HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
I've never seen a decent person among those who say they're going to save the world while forsaking the people around them. Those types of men are always so intoxicated by thier own hollow dreams that they call every little thing in front of them trivial.
FAIRY TAIL PATH MAGICIAN
Scars and thorns.




 

Share
 

 Scars and thorns.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPią Mar 01 2019, 12:05

Wiosna X802


Był to piękny słoneczny dzień, jeden z wielu o tej porze roku. Promienie słońca ogrzewały okolicę, a chmury leniwie płynęły po niebie.

Co kompletnie nie odzwierciedlało nastroju Ezry.

Mag pogrążony był w czarnych myślach. Jego relacja z Nanyą popsuła się do tego stopnia, że ledwo się witali, widząc się na korytarzach sterowca. Zupełnie tak, jakby nagle stali się obcymi sobie osobami. Nie wiedział co sprawiło, że dziewczyna aż tak się zmieniła. Jednak to bolało. Utrata tak bliskiej osoby była bolesna. Nawet jeśli starał się zagłuszyć ten ból gniewem. Skoro zaś to nie pomagało, postanowić zagasić go krwią. Nie dość, że zarobi trochę pieniędzy, to jeszcze wyładuje się na kimś. Same zalety.

Zlecenie jakiego się podjął było proste. Gdzieś w okolicy Shirotsume grasowała ostatnio banda niejakiego Svena Groźnego. Mag prychnął pod nosem na samo wspomnienie jego nazwiska. Naprawdę... Myślałby ktoś, że ludzie nie nadadzą nikomu tak...prostackiego przydomka. No i by się pomylił. Jednak wracając do rzeczy. Ogłoszenie przybite do słupa w mieście głosiło, że rzeczony jegomość zabił wraz ze swoimi przydupasami pomocnikami kilkanaście osób. W dodatku mag który podjął się wcześniej zadania nie wrócił z niego. Ezra podejrzewał, co mogło go spotkać, zwłaszcza, że owa osoba była ponoć dosyć drobie zbudowaną dziewczyną. Tak to jest jak szczawiki biorą się za nieco trudniejsze zadania. Cóż...zobaczymy, może nawet uda mu się na nią natrafić.

...

Minęło trochę czasu zanim udało mu się odnaleźć jakieś ślady bytności bandy. Miejscowi niechętnie współpracowali, obawiając się gniewu watażki. No i sam Al Sorna też nie wyglądał zbyt normalnie. Białe włosy, do tego czarno-białe kimono oraz miecz przypięty do pasa. Jakby tego było mało, bursztynowe tęczówki z pionowymi źrenicami. No wypisz wymaluj - jeden z bandytów. Szermierz warknął zirytowany, po raz kolejny słysząc zapewnienie, że Svena nie ma w okolicy. Gdy jednak opuszczał wioskę, podbiegła do niego dziewczynka. Brew maga powędrowała do góry, gdy usłyszał, że ma dla niego informacje.

...

No proszę. Okazuje się, że dzieci są bardziej rozsądne od dorosłych. Dzięki zdobytym informacjom udało mu się odnaleźć całą grupę. Ezra miał ochotę wrócić się do wioski i skopać swoich rozmówców. Wystarczyła godzina drogi, żeby natknąć się na straże. Obóz bandytów znajdował się w pobliskim lesie, w ruinach niewielkiej strażnicy, dawno zapomnianej przez wojsko i Policję Magiczną. Ostrożne oględziny terenu pozwoliły stwierdzić białowłosemu, że w bandzie znajduje się 10 osób, sami mężczyźni. Wszyscy nosili przy sobie miecze, kilku posiadało też łuki. Ponadto wydawało mu się, że w jednym z "pomieszczeń" - chociaż nazwanie tak dawnej komnaty z ledwie połową dachu było pewną przesadą - trzymana jest wspomniana wcześniej dziewczyna.

Słońce zachodziło już powoli za horyzont, gdy Al Sorna uznał, że zebrał już wystarczająco dużo informacji. Szermierz uśmiechnie się ponuro, dobywając miecza i aktywując zaklęcie. Pora rozpocząć rzeź.

Zamknięta w pomieszczeniu Yuu mogła usłyszeć nagły hałas i odgłosy walki, dobiegające zza zamkniętych drzwi. Czyżby przybyła odsiecz? Odpowiedź nadeszła po chwili, kiedy drzwi otworzyły się. Jednak zamiast księcia w białej zbroi stanął w nich dosyć charakterystycznie ubrany mężczyzna. Na oko miał jakieś 25-26 lat i ogólnie wyglądał ciekawie. W dodatku jego kimono zbryzgane było obficie krwią. Podejdzie on bez słowa do dziewczyny, beznamiętnie oceniając jej stan i więzy, które przetnie swoim mieczem. Akompaniować temu będą jedynie dźwięki lasu, z zewnątrz nie będzie dobiegał nawet najmniejszy szmer świadczący o tym, że któryś z jej porywaczy nadal żyje.

Szermierz odsunie się od niej, oceniając ją bez słowa wzrokiem. Nie wyglądał zbyt przyjaźnie...
- Jesteś gdzieś ranna? - rzuci tonem, który świadczył o tym, że było to raczej pytanie czysto grzecznościowe, a nie wynikające z troski. W końcu małolata sama się tutaj wprosiła...


Ostatnio zmieniony przez Ezra Al Sorna dnia Pią Mar 08 2019, 21:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Yugata


Yugata


Liczba postów : 556
Dołączył/a : 11/11/2012
Skąd : To nie ma znaczenia, skoro miejsce, z którego pochodzi, już nie istnieje

