facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Klasztor Ixe

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klasztor Ixe

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ryu Hexeris
Wiek : 16 lat
Wzrost/waga : 175cm / 63kg
Rodzaj magii : Magia Energii
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 8 lat
Liczba postów : 255
Dołączył/a : 19/11/2016

PisanieTemat: Klasztor Ixe   Pon Sty 08 2018, 17:16



Klasztor Ixe należy do najważniejszych miejsc dla wyznawców Veer'a. Nie jest o nim publicznie wiele wiadomo, nie da się go także znaleźć w żadnych spisach, poza tymi posiadanymi przez członków. Nie chętnie jednak oni wydają informacje na temat, tak jakby był to jakiś grzech. By dostać się do samego klasztoru, trzeba przejść przez kamienny most, na końcu którego znajduje się brama wejściowa. Klasztor jest zbudowany w pradawnym, japońskim stylu, i dominuje w nim czerwień.


MG:

Magowie mieli spotkać się ze swoim zleceniodawcą przy moście, prowadzącym do wnętrza klasztoru. Każdy kto się podjął zlecenia otrzymał w późniejszym czasie mapę do tego miejsca, tak więc nie powinni mieć zbyt wielkich problemów z dotarciem. Nie było tu właściwie wiele. Początek owego mostu zaczynał się na szczycie mniejszej góry, to nie było zbytnio co podziwiać roślinności. Poza tą w dolinach. Sam zleceniodawca patrzył co jakiś czas na godzinę, niecierpliwiąc się aż pojawią się magowie którzy się zgłosili. Był on ubrany w czarny garnitur, typowy dla teraźniejszych urzędników. Czarne oczy, średniej długości włosy w tym samym kolorze. Z czterdzieści lat miał. Taki typowy nikt. Magowie mogli zauważyć, że jego ręce coś się trzęsły. Kto wie, czy zażywał jakieś chemikalia, czy tak nerwy go rozruszały. W każdym razie, patrzył w ziemię dopóki wszyscy nie przybyli na miejsce. Kiedy każdy kto podjął się zlecenia postanowił się zjawić, uniósł głowę i kiwnął im lekko na przywitanie.
- Witam. Jestem Jean de Ver, i przewodzę pobliską wsią. To ja was zatrudniłem do zbadania tej sprawy. Mimo tego jakie są to tereny, parę wsi nadal je zamieszkuje. Problem jest taki, że większość mieszkańców zaczęła znikać. Początkowo działo się to tylko w mojej wiosce, ale z czasem przeniosło się na inne. Pierw myśleliśmy, że to potwory i dzikie zwierzęta rozniosły się na większy obszar. Nasi łowcy jednak niczego nie znaleźli. Z czasem zauważyliśmy, że te wszystkie zniknięcia działy się systematycznie. Co dwa tygodnie, 1 osoba znikała z jednej wsi. Właśnie dlatego, podejrzenie padło na ten klasztor. - powiedział z niechęcią patrząc na wielki budynek, którego zbadanie było celem tutejszych magów. Jean postał tak chwilę wpatrując się w ten budynek, po czym ostatecznie odkręcił głowę z powrotem do przybyszów.
- Zawsze byli odizolowani od tutejszego społeczeństwa. Nie chcieli nawet z nami rozmawiać, mimo tego że często próbowaliśmy nawiązać jakąś relację. Zawsze wędrują po górach i lasach jakby byli najprawdziwszymi mędrcami, którzy dostali oświecenia. Parę razy widzieliśmy jak jakiś złoty błysk wydobywał się z ich klasztoru, co z pewnością nie mogło być normalne. Państwo rozumieją, dlaczego są dla nas oni tacy podejrzani? Jeśli ktoś ma jakieś pojęcie co dzieje się w naszych terenach, to właśnie oni. - powiedział, po czym zamilkł czekając na ewentualne pytania. W końcu pewno jakieś mieli.

