facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Marnad

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Marnad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Torashiro Byakuton
Wiek : 19/ponad 400
Wzrost/waga : 176 cm/69.3 kg
Rodzaj magii : Energetyczna Kreacja
Staż w gildii : 5 lat (FT) | 8 miesięcy (VP) | FT od 27 marca x802
Liczba postów : 4892
Dołączył/a : 10/05/2013

PisanieTemat: Marnad   Sro Maj 10 2017, 22:29

Przez niektórych nazywana "Palem Gigantów". W gruncie rzeczy nazwa ta bardzo dobrze oddaje istotę tej wyspy - samotna, stroma skała, niemalże o kształcie walca pnie się na kilkadziesiąt metrów nad zwodniczymi wodami Cieśniny Fornat. Przybicie do tej wyspy to spore wyzwanie, a zdobycie jej - jeszcze większe. Mimo wszystko, jest to możliwe.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

MG:

Minstrel wiele swych sił pozostawił na tej nieprzyjaznej wyspie. Dobicie do brzegu, transport materiałów i przebycie tego dystansu za pierwszym razem było ciężkim i wymagającym zadaniem. Jednak pierwszy tydzień na Marnad pozwolił wszystko unormować. Na wierzchołku nieprzyjaznej góry pojawiały się już pierwsze fortyfikacje i stanowiska dla dział, a także wyciąg, ułatwiający transport ludzi i materiałów. Ba, zrobiono nawet prowizoryczny port - niestety mieścił jednak 2 łódki, w których można by pomieścić maksymalnie 10 osób. Wliczając w to wioślarzy. Mimo wszystko, z pomocą jeńców wojennych (traktowanych i tak przyzwoicie) udało się Minstrelowi początkowo umocnić swoje pozycje na tej skalistej wyspie. A widok rozciągał się naprawdę zacny. W oddali widać było trzy większe wyspy: Na północny zachód widniał niewielki pasek, którym było St. Ameil. Na południowym zachodzie i na wschodzie widniały kolejne dwa paski terenu, odpowiednio: Zarnar i Arch Barbra - inne dwie ważne wyspy. Do tego widać było masę rozrzuconych, mniejszych wysepek, zbyt małych by je ufortyfikować, zbyt dużych, by zwyczajnie ominąć je okrętami. Obecnie Minerva, Leticia i Prince mieli proste zadania: wiedźma miała wypatrywać ich jednostek oraz ewentualnego zagrożenia ze strony Midi, natomiast wróżek z czarodziejką Grimoire Heart - pilnować jeńców wojennych, którzy mieli pomagać zbudować jedną z wież w północno-zachodniej części klifu...

A wśród tych więźniów był jeden bardzo dobrze znany Leticii. Ezra al Sorna. Mag rangi S. I to z jej gildii. Najwidoczniej pojmany podczas ostatniej bitwy. Kapłanka natury naturalnie miała wiedzę gdzie przechowują jego rzeczy. Tak samo wiedziała, że ma on obecnie ograniczoną kajdanami magię. A bez jego jednej ręki i tak średnio pomagał. Ale musiał. Zasady były proste - im więcej przepracujesz, tym więcej jedzenia dostaniesz, tym większa przerwę. I naturalnie, traktowali go należycie. Wiadomo, kadłubek nie wykona w pełni tej samej pracy co w pełni sprawna osoba. Więc miał trochę łatwiej. Wieża była już trochę zbudowana, jednak miała być wyższa. A sam parter to jednak nie wieża. Naturalnie, Ezra widział także Leticię. Ponadto w nocy, podczas rozmów często zdarzało się. A wróżek mógł być zaskoczony, skad na szczycie tej skalistej wyspy znajdowała się na tyle żyzna gleba, że rosła tu trawa, roślinki, a w centrum nawet i niewielkie drzewa.

Minerva natomiast widziała na widnokręgu rzeczy. Mianowicie 3 Minstrelskie transportowce oraz 2 galery - konwój chroniący transport dóbr na Marnad. Większość okrętów Minstrelu po bitwie musiała zostać odesłana do napraw lub zdania raportu. Co stawiało Marnad w dość nieciekawym położeniu. Brak bazy wypadowej bolał. Nie widziała natomiast floty Midi, która w ostatniej bitwie została dotkliwie zraniona. Jednak coś jej mówiło, że Midi nie zasypało gruszek w popiele...

I gdyby była wróżbitką, wiedziałaby, że ma rację. Tak samo wiedziała to Amney oraz wiedział to Albrecht Desmond Ignacy Sczypiorek. Plan był bowiem prosty. Podpłynąć niewielkimi, ciemnymi i długimi łodziami pod osłoną nocy do Marnad i skryć się w zagłębieniach skalnych wypłukanych przez wodę wieloma latami. Na tę misję wysłano jednak osoby głównie z Midi, takich, którzy wiedzieli co zrobić i kiedy. Same Szczury natomiast musiały się zadowolić uczestniczeniem w ofensywie. O zmierzchu mieli wypłynąć i zablokować ucieczkę statkom. A jak wiadomo, Cieśnina Fornat i obecne w jej pobliżu wiry morskie to straszna rzecz. Naturalnie, szykowano się do wypłynięcia, jednak czy to znaczyło, że musieli iść zgodnie z cudzym planem?