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptySro Mar 06 2019, 20:58

Ostatnie miesiące były dla niej, delikatnie mówiąc... Trudne. Żeby nie powiedzieć niemożliwie nieznośne. Wydawały się być niekończącym się pasmem porażek i cierpienia. Nieudane zadania i walki, w tym misja, która posłała ją w śpiączkę. Od tego momentu wszystko było równią pochyłą w dół. I nie zapowiadało się, żeby miało się to w najbliższym czasie zmienić.
Gdy okazało się, że utraciła swoją pierwotną magię, nie była nieszczęśliwa. Była doszczętnie zdruzgotana. Cały jej świat się zawalił. Jej głośna osobowość przycichła, a hardy i stalowy duch walki zapadł się w sobie. Stała się kompletnie innym człowiekiem. Najpierw zareagowała wściekłością i determinacją, by zmienić ten stan rzeczy. Potem przyszedł strach, który powoli ustępował żałosnemu pogodzeniu się z depresyjną rzeczywistością, aż w jej sercu nastała czarna beznadzieja, a potoki łez gniewu i głębokiego smutku zmieniły się w rezygnację i apatię. Później nie było już nic. Niewiele pamiętała z tego okresu. Prawdopodobnie snuła się bez celu po swoim mieszkaniu i Magnolii, gdy była w końcu gotowa wyjść. Do gildii nie zaglądała - bo po co. Nie była już magiem. Mimowolnie odcięła się od wszystkiego i wszystkich.
W pewnym momencie była nawet gotowa zapomnieć o swoim dotychczasowym życiu. Łatwiej było uznać, że to wszystko nigdy się nie wydarzyło, niż żyć w niepewności, jak naprawdę było. Utrata magii odcięła ją od dzieciństwa i lat, w których nie spotykała innych ludzi, a więc których nikt nie mógł potwierdzić, o których nikt na pewno nie mógł powiedzieć, że nie były fikcją. Lżej więc było wmówić sobie, że to wszystko nie miało znaczenia i wyrzec się przeszłości, niż nieustannie kwestionować jej prawdziwość, aż do szaleństwa. Już nawet miała spakowane swoje bagaże i była o krok od wyjazdu z przepełnionej magią Magnolii.
Wtedy właśnie stał się cud. Wiedziona jakimś przeczuciem, pierwotnym instynktem, natrafiła na gwiazdę, która wzbudziła w niej zupełnie nową moc. Yugata sądziła, że to był koniec jej zmartwień, ale dręczące jej sny nie pozwalały pozbyć się egzystencjalnych wątpliwości, a nowej magii musiała nauczyć się od początku, od zera. Czuła się jak dziecko, za które wszyscy ją mieli. Nagle cofnęła się w swoim rozwoju lata. Frustracja wkrótce przemieniła się w determinację i wolę walki. Dziewczyna pragnęła wrócić do dawnej sprawności, choć z innymi narzędziami. Ćwiczyła dniami i nocami, wróciły jej dawny duch i nieustępliwość, ale również nierozwaga.
Między innymi to przez nie znalazła się w tej sytuacji.
Sądziła, że była już gotowa na misję z prawdziwego zdarzenia. W dniach szczytu swoich możliwości jakaś szajka bandziorów nie sprawiłaby jej najmniejszego problemu. Ale, niezależnie od tego, jak bardzo nie chciała w to wierzyć, to nie były te dni.
Wzięła zlecenie bez namysłu. Sądziła, że nawet jeśli jej magia zawiedzie, ciało jej pomoże i da sobie radę bez jej użycia. Myliła się. Natrafiwszy na obóz bandytów zlikwidowała pierwszych trzech, korzystając z elementu zaskoczenia, ale potem nie miała już tej przewagi. Z początku bardzo dobrze jej szło. Za późno jednak zorientowała się, że męczyła się znacznie bardziej niż kiedyś i że zdecydowanie przeceniła swoje siły. Udało jej się jeszcze kilku przynajmniej znokautować, może nawet zrobić im trwałą krzywdę albo wyeliminować, ale nie wiedziała ilu. Nie miała czasu się upewnić. W ferworze walki w końcu jej niedoświadczenie w korzystaniu z nowej magii kopnęło ją nawet nie w tyłek, a prosto w twarz. Zaklęcie w kluczowym momencie rozpadło się, parząc jej dotkliwie ręce aż do łokci. Jej przeciwnicy nie omieszkali wykorzystać sytuacji i momentalnie role się odwróciły. Ciosy dziewczyny przestały być tak silne przez ból, uniki tak szybkie, a bariera psychiczna nie pozwoliła rzucić żadnego czaru.
Nie pamiętała, ile przyjęła ciosów, zanim straciła przytomność. Ocknęła się zbita jak pies, obolała i przykuta za spęta z tyłu nadgarstki do ściany. Nawet jeśli mogłaby się ruszyć, ciało by jej na to nie pozwoliło. Czuła przynajmniej dwa pęknięte żebra (złamane bolałyby zdecydowanie bardziej), pękniętą wargę i łuk brwiowy oraz złamany nos. Mogło być gorzej. Optymizm w tej beznadziejnej sytuacji bez wyjścia rozbawił ją ironicznie. Mimowolnie parsknęła sama do siebie cichym śmiechem. Jedyne, co jej pozostawało, to nadzieja, że bandyci nie skrzywdzą jej trwale zanim wymyśli, jak się wydostać. Zanim znów będzie gotowa do czarów.
Nie wiedziała, ile minęło czasu, zanim przebudziły ją krzyki. Białowłosa jęknęła głośno, podnosząc się z trudem do siadu. Czuła się, jakby ktoś ją potraktował obuchem w łeb. Musiała znowu zemdleć i przy okazji uderzyć się o zimną posadzkę.
Wrzaski i odgłosy walki ucichły na tyle szybko, by dziewczyna mogła podejrzewać, że ktokolwiek rozprawił się z bandą, był naprawdę całkiem niezły. Na pewno nie mogła się z nim mierzyć, zwłaszcza nie w tym stanie. Miała ochotę krzyknąć, żeby zwrócić na siebie uwagę, ale duma szybko zacisnęła jej gardło i nie wydobył się z niego żaden dźwięk.
W końcu w drzwiach stanął co najmniej nietuzinkowo wyglądający jegomość. Mężczyzna, choć pewnie nie tak dużo starszy od niej. Skrzywiła się brzydko, usłyszawszy jego głos i splunęła przed siebie krwią (prosto pod jego nogi).
- Nie - odrzekła, również niezbyt przyjemnie. Zdecydowanie nie było to prawdą, ale również nie było tak do końca kłamstwem. Wielokrotnie znajdowała się w gorszym stanie i potrafiła sobie z tym radzić.
- Jestem po prostu... Unieruchomiona. Gdzieś tu powinien być klucz - dodała, znacząco zadźwięczawszy łańcuchami. Miała cichą nadzieję, że facet jej pomoże, a nie zamierzał skorzystać z jej bezbronności, bo na ten moment nie miała żadnego pomysłu, jak uniknąć bądź wyplątać się z niekorzystnej sytuacji.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t4691-pokaz-kotku-co-masz-w-srodku#97803 http://ftpm.forumpolish.com/t4653-yukitora-yugata http://ftpm.forumpolish.com/t913-takie-tam#13434
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPią Mar 08 2019, 15:58

Wzrok Ezry prześlizgnie się po ciele związanej dziewczyny. Wcześniejsze informacje się potwierdziły - była dosyć drobna. Chociaż to słowo nie oddawało w pełni jej wyglądu. Właściwie bliżej jej było do dziecka niż do dorosłej kobiety, którą rzekomo była. Przynajmniej jeśli wierzyć mężczyźnie z wioski wylewającym przed nim swoje żale i oburzenie, że tamta śmiała podbić mu oko gdy nazwał ją "dzieckiem".