_________________

Czeladnik - zapewnia +1% klejnotów za misję oraz +5% PD za misję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3611-skarbiec-wintera http://ftpm.forumpolish.com/t3599-ryu-hexeris Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 433
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Re: Klasztor Ixe   Pon Sty 08 2018, 23:13

Kolejny dzień, kolejne wyzwania, kolejna praca. Za każdym razem sumiennie się jej podejmuję, ale awansu to jak nie było, tak wciąż nie ma. A reputacja? Miło byłoby kiedyś pójść na jakąś misję, na której oszczędzono by mi tej fatygi, że musiałbym się przedstawiać, od razu zaproponowano by kawę i traktowaliby mnie jak wielce wybitnego, wspaniałego, szanownego pana policjanta. A tak to wszyscy tylko patrzą na to, żem rudy... I z rudym stworkiem wszędzie chodzę... Przynajmniej Qilin dobrą sławą może się cieszyć.
Przybywam na miejsce zmęczony, pomimo wypicia wcześniej trzech kaw. Znikanie ludzi wydaje się być dość poważną sprawą, taką którą właśnie się Policja Magiczna powinna zająć, pokazując jak wielka ją łączy więź z obywatelami i tak dalej... Dlatego wypadałoby się dobrze zaprezentować.
- Dzień dobry. Posterunkowy Kiirobara Hoshino, z posterunku w Erze, oddział pomarańczowo-czerwony, a to mój towarzysz Qilin - wskazuj na rudego towarzysza na ramieniu przesiadującego z dumnie wypiętą piersią.
- Rawr! - warczy dumnie Qilin, potwierdzając swoją tożsamość.
To jak już wszystkie formalności zostaną dokonane i każdy się przedstawi, to wtedy można wysnuć własne wnioski i rozpocząć planowanie. Bo bez planowania to raczej za wiele nie zdziałamy.
- No dobrze... To po kolei. Dlaczego mnichom żyjącym w odosobnieniu miałoby zależeć na porywaniu ludzi i w jaki sposób mieliby tego dokonywać? To pierwsze pytanie. W sumie zawierające dwa pytania na raz, ale nieważne. Drugie, to czy są jacyś świadkowie tych zaginięć. I też czy coś łączy ze sobą te zaginione osoby? - po zadaniu tych pytań, aż się sam muszę zastanowić w jaki sposób miałyby one pomóc w tej misji. Przecież jeśli mnisi są winni, to wystarczy ich trochę przycisnąć, a zaginieni się znajdą. Klasztor tak czy inaczej trzeba będzie przeszukać... Męcząca robota... Mam nadzieję, że uduchowieni nie będą jej niepotrzebnie utrudniać.
To tyle, co do samego pracodawcy. Wszakże należałoby omówić jeszcze działanie z paniami, towarzyszącymi w zadaniu.
- Proponowałbym na początku po prostu pójść do klasztoru, zapukać do drzwi, grzecznie porozmawiać. Gdyby mnisi nie byli chętni do współpracy, to mam jeszcze plan drugorzędny, polegający na wysłaniu tajnego szpiega, infiltratora - oznajmiam z uśmiechem, wskazując na dumnego towarzysza Qilina. Czyżby znowu wszystko miało zależeć od tej bestii? Czy może choć raz dla odmiany sam będę mógł się czymś dobrym wykazać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Reiko Hatsuru
Wiek : 17
Wzrost/waga : 173cm / 58kg
Rodzaj magii : Odblask Duszy
Staż w gildii : ~pół roku w LS
Liczba postów : 432
Dołączył/a : 13/12/2014

PisanieTemat: Re: Klasztor Ixe   Wto Sty 09 2018, 19:23

Trochę wody upłynęło od ostatniej "misji" Reiko. Właściwie to nie sądziła, że trafi na kolejną. Po co? Może by przetestować swoją stabilność? Wszystko wskazuje na to, że jej specjalizacja się trochę zmieniła. Z jednej strony straciła część mocy, a z drugiej może na nich bardziej polegać... być może. Kto wie, jak zachowa się w naprawdę nerwowej sytuacji? Jest jeden sposób, by się przekonać. Niemniej wędrując przez ten nieprzyjemny teren zaczęła wątpić, czy to dobry pomysł. Jak by nie było, jest trochę bezużyteczna. Nie skończy jak po prostu kolejna zaginiona osoba?
Ciekawe, że zawsze uważała swoją ciemniejszą stronę za źródło problemu. Obecnie żyła tylko z nią, a czuła się lepiej. Czyżby to światło od zawsze było rakiem? Może dziewczyna była kimś innym, niż jej się zdawało. Może w końcu zostanie prawdziwym magiem i zrozumie cały ten majdan. Niemniej to niebezpieczna gra, w której trzeba nadstawiać karku, bo najwyraźniej tylko w ekstremalnych warunkach organizm maga wykazuje rozwój i adaptację. Nie była przekonana, czy nie lepiej już żyć z tym, co się ma, nie rozumiejąc swojej duszy do końca. Od dawna nie czuła się tak dobrze. I to tyle niezwiązanej z tematem historyjki narratora.

