facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją" - Page 13

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Czw Gru 06 2012, 12:16

First topic message reminder :

MG

Cóż, jaka nazwa karczmy, taki i środek. Radosne potańcówki panów z małą ilością pań, które zwyczajnie tutaj pracują. Oczywiście, nie tylko żeby potańcować towarzysko, ale też w nieco inny sposób. Nie jest to całkowita melina, ale też nie należy do bardziej... hmm... wyszukanych lokali. Karczmarz to ubogi i skromny facet, który nie pcha się w żadne kłopoty, a przynajmniej bardzo się stara. Wielu tu podejrzanych typków - panie powinny się ich wystrzegać i trzymać na dystans.

Gospodarz stoi przy ladzie i czyści kufle. Tłum mężczyzn oglada tańczącą kobietę, która przybiera półkocią postać. Widać, że wyjątkowo całość im się podoba. Nikt nie zwraca na was uwagi. Na razie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laen Nightsky
Wiek : 21 lat
Wzrost/waga : 188cm / 75 kg
Rodzaj magii : Magia Szybkości
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 111
Dołączył/a : 09/08/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Sro Sie 30 2017, 15:27

Oczywiście, nikt nie mówił że chłopak nie miał kompletnie uczuć. Były one najzwyczajniej w świecie tak pozamazywane, iż ciężko było się w znaczącym stopniu ich doszukać. Smutne? Możliwe. Krwistookiemu póki co to tak bardzo nie przeszkadzało. Nie potrzebował ich w tym momencie. Wiedział jednak, że nadejdzie czas kiedy będzie żałował utraty ich. Najpewniej ten moment nie był tak bardzo oddalony od dzisiaj jakby chciał En. I wbrew myślom Hannibala, En nie bałby się wtedy. Byłby rozwścieczony, co wcale nie ujęłoby zdolności osobie głównie idącej za instynktem. Wręcz przeciwnie. Z jego magią, to nawet armia nie była im taka groźna, chociaż to było coś, czego staruszek nie miał prawa wiedzieć. Poza tym, chłopak nie pomylił się. Nie znał strachu przed kimś, ale strach o własną siostrę to była jednak inna sprawa.

- Uwierz mi, że nie znam. W dzieciństwie, nim jeszcze zostałem porwany, byłem wśród rówieśników odludkiem. Inne zainteresowania, inne hobby. Przez to nie poznałem dobrych kawałów i byłem dość zacofany w trendach. Nawet teraz tak jest, bo po powrocie od demonicznych kreatur nie było wcale lepiej. No, może trochę ale wydaje mi się że to z wiekiem przyszło. Kawały jednak, nadal są dla mnie czymś nieznanym i tylko tworzę własne. Nie używam cudzych, bo ich nawet nie pamiętam. A teraz jakoś nie mam okazji i humoru by coś dobrego utworzyć, więc no kawału ode mnie nie usłyszysz. Nie dzisiaj. Może w przyszłości. - odpowiedział, po czym zrobił przerwę na chwilowego mindfucka przez usłyszany żart. Rozumiał o co chodzi i pewnie zaśmiałby się, gdyby nie jeden fakt. - No ale jak wieśniak rozgromił takiego kogoś. I to jeszcze nożykiem. Czegoś chyba nie garnę, albo to jest po prostu jeden z tych nielogicznych żartów. - powiedział krwistooki lekko zszokowanym głosem. Wyobraził sobie takiego kogoś w prawdziwym życiu, no i po prostu jego mózg nie jest w stanie przetworzyć tej informacji. Nawet nie wie jak ją określić.

- B7 na B5. - powiedział chłopak i wykonał możliwe że najważniejszy ruch jaki zostałby wykonany w tej bitwie. Parę razy w trakcie rozmyślania co zrobić pozmieniał już swoje plany, dopiero okaże się, czy ten chaos faktycznie będzie lepszym sposobem podejścia do całej tej sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4175-swiat-bogactw-en-a#84318 http://ftpm.forumpolish.com/t4170-en-nightsky http://ftpm.forumpolish.com/t4184-en

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hannibal Barca
Wiek : 30 lat
Wzrost/waga : 190cm/85kg
Rodzaj magii : Sztuki wojenne
Gildia : Armia Isenbergu
Staż w gildii : -
Liczba postów : 54
Dołączył/a : 04/06/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Sro Sie 30 2017, 21:06

Hannibalowi ciężko było uwierzyć w to, że En nie znał żadnych kawałów, w końcu w karczmie spotykali się zwykle wędrowcy, a osoby zwiedzające świat znajdowały się w wielu miejscach, pili w wielu różnych karczmach, słuchali wielu historii i właśnie śmiali się z najróżniejszych dowcipów, które bywały różne, w różnych regionach świata. Jeśli jednak nie zamierzał opowiadać żadnego kawału Hannibal też nie miał ochoty zmuszać go do tego siłą, w końcu jaki mógłby mieć w tym cel. Trudno obejdzie się bez kawałów, no chyba, że Kartagińczykowi przypomni się jeszcze jakiś przedni kawał z dawnych lat.
- Cóż jeśli nie chcesz powiedzieć nic nie poradzę, ale przynajmniej kilka Ci podałem wiec liczę, że przenieś je w świat wznosząc wtedy toast za moje zdrowie. Je na pewno zapamiętasz. - oznajmił Hannibal urywając temat - To demony nie mają poczucia humoru? Zawsze myślałem, że to takie małe diabełki ze skrzydełkami i trójzębem, które bardziej przypominają skrzaty i wpychają z uśmiechem na buzi swoje ofiary do wrzących kociołków. Nigdy do tej pory nie byłem w piekle, ale z pewnością mam tam już zapewnioną od dawna loże dla VIPów, opowiesz więc jak jest w tym piekle skoro miałeś już okazję tam być?

