facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Strumyk w środku lasu - Page 6




 

Share | 
 

 Strumyk w środku lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Strumyk w środku lasu   Sob Sie 11 2012, 13:53

First topic message reminder :

    Drzewa liściaste oraz iglaste jak w większości laskach, nie wyróżniające się niczym szczególnym. Naturalnie w okolicy znajduje się sporo leśnych zwierzątek oraz mały strumyczek - wykąpać się w nim nie można, ale grunt, że jest czysty, więc woda do mycia oraz picia jest! Choć lepiej nie robić obu tych czynności w tym samym momencie...


/by Colette
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Amira
Wiek : 19
Wzrost/waga : 167/55
Rodzaj magii : Magia lasu
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : brak
Liczba postów : 73
Dołączył/a : 02/02/2015
Skąd : .

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Pon Cze 22 2015, 23:39

Wiedziała, że uważał się za nie wiadomo kogo ale tak po prostu odejść? Przynajmniej się pożegnał. Gdy odlatywał podniosła się i rzuciła kwiatek na ziemię.
Dziewczyna stała przez chwilę z lekko otwartymi ustami. Chłopak zostawił ją tak po prostu, zlekceważył! Przecież nie mogła sobie na to pozwolić! Zanim ruszyła jego tropem kucnęła i przyłożyła rękę do ziemi z której urwała kwiat, aby następnie zobaczyć jak wyrastają tam trzy nowe. Teraz zostaje jej tylko znaleźć tego bezczelnego wróżka!
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3152-ziemniaczane-konto-amiry http://ftpm.forumpolish.com/t2798-amira-poprawiona-kp?nid=10#48258

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Gwendolyn, Amelie Reese
Wiek : 11 lat
Wzrost/waga : 135/30
Rodzaj magii : Mage Soul TakeOver
Gildia : DHC
Staż w gildii : od sierpnia X802
Liczba postów : 77
Dołączył/a : 08/12/2016

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Czw Gru 22 2016, 12:39

To nie tak, że chciała się tutaj znaleźć.
Liczyła na to, że droga powrotna będzie łatwiejsza niż w drugą stronę, dlatego nie traciła czasu na pytanie o drogę. I to ją zgubiło.
Dosłownie...
Przysiadła przy strumyku obmyła twarz i napiła się wody. Myślała, że ten las to już ten przy Hosence, dlatego szła przez niego pewnie. Ale szybko się przekonała, że była w błędzie. Szła i szła, a końca nie było widać...
Zgubiła się...
A przecież cały czas mówiła, że poradzi sobie sama.
Żałowała, że nie miała mapy. I tak samo żałowała, że skończyło jej się jedzenie które dostała od tamtej miłej starszej pani, kiedy oddała jej termosik. Postanowiła, ze za pierwsze zarobione pieniądze kupi sobie mapę. I kompas. To niedorzeczne, żeby taki poszukiwacz skarbów jakim kiedyś była Gwen nie posiadał mapy i zgubił się w lesie...
Westchnęła zakładając ponownie pelerynkę. Bała się spędzać tutaj noc, ale nie miała innego wyjścia. Ściemniało się zadziwiająco szybko, a schronienia nie znalazła. Za bardzo skupiła sie na tym aby znaleźć wyjście z lasu. Spojrzała na jedno z drzew jakby zastanawiając się, czy odpoczynek na nim nie będzie lepszym wyjście niż spanie na ziemi i czekanie, aż coś ją zje. Nie posiadała jednak nic, co mogłoby jej pomóc w odpoczynku na drzewie, a nie chciała by spaść gdyby rzeczywiście zasnęła.
Usiadła pod drzewem i spojrzała na jego koronę. Było całkiem wysokie... może jeśli rano wespnie się na nie, to zobaczy jak daleko sięga i w którą stronę powinna iść? Nie powinno być to problemem. Zamknęła oczy otulając się szczelniej czerwoną pelerynką i pogrążyła się we wspomnieniach.
Z Conniem kiedyś zgubili się w lesie. To on wpadł na pomysł, aby z najwyższego drzewa sprawdzić w którą stronę powinni iść aby się z lasu wydostać. I zawsze wspinał się wyżej niż ona. Pamiętała dobrze tamten dzień. Dostali wtedy najdłuższy szlaban jaki kiedykolwiek dostali. I zakaz wchodzenia do lasu, który tak często lekceważyli.
Teraz Gwen wiedziała jakim błędem było nie stosowanie się do tamtego zakazu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3848-skrzynia-skarbow#75537 http://ftpm.forumpolish.com/t3650-gwen?nid=1#top

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 156
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Pon Gru 26 2016, 14:04