Mimo krótkiej kariery zdążyła przywyknąć do dziwacznej atmosfery niepewności, gdy kilka osób zbiera się mniej więcej w jednym miejscu i zastanawiają się milcząco, czy i kto z nich wezwał tutaj pozostałych. Jak na nieszczęście, prawdopodobnie znalazła tutaj znajomą, choć i narrator nie mógł być pewny, czy zdołała rozpoznać Vistę. Przecież widziały się tylko raz. Ale dla Reiko wizyta w radzie była czymś niezwykłym więc więcej pamięta, a dla Visty to pewnie rutyna. Troszkę się pozmieniało więc może uda się uniknąć zbędnych podejrzeń o tożsamość. Jak by nie patrzeć, czarodziejka nie była nikim ważnym dla radnej, więc nawet jakby ją skojarzyła... to co by ją ona obeszła?

- Mi można mówić Reiko... - powiedziała, rozglądając się po na innych, gdy przedstawił się policjant.

Jean się wygadał a dziewczyna próbowała to zapamiętać i wyłuskać z tego brakujące kawałki. Trochę jej to zajmie, więc niech reszta coś pogada spokojnie jeśli chce przed nią. Kiirobara... naprawdę z policji? Nawet słyszała o takim dziwnym duecie. Czyżby magowie wyższej klasy? To byłoby pocieszające, wykonywać zadanie z radną i policjantem. W każdym razie coś sobie wymyśliła do pytania, a chłopak skończył mówić, więc skomentowała jego plan.
- Dla mnie w porządku, wiem że takie otwarte pytanie może utrudniać ale to i tak los na loterii. A jeśli mnisi są groźni wolę nie udawać turystki bo jeszcze prędzej wpakuję się prosto w kłopoty...
Następnie zwróciła się do zleceniodawcy. - Mnie jeszcze ciekawi, od jak dawna to się dzieje, kiedy ostatnio ktoś zaginął, czy czuć jakiś związek z dziwnym światłem z klasztoru, kim były zaginione osoby? Jeśli tam są, to warto wiedzieć, kogo się szuka. Poza tym wiadomo cokolwiek o religii tych mnichów? I jak rozumiem nikt ich wprost nie pytał o zaginięcia? I chciałabym wiedzieć, czy i w jaki sposób Raven Wings nadzoruje naszą pracę... A, prosiłabym nie pomijać pytań, najwyżej powiedzieć że się nie wie. I czy to jest dla pana jakaś osobista sprawa? Troszkę się pan chyba trzęsie - spytała nieironicznie, kierując wzrok na jego dłonie. Uśmiechnęła się lekko, bo właśnie wypluła z siebie dużą ilość słów bez zająknięcia, mimo że niepokoiła ją misja. Miłe, nowe uczucie. Jak będzie trzeba któreś pytanie powtórzyć, to powtórzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2541-rachunki-lilin http://ftpm.forumpolish.com/t2531-lilin http://ftpm.forumpolish.com/t4308-reiko Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Viscotte Tangerine de la Cruz
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 160/55,5
Rodzaj magii : Mahou Shoujou
Gildia : Rada Magii | Mermaid Crest
Staż w gildii : (?)Marzec x802 | Sierpień x802
Liczba postów : 199
Dołączył/a : 27/11/2015