Reakcja Hannibala na fakt, że En nie zrozumiał jego kawału była podobna jak szermierza. Też zrobił mindfucka nie rozumiejąc w jaki sposób można nie zrozumieć tego kawału, ale cóż gówniarz pewnie po prostu taki był z pewnością ominął wszystkie lekcje wychowawcze i przystosowanie do życia w społeczeństwie włócząc się z demonami po czeluściach piekła, gdy inne dzieciaki z jego klasy grzecznie siedziały w szkole.
- Chodzi o to, że nikt nie spodziewał się tego, że karzeł w ogóle przetrwa chociaż chwilę, nie wspominając o wygranej, a tym bardziej, że Goliat przeżyje tylko, dlatego, że wieśniak źle zrozumie słowa żołnierzy mówiące "w nogi". Nie chodziło tutaj o to, aby ciął w te nogi, ale o to, aby uciekał. Wiesz często mówi się "w nogi" jeśli trzeba szybko spierdalać. - postanowił wytłumaczyć towarzyszowi picia dokładniej ten kawał. - Chyba trochę zbyt poważnie i analitycznie do wszystkiego podchodzisz, czasami musisz się po prostu uśmiechnąć, napić wina i dobrze bawić zapomnieć o czymś takim jak mózg, aby też chwilę odpoczął. Potem będzie bardziej efektywny. Rinciu polej, żeby nieco wyluzować chłopaka.

Po tych słowach dziwka Hannibala wzięła butelkę i ponownie rozlała alkohol do naczyń, z których pili, nie sprzeciwiała się, w końcu za to jej zapłacił. Mógł robić z nią znacznie gorsze rzeczy za sumę, którą ofiarował właścicielowi lokalu więc ta spełniała jego życzenia, szczególnie, że już wcześniej dowiedziała się, że Hannibal, chociaż jest brutalny i nieokrzesany może w nocy sprawić jej nieziemską rozkosz. Dziewczyna pewnie zaliczała się do tych, które lubiły, aby w trakcie seksu to mężczyzna miał pełną dominację więc Kartagińczyk był bardzo w jej typie jeśli chodzi o upodobania. Po nalaniu alkoholu trzeba było wznieść kolejny toast.
- Cóż śledzików jest sporo, a jak to mówią rybka lubi pływać - powiedział odwołując się do ilości zjedzonych śledzików przez Ena - Jak to mówią, że każdy kieliszek to jeden gwóźdź do trumny. Więc pijmy, żeby nam się trumny nie rozleciały!
Po tych słowach Hannibal przechylił kieliszek wlewając w siebie kolejna porcję alkoholu.

Kiedy jednak skończył zobaczył ruch przeciwnika. Czyżby ten podstawił mu się pionkiem dając szansę na przechylenie zwycięstwa? Niby dalej to En miał przewagę na polu, ale dlaczego poświęcał pionka tak bez powodu, nie mógł tego do końca zrozumieć Kartagińczyk. Nie widział jednak, żadnej pułapki wielu niedoświadczonych wodzów pewnie wycofałoby się zakładając, że wróg po tak dobrej grze nie mógł popełnić tak prostego błędu i zbijając pionka wchodzi w jego pułapkę. Barca uważał jednak, że jeśli nie widać zasadzki, nie ma powodów, by takie przewidywać mimo, że ma się pełen pogląd na pole bitwy, tzn. że tej zasadzki nie ma i trzeba ruszyć. Najwyżej potem przejedzie się z tego powodu.
- Nie wiem czy specjalnie się podłożyłeś czy zastawiasz jakąś pułapkę, ale daję konika z C3 na B5 i biję tego pionka
Po ruszeniu figury pozostało czekanie, aby dowiedzieć się czy faktycznie przeciwnik popełnił błąd.

Szachy 12 ruch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4201-majatek-kartaginczyka#85072 http://ftpm.forumpolish.com/t4025-hannibal-barca

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laen Nightsky
Wiek : 21 lat
Wzrost/waga : 188cm / 75 kg
Rodzaj magii : Magia Szybkości
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 111
Dołączył/a : 09/08/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Czw Sie 31 2017, 01:44

En może i znałby kawały, gdyby starał się je zapamiętywać. Często większość była tak na siłę powtarzana, że można było wręcz nimi rzygać. Był to jeden z powodów, przez które darował sobie naukę żartów i opowiadanie ich. Często ludzie wybuchali śmiechem nawet bez nich, co tym bardziej go do tej decyzji przekonało.

- Ciebie zapamiętam. Kawały, wątpię. Nie mam na nie miejsca ani w sercu, ani w głowie, ani w brzuchu. I parę razy może wzniosę toast. Jeszcze pomyślę nad tym. - powiedział drocząc się i biorąc jednego śledzika do swojej paszczy. - Typy o których mówisz to chyba były nazywane impami lub chochlikami. Coś w tym stylu i to jeszcze zależy gdzie. Poza tym, to byłem tylko w jednej części piekła. Podobna każdy teren jest niesamowicie zróżnicowany. Nawet lód podobno tam znajdziesz, co jest dość dziwne. Tak samo demony. Mogą być mniejsze, takie jak my, większe. Całkowita różnorodność. Raz widziałem jednego przez okno i powiem tak... góry to przy nim nic. A on nie był najsilniejszy. Tak że ten... armie przeciwko demonom mogą nie wystarczyć. I poczucie humoru mają, ale musiałbym mieć do niego dostęp. W lochach... no, możesz się domyślić jak wielki on jest. - powiedział chłopak, częstując się swoją niewielką wiedzą na ten temat. Piekło aż tak go nie interesowało. Może w przyszłości, bardzo dalekiej, przejąłbym nad tymi terenami władzę. Co z Tego, że najpewniej władca demonów był silniejszy od 10 świętych magów razem wziętych. On to zrobi. Z całą pewnością.

- Nie no, to akurat rozumiem. To wszystko załapałem, tylko ja lubię dociekać spraw tak właściwie. Czasami sobie daruję jak zbyt wiele zabawy, ale no. Dla mnie to magią jest, jakim cudem to zrobił. Nierealistyczne żarty... po prostu jestem na nie bardzo dobrą kontrom. Wiesz, no przekrój takie bydle, nie mówiąc o Goliacie, nożykiem. No po prostu niemożliwe no. I nie przesadzaj, nie jestem aż tak poważny. Uśmiecham się, piję wino, ale o mózgu wolę nie zapominać. Może nawet uratuje mi życie, czasami już się to zdarzyło. - powiedział, po czym w zamyśleniu wypił toast, nawet nie odbierając połowy słów. Nagle jako stracił ochotę na zwracanie uwagi na otoczenie. Było to zazwyczaj dość śmiertelne i niezalecane w walce, ale on mógł. On jest op.