Bandyci nie obeszli się z nią zbyt łagodnie. Opuchnięta twarz, pęknięta warga, rozbity łuk brwiowy i złamany nos nie dodawały jej z pewnością uroku. W dodatku - jeśli sądzić po tym jak ciężko oddychała - jakieś uszkodzenia wewnętrzne. Cudem było to, że tamci nie zakatowali jej na miejscu, zwłaszcza z tak filigranową budową. Musiała dać im się we znaki. Mag spojrzał bez słowa na krew którą splunęła mu pod nogi. Cóż... Przynajmniej się nie załamała. Brakowało mu tylko tego, żeby musiał jeszcze zajmować się płaczącą małolatą.

Spojrzenie Al Sorny prześlizgnie się po stroju dziewczyny, zatrzymując się chwilę dłużej na jej nogach, wędrując w górę wzdłuż pończoch. Aż dziw, że żaden z bandytów nie skorzystał jeszcze z okazji. Chociaż może żadnego nie kręciły dziec-

Co to?

Uwagę szermierza przykuje srebrny symbol, prześwitujący przez podartą w kilku miejscach spódnicę. Nie przejmując się zbytnio prywatnością dziewczyny, przesunie zawadzający element ubrania czubkiem miecza, uważając na ewentualnie kopniaki. Dziewczęta różnie reagowały na podobne zachowanie, a on wolał nie oberwać. Symbol okazał się znakiem gildyjnym. Fairy Tail... Białowłosy westchnie ciężko w myślach. Tylko tego mu brakowało. No nic. Korzystając z tego, że i tak naruszył już prywatność członkini FT, rozerwie jej koszulę, czy raczej to co z niej zostało. Opuchlizna jedynie potwierdzi jego przypuszczenia - złamane żebro. Przynajmniej jedno, jeśli nie więcej. - Tia... - prychnie pod nosem. - "Nic ci nie jest", co? Nie ruszaj się. - rzuci, przecinając łańcuchy, uważając przy tym by nie skaleczyć nieznajomej i odsunie się nieco.

Ponownie spojrzy na jej poranioną twarz.
- Poczekaj tutaj.
Ezra opuści tymczasowy loch i wróci po chwili z naręczem czystych ubrań i misą pełną wody. Musiał przyznać, że jak na pospolitych bandytów, ci tutaj byli dość dobrze wyposażeni.
- Masz. - powie, kładąc przedmioty na ziemi. - Będę na zewnątrz, możliwe że część z nich była poza obozem. Wolałbym nie dać się zaskoczyć.

Półdemon zostawi nieznajomą samą, wychodząc z pomieszczenia. Zmierzch zapadł już na dobre, dlatego najrozsądniejszą opcją będzie przenocowanie tutaj. Chociaż niewielkie jeziorko krwi i walające się na ziemi trupy nie nastrajały pozytywnie do tej myśli... Korzystając z chwili wolnego czasu, szermierz zaciągnie wszystkie ciała na jedną stertę.

I od razu milej się tutaj zrobiło...

Mag usiądzie na jednej z belek służących za ławy, które ustawione były dookoła ogniska. Co jak co, ale nie zamierzał marznąć. Białowłosy zerknie do tyłu, słysząc kroki. Wyglądało na to, że jego tymczasowa towarzyszka postanowiła opuścić swoje "komnaty". Jak do tej pory traktował ją dosyć chłodno, ale dlaczego by nie? Nie miał zamiaru zaprzyjaźniać się z pozbawioną wyobraźni dziewczyną, która bez odrobiny namysłu wyruszyła by samej mierzyć się z bandą dorosłych, brutalnych facetów. Powinna się cieszyć, że żaden jej nie zgwałcił. Chociaż kto wie, może gdyby przybył nieco później...
W każdym razie...
- Będziesz potrzebować wizyty u medyka. I kilku mikstur uzdrawiających. - rzuci, patrząc w ogień. - Odstawię cię od wioski, a potem ruszę dalej. Wyglądało na to, że nie było z nimi przywódcy.


Ostatnio zmieniony przez Ezra Al Sorna dnia Pią Mar 08 2019, 21:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Yugata


Yugata


Liczba postów : 556
Dołączył/a : 11/11/2012
Skąd : To nie ma znaczenia, skoro miejsce, z którego pochodzi, już nie istnieje