Sadaharu jak przystało dla niezdrowo myślącej osoby, po udanej kradzieży i odebranej zapłaty postanowił udać się do lasu. Po co? A kto to wie, bo na pewno nie on. Tak postanowił to tak zrobił.
Kto wie? Może całkowitym zrządzeniem losu spotka kogoś po drodze? Dlaczego miałby spotkać kogoś w lesie? Przecież to nie tak, że ma to w zamiarze czy coś. Gdyby tak chciał to by polatał po mieście i nie byłoby problemu, ludzi tam na dostatek.
A może szukał kogoś w lesie bo to co chciał zrobić wymagało braku świadków?
Jakiekolwiek były jego intencje w tym momencie przelatywał sobie pomiędzy drzewami w formie duszka podziwiając sobie okolice. W lesie. W nocy. Tak... całkowicie normalne.
Duszek jednak musiał przyznać, że puszcza zmierzchem wygląda urzekająco. Mimo, że nie było żadnych konkretnych obiektów do zainteresowania się to wciąż były inne rzeczy. Takie jak kora, mech, krzaki, paprocie, liście, mech, kłody, rzeka, kamienie, mała dziewczynka, więcej mchu i więcej paproci.
Zaraz coś tu nie pasuje w tej kolejności. Czy możecie mi dzieci powiedzieć co to?
...
.....
...........
Tak! To mała dziewczynka!
Duszek gwałtownie schował się zza drzewem zerkając na nią z ukrycia. Co dziecko robiło o tej porze z dala od domu? A może tutaj był jej dom? Istnieje też możliwość, że się zgubiła. Ale kto powiedział, że tak było? Niewykluczone, że jest tutaj z powodów nieokreślonych i nieznanych nikomu. I to czyniło ją obiektem interesującym.
Dodatkowo jego zainteresowanie sięgnęło sufitu, gdy dostrzegł tą niezwykłą otoczkę wokół dziewczyny.
Na twarzyczce duszka pojawił się szeroki uśmiech, można by rzecz, że od ucha do ucha(gdyby jakieś w tej formie miał). Była magiem. Teraz już musiał się dowiedzieć o niej czegoś więcej. W końcu nigdy nie przepuszcza takich okazji.
Zastanawiał się przez chwilę jak by mógł sprawdzić ją.
Hmm... a gdyby ją tak postraszyć? Zobaczy jak zachowa się w chwili strachu, wtedy magowie reagują na wiele sposobów.
Podleciał do najbliższej gałązki naznaczając ją, po czym ostrożnie by pozostać niezauważonym podleciał z drugiej strony, oznaczając drugim symbolem jakiś kamień. Następnie ponownie zmienił swoją pozycję, tak by mógł zostać zauważony przez dziewczynkę dokładnie będąc na przeciwko.
- Co tu robisz? - Odezwałby się z nieschodzącym szerokim uśmiechem, starając mówić się wystarczająco głośnym szeptem by go usłyszała. Podobno odzywanie się w ten sposób w takiej sytuacji wywołuję znacznie większy efekt przerażenia, co mógł teraz sprawdzić. Po odezwaniu się wycofuje się z powrotem do krzaków i teleportuje się do drugiego symbolu, gdzie po chwili wylatuje zza tamtejszego drzewa.
- Czego szukasz? - Rzekłby ponownie takim samym głosem, od razu po tym ukrywając się i teleportując się do pierwszego symbolu. Nie wysuwa się na widok tym razem.
- Hehehe... czyżbyś się... zgubiła? - Tym razem odezwał się głośniej i bardziej drżącym może gardłowym głosem, by móc spotęgować rosnące uczucie strachu w serduszku dziewczyny. Następnie dematerializuje się by wlecieć dosłownie w drzewo i przenieść się na samą jego górę. Kiedy już się tam znajdzie obserwuje co zrobi dziewczyna, starając ukryć się za gałęziami. Już nie mógł się doczekać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Gwendolyn, Amelie Reese
Wiek : 11 lat
Wzrost/waga : 135/30
Rodzaj magii : Mage Soul TakeOver
Gildia : DHC
Staż w gildii : od sierpnia X802
Liczba postów : 77
Dołączył/a : 08/12/2016

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Pon Gru 26 2016, 23:14

Miała zamknięte oczy, więc pozostanie przez nią niezauważonym nie powinno być kłopotliwe.
Ale nie spała - odpoczywała. Właściwie to jak zawsze przywoływała do siebie wspomnienia, chcąc przeżyć je jeszcze raz. Nie widziała w tym nic złego.
Kiedy usłyszała jakiś głos wzdrygnęła się. I to dosyć konkretnie... Podskoczyła w miejscu i sięgnęła ręką poszukując jakiegoś kijka. Nawet gdyby to był mały patyczek, to jednak lepiej było mieć jakąkolwiek broń niż żadną, prawda?
Wpatrywała się przed siebie szukając właściciela głosu, którego już tam nie było. Kiedy usłyszy kolejne pytanie, zerwie się gwałtownie na nogi i zacznie rozglądać po okolicy. Przecież to nie możliwe, aby jakieś zwierzęta do niej mówiły, prawda?
- K-kim jesteś? P-pokaż sie! - niemal wykrzyknie przerażona oczywiście zająknąwszy się. Jak zawsze w takich sytuacjach zgrywała odważną. Może ten ktoś nie zauważy tego jak się bała? Wcale nie chciała tutaj być. Miała już dawno być w "domu", ale miała pecha...
Kolejne pytanie sprawiło, że Gwen cofnęła się o dwa kroczki i wpadła plecami na drzewo pod którym wcześniej siedziała. Zderzyła się z nim tak mocno, że aż straciła równowagę i wylądowała na kolanach. To wcale nie było przyjemne.
Ale nie odezwała się po tym ostatnim pytaniu. Connie zawsze jej powtarzał, żeby nigdy w życiu nie mówiła obcym ludziom, że się zgubiła.
Tylko... jeśli to nie był człowiek?
Przecież go nie widziała...
Poprawiła kaptur swojej pelerynki tak, jakby nie chciała pokazać głosowi swojej twarzy i otuliła się szczelniej pelerynką w jednej ręce wciąż trzymając jakiś totalnie bezużyteczny kijek. Ale nie posiadała nic innego, co mogłoby jej pomóc przeżyć.
A jeśli miała do czynienia z magiem? Ta myśl przeraziła ją jeszcze bardziej niż wizja walki o życie z głodnym wilkiem lub niedźwiedziem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3848-skrzynia-skarbow#75537 http://ftpm.forumpolish.com/t3650-gwen?nid=1#top

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 156
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Czw Sty 05 2017, 15:41

Nic? Żadnych zaklęć, pasywnych właściwości ani zmiany aury? Nie tego się spodziewał. Zachowywała się jak bezbronne dziecko, które chciało zgubiło rodzica i udawało, że sobie poradzi. Szeroki uśmiech duszka zmalał drastycznie obecnie przyjmując niezadowolony grymas. Owszem, udało mu się ją przestraszyć. Ale liczył na to, że zademonstruje ona chociażby najmniejszy przejaw swojej magii. A tu kappa.
Może nie potrafi jej kontrolować i dlatego nastąpił brak reakcji? Wtedy jej zachowanie stałoby się bardziej klarowne, gdyby nie zdawała sobie sprawy z tego co płynęło w jej żyłach. A co się z tym wiązało, należało ją o tym uświadomić.
Wziął głęboki oddech na uspokojenie. Chociaż i tak nie był spokojny, a w jego głowie panował totalny chaos, to zdołał się w miarę ogarnąć. Zeskoczył z drzewa i pomału zwolnił upadek, aż do momentu w którym zawisł w powietrzu metr nad ziemią. Teraz mogła go jasno zobaczyć, choć nie miał teraz zamiaru jej straszyć. Póki co...
Z wyglądu Sad był niewielką błękitną kulką z opaską na lewym oku(Mniej więcej tak wygląda tylko bez pancerza i z czarną opaską). Uśmiechał się obecnie przyjacielsko w stronę Gwen, choć ciekawość w jego spojrzeniu była zbyt mocno dostrzegalna, by mogła pozostać niezauważona.
- Musisz być odważna. Nie wolno Ci się poddawać. Czy kiedykolwiek ktoś Ci powiedział te słowa? Czy znałaś kogoś kto byłby dla ciebie wsparciem, opoką na której nigdy się nie zawiodłaś? Ja nigdy nie znalazłem kogoś takiego. Jedyna ważna mi w życiu osoba przepadła w niebyt i nikt już o niej nie pamięta. Ani o nas. Jak widzisz, jestem tylko żałosnym samotnym duchem, który szuka swojego miejsca na ziemi. Ale wiesz co Ci powiem? Jeśli tak to gratulacje, bo ja nie wiem. Tak samo nie wiem czemu Ci o tym wszystkim mówię. W końcu dzieci i zmarli głosu nie mają...
Mówił powoli, na początku poważnie, potem z lekką rozpaczą, na końcu zaś pozostała mina nieprzekonującego uśmiechu. Patrzył się na nią przez ten cały czas, samemu nie wiedząc czego od niej oczekuje. Bez względu na jej reakcje, przeniesie się w stronę kamienia za pomocą teleportacji by zniknąć jej z pola widzenia. Nie miał zamiaru krzywdzić kolejnej osoby, nawet... nawet...
Jeśli chciał ją rozerwać z magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Gwendolyn, Amelie Reese
Wiek : 11 lat
Wzrost/waga : 135/30
Rodzaj magii : Mage Soul TakeOver
Gildia : DHC
Staż w gildii : od sierpnia X802
Liczba postów : 77
Dołączył/a : 08/12/2016

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Pią Sty 06 2017, 23:16

Wolną ręką otuliła się jeszcze szczelniej pelerynką, tak jakby miało jej to dać jakąś ochronę. Drugą, tą w której trzymała swój bezużyteczny kijek wyciągnęła ostrzegawczo przed siebie i rozglądała się poszukując tego, który do niej mówił. Aż w końcu się pojawił. Dziwny duszek będący samą głową...
Zamrugała kilka razy próbując zrozumieć sytuację w której się znalazła. Duszek...
Znowu jakiś duch, dopiero co nie dawno rozmawiała z jednym. Ach nie...przepraszam, to była projekcja astralna. Tak to nazwał, prawda?
Mała głowa przemówiła. Właściwie to nawet się rozgadała. Gwen zmrużyła oczy, jednak wciąż nie opuściła kijka. Obserwowała go uważnie tak samo jak uważnie słuchała jego słów. Myślała o tym co powiedział. Czy kiedykolwiek ktoś powiedział jej, że nie wolno się poddawać? Czy miała osobę, która była dla niej wsparciem i nigdy się na niej nie zawiodła?
Oczywiście, że miała taką osobę. Taka, na której nigdy się nie zawiodła. Taką która zawsze była dla niej wsparciem. Przy tej osobie nigdy się nie nudziła, a kiedy była smutna On zawsze znalazł sposób, aby to zmienić. Nawet wtedy, kiedy sama myślała, że to już niemożliwe... Zawsze był tym lepszym, zawsze...
Przypomniała sobie tamten dzień, kiedy po raz pierwszy dostali szlaban. Jak to puszczali sobie sygnały przez okno.
Posmutniała. Mimo, iż bardzo się starała być dzielną i odważną to nie potrafiła. Teraz nawet tego nie ukrywała.
- Tak - odpowiedziała krótko na pytania zadane przez duszka. Nawet opuściła kijek, którym wcześniej groźnie celowała w nieznajomego.
- Ale nie ma go już - dodała po chwili kuląc kolana pod siebie i obejmując je ramionami. Kijek pozostał gdzieś obok zapomniany. Gdyby się dało otulić pelerynką jeszcze szczelniej - zrobiłaby to.
Była sama. Nie miała ani rodziny, ani przyjaciela. Kiedyś tak nie było. Gdyby mogła, to cofnęłaby czas do tamtego dnia i trzymaliby się wtedy z dala od lasu. Ale teraz nawet to było już niemożliwe. Nawet nie wiedziała, czy kiedykolwiek będzie zdolna wrócić do tamtego świata. A tutaj? Tutaj też pewnie już go nie ma. Zdążyła już się przekonać, że zawsze kończyło się tak samo. Zawsze tego samego dnia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3848-skrzynia-skarbow#75537 http://ftpm.forumpolish.com/t3650-gwen?nid=1#top

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 156
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Nie Sty 15 2017, 15:00