- Tym razem był faktycznie mój błąd. Zapomniałem o tym jednym koniku i jego możliwościach. Nie mnie jednak, widzę jak mogę to wykorzystać na Twoją niekorzyść. Nie jestem pewien czy zostawienie tego pionka w spokoju nie byłoby lepszą decyzją, no ale w mistrza nie ma co wątpić Mam jednak przeczucie, że zaraz ta gra znacznie bardziej się rozpędzi. C8 na A6. - powiedział, widząc już parę ruchów, które zaprowadzą totalny chaos na polu rozgrywki. Teraz zależało to tylko od tego, jak na jego ruchy odpowie staruszek. Co to będzie się działo za tę parę ruchów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4175-swiat-bogactw-en-a#84318 http://ftpm.forumpolish.com/t4170-en-nightsky http://ftpm.forumpolish.com/t4184-en

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hannibal Barca
Wiek : 30 lat
Wzrost/waga : 190cm/85kg
Rodzaj magii : Sztuki wojenne
Gildia : Armia Isenbergu
Staż w gildii : -
Liczba postów : 54
Dołączył/a : 04/06/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Czw Sie 31 2017, 08:03

Wątpliwości Hannibala nie ulegało to, że En zapamięta go na długi czas, a jeśli zapomniałby to na pewno stając się sławnym wodzem z wieloma zwycięstwami usłyszy o nim w prasie czy plotkach. W końcu miał zamiar wstrząsnąć fundamentami tego świata, raczej niemożliwym było, aby mógł o nim zapomnieć. Loch w którym był pewnie był duży, szkoda, że nie znał poczucia humoru ciekawiło Hannibala jednak skoro ten przybywał w lochu w jaki sposób dowiedział się ja wygląda piekło. Faktycznie według niektórych podań, niektóre piekła były lodowato zimne, nawet on słyszał, że siódme piekło Baatoru, którym rządził Mefistoteles było skute wiecznie lodem, a zimno dosięgało nawet duszy zamrażając mniej szczęśliwych tubylców. Było to wierzenie jednego z wielu ludów, które Hannibal włączył do swojej armii w drodze na Rzym, któż przypuszczałby, że tak właśnie będzie ono wyglądać. Kartagińczyk nie był jednak osobą wierzącą, miał gdzieś te wszystkie religie i to co stanie się z nim po śmierci, zamierzał za życia pokazać do czego jest zdolny i to właśnie ziemskie życie w pełni wykorzystać dupcząc wszystko co ma ładne piersi i pijąc najprzedniejszy alkohol wszystkich podbitych przez niego królestw. Chociaż zawsze lepiej było być przygotowanym na to, co spotka kogoś po śmierci, ciekawe czy ciężko będzie podbić całe piekło. Pewnie dość ciężko, ale trochę czasu Kartagińczyk tez na to poświęci.

- Każdy woli pamiętać o tym, co chce. - odpowiedział Hannibal - Ludzi faktycznie łatwiej się zapamiętuje niż to, co mówią. Ale nie zawsze. Mam na przykład nadzieję, że moja Rincia lepiej zapamięta czyny, których dokonam dzisiaj w nocy niż mnie samego.
Słowa te skierowane były do dziewczyny, aby też nieco się rozluźniła, Hannibala nie ruszały opowieści o demonach, ale dziewczyny wyraźnie przestraszyły, w końcu była dość niewielka, demony olbrzymie, a mawiano w mieście, że nierządnice na pewno trafią do piekła. Z pewnością tak kruche stworzenie nie chciałoby spotkać się z demonem, wiedział o tym Hannibal, En oraz Rin.
- Jeśli Rinciu trafisz do piekła będę już tam czekał i obronię Cię przed tymi demonami - skłamał Hannibal, poważnie miał to gdzieś, co się stanie z dziwką, jak dla niego mogła zdechnąć w jakimś rowie nawet jutro - Dobra to teraz opowiem taki kawał, że spadniesz z krzesła En, obiecuję Ci! Może lubisz śmiać się z czyjegoś nieszczęścia? Więc tak:

"Facet miał strasznie dużego penisa, który mierzył 50cm. Mówi się, że im dłuższy tym kobiecie lepiej, ale no z takim czymś to naprawdę ciężko. Poszedł więc do wróżki i nakreśla sprawę.
- Słuchaj jest jeden sposób. W lesie jest pewna żaba koło magicznego jeziorka, która za każdym razem gdy komuś odpowiada nie, tej osobie penis maleje o 10cm. Idź do niej i spraw, by odpowiedziała Ci nie.
No i facet znalazł to jeziorko, a tam magiczna żaba. Podchodzi do niej i mówi:
- Żabko, żabko pocałujesz mnie?
- Nie, chyba cię powaliło.
I facetowi zmalał faktycznie o 10cm. Już odchodzi, ale myśli, że 40cm to nadal sporo więc wraca do żabki.
- Żabko, żabko pocałujesz mnie?
-Nie, mówiłam przecież.
I facetowi znowu zmalał o 10cm. Już odchodzi, ale myśli, że 30cm to nadal sporo, że 20cm w zupełności mu wystarczy.
- Żabko, żabko pocałujesz mnie?
- Nie, nie i jeszcze raz nie."

Co się stało po wypowiedzeniu trzy razy nie sam możesz się domyślić.


Po opowiedzeniu kolejnego kawału Hannibal jeszcze raz przyjrzał się szachownicy i nadal nie widział nic, co bardzo mogłoby mu przeszkodzić. Faktycznie En miał przewagę na polu bitwy, ale wszystko było do odzyskania, gdy mieli tyle samo żołnierzy po obu stronach. Nie zamierzał przegrywać, gdy odzyskał nieco strat do Ena. Był to jednak błąd więc dobrze, że Kartagińczyk nie zwątpił w to, uznał również, że stwierdzenie szermierza, że lepiej, gdyby tego pionka zostawił było zwykłym blefem. Postanowił grać dalej swoją grę, sam najlepiej wiedział, co będzie dobre dla jego armii.
- Pionek A2 na A4. Nie dam sobie tak łatwo zabrać konika, nie za darmo.
No i pozostało czekać na to jak wróg odpowie na to zagranie.