Informacje od MG:
Klasycznie 72h od mojego postu na odpis

_________________

~Tora Theme~ ~Relaxation Theme~

Tora mówi z akcentem starofioryjskim


Just Female Tora stuff.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1315-konto-torashiro#19555 http://ftpm.forumpolish.com/t962-torashiro#14231 http://ftpm.forumpolish.com/t1316-torashiro#19559

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Albrecht Desmond Ignacy Sczypiorek
Wiek : 27
Wzrost/waga : 211 cm/ 86.9 kg
Rodzaj magii : Gnijące Stopy
Gildia : Szczury
Staż w gildii : Ileś
Liczba postów : 42
Dołączył/a : 23/04/2017

PisanieTemat: Re: Marnad   Czw Maj 11 2017, 17:23

Co ktoś taki jak Albrecht robił na wojnie? To mógł wiedzieć tylko on sam. Rzecz w tym, że nie do końca wiedział. Jednego dnia przyjmuje się towar od nieznanego jegomościa, a na dzień drugi budzi się gdzieś na statku na drugim końcu świata, żeby walczyć wrogiem ojczyzny. Cudzej ojczyzny, jakby tego było mało. Ale czy Albrechtowi to przeszkadzało? Ciężko stwierdzić...
Szykując się do zbliżającego się starcia Albrecht poprawił torbę śniadaniową na swojej głowie, po czym rozejrzał się za jakąś łódką, co by się tak w niej schować na czas jakiś. Niemiłosiernie zaczęły go swędzić stopy, dlatego to usiadłby sobie wygodnie i czekając na rozwój wydarzeń, począłby drapać się pomiędzy palcem środkowym, a tym mniejszym obok środkowego na prawej stopie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3982-zupa-grzybowa#78841 http://ftpm.forumpolish.com/t3954-aids

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Leticia Angelica Melania Catherina de Villanueva
Wiek : 20
Wzrost/waga : 50kg/160cm
Rodzaj magii : Kapłanki Natury
Gildia : GH
Staż w gildii : Cztery lata
Liczba postów : 246
Dołączył/a : 09/10/2012
Skąd : Wypizdajów, który nazywa się Gnieznem ~

PisanieTemat: Re: Marnad   Pią Maj 12 2017, 12:19

Wojna jest rzeczą naturalną dla ludzkiego gatunku. Zwyczajne biologiczne zachowanie. Duży samiec chce pokazać innemu dużemu samcowi, że jest duży. To że Villanueva wygrała pierwszy raz zwycięska stronę, było zwykłym szczęśliwym trafem. Jednak najcięższa praca dopiero przed nią. Pilnowanie jeńców wojennych wydawało się dla niej pracą idealną. Totalnie nie przejmowała się tym, co może ją spotkać. Zaganiać i pilnować ludzi. Czy to coś trudnego? Nie. Jednak dla czarodziejki okazało się to cholernie trudnego, w związku z tym że jeden z jeńców był magiem Grimoire Heart. Reakcji po samej dziewczynie nie dało rady zobaczyć. Jeżeli kiedykolwiek nawiązałaby z chłopakiem kontakt, uśmiechnęłaby się do niego, a zaraz potem odwróciła wzrok. Miała w tym momencie rolę do zagrania. Czasem w życiu trzeba pokazać jaja. Chłopaka znała głównie z widzenia. Oboje w gildii są od dłuższego czasu. Nie ma co ukrywać. Jednak nie warto ryzykować własnym życiem. Tak uważała Letty i nic tego nie zmieni. Miał zapewnione warunki do przeżycia, czy potrzebował czegoś więcej? Może gdyby nadarzyła się okazja to pomogłaby towarzyszowi, ale to nie jest ten czas. Musi poczekać. Głupotą jest pomoc, gdy nie jest ona konieczna. Może to był jej towarzysz, jednak Letty posiada bardzo ważną cechę, a jest nią instynkt samozachowawczy. Dlatego póki co dziewczyna zdecydowała olać chłopaka, póki nie przyjdzie odpowiedni czas.
Sama Leticia postanowiła przyglądać się pracy jeńców i odpoczywać póki tylko mogła. Wojna nie skończyła się jeszcze. Pamiętajcie, stała czujność!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3987-konto-leticii http://ftpm.forumpolish.com/t3826-leticia-villanueva http://ftpm.forumpolish.com/t4104-letty

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Orchidaes "Prince"
Wiek : W karotkę i trochę
Wzrost/waga : 129/2,69
Rodzaj magii : Fairy Nature Magic
Staż w gildii : -
Liczba postów : 257
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Nie Maj 14 2017, 12:54

