IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wiejska posiadłość

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2727
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Wiejska posiadłość   Sro Maj 24 2017, 11:27

First topic message reminder :

Średnich rozmiarów posiadłość, o której na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że swoje musiało kosztować i jej wybudowanie, i jej utrzymanie. W oczy rzucają się niebieskie okna, przywodzące na myśl brytyjskie budki policyjne, a także bliska obecność stawu opatrzonego niewielkim molo. Obok głównego budynku posiadłości znajduje się mniejszy, prawdopodobnie przeznaczony do celów gospodarczych. Aby wejść na teren posesji i znaleźć się przed drzwiami budynku trzeba najpierw przejść przez kamienną bramę - część muru wybudowanego z tego samego budulca, który otacza całą posiadłość. Staw znajduje się poza jego obszarem.

MG:

Pracodawca wyznaczył teren pierwszego spotkania na miejscu, w którym miała odbyć się sama misja, to jest tuż obok posiadłości, którą odzyskać mieli dla niego zakontraktowani magowie. Wróć - jeden mag, jeden niemag. Najwyraźniej nie miał on specjalnych problemów z tym faktem, tak długo jak obiecywano mu, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Na miejscu miała na nich czekać osoba, która wyjaśni im dokładnie cel misji, a także odpowie na wszelkie potrzebne pytania i gdy magowie zmierzali w kierunku posiadłości, jednocześnie podziwiając okoliczną przyrodę i zwracając uwagę na spokój jaki panował w tym miejscu, mogli dojrzeć ze na niewielkim kamiennym molo tuż przy stawie stała osoba płci męskiej o czarnych włosach i w okularach. Widząc nadchodzących facet uśmiechnął się do nich, wyraźnie w ten sposób dając im do zrozumienia, że się ich spodziewał.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2727
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Wiejska posiadłość   Pon Cze 19 2017, 01:49

MG:

Mikoto:

Na pierwsze pytania dziewczyny Marcelek nie odpowiedział, a ból odczuwalny na ramieniu dziewczyny stawał się coraz bardziej dojmujący. Już gdy zamierzała uderzyć go w najcenniejsze dla każdego mężczyzny miejsce na własnym ciele, poczuła, że kolejna wizja dopadała ją niemalże jak Filip z konopi. Sama świadoma była tego, że był to jeden z najgorszych momentów na otrzymanie wizji, zwłaszcza gdy dojrzała kompletnie pozbawioną wyrazu, nieludzką twarz swojego "kolegi" z zespołu.
W oglądanej wizji, która nie trwała zbyt długo, widziała siebie tłumaczącą coś Marcelowi, który z niepewną miną i zaciśniętymi pięściami przyglądał się dziewczynie. Wyglądało to tak, jakby przyjął pozycję do pojedynku w ringu bokserskim. Przynajmniej tak się wydawało Mikoto.
Chwilę później wizja się skończyła, a Mikoto leżała na ziemi, zaś okrakiem siedział na niej Marcel. Mikoto czuła, że jej lewy policzek jest boleśnie obity, a Marcel wyraźnie zamierzał się do zadania jej ciosu w prawy policzek.

Marcel:

Chłopak toczył swoją, jakże podobną do tej drugiej, walkę, zarówno fizycznie, jak i wewnętrznie samemu ze sobą. No bo jak to tak uderzyć kobietę, prawda? Przecież kobiety są delikatne i cholera wie czy nie złamią się od byle uderzenia, więc trzeba postępować ostrożnie. I teraz MG postanowił podjąć własną, niezależną kompletnie decyzję, bo nie był pewien jak postąpić w sprawie zaklęcia i ciosu wykonanego przez Marcela. No bo cios to cios, a pstryknięcie to jednak pstryknięcie. I właśnie z powodu tej delikatności chłopak nie pozbył się tak całkowicie swojej przeciwniczki i nie odrzucił jej na faktyczne pięć metrów, choć zdecydowanie zdołał przerwać jej zabiegi względem własnej osoby. Mało tego - dystans pomiędzy nimi niespecjalnie się zmienił, tyle tylko, że Mikoto nieznacznie wzdrygnęła się po jego ciosie, jakby podleciała w górę na kilka centymetrów i opadła z powrotem na chłopaka, nie wyrządzając mu żadnej krzywdy. Wypuściła za to z ręki butelkę, której ostry kraniec przejechał dość przypadkowo po łuku brwiowym chłopaka, wywołując dość uciążliwe krwawienie. Które, dodatkowo utrudniło mu postrzeganie tego co wokół. Nie będąc pewnym tego co planowała kobieta musiał zaplanować swoje kolejny ruchy. A ona na jego pytania nie odpowiedziała.