Szachy 13 ruch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4201-majatek-kartaginczyka#85072 http://ftpm.forumpolish.com/t4025-hannibal-barca

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laen Nightsky
Wiek : 21 lat
Wzrost/waga : 188cm / 75 kg
Rodzaj magii : Magia Szybkości
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 111
Dołączył/a : 09/08/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Pią Wrz 01 2017, 17:27

Chłopak nie widział nic dziwnego w tym, że wiedział jak wygląda piekło. Lochy jak to lochy, nie były tylko dla niego. Przesiadywały tam też inne demony i monstra, które trochę mu poopowiadały. Tak samo strażnicy czasami opowiadali swoje historie, myśląc że kogokolwiek one interesuję. Nie interesowały. Oczywiście, jego domem były lochy, ale to nie znaczy że nie zabierali go na "spacery". Dość bolesne, ale jednak. Co nieco mógł wtedy w oddali zobaczyć, dlatego też wiedział iż natura w piekle nie jest samym ogniem. Różnorodność różnorodna, takie określenie najlepiej tam pasowało.

- To jest oczywiste. Ale nawet jeśli chcemy coś zapamiętać, a nas to nie interesuje to już jest problem.  Mnie przykładowo nie obchodzą żarty, dlatego nie ma szans żebym je pamiętał w przyszłości. Z drugiej strony, nietypowe osoby znacznie łatwiej zapamiętać. Hannibalu*, wątpię żebyś zaliczał się do typowych. Taki Ekko**, też się nie zalicza do typowych. Jest i szermierzem i... bardzo pewny siebie, tak to ujmijmy. Na jej miejscu wolałbym raczej nie pamiętać nic, no ale kto co lubi. - powiedział wzruszając ramionami na przestraszoną dziewczynę. Nie widział powodu, dla którego miałby obchodzić go jej los. Znał tylko jej imię, nic innego. No... i profesją, która go niezbyt zachęcała. Ale cóż... każdy ma swoje powody. Gdyby En przejmował się każdą napotkaną osobą na drodze, to nie powodowałby deszczu krwi w niektórych wsiach i mniejszych miasteczkach. To by było sprzeczne ze sobą. -Jestem prawie pewien, że jak trafisz do piekła i on tam będzie czekał to będziesz miała powtórki z dzisiejszej nocy. Tylko znacznie dłuższe i pewnie bolesne. Chociaż z drugiej strony, tak mogą też być jedne z najpiękniejszych czarodziejek Fiore.
Według ostatniej gazetki byłaby to Chain***, więc nie musisz się tak bardzo martwić
. Wątpię jednak, by ten staruszek tyle potrafił by zabawić się w piekle
- dodał z uśmiechem skierowanym w stronę Hannibala, żeby jednak nie rozluźniać zbytnio nie jego Rin i szczerze, naprawdę tak uważał. No, chyba że staruszek będzie taki antyczny że nawet seks nie będzie dla niego możliwością. Wtedy pewnie nie miała się czego obawiać. Co do żartu, jak można było się domyślić, chłopak się tylko lekko uśmiechnął. Nie był aż tak zboczony, nastawiony na seksy i tym podobne, żeby coś takiego było dla niego śmieszne. W jakiś sposób, to tamten facet powinien się cieszyć. Żabka usunęła mu słaby punkt, a w najgorszym wypadku zawsze miał facetów, jeśli był tak napalony.

-Ehh... nie chcę już mi się tak bardzo grać. No ale cóż... chyba trzeba dokończyć tą grę. Królowa z D8 ma D6. Poza tym, Moja Rincia**** gdzieś tam na mnie czeka... szczerze to wątpię w to, ale ćśśś. Kto wie, może rzuca gdzieś tam te swoje gwiezdne czary. A jeśli chcesz poranić bardziej Fiore, możesz udać się do gildii Fairy Tail. Ostatnio mistrz został tam zmieniony na niejakiego Samaela*****, więc w gildii póki co powinien panować lekki chaos. - powiedział, szczerze nie mając ochoty teraz główkować po procentach. Chwilę mógł, ale już zbyt bardzo gra się ciągnęła jak dla niego i zapominał co on planował. Lepszy był jednak instynkt.

*) http://ftpm.forumpolish.com/u1371
**) http://ftpm.forumpolish.com/u1400
***) http://ftpm.forumpolish.com/u1019
****) http://ftpm.forumpolish.com/u1201
*****) http://ftpm.forumpolish.com/u285
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4175-swiat-bogactw-en-a#84318 http://ftpm.forumpolish.com/t4170-en-nightsky http://ftpm.forumpolish.com/t4184-en

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hannibal Barca
Wiek : 30 lat
Wzrost/waga : 190cm/85kg
Rodzaj magii : Sztuki wojenne
Gildia : Armia Isenbergu
Staż w gildii : -
Liczba postów : 54
Dołączył/a : 04/06/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Pon Wrz 04 2017, 10:23

// wybacz zwłokę x_x więcej już jej nie będzie obiecuję : D -> przyjazd rodziców do Szczecinów i mało czasu.

- Na szczęście nie jesteś na jej miejscu i nigdy nie będziesz nie jestem fanem męskich pośladków - zaśmiał się Hannibal - ale gdyby po pijaku miało dojść do czegoś między mną i facetem to szczerze wolałbym tak się schlać, aby niczego nie pamiętać, niektórych wspomnień lepiej nie posiadać. Ludzie faktycznie są zwykle bardziej interesujący, a często na pewno również bardziej zabawni w swoich dziwactwach niż jakikolwiek żart. Gdy byłem młody pewna dziewczyna myślała, że jestem prawiczkiem, bo mój penis ciągle był w folii (prezerwatywa). To naprawdę mnie rozbawiło - znowu zażartował Kartagińczyk - pff jeszcze pokażę dzisiejszego wieczoru, że Lucyfer to przy mnie całkowity amator, a cerber to co najwyżej szczeniaczek w porównaniu do moich psów wojennych - miał tutaj na myśli oczywiście swoich żołnierzy w tym w przyszłości również Ena - Zobaczysz jeszcze Rinciu jaka to będzie długa noc, wolę jednak dawać kobietom rozkosz nie ból. Ból zostawiam dla moich wrogów. Chyba, że lubisz bardziej bolesne zabawy?