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPią Mar 08 2019, 18:23

- Hej! Co ty-? - dziewczyna szarpnęła się do tyłu, gdy nieznajomy podsunął końcem miecza jej spódnicę do góry. Niestety za plecami miała zimną ścianę, więc nie uciekła daleko, a i taki gwałtowny ruch sprawił, że skrzywiła się mimowolnie. Najwyraźniej była na łasce białowłosego. Podniosła zatem butnie podbródek i przyjęła dumną minę. Niech widzi, że się nie boi. Ku jej zaskoczeniu, zamiast ją uwolnić albo zostawić w cholerę, sięgnął do jej bluzki. Wierzgnęła, warknąwszy na niego, ale to jedyne, na co z bólu i ograniczonych możliwości ruchu była w stanie się zdobyć.
- Ty pierdolony... - zaczęła, oblawszy się czerwonym, palącym rumieńcem, gdy poły jej koszuli zostały rozchylone, ukazując zupełnie nagą skórę, ale głębszy oddech, który wciągnęła ze świstem do płuc ze złości, nie pozwolił jej skończyć. Syknęła, czując ból w boku. To, co jej pozostało, to dokończyć całą, kwiecistą wiązankę w głowie i obrzucić mężczyznę nienawistnym spojrzeniem.
Okazało się jednak, że sprawdzał tylko jej stan. To w jakiś sposób ją uspokoiło, choć wciąż źle czuła się z tym, że jakiś facet tak bezceremonialnie ją rozebrał. Jeszcze się z nim policzy.
- Nic mi nie jest - odburknęła, idąc w zaparte i pozwoliła się uwolnić. Natychmiast jednak postanowiła skorzystać z okazji i podniósłszy się, jedną ręką chwyciła podartą koszulę, aby się zakryć, a drugą zamachnęła się na nieznajomego. Nie do końca obchodził ją skutek. Po prostu chciała wyrazić swoje niezadowolenie i dać upust kumulującym się emocjom. Była najzwyczajniej w świecie zła. Czuła się upokorzona i... Głupia. Wpakowała się w durną sytuację, bo nie chciała wierzyć w rzeczywistość. Przez jej bezmyślność ktoś musiał jej pomóc. I teraz była zdana na łaskę jakiegoś przypadkowego maga. Jej duma została poważnie tym wszystkim urażona. Miała też żal do siebie, że jednak nie dała rady. Żal ten mieszał się z frustracją - ile jeszcze będzie musiała zajmować się jakimiś przyziemnymi sprawami, zanim odzyska pełnię mocy i sił i będzie wreszcie mogła pójść do przodu?
Mężczyzna przyniósł jakieś ubrania i misę z czystą wodą i choć Yugata miała przeogromną ochotę nie skorzystać z tego wszystkiego tylko dla przekory, cholernie chciała nieco oczyścić się z krwi i kurzu. Do tego jej ubranie do niczego już zupełnie się nie nadawało. Zamiast się więc boczyć, obmyła twarz i ulżyła poparzeniom, by następnie zrzucić swoje ubranie i założyć płócienną, męską koszulę, która okazała się sięgać jej prawie do kolan. Ze spodniami więc nawet nie próbowała, pozostając w swoich wysokich butach. Znalazła gdzieś w kącie swoją skórzaną kamizelkę oraz resztę pierdół, której pozbawiły ją bandziory i zarzuciła ją sobie na plecy, po czym udała się na zewnątrz, ściskając ją z przodu rzemieniami. Twarda skóra utrzymywała pęknięte żebra w miejscu, dzięki czemu nie były aż tak upierdliwe.
- Nie będę - ucięła dziewczyna bez namysłu, po czym, jakby na potwierdzenie swoich słów, chwyciła u nasady grzbiet swojego nosa i jednym, szybkim, krótkim i cholernie nieprzyjemnym ruchem nastawiła go na odpowiednią pozycję z charakterystycznym dźwiękiem. Przycisnęła najpierw lewe nozdrze, a z drugiego wysmarkała na ziemię zalegającą jej krew, po czym zrobiła to samo z prawym.
- W takim razie zacznę go szukać, gdy tylko zlokalizuję swoją torbę - postanowiła krótko. Nie tylko miała w niej ubranie na zmianę, ale również bandaże i maści, którymi powinna opatrzyć swoje poparzone dłonie i przedramiona. Skrzywiła się na myśl o swojej porażce. Żenada. Była wprost żenująca. Denerwowało ją to i chciała jak najprędzej udowodnić sobie, że wszystko już było w jak najlepszym porządku.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t4691-pokaz-kotku-co-masz-w-srodku#97803 http://ftpm.forumpolish.com/t4653-yukitora-yugata http://ftpm.forumpolish.com/t913-takie-tam#13434
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPią Mar 08 2019, 19:42

Mag zignorował protesty i wyzwiska dziewczyny. Nie zamierzał jej wykorzystywać, chociaż musiał przyznać, że nie został obojętny na widok jej nagiego biustu. Jego celem było jednak tylko sprawdzenie jej stanu i na tym poprzestał. Uniknął bez problemu ciosu wymierzonego w swoją stronę. Nie dość, że był szybszy, to w dodatku nieznajoma była w nie najlepszym stanie.

Al Sorna obrzucił wzrokiem swoją przymusową towarzyszkę. Wyglądała nieco lepiej. Nie za bardzo, ale dobre i to. Spojrzenie bursztynowego, wężowego oka zdawało się łapać każdy szczegół jej wyglądu. Szermierz nie chciał tego przed sobą przyznać, ale przypominała mu pewną osobą z przeszłości. Bliską mu osobę, której utratę odczuwał do tej pory. Jednak wygląd to nie wszystko. Tak jak i ona umiała się odgryźć oraz była niezwykle pewna siebie.

...zbyt pewna siebie by wyszło jej to na dobre.

W beznamiętnym do tej pory wzroku Ezry pojawił się pewien błysk. Błysk gniewu. A może troski jedynie maskowanej gniewem?
- Nigdzie nie pójdziesz! Nie nadajesz się obecnie do niczego, ledwo stoisz, nie mówiąc już o trudnościach z oddychaniem! Idziesz prosto do medyka, nawet jeśli będę cię musiał ogłuszyć.  - warknął nagle, przepełnionym gniewem głosem, wstając z miejsca i podchodząc do dziewczyny. Nie był może zbyt wysoki, ale i tak nad nią górował. Gniewnym gestem wskazał na jej ręce.
- W dodatku nie panujesz nad własną magią. Głupia kobieta.! Chcesz zginąć?!


Ostatnio zmieniony przez Ezra Al Sorna dnia Pią Mar 08 2019, 21:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Yugata


Yugata


Liczba postów : 556
Dołączył/a : 11/11/2012
Skąd : To nie ma znaczenia, skoro miejsce, z którego pochodzi, już nie istnieje

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPią Mar 08 2019, 20:34

Wzięła to zlecenie i zamierzała je doprowadzić do końca, choćby nie wiem co. Nie chodziło tylko o jej dumę, choć w głównej mierze. Musiała coś sobie udowodnić. Że była tak samo kompetentna, jak wcześniej. Że niczego jej nie brakowało. Że była gotowa. Że mogła pokonać swój strach przed samotnością.
Dlatego też Yugata nie ugięła się pod gniewnym spojrzeniem nieznajomego. Nic o niej nie wiedział. Gdyby jej nie pomógł, na pewno sama dałaby radę się oswobodzić. Może zajęłoby jej to więcej czasu i więcej kosztowało, ale nie wątpiła, że dałaby. Umiała przekraczać własne granice. Była to jej najważniejsza zdolność, której, w przeciwieństwie do magii, nic nie mogło jej odebrać.
- Spróbuj więc! - odkrzyknęła natychmiast, a oczy zaiskrzyły jej gniewem. Nie miała pojęcia, czemu mężczyzna zareagował tak gorąco na jej słowa, ale jego złość natychmiast coś w niej rozjuszyła. - Czuję się wystarczająco dobrze! Nie zamierzam wracać teraz do żadnej wioski, więc wygląda na to, że będziesz musiał użyć siły, aby mnie zmusić!
Podejrzewała, że w starciu nie miała szans, ale ostanie, o czym myślała, to poddać się. Nawet jeżeli przez swoje ego plotła głupoty, zamierzała się tych głupot trzymać. Była uparta, zawzięta i pewna swego, brnęła w bagno, nawet wiedząc, że nie miała racji. Być może było to równoznaczne z idiotyzmem, ale się sprawdzało. Sama siebie potrafiła przekonać do tego, że była silniejsza niż w rzeczywistości, a jej ciało nadganiało. I potrafiła przekonać do tego innych. Czasem więc jej paplanina wystarczała, aby wygrać.
- Pff, skąd ci to przyszło do głowy? - prychnęła w odpowiedzi białowłosa, udając, że o niczym nie wiedziała. - Mam całkowitą kontrolę nad swoją magią.
Wróżka miała wiele zalet i umiejętności, ale kłamanie do nich nie należało. Nie wiedziała, skąd wyciągnął takie wnioski. Przecież mogła się przewrócić na ognisko, tak? Niezależnie od tego, co nieznajomy sobie myślał, nie zamierzała przyznawać mu racji. Panowała nad swoją magią wystarczająco dobrze. Resztę... Na pewno ogarnie w terenie.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t4691-pokaz-kotku-co-masz-w-srodku#97803 http://ftpm.forumpolish.com/t4653-yukitora-yugata http://ftpm.forumpolish.com/t913-takie-tam#13434
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPią Mar 08 2019, 21:05

Co za...!

Ezra zacisnął zęby, powstrzymując rodzące się w gardle przekleństwo. Gdyby mógł, ogłuszyłby dziewczynę na miejscu. Nie chciał jednak wyrządzić jej dodatkowej krzywdy. Nie znał się aż tak dobrze na ludzkiej anatomii, a jego "przeciwniczka" była bardzo drobnej budowy. Bardzo łatwo mógł przesadzić i włożyć w cios zbyt dużo siły, a to by się źle skończyło.
- Uderzyli cię w głowę, czy zawsze jesteś taką idiotką? Wystarczy że cię dotknę i się przewrócisz. Naprawdę chcesz walczyć w takim stanie? Jeszcze ci mało? A może chcesz, żeby zgwałciła cię banda brutalnych facetów, co?- wysyczał przez zęby.

Lewy rękaw maga załopotał, gdy ten poruszając się z nadludzką prędkością znalazł się za plecami dziewczyny, a następnie podciął jej nogi trzymanym w prawej dłoni mieczem schowanym do pochwy. Gdyby nie to, że wykorzystał wcześniej sporo mocy magicznej, wybrałby inny sposób, ale obecnie brak lewej ręki dosyć mocno go ograniczał. Nie zamierzał się wdawać w przepychanki z małą, ale bądź co bądź utalentowaną białowłosą. W końcu z jakiegoś powodu bandyci ją skatowali. Gdyby nie chcieli się na niej wyżyć, to zaczęliby od razu od gwałtu, zwłaszcza, że dziewczyna była całkiem ładna. Stanął ponownie przed nią, pochwą miecza wskazując na jej ręce.
- Może nie jestem ekspertem, ale nie wygląda to na oparzenia od zwykłego ognia. Brak też oparzeń w innych miejscach, nie wygląda abyś była torturowana. Jeśli myślisz, że nigdy nie widziałem efektów zaklęcia, które się rozpadło to się mylisz. No i nigdy by cię tak nie załatwili, gdyby nie zawiodła cię magia. - warknie. Następnie zamilknie na chwilę, spoglądając w oczy nieznajomej. - Chociaż twoja zapalczywość i głupota na to nie wskazują, widzę że nie jesteś nowicjuszką. Zachowujesz postawę osoby, która wie jak się walczy. Nie wiem czemu nie możesz władać magią, ale powtórzę jeszcze raz - nigdzie nie pójdziesz w takim stanie.

Spojrzenie maga będzie nieugięte. Mimo wszystko musiał jednak przyznać, że nieco zaimponował mu jej upór. Może i był źle wymierzony, ale z pewnością nie było łatwo jej złamać. Al Sorna westchnie ciężko na głos, a jego ton i spojrzenie złagodnieją:
- Dobra... Zrobimy inaczej. - rzuci zmęczonym tonem, wsuwając miecz za pas i masując palcami nasadę nosa. - Wrócimy do wioski, tam cię opatrzą, a potem ruszysz ze mną, dopaść tego całego Svena. Pasuje? Mam nadzieję, że tak, bo inaczej naprawdę cię ogłuszę, więc przemyśl swoją odpowiedź... Jak ci w ogóle na imię?
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Yugata


Yugata


Liczba postów : 556
Dołączył/a : 11/11/2012
Skąd : To nie ma znaczenia, skoro miejsce, z którego pochodzi, już nie istnieje

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPią Mar 08 2019, 22:00

Z jakiegoś powodu gniew i silne uczucia nieznajomego, do których go popchnęła, budziły w niej swego rodzaju satysfakcję. Nie zdołała powstrzymać tryumfalnego uśmieszku, który wypłynął na jej twarz, kiedy mężczyzna stracił panowanie, choć raczej to ona przegrywała tę dyskusję. W zasadzie nie miała argumentów. Nieznajomy miał rację. To jednak nie znaczyło, że zamierzała mu ją przyznać. Przeciwnie - tym zacieklej zapragnęła bronic swojego stanowiska.
Choć jej spojrzenie nie nadążyło za niezwykle szybkim mężczyzną, ciało zdążyło przygotować się na upadek - zamiast się więc przewrócić bez gracji, dziewczyna wykonała przewrót przez jedno ramię, co oczywiście poskutkowało potwornym bólem jej odsłoniętych, poparzonych przedramion i pękniętych żeber. Syknęła głośno, zacisnąwszy powieki. Zaraz podniosła się, udając, że nic jej to nie kosztowało i nie sprawiło żadnych trudności.
Białowłosa zacisnęła zęby, a usta w wąską linię i wbiła ciężkie spojrzenie w nieznajomego. Cóż, nie mylił się i nie było już miejsca na zaprzeczanie temu. Jedyne, co mogła zrobić, to nie potwierdzać wprost jego teorii. Niech sobie myślał, co chciał. Ona nie była winna mu żadnych wyjaśnień.
Wytrzymała nieugięty wzrok drugiego maga. Najwyraźniej jej był znacznie intensywniejszy i zacięty, bo to mężczyzna w końcu ustąpił. Wróżka przez chwilę ważyła jego słowa, ale ostatecznie doszła do wniosku, że lepszej oferty nie dostaje.
- Zgoda - rzekła w końcu z wyraźną niechęcią, ociągając się nieco w wymawianiu głosek. Więcej prawdopodobnie by nie ugrała. Najważniejsze, że będzie mogła w spokoju dokończyć zadanie, bez żadnych przeszkód. Nawet jeśli zostałaby zredukowana do roli pomocnika.
- Yukitora Yugata - wyciągnęła do niego rękę, ale szybko ją schowała, przypominając sobie, w jakim jest stanie. - A tobie?
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t4691-pokaz-kotku-co-masz-w-srodku#97803 http://ftpm.forumpolish.com/t4653-yukitora-yugata http://ftpm.forumpolish.com/t913-takie-tam#13434
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyNie Mar 10 2019, 01:57

Białowłosy nie skomentował w żaden sposób "wygibasów" swojej towarzyszki. Widział jednak, że podniesienie się sprawiło jej trudność.