Na mą nieistniejącą brodę! Ona także kogoś straciła! Cóż za strata, cóż za ból! Taka słodka gorycz, spływała z niej. Było mu jej przykro i jednocześnie tylko bardziej się nakręcał. Chciał coś więcej zadziałać. Miał zamiar teraz uciec i ją zostawić, ale nie. Widząc jak bardzo w beznadziejny stan się wprawiła nie mógł tego zrobić.
Przeleciał przez drzewo i zbliżył się ponownie w kierunku dziewczynki.
Blisko, na odległość około pół metra.
Przekręcił się nieco w bok, tak jakby przekręcił głowę, ale w sumie głową było obecnie całe jego ciałko więc się tak cały przekręcił. Wbił w nią spojrzenie.
- Doprawdy? I ty uważasz, że masz problem dziecko? Oddałbym wszystko byleby tylko mieć taki problem jak ty. Bo jak widzisz, trochę mi się umarło. Ale wiesz co?
Dezaktywował formę ducha mini pojawiają się w całej okazałości, z twarzą tam gdzie poprzednio było jego ciałko. Ubrany był klasycznie, tak jak lubił najbardziej. Jego niebieskie włosy zdawały się poruszać jakby znajdowały się pod wodą, a niebieskie oko wirowało w tęczówce. Jedną ręką oparł się na ziemie, drugą położył na swoim kolanie, bo kucał. A no i warto wspomnieć, że był przeźroczysty.
- Myślę, że jesteś zza młoda by poradzić sobie z bólem straty. A ty co sądzisz? - Spytał jej się zaciekawiony jej reakcji. Niestety już tak łatwo jej nie odpuści. Już się uparł co oznaczało, że nie odejdzie dopóki nie będzie w pełni zadowolony z odpowiedzi oraz tego co chce on się dowiedzieć.
Poza tym kto wie? Może tak bardzo źle się ona czuję, że pozwoli się pokroić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Gwendolyn, Amelie Reese
Wiek : 11 lat
Wzrost/waga : 135/30
Rodzaj magii : Mage Soul TakeOver
Gildia : DHC
Staż w gildii : od sierpnia X802
Liczba postów : 77
Dołączył/a : 08/12/2016

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Sob Sty 21 2017, 15:22

Rozluźniła się. Puściła pelerynkę, którą cały czas trzymała, jednak nie spuszczała wzroku z duszka. Nawet kiedy pojawił się tak blisko niej. Zaczęła nawet myśleć, o tym, że nie pojawił się tutaj po to, aby zrobić jej krzywdę. W końcu cały czas coś mówił.
Czy była za młoda na to, by poradzić sobie z bólem straty?
Zdecydowanie tak...
Nie rozumiała dlaczego właśnie tak musiało się stać. Dlaczego ta tragedia padła akurat na nich. Dopóki była w domu, mama cały czas powtarzała, że to był tylko przypadek, ale Gwen wiedziała lepiej.
To była jej wina...
I zdecydowanie nie był to przypadek. Poszli do lasu żeby sprawdzić, czy mapa która narysowali doprowadzi ich do zakopanego skarbu. I to był jej pomysł. Może i On zauważył ogień, ale to ona chciała zobaczyć walkę prawdziwych magów. Wiedziała, że to nie była zabawa, ale skoro już nadarzyła się okazja, to dlaczego by mieli z niej wtedy nie skorzystać? W końcu oboje zawsze byli ciekawi...
Ale to jednak ona tam pobiegła nie zwracając uwagi na to, kiedy ją powstrzymywał.
Kto by się spodziewał, że skończy się to taką tragedią?
Opuściła głowę wbijając spojrzenie w swoje buciki.
Nawet kiedy tamten policjant wziął winę na siebie, bo to on ścigał tamtego złego tak długo, aż znajdą się w lesie nie upewniając się wcześniej, czy na pewno nikogo tam nie było.
Ale nic z tego nie było prawdą. Prawda była tylko jedna.
- To ja miałam umrzeć, nie On - powiedziała krótko, aczkolwiek wyraźnie.
Bo tak właśnie było. Tamto drzewo spadało na nią. Ona go nawet nie widziała, tak przejęta była obserwowaniem magów.
Nie... nie radziła sobie z tym bólem.
- Nie wiem co dalej... - powiedziała smutno. Zdając sobie sprawę z tego, że powiedziała to komuś po raz pierwszy podniosła wzrok i zamiast małego duszka zobaczyła przed sobą teraz przeźroczystego człowieka.
Pomyślała, że wyglądał jak projekcja astralna mistrza Lamii, więc nie wystraszyła się. Wbrew pozorom mały duszek, którym był wcześniej bardziej ją zaskoczył. I przypomniała sobie coś co powiedział. Coś istotnego...
- Umarłeś? - zapytała mrugając dwa razy - Jak? - dodała po chwili.
Skoro umarł, a był tutaj i rozmawiała z nim, to może Connie z tego świata też jeszcze tutaj był? Może będzie mogła z nim porozmawiać? Może przynajmniej dowie się dlaczego nie spełnił obietnicy i zostawił ją samą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3848-skrzynia-skarbow#75537 http://ftpm.forumpolish.com/t3650-gwen?nid=1#top

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 156
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Pią Sty 27 2017, 21:47

- Zostałem brutalnie pobity, a później zadźgany na śmierć. A kiedy tylko wyzionąłem ducha, to wtedy pomogłem by i oni wyszli nieco ze swojego ciała. Niestety, oni to gorzej znieśli odemnie. Potem w wyniku pewnego "incydentu" zostałem zamknięty w Lacrymie przez 400 lat. I tak teraz szwendam się po świecie, badając zjawisko magii. Robił to zza życia, to po śmierci też mogę. - Powiedział do niej z lekkim uśmiechem, tak jakby mówienie o tak poważnych sprawach, było czymś łatwym i wręcz przyjemnym. Następnie wyciągnął dłoń w jej kierunku, tak jakby chciał ją złapać za szyje, jednakże zatrzymał się jakieś 10cm od skóry. Wahając się przez chwilę postanowił jednak, że nie zrobi tego. Mogłoby to stworzyć więcej pytań niż odpowiedzi, a nie tego chciał. Poza tym... nawet jemu było jej teraz trochę szkoda. Cofnął rękę i wstał do pozycji wyprostowanej. Jego oko błądziło po jej aurze, nie mogąc wciąż zrozumieć jak to działało.
- A teraz powiedz mi, dlaczego twoja aura jest taka modularna. Zdaje się nie mieć ani formy, ani kształtu, ani żadnej bijącej z niej cechy. Dlaczego? Jak działa twoja magia? I przy okazji się przedstaw. Znajomość imion zawsze należała do cennych. - Rzekł po czym lewitując delikatnie nad ziemią, czekał na jej odpowiedź. Sekcja mogła poczekać, jej własna wiedza mogła być znacznie bardziej cenna w tym zakresie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Gwendolyn, Amelie Reese
Wiek : 11 lat
Wzrost/waga : 135/30
Rodzaj magii : Mage Soul TakeOver
Gildia : DHC
Staż w gildii : od sierpnia X802
Liczba postów : 77
Dołączył/a : 08/12/2016