Rincia dość niepewnie na to stwierdzenie pokiwała głową, zapewne wielokrotnie w trakcie seksu została uderzona, ale cóż poradzić taki był jej zawód, a jej pracodawca oczekiwał pełnego posłuszeństwa wobec niej, zapewne nie przejmował się tym, że mogła zostać uderzona. Zapewne dziewczynie póki miała schronienie i dość sporo pieniędzy też nie przeszkadzał taki układ, w sumie była to taka praca jak każda inna, tylko lepiej płatna.

Hannibal również skłamał częściowo z faktem, że dla kobiet był zawsze delikatny, a mężczyznom sprawiał ból. Faktycznie wielokrotnie mordował wojowników, ale bez różnicy była dla niego płeć ofiar. Mógł to być zarówno mężczyzna, kobieta oraz dziecko nie bał się go zamordować, nie czuł bogobojności i strachu, że kiedyś zostanie osądzony za te czyny. Chociaż kobiety praktycznie w ogóle nie były wcielane do wojska to w zdobytych rzymskich osadach pozwalał robić swoim żołnierzom, co tylko chcieli z tym co zastali. Nie tylko zezwalał na grabież, ale również na wykorzystanie wedle woli osób, które zostały żywe w podbitych wioskach, Hannibal mógł być wtedy pewien, że jego żołnierze nie byli wówczas delikatni. Kartagińczyk zdawał sobie jednak sprawę, że nie utrzymałby armii gdyby w ten sposób nie podnosił morali swoich żołnierzy nie utrzymałby swojej armii, która składała się z wielu kultur, które łączyła głównie jedna cecha - nienawiść do Rzymian. Pozostałych pozwalał z niewolić, był pewny, że gdyby En wiedział o jego przeszłości to były niewolnik nie patrzyłby na Hannibala tak przyjemnie.

- Gdybyś w trakcie bitwy uznał mnie za starca i nie brał na poważnie sam dobrze wiesz, że mogłoby się źle to dla Ciebie skończyć - odpowiedział na wzmiankę o tym, że jest uważany za jakiś zabytek - Mojego doświadczenia nie zdobędziesz nigdy w tak młodym wieku, poza tym trzydzieści lat to kwiecie wieku! Rincia w łóżku doświadczy, co to znaczy. Za chwile dowiesz się, co miałem na myśli w szachach, chociaż teraz to chyba za bardzo się rozluźniłeś. Groziłeś mi, że zaraz stracę królową, ale to teraz ty ją właśnie oddajesz prawie za darmo. Konik z B5 na D6. Królowa zbita. Król jest w szachu.

W ten sposób En stracił właśnie najsilniejszą figurę w tej grze, a sam Hannibal nie wyczuwał podstępu, dlatego bez wahania uśmiercił jego asa w figurzanej hierarchii. Oczywiście król był ważniejszy, ale nie widział sposobu, aby przeciwnik mógł teraz zagrozić jego wodzowi - pozostało więc czekać na jego ruch. Wzmianka o Fairy Tail wydawała się interesująca, ale nie ciekawiło to Hannibala, nie był teraz jeszcze przygotowany do wojny, poza tym Isenberg musiałby wcześniej pokonać Pergrande, aby rozpocząć wojnę na innych kontynentach.

Szachy 14 ruch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4201-majatek-kartaginczyka#85072 http://ftpm.forumpolish.com/t4025-hannibal-barca

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laen Nightsky
Wiek : 21 lat
Wzrost/waga : 188cm / 75 kg
Rodzaj magii : Magia Szybkości
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 111
Dołączył/a : 09/08/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Pon Wrz 04 2017, 11:58

Chłopak kiwnął głową, kiedy usłyszał wzmiankę o szczęściu. Nigdy nie zamierzał dać się facetowi, szczególnie że teraz miał już na to wpływ. Kiedy był niewolnikiem, pomimo tego że się nie dawał, niektórym demonom po prostu nie mógł dorównać. Był wtedy zbyt młody, żeby móc jakoś porządnie kogoś uderzyć. Lochy i marne jedzenie też nie pomagały w tym wszystkim. Dopiero jak odkrył swoją magię, to w jakimś stopniu lepiej mógł ich pokonywać, i jego "właściciel" nawet nie mógł się przyczepić. W końcu panowała tam zasada, że silniejszy wygrywa. Sam taką tam ustanowił, czyli właściwie nie mogli go za to ukarać. Było to jednak bez różnicy, bo i tak prawie non stop był torturowany. Przestał chłopak jednak w tym momencie myśleć, bo ani to były potrzebne ani przyjemne wspomnienia. Na wzmiankę o młodej kobiecie, En uniósł tylko brew. Co ma jedno do drugiego? Tego nie wiedział, chociaż szczerze powiedziawszy sam szczegółów nie znał. W końcu nie chodził do szkoły ani nic, więc biologia człowieka nie jest w takim stopniu mu znana. A ten stopień o którym mówili teraz, wydawał się Enowi dość niepraktyczny.

- Powodzenia w pokazywaniu że Lucyfer to amator. Typek ma pewnie parę tysięcy lat na karku jako władca piekieł, nie wspominając o jego wcześniejszym życiu. Tak zgaduję, demony są długowieczne, przynajmniej większość. Tak mi mówili bynajmniej, ale mogli tylko wymyślać to wszystko. I cerber wydaje się całkiem całkiem, chciałbym takiego jako zwierzątko. W sumie... może go sobie kiedyś załatwię. - powiedział i wrócił do wcinania śledzików, podczas gdy ten pytał się o coś swojej koleżanki. Mało go to obchodziło, bo widział po dziewczynie, iż wiele od niej nie usłyszy ciekawego. Może i miała jakieś historie do opowiedzenia, lub coś w tym stylu, ale jej psychika nie pozwalała jej na mówienie tego? Coś w tym stylu. Laenowi to tak naprawdę nie przeszkadzało, nie ma co się przejmować kimś kto ma taką pracę z własnej woli. I nie ma co się przejmować kimś kto nie jest mu bliski.

