IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Marnad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Torashiro Byakuton
Wiek : 19/ponad 400
Wzrost/waga : 176 cm/69.3 kg
Rodzaj magii : Energetyczna Kreacja
Staż w gildii : 5 lat (FT) | 8 miesięcy (VP) | FT od 27 marca x802
Liczba postów : 4380
Dołączył/a : 10/05/2013

PisanieTemat: Marnad   Sro Maj 10 2017, 22:29

First topic message reminder :

Przez niektórych nazywana "Palem Gigantów". W gruncie rzeczy nazwa ta bardzo dobrze oddaje istotę tej wyspy - samotna, stroma skała, niemalże o kształcie walca pnie się na kilkadziesiąt metrów nad zwodniczymi wodami Cieśniny Fornat. Przybicie do tej wyspy to spore wyzwanie, a zdobycie jej - jeszcze większe. Mimo wszystko, jest to możliwe.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

MG:

Minstrel wiele swych sił pozostawił na tej nieprzyjaznej wyspie. Dobicie do brzegu, transport materiałów i przebycie tego dystansu za pierwszym razem było ciężkim i wymagającym zadaniem. Jednak pierwszy tydzień na Marnad pozwolił wszystko unormować. Na wierzchołku nieprzyjaznej góry pojawiały się już pierwsze fortyfikacje i stanowiska dla dział, a także wyciąg, ułatwiający transport ludzi i materiałów. Ba, zrobiono nawet prowizoryczny port - niestety mieścił jednak 2 łódki, w których można by pomieścić maksymalnie 10 osób. Wliczając w to wioślarzy. Mimo wszystko, z pomocą jeńców wojennych (traktowanych i tak przyzwoicie) udało się Minstrelowi początkowo umocnić swoje pozycje na tej skalistej wyspie. A widok rozciągał się naprawdę zacny. W oddali widać było trzy większe wyspy: Na północny zachód widniał niewielki pasek, którym było St. Ameil. Na południowym zachodzie i na wschodzie widniały kolejne dwa paski terenu, odpowiednio: Zarnar i Arch Barbra - inne dwie ważne wyspy. Do tego widać było masę rozrzuconych, mniejszych wysepek, zbyt małych by je ufortyfikować, zbyt dużych, by zwyczajnie ominąć je okrętami. Obecnie Minerva, Leticia i Prince mieli proste zadania: wiedźma miała wypatrywać ich jednostek oraz ewentualnego zagrożenia ze strony Midi, natomiast wróżek z czarodziejką Grimoire Heart - pilnować jeńców wojennych, którzy mieli pomagać zbudować jedną z wież w północno-zachodniej części klifu...

A wśród tych więźniów był jeden bardzo dobrze znany Leticii. Ezra al Sorna. Mag rangi S. I to z jej gildii. Najwidoczniej pojmany podczas ostatniej bitwy. Kapłanka natury naturalnie miała wiedzę gdzie przechowują jego rzeczy. Tak samo wiedziała, że ma on obecnie ograniczoną kajdanami magię. A bez jego jednej ręki i tak średnio pomagał. Ale musiał. Zasady były proste - im więcej przepracujesz, tym więcej jedzenia dostaniesz, tym większa przerwę. I naturalnie, traktowali go należycie. Wiadomo, kadłubek nie wykona w pełni tej samej pracy co w pełni sprawna osoba. Więc miał trochę łatwiej. Wieża była już trochę zbudowana, jednak miała być wyższa. A sam parter to jednak nie wieża. Naturalnie, Ezra widział także Leticię. Ponadto w nocy, podczas rozmów często zdarzało się. A wróżek mógł być zaskoczony, skad na szczycie tej skalistej wyspy znajdowała się na tyle żyzna gleba, że rosła tu trawa, roślinki, a w centrum nawet i niewielkie drzewa.