Nie kontaktował się zbytnio z innymi. Wydawało mu się to niepotrzebne. Przynajmniej nie sądził, aby to potrafił zwalczyć jakoś barierę językową. Jego uwagę przykuło bardziej to, co było mu zdecydowanie bliższe. Natura. To właśnie na tym skrawku ziemi starał się skupić, czy możliwie nawet potrenować własne zdolności. Co prawda, nie miał zamiaru szastać energią magiczną na prawo i lewo w akcji zalesianie wysepki, jednak niewielkie, nieznaczne jej ilości, czy sama obecności mogły okazać się wystarczające, aby pobudzić ten zielony zakątek do życia. Niezbyt obchodziła go też kwestia jeńców wojennych, chociaż na swój sposób uważał to za głupotę. Ludzką głupotę. Nie sądził, że powinni ich zabić, czy coś takiego, jednak wszelka wojna to tylko ciągłe pasmo nieporozumień, z którego nic nie wyniknie, dlatego... póki nie musiał, nie ingerował, skupiając się na tym, aby to jakoś zapewnić zapasy żywności, czy chociaż milsze warunki pracy sobie. Zależy od tego, co dokładniej tam rosło. Jabłonka? Kasztan, a może zwyczajny jakiś choćby i świerk. To samo tyczyło się krzaczków i trawy i w sumie wszystkiego, a co przyniesie czas... to się zobaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2930-krolewski-skarbiec#50539 http://ftpm.forumpolish.com/t2758-prince http://ftpm.forumpolish.com/t2929-najwspanialsze-opisy-dodatkowe#50538

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Minerva Leonora D'Argenson‎
Wiek : 524/19
Wzrost/waga : 164/49,5
Rodzaj magii : Witchcraft
Staż w gildii : xxx
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 01/01/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Nie Maj 14 2017, 18:15

Oczywiste jest to, ze pierwszą rzecz jaką zrobiła, kiedy tylko Minstrel jako tako rozstawił się na wyspie pierwszego dnia, to znalezienie miejsca, gdzie trzymają jeńców. A w zasadzie jednego jeńca. Tak, tą pierwszą rzeczą było odnalezienie Ezry i wyśmianie go. Ot, wielki szermierz, który to śmiał zadrzeć z Minervą! A phii! I kto tu jest faktycznie lepszy? Jasne, że wiedźma. I cokolwiek miałby do powiedzenia, jakkolwiek mógłby się odszczekać - różnica pomiędzy nimi wyglądała tak, ze to właśnie on siedział w klatce, a nie ona. To on był zdany na łaskę wroga, a nie ona. No i oczywiście - Minerva oczywiście prezentowała się lepiej niż byle szermierz trzymający z Midi, jeśli miało to jakiekolwiek znaczenie... Po tym krótkim napawaniu się własnym zwycięstwem zaś ruszyła na wyznaczone miejsce. Miała obserwować? Niech i tak będzie. Znajdzie swoje miejsce do obserwacji ewentualnych statków Midi. Nie była również pewna, czy czasem nie będzie musiała siedzieć po nocy na straży, dlatego też gdyby były jakiekolwiek oznaki, że w nocy mogłyby być chmury - zacznie sobie castować aż do nocy Susurrio Caelum D dbając o bezchmurny, gwieździsty firmament. Bo wiadomo - lepiej się wypatruje rzeczy, kiedy jest jasno. No i rzecz jasna - jeśli cokolwiek podejrzanego wypatrzy, od razy daje znać innym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3500-konto-minervy http://ftpm.forumpolish.com/t2593-skonczyly-sie-polowania-na-czarownice http://ftpm.forumpolish.com/t3772-minerva#73419

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ezra Al Sorna.
Wiek : 25 lat.
Wzrost/waga : 170/63.
Rodzaj magii : Tenebris Cor.
Gildia : Grimoire Heart.
Staż w gildii : 4 lata.
Liczba postów : 399
Dołączył/a : 22/11/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Nie Maj 14 2017, 19:26

Raz na wozie, raz pod wozem. Ezra westchnął ciężko w myślach. Cóż, może i dostał się do niewoli, jednak musiał przyznać, że nie była ona aż tak zła. Nikt nie znęcał się nad jeńcami, w dodatku wyglądało na to, że nie groziło mu obecnie natychmiastowe ścięcie głowy. No i nikt nie zmusza go do jakiejś szczególnie ciężkiej pracy - w końcu był kaleką z jedną ręką. Mag uśmiechnął się ponuro do samego siebie. On na miejscu Minstrelu natychmiast pozbyłby się potencjalnie niebezpiecznego maga. Do cholery, w końcu sam zatopił statek! Jednak na razie będzie musiał wyczekać odpowiedni moment. Wtedy spróbuje jakoś zdjąć te kajdany i jeśli wszystko pójdzie dobrze - wzniecić bunt oraz odzyskać swój miecz. Musiał się poddać w obliczu przeważających sił wroga. Co tu dużo mówić, Midi dostało ostro po dupie. Ale nie znaczy to, że Minstrel wygrał już wojnę.