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Sob Sty 28 2017, 14:20

Słuchała go w milczeniu i próbowała wyciągnąć jakieś wnioski, ale sama nie potrafiła. Nie rozumiała jak to się stało, że on jeszcze żył. Przecież sam powiedział, że umarł...
- ...więc jak to się stało, że ciągle tutaj jesteś? - zapytała nie potrafiąc w porę się powstrzymać. Ale była tego ciekawa. Może dzięki temu uzyska odpowiedzi na pytania, które ją dręczyły od dłuższego czasu? Nawet jeśli nie będzie w stanie tego zrozumieć, to może przynajmniej dzięki temu będzie mogła ruszyć dalej?
Dziewczynka tak się zamyśliła nad tym wszystkim, że gdyby on chciał jej teraz coś zrobić, prawdopodobnie nawet nie byłaby w stanie się obronić. Zauważyła jego ruch dopiero wtedy, kiedy zatrzymał rękę tuż przez jej szyją. Spojrzała na niego z przerażeniem i podniosła głową tak, jakby chciała się odsunąć, ale nie było to już możliwe. Tuż za nią było przecież drzewo o które się opierała.
Ale na szczęście wycofał się. Może i był duchem, ale gdyby jej dotknął to... Co by się z nią stało? Przecież przejmowała moce innych magów tylko poprzez kontakt fizyczny. Czy wtedy i ona stałaby się duchem? Czy to w ogóle by tak zadziałało?
Wtedy to zadał jej pytanie. Pytanie, którego nie rozumiała.
Gwen w ogóle nie rozumiała świata magii, mimo iż była jego częścią. Nawet sama nie uważała się za maga, ponieważ była nim tylko wtedy, kiedy używała cudzej magii - ale nie była to jej własna.
Nie wiedziała też czym była aura o której mówił...
- Gwen... - odpowiedziała krótko, zaczynając od końca. Nie widziała potrzeby aby użyć swojego pełnego imienia w tej sytuacji.
- Moja magia? - powtórzyła zdziwiona i wbiła w niego spojrzenie - Nie mam własnej magii... - dodała po chwili całkowicie szczerze. Nie skłamała. Odkąd się pojawiła w tym świecie nie czuła, żeby posiadała moc która ją tutaj przyprowadziła.
I normalnie na tym by skończyła, ale jednak coś podpowiadało jej, że bezpieczniej będzie, jeśli mu odpowie.
- Jestem złodziejem. Korzystam z cudzej magii - i na tym skończyła. Właśnie za taką osobę się uważała. Za złodziejkę. Nie posiadała własnej magii, ale mogła ją ukraść. Nie lubiła tego robić, ale kiedy już musiała, robiła to z premedytacją. Tylko po to, aby osiągnąć swój cel. Właśnie dlatego pojawiła się w tym świecie i w każdym innym...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3848-skrzynia-skarbow#75537 http://ftpm.forumpolish.com/t3650-gwen?nid=1#top

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 156
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Pon Sty 30 2017, 23:53

- Moje ciało połączyło się z moją duszą, co spowodowało, że teraz jestem... pół duchem-pół żywy. To chyba najłatwiejsze wytłumaczenie - Odpowiedział jej na pytanie związane z jego istnieniem. On sam długo się zastanawiał jak to się dzieję, że jeszcze chodzi po tym świecie. Z czasem jednak zrozumiał jaki proces zaszedł i jak można by było go powtórzyć, choć szanse na to są dość... niskie.
Widział w niej przerażenie i trwogę kiedy jego dłoń zbliżała się do niej. Dobrze. Bardzo dobrze. Strach często powstrzymuje ludzi przed gwałtownym ruchem lub też wręcz przeciwnie. Czy się by sprzeciwiała czy nie i tak wyjdzie na niego.
Przedstawiła się, później oświadczając, że nie jest magiem. Czyli nie zdawała sobie z tego sprawy. Tak też sądził na samym początku Sad i najwyraźniej teraz stawało się to jasne. No cóż, będzie musiał jej pomóc by mogła używać mocy która i tak już się w niej uwolniła. Na dobry początek otworzymy klatkę piersiową w komorze zbiornika, a potem...
Zamarł, gdy dopowiedziała ostatnie zdanie. Złodziejem... magii?
Wzrok zmarłego zaczął gwałtownie skakać po ciele dziewczyny analizując zebraną informację i starając się na jej podstawie lepiej zrozumieć jej aurę.
No tak... Przecież to oczywiste! Posiadasz felksyjną moc magiczną, która zintegrowała się z twoim ciałem w celu absorbcji podstawowych komponentów. Jest modularna, bo odbiera lub też kopiuje zebrany komponent w magie. To... TO NIESAMOWITE! - Oznajmił Sadaharu przepełniony entuzjazmem, mówiąc bardziej do siebie niż do Gwen. Jego niebieskie oko błysnęło niewielką poświatą, a całe ciało zaczęło drżeć. Musiał się uspokoić i to w tej chwili, inaczej nie ręczyłby za siebie. Wybuchnął niekontrolowanym wybuchem śmiechu który desperacko próbował uciszyć, ale nim to zrobił śmiał się przez około minutę. Kiedy już się uspokoił, uśmiechnął się do niej sympatycznie, przemieniając się z powrotem w duszka mini.
- Wybacz mi moje nie typowe zachowanie Gwen. Jestem naukowcem i badam naturę magii u magów, a ty jesteś osobą która może ją pozyskiwać od innych. Jesteś niezwykłą osobą. Wyjątkową w swoim rodzaju. Nigdy nie powinnaś myśleć o tym, że tamtego nieszczęsnego dnia to ciebie miał spotkać koniec, a nie jego. To nie była twoja wina, rozumiesz? A teraz wstawaj. Trzeba odprowadzić cię w bezpieczne miejsce. Gdzie się wybierałaś? - Mówił do niej z uśmiechem, jednakże z tonu jego głosu można było wywnioskować, że jego słowa są szczere i z nutką powagi. Nie miał zamiaru pozwolić jej się załamywać nad sobą, ani winić za coś czego nie zrobiła. Dzieci już takie są, no a dorośli od tego by te dzieci ogarniać do kupy. Poza tym... jak miałby mu pomóc gdyby się nadal użalała nad sobą?
- I przy okazji, Sadaharu. Sadaharu Nagaizumi. Miło mi ciebie poznać Gwen. - Przedstawił się robiąc wokół niej figlarne kółko. Jego spojrzenie, nieco już łagodniejsze oblewało ją poczuciem, że już nie chce jej zrobić krzywdy. A przynajmniej na to wyglądało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Gwendolyn, Amelie Reese
Wiek : 11 lat
Wzrost/waga : 135/30
Rodzaj magii : Mage Soul TakeOver
Gildia : DHC
Staż w gildii : od sierpnia X802
Liczba postów : 77
Dołączył/a : 08/12/2016