PisanieTemat: Re: Klasztor Ixe   Sro Sty 10 2018, 20:12

Jej strój niezbyt nadawał się do samego klasztoru, jednak nie w tym rzecz. Najważniejszym było teraz wymienienie wszelkich informacji, które przetoczyły się w trakcie rozmowy. Pomijając jednak zadane dotychczas pytania, dziewczyna miała własne podejście do sprawy. Poprawiła okulary-zerówki, które miały dodawać jej radnej powagi, aby następnie spojrzeć poważnie na ich... zleceniodawcę? Tak można było określić tego mężczyznę.
- Ma pan dość podobne nazwisko do em... obiektu wyznania? - rzuciła tylko na starcie dość prostą uwagę, bo w końcu w samym wydźwięku od Veera do Vera niewiele brakowało. Co więcej, zapomniało jej się na chwilę i zadumała się tak, spoglądając potem na resztę jej drużyny, jakby nie do końca wiedząc, co teraz wypadałoby zrobić. Wszystko po to, aby zaraz później lampeczka olśnienia zalśniła nad jej głową w metaforyczny sposób, a ona sama kiwnęła nią jakby potwierdzając myśl. - Ach tak, Viscotte Tangerine de la Cruz - przedstawiła się, spoglądając na wszystkich razem i każdego z osobna. Niektórych nawet jakoś przyszło jej kojarzyć, ale nie w tym rzecz. Nie, nie. - Wiadomo coś więcej o tym wyznaniu? Jak wyglądają wyznawcy, albo jak utożsamiają bóstwa? Albo hm... albo czy są tam też kobiety, czy to klasztor tylko dla mężczyzn? - zakończyłaby swój wywód, który miał jakoś umożliwić jej późniejszą potem inwigilację placówki. Wszystko po to, aby pozwolić w końcu pracodawcy na odpowiedzi. W końcu nie mogli ciągle go o wszystko pytać, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3161-rozowa-szkatulka-na-szekle http://ftpm.forumpolish.com/t3138-strazniczka-dobra-obronczyni-uciemiezonych-piastunka-milosci-i-przyjazni-pogromczyni-zla-i-wystepku-najwspanialsza-heroina-earthlandru http://ftpm.forumpolish.com/t3691-stay-positive

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ryu Hexeris
Wiek : 16 lat
Wzrost/waga : 175cm / 63kg
Rodzaj magii : Magia Energii
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 8 lat
Liczba postów : 255
Dołączył/a : 19/11/2016

PisanieTemat: Re: Klasztor Ixe   Czw Sty 11 2018, 22:08

MG:

Zleceniodawca kiwnął niepewnie wszystkim po tym jak się przedstawili. Witanie się z każdym zajęłoby zbyt długo czasu, dlatego sobie tego oszczędził. Mimo wszystko, nie mógł nie zatrzymać wzroku na legendarnym Qilinie. W opinii Jean'a było ono urocze, ale nikt nie musiał tego wiedzieć.
-No to po kolei... panie Hoshino, w tym jest głównie problem. Mimo że jesteśmy w pewnym sensie sąsiadami, nie wiemy o nich wiele. Nawet członkowie tego wyznania przebywający w okolicznych wioskach nie są zbyt rozmowni. Z tego samego powodu jest to podejrzenie. Nie jesteśmy pewni że to oni, ale nie wiemy gdzie indziej szukać. Jeśli natomiast nie będą winni, to może będą posiadali chociaż jakieś informacje. Co do drugiego pytania... niestety, nie. Mimo że te "zniknięcia" miały miejsce o różnych porach dnia, nie mogliśmy znaleźć żadnych świadków. I poza miejscem zamieszkania, nic ich tak naprawdę nie łączyło. - powiedział, i zatrzymał się na chwilę by złapać więcej tlenu. Nie był przyzwyczajony do takich wypowiedzi, mimo swojej pozycji.
- Pani Reiko, tak? Ostatnie zniknięcie... miało miejsce wczoraj w nocy. Ofiarą był mój syn. - powiedział tym typowym tonem dla osoby zmęczonej, smutnej i zatroskanej. Ciężko było to opisać, ale większość raczej wiedziała o co chodzi. Szybko jednak wrócił do profesjonalnego tonu, nie pozwalając sobie na smutek.
- W każdym bądź razie... zaczęło się to 3 miesiące temu? Coś w tym stylu. A co do światła, to nie mam pojęcia. Możliwe że jest to magiczny przedmiot, lub jakaś magia. Albo coś jeszcze innego. Co do osób, ciężko powiedzieć. Miały one różne charaktery... Ale łatwo ich odróżnić od mnichów, mędrców i innych wyznawców tego "Boga". Według każdego panuje jakaś taka dziwna... "aura", że tak to nazwę. Wydaje mi się, że będziecie wiedzieć o co chodzi w momencie, w którym któregoś spotkacie. I znamy tylko imię ich Boga. Nic innego nie chcieli nam wyjawić. I zgadza się, nie pytaliśmy się. Z jednej strony baliśmy się, z drugiej strony często nie można nawiązać z nimi sensownej rozmowy. Poza tym, nie wypada tak zarzucać komuś czegoś prosto w twarz. Nie chcielibyśmy pogorszyć naszych stosunków z mnichami, przez oskarżenia które mogą być nieprawdą... Grunt, że nie pytaliśmy się. Co do Raven Wings... - zaczął drapać się po głowie. Sam do końca nie wiedział, co z nimi. Wystraszył go nagle jakiś skrzek, przez co podskoczył w miejscu. Patrząc co wydało ten okropny odgłos, dojrzał czarnego krukam siedzącego na gałęzi, na jedynym drzewie w okolicy. Oookej...? To było dziwne.
-...wracając. Nie wiem co z Raven Wings. Nie są oni raczej osobami, które mają w tendencji spóźnianie się... pani Cruz, obawiam się że moje nazwisko nie ma żadnego powiązania z bogiem "Veer'em". Nawet gdyby istniało, to nigdy nie zostało mi powiedziane... Klasztor z tego co widziałem jest dla wszystkich. Nawet zauważyłem dzieci, noszące szaty tego zakonu, czyli standardowy ubiór jego wyznawców. Zwykle są one złote lub czerwone, a bynajmniej takie widujemy. A. I na tyle ich szat widnieje taki dziwny znak. Jakby... słońce które ma skrzydła? Coś w tym stylu. Nie jestem pewien, czy osoby mające większą władzę wyglądają inaczej. Co do wyglądu ich boga, to również nie wiemy. Nie widzieliśmy na zewnątrz jego kapliczek, ani niczego w tym stylu. - wyjaśnił i wziął głęboki oddech. Chyba odpowiedział na wszystkie pytania, to tak długo jak nie mieli kolejnych, dał im w spokoju omówić plan działania.


Vista: 160MM
Reiko: 130MM
Kiirobara: 130MM

_________________

Czeladnik - zapewnia +1% klejnotów za misję oraz +5% PD za misję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3611-skarbiec-wintera http://ftpm.forumpolish.com/t3599-ryu-hexeris Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 433
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Re: Klasztor Ixe   Pią Sty 12 2018, 22:47

W każdym... Bądź... Razie... To trochę boli w uszy. Tylko, czy wypadałoby poprawiać zleceniodawcę? Wypominać mu błędy językowe? To, że w odróżnieniu od większości magów prawie ukończyłem szkołę, zamiast od razu ruszyć w świat siać zamęt i szczęście, wcale jeszcze nie daje mi przywileju się wymądrzać. Zwłaszcza, że to nie jest zbyt przychylnie przyjmowane. Ludzie uwielbiają się uważać za tych najmądrzejszych, a kiedy się ich spróbuje w jakikolwiek sposób poprawić, to czują się urażeni. Dlatego może lepiej przemilczę kwestię poprawnego mówienia, skupiając się na samym zadaniu.
- Rawr... - Qilin jednak wyraża swą dezaprobatę, na szczęście w na tyle niezrozumiały sposób, iż równie dobrze mógłby tym warknięciem skomentować obecny stan pogodowy.
- Trzy miesiące? I co dwa tygodnie jedna osoba? - dopytuję nieco zadziwiony stanem rzeczy. Czy nie pomyśleli o tym, żeby skoro takie rzeczy się zdarzają, to nigdy nie zostawiać nikogo samego? Przecież nawet prosty lud mógłby podjąć jakieś działania zapobiegawcze.
Ale co ja tam wiem... I tak to na chwilę obecną nic nie zmieni... Sprawę należałoby rozwiązać i tyle. Przywrócić szczęście tam, gdzie zostało utracone.
- Z mojej strony to będzie wszystko. Nie mam więcej pytań. Przykro mi z powodu pańskiego syna. Dołożę wszelkich starań, aby wrócił do pana cały i zdrowy.
Sytuacja pod tym względem nie wydaje się być dobra. Dlatego tym bardziej powinniśmy przystąpić do działania, zamiast jeszcze bardziej zadręczać tego biednego człowieka. Oczywiście jeśli Reiko i Viscotte nie mają więcej pytań, ale tych nie zabronię im zadawać.
No właśnie... Pani Viscotte Tangerine de la Cruz... Znana jako Vista... Pani w radzie, a co za tym idzie na wyższym stanowisku... Mogąca mieć większe wpływy wśród innych większych wpływów... Zwłaszcza, że podobno jest taką osobą, która lubi dużo poplotkować... Byłoby miło, gdyby wspomniała coś wśród radnych o zasługach Rudo-Rudego oddziału, jakie to wielkie są jego zasługi dla kraju i jak bardzo Rudo-Rudy oddział zasługuje na awans... Tylko, że w tym celu trzeba będzie zrobić na niej jak najlepsze wrażenie... Dać jej powód, żeby jak najlepiej i jak najwięcej o mnie mówiła... Tylko o mnie...
Prostuję się, poprawiam krawat pod szyją i z godną podziwu powagą, wyczekuję momentu, by rozmówić się z Reiko i Vistą odnośnie planu działania. Spoglądając przy tym krótko na tę drugą, pozwalając, by nasze spojrzenia skrzyżowały się w tej niebywałej chwili, kiedy to możemy podjąć wspólną współpracę i wspólnie móc zacząć działać. Lecz jest to tylko chwila, nie dająca nic więcej do zrozumienia, o ile nie nadałoby się jej mimowolnie namiętnej nadinterpretacji. Jednakże ta nie może być rzucona, niczym kotlet na patelnię, a zaistnieć ma szansę tylko wtedy, jeśli kontakt oczu zamiast do rozumu, jak to zwykle bywa, informację do serca skierował. Nic jednak do zrozumienia nie mogę dawać. Ogień należy rozpalać powoli, bo inaczej można się sparzyć, a wtedy ostatecznie może z tego nic nie wyjść... Albo może być jeszcze gorzej, niż być powinno... Zatem wzbudzającą zachwyt postawę należy połączyć z wzbudzającym zachwyt postępowaniem, by z każdą chwilą wzbudzać coraz większe zainteresowanie, a kiedy osiągnie ono szczyt... Wykorzystać je tak mocno, jak to możliwe...
- Reiko, Visotte. Możemy sobie mówić po imieniu, prawda? Jeśli tak, to super - przemawiam głosem pogodnym, z towarzyszącym mu przemiłym uśmiechem. - Mam nadzieję, że świetnie się dogadamy. Macie zatem jakieś sugestie odnośnie działania? Przydałoby się to uzgodnić przed natarciem na klasztor. Kto puka, kto mówi, a kto robi dobre wrażenie. Upominam jednak, że rola broni ostatecznej zarezerwowana jest dla Qilina.
Całą wypowiedź kończę uroczym śmiechem, krótkim, mogącym zniewolić tysiące niewieścich serc, gdyby tylko nie jeden drobny szczegół... Jestem rudy... I chyba wielce to szkodzi moim interesom...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Reiko Hatsuru
Wiek : 17
Wzrost/waga : 173cm / 58kg
Rodzaj magii : Odblask Duszy
Staż w gildii : ~pół roku w LS
Liczba postów : 432
Dołączył/a : 13/12/2014