Pracując przy budowie wieży zobaczył dziewczynę z jego gildii. No, no... Czyżby mógł liczyć na pomocnika z zewnątrz? Al Sorna nie dał po sobie poznać, że rozpoznał Leticię, w końcu nie chciał, żeby ktoś zaczął ją podejrzewać o to, że się znają. Liczył jednak na to, że gdy nadarzy się taka okazja, to przyjdzie mu z pomocą. Wystarczy, że zdejmie mu kajdany.

I jeszcze ona...

Szermierz spotkał też kolejną znaną mu twarz, tą rudą sukę z miotłą i irytującym pchlarzem. Korzystając z okazji zaczęła się z niego nabijać, jednak mag zaszczycił ją jedynie spojrzeniem pełnym pogardy. Skoro aż tak zależało jej na tym, aby go poniżyć, że aż specjalnie do niego podeszła, to wyglądało na to, że musiał jej nieźle dopiec. Sam Ezra nie zamierzał zniżać się do zachowania godnego małego dziecka, które w końcu widzi jak jego rywal z nim przegrywa. Zwłaszcza, że to nie wiedźma go pokonała. To on wygrał pojedynek między nimi. Mag spojrzał jej w oczy i zapytał się krótko:
- Ręka już się zrosła?

Tak więc Ezra pracuje na razie grzecznie na budowie, starając się jednak zachować siły na później. Istniała wszak szansa, że Midi spróbuje zaatakować wyspę, a wtedy każda pomoc z zewnątrz się przyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Amney G.
Wiek : 15 lat
Wzrost/waga : 164.2 cm 56.6 kg
Rodzaj magii : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 300
Dołączył/a : 24/08/2016
Skąd : Spod harnasiowego tronu

PisanieTemat: Re: Marnad   Nie Maj 14 2017, 20:29

Hyhym... hyhymmm... teraz przynajmniej można poczuć przyjemne zimniutko bijące od tafli wody. Ale od tamtego upalnego dnia zastanawiałam się już kilka razy, bez liczenia jeszcze tej chwili, bo wtedy to już by było nieco więcej, co się działo potem. Bo to było takie dziwne "okej, idę tam sprawdzić' i puf! Jakby ktoś walną mnie pałką w głowę, ale bez bólu. A potem budzę się nie wiem kiedy, na pokładzie statku. A chciałabym się dowiedzieć się co stało się w międzyczasie, szczególnie z tym wkurzającym kłębkiem kłaczków. Magia jak nic, pytanie tylko kto zmienił w monstrum tego kota. Ach, głupia ja! Ten mag albo jest martwy, albo... albo coś tam. Może się kiedyś dowiem co z nim, nią... stało się.
A tak, to pozostaje czekać tylko aż przybijemy do brzegu.

_________________


theme  |  voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3461-amneyowe-cos http://ftpm.forumpolish.com/t3457-amney-do-oceny http://ftpm.forumpolish.com/t4116-amney Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Torashiro Byakuton
Wiek : 19/ponad 400
Wzrost/waga : 176 cm/69.3 kg
Rodzaj magii : Energetyczna Kreacja
Staż w gildii : 5 lat (FT) | 8 miesięcy (VP) | FT od 27 marca x802
Liczba postów : 4892
Dołączył/a : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: Marnad   Pon Maj 15 2017, 23:24

MG:

Zacznijmy od Midi. Trochę trzeba było poczekać. Jednak jakoś się dało. AIDS został jednak wygoniony z łodzi. Miała ona służyć do innych celów. Mimo wszystko, mógł się wydrapać na okręcie. Z tego co widział, dostał się na statek raczej niższej klasy. Bardziej transportowiec. I to trochę poobijany. Na ten sam statek skierowano też Amney. Duet szczurów mógł się kojarzyć, ale czy chcieli ze sobą pogadać? Wieczorem wypłynęli. Minstrelskie statki wodowały w cieśninie, a wiatr i prądy pchały okręty Midi. Skutecznie zresztą ograniczając im trasę powrotną do ojczyzny. A za nimi, w cieniu były te skromne, ciemne okręty szpiegowskie.  Czekające na dobrą okazję...

A Minstrel tymczasem... cóż... Pomijając fakt, że Minerva z Ezrą musieli się trochę pogryźć to jakoś leciało. Wiedźma, widząc chmury postanowiła się ich pozbyć. A kilka godzin rzucania zaklęcia zagwarantowało piękny, gwieździsty wieczór i noc. Prince natomiast sprawiał, że kilka okolicznych kosodrzewin, a także niewielka brzózka urosły. Miał jednak inne zadanie i kilka razy go proszono o pilnowanie jeńców. Po to się tu zgłosił. Było jednak spokojnie, żaden nie planował dezerterować, wiec mógł zajmować się swoją robotą. Leticia natomiast mogła patrzeć, jak to jej przełożony z gildii (wszak ranga S) uwija się podając rzeczy. W sumie dostał tak jakby najgorszą fuchę - przynieś, podaj, pozamiataj. Ale czego więcej wymagać od kadłubka? Tak czy inaczej, pod wieczór całe trio miało wolne. Mogli sobie odpocząć i pogadać i coś zjeść. Byli też zmęczeni po całodniowej warcie.

Ba, jeńcy też. Tylko oni dodatkowo byli niezadowoleni. Ezra z łatwością mógł określić, że znaczna ich większość jest właśnie za buntem. Tylko średnio mieli jak. Bez magii, bez broni.

Ale też przyszła nowina. Midi zablokowało ujście z Cieśniny. Okręty Minstrelskie, które tu dotarły były więc odcięte, a nieprzyjazne wody raczej nie ułatwią im utrzymania bezpiecznej pozycji. Do jutrzejszego dnia się nada. Ale nie przez kilka dni...

Pod osłoną nocy, a także światłem i sztucznym hałasem z 3 galer i 4 transportowców Midijskich ruszyły także płaskie, ciemne łodzie Midi. Pomijając przewagę liczebną statków i ich znacznie lepsze wypozycjonowanie, całość nie wyglądała ciekawie. Jednak był też czynnik, który zbudowali jeńcy. Wieża. Może nie była ona gotowa, jednak była w stanie pełnić funkcję podstawy dla maszyn wojennych, z których można by ostrzelać wrogie statki. Jednak... do tego potrzebowano czasu. I ludzi. A po całym dniu wszyscy byli zmęczeni.

Ogólnie to taki ostatni post wprowadzający - macie dowolność czy odpoczywacie, idziecie spać, przez całą noc coś kminicie. Po prostu macie możliwość wcześniejszego przygotowania się do bitwy. A kiedy ona się rozpocznie... no cóż...

Informacje od MG:
Klasycznie 72h od mojego postu na odpis

AIDS: 100 MM
Leticia: 130 MM
Prince: 150 MM
Minerva: 103 MM
Ezra: 160 MM
Amney: n/d

_________________

~Tora Theme~ ~Relaxation Theme~

Tora mówi z akcentem starofioryjskim


Just Female Tora stuff.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1315-konto-torashiro#19555 http://ftpm.forumpolish.com/t962-torashiro#14231 http://ftpm.forumpolish.com/t1316-torashiro#19559

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Leticia Angelica Melania Catherina de Villanueva
Wiek : 20
Wzrost/waga : 50kg/160cm
Rodzaj magii : Kapłanki Natury
Gildia : GH
Staż w gildii : Cztery lata
Liczba postów : 246
Dołączył/a : 09/10/2012
Skąd : Wypizdajów, który nazywa się Gnieznem ~

PisanieTemat: Re: Marnad   Wto Maj 16 2017, 13:09

Noc jest porą przestępców. Osłonięci ciemnością łatwiej mogą wykonywać ruchy, aby poprowadzić ludzkość ku zniszczeniu świata. W dzień nie za bardzo mogła rozmawiać z jej gildyjnym towarzyszem. Nie do końca rozumiała, w jaki sposób znalazł się on tutaj tym bardziej bez ręki. Wojna bywała okrutna. Dziewczyna nie przejmowała się towarzyszami gildii. Szczerze mówiąc miała ich głęboko w poważaniu. Jeżeli miała utrzymać kamuflaż, miała dwie opcje - zabić Ezrę, lub uratować go. Dużo łatwiejszą dla niej drogą, byłaby ta pierwsza. W końcu po co kadłubek przydałby się gildii? Ratowanie go było na tej wyspie niebezpieczną sprawą. Westchnęła głęboko. I co właściwie teraz miała na to poradzić? Co zrobisz jak nic nie zrobisz?
Chwilowo jedyną, poprawną opcją było omijanie Ezry. Nie robili mu przecież nic złego, a Villanueva bez potrzebnych informacji nie ma zamiaru ryzykować własnego życia. Mimo wszystko posiadała w sobie dużo rozsądku. Pokręciła głową i wpatrywała się w gwiazdy. Musiała zacząć działać. Inaczej będzie musiała darować sobie jej zemstę. Nie ma sensu robić sobie kolejnego wroga. Jedynym poprawnym działaniem jakie Leticia zrobi podczas tej nocy, będzie obserwacja dowódcy oraz wszystkich jego działań. Jeżeli kobieta nie będzie miała żadnej okazji, aby zdobyć klucze to pójdzie spać pod gołym niebem. Może to będzie spokojna noc, a może nie. Jedno jest pewne trzeba zebrać siły na następny dzień. W końcu nikt nie będzie walczył, gdy jest zmęczony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3987-konto-leticii http://ftpm.forumpolish.com/t3826-leticia-villanueva http://ftpm.forumpolish.com/t4104-letty

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Minerva Leonora D'Argenson‎
Wiek : 524/19
Wzrost/waga : 164/49,5
Rodzaj magii : Witchcraft
Staż w gildii : xxx
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 01/01/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Wto Maj 16 2017, 14:05