Stan postaci:
Marcel - boleśnie obity bark, rozcięty łuk brwiowy nad prawym okiem
Mikoto - lewy policzek mocno "pali", wyraźnie został obity chwilę wcześniej

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Marcelino Ryrurgryrsiererwircz
Wiek : 19 latek
Wzrost/waga : 188 cm, 84 kg
Rodzaj magii : Od Wieków Zapomniana, Zakazana Przez Bogów, Wszechstronnie Ponadczasowa, Niezwykle Legendarnie Widowiskowa Magia Smoczej Potęgi Wściekłych Pięści Zagłady, Walecznych Jak Drapieżny Jastrząb Przebiegłego Węża, By Wszystkim Żyło Się Lepiej.
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : No już chyba trochę dłużej niż tydzień lub dwa.
Liczba postów : 129
Dołączył/a : 25/03/2016

PisanieTemat: Re: Wiejska posiadłość   Pon Cze 19 2017, 20:57

Sprawy nie układały się najlepiej po myśli Marcelego. Nie miał pojęcia jaki dziewczyna mogła mieć powód, żeby go atakować. Upiła się? Nie lubiła go? Chciała zgarnąć całą chwałę i pieniądz dla siebie? Tak czy inaczej, zagrażała Marcelemu. I to był właściwie jedyny powód, dla którego Marcel mógłby z nią walczyć. Bo tak właściwie, to nic do niej nie miał, ale gdyby nie była kobietą, to delikwentowi prędko dałby po pysku. Niestety... Marcelino dla kobiet był zbyt dobrym człowiekiem... Nawet gdyby posłała w jego stronę litanię wyzwisk, groziłaby mu wszelkiego rodzaju bronią, to nie był w stanie uderzyć kobiety...
Postanowił więc zrobić coś, czego w zwykłej walce nigdy by się nie dopuścił, ale walka z kobietą zwykłą walką nie była. Zdecydował wykonać taktyczny odwrót... Więc jeśli Mikoto dalej by się na nim znajdywała, to złapałby ją za ramiona, odrzuciłby ją na bok, po czym pomknąłby do drzwi po lewej stronie, za którymi by się zamknął. Już wolał się mierzyć ze stadem potworów, niż z jedną niewiastą... Przed walką z takimi nie miałby żadnych skrupułów, a nawet sprawiłaby mu radość. Zatem jakby się tylko zamknął w pobliskim pokoju, to jedną ręką przytrzymałby drzwi, żeby Mikoto za nim nie weszła, a drugą przyłożyłby sobie do krwawiącej skroni. Następnie rozejrzałby się, z czym miał znowu do czynienia. Możliwe, że to wszystko była wina tego dziwnego domu... Dlatego Marcelino postanowił się skupić na swym zadaniu, zamiast na zbędnej walce, która choć problematyczna, nie mogła przecież powstrzymać Marcelego przed wypełnieniem jego obowiązku!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3380-odmety-oszczednosciowe-marcelego#63367 http://ftpm.forumpolish.com/t3377-marcelino

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Mikoto Akihito
Wiek : 31 lat
Wzrost/waga : 179 cm/71 kg
Rodzaj magii : -
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 20
Dołączył/a : 12/11/2016

PisanieTemat: Re: Wiejska posiadłość   Czw Cze 22 2017, 20:33

No niech szlag jasny trafi te wszystkie powalone wizje! Jeszcze na dodatek musiała jej się pojawić teraz przez co oberwała w ryj od tego cwela. Jak on śmiał?!
Nie było czasu tego rozpatrywać. Była zbyt bardzo przerażona tym wszystkim co się działo. Ledwo zaczęła się jej pierwsza w życiu misja, a jej towarzysz okładał ją pięściami na podłodze. Nie wiedziała co się dzieję, a na dodatek wizja pokazała jej sytuacje z Marcelem, którą już kompletnie nie rozumiała. Nie miała jednak czasu się zastanawiać nad tym musiała się bronić, bo ten psychopata ją zabije.
Początkowo zrobiła to co każdy w tej sytuacji, starała się zasłonić rękoma przed uderzeniami. Lepiej obrywać w ręce niż w twarz. Następnie, jak tylko będzie się znów zamachiwał i będzie okazja, zablokuje uderzenie tylko jedną ręką, a drugą postara się sięgnąć po sztylet i dźgnąć napastnika. Powinno to skutecznie przerwać jego ataki, a wtedy postara się zrzucić go z siebie, łapiąc go za ubrania i przewalając na bok. Kiedy już by to uczyniła, odsunęła by się jak najszybciej od przeciwnika, czołgając się w drugą stronę i podnosząc się z ziemi. Wbije w niego wzrok, oczekując tego co zrobi. Jeśli ją znowu zaatakuje... to ucieknie od niego. A jeśli nie będzie mogła, to postara się obronić sztyletem. Wbije go w niego czy coś, no cholera nie była jakimś wojownikiem, więc nie wiedziała dokładnie co robić. Nie chciała zginąć. I nie zamierzała do tego dopuścić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3999-mikoto#79325 http://ftpm.forumpolish.com/t3946-wrozbitka?nid=6#79319

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2727
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Wiejska posiadłość   Pią Cze 23 2017, 16:02

MG:

Marcel:

Bicie kobiet chłopakowi po prostu nie odpowiadało. Był prawdziwym dżentelmenem i dlatego nie mógł podnieść bezpośrednio ręki na swoją przeciwniczkę. Zamiast tego zdecydował się ją odrzucić na bok - co zresztą bez większego problemu mu się udało. Ba, nawet miał wrażenie, że dziewczyna waży jakby mniej niż na ile wyglądała, gdy tak sobie ją przerzucał jak węgiel na kopę. Gorzej, że tak jak węgiel wydaje charakterystyczny dźwięk gdy się go tak przerzuca, tak bardzo charakterystyczny dźwięk dało się usłyszeć po tym jak dziewczyna upadła na bok. Zupełnie jakby był to dźwięk łamanych kości. Liczba mnoga zamierzona. Choć całość nieopatrzona została żadnym jękiem ani okrzykiem bólu to Marcel czuć podskórnie mógł, że coś mogło nie pyknąć... ale co do cholery, czy dziewczyna była zrobiona z listewek jakichś? Gdy był już na równych nogach zdążył jeszcze zerknąć na nią - kompletnie się nie poruszała. Zupełnie jakby była... no.
Czy lepiej było zignorować i ruszyć dalej? Na to pytanie mógł odpowiedzieć tylko Marcel.

Mikoto:

W niewygodnej sytuacji była nasza koleżanka, jednak dopóki się oddycha, dopóty się walczy. W tej sytuacji dość dosłownie. Najpierw jednak trzeba było przeżyć pierwsze uderzenie, a nie było ono wcale takie lekkie, choć też nie aż tak silne jak wskazywałby na to zamach i postura mężczyzny. Nie zmieniało to faktu, że ręce bolały, a sam cios przełamał gardę i trafił dziewczynę mniej więcej w ucho i to akurat cholernie zabolało. Kolejne uderzenie blokowała jedną ręką i szczerze nie było to najlepsze wyjście. Cios chłopak poniekąd wbił jej własną dłoń wprost w jej twarzyczkę, na chwilę zamraczając dziewczynę. Jej wolnej ręce udało się dosięgnąć sztyletu, ale gdy próbowała nim trafi i ugodzić przeciwnika, ten przyjął sztylet wprost na swoją dłoń. Na jego szczęście to nie ostrze skierowane było do wnętrza jego dłoni, a bok ostrza i dlatego skończyło się dla chłopaka tylko otrzymaniem niezbyt głębokiego cięcia. Dało to jednak tyle, że na chwilę cofnął rękę. Dalej jednak siedział na kobiecie.

Stan postaci:
Marcel - boleśnie obity bark, rozcięty łuk brwiowy nad prawym okiem
Mikoto - lewy policzek mocno "pali", wyraźnie został obity chwilę wcześniej, ucho cholernie "pali", widzi mroczki przed oczyma po walnięciu "się" własną dłonią, z nosa cieknie krew

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Marcelino Ryrurgryrsiererwircz
Wiek : 19 latek
Wzrost/waga : 188 cm, 84 kg
Rodzaj magii : Od Wieków Zapomniana, Zakazana Przez Bogów, Wszechstronnie Ponadczasowa, Niezwykle Legendarnie Widowiskowa Magia Smoczej Potęgi Wściekłych Pięści Zagłady, Walecznych Jak Drapieżny Jastrząb Przebiegłego Węża, By Wszystkim Żyło Się Lepiej.
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : No już chyba trochę dłużej niż tydzień lub dwa.
Liczba postów : 129
Dołączył/a : 25/03/2016

PisanieTemat: Re: Wiejska posiadłość   Pią Cze 23 2017, 21:05

Choć dźwięk łamanych kości niebywale jest przyjemny dla ucha, to jednak nie w takiej sytuacji. Marcelek zacisnął mocniej zęby, wściekły na swe dłonie, że dokonały czegoś takiego. Ze swą siłą miał ten problem, iż nigdy właściwie określić jej nie mógł, ani w pełni nad nią zapanować. I teraz wyszły tego efekty. Albo to Mikoto rzeczywiście była ze szkła, że ją tak potrzaskało. Tak, czy inaczej, sytuacja dość niezręczna. Marcelino nigdy wcześniej nikogo nie zabił, co najwyżej obił pyska tak, że ktoś nie mógł chodzić, ale czegoś takiego to jeszcze nie dokonał. I bynajmniej nie zrobił tego celowo. Tylko cóż teraz? Sama chciała go zabić, a teraz czyżby nie żyła.
Marcelino wziął głęboki wdech i powoli wypuścił powietrze. Najważniejsze, to aby się uspokoić i myśleć rozsądnie. Niby misja misją i głupio byłoby ją zawalić, ale Marcelek nie chciał mieć nikogo na sumieniu. Podszedł niepewnie do nieruszającej się Mikoto, by możliwie najdelikatniej przyłożyć jej dłoń do szyi, sprawdzając tętno. Potem jeszcze podsunął rękę pod jej nos, by sprawdzić czy oddycha.
Jakby dawała oznaki życia, to odczułby ogromną ulgę. Uznałby ją za nieprzytomną i co najwyżej poprawiłby ją tak, żeby sobie siedziała. Lekko przyklepałby jej główkę i skupiłby się już w totalnym spokoju na zadaniu, czyli otwierałby sobie kolejne drzwi.
Ale co jeśli istotnie nie żyła? Lub nie dawałaby żadnego znaku życia? Wtedy trochę spory przypał... Arata widział jak we dwoje ruszyli do jego domu. Poza tym, ukrywanie zwłok w domu pracodawcy było dla Marcelego czego by nie zniósł. Niby wiadomo, ryzyko zawodowe i tak dalej, ależ jak niby kontynuować misję z trupem? I jak się niby z tego trupa wytłumaczyć? Przypał, jak nic. No, ale skoro nie żyje, to nie będzie przeszkadzać, no i też nie ożyje. Czyli nie zwalniało to Marcelego z zadania, którego się podjął. Czyli też zacząłby dalej przeszukiwać dom, otwierając drzwi, ale z większym poczuciem winy. Wątpił, żeby wykonanie misji jakoś ułagodziło jego występek, lecz zupełnie nie miał pojęcia co niby innego zrobić. To niby normalne, że magowie i ludzie na misjach umierają... Ale nie zwalniało to ich towarzyszy z dokończenia misji. Zresztą, jaką to już miało różnicę...
Przeszukiwanie pomieszczeń Marcelek zaczął tym razem od lewej strony, gdzie dochodziły odgłosy spania. Już niewiele w tym momencie myślał, po prostu robił, co do niego niby należało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3380-odmety-oszczednosciowe-marcelego#63367 http://ftpm.forumpolish.com/t3377-marcelino
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wiejska posiadłość   

Powrót do góry Go down
 
Wiejska posiadłość
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zachodnie Fiore :: Inne Tereny Zachodnie-




Cytat Maja
"W każdym razie Hana była chyba swojego rodzaju katem. Ale spokojnie, Staruch się nie bał, nawet tak przerażającego śpiewu. Zdecydowanie mogła by założyć duet z Bardem. To byłby bardzo zabójczy duet."
~ Staruch
Layout autorstwa Frederici
Forum opartę o mangę & anime Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy.
Grafika (po uprzedniej obróbce), kody, skrypty jak i sama zawartość pod postacią postów należy do ich twórców i nie życzymy sobie kopiowania którychkolwiek z tych elementów bez zgody prawowitych autorów.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Forumowy Team Speak!
Adres: 178.217.190.14:6300 | Nazwa serwera: Net-Speak.pl | Nazwa pokoju: ~~~~FTPM~~~~ (i wszystkie podpokoje)
HASŁA! FTPM: FTPM | Psychiatryk: nie | Cmentarz: nerf | Dom spokojnej starości: OP
FORUMOWY DISCORD