Co za uparta...

Mag pokręci z niedowierzaniem głową. Ustąpił jej bo i co miał zrobić? Mógł co prawda pozwolić jej udać się samej do przywódcy bandytów, ale... No właśnie. Z jakiegoś powodu uznał, że nie powinien tego robić. Nie bez znaczenia pozostawał tutaj wygląd dziewczyny. Mężczyzna zerknie na wysuniętą w jego stronę rękę, jednak nie miał zamiaru jej uścisnąć. Zamiast tego jeszcze raz rzucił okiem na rany pokrywające ramię.
- Uhum... Czekanie, aż medyk uleczy twoje rany będzie zbyt upierdliwe...- mruknie pod nosem. - Możesz mi mówić Kitsune. Poczekaj chwilę.

Szermierz przymknie oczy, inkantując szybko w myślach zaklęcie:

Jestem szkieletem swego miecza.

Stal jest mym ciałem, ogień mą krwią.

Wykułem ponad tysiąc ostrzy.

Nie znając śmierci.

Nieobecny dla życia.

Powstrzymałem cierpienie, by tworzyć broń.

Gdy mój czas nadejdzie,

zanurzę ostrze w krwi mych wrogów.

Więc modlę się - „Kuźnia tysiąca mieczy”.

Al Sorna otworzy oczy, zaś w jego wysuniętej na bok dłoni zawiruje czarny dym, który zacznie przybierać kształt miecza.

„Przybądź i ulecz me rany,
rozerwij swym ostrzem me ciało i duszę.

Ty, który pozwalasz na odrodzenie
i sprowadzasz zarazem zagładę.

Niechaj pokieruję twym losem -
Niebiański Kle Odrodzenia!„

- Tenseiga. - powie, podchodząc do dziewczyny. Następnie wydarzenia rozegrają się zbyt szybko by ta mogła zareagować. - Nie bój się.

Ostrze miecza przeszyje ciało białowłosej, przebijając serce.

Czy raczej powinno to zrobić, bo Yugata nie czuła żadnego bólu. Ba! czuła jak magia zaczyna krążyć w jej ciele, lecząc jej rany. Żebra zaswędziały nieznośnie i z cichym trzaskiem wróciły na swoje miejsce. Ezra popatrzy na swoją towarzyszkę. - Usiądź sobie, za chwilę powinnaś dojść do siebie.  

Ignorując jakiekolwiek komentarze, usiądzie ponownie przy ognisku, całkowicie olewając to, że właśnie zdradził przed dziewczyną fakt, że w każdej chwili mógł ją uleczyć. No ale nie zamierzał się przecież tłumaczyć. Pozwolił jej iść ze sobą, więc to powinno wystarczyć, prawda?
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Yugata


Yugata


Liczba postów : 556
Dołączył/a : 11/11/2012
Skąd : To nie ma znaczenia, skoro miejsce, z którego pochodzi, już nie istnieje

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyNie Mar 10 2019, 02:24

Yugata cofnęła się mimowolnie pół kroku, widząc formujący się w dłoni nieznajomego miecz. Nie zdążyła jednak zareagować, nim ten w mgnieniu oka znalazł się przy niej i wbił jej ostrze w serce. Usta dziewczyny rozwarły się w niemym okrzyku. Niemym, bo zamiast spodziewanego bólu, nie poczuła nic. No, może nie nic, ale lekkie mrowienie i nieprzyjemne uczucie żeber wracających do wyjściowej pozycji nie było niczym. Białowłosa syknęła mimowolnie, krzywiąc się z bólu. 
Trochę zakręciło jej się w głowie, ale bardziej z natłoku emocji i myśli, niż nieprzyjemnych uczuć. Przed sekundą była przekonana, że osoba, która jej pomogła, chciała ją zabić. A okazało się, że po prostu ma przyprawiające o zawał serca zaklęcie lecznicze. Zaklęcie lecznicze! Przecież chciał ją wysłać do jakiegoś cholernego konowała w zapomnianej przez świat, zapyziałej wiosce. 
Wróżka milczała przez chwilę, wlepiając spojrzenie swoich dużych, jasnych oczu w siedzącego przy ogniu mężczyznę. 
- Dzięki, postoję - odparła w końcu kwaśno. Nie zamierzała go opierdalać od góry do dołu, przynajmniej nie teraz. Nic jej za bardzo do tego nie uprawniało. 
- Poszukam swojej torby - rzekła krótko i beznamiętnie, czy też raczej usiłowała tak zabrzmieć, przypominając sobie, że właściwie to miała na sobie tylko za dużą, męską koszulę ściśniętą pasem, po czym, ukrywając wywołany tym faktem rumieniec, odwróciła się na pięcie i zniknęła w mroku. Zagłębiając się w las, z niemałą niepewnością stworzyła niewielką kulę światła, aby poszukiwania były bardziej skuteczne. W końcu, kilku, może kilkunastu minutach, dostrzegła swoją skórzaną torbę porzuconą w gąszczu paproci. Odetchnęła z ulgą, że się znalazła i już otworzyła ją z zamiarem przebrania się, gdy zorientowała się, że wokół niej była tylko cisza. I mrok. Była całkowicie sama. Nagle serce zabiło jej mocniej i mimowolnie przycisnęła torbę do piersi. Dziewczyna nie wiedziała, czym się tak przejęła, ale zanim się zorientowała, niemalże biegła z powrotem do obozu. 
Wypadła z lasu lekko zdyszana i potargana, ale natychmiast uspokoiła się, widząc, że nieznajomy nigdzie nie zniknął. Starała się ukryć swoją ulgę i możliwie najbardziej nonszalanckim krokiem, na który było ją stać, zbliżyła się do ognia i usiadła przy nim, wyciągając dłonie ku ciepłu.
- A więc potrafisz leczyć, huh? I to całkiem nieźle. Aż dziwne, że chciałeś mnie wysłać do kogoś, kto prawdopodobnie prędzej zrobiłby mi krzywdę, niż pomógł... - zaczęła marudnym, nieprzyjemnym tonem. Nie dlatego, że rzeczywiście jej to przeszkadzało, tylko po prostu... Usiłowała ukryć fakt, że potrzebne jej było towarzystwo. A nie miała innego pomysłu na rozmowę, jak wyrażenie swojego niezadowolenia. Białowłosy podał jej swój pseudonim, a nie imię, wątpiła więc, że chciałby prowadzić normalną konwersację, nawet jeśli nie uwzględniała dzielenia się niczym osobistym. A ona sztywniała na myśl, że miałaby spędzić samotnie czas aż do świtu. Sama się sobie dziwiła - nigdy wcześniej jej to nie przeszkadzało.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t4691-pokaz-kotku-co-masz-w-srodku#97803 http://ftpm.forumpolish.com/t4653-yukitora-yugata http://ftpm.forumpolish.com/t913-takie-tam#13434
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyNie Mar 10 2019, 20:37