- I wiem to staruszku. Jednak do każdej bitwy podchodzę z gramem ostrożności. W końcu jak specjalizujesz się w szarży, że tak to ujmę, to zdecydowanie zlewa się to już z instynktem. Ta ostrożność. Tylko małe sieczki robiłem, więc dokładnie to nie wiem jakby to w wojnie wyglądało. I może nie tyle się rozluźniłem, ale jak już powiedziałem, nie chcę mi się zbytnio myśleć. Szczególnie, że muszę to robić intensywnie by coś tu wygrywać. Groziłem? Może i groziłem, ale jednak podstęp jest męczący dla tych nie przyzwyczajonych do niego. E7 na D6. Konik zbity. - odpowiedział wzruszając ramionami. Właściwie, to grał jedynie dla przyjemności, bo 100 klejnotów to nie jest dużo. A gdzie tu przyjemność, jeśli powoli głowa boli od myślenia? Przyjemniej jest jednak sobie odpocząć i pogawędzić ewentualnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4175-swiat-bogactw-en-a#84318 http://ftpm.forumpolish.com/t4170-en-nightsky http://ftpm.forumpolish.com/t4184-en

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hannibal Barca
Wiek : 30 lat
Wzrost/waga : 190cm/85kg
Rodzaj magii : Sztuki wojenne
Gildia : Armia Isenbergu
Staż w gildii : -
Liczba postów : 54
Dołączył/a : 04/06/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Wto Wrz 05 2017, 22:56

Hannibal zaśmiał się i uśmiechnął, gdy En życzył mu powodzenia w pokazywaniu tego, że Lucyfer to amator. Zamierzał to zrobić, ba zająłby z chęcią jego miejsce w końcu miał do tego predyspozycję, ale najpierw chciał uczynić tutaj piekło, piekło na ziemi pod swoim panowaniem, zdobyć ten świat, aby uczynić go własnym. Po tym mógł dopiero zająć się myślami o pokonaniu Lucyfera i zawstydzeniu go we własnym okrucieństwie.
- Więc on naprawdę istnieje - powiedział Kartaginczyk chcąc to potwierdzić - Jak go spotkasz możesz przekazać mu, że po Earthlandzie spaceruje sobie jego rywal, niech się nieco zacznie już bać chłopak. - stwierdził, wątpiąc nieco, że faktycznie informacja ta zostanie w jakiś sposób przekazana dalej. - Cóż mam nieco mniej lat od niego, chociaż już mnie nazywasz staruszkiem, zobaczymy, który z nas bardziej nada się w przyszłości na władcę piekła. A ty nie chciałbyś zostać jego nowym władcą? Pewnie byś się nadał.

Hannibal potem wysłuchał o tym jak En uważa również Cerbera za fajne zwierzątko domowe, które chciałby z niego uczynić. Nie taki strażnik i władca piekieł jak go malują, aż chciałoby się powiedzieć.
- Osobiście wolę wierzchowce od zwierzątek domowych - oznajmił Hannibal - Ale nie mówię tutaj o jakiś arabach czy innych rasach koni. Kiedyś miałem okazję jeździć na słoniach, to jest dobry wierzchowiec dla kogoś takiego jak ja. Mało, kto wie jak się zachować gdy widzi jeźdźca na słoniu, nigdzie nie uczą walki przeciwko czemuś takiemu, dlatego z góry ma się przewagę nad wrogiem, który walczy pierwszy raz w życiu przeciwko jeźdźcowi na tak wielkim zwierzęciu jak słonie. Pewnie fajnie jeździłoby się też na niedźwiedziach. Myślisz, że na takim Cerberze fajnie by się jeździło?

Kolejnym tematem, który poruszył En były zasady i sposoby prowadzenia bitwy oraz instynkt, który temu przewodził według Ena. Po części Hannibal zgadzał się z gówniarzem, ale to on był Bogiem wojny, nie solistą jak on i miał inne podejście, z pewnością lepsze.
- Nawet szarża nie jest pozbawiona sensu i wbrew pozorom tak, nieco szalony atak musi być bardziej przemyślany niż jakiekolwiek inne zagranie. W końcu w trakcie walki już mniej można się zastanawiać, a straty mogę być tak samo olbrzymie jak korzyści płynące z niej. Jeśli wódz nieopatrznie wyda rozkaz szarży - z pewnością przegra. Chyba moja strategia ze śledzikami działa i faktycznie one cię rozkojarzyły. No dobra ruszamy naprzód skoro odzyskałem swoje pole nie zamierzam go teraz stracić. Rinciu bądź tak kochana i rusz królową z B3 na C3. - nakazał swojej dziwce wykonanie kolejnego ruchu Hannibal, któremu też nie chciało się już toczyć walki, ale chciał po prostu wygrać tą grę, którą już zaczął, w końcu nierozstrzygnięte bitwy były najnudniejszym wynikiem - Wyrównajmy trochę szansę też zacznę jeść te grzybki.

Po tych słowach Hannibal nabił na swój widelec kolejne grzybki w occie, który urozmaiciły mu smak wina, które wcześniej pili, a które powoli dochodziło do końca. Nie miał ochoty zaczynać kolejnej butelki, tyle ile wypił w zupełności wystarczało mu, aby dobrze się poczuć. Jeśli chciał wygrać grę w szachy, a potem zabawić się z dziwkami nie mógł spożyć dzisiaj zbyt wiele alkoholu, nie był w końcu zwykłym wojownikiem, a wodzem, to do wojowników należało upijanie się do nieprzytomności, gdy wodzowie obmyślali plan swoimi tęgimi głowami. Hannibal zauważył też, ze powoli zaczynało się robić coraz później, niektórzy goście rozeszli się już na spoczynek, na stołach leżały tez pierwsze ofiary spożycia zbyt dużej ilości alkoholu, czas naprawdę szybko mijał, ale partię należało skończyć zgodnie z zasadami.