Minerva natomiast widziała na widnokręgu rzeczy. Mianowicie 3 Minstrelskie transportowce oraz 2 galery - konwój chroniący transport dóbr na Marnad. Większość okrętów Minstrelu po bitwie musiała zostać odesłana do napraw lub zdania raportu. Co stawiało Marnad w dość nieciekawym położeniu. Brak bazy wypadowej bolał. Nie widziała natomiast floty Midi, która w ostatniej bitwie została dotkliwie zraniona. Jednak coś jej mówiło, że Midi nie zasypało gruszek w popiele...

I gdyby była wróżbitką, wiedziałaby, że ma rację. Tak samo wiedziała to Amney oraz wiedział to Albrecht Desmond Ignacy Sczypiorek. Plan był bowiem prosty. Podpłynąć niewielkimi, ciemnymi i długimi łodziami pod osłoną nocy do Marnad i skryć się w zagłębieniach skalnych wypłukanych przez wodę wieloma latami. Na tę misję wysłano jednak osoby głównie z Midi, takich, którzy wiedzieli co zrobić i kiedy. Same Szczury natomiast musiały się zadowolić uczestniczeniem w ofensywie. O zmierzchu mieli wypłynąć i zablokować ucieczkę statkom. A jak wiadomo, Cieśnina Fornat i obecne w jej pobliżu wiry morskie to straszna rzecz. Naturalnie, szykowano się do wypłynięcia, jednak czy to znaczyło, że musieli iść zgodnie z cudzym planem?

Informacje od MG:
Klasycznie 72h od mojego postu na odpis

_________________

~Tora Theme~ ~Relaxation Theme~

Tora mówi z akcentem starofioryjskim


Just Female Tora stuff.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1315-konto-torashiro#19555 http://ftpm.forumpolish.com/t962-torashiro#14231 http://ftpm.forumpolish.com/t1316-torashiro#19559 Online

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Orchidaes "Prince"
Wiek : W karotkę i trochę
Wzrost/waga : 129/2,69
Rodzaj magii : Fairy Nature Magic
Staż w gildii : -
Liczba postów : 202
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Pią Cze 16 2017, 22:28

Wszystko podlegało pewnym komplikacjom. Czasem to nawet wspaniała osoba wróżka nie potrafiła ogarnąć tego, co działo się dookoła niego. Siła, którą aktualnie wyzwolił z pewnością zasługiwała na miano jakiejś broni ostatecznej, czy formy królewskiego zaklęcia. Mimowolny, lekki uśmiech zadowolenia pojawił się na jego twarzyczce pomimo zmęczenia, a ten nawet prychnął pod nosem, łapiąc przy tym nieco powietrza. Miał zamiar odsunąć się tak, aby znaleźć się na chwilę poza zasięgiem walki, czy podejrzeń. Liczył na to, że szalejące dookoła pola elizejskie powstrzymają oponenta, a zebrani w środku ludzie poradzą sobie. Sam miał zamiar odsapnąć i może później dołączyć do reszty. Najchętniej uciąłby jakąś drzemkę, ale nie mógł na to liczyć. Nie teraz. Dlatego też karzełek zwyczajnie schroniłby się w niemagiczny sposób gdzieś w cieniu - spokoju, czy też ogółem miejscu, które mógłby uznać za bezpieczne. Jeśli nie musiał - nie korzystał z magii, coby ta medytacją zaczęła mu się zwracać. Nie znaczyło to jednak, że miał siły, acz nie miał też możliwości odpoczynku. Jeszcze nie teraz. Wszystko dlatego, że gdyby zaistniało jakieś zagrożenie, to nawet i resztkami sił spróbowałby przenieść się jak najdalej poza nie - i najlepiej też poza widok oponenta przy użyciu Naddion(C). Byle spokojnie, byle bezpiecznie, kontrolując własny organizm i magiczny przepływ.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2930-krolewski-skarbiec#50539 http://ftpm.forumpolish.com/t2758-prince http://ftpm.forumpolish.com/t2929-najwspanialsze-opisy-dodatkowe#50538

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Albrecht Desmond Ignacy Sczypiorek
Wiek : 27
Wzrost/waga : 211 cm/ 86.9 kg
Rodzaj magii : Gnijące Stopy
Gildia : Szczury
Staż w gildii : Ileś
Liczba postów : 19
Dołączył/a : 23/04/2017

PisanieTemat: Re: Marnad   Sob Cze 17 2017, 21:34

Do czegóż to doszło! Albrechta stóp chcieli pozbawić, zamiast je wymasować! Może i w pewnym stopniu AIDS był ograniczony umysłowo, ale co jak co, domyślił się tego, co chcieli mu zrobić... Jemu... Bohaterowi wojennemu... Wprawionemu weteranowi... Co statki dwa ocalił przed niechybnym spłonięciem na popiół. Albrecht prędko zaczął wrzeszczeć, a raczej przeraźliwie piszczeć i potrząsać głową. Zaczął się szarpać na wszelkie możliwe strony. Chciał stamtąd uciec. Jak najdalej. Bo chcieli mu zrobić krzywdę. Jego pięknym stópkom... A może po prostu chcieli mu spiłować paznokcie? Na to jednak, Albrecht także by się nie zgodził... Zacząłby więc wydzielać serowe aromaty ze swej grzybicy (Oooo Weź to Poczuj D), żeby jakoś odwrócić uwagę tych okrutników i jakoś sobie umożliwić wyszarpnięcie się z ich łap. Może i był zmęczony i obolały, ale utrata stóp byłaby dla niego czymś okropnym! Wolałby już raczej umrzeć! Dlatego, jak tylko by się uwolnił, to pędem ruszyłby, żeby wyskoczyć za burtę, żeby odpłynąć do jakiegoś bezpieczniejszego miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3982-zupa-grzybowa#78841 http://ftpm.forumpolish.com/t3954-aids

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Minerva Leonora D'Argenson‎
Wiek : 524/19
Wzrost/waga : 164/49,5
Rodzaj magii : Witchcraft
Staż w gildii : xxx
Liczba postów : 218
Dołączył/a : 01/01/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Pon Cze 19 2017, 14:51

Minerva była niezadowolona. Tak bardzo bardzo niezadowolona, jak bardzo może być niezadowolona wiedźma, która po brawurowej akcji odkrycia tajemnego planu wroga zmuszona jest do jeszcze większego wysiłku. Takim oto sposobem niechętnie strzelała co jakiś czas do midyjczyków widząc raczej siebie gdzieś na uboczu respiąc siły. No i jeszcze kazali jej strzelać z trebeusza? Co ona, artylerzystka? Nie mniej płacą, wymagają, wiec co ona może? Wzięła się za obsługę całego tego szatańskiego urządzenia ewentualnie patrząc jak robią to inni przy okazji włączając Rozgrzanie D. Jak już strzelać, to wielkim, ognistym pociskiem w statki wroga. No i klasycznie jak jakiś midyjczyk zechce im poprzeszkadzać, to strzeli mu pod żebra z kuszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3500-konto-minervy http://ftpm.forumpolish.com/t2593-skonczyly-sie-polowania-na-czarownice http://ftpm.forumpolish.com/t3772-minerva#73419

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Leticia Angelica Melania Catherina de Villanueva
Wiek : 20
Wzrost/waga : 50kg/160cm
Rodzaj magii : Kapłanki Natury
Gildia : GH
Staż w gildii : Cztery lata
Liczba postów : 225
Dołączył/a : 09/10/2012
Skąd : Wypizdajów, który nazywa się Gnieznem ~

PisanieTemat: Re: Marnad   Wto Cze 20 2017, 19:22

Letty nie do końca zdawała sobie sprawę, jak powinna korzystać z trebusza. Wyglądało to dziwnie, a że dziewczyna się na tym nie znała, postanowiła ochraniać wszystkich swoimi morderczymi owocowymi pociskami rangi C. Gdy tylko zobaczy, że zbliża się do nich jakiś midijczyk, rzuci prosto w niego pociskiem. Bez żadnych zbędnych rozmów, krzyczenia, marudzenia po prostu będzie rzucała owockami. Jeżeli ktoś powie jej, by jednak zajmowała się urządzeniem, zrobi to. Będzie starała się naśladować innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t578-skrytka-slodyczy http://ftpm.forumpolish.com/t3826-leticia-villanueva http://ftpm.forumpolish.com/t761-opisy-dodatkowe-ayano Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ezra Al Sorna.
Wiek : 25 lat.
Wzrost/waga : 170/63.
Rodzaj magii : Tenebris Cor.
Gildia : Grimoire Heart.
Staż w gildii : 4 lata.
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 22/11/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Wto Cze 20 2017, 19:32

"Spieprzaj stamtąd."

To jedyne co Ezra zdążył usłyszeć, zanim jego ciało zajęło się ogniem. Czuł jak cały płonie. Z jego gardła dobiegł przepełniony bólem i gniewem krzyk, gdy rozejrzał się szybko za magiem rzucającym zaklęcie. Jednak pomimo gniewu jaki odczuwał zdawał sobie sprawę, że atak w obecnej sytuacji byłby czymś nierozsądnym. Może poradziłby sobie całą załogą dzięki swojej magii, ale teraz... Półdemon widział jak zranieni przez niego wcześniej żołnierze błyskawicznie wracają do zdrowia. Wyglądało na to, że to zaklęcie przekraczało swoją siłą nawet te rangi S. W dodatku działało na sporym obszarze, a sam Al Sorna czuł do niego instynktowną niechęć, by nie rzec że wręcz odrazę. Płomienie szalejące na jego ciele zostały nieco osłabione dzięki jego demonicznemu ciału i umiejętnościom, jednak Ezra nie miał złudzeń - zaklęcie podobnego kalibru mogło równie dobrze go zabić. I to właśnie z pewnością zrobi jeśli pozostanie dłużej w jego zasięgu. Po pierwsze - ograniczyć własne obrażenia.

* Mag odbije się od jednego z własnych ostrzy, zmierzając w stronę klifu i zasłaniając się resztą ostrzy. Gdy znajdzie się już na krawędzi, zeskoczy z niej, jednocześnie cały czas kontrolując upadek za pomocą nici Ryuuzume. Jeśli będzie miał taką możliwość, to zabierze ze sobą pozostałych jeńców, rozkazując im wejść na ostrza, Pęd szermierza powinien zdusić płomienie, jednak jeśli tak się nie stanie, to przywoła Tenseigę, aby przyspieszyć regenerację ran. Spadając w dół zauważy prawdopodobnie okręty Minstrelu, szykujące się najwidoczniej do walki z Minstrelem. Korzystając dalej z ostrzy niczym z podłoża od którego może się odbić, pobiegnie z pełną prędkością w stronę statków, unosząc za sobą swoich towarzyszy i pilnując aby nie spadli z ostrzy. Atak z poziomu lustra wody, w dodatku od tyłu. Powinno się udać. Jeśli będzie miał dalej taką możliwość, to przywoła kolejne ostrza Ryuuzume - tym razem jednak 3 - i za ich pomocą błyskawicznie zniszczy pierwszy okręt, masakrując go olbrzymimi czarnymi mieczami i przecinając za pół, zaś jego szybkość powinna sprawić, że załoga nie zdąży zareagować na czas. Następnie zaś równie szybko uda się w kierunku drugiego statku i wyląduje na nim, szerząc Ryuuzume zniszczenie wśród załogi, dobijając resztę mieczem trzymanym w dłoni. Jeśli mu się uda, to rozkaże reszcie jeńców załadowanie armat i obrócenie statku w stronę wyspy, tak aby armaty celowały w stronę trebusza. Sam uda się na maszt, by wywiesić białą flagę, dając sygnał statkom Midi, że okręt został przejęty. Celem nadrzędnym będzie zniszczenie trebusza za pomocą armat.

Mefisto, co to  było za zaklęcie do kurwy nędzy?! Ledwo przeżyłem. Skąd oni wytrzasnęli tam kogoś o poziomie 10 Magów? - warknie w myślach w stronę Księcia Piekieł.

Gdyby jednak był sam, to i ten statek zniszczy, nie wdając się w zbyteczną walkę. Następnie zaś wbije 7 z 8 ostrzy w połówkę okrętu i stojąc na ostatnim z Ryuuzume wzniesie się w górę.
- Zdychać skurwysyny.
Gdy wzbije się na odpowiednią wysokość - będąc nad siłami wroga - pośle wrak w stronę przeciwników, trzymając się jednak poza zasięgiem Pól Elizejskich. Ezra będzie celował w trebusz, który w obecnej sytuacji mógł zaważyć na losach całej bitwy.

Zaklęcia: Ryuuzume x 5, Ryuuzume x 3 / Tenseiga , Infernal Vox (buff 100%): Wytrzymałość, Sprinter, Joker.

Wzmocnienia:

Sprinter 3, Joker 2 -> Półdemon: +20% -> Infernl Vox: +100% -> Sprinter ?, Joker ?

Regeneracja 1,  Wytrzymałość 1 -> Półdemon: +20% -> Infernl Vox: +100% -> Regeneracja ?, Wytrzymałość ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Torashiro Byakuton
Wiek : 19/ponad 400
Wzrost/waga : 176 cm/69.3 kg
Rodzaj magii : Energetyczna Kreacja
Staż w gildii : 5 lat (FT) | 8 miesięcy (VP) | FT od 27 marca x802
Liczba postów : 4380
Dołączył/a : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: Marnad   Sro Cze 21 2017, 23:48

MG:

Zdecydowanym problemem Albrechta w obecnej sytuacji było to, że był sam. A przytrzymywało go kilku masywnych chłopa. Owszem. Lekarza oszołomił perfekcyjnie., a także osłabił chwyt mężczyzn, którzy przytrzymywali mu nogi, przez co mógł je wyrwać. Wciąż jednak dzielnie się trzymał duet trzymający go za ramiona, przez co nie udało mu się wyrwać. No i coś po Midijsku zaczęto krzyczeć. Ale co? To nie wiadomo. Bariera językowa źródłem nieporozumień. Do tego po chwili woda się wzburzyła. Minstrel zaczął ostrzał, a najbardziej w stronę St. Ameil wysunięty okręt otrzymał w końcu uderzenie z trebusza. I to sprawiło, że poluźnili uchwyt, ale czy ktokolwiek chciałby uciekać do wody, gdy właśnie kilka sporych głazów tam wpadło, dodatkowo bardzo blisko statków? Ale przynajmniej zaczął się ostrzał! Statki Minstrelu kontra Midi! Choć na razie z tej wymiany, za wiele jeszcze nie wynikło.

W międzyczasie Leticia i Minerva były przygotowywane do walki. O tak, nikt nie planował nikomu pozwalać na odpoczynek w momencie bitwy. Owszem, opatrzono rany Minervy, a przynajmniej zaczęto i wciąż mogła siedzieć i strzelać z kuszy. A to coś. Sama Leticia natomiast musiała szykować się do bitwy o górę. A Bel był sobie martwy. Jak to martwy kotełek, którego Pani po wielokroć do siebie przywoływała, gdy się od niego oddalała. A jakby tego było mało, bunt się chyba nie skończył, bo duża część żołnierzy stała teraz, oczekując na to, co miało się wydarzyć.

Natomiast gdy Prince odpoczywał, po użyciu potężnego i przerażającego zaklęcia, Minerva i Letty miały inną robotę. Bawienie się w artylerzystki. Może bez wiedzy i doświadczenia, ale szybko ogarnęły zasadę działania i mogły pracować ciężko i fizycznia. A dodatkowo Minerva i jej ogniowe zdolności ładnie wzmacniały cały ciężki sprzęt. Pierwsze dwa pociski spudłowały, acz były zatrważająco blisko wrogich okrętów. Trzeci natomiast trafił idealnie wzbudzając tumany iskier i drewnianego pyłu. Tylko coś czuła się gorzej. Czy to z powodu tych wszystkich kwiatków, które nagle urosły znikąd?

Ezra natomiast był w zdecydowanie najgorszej sytuacji. Palące płomienie ograniczały widoczność i z trudem pozwalały zachować normalność. Nawet gdy leciał w dół klifu, widział roślinność porastającą strome urwiska Marnad, ale po pewnym czasie poczuł, że coś się zmieniło. Ogień nie był już tak dotkliwy jak wcześniej, acz wciąż przy nim uparcie trwał, a ból wręcz uniemożliwiał mu użycie kolejnych zaklęć. Mimo to, wylądował na okręcie i bardzo szybko spacyfikował załogę. A przynajmniej sprawił, że ci nie mogli za bardzo przygotować się do nadciągającej bitwy, a pierwsze ostrzały już poszły. Kilka osób zabił, ale czuł się coraz słabiej.
~Spierdalaj do wody!~ - rozkazał mu Mefisto, co było całkiem dobrym pomysłem. Nawet nie wiedział co to było. Przekaz był tak silny, jakby się z nim urodził. Woda, choć zdradliwa i szybka zdjęła płomień, a Ezra, w swym gniewie mógł ponownie użyć Ryuuzume i z ich pomocą wydostać się spod pokładu. Ba! 7 ostrzy było wystarczające by unieść ogromny, Minstrelski okręt. Jednak nie było to tak efektowne, jakby się spodziewał, gdyż okręt był... no duży. Ogromny. A siła, jakiej potrzebował Ezra by go unieść jeszcze przekraczała jego zdolności. Był słaby. Zmęczony. I wtedy to dostrzegł. Jego energetyczna ręka... właściwie zniknęła. Coś tam się jakieś jeszcze energie pojawiały, ale na chwilę obecną... nie miał jej. ~Spierdalaj stąd. Nie przypuszczałem, że tak wcześnie zobaczę Pola Elizejskie Króla Wróżek. Masz szczęście, że nie były one w swej pełnej formie.~ - więc obecnie Ezra skończył pod okrętem, unosząc go powoli nad wodę. Co stanowiło spore... "łaaał". ~Spieprzaj stamtąd.~ dodał po chwili Mefisto swoim naturalnym tonem. Bo wcześniej nawet dało się wyczuć w jego głosie, że się przejął swoim przydupasem.

Ogólnie jeden z Minstrelskich statków się zaczął powoli wznosić w górę. A to ci Ezra. Oczywiście... nie widać było, by to był Ezra.

Informacje od MG:
Klasycznie 72h od mojego postu na odpis

AIDS: 79 MM | Oooo Weź to Poczuj 1/3 | Boli głowa od uderzenia, poparzenia na klatce piersiowej - pieką, irytują, zmęczony
Leticia: 123 MM | | Siniak na prawym udzie. Boli i irytuje.
Prince: 53 MM | Pola Elizejskie 2/5 | Zmęczony | Tracisz możliwość używania Pola Elizejskiego (SS)
Minerva: 3 MM | Rozgrzanie 1/2 | Przebite na wylot lewe ramię przez bełt - zabandażowane. Opatrzona dziura w prawej łydce. Bolą i krwawią, acz na szczęście nic poważnego chyba to nie jest, acz noga będzie niezbyt współpracowała w chodzeniu. Bel nie żyje 2/15, Ogólnie czujesz się źle i słabo | 2/0/0
Ezra: 1 MM | Stara magia 2/3 posty, Infernum Vox 2/2, Ryuuzume 2/5 5 ostrzy, Ryuuzume 1/5 3 ostrza | Nie ogarniasz do końca co się dookoła ciebie dzieje, wiesz, że nie masz Depore, ale nie wiesz czemu, poparzenia na całym ciele, irytują, bolą, odzyskujesz powoli zmysły, które z bólu prawie straciłeś, lewa ręka 0.00625% | 8/0/3 | Tracisz obecną magię, acz możesz ją wykorzystywać przez najbliższe 3 posty. Możesz zamiast tego stworzyć sobie nową magię - opartą na szermierce i mogącą nawiązywać do demonów - nie może jednak swoim zakresem wychodzić poza wzmacnianie swojego ciała oraz szermierkę
Amney: n/d | Boli głowa

_________________

~Tora Theme~ ~Relaxation Theme~

Tora mówi z akcentem starofioryjskim


Just Female Tora stuff.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1315-konto-torashiro#19555 http://ftpm.forumpolish.com/t962-torashiro#14231 http://ftpm.forumpolish.com/t1316-torashiro#19559 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ezra Al Sorna.
Wiek : 25 lat.
Wzrost/waga : 170/63.
Rodzaj magii : Tenebris Cor.
Gildia : Grimoire Heart.
Staż w gildii : 4 lata.
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 22/11/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Yesterday at 01:04

Każdy oddech był coraz bardziej problematyczny. Ezra z trudem nabierał powietrza, wypuszczając je przez zaciśnięte zęby, zaś z jego gardła dobiegał stały, nieustający warkot. Niczym u dzikiego zwierzęcia, które postanowiło przed śmiercią zadać przeciwnikowi jak największe straty. Mag posłuchał rozkazu Mefista, co pozwoliło na zgaszenie o płomieni. Jednak pomimo tego oraz udanego ataku na statek, Al Sorna czuł ze słabnie z każdą chwilą. Korzystając z Ryuuzume zaczął powoli podnosić statek, chcąc zrzucić go na Minstrelczyków, jednak wtedy po raz kolejny usłyszał głos Pana Piekieł.

"Spierdalaj. Spierdalaj. Spierdalaj."

Tylko tyle masz do powiedzenia? Zabrali mój miecz. Zabrali mi Dep. A ty każesz mi uciekać?! UCIEKAĆ?! TY NĘDZNY DEMONIE. ZAJEBIĘ ICH, A POTEM CIEBIE. A POTE-

Statek zatrzyma się w powietrzu, przestając się wznosić. Wzrok maga padł na bransoletkę na jego prawym nadgarstku. Nie wiedział skąd się tam wzięła, w końcu stracił wcześniej rękę, jednak dobrze pamiętał do kogo należała. Furia szalejąca w jego duszy zatrzymała się, a następnie przygasła, pomimo płomyków gniewu nadal palących się wewnątrz niego. Bransoletka była pamiątką po córce Dep. Podarowała ją swojej mamie na jej urodziny, a Magnasetia nosiła ją później stale ze sobą, pomimo jej dziecinnego wyglądu. Ezra przejął ten zwyczaj, zresztą na wyraźną prośbę demonicy. Ale teraz... Teraz jej tu nie było.

Mef... Co stało się z Dep? Gdzie ona jest?

Białowłosy wiedział jak połączyć ze sobą fakty. Brak demonicy, słabnąca magia pochodząca od niej, przebudzenie nowych mocy... Podświadomie czuł, że oznacza to rozstanie z jego wieloletnią towarzyszką. Nie wiedział co nią kierowało przy podjęciu takiej decyzji, jednak poświęciła się dla niego. Śmierć w tym miejscu będzie zaprzeczeniem jej starań. Ezra spojrzy na trzymany w dłoni miecz, patrząc na odbicie własnej twarzy na lśniącej powierzchni metalu. A potem krzyknie głośno, dając upust wszystkim tłumionym w sobie emocjom: gniewowi, poczuciu samotności, strachowi, bólowi, żądzy krwi. I poczuciu bezsilności. Cokolwiek zrobi, nie sprawi to, że demonica wróci do niego. Miał jednak nadzieję, że koniec końców udało jej się spotkać z rodziną. Czując prawie namacalnie, jak opuszczają go siły, Al Sorna przemieścił się spod statku na bok, tak aby ten go nie przygniótł. A następnie wycofa ostrza, co sprawi, że statek runie w dół. Głębokie ślady po cięciach powinny sprawić, że okręt zacznie tonąć. A to z kolei powinno zwrócić uwagę drugiego statku. W końcu znajdowali się na nim ich towarzysze i przyjaciele, a wody zatoki należały do zdradliwych. Pomoc będzie musiała nadejść błyskawicznie lub wcale. Tak czy siak, drugi statek zostanie wyeliminowany z walki. W ten czy inny sposób.

* Stojąc na 2 ostrzach, Ezra przywoła do siebie ich resztę. Pogładzi każde z nich z osobna, żegnając się z nimi jak ze starymi przyjaciółmi. Uratowały mu życie niezliczoną ilość razy, niezliczoną też ilość razy odbierały je jego wrogom. Teraz zaś nadszedł czas aby się z nimi rozstać. Mag czuł jak resztki starej magii krążą w jego ciele, słabnąć z każdą sekundą.
- Żegnaj Ryuu.
Spojrzenie pozbawionych emocji oczu powędruje w górę do miotającego pociski trebusza. Cały plan powinien się udać, chociaż był trudny.
- Żegnaj, Dep...
Czarne ostrza zawirują w powietrzu, krążąc dookoła maga. Al Sorna przejdzie na te świeżo przywołane, zwalniając komplet 5 Ryuuzume. Następnie zaś celując w trebusz, będzie przecinał nici łączące go z ostrzami, za każdym razem biorąc poprawkę na lot pocisku. Olbrzymie, dwumetrowe ostrza z których każde ważyło przeszło 100 kg, powędrują jedno po drugim w stronę machiny wojennej. Pięć prób. Pięć strzałów. Co prawda mag nie będzie mógł nimi sterować, jednak trebusz pozostawał nieruchomym celem. Powinno mu się udać trafić którymś z Ryuuzume.

Ostatnie 3 ostrza zachowa przy sobie, by za ich pomocą wystrzelić w stronę statków Midi. Gdyby coś zagroziło mu w powietrzy, to pozbędzie się przeszkody wykonując uniki, lub w ostateczności kontrując ją ostatnim z ostrzy. Jego celem będzie statek z dowództwem Midijczyków. Nawet jeśli zemdleje tuż po tym, to postara się o przekazanie informacji dotyczących Pól Elizejskich. Atak w tym momencie wydawał się być bezcelowy, ponieważ przeciwnik był w stanie błyskawicznie wyleczyć rany. Ponadto jeśli na wyspie znajdował się mag o podobnej mocy co Dziesiątka, to walka z nim z pewnością nie należała do rozsądnych. Jeszcze nie. Nie teraz. Nie gdy stracili przewagę zaskoczenia. Jeśli Al Sornie uda się przekazać raport, to wypuści wreszcie trzymany w dłoni miecz i odwoła ostrza, pozwalając zmęczeniu zwyciężyć i najprawdopodobniej osuwając się na deski pokładu. Niech dzieje się co chce. On zrobił wszystko co mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna Online
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Marnad   

Powrót do góry Go down
 
Marnad
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Inne tereny :: Morza i oceany :: Archipelag Morgan-




Cytat Maja
"W każdym razie Hana była chyba swojego rodzaju katem. Ale spokojnie, Staruch się nie bał, nawet tak przerażającego śpiewu. Zdecydowanie mogła by założyć duet z Bardem. To byłby bardzo zabójczy duet."
~ Staruch
Layout autorstwa Frederici
Forum opartę o mangę & anime Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy.
Grafika (po uprzedniej obróbce), kody, skrypty jak i sama zawartość pod postacią postów należy do ich twórców i nie życzymy sobie kopiowania którychkolwiek z tych elementów bez zgody prawowitych autorów.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Forumowy Team Speak!
Adres: 178.217.190.14:6300 | Nazwa serwera: Net-Speak.pl | Nazwa pokoju: ~~~~FTPM~~~~ (i wszystkie podpokoje)
HASŁA! FTPM: FTPM | Psychiatryk: nie | Cmentarz: nerf | Dom spokojnej starości: OP
FORUMOWY DISCORD