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Wto Sty 31 2017, 19:52

Nie rozumiała tego co mówił. Jak to ciało połączyło się z duszą? Czy to było możliwe, skoro jego ciało umarło? A może właśnie nie umarło?
Patrzyła na niego już chcąc poprosić, aby wyjaśnił o czym mówił, ale wtedy właśnie z jego ust popłynął kolejny potok niezrozumiałych słów. Po raz kolejny gdyby mogła - cofnęłaby się jeszcze bardziej. Ale czuła na plecach co raz bardziej korę drzewa o które się opierała.
Nawet już otworzyła usta, z kolejnym zamiarem zapytania o co mu chodzi i o czym on w ogóle plecie, ale wtedy znowu się zmienił. Teraz znowu był małym duszkiem. Pozwoliła sobie odetchnąć i rozluźnić się. Myślała o tym, że w tej mniejszej wersji nie był taki straszny jak przed chwilą. W końcu nie miał rąk, które by się do niej niebezpiecznie zbliżyły, prawda?
- N-niesamowite? - powtórzyła zdziwiona. Ona oczywiście nie doceniała swojego talentu. Póki co ta magia sprawiała jej tylko problemy. Nawet nie wiedziała, czy jeśli pożycza od kogoś magii, to czy robi mu krzywdę czy nie. A skrzywdziła już zbyt wiele ważnych jej osób tylko dlatego, że nieświadomie użyła cudzych zaklęć.
Kiedy znowu się rozgadał, ona znowu go wysłucha. Kiwnie głową w odpowiedzi. On mówił swoje, ale ona wiedziała lepiej kto był winny tamtym wydarzeniom. Ona. I to się nie zmieni...
Zanim jednak odpowie na jego pytanie zastanowi się nad odpowiedzią. Właściwie to gdzie ona szła? Co powinna mu odpowiedzieć? I co ważniejsze - czy w ogóle powinna mu mówić? Owszem, wybierała się do gildii, ale to jeszcze nie była jej gildia. Nie mogła nazywać się jeszcze jej członkiem, dopóki nie przekaże Zebrze gdzie była i co załatwiła. Co jeśli później znowu ją gdzieś wyśle?
Ale powie mu, bo czemu by nie? Przecież gdyby chciał zrobić jej krzywdę, to pewnie już dawno by to zrobił prawda? A póki co to zaoferował się, że odprowadzi ją w bezpieczne miejsce. Tylko pytanie co było tym bezpiecznym miejscem? Przecież domu nie miała...
- Do gildii - odpowie krótko dźwigając się powoli z ziemi i masując sobie plecy, które przez dłuższą chwilę wbijały się w drzewo. Poprawi pelerynkę i znowu na niego spojrzy.
- Ciebie też miło poznać...Sadaharu - odpowie wodząc za nim spojrzeniem, kiedy zatoczył wokół niej koło. Skoro już zaoferował jej pomoc, to nie chciała spuścić go z oczu nawet na chwilkę. I jeśli ten ruszy przed siebie, ona pójdzie za nim...
- A ty? Masz jakieś... jakąś... magię? - zapyta po drodze. Przekonała się już, że ten świat zaskakuje na każdym kroku. Postanowiła więc, że jeśli może się przynajmniej przygotować, nawet jeśli tylko jednym, krótkim pytaniem, to zrobi to. Wtedy przynajmniej niedowierzanie nie będzie tak duże. Poza tym ona mu powiedziała. Teraz jego kolej, a była ciekawa, czy ktoś kto już umarł mógł również używać magii...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3848-skrzynia-skarbow#75537 http://ftpm.forumpolish.com/t3650-gwen?nid=1#top

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 156
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Czw Lut 16 2017, 00:10