Szachy 15 ruch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4201-majatek-kartaginczyka#85072 http://ftpm.forumpolish.com/t4025-hannibal-barca

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laen Nightsky
Wiek : 21 lat
Wzrost/waga : 188cm / 75 kg
Rodzaj magii : Magia Szybkości
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 111
Dołączył/a : 09/08/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Pon Wrz 11 2017, 15:09

Chłopak szczerze nie widział co było takiego śmiesznego w tym co powiedział, ale nie wnikał w szczegóły. W końcu gadał z nie do końca zdrową mentalnie osobą. Miał jednak nadzieję, że ten zna swoje możliwości i nie zacznie pędzić na tak zwanego Lucyfera, bo podobno miał wiele imion.
- Nie będę w stanie przekazać tej informacji, bo w najbliższym czasie się tam nie wybieram. I nie wiem czy nazywanie go chłopakiem jest trafne. Co prawda, mam małe wątpliwości iż przybiera taką postać. Takie mam przeczucie. I ty możesz nie wiedzieć, ale ostatnio jeden z jego podwładnych tutaj był. Mefistofeles czy jakoś tak. Wielu ogromnie silnych magów, jedni z najsilniejszych, odbyli z nim walkę w Kardii. Część z nich zginęła, druga część doznała podobno trwałych uszkodzeń. Niewielu wyszło w pełni zdrowych stamtąd. A demon nie został zabity, tylko podobno zniknął. A ten demon był definitywynie tylko sługom Lucyfera. Jeśli będziesz w stanie zebrać tak potężną armię i wygrać z tym władcą piekieł, to śmiało. Droga wolna. I mógłbym nawet zostać tym władcom. Jako hobby. Fajnie byłoby tak szpanować przed znajomymi. - powiedział wzruszając ramionami, i kończąc swój monolog o wydarzeniach jakie miały miejsce. Jedną z rzeczy, którą można było przyznać chłopakowi, to że trochę o demonach wiedział. Głównie dlatego, że jak pojawiały się one w tym wymiarze, chłopak starał się o nich informacje zbierać. Tak przy okazji poszukiwań swojej siostry.
-Nie wiem co prawda nic na temat jeżdżeniu na słoniach i niedźwiedziach, jednak jestem pewien że na Cerbrze by się jeździło o niebo lepiej. W końcu też duże, większe od niedźwiedzia i jeszcze bardziej nie wiadomo jak do tego podejść w porównianiu do słowa. Na dodatek cool wyglądasz i masz szacunek na dzielni za overpowered zwierzątko domowe. Czego by tu więcej chcieć? - odpowiedział szczerze tak uważając. Nie był w stanie dostrzec ani jednego minusu jeżdżenia na tej trzygłowej psinie. No, może oprócz tego siałby wszędzie postrach na 100% i nie mógłby pewnie nawet rzeczy w sklepach kupować. Jak tak teraz o tym myślał to był dość spory minus, ale nie taki na którego nie da się nic zrobić. Przywiążesz go na smyczy gdzieś za miastem i wtedy pójdziesz sobie cukierki kupić. Wszystko było nadal w jak najlepszym porządku.
-Nie martw się. Na śledziki nadal mam miejsce i nie rozkojarzyły mnie w najmniejszym stopniu. I takie może być Twoje zdanie. Ja patrzę z punkty widzenia takiego wojownika, a nie wodza. Ciężko mi porównywać te rzeczy, bo nigdy nikim nie dowodziłem. Król z E8 na D7. - powiedział, ruszając się swoją podobno najważniejszą figurą. Według niego by przegrać bitwę realną, potrzebna by była utrata królowej i króla. W końcu najlepszy wojownik w bitwie może być w stanie podnieść morale zwykłych żołnierzy tak samo jak dowódca, a czasami nawet bardziej. Może taką bitwę by wtedy dało się wygrać. Jednak, tylko nieliczne przypadki jak ten o którym wspomniał się pewnie zdarzały, dlatego nie opłacało się tej zasady do gry wstawić. Prawdopodobnie.


Chłopak ostatecznie nie stracił chęci na jakiś rodzaj rozrywki. Uznał, że jednak zbyt bardzo w tym momencie marnuje czas. Trening, zdobywanie nowych broni lub informacji. Miał tyle do zrobienia, i z jakiegoś powodu o tym zapomniał.
-Muszę się jednak zbierać. Tyle rzeczy jeszcze do zrobienia mam, a relaks już się zrobił zbyt długi. Trzeba zdobyć informacje, potrenować jeszcze, może zdobyć jakąś broń czy dwie. Może, kiedy w przyszłości się spotkamy będę miał faktycznie więcej wolnego czasu i wtedy dokończymy grę. Póki co jednak, muszę się zbierać. - powiedział En biorąc ostatniego śledzika do ust i szybko go połykając. Po czym popił jeszcze odrobiną wina. Następnie wstał od stołu przy którym siedzieli oraz spojrzał jeszcze w stronę Hannibala. I zaczął odchodzić w kierunku drzwi wyjściowych, trzymając się jakoś na nogach.
-Do kiedyś, szatanie na ziemi. Liczę, że usłyszę o tobie parę wzmianek w trakcie swoich podróży. - powiedział z machnięciem lekko ręką, nadal będąc odwrócony do niego plecami. Próbował być cool. Pewnie mu nie wyszło. W każdym bądź razie, opuścił po tym ten przytułek.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4175-swiat-bogactw-en-a#84318 http://ftpm.forumpolish.com/t4170-en-nightsky http://ftpm.forumpolish.com/t4184-en

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hannibal Barca
Wiek : 30 lat
Wzrost/waga : 190cm/85kg
Rodzaj magii : Sztuki wojenne
Gildia : Armia Isenbergu
Staż w gildii : -
Liczba postów : 54
Dołączył/a : 04/06/2017

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   Nie Lis 19 2017, 11:20

Rozmowa była dość przyjemna, ale ilośc wypitego alkoholu, a także zmęczenie po podróży powoli ogarniały Hannibala, mimo wszystko był tylko człowiekiem, który odczuwał ludzkie słabości. Władcą piekła z pewnością przyjemnie byłoby zostać szczególnie, że wydawało się, że naprawdę ono istniało, w końcu coś tam usłyszał o Mefistotelesi i o rzezi w Magnolii, bohaterowie, którzy wówczas stoczyli z nim walkę i przeżyli zostali odpowiednio uhonorowani, a polegli otrzymali w mieście swoje własne posągi zyskując wieczną chwałę wojownika. Polegli byliby z pewnością świetnymi żołnierzami, ale martwi nie byli w stanie już niczego dokonać, dlatego Kartagińczyk wolałbym uciec, zebrać większą armię i odegrać się na wrogu niż toczyć heroiczny bój, aż do śmierci. Może w ten sposób można było zyskać wieczną chwałę, ale tak naprawdę nie dokonywało się niczego, w końcu zaszczyt sławy zawsze przypada zwycięzcy, temu który przetrwał, a nie tym, co umarli. Ci polegli w dziejach historii na zawsze pozostają przegranymi, tymi którzy nie mieli racji.

Z opowieści chłopaka wydawało się, że władcy piekła byli naprawdę potężni, nawet z nową mocą odkrytą w Earthlandzie Hannibal miałby zapewne problem ze zdobyciem tam dominacji, w końcu wielu magów walczyło w Kardii przeciwko jednemu, dość potężnemu demonowi. W wojnie jednak poza samą siłą, która oczywiście również była istotna liczyło się wiele innych elementów jak chociażby taktyka, morale oraz liczebność wojska. Wydawało się, że ludzie nadal pozostają tutaj najliczniejszą rasą, która przy odpowiednich warunkach byłaby w stanie zdominować nawet piekło. Oczywiście pod odpowiednim dowództwem, a takim był Hannibal, już raz przyszło mu walczyć ze znacznie potężniejszym wrogiem, był do tego przyzwyczajony i wiedział, że każdego wroga da się pokonać jeśli odpowiednio się do tego podejdzie. Rzymianie mieli wielu wrogów w swoich prowincjach, którzy chociaż słabo wyszkoleni chętnie przyłączali się do armii Kartaginy, pomagali im w miastach, Rzymianie nie byli przyzwyczajenie do strachu, a ich bogobojność była jedna z ich największych słabości, które wystarczyło poruszyć, aby wstrząsnąć największą potęgą ówczesnego świata, o której pokonaniu nikt nawet nie marzył, modlił się wręcz, aby to Rzym nie zaatakował ich ziem. Tutaj było podobnie, piekło i jego władcy w oczach Leana wydawały się niepokonane, ale żołnierz Isenbergu wiedział o tym, że nawet taki wróg musiał mieć swoje słabości, które wystarczyło poruszyć przeciwko niemu.

Mimo wszystkich zapewnień Leana ciężko było uwierzyć Hannibalowi, że jeden człowiek poradził sobie z całą armią w Magnolii, z pewnością nie był sam, musiał mieć wsparcie, a skoro przyjął tyle obrażeń z pewnością musiał mieć kogoś w drużynie, kto władałbym zaklęciami leczącymi wysokiej rangi. Zaklęcia leczące na polu bitwy zawsze były cholernie drażniące uzdrawiając przeciwnika i musząc kolejny raz zadawać obrażenia. Medycy, których on znał nie byli tak szybcy i skuteczni, z pewnością Kartaginczyka wkurzało to, że inni posiadali takie zdolności, które mogli wykorzystać na polu bitwy.. . Posiadając odpowiedniego Healera ten cały dowódca piekła z pewnością mógł walczyć dłużej niż mogło się wydawać.

Po kolejnym ruchu królem tym razem Lean postanowił się rozstać, miał wiele do zrobienia jak powiedział. Z pewnością jeszcze kiedyś usłyszą swoje imiona i spotkają się w jakiejś karczmie, a wtedy sprawi, że chłopak dołączy do jego armii będąc jego żołnierzem doskonałym, zabijającym na rozkaz bez mrugnięcia okiem pchając do tego również resztę jego armii. Grę też trzeba było dokończyć chociaż Hannibal wiedział, że z czasem z pewnością wygrałby tą partię chociaż zaczął beznadziejnie, to w końcu dał radę się podnieść.
- Z pewnością jeszcze się spotkamy i usłyszymy o sobie - powiedział do Leana na odchodnym - To trenuj, ja na górze zajmę się tymi paniami.

Po tych słowach Hannibal wziął siedzącą na jego kolanach dziewczynę, zabrał z baru jeszcze dzbanek wina i polecił właścicielowi lokalu przysłanie kolejnych dziwek na piętro do niego, gdzie zamierzał je wszystkie porządnie wypieprzyć, miał na tyle sił po morskiej podróży, gdzie na pokładzie nie było żadnej kobiety. Obietnicom swoim podołał, ale nie będę tutaj tego opisywał w jaki dokładny sposób, zasnął dość późno po tym jak dziewczyny opuściły jego pokój, który zamknął na klucz i zabarykadował krzesłem, nie chciał w końcu zostać okradnięty przez sen, nie jedna osoba w karczmie zauważyła zapewne fakt, że posiada pieniądze, a złodziei z pewnością z nie brakowało w tym lokalu. Ponieważ Kartagińczyk położył się dość późno wstał dopiero koło godziny dwunastej, gdzie strzelił sobie klina zamawiając jakieś śniadanie w postaci jajecznicy z boczkiem, które szybko zjadł, zapłacił i udał się w sobie tylko znaną stronę, aby więcej dowiedzieć się o Fiore - królestwie magów.

*) Narzekanie na zaklęcia leczące.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4201-majatek-kartaginczyka#85072 http://ftpm.forumpolish.com/t4025-hannibal-barca
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"   

Powrót do góry Go down
 
Karczma "Pod Tańczącą Dziewoją"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wschodnie Wybrzeża :: Hargeon-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows