodowy, czy coś, a karą za niszczenie takich najlepiej uznać jakieś hym... Zabronienie spożywania słodyczy i to... DOŻYWOTNIO! Albo i nie. Skoro nie lubi ktoś bajek, to pewnie słodycze też takiej personie nie w smak! Na pewno! A co za tym idzie?! To kolejne zagrożenie! Co jak po bibliotekach zaatakują cukiernie? Oj nie! Nie ma mowy! Aż potaknął sobie głową, zauważając, iż gdzieś najwyraźniej zniknął pan Henry, a chciał się zielonooki jeszcze upewnić, czy aby na pewno będą bezpieczni, jednak pozostawało najwyraźniej uwierzyć na słowo, nie?
Jednak co dalej się działo~?! Można by stwierdzić, iż coś iskrzyło, aczkolwiek to pewnie w wyobrażeniu blondaska, który przeglądał się postawą kolejno policjantki i wróżki, które za bardzo chyba się nie dogadywały. Eheh... Zapowiada się podróż pełna wrażeń i wybojów, nie? Chyba, że... - Wszystko w porządku? - bo oczywiście skąd Finnek miałby umieć czytać emocje, jakie targały w tym momencie Koniczynką, czy policjantką? Żeby chociaż pan posterunkowy się na tym znał, a on... No... Coś czuł, iż jest nie tak po tonach, czy spojrzeniach, ale przecież nie będzie rzucał oskarżeń, czy innych tego typów wywodów, nie? Co mu więc zostało? Spojrzał upewniająco pierw na Keiko, a następnie na Eriu, by powtórzyć tę czynność, a następnie niepewnie sięgnąć po Kopciuszka, ażeby to przyjrzeć się potencjalnym ubytkom w literaturze, czy pozostałości jednego słowa. Intrygujący fakt, a na pewno nie zwykły, czy codzienny... Od razu upewnił się, iż zniknęły na przykład też ilustracje i inne podobne przedmioty, a także zwyczajne numerki u dołu stron. Może jakieś inne ślady, nie?
Co jednak, gdy wróci już pan Henry? W końcu wypadałoby zacząć zadanie, ale pierw oczywiście wysłucha mężczyzny, nie? Przecież skoro padło pytanie, to wypada dać czas na odpowiedź, nie? Co jednak następnie? - Powinniśmy chyba wyruszyć, prawda? Ponoć czas to pieniądz, a poza tym z każdą sekundą mogą znikać kolejne literki, nie? - zwrócił się w kierunku bibliotekarza, a może raczej całej reszty, sygnalizując jakby tym samym swego rodzaju gotowość. Tak... Swego rodzaju, gdyż, bo ponieważ najpierw postanowił jeszcze zobaczyć, czy wszystko ma przy sobie, a i czy dziwnym trafem nie pogubił przedmiotów, jak chociażby ciasteczek na drogę, czy piątego śniadania i drugiego obiadu, czy podwieczorka. Kto wie ile tam będą, nie? - Ruszamy? - rzucił już tylko, spoglądając na Henryego i czekając, aż ten hym... Prześle go do książki? Bajki... Chociaż... Czy to nadal była bajka bez treści?!

_________________

M a i n | L o v e | P i e r r o t | S c a p e g o a t | S t o r y | #d8b055

Zarobki policjanta są o 86 % większe, niż zwykłej osoby. Mag S+, Mecenas, Greed.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t366-depozyt-finniana-jerome http://ftpm.forumpolish.com/t350-finnian-jerome http://ftpm.forumpolish.com/t432-o-wszystkim-i-o-niczym-co-sie-finniego-tyczy#4423 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kamishirosawa Mikazuki
Wiek : 32
Wzrost/waga : 182/75
Rodzaj magii : Ciemności
Gildia : ~~
Staż w gildii : ~~
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 05/01/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Sie 18 2013, 12:01

Kiedy Henry sobie zniknął, dzieci jak to dzieci zaczęły szaleć i się ze sobą kłócić. Dżek nie zamierzał ich uspokajać, bo jak wiadomo takie utarczki dla zdrowia dziecka były dobre, wszak dzieci muszą się wyszaleć, a w tym rejonie biblioteki i tak nikogo nie było. Nie zwracając więc, większej uwagi na młodzież, postanowił przejrzeć jakąś książkę w oczekiwaniu na Henrego. Ale wiedząc że baśni sobie nie poczyta, zagłębił się w kryminał. Kiedy już Henry przyszedł, oczywiście potwierdził chęć podróży wcześniej jednak, rozdał wszystkim - o ile przyjęli, aviomarin. Jak wiadomo dzieci często mają chorobę lokomocyjną, a kto wie, czy przenosząc się do książki, nie będzie nimi szarpać w te i we wte, albo żołądek się po prostu nie zbuntuje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3706-mikazuki#71569 http://ftpm.forumpolish.com/t3302-mikazuki#top http://ftpm.forumpolish.com/t3705-mikazuki#71568

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Sie 18 2013, 12:22

MG


Bo nie ma to jak zawiązywać nowe przyjaźnie z obecnymi towarzyszami! Najstarszy z Was za to zajął się bardziej dorosłymi sprawa, czytając sobie kryminał - który oczywiście wyglądał normalnie i wszystko było na swoim miejscu...Finn przyjrzał się 'Kopciuszkowi' widząc, że ilustracje również zniknęły, ale numery stron pozostały nietknięte. Poza tym główne słowo, które pozostało w książce to 'serce', 'macocha' oraz 'dwunasta godzina'.
Tak więc ładnie wykorzystaliście ten krótki czas, gdy zleceniodawca oddalił, ale - na szczęście bo kto wie co by się działo - wrócił po paru minutach z karteczką małą w ręku.
- Ostatni raz 'Kopciuszek' był wypożyczony dwa miesiące temu przez...naszą główną bibliotekarkę, Audrey White - stwierdził od razy by po tym odpowiedzieć na kolejne Wasze pytania - Panno Hikari, problem polega na tym, że nie tylko nie wiem ile by zajęło szukanie tego co spowodowało to co się właśnie dzieje z baśniami, ale i musicie wiedzieć, że w każdej książce czas płynie inaczej i moja magia nie ma na to wpływu. Mógłbym tam wejść np. dzisiaj, a wyjść zarówno za parę minut jak i za miesiąc - wyjaśnił z łagodnym uśmiechem - Jeśli chodzi zaś o pytania panienki Eriu. Panna White jest zwyczajną, starszą kobietą, która lubi czytać i kiedyś bajki na pewno też czytała. Teraz jednak co prawda je wypożycza, ale nie często. Robi tak, gdy wnuki przychodzą nocować, więc przypuszczam, iż 'Kopciuszek' został wypożyczony właśnie dla nich. Sama Audrey nie jest magiem i niestety nie będziemy mieć kontaktu, gdy wejdziecie do środka. Wiem jednak, gdzie Was wysłać byście chociaż na początku dostali nieco pomocy i więcej wiedzy, więc się nie obawiajcie. Hm? Długopis? - zdziwił się nieco, ale bez problemu wyciągnął jeden z kieszeni - Proszę bardzo...i powodzenia.
Oznajmiliście swe gotowości, więc i zleceniodawca postanowił dłużej nie czekać na więcej pytań. Sięgnął więc po 'Kopciuszka' delikatnie zabierając ową książkę naszemu policjantowi, po czym ją zamkną, mruknął coś w niezrozumiałym języku pod nosem i ponownie otworzył. Strony zaczęły lśnić, a bibliotekarz skierował otwartą 'lekturę' w Waszą stronę...co chcąc nie chcąc oślepiło każdego z Was...

...Gdy światło ustało, a Wy mogliście w końcu coś zobaczyć, okazało się, że po pierwsze był późny wieczór, a po drugie staliście na otwartej przestrzeni. Niewielkie pole, w środku lasku, gdzie po prawej stronie stała stara ławeczka. W oddali jednak, wprost przed Wami za laskiem, wznosił się piękny zamek...chociaż z tej odległości mogliście dostrzec tylko jego wieże. Tak czy inaczej, jeszcze przed tym nim mogliście się przyjrzeć wszystkiemu dokładniej, nad Waszymi głowami coś zalśniło, przeleciała jakaś dziwna...gwiazdka? No coś świecącego i wysoko nad Wami pojawił się...napis!


...który zniknął po czterech sekundach, niczego specjalnie nie wyjaśniając, ale cóż...Wokół słychać było szum drzew, odgłosy leśnych zwierzątek - głównie sowy - przed Wami, jak i za Wami znajdowała się dróżka, no i zdawało się, że jest nieco chłodnawo. Poza tym...nic szczególnego.



W razie czego wizualizacja miejsca w jakim się znajdujecie -> KLIK

Czas na odpis do 20.08 godz. 11:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Keiko Hikari
Wiek : 15
Wzrost/waga : 145/37
Rodzaj magii : Magia elektryczności
Gildia : PM: Czarno-fioletowi
Staż w gildii : -
Liczba postów : 284
Dołączył/a : 25/05/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Nie Sie 18 2013, 14:05

Och, straszne, straszne! Jakże ta dziewczyneczka szybko zdenerwowała się, gdy tylko Keiko zwróciła jej uwagę, nerwy pojawiły się tak szybko, że Sakata wydawał się być przy niej potulnym i cichym chłopczykiem. Keiko nie był w stanie już powstrzymać w pełni złośliwego uśmiechu, zaraz po tym gdy Eriu postanowiła zaprezentować jej pełną gamę swojego oburzenia. To było zabawne, do pewnego stopnia, a do pewnego było też tragiczne. Typowa cecha prostych ludzi - nie spokojne przemyślenie słów, którymi się ich obdarzyło, a od razu przeskoczenie do daleko posuniętych wniosków i pretensji. Przejmować się tak banalną sprawą jak swoim imieniem i nazwiskiem? Śmieszne! Gdyby to imię zaczynało się jeszcze na "K", kończyło na "-eiko", a nazwisko brzmiało "Hikari" to dziewczyna byłaby w stanie to zrozumieć, w końcu tak fantastyczne miano zasługuje na pamięć. Ale Eriu cośtamblabla? Kto by się tym przejmował? Na pewno nie nie nasza policjantka, która choć wewnętrznie skora była do śmiechu, na zewnątrz okazała swoje zachowanie tylko prostym, głębokim westchnieniem. - Eeeech~ I to właśnie jest problem ze zwykłymi ludźmi, panie poruczniku! - "niechcący" zwróciła się do Finniego, tak jakby to on był w tej sytuacji jej sojusznikiem - Zna pani może znaczenie słowa "efektywność"? Mam wrażenie, że użyłam go w poprzedniej wymianie zdań. Oświecę panią, niech się pani nie martwi! Efektywność oznacza połączenie szybkości, jakości, sprawności i stabilności. Nie wiem skąd wytrzasnęła pani to "na szybko", ale dziękuję za ten mały pokazik oburzenia! Świetna robota! - roześmiała się cicho dziewczynka, pamiętając tym razem o ciszy w bibliotece - Och, nie muszę wiedzieć? - zrobiła zasmuconą minkę, gdy tamta takim oto sposobem chciała ją chyba urazić, ale zaraz, za chwilkę na jej twarzy pojawił znów wesoły uśmiech - Faktycznie, nie muszę! Dziękuję za troskę, nie ma co sobie głowy zawracać nieprzydatnymi danymi! Jesteś bardzo troskliwa Eriu Sh'aeonell! - dodała z pełną powagą w głosie, a potem obróciła się i jeszcze zanim Henry przeniósł ich do świata z książki odpowiedziała Finniemu na jego pytanie - W jak najlepszym panie poruczniku, Keiko Hikari gotowa do działania! - rzuciła uśmiechnięta, a następnie pozwoliła na to, by Henry zrobił co do niego należało i przeniósł ich tam gdzie potrzebna była ich pomoc.