PisanieTemat: Re: Klasztor Ixe   Yesterday at 12:20

Z grubsza kontrolowała otoczenie, ale większość uwagi poświęciła pracodawcy i trochę ją zasmuciła wiadomość o jego synu. Szkoda, że miała rację. Być może jej poprzedni uśmiech spowodowany czymś zupełnie innym wyglądał przez to dość nietaktownie, ale trudno. Słyszała kruka, ale mogła tylko z dużym optymizmem przypuszczać, że to nie jakiś przypadek... Trudno. Nie wiadomo, to nie wiadomo. Rudy nie miał pytań, Reiko miała jeszcze jedno i odezwała się zaraz po nim.
- Również bardzo mi przykro. Czy ma pan może przy sobie zdjęcie syna, by pokazać? Albo chociaż go opisać... Mam nadzieję, że gdyby mnisi faktycznie mieli z tym coś wspólnego, uda się go znaleźć...

Jak przyszło do ustaleń, to z troski o misję musiała się przyznać do jednej rzeczy.
- Ja nie jestem dobra w gadaniu czy robieniu dobrego wrażenia, ale jeśli trzeba to się nie uchylę. Niemniej oboje wyglądacie na lepszych do tego... - Omiotła wzrokiem Viscotte i policjanta, odpowiadając mu serdecznie na uśmiech. - Choć jeśli mnisi są tak dziwni jak mówi Jean, to i tak nie odgadniemy jak się wpasować w ich etykietę. Nie mam nic przeciwko Qilinowi jako tajnej broni, ja i tak nie potrafię wejść do tej fortecy niezauważona. To co, mówimy że w imieniu zmartwionych mieszkańców z okolicy chcemy przepytać mnichów, czy nie wiedzą czegoś o dziwnych zaginięciach?

Właściwie była gotowa do drogi... Niektóre rzeczy mogłaby jeszcze powiedzieć potem, idąc przez ten budzący grozę most.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2541-rachunki-lilin http://ftpm.forumpolish.com/t2531-lilin http://ftpm.forumpolish.com/t4308-reiko Online
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Klasztor Ixe   

Powrót do góry Go down
 
Klasztor Ixe
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zachodnie Fiore :: Ruiny-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.pl