Mag wzruszył ramionami. Skoro tamta chce odnaleźć swoją torbę, to nie zamierzał jej tego zabraniać. Zdążył już zauważyć, ze i tak by go raczej nie posłuchała. Teren wydawał się być jednak bezpieczny, tak więc nie widział żadnych przeciwwskazań.

Obserwując płomienie, Ezra zagłębi się w myślach, które nie były zbyt kolorowe. Rozpadająca się relacja z Nanayą, nadal żywe wspomnienia o Kyo... Co prawda Depore - jego demonica - ostatnio sporo czasu tkwiła w uśpieniu, czając się w głębinach jego umysłu, ale i tak prawie dzień w dzień miewał koszmary. Ciągle pamiętał uczucie, kiedy wrogi żołnierz odciął jego rękę. Jakby tego było mało, w nocy dręczyły go niejasne wizje dotyczące pobytu Depore w świątyni demonów. Nie wiedział, przez co musiała tam przejść, ale odczuwał zimny dreszcz na samą myśl tego, jakie próby i przeciwników spotkała tam dziewczyna.

Szermierz drgnie nagle, słysząc gwałtowny szelest. Spojrzy szybko w kierunku z którego dochodził, jednak jego sprawczynią okaże się być Yugata. Wyglądała, jakby przed chwilą przed czymś uciekała, jednak Al Sorna zauważył także to, że uspokoiła się gdy tylko go zauważyła. Czyżby bała się, że zostawi ją tutaj samą, pomimo całej swojej brawury jaką przed nim prezentowała?

Ezra skrzywi się lekko, słysząc ton jakim rozpoczęła swoją wypowiedź. Nie wyglądało na to, żeby miała mu dać spokój, tak więc postanowi odpowiedzieć, dla samego świętego spokoju:
- Moje zaklęcie może i leczy obrażenia, ale nie jestem lekarzem. Zajmuję się zabijaniem. - rzuci chłodno, spoglądając na nią. - Potrafię poskładać się na tyle, żeby nie umrzeć na miejscu, ale nie oznacza to, że będę w pełni zdrowy. Pobyt w wiosce pozwoliłby ci odpocząć.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Yugata


Yugata


Liczba postów : 556
Dołączył/a : 11/11/2012
Skąd : To nie ma znaczenia, skoro miejsce, z którego pochodzi, już nie istnieje

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyNie Mar 10 2019, 21:22

Yugata wzruszyła ramionami w niemym geście, mówiącym "nie potrzebuję odpoczynku". I nie potrzebowała. Zaraz jednak zreflektowała się. Zacisnęła usta i, oparłszy brodę o otoczone ramionami kolana, wbiła spojrzenie w ogień. 
- Dzięki - rzekła nagle cicho, tak cicho, że można by było tego nie usłyszeć, nie patrząc na nieznajomego. Jej policzki zarumieniły się delikatnie. Nie tylko nienawidziła prosić o pomoc - nie znosiła jej otrzymywać i potem za to dziękować. Ale mężczyźnie, przedstawiającemu się jako Kitsune, te podziękowania się niewątpliwie należały. Z niemałym trudem przełknęła więc swoją dumę i się na nie zdobyła. Bo jednak nie musiał robić żadnej z rzeczy, które zrobił - nie musiał jej pomagać, nie musiał przynosić jej ciepłej wody i świeżego zestawu ubrań, nie musiał jej leczyć, ani godzić się na to, aby towarzyszyła mu podczas poszukiwań przywódcy bandytów. 
Po podziękowaniach, których nie można było nazwać wylewnymi, dziewczyna wróciła do nonszalanckiej siebie. Wyciągnęła nogi i podparła się rękami z tyłu, a głowę zadarła do góry, wpatrując się w gwiazdy. Nigdy ich nie studiowała, a mimo to wypełniała ją ogromna wiedza na ich temat. Czuła z nimi głębokie połączenie. Przymknęła oczy i odetchnęła głęboko, rozkoszując się nocą i tym dość nowym uczuciem. 
- Jesteś głodny? - zapytała nagle, obracając głowę w kierunku swojego nowego towarzysza i otwierając oczy. - Bo ja umieram z głodu.
Po tych słowach wykonała krótki gest ręką, a na ziemi między nią a białowłosym, zalśnił srebrzysty, magiczny krąg. Gdy zniknął, w jego miejscu pojawił się talerz wypełniony patyczkami z yakitori i takoyaki.
- Częstuj się - rzuciła krótko i uśmiechnęła się pierwszy raz. Szczerze i jasno. Sama również wzięła jeden ze smakołyków i znów zwróciwszy spojrzenie w stronę ognia, zaczęła jeść w milczeniu.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t4691-pokaz-kotku-co-masz-w-srodku#97803 http://ftpm.forumpolish.com/t4653-yukitora-yugata http://ftpm.forumpolish.com/t913-takie-tam#13434
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyNie Mar 10 2019, 22:48

Ezra taktownie - zupełnie jak nie on! - udał, że nie widzi rumieńca na twarzy Yugaty. Tak samo, jak próbował udawać przed samym sobą, że dziewczyna mu się nie podoba. Nie za dobrze mu to wychodziło. Nawet jeśli białowłosa była sporo młodsza i nie wykazywała zbyt przyjaznego usposobienia. Przynajmniej mu podziękowała. Skwitował jej słowa krótkim skinięciem głowy.
- Nie ma za co. - mruknął.