~~~

Całe szczęście, że światło szybko ustało, Hikari nie czuła się najbardziej komfortowo będąc kompletnie oślepioną. Nie można było jednak powiedzieć, że czułą się idealnie, gdy znalazła się w miejscu, którego kompletnie nie kojarzyła, a jedynym charakterystycznym znakiem czy też może miejscem widokowym były... wieże zamku. Keiko pozbierała się jednak szybko w garść, tak jak przystało na funkcjonariuszkę policji dbającą o nienaganną reputację w swojej pracy, a następnie powiodła wzrokiem po swoich kompanach, upewniając się, że wszyscy znaleźli się w tym samym miejscu. Chwilę później zobaczyła nad sobą napis, jednoznacznie mogący kojarzyć się czołówkami filmów czy seriali albo też... właśnie bajek. Otwarta przestrzeń w której się znaleźli niemal szeptał do niej by od razu rozpoczęła marsz w kierunku zamku, ale... nie była tu sama. Wolała się upewnić zanim cokolwiek zrobi, że jej towarzysze wiedzą co ona myśli na ten temat.

- Oślepienie nie jest najlepszym doświadczeniem jakie można przeżyć, ale cóż, myślę że mogę to tym razem wybaczyć tamtemu człowiekowi. Henry mówił coś o tym, że zostawi nas w miejscu, w którym będziemy mogli zasięgnąć języka... pytanie czy schrzanił coś w swoim zaklęciu, czy chodziło mu o ten zamek przed nami? - zastanowiła się na głos dziewczynka, spoglądając po kolei na swoich towarzyszy i oceniając ich zachowanie po tym jak wylądowali w tym miejscu - Skierowanie się w kierunku zamku wydaje się chyba najbardziej oczywistym sposobem działania, prawda? Dlatego właśnie zapytam - ktokolwiek ma jakieś INNE pomysły? - rzuciła jeszcze, a jeśli nikt jej konkretnie nie odpowiedział postanowiła ruszyć ścieżką właśnie w kierunku tego budynku, ewentualnie przysłuchując się czy "fałszywy porucznik" ma dla niej jakieś inne zadanie i jeśliby ją zatrzymał postanowiła się dostosować do jego słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1012-dyspozycje-keiko#15089 http://ftpm.forumpolish.com/t1001-keiko-hikari http://ftpm.forumpolish.com/t2210-raporty-keiko-hikari#38757

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Finnian Jerome
Wiek : 18/23(fizycznie)/444(to skomplikowane)
Wzrost/waga : 170 cm | 61 kg
Rodzaj magii : Grzechów
Gildia : Magiczna Policja
Staż w gildii : -
Liczba postów : 4068
Dołączył/a : 17/11/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pon Sie 19 2013, 21:02

Nie żeby rozmowa dziewczyn nie ciekawiła blondaska, bo w sumie słuchał jednym uchem, wypuszczając drugim, nazbyt nie zapamiętując treści, pochłonięty swoimi badaniami, a dokłdniej odkryciem. Istne bestialstwo! Potwory, etc.! Tak! Tylko w ten sposób dało się określić ludzi, którzy... Którzy odebrali urok bajkom! Rysunki! Chociaż te w wyobraźni też wspaniałe, ale zwykle obrazki na kartkach sprawiały, iż czytanie było przyjemniejsze, a teraz... Właściwie przemilczmy fakt, iż nie było za wiele do czytania, a skupmy się na źle! -  To dobrze, nie? - mruknął tylko pod nosem na słowa Keiko, dalej przeszukując książkę, aby w końcu stwierdzić, iż... Właściwie calusieńka chyba wygląda jak wygląda i ot tak wiele z tym nie zrobią, nie? Przez krótki moment nawet przyszedł mu do głowy pomysł, aby popisać książkę czymś i sprawdzić, czy to też zniknie, o! Ale przecież to nie jego ksią... Znaczy się, lektur się tak nie traktuje, no!

Ostatecznie jednak znaleźliśmy się w punkcie wyjścia, bo przecież raczej winną nie byłaby pani bibliotekarka, prawda? Owszem... Nie mógł skreślać tego scenariusza, jednak w jego mniemaniu należał on do tych raczej wątpliwych, ot co! Ale w końcu zdał się na umiejętności starszego osobnika, bo niby czemu mu nie ufać, nie? I gdzie się znalazł? Gdzie wszyscy się znaleźli?
Ano... Najpierw na jakimś olśniewającym występie, który przyćmił krajobraz publice, a przynajmniej sprawił, iż zielone tęczówki zostały skryte za powiekami przez nadmiar natężenia światła. Ale jak już wszystkie wrażenia dźwiękowe minęły, jak już show się skończyło to blondasek chcąc, nie chcąc raczej musiał, a przynajmniej powinien otworzyć oczy, aby się rozejrzeć, nie? I cóż takiego odkrył? Las... Ciemny, bo ciemny, ale las... I nagle zaczęło nasuwać się pytanie! Czy w Kopciuszku takie miejsce się znajdowało, nie? Już Finnek chciał zareagować, już chciał się ruszyć, a tutaj coś zaczęło mu szybować przed oczyma sprowadzając spojrzenie na napis... logo? -  Castle of Dreams..? - przeczytał na głos, zastanawiając się, czy skądś to kojarzy.  Aż zaczął pocierać oczy, aby upewnić się, że to nie przywidzenia, jednak ostatecznie napis wyparował, a on... Oni stali sami w lesie, a teraz przemawiała jego współpracowniczka. -  Pewnie tak, ale może najpierw się rozejrzyjmy? Nie chcemy chyba nic zostawić po drodze, nieprawdaż? - dorzucił blondasek, popierając pomysł o udaniu się w kierunku pałacu, jeśli... Nie znajdzie wcześniej czegoś interesującego. Gadające zwierze niczym Exceed? No niekoniecznie kot ofc! A może inne budynki? Ludzie? Jeśli nie, to po prostu wędruje uważnie obserwując mijane tereny i próbując nasłuchiwać. -  Jak myślicie...? Co się tam znajduje? - rzucił zielonooki, rozważając potencjalne opcje i za główną uznając. - Bal?

_________________

M a i n | L o v e | P i e r r o t | S c a p e g o a t | S t o r y | #d8b055

Zarobki policjanta są o 86 % większe, niż zwykłej osoby. Mag S+, Mecenas, Greed.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t366-depozyt-finniana-jerome http://ftpm.forumpolish.com/t350-finnian-jerome http://ftpm.forumpolish.com/t432-o-wszystkim-i-o-niczym-co-sie-finniego-tyczy#4423 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Eriu Sh'aeonell
Wiek : 15
Wzrost/waga : 155cm/50kg (30kg)
Rodzaj magii : Taniec Wróżki
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od 6 X x800
Liczba postów : 229
Dołączył/a : 28/09/2012
Skąd : Eryn Dogevien

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sie 20 2013, 05:29

Od momentu przybycia do Fiore aż do chwili obecnej Eriu nie miała zbyt wielu okazji do bliższego kontaktu z policją. W związku z tym do tej pory nie miała powodów, by do któregokolwiek policjanta czuć antypatię. Keiko właśnie przed chwilą stała się mocną rysą na tym szkle. Prawdopodobnie, gdyby okoliczności były mniej drastyczne, Elfik nie zareagowałaby tak, jak to miało miejsce moment temu...
Złośliwy uśmiech policjantki nie zrobił na Eriu najmniejszego wrażenia. Zza zasłony powagi sytuacji był nieistotny i niedostrzegalny, a to, czy Koniczynka polubiła Keiko czy nie, było najmniej ważną sprawą. Ale czy to miało oznaczać kompletne milczenie ze strony Elfika? Oczywiście, że nie...
- ZNAM znacznie słowa "efektywność". - z naciskiem odparło długowłose dziewczę. - I właśnie przez ową szybkość w nim zawartą jest ono nieodpowiednie w sytuacji, kiedy tak niewiele wiemy o sprawie. I zadzieranie przez pannę władzę nosa na pewno nikomu nie pomoże.  - i nie zmieniając ani na jotę poważnego tonu, skwitowała - Lepiej być zwykłą obywatelką niż policjantką bez zaufania społecznego.
Jeśli nazwanie Eriu "zwykłą" miało spowodować, że ją to dotknie, było posunięciem dalece chybionym. Wróżka nie widziała powodu, by samą siebie za niezwykłą uważać. Ma niezwykłą rodzinę, pochodzi z niezwykłego kraju o niezwykłej historii, jest członkiem niezwykłej gildii, ma niezwykłych znajomych, - można tak bez końca. Jakkolwiek, ona sama jak jej wesoło, to się śmieje, a jak bardzo nie-, to wpada w smutek. Jak jest głodna to je, a jak spragniona to pije. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że różni się od mieszkańców Fiore (jak choćby kwestia tych "baśni we krwi") ale to jeszcze nie oznacza, że jest niezwykła, prawda? Gdzie tu niezwykłość? Dlatego też nie zwróciła uwagi na ten fragment wypowiedzi Keiko. Inną sprawą było nazwanie jej "ludziem". Bo to, że ma ludzką matkę nie musi przecież wcale oznaczać, że jest człowiekiem choćby w jednej-setnej. No i też nie oznaczało. Mimo to Elfik postanowiła puścić całość wyrażenia mimo uszu, bo czyż nie ma poważnych rzeczy do poświęcania uwagi, by zajmować się nic nieznaczącymi bzdurami?...
- A za troskę nie trzeba dziękować. Staram się być pomocna innym, gdy widzę, że sobie nie radzą. - i kompletnie nieświadomie puściła jej kolejny od-wąpierzy uśmiech. Oj, oj, chochliczy przodkowie znów się przebijają przez naturę Koniczynki. I wąpierczy. A jak!...
Po chwili zjawił się Henry z porcją informacji. Wszystkie je Eriu przyjęła bez obrazowania zastrzeżeń. Zastanowiło ją to czy tamto ale zachowała myśli dla siebie. No i... wciąż wiedzieli mało. Gdy Henry podał jej długopis, odruchowo odpowiedziała:
- Hannon Le... - jednak niemal od razu poprawiła się na fiorański. - Oi! Przepraszam. Chciałam powiedzieć "bardzo dziękuję"!... - jednak zapominając o akcencie...
Oczywiście grzecznie dała się oślepić, przenosząc do książki. Komu w drogę, temu miotła!...

Wtem pojawili się "po drugiej stronie". Ani napis, ani zamek nie zdziwiły Eriu jakoś specjalnie. Nie odpowiedziała Keiko w innej kwestii niż tylko:
- To Bibliotekarz. Jeśli coś poszło nie tak, to znaczy, że tak musiało pójść...
Poza tym, nie obdarzyła "panny władzy" żadną zauważalną uwagą. Koniczynka nie sprzeciwiła się kierunkowi wędrówki, gdyż sama miała identyczny zamiar, jednak pomysł z przeszukaniem okolicy nie był też taki zły! A nie zamierza odstawiać fochów w stylu "to ja idę w przeciwną stronę" bo to by było jak w myśl starego powiedzenia "na złość babci odmrozić sobie uszy". Spojrzała tylko pytająco na Dżeka, jednak nie czekała na jakąś konkretną reakcję. Może po prostu potrzebowała widoku innej Wróżki? W każdym razie zaczęła badać polanę i jej okolicę w poszukiwaniu "czegokolwiek nie pasującego do obrazka" i jeśli nic nie znalazła - ruszyła za Keiko, jednak w oddaleniu kilku metrów od niej. Z jednej, prostej przyczyny: nie czuła się przy policjantce ani odrobinę bezpieczna. Wręcz przeciwnie...
W całej wędrówce stara się dokładnie rozglądać dookoła, a jeśli coś miałaby uznać za niebezpiecznego lub ważnego, lub wyczułaby obcy impuls telepatyczny, informuje o tym Dżeka lub Finniego, w zależności, który jest w tej chwili bliżej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t254-studnia-eriu http://ftpm.forumpolish.com/t209-eriu-sh-aeonell http://ftpm.forumpolish.com/t999-comhlan-i-book-of-kells#14885

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sie 20 2013, 18:17

MG


Keiko jako pierwsza ruszyła naprzód, nie czekając na innych, podczas, gdy Eriu i Finny postanowili wpierw rozejrzeć się po polance. Co z tego wynikło? To, iż panienka wróżka szukała czegoś nie pasującego do otoczenia, więc chcąc nie chcąc zwróciła uwagę na starą ławkę - niby nic wielkiego, ale tylko ona zdawała się tutaj jedyną rzeczą zrobioną przez człowieka. W dodatku w oczy rzuciły jej się...iskry...małe, w niewielkiej ilości i tylko dwie, które oddzielały od siebie sekunda przerwy...i nic się nie stało. Nie mniej jednak same iskry - pomimo tego, że były chwilowe i nie było ich wiele - miały kolor wyraźnie biały.

Tymczasem dzielna policjantka nie zaszła zbyt daleko, albowiem wprost z cienia na ziemi pojawił się...wręcz się zrodził dziwny stworek. Wielkości całej ręki, z czerwonym ubrankiem, żółtą, dziwną...czapą? Tak to wyglądało...Czarną, okrągłą główną, czarnymi nóżkami i złotymi oczkami. Na tułowiu natomiast miał pewien symbol z dość nietypowym niby sercem (LINK do wyglądu). Poza tym latał sobie na wysokości twarzy Keiko, jakieś sześć metrów przed nią...Niestety, dwie sekundy po tym jak się pojawił, przechylił się czapeczką do przodu, z której końca wyleciała ognista kula wielkości głowy blondynki! O dziwo wcale nie poleciała w jej kierunku...nie, nie - poleciała wprost w starą ławkę, w którą celnie uderzyła, a sama ława zaczęła się palić...na co najlepszy widok miała Eriu, stojąc najbliżej...Ucieszony stworek za to, obrócił się wokół własnej osi jakby faktycznie ucieszył się z tego co właśnie zrobił.

Co zaś u panów? Finny również przeszukiwał okolicę, ale drugą stronę polanki i to on jako pierwszy usłyszał tętent kopyt, które zbliżały się z drugiej ścieżki, która wychodziła na polane (ścieżka, nie prowadząca do zamku, a w drugą stronę). Było jednak ciemno, więc w tejże chwili nie mógł niczego dostrzec...aczkolwiek owy odgłos się zbliżał i jak było powiedziane, pan policjant usłyszał to pierwszy...następnie Dżek, który stał niemal na środku polany...Żeńska część była dalej i skupiona na czym innym, więc jeszcze tego nie mogły dosłyszeć.



Czas na odpis: 23.08 godz. 18:00
Pytania na gg/pw w razie czego~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Keiko Hikari
Wiek : 15
Wzrost/waga : 145/37
Rodzaj magii : Magia elektryczności
Gildia : PM: Czarno-fioletowi
Staż w gildii : -
Liczba postów : 284
Dołączył/a : 25/05/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Wto Sie 20 2013, 20:39

Eriu przypominała troszkę narowistego kucyka. Coś, co powinno być spokojne, ciche, posłuszne, małe i wydawać się urocze, nikomu nie pokazując swojej prawdziwej intelektualnej zapaści, nagle próbowało udowodnić wszem i wobec, że powinno się z nim liczyć. Jak inaczej mogła na tę dziewczynę patrzeć Keiko Hikari, jak nie na małego kucyka, który tak bardzo starał się stanąć na dwóch kopytach, by wydawać się większym i wyższym od innych? I nawet posiadanie przez wspomnianego kuca znaku specjalnego jakim były kiełki, wcale nie poprawiały/wyostrzały odbioru dziewczynki przez policjantkę. W jej oczach wyglądała trochę jak dziecko, które kupiło sobie plastikowe, udawane wampirze kły, tylko po to by nastraszyć swoich kolegów i koleżanki z przedszkola. Ale to nie było przedszkole, ona nie była przedszkolakiem i zwyczajnie to na nią nie działało. Może gdyby Eriu pokazała się jej w ten sposób w nocy, przy akompaniamencie odpowiedniej ścieżki dźwiękowej i okropnie przerażającej kakofonii różnych dźwięków - być może wtedy pojedynczy włos na głowie blondynki by drgnął. Ale mniejsza już z dziewczyną. Czas pogadać o najważniejszej osobie, o sobie! Widzicie tę fenomenalną grę słów, która znajduje się w wyrazie "osobie"? Rozdzielmy o od sobie i powstanie "o sobie". I dokładnie o sobie musiała chwilę ponarzekać dziewczynka. A raczej o tym jak postrzegali ją prości ludzie. Zadzieranie nosa? Wolne żarty. Znajomość własnej wartości było podstawą, jeśli chciało się wiedzieć na ile było daną osobę stać, ile mogła zdziałać zanim zaczęła sprawiać problemy innym. Keiko wiedziała o sobie, że jest kimś wyjątkowym, czuła natomiast przez skórę, że Eriu wcale nie wiem jak bardzo niewielka jest przy niej... Czy nawet przy doktorze lub poruczniku.

Dość jednak o nich, a skupmy się na obecnej sytuacji. Po pierwsze, zaskoczenie. Zdecydowanie bardziej zaskoczyło dziewczynę pojawienie się dziwnego stworka i jego nagły atak na ławkę niż wszelkie miny i kiełki Eriu, jakkolwiek śliczne i zadbane, by nie były (co dziewczynka przyznawała drugiej w duchu). Sam atak wydawał się dość silny... Ciężko ocenić bez oberwania jednym, jednak sprawdzać jego siły na własnym ciele policjantka nie miała zamiaru. Nie miała też zamiaru rzucić się na stworka i od razu go atakować, pomimo niszczenia własności publicznej... o ile ta faktycznie była publiczna. Z tego co zdążyła zaobserwować i przemyśleć, gdy ochłonęła po nagłym ataku (dzięki Bogu nie osmalił jej munduru!), ten jak na razie nie atakował ludzi, a ośmielił tylko dokonać aktu dewastacji. Może za jego ruchem stały jakieś powody? Ciężko było powiedzieć bez zapytania. - Ekhem... - odchrząknęła Keiko, pozbywając się do reszty wszelkiego zdziwienia z głosu w ten prosty, skuteczny sposób - Hikari Keiko, Policja Magiczna, widzę, że bawimy się tutaj nieźle... Można zapytać o powód tego nagłego ataku? - zapytała po prostu dziewczynka. Pamiętając jednak o tym, z jak dużą łatwością stworek potrafił przygotować sobie atak, nie zapominała o obserwacji jego ruchów. Kapelusz to jedno, ale inne podejrzane ruchy również warte były odnotowania i obserwacji, ludzie często bowiem popełniali ten błąd, że skupiając się na jednym elemencie lub części ciała przeciwnika zapominali o reszcie. Dlatego Keiko była czujna. Gdyby tylko zauważyła, że grozi jej niebezpieczeństwo, stworek ponownie spróbował zaatakować lub ruszył na nią - miała zamiar momentalnie uaktywnić Elektrostymulację i odskoczyć w bok. Skok wsparty elektrycznym pobudzeniem powinien okazać się na tyle szybki, by uniknąć ewentualnego ataku. Jeśli jednak stworek odpowiedział na jej pytanie dziewczyna zadała od razu drugie, oczywiście jeśli było w ogóle sens je zadawać. - Możemy w czymś pomóc? Tamta dziewczyna jest bardzo chętna do pomocy wszystkim ludziom na świecie, w *KAŻDY* sposób, więc na pewno damy radę! - rzuciła wesoło, uśmiechając się od ucha do ucha, doskonale zdając sobie sprawę z tego co właśnie zasugerowała. Pytanie czy ktokolwiek inny zrozumiał. Ludzie bywali durni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1012-dyspozycje-keiko#15089 http://ftpm.forumpolish.com/t1001-keiko-hikari http://ftpm.forumpolish.com/t2210-raporty-keiko-hikari#38757

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Finnian Jerome
Wiek : 18/23(fizycznie)/444(to skomplikowane)
Wzrost/waga : 170 cm | 61 kg
Rodzaj magii : Grzechów
Gildia : Magiczna Policja
Staż w gildii : -
Liczba postów : 4068
Dołączył/a : 17/11/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Sie 22 2013, 16:22

Nowe miejsce, nowe krajobrazy oraz... nowi znajomi? Tak! Najwyraźniej niektórzy postanowili zapoznać się z kimś, a może raczej czymś bliżej nieokreślonym, co najwyraźniej przepadało za zabawami ogniem, nie? Ale... Czym zajął się jednak Finnek? Póki co kontynuował swoje czujne badania, aby ostatecznie powiedzieć do reszty jedno, piękne, proste, niemalże magiczne słowo! - Słyszycie? - spytał się pozostałych osóbek w tej okolicy, próbując jakoś wysilić swój wzrok, aby dostrzec do czego należy ten odgłos. No może nie do czego, bo zapewne do konia, ale... Sam, czy z powozem? Ktoś tam jest, czy tylko zwierze? A może to jakieś magiczne sztuczki imitujące dźwięk? Tego nastolatek nie mógł stwierdzić, a może nie mógł stwierdzić póki co... Jednak, jeśli coś zdawałoby się zagrażać Finnkowi, ten wtedy spróbuje odskoczyć, unikając potencjalnych ognistych kul, czy nadciągających powozów, o~!