- Gildia? Interesujące, a która jeśli mogę spytać? Albo nie. Nic nie mów sam sprawdzę. - Powiedział, po czym zaczął "skanować" ciało Gwen wzrokiem w poszukiwaniu symbolu. Przypuszczał, że obecnie przynależała do Fairy Tail, którym osobiście gardził ze względu na sprzeczność idei jakie ze sobą wiążą. Nie miał zamiaru dołączać do gildii, która mimo iż posiada potężnych magów jest tylko bandą oszołomów, uważających się za dobrych i łagodnych, chcącego nieść pomoc, a w praktyce to chodzące maszyny zniszczenia. To już ruchy oporu były bardziej bezpieczne niż... to coś.
W sumie nie zdziwiłby się też gdyby dołączyła do Lamii. Oni tam przyjmują każdego... naprawdę, każdego. Poza tym nie znajdowali się wcale tak daleko od ich siedziby, zaledwie parę godzin drogi stąd.
Jednakże musiała go zaskoczyć, gdyż kiedy już znalazł symbol, był to znak DHC co go nieco zamurowało.
Czyli należała do najemników? Cóż za nietypowy wybór z jej strony. Oj ktoś go tu podjudza, bo dziewczyna z minuty na minutę staję się coraz bardziej ciekawa.
- Death Head Caucus. Nie spodziewałem się tego po tobie Gwen. To dobrze. Tak trzymaj! Hosenka jest niedaleko stąd na zachód, więc jak się pośpieszymy to zdążymy przed świtem. - Rzekł do niej optymistycznie wirując radośnie w powietrzu. Obarczył ją kolejnym szerokim uśmiechem i następnie skierował się kierunku zachodnim lewitując sobie beztrosko w formie duszka.
Kiedy jednak zadała mu pytanie, natychmiast się zatrzymał, by zerknąć na nią z boku.
Wyglądał na odrobinę zaskoczonego pytaniem.
- Nie mówiłem już wcześniej? Moja magia polega na utrzymaniu formy ducha bazując na moim ciele, co odkryłem dopiero po mojej śmierci. Mogę zmieniać i modyfikować moją postać Ducha na wiele sposobów, głównie by wspierać partnera. A właśnie, tego nie mówiłem. Jednym z głównym elementów mojej magii jest połączenie mojej duszy z duszą innej osoby. Dzięki temu mogę zrozumieć i pomóc partnerowi bardziej niż ktokolwiek inny by potrafił. I tak właśnie działa moja magia. Czy może chciałabyś... - Podleciał do niej bliżej, tak że jego "twarz" znajdowała się około pół metra od jej. W jego spojrzeniu można było dostrzec iskierki fascynacji tym co chciał zaproponować. W końcu uczucie towarzyszące temu nie dało się opisać słowami.
- ...spróbować i połączyć się ze mną? - Dokończył zdanie po czym wokół niego zaczęły formować się błękitne łańcuchy, które zwisały bezwładnie w powietrzu, tak jakby grawitacja dla nich nie istniała. Widać było, że ich końce były przypięte obecnie miniaturowego ciała Sada i sprawiały wrażenie niebytu, tak jakby były tylko złudzeniem tudzież iluzją. Choć ostatecznie były prawdziwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Gwendolyn, Amelie Reese
Wiek : 11 lat
Wzrost/waga : 135/30
Rodzaj magii : Mage Soul TakeOver
Gildia : DHC
Staż w gildii : od sierpnia X802
Liczba postów : 77
Dołączył/a : 08/12/2016

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Pią Lut 17 2017, 06:28

Patrzyła na niego nierozumiejącym spojrzeniem, kiedy oznajmił, że sam sprawdzi o jakiej gildii mowa. Mało tego wzdrygnęła się, kiedy odpowiedział poprawnie i mimowolnie otuliła się szczelniej płaszczykiem. Nie dość, że nie powiedziała mu, że w ogóle do jakiejś gildii należy, to jeszcze wiedział do jakiej. Dziwny był z niego duch...
Ale mimo tego był uprzejmy i nawet ją pochwalił za wybór. Czemu? Tego nie wiedziała, ale skwitowała to pojedynczym kiwnięciem głowy nie mówiąc nic więcej. Następnie powiedział jej gdzie iść i co najważniejsze - wskazał kierunek. Dziewczynka od razu ruszyła za nim nie chcąc zostać w tyle, ale teraz nawet jeśli ją zostawi, to wiedziała już gdzie powinna iść.
A jednak chodzenie po ciemnym lesie było chyba niebezpieczne prawda?
Przez dłuższą chwilę nawet na niego nie patrzyła, tak była skupiona na tym, aby nie potknąć się o jakiś korzeń. Szła jednak z nim krok w krok - o ile można było użyć tego porównania względem tego, że on leciał. Czy tam lewitował...nieważne.
Słuchała w milczeniu kiedy opowiadał o swojej magii, choć ona sama nie byla pewna czy można by to nazwać magią. W końcu było to coś, co przytrzymywało go przy życiu. Potem jeszcze powiedział jej o zrozumieniu i pomocy partnerowi z którym połączy dusze, co brzmiało dla niej jeszcze bardziej abstrakcyjnie niż sam fakt, że rozmawiała z duchem.
Gwen nie rozumiała magii. Nie rozumiała jej działania, co było dla niej sporą przeszkodą, odkąd sama dowiedziała się, że sama jest jednym z nich. W ten czy inny sposób...
Zatrzymała się nagle, kiedy jego twarz znalazła się tuż przed nią i zamrugała szybko.
- Połączyć? - powtórzyła zdziwiona i powtórzyła sobie w myślach wszystko co o tym powiedział. Zrozumienie i pomoc partnerowi. Wiedziała więc po co to chciał zrobić, ale pytanie zasadnicze...
- Jak to wygląda? Czy to boli? - zapytała patrząc nieco podejrzliwie na łańcuchy. Nie wyglądały zbyt przyjaźnie, ale też chyba nie były ciężkie.
Czy się zgodzi? Tak w ciemno?
- ...co sie stanie później? - doda po tym, jak odpowie jej na poprzednie pytanie. Nie mogła sobie pozwolić wpakować się w kłopoty tylko dlatego, że o coś nie zapytała. Z tym jednym pytaniem chciała wiedzieć co się stanie po tym, jak sie z nią połączy, z czym się to będzie wiązać. Czy wejdzie jej do głowy i będzie tam cały czas siedzieć? Czy przywiąze się do niej tym łańcuchem i nie będzie jej odstępował ani na krok? I co ważniejsze
- Czemu? - no właśnie? Czemu chciał się połączyć akurat z nią? Przecież na tym świecie z pewnością żyło wielu lepszych magów od niej. A przynajmniej wątpiła w to, aby inni też byli złodziejami tak jak ona. No i oczywiście - była dopiero dzieckiem. Nie potrafiła zbyt wiele, nie miała jeszcze doświadczenia w życiu. Czemu akurat ona? Bo wpadł na nią w lesie?
To było jeszcze bardziej nieprawdopodobne niż wszystko co się do tej pory wydarzyło...
Ale kiedy dziewczynka usłyszy jego odpowiedź, gdzieś w jej głowie zaświeci się mała iskierka nadziei. Może już nie będzie sama w tym świecie?
- Czy to będzie znaczyło, że pójdziesz ze mną do gildii? - czy było to ważne pytanie? Niekoniecznie... Musiała jednak rozwiać wszelkie wątpliwości zanim po prostu się zgodzi. To, że było jej wszystko jedno jak potoczy się jej życie wcale nie znaczyło, że go sobie nie ceni - wręcz przeciwnie. Ceni nade wszystko...
Dlatego przynajmniej wypadałoby się dowiedzieć, zanim podejmie decyzję, która te życie może jej przewrócić do góry nogami. Właśnie dlatego rozgadała się bardziej, niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3848-skrzynia-skarbow#75537 http://ftpm.forumpolish.com/t3650-gwen?nid=1#top

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 156
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   Sro Mar 01 2017, 20:53

Obserwując ją zauważył jej nagłe zmiany ekspresji na twarzy. Tak jakby głowiła w sobie zbyt wiele myśleń, pytań bądź niepewności. Rozumiał to. Sam na początku nie rozumiał idei łączenia się z kimś, gdyż nie podchodziło to adekwatnie do jego magii. Jednakże z czasem zrozumiał, że jego magia musi współistnieć na różnych krańcach zrozumienia magii oraz samego siebie. A jakże lepiej można zrozumieć samego siebie niż poprzez złączenie się z kimś własną duszą?
Uśmiechnął się już bardziej "zdrowo" do Gwen. To jej pomoże, a on zyska na tym połączeniu znacznie więcej niż początkowo sądził. Była ona osobą z którą nie chciałby już zerwać tego połączenia, gdyż była wyjątkowa. A o takie osoby należy dbać.
Po wysłuchaniu jej pytań zaczął szybko w głowie układać już swoją wypowiedź. Zamierzał odpowiedzieć najpierw na istotniejsze, przynajmniej według niego, pytania by od razu wyjaśnić sprawę jasno. Jej nastawienie nie było zbytnio pozytywne na takie połączenie, ale nie wskazywało na jej sprzeciw. Najwyraźniej tego chciała, ale jeszcze o tym nie wiedziała ponieważ brzmiało to dla niej poważnie. W sumie to zrozumiałe.
- Tak Gwen. Te łańcuchy są wypustkami mojej duszy. Jeżeli im pozwolisz wejdą one w twoje ciało i połączą nasze dusze. Kiedy to się stanie będę mógł wspomóc Cię swoją magią w stu procentach oraz nastąpią pewne zmiany w moim wyglądzie, ale to szczegół. Kiedy się połączymy będziemy mogli porozumiewać się bez słów, wyczuć siebie nawzajem w potrzebie oraz poznać się nawzajem bardziej niż ktokolwiek inny by mógł. Oczywiście, nie wiąże cię to ze mną na zawsze. Połączenie można zerwać, choć... to nie przyjemne uczucie. Tak jakby ktoś wyrywał z ciebie coś ważnego... - Wytłumaczył na spokojnie starając się jasno wyjaśnić sprawę utworzenia między nimi partnerstwa, jednak pod sam koniec wypowiedzi nieco zgasł i spuścił wzrok. Przypomniał sobie dokładnie to uczucie kiedy jego połączenie pękało pod wpływem śmierci osób z którymi się łączył. Czuł się wtedy jakby sam umierał... po raz kolejny... i kolejny...
Otrząsnął się potrząsając gwałtownie swoim ciałkiem. Nie ma teraz czasu i miejsca na takie smutki. Teraz był czas na kolejną próbę, która tym razem nie mogła się nie udać. Tym razem nie pozwoli jej sobie stracić. Co to to nie!
- Chce połączyć się z tobą, bo tego obaj potrzebujemy. Czuję, że tak jest. Ciężko się żyje w samotności, prawda? - Powiedział nieco ciszej podnosząc wzrok z powrotem na nią. Jego oko wpatrywało się w nią z lekką ekscytacją, ale także i smutkiem. Bo jakby nie było, jak bardzo Sad pragnął prowadzić swoje eksperymenty to był bardzo samotny. I był z nią o tym szczery.
- Jeżeli zostaniesz moją partnerką to z największą przyjemnością pójdę z tobą do gildii. Co więcej, dołączę do niej. A sam proces nie boli, jest bardzo przyjemny. - Odpowiedział na już ostatnie pytanie, po czym oblał ją pozytywnym uśmiechem na swojej... twarzy? Ciałku? Twarzociałku?
Ponownie po swojej wypowiedzi czekał na jej reakcje jednak tym razem jego szaleństwo oraz poczucie zysku zastąpiła nadzieja na wypełnienie pustki która sie w nim znajdowała. By już nie bolało. By już nie musiał jej zapełniać własnym rozsądkiem. By w końcu nie czuł się sam... nawet nie do końca martwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Strumyk w środku lasu   

Powrót do góry Go down
 
Strumyk w środku lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Wschodnie Fiore
 :: Wschodni Las
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorld
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.