Słysząc odpowiedź Ezry, jeno uniosła kącik ust w górę w swego rodzaju uśmiechu. Wspomnienie tamtej walki nie wywołało u niej jakichkolwiek większych emocji. Koniec końców to ona w końcu była górą. - Dziękuję za troskę. Jak widać - tak. - odpowiedziała, biorąc się za swoją robotę. Wieści o zablokowanej drodze nie spodobały się dziewczynie. Były... Kłopotliwe. I mogły w pewnym sensie zadecydować o przebiegu bitwy. Jeśli kry się za tym ruchem jakiś większy plan, należałoby go pokrzyżować, póki jeszcze jest czas. Z tym też planem ruszyła do dowódcy tutejszych sił. W samej bitwie dadzą sobie radę i bez wiedźmy, za którą robotę i tak z pewnością odwali głównie Bel czy kusza nie wymagając od niej większych umiejętności. Tymczasem teraz widziała okazję, by trochę się pobawić. - Słyszałam, ze Midi zablokowało ujście. Jeśli zostanie mi wskazany kierunek i przybliżona ilość statków, powinnam być w stanie zatopić je albo przynajmniej uszkodzić na tyle, by przebicie się przez nie nie było problemem. Preferowałabym jednak zająć się tym pod osłoną nocy. - właściwie, to nawet nie pytała o pozwolenie, a raczej informacje. Po za tym - jeden człowiek w zamian za kilka statków wroga na dnie morza? Dla samej Minervy brzmiało to jak opłacalny biznes, więc tym bardziej nie sądziła, by ktokolwiek był przeciwny jej inicjatywie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3500-konto-minervy http://ftpm.forumpolish.com/t2593-skonczyly-sie-polowania-na-czarownice http://ftpm.forumpolish.com/t3772-minerva#73419

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ezra Al Sorna.
Wiek : 25 lat.
Wzrost/waga : 170/63.
Rodzaj magii : Tenebris Cor.
Gildia : Grimoire Heart.
Staż w gildii : 4 lata.
Liczba postów : 399
Dołączył/a : 22/11/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Pią Maj 19 2017, 22:03

Wieczór. W końcu. Ezra usiadł, opierając się plecami o ścianę. Co prawda starał się oszczędzać siły, a w dodatku jako kalece nie zlecano mu zbyt ciężkich prac, jednak nikt nie pozwolił mu się też obijać. W końcu był jeńcem. Tak jak reszta osób w sali. Mimo tego mag był teraz wdzięczny Mefisto. Dzięki przemianie w półdemona wyglądało na to, że jego organizm jest w stanie znacznie szybciej zregenerować utracone siły. Co eliminowało chociażby problem zakwasów. Jednak magia magią, demony demonami, a organizm wymaga chwili wytchnienia. Tak wiec teraz - gdy w końcu Al Sorna mógł chwilę odpocząć - jego ciało mogło w końcu skupić się na regeneracji sił.

A te będą mu potrzebne, bowiem sytuacja wyglądała nieciekawie. Rozglądając się po swoich towarzyszach niewoli Ezra widział wyraźnie, że byli przemęczeni. Co prawda nowina, jakoby Midi zablokowało flotę Minstrel i płynęło odbić wyspę poprawiło nieco morale, ale ich sytuacja nadal wyglądała nieciekawie. Mimo wszystko trzeba zacząć działać.

* Pracując wcześniej przy budowie wieży, Al Sora starał się wypatrzeć moment, kiedy będzie mógł podnieść z ziemi jakiś w miarę podłużny, zaostrzony kamień. A nawet kilka. Oczywiście nie zebrał ich jakoś szczególnie dużo, musiał w końcu przepracować cały dzień, a później wrócić do celi. Dlatego też postarał się zlokalizować 3-4 wystarczającej wielkości, a następnie zebrać je pod koniec pracy. Jeśli zauważył okazję, to podpowiedział kilku innym jeńcom, żeby zrobili to samo.

Mag wstał, podchodząc do wyglądających na tych silniejszych i co mniej zmęczonych żołnierzy. Podchodził do nich, nie spiesząc się zbytnio. Starając się nie podnosić zbytnio głosu, tak aby straże ich nie usłyszały objaśnił im plan ucieczki. Dosyć ryzykowny, to prawda, ale... Lepszy rydz niż nic. Wcześniej członek Grimoire Heart spróbował wypatrzeć w tłumie wyglądających na podejrzanie mało zmęczone jednostki. Kto wie, może Minstrel wsadził między nich jakichś szpiegów? Przechodząc jednak do planu:

- Jak pewnie wiecie zbliżają się do nas statki Midi. Odcięły drogę odwrotu Minstrelowi, więc są teraz przyparci do muru. I podejrzewam, że nie zechcą się łatwo poddać. Dlatego... - białowłosy przerwał, sprawdzając, czy nikt ich nie podsłuchuje. - Dlatego musimy coś zrobić. Wiem, że nasza sytuacja jest beznadziejna, a magowie nie mogą używać magii. Jednak co z tego? Może zginiemy próbując, ale w zamian uda nam się kupić naszym sojusznikom nieco czasu. Zaś jeśli wszystko pójdzie dobrze...
Biały Lis uśmiechnął się ponuro, dając jasno do zrozumienia, że nie zamierza brać jeńców. Był tutaj obcy. Ot, jakiś tam najemnik, w dodatku kaleka. Jednak Ezra nie był nowicjuszem. Większość swojego życia spędził w wojsku, ba! swego czasu sam dowodził oddziałem. Rozejrzał się po twarzach siedzących obok niego mężczyzn. Byli zmęczeni. Byli pozbawieni realnych szans na stawianie oporu. Wreszcie - wielu z nich było rannych. Ale nie byli złamani. A to oznacza, że mogą nadal walczyć. Jeśli udało mu się zebrać kamienie, to teraz je wyjmie, oddając je żołnierzom, którzy wyglądali na takich, którzy mogliby zrobić z nich użytek. A potem wyjaśnił resztę planu. Nie był jakoś specjalnie skomplikowany. Ot, klasyczny podstęp. Jeden z gorzej wyglądających jeńców miał udawać martwego. Zamknięta przestrzeń. Mnóstwo rannych i wycieńczonych ludzi. Złe warunki. To aż prosiło się o kłopoty. Zaś osaczone siły Minstrelu z pewnością nie mogły sobie pozwolić na wybuch epidemii. Kto wie ile mogło przeciągnąć się oblężenie? Dwóch z uzbrojonych przez maga żołnierzy miało wynieść ciało. Małe szanse, żeby strażnicy garnęli się do akcji. Mijając strażników mięli oni rzucić "trupa" w stojących dalej przeciwników, jednocześnie rzucając się na żołnierzy stojących przy wyjściu. Szkoda go, ale mógł kupić im nieco czasu. Zabić lub ogłuszyć. Wszystko jedno co, ważne żeby szybko. Byle tylko odebrać im broń. A potem ruszyć naprzód. Wszyscy zdolni do walki żołnierze Midi powinni zaatakować ich jednocześnie. pozbawiając równowagi i sprowadzając do parteru. A tam... Tam będzie się liczyć przewaga grupowa. Gdy tylko jeden z mężczyzn zdobędzie miecz, powinien on trafić w ręce najsilniejszego z obecnych w sali szermierzy, który korzystając z zamieszania powinien spróbować zniszczyć kajdany blokujące magię Ezry.

Wyłup oczy, przegryź krtań.
Czerwienią krwi pomaluj twarz.
Przedśmiertny krzyk zadław wraz,
gulgotem krwi gdy wyrwiesz krtań.~


Bursztynowe tęczówki przebiegną po raz ostatni po sylwetkach sojuszników. Białowłosy skinie krótko głową. Kolejnym etapem będzie zajęcie wieży. Mogli spróbować się tam zabarykadować, dodatkowo znacznie utrudniłoby to obronę wyspy przed statkami Midi.
- Za Midi! Jesteście ze mną?

Al Sorna ruszy wtedy w stronę krat, odzywając się głośno:
- Ej, wy tam! Mamy tutaj trupa! Ruszcie dupy, nie zamierzam zdechnąć tutaj z powodu jakiejś zarazy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Torashiro Byakuton
Wiek : 19/ponad 400
Wzrost/waga : 176 cm/69.3 kg
Rodzaj magii : Energetyczna Kreacja
Staż w gildii : 5 lat (FT) | 8 miesięcy (VP) | FT od 27 marca x802
Liczba postów : 4892
Dołączył/a : 10/05/2013

PisanieTemat: Re: Marnad   Pią Maj 19 2017, 23:34

MG:

Midi teraz się opierdalało, ale to nie znaczy, że nic nie robili. Robili barierę. I pod osłoną mroku nocy ich specjalne statki ruszyły na misję. Ponadto rozpoczęto ładowanie dział. Chyba chciano oddać pierwszą salwę. Skupić wzrok Minstrelu na statkach walczących. Nie zakradających się. I w tym miał pomóc także i duet szczurów.

W tym samym czasie działo się. Leticia widziała, że dowódca przechowuje klucze w swoim budynku. Który dzielił z kilkoma innymi oficerami. Ale wtedy pojawiła się Minerva, nieświadomie dając czarodziejce Grimoire Heart możliwość infiltracji budynku. Ten bowiem zgodził się na plan Minervy, a następnie zdecydował się udać na skraj wyspy, by mniej więcej wskazać jej kierunek i dystans oddzielający ich od wrogów.

A jeńcy? Cóż, Ezra miał skuteczny plan. Przynajmniej na to się zapowiadało. I wszystko szło by dobrze, gdyby strażnicy, widząc co się dzieje, nie kazali chwilę zaczekać. I ruszyli po oficera, zajmującego się właśnie nimi. Ten westchnął i nakazał wszystkim odsunąć się od drzwi i zrobić miejsce. Planował wpuścić tam oddział oraz dwóch medyków, którzy zajęliby się ciałem. A i tak mieli się trzymać z dala. Traktowali jeńców dobrze, ale wymagali pewnej dyscypliny.