Zerknął na nią, gdy zapytała się go, czy nie jest głodny. Z zaciekawieniem obserwował jej zaklęcie. Musiał przyznać, że nigdy wcześniej nie jadł posiłku stworzonego za pomocą magii. Już miał pochwalić dziewczynę za dobre opanowanie swojej mocy magicznej, kiedy zobaczył jej uśmiech. Coś głęboko w nim drgnęło mocno. Uczucie, któremu nie pozwalał zbyt często dochodzić do głosu. Wzrok szermierza złagodniał, kiedy spojrzał na Yugatę. Ba! nawet uśmiechnął się przez chwilę.
- Dziękuję. - odpowie, częstując się. Zamilknie zastanawiając się, o czym może z niż porozmawiać. Do głowy przychodził mu jednak jedynie jeden temat. - Więc... Czemu zdecydowałaś się iść na tą misję?
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Yugata


Yugata


Liczba postów : 556
Dołączył/a : 11/11/2012
Skąd : To nie ma znaczenia, skoro miejsce, z którego pochodzi, już nie istnieje

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyNie Mar 10 2019, 23:19

Białowłosa mimowolnie podrapała w zamyśleniu bliznę na policzku, zastanawiając się, co odpowiedzieć. Nie kłamała zbyt dobrze i żadne gładkie oszustwo nie przychodziło jej do głowy. Ważyła w myślach słowa, żując leniwie ciasto. W końcu wyrzuciła patyczek do ognia i kątem oka spojrzała na siedzącego obok mężczyznę. Westchnęła lekko. Chyba najłatwiej byłoby trzymać się ogólników...
- Hmmm... Niedawno przeżyłam... Niewielki regres. 
Eufemizm - skomentowała własne słowa kwaśno w myślach, ale nie powiedziała tego na głos. 
- Nie tylko fizyczny - dodała z wahaniem, po krótkiej pauzie i wbiła spojrzenie w ciemne, rozgwieżdżone niebo ponad ich głowami. - Myślałam, że jakieś zadanie dobrze mi zrobi. Wydawało mi się, że doszłam do siebie. Kiedyś takie coś nie sprawiłoby mi najmniejszego problemu.
Dziewczyna przerwała, bo powoli rosnąca gula w jej gardle nie pozwalała na wypowiedzenie kolejnych słów. I właściwie chyba nie miała już nic do dodania. Nie zamierzała się uzewnętrzniać. Mówienie o tym, co się stało, było przyznaniem się do tego, że to była jej realność teraz, codzienność i prawda. Mówienie o tym, oznaczało myślenie, ponowne przeżywanie wszystkiego. A ona nie była na to gotowa. 
Nie była gotowa na roztrząsanie całego zajścia. Zastanawianie się nad tym wszystkim, co utraciła. Wątpienie w prawdziwość własnych uczuć i przeszłości.
Palce u dłoni, którymi się podpierała o podłoże, mimowolnie wbiły się w ziemię, zaciskając się mocno, gdy próbowała powstrzymać gromadzące się w niej uczucia.
- A ty? Domyślam się, że mogłeś wziąć coś znacznie trudniejszego. I lepiej płatnego przy okazji - zapytała, odchrząknąwszy, kiedy wróciła jej zdolność mowy. Odwróciła znów twarz w kierunku białowłosego i uśmiechnęła się uprzejmie, tym razem w sposób sztuczny i wymuszony, wyraźnie kryjący smutek i melancholię, które trawiły ją od środka. Miała nadzieję, że nie było widać jej zaszklonych oczu w ciemności, tylko przy świetle ogniska. Starała się nie mrugać zbyt szybko, by nie dać po sobie niczego poznać. Jeszcze tylko jej brakowało, aby szermierz myślał, że była jakaś niezrównoważona i emocjonalna. Wtedy to na pewno by ją ogłuszył i zostawił w zabitej dechami wiosce.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t4691-pokaz-kotku-co-masz-w-srodku#97803 http://ftpm.forumpolish.com/t4653-yukitora-yugata http://ftpm.forumpolish.com/t913-takie-tam#13434
Ezra Al Sorna


Ezra Al Sorna


Liczba postów : 662
Dołączył/a : 22/11/2015

Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  EmptyPon Mar 11 2019, 00:10

Mag jadł w milczeniu, obserwując Yugatę i słuchając jej odpowiedzi. Widać było, że słowa nie przechodzą jej łatwo przez gardło. Mieszanka dumy, złych wspomnień i uświadomienia sobie tego, że nie jest już tym kim była dawniej. Cokolwiek się z nią stało, odcisnęło na białowłosej wyraźny ślad.

- Cóż... Powiedzmy, że i ja muszę czasem odpocząć od trudniejszych zadań. Od zadań, od pewnych osób... Od emocji z nimi związanych. - odpowie, patrząc w ogień. Po chwili milczenia przeniesie jednak wzrok na swoją rozmówczynię. Widać będzie, że myśli nad czymś intensywnie. Nagle wstanie, przeciągając się lekko.

Al Sorna podejdzie do białowłosej, jednocześnie zsuwając górę kimona, zostając w samych spodniach hakama i sandałach. Spojrzy na nią z góry, a pojedyncze kosmyki włosów opadną mu na czoło. Dziewczyna będzie mogła zobaczyć bez problemu tors mężczyzny, podświetlony od tyłu przez płomienie ogniska. Półmrok sprawi, że poparzenia na prawej stronie mężczyzny dodadzą mu nieco drapieżności. Jednak raczej nie to przykuje wzrok członkini FT. Całe ciało maga poznaczone będzie ogromną liczbę blizn. Większość z nich będzie już stara, chociaż trafi się też kilka, wyglądających na nowe. Na brzuchu odznaczać będzie się podłużna blizna, jakby po dźgnięciu ostrzem. Najbardziej osobliwy w wyglądzie Ezry będzie brak lewej ręki.
- Nie jestem może najlepszą osobą, z którą można by o tym dyskutować, ale mam nieco więcej lat na karku, a i kilka niezbyt miłych doświadczeń się znajdzie. - rzuci obojętnym tonem. Mężczyzna spojrzy Yugacie prosto w oczy. - Dlatego jeśli mogę ci coś poradzić: poddanie się równa się porażce. To zezwolenie na to, aby inni patrzyli na ciebie z góry. Ale i duma ma swoje granice. Czasami łatwiej jest uznać własną słabość i zacząć od początku, niż żyć wspomnieniami.
Powrót do góry Go down
http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna
Sponsored content





Scars and thorns.  Empty
PisanieTemat: Re: Scars and thorns.    Scars and thorns.  Empty

Powrót do góry Go down
 
Scars and thorns.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Off-top
 :: Wydarzenia Offtopowe :: Retrospekcje
-




Reklama
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorldThe Original DiariesFort Florence
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.