Jeśli jednak nic takiego nie nastąpiło, zielonooki spróbuje powędrować w miarę możliwości, zachowując ostrożność w kierunku dźwięku, informując uprzednio resztę w stylu: - Wrócę za momencik...
Tak... Mniej więcej tyle mówi, a następnie udaje się na rozeznanie w terenie, aby upewnić się, co w świecie słychać i czego mogą się spodziewać. Nic się nie dzieje? Wraca do grupy, a jak coś... To już zależy od zjawiska, które zastanie. W ostateczności, jakby mrok przeszkadzał w badaniach, wtedy nastolatek się już poświęci i korzystając z własnego MM, przyzwie wsparcie w postaci świetlnej kulki, a dokładniej Małego Niedźwiadka - Gate of the Little Bear, Ursa Minor - z jego popisowym numerem, Cyanoursą. A jakżeby inaczej! Powinno starczyć, by porobić za przenośną latarenkę, nie?
Ale, ale... Co jeśli jednak jakiś agresor ich napadnie, a blondasek będzie musiał się bronić? Wtedy najpewniej Finncio zostanie i pewnie zostanie mu skupienie na zaistniałej sytuacji, czyli pierw unikach i innych takich, a w dalszej kolejności na słuchaniu, co ma do powiedzenia reszta.

_________________

M a i n | L o v e | P i e r r o t | S c a p e g o a t | S t o r y | #d8b055

Zarobki policjanta są o 86 % większe, niż zwykłej osoby. Mag S+, Mecenas, Greed.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t366-depozyt-finniana-jerome http://ftpm.forumpolish.com/t350-finnian-jerome http://ftpm.forumpolish.com/t432-o-wszystkim-i-o-niczym-co-sie-finniego-tyczy#4423 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kamishirosawa Mikazuki
Wiek : 32
Wzrost/waga : 182/75
Rodzaj magii : Ciemności
Gildia : ~~
Staż w gildii : ~~
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 05/01/2013

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Czw Sie 22 2013, 22:15

Kraina Baśni nie różniła się zanadto od tej z której dopiero co przybyli. Dżek oczywiście nie miał też większych obiekcji by pójść za dziećmi. Nigdy nie był dobrą niańką, bo on to raczej medyk jest. Niemniej jednak ich wędrówkę ku dość odległemu zamku przerwało pojawienie się czegoś. Czego co czyhało na ławki tej krainy. Tak po prawdzie patrząc na dziwadło Dżeka nachodziła jedna myśl, to właśnie to coś niszczyło książki. Przecież właśnie na jego oczach bez powodu zaatakowało drzewo.-Khm, sugerowałbym to zabić.-Zauważył delikatnie o ile ktoś go słuchał, po czym wzruszył ramionami i wyszedł naprzeciw przybyszowi. Oczywiście stanął sobie nieco z boku by nie wpaść pod szarżującego konia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3706-mikazuki#71569 http://ftpm.forumpolish.com/t3302-mikazuki#top http://ftpm.forumpolish.com/t3705-mikazuki#71568

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Eriu Sh'aeonell
Wiek : 15
Wzrost/waga : 155cm/50kg (30kg)
Rodzaj magii : Taniec Wróżki
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od 6 X x800
Liczba postów : 229
Dołączył/a : 28/09/2012
Skąd : Eryn Dogevien

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Pią Sie 23 2013, 00:47

Ławka?... Tutaj?... zdziwiło Eriu. Fakt, biorąc pod uwagę otoczenie, ławka wyróżniała się. No niby to normalne, że czasem w lesie są miejsca gdzie można usiąść ale z reguły są to drewniane kłody i pnie, a nie siedziska ewidentnie antropogenicznego pochodzenia. Nawet jeśli są "kształtu" ławki, to najczęściej są zbitymi dwoma pniakami połączonymi deską. Ta ławka musi być ważna... przemknęła jej przez głowę dziwna myśl tylko po to, by zniknąć zaraz za horyzontem, a dwa "świetliki" mrugające co chwilę tym bardziej zachęcały, by przyjrzeć się obiektowi z bliska. Nim więc stanął w płomieniach Eriu próbowała się przypatrzeć, czy nie ma na nim tabliczek pamiątkowych, albo zwykłych wyrytych napisów. Mogłyby być też zdobienia o konkretnych wzorach. Jeśli to ławka ufundowana przez kogoś szlacheckiego pochodzenia mogła mieć gdzieś herb fundatora albo jakieś inne, upersonalizowane oznaczenie. Co prawda była stara ale może uchowały się na niej jakieś znaki, jak na ławkę, szczególne. Poza tym Eriu starała się też przyjrzeć samym iskierkom. M.in. ciekawiło ją, czy są to klasyczne magiczne iskierki, pojawiające się czasem przy "wyładowaniach" magii, czy może są jakimiś malutkimi świecącymi bytami? Albo jeszcze czymś innym?...
Niestety nie dane było Elfikowi przyjrzeć się ławce tak dokładnie, jakby chciała, gdyż nagle owa ławka stanęła w płomieniach. Eriu, przestraszona, ledwo odskoczyła, by nie ulec poparzeniu. Na szczęście nic jej się nie stało. Spojrzała na stworka z wyrzutem i prychnęła...
- Oi! Czemu to zrobiłoś?! - gniewnie zawoła do istotki, nie wiedząc, czy użyć względem niej rodzaju męskiego czy żeńskiego. "-łoś" był zatem wybiegiem dyplomatycznym. Nieraz widziała Dogevian podobnej złośliwej natury, dlatego nie przestraszyła się póki co. Bardziej to była złość za psikusa...
Fakt faktem, że Dżek miał rację. To nie jest Dogeva, której poddanych nie musi się obawiać. To była zagrożona kraina bajek, a choć stworek -gdyby nie numer z ławką - wyglądał dość pociesznie, to mimo wszystko mógł być przecież bardzo groźny. Dlatego jeśli istotka spróbuje zaatakować kogoś bezpośrednio, komu obrona albo się nie udała, albo nie ma w ogóle miejsca, obok tej osoby pojawia się fantom, by ją chwycić za rękę i - co charakterystyczne dla fantomów Eriu - tanecznym krokiem pociągnąć gdzieś w bok, zabierając tę osobę z drogi ataku. Oczywiście po odciągnięciu nie tańczy dalej, tylko rozpływa się, spełniwszy swoje zadanie. Natomiast sama Eriu w razie ataku na nią, po prostu odskakuje w bok. Stara się też być czujna, czy przypadkiem i ona nie jest w błędzie myśląc, że jest w bardzo najbliższym otoczeniu sama...
Natomiast słowa Keiko olała. Co prawda nie rozumiała, co jest złego w chęci pomocy innym ale z tonu policjantki wywnioskowała, że jest w tym drugie dno, którego ona nie zna i znać nie chce...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t254-studnia-eriu http://ftpm.forumpolish.com/t209-eriu-sh-aeonell http://ftpm.forumpolish.com/t999-comhlan-i-book-of-kells#14885

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Biblioteka   Sob Sie 24 2013, 08:59

MG


Stworek wydawał się zadowolony z tego co zrobił, co pokazywał swymi radosnymi saltami i okręcaniem się jak jakiś bączek. Nie mniej jednak zwrócił swe ciekawskie oczka wprost na Keiko, gdy ta zaczęła z nim rozmawiać...Przechylił się wpierw w lewo, potem w prawo, aż 'stanął' prosto, zerknął na Dżeka po jego krótkiej wypowiedzi i...odwrócił się plecami do Was, po czym spokojnie zaczął sobie lecieć w kierunku zamku, nie odezwawszy się nawet słówkiem. Czyżby Was zignorował? A może nie uznał za ciekawych? Albo kogoś kim trzeba sobie głowę zawracać? Albo byliście dla niego zbyt dziwni? Kto wie...Tak czy inaczej przez to, nie zwrócił również większej uwagi na słowa Eriu - nawet na nią nie spojrzał, robiąc swoje.

Finnian skierował swe kroki w drugą stronę, z której to pochodził odgłos kopyt - przy okazji przywołał misia by ten robił za latarkę co było nawet dość przydatne zważywszy na późną porę. Dzięki temu uskoczył na bok - a i Dżek zszedł już wcześniej z drogi - gdy z ciemnej dróżki wyjechały białe, spłoszone konie, ciągnące piękną, bialuśką karocę, przypominającą nieco dynie. Wyraźnie dało się zauważyć, iż w środku jest jakaś kobieta, ale powóz przemknął zbyt szybko by poznać jakieś szczegóły. Na szczęście - albo i nie - zaraz za nim pojawił się powód wystraszonych koni...Z lasu wybiegły dwa ciemne stwory, po metr wzrostu każdy, w...niby zbroi gdzieniegdzie (Wygląd) a za nimi przyspieszonym krokiem szedł...czy raczej skakał o wiele większy stwór, który ukazał się dopiero po chwili. Dwumetrowy, o wielkim ciele (Wygląd)...im był bliżej tym bardziej dało się wyczuć wyraźnie jak ziemia się trzęsie...Dwa pierwsze stwory w ogóle nie zwróciły na Was uwagi, biegnąc sobie dalej - za szybkie to one nie były, więc wyraźnie mogliście im się przyjrzeć. Zwłaszcza, że biegły za karocą, która zmierzała prosto w Keiko stojącą na drodze...
Za to 'gruby' zatrzymał się tuż obok Finna...oh, nie ze względu na niego. Gapił się po prostu na niedźwiadka... czy raczej świecącą kulkę, która sobie latała w pobliżu. Najwyraźniej go zaciekawiła - nawet wyciągnął po nią swą wielgachną łapę...


STAN:

Finny - 94% MM


Termin odpisu 27.08 godz. 9:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 28Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 15 ... 28  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Wschodnie Fiore
 :: Onibus
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Start
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.