Informacje od MG:
Klasycznie 72h od mojego postu na odpis

AIDS: 100 MM
Leticia: 130 MM
Prince: 150 MM
Minerva: 103 MM
Ezra: 160 MM
Amney: n/d

_________________

~Tora Theme~ ~Relaxation Theme~

Tora mówi z akcentem starofioryjskim


Just Female Tora stuff.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1315-konto-torashiro#19555 http://ftpm.forumpolish.com/t962-torashiro#14231 http://ftpm.forumpolish.com/t1316-torashiro#19559

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Albrecht Desmond Ignacy Sczypiorek
Wiek : 27
Wzrost/waga : 211 cm/ 86.9 kg
Rodzaj magii : Gnijące Stopy
Gildia : Szczury
Staż w gildii : Ileś
Liczba postów : 42
Dołączył/a : 23/04/2017

PisanieTemat: Re: Marnad   Pią Maj 19 2017, 23:55

Wygonili biednego Albrechta z jednej łódki i wysłali go na jakiś statek. Jednakże mag stóp niezbyt się tym przejął. Może i był w towarzystwie innego Szczura, ale AIDS dla własnego bezpieczeństwa postanowił udawać, że go nie znał. Kiedy zaś wypłynęli, to półnagi Albrecht, w swym białym kaftanie, różowych gaciach oraz z torbą na głowie, pomknął na czworaka na przód statku. Tam zatrzymałby się i usiadłby, niczym pies, po czym prawą stopą podrapałby się za uchem. Następnie zaś zaczął wyć do księżyca, lub do pustego, czarnego nieba, jeżeli miałoby się okazać, że księżyca tej nocy nie było. Albrecht wyłby niczym człowiek niespełna rozumu, lub też niczym wilk utęskniony za swą dziczą. W takich okolicznościach określenie Wilka Morskiego, nabiera całkowicie nowego znaczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3982-zupa-grzybowa#78841 http://ftpm.forumpolish.com/t3954-aids

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Minerva Leonora D'Argenson‎
Wiek : 524/19
Wzrost/waga : 164/49,5
Rodzaj magii : Witchcraft
Staż w gildii : xxx
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 01/01/2015

PisanieTemat: Re: Marnad   Sob Maj 20 2017, 18:13

Jej plan zyskał aprobatę - bardzo dobrze. Zarzuciła na siebie szczelniej czarny płaszcz, po czym z Vilacą i Belem u boku skierowała się na skraj wyspy razem z dowódcą. Kiedy zaś tylko pokaże jej cel - wsiądzie na miotle i ruszy po łuku w stronę okrętów Midi chcąc znaleźć się tuż za nimi. Miała zamiar lecieć nad samą taflą wody, zaś czarny płaszcz miał jej pomóc wtopić się w otoczenie. Plan miała całkiem prosty - pierw szybko oszacować ilość statków. Później zaś bardzo ostrożnie starałaby się manewrować pomiędzy nimi - ostrożnie, nie chcąc skupiać na sobie czyjejś uwagi. Miała zamiar na każdym z nich pozostawić 2 sztuki Veniente Igneo D - jeden z na tyle statku, a kolejny w połowie. Dopiero później, kiedy już okręty w taki sposób oznakuje pomyśli, co dalej. Właśnie mierzyła się w końcu sama z malutką flotą - musiała działać w miarę ostrożnie. Gdyby ktoś ją zauważył wtedy tez włącza przyśpieszenie w miotle i unika ataków, dalej starając się oznakować okręty. No ale kto normalny spodziewałby się nocą czegoś mniejszego niż większy statek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3500-konto-minervy http://ftpm.forumpolish.com/t2593-skonczyly-sie-polowania-na-czarownice http://ftpm.forumpolish.com/t3772-minerva#73419

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Amney G.
Wiek : 15 lat
Wzrost/waga : 164.2 cm 56.6 kg
Rodzaj magii : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 300
Dołączył/a : 24/08/2016
Skąd : Spod harnasiowego tronu

PisanieTemat: Re: Marnad   Nie Maj 21 2017, 17:11

No nie uśmiechało się mi się pozostanie na statku i przygotowanie armat do ostrzału. Tym bardziej, że dali mi tylko jakiś żelazny badylek przypominający laskę czy też ciupagę do trzymania przy jednej armat z przodu statku. Ciekawe do czego do niby ma służyć... co mi tam. Dowiem się za niedługo. Ostrzał zacznie się pewnie za jakieś pół godziny.
Ale wszystko mogłoby się udać. Gdyby nie ten nagle...
- Przestań! - szeptem krzyknęłam bijąc raz a porządnie tym czymś podłużnym i żelaznym drugiego od Szczurów.
- Bo jeszcze tam na brzegu usłyszą...! - powiedziałam tą samą tonacją przed kolejnym uderzeniem w w jego pusty łeb. Chciałam uderzyć jeszcze raz, ale zatrzymałam się na moment, myśląc tu, za co by to uderzyć. Dobra, nic mi nie przychodzi do głowy.

_________________


theme  |  voice
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3461-amneyowe-cos http://ftpm.forumpolish.com/t3457-amney-do-oceny http://ftpm.forumpolish.com/t4116-amney Online
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Marnad   

Powrót do góry Go down
 
Marnad
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Inne tereny :: Morza i oceany :: Archipelag Morgan-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows