facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Odwieczne Bagna - Page 2

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Odwieczne Bagna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Odwieczne Bagna   Wto Paź 18 2016, 12:37

First topic message reminder :

Bagienne tereny na wschodzie Pergrande. W zasadzie jest to wschodni koniec znanego świata. 80% tych terenów pokrywają gęste bagna w których zginęło wiele osób. Mieszka tutaj też ogromna ilość niebezpiecznych zwierząt. Ogólnie nawet mieszkańcy Pergrande trzymają się zdala od tego miejsca
~~~

MG

I został wypluty. Dosłownie. Mała kamienna studnia wypluła z siebie Gonzalesa który z głuchym trzaskiem uderzył w wiaderko u góry i zapewne spadł ponownie, gdyby woda ze studni nie uniosła się, wypychając go poza kamienny szyb i brutalnie rzucając nim o ziemię. No cóż, usługi przewozowe Eweliny zdecydowanie nie należały do przyjemnych, ale za to wszelkie itemiki i Kasztan pozostali z Gonzalesem. Tylko po Ewelinie nie było śladu. Rozglądając się dookoła Gonzales dostrzegł że znajduje się na małej polanie, otoczonej lasem małych drzewek które strasznie śmierdziały. Wszędzie latały komary a poza samą studnią znajdował się tutaj jeszcze niewielki drewniany domek. Z tego właśnie domku wyszedł bardzo dziwny staruszek. Wielkości może 110cm, ubrany w skórzane portki i kamizelkę. Miał gołe stopy i dłonie, nieco nadmiernie owłosione. Jego pomarszczona czaszka była łysa a oczy zamknięte. Ale miał wąsy. Długie białe wąsy. I laskę którą się podpierał. Był też nieco otyły więc wyglądał cąłkiem śmiesznie.-No nareszcie. Ile można na ciebie czekać!? Czy ty wiesz która jest godzina? Miałeś tu być szesnaście minut temu. SZESNAŚCIE. Co ty do diaska robiłeś przez szesnaście minut? Co za niekompetencja. Widać że wy młodzi nie macie już szacunku do czasu. Aż strach pomyśleć co wymyślą następne pokolenia. Szesnaście minut, no kto to widział.-Mamrotał staruszek wracając do domku. Zaraz jednak się z niego wychylił.-Długo mam jeszcze czekać huncwocie? Chodź że tu, tylko wody ze studni nabierz. Mam nadzieję że się do niej nie sfajdałeś. Tego by tylko brakowało...-Ponarzekał jeszcze i znów zniknął w domku, do którego widocznie zapraszał Gonzalesa, do którego też ponad wszelką wątpliwość kierował wszelkie te słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Lis 06 2016, 14:04

- Bwahahaha! - zaśmiał się złowieszczo Gonzales, zestrzeliwszy moskita. To była wręcz istna egzekucja. Młody mag Fairy Tail był dumny z pokonania takiej bestii. Natomiast konik mu triumfalnie zaczął podskakiwać, tak się Gonzalesowi wydawało, iż stworzenie było tak radosne, że nie musiało tę radość jakoś uzewnętrznić. Dopiero po zauważeniu wielkiej, czarnej chmury moskitów chłopiec zorientował się, że coś było nie tak.
- Och... - burknął niepewnie. Jednakże jego zapał i żądza epickości nie ustawała. Wziął głęboki oddech, zaciągając się smrodem z bagien, żeby zebrać w sobie wszelką odwagę. Otóż właśnie nadciągała nieprzenikniona ciemność, chcąca pochłonąć Gonzalesa Gonzo Gicka. Mrok straszliwy, otchłań okrutna, piekło wcielone, mroki złowieszcze itd. Jednakże w sercu Gonzalesa zawsze świeciło światełko nadziei, wiary i miłości? No dobra... Bez przesady... Po prostu jarało się tam ognisko ogólnego nieogarnięcia i żądzy epickości. Stąd mu też wzięło się we łbie na zwalczanie mroku. Była już strzelanina, to nie mogło zabraknąć egzorcyzmów.
- Przybądź światłości światła! Rozgrom mroczność światełem! Odpędzam cię mroku! - krzyknąłby wyciągając przed siebie piąstkę, odpalając na niej oczojebne światełko, znane jako Flash sun! C i nim chciałby przepędzić ciemność, która była moskitami.
Ale moment...
Chwila...
Chyba jest tak, że wszelkie robactwo zlatuje się do światła? Możliwe... Chyba, że owe moskity były jakieś na łeb walnięte, ale kto je tam wie... Zapewne więc zaczęłyby się zlatywać do świecącej łapki Gonzalesa. Lecz chłopaczek cały czas miał na nosie swe epickie ciemne okulary, więc dostrzegłby, że ów mrok wokół jego dłoni zacząłby się jednoczyć. Zatem postanowił go wystrzelić w niebiosa, oczyszczając świat z mroku, wybuchając tęgim Flash Bangiem! B, by wybuch idący od ręki Gonzalesa wszystkie je spalił. Ale uderzałby bardziej w górę, niż przed siebie, żeby mu przypadkiem konika nie podpaliło. Byłoby trochę nieciekawie, gdyby się tak stało. I też nie chciał z niego spaść, więc drugą ręką mocno trzymał się wyrastających z niego gałęzi. I pozostało tylko liczyć na to, że uda mu się odpędzić moskity, lub jak to twierdził, mroki niezmierzone, głębiste, czarne piekielne. A potem IHAAA! I do przodu! Na ratowanie świata!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Pon Lis 07 2016, 20:26

MG

Wszystko ładnie pięknie gdyby nie koń. No właśnie. Zgodnie ze swoim ultra epickim planem Gonzales odpalił zaklęcie na swej prawicy, nie zdążył jednak zauważyć efektów, ponieważ zaraz potem poczuł, że w tym momencie przestał panować nad koniem i po prostu spadł. Prosto w bagno. Bagno było tak żarłoczne że kiedy tylko Gonzales ogarnął, leżąć w nim rzecz jasna na plecach, był już w 2/3 pochłoniętych przez błoto, które wciągało go bardzo szybko i mocno. Tak szybko i mocno że moskity przestały być problemem. Konik się uspokoił a dzięki swojemu niesamowitemu szczęściu, lewą dłonią Gonzalez trzymał gałązkę konika, może zdoła mu to jakoś pomóc. Normalnie w czepku urodzony ten wróżek. Dźwiek zbliżających się moskitów niestety też się nasilił, więc w sumie Gonzales mimo szczęścia, znajdował się w czarnej dupie.

Stan postaci:
Gonzales: 83MM, Flash Sun 1/3 posty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Wto Lis 08 2016, 00:52

Ten konik, to jednak złe stworzenie było, pomyślał Gonzales. Jak będzie o nim historie opowiadał, to w jego wydaniu będzie to złośliwy pegaz, który cały czas chłopca strącał swoimi skrzydłami. Wpierw jednak, żeby owe historie opowiadać, musiał jakoś wydostać się z bagniska, co dla chłopca wydawało się dość problematycznym zadaniem. Trochę mu odbiło wcześniej, to prawda, ale Gonzales zaczął odczuwać skruchę. Co prawda miał na sobie  Mistyczne Diwodorotleno Odporne Odzienie Bohatera, ale nie był pewien tego na ile ten strój ochroni go przed żarłocznym bagnem. Dla Gonzalesa śmierć w szambie byłaby bardzo nieodpowiednią śmiercią i trochę się jej zląkł. Wciąż jednak świeciło mu światełko nadziei! A raczej piąstka! Może i niewiele mu w tej sytuacji pomagała, lecz napawało chłopca swego rodzaju nadzieją i wolą walki.
Gonzales wziął krótki oddech i powoli wypuścił powietrze, by spokoju częściowego stan osiągnąć. Gdyby nie był tak pomysłowym chłopcem, jakim był, to pewnie zacząłby panikować, lecz pierw wolał wszelkie najdziwniej możliwe opcje przetestować i możliwie najbardziej szalone.
- Hej Kasztan, pomożesz trochę? - spytał Gonzales, sięgając wolną ręką po Legendarną Międzywymiarową Bramę Przedmiotową, aby przyzwać z niej Nieskończenie Nieskończoną Taśmę Radości. - Przewiążesz tym moją rękę do konika? Ale chyżo i solidnie! - powiedział do Kasztana, układając sobie w głowie złowieszczy plan tego jak wydostać się z bagna, w które wpadł po uszy.
- O stary, ale będzie beka jak to się uda - rzekł sam do siebie po chwili, którą dał Kasztanowi na przywiązanie mu ręki do konika. Czy Kasztan zawiązał mocno, czy słabo, czy też w ogóle nic nie zrobił, chłopiec zacisnął z całej siły trzymaną przez niego gałązkę, a następnie z drugiej ręki wystrzelił Flashworksem D, żeby spłoszyć konika, co by ten speszony szarpnął Gonzalesem i wydobył go tym szarpnięciem z bagien. I już właśnie w tym momencie Gonzales Gonzo Gick, odpaliłby na pełną moc Flash Fly C, żeby móc oderwać się od bagna, narobić zamieszania jak największego i podlecieć nad grzbiet konika, by móc potem pochwycić go dwoma rękami za szyję i pozwolić mu pędzić szaleńczo przed siebie.
To było dla chłopca nie lada ryzyko, które podejmował z uśmiechem na ustach. Wciąż odczuwał pełnię epickości, ale jeśli coś miałoby się akurat nie udać... To wtedy chyba dopiero wzięłoby mu się na panikowanie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sro Lis 09 2016, 20:24

MG

Kasztan nie miał wyjścia tylko pomóc Gonzalesowi bo od niego zależało w zasadzie życie Kasztana. Dlatego też błyskawicznie przywiazał dłoń Gonzalesa by następnie schować się między gałązkami tworzącymi tors konia. Koniec końców, może tylko Gick umrze. W każdym razie plan Gonzalesa był... niesamowicie skuteczny. Nagły Flashwork spłoszył konia, który znów zaczął szaleć, tym samym nieco uwalniając Gonzalesa, by następnie białowłosy wspomagając sie Flash Fly zdołał nieporadnie wylądować na koniku. Rzecz w tym że leżał na nim bokiem, niczym worek kartofli przerzucony przez osła. A żeby tego było mało, dopadły ich właśnie moskity. Gonzales był teraz oblepiony błotem i walczył o nie spadnięcie z konia, a żeby tego było mało, wszędzie było ciemno od ogromnych moskitów, niec nie słyszał przez trzepot ich skrzydeł, a jego życie znalazło się w ogromnym niebezpieczeństwie. Żyć nie umierać.

Stan postaci:
Gonzales: 66MM, Flash Sun 2/3 posty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sro Lis 09 2016, 23:21

Udało mu się! Normalnie się mu to udało! Ta epicka, a zarazem dość szalona akcja udała się Gonzalesowi! To co się stało nie potrzebowało nawet epickiego dopowiadania, gdyż było epickie samo w sobie! I nawet miał w Kasztanie świadka, że mu się to udało! Normalnie chłopak miał ochotę się śmiać, ale zewsząd otaczała go okrutna, dręcząca ciemność. Nie chciał, aby tej ciemności nasypało mu się przypadkiem do ust. Pomimo rozwiązania jednego problemu, to pozostało ich jeszcze kilka. Jednakże młody mag z Fairy Tail nie miał najmniejszej ochoty, aby się poddawać! Nie po tak udanej epickiej akcji! Czuł w tej chwili, że mógłby dokonać wszystkiego i właściwie wszystko mogłoby mu się udać! Skoro zaś udała się mu akcja z wskoczeniem na konika, to nie wahał się przed kolejnym, trochę bezmyślnym ryzykiem, ale jednak ryzykiem. Lepsze to, niż żeby miał zostać zjedzony przez bagno, lub ciemność lub przez cokolwiek innego. Miał w zanadrzu jeszcze jedno, przeepickie zaklęcie, które mogło odmienić losy tych wydarzeń i uratować go przed mrokiem, złem i wszystkim co najgorsze, a jeśli uda się wszystko tak jak Gonzales wymyślił, no to tylko nic jak wręczyć mu jakiś order ziemniaka.
W akcie prawie całkowicie bezmyślnej desperacji, Gonzales postanowił zamienić się w światło, skoro to światło na jego łapce nie wystarczało. W rzeczy samej, miał zamiar przemienić się w najprawdziwszy, biały ogień, używając Flash transformation B. Ktoś by powiedział, że to istne szaleństwo, na drewnianym koniu się w ogień przemieniać, ale Gonzales cały ten ogień kontrolował i w każdej sekundzie mógł się stać z powrotem Gonzalesem Gonzo Gickiem. Zatem tuż po przemianie, chciał rozbłysnąć na jak największą ilość moskitów, a takie owadki z reguły szybko się spalają. Więc chłopak chciał jak najwięcej ich sięgnąć jako ogień, a potem zebrałby wszystkie płomienie w sobie, jeśli powstałby ich nadmiar, albo przypadkiem konik zacząłby się palić i ten ogień zmieniłby z powrotem w siebie, ułożonego wygodnie na grzbiecie konika, mocno go trzymając i pędząc przez prerie i bagniska. No plan normalnie genialny! Tylko czy wykonanie takie będzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Pią Lis 11 2016, 14:13

MG

Plan dobry w swej prostocie a jednocześnie głupi i niebezpieczny. Ale Gonzales był głupi i niebezpieczny więc takie plany to u niego codzienność. W każdym razie odpalił on swoje zaklęcie rozprzestrzeniając je i tym samym szybko spalajac moskity. Wiele z nich zdechło, reszta trzymała się z daleka. A dzięki kontroli nad ogniem konik się nie zajął, więc Mission complete. Tak więc aktualnie Gonzales leżał, nie palił się, a konik ruszył dalej. Kilka moskitów latało jeszcze wokoło nie będąc pewnymi czy atakować czy nie, a gdzieś z wnętrza konia dobiegało klnięcie Kasztana, którego chyba dosiegło nieco Gonzalesowego ognia.

Stan postaci:
Gonzales: 46MM, Flash transformation 1/2 posty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Pią Lis 11 2016, 21:44

Znowu się udało! No głupi to ma zawsze szczęście, jak to powiadają. No ale czy coś miało się nie udać? Może... Właściwie to Gonzales czuł się już trochę jak zwłoki, które z desperacją starały się tylko dojechać na kres tych bagien. Wiedział, iż nawet on nie mógłby cały czas liczyć wyłącznie na epickość zdarzeń. Nawet on mógł mieć przesyt zdarzeń. Bynajmniej na jakiś czas. Miał szczerą nadzieję, iż podróż nie potrwa jeszcze długo i kiedyś będzie mógł sobie wygodnie legnąć na trawce, by odetchnąć, zjeść kanapkę, po czym ruszyć w dalszą drogę...
- Hmm... Kanapka... - westchnął z zatęsknieniem chłopak, przełykając ślinkę zebraną w ustach.
Cóż, tak czy inaczej mrok udało się odegnać, ale jeszcze trochę go zostało. Gonzales nie miał już ochoty go zwalczać. Nie miał siły, by hałasować. Jego ciało jedynie mimowolnie sobie Błyskało (PWM) i też sobie Flashował (PWM), aby postraszyć jeszcze owady, że w razie czego i je może spotkać okrutna śmierć w płomieniach. A tak poza tym, to mocno ściskał konika i po prostu nie miał ochoty dać się z niego zrzucić. Nie! Jedna wizyta w szambie już mu zdecydowanie wystarczy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Han Chun-woo
Wiek : 24
Wzrost/waga : 191cm/90kg
Rodzaj magii : Ciała
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Marca x797 do Kwietnia x799 a potem od Lutego x800
Liczba postów : 2961
Dołączył/a : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Pią Lis 11 2016, 21:53

MG

Gonzo błyskał i świecił i robił inne cuda niewidy, ale niestety takie zabiegi nie przyzywały kanapek. Za to udało się w końcu zgubić moskity i pozostała względnie bezpieczna podróż, która robiła się kapke niewygodna od pozycji w której na koniu leżał Gonzales. Niemniej, jechali i jechali i jechali, aż słońce zaczęło zachodzić a końca bagien jak nie było widać - tak nie było. A Gonzales zaczął się robic śpiący i głodny i jeszcze bardziej głodny i jeszcze bardziej śpiący, aż powieki zaczęły mu opadać, a końca bagien - nie było widać.

Stan postaci:
Gonzales: 46MM

_________________

Ważne informacje:



Wszystkie zaklęcia mają teraz 1/10 szansy na bycie wzmocnionymi o 25%, 1/10 szansy na bycie osłabionymi o 25%, 1/10 szansy na to, że nie zadziałają (rzut kostką k10, efekty pojawią się jeśli wypadnie 1 lub 2 lub 3)

&

Jajko Ciała - Niebieskie jajko faberge w czarne paski pokrywające dość randomowo powierzchnię jajka (jego zniszczenie skutkuje omdleniem, nie naprawienie go w ciągu następnych 6 postów powoduje rozpadnięcie się ciała na kawałki). Aktualnie zamknięte w pasku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t528-konto-hana http://ftpm.forumpolish.com/t329-goomoonryong http://ftpm.forumpolish.com/t921-gumisiowe-relacje#13545 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Pią Lis 11 2016, 22:22

I jechał... Jechał... I jechał... A przy okazji to jechał. Gonzales oczywiście cieszył się z tej podróży. Cieszył się, że uratuje Tasię, no ale bagna były wielkie, a konik niewygodny. A ułożyć się na nim byłoby ciężko. Niestety, chyba nie posiadał żadnej instrukcji obsługi, która przydałaby się, żeby go zatrzymać, na chwilowy odpoczynek. Jednakże białowłosy mag Fairy Tail nie wiedział czy mógł się zatrzymywać i czy powinien. Nie na tych bagnach. Poza tym, trochę im się jednak śpieszyło. W końcu chcieli wygrać! I to właśnie myślą o zwycięstwie odganiał Gonzales widmo głodu, oraz zmęczenia, ale to stawało się z każdą chwilą coraz to mocniejsze, iż nie wiedział młody wróżek jak długo utrzyma się na koniku. Na szczęście miał jeszcze Kasztana, któremu mógł ponarzekać.
- Kasztan... Jestem zmęczony i głodny i zmęczony - rzekł Gonzales, po czym sobie o czymś przypomniał. Wciąż miał kasztan od Kasztana! Tak mu się bynajmniej wydawało... Pomyślał, iż to była właściwa chwila, żeby go zjeść! No bo w końcu Kasztan zjadł od niego papier, to on zje kasztana! Gonzales sięgnął do kieszonki i władował sobie kasztana do ust, starając się przy tym nie spaść z konika. No i próbowałby jakoś tego kasztana rozgryźć i połknąć, a napełniwszy nim brzuszek, jechałby dalej.
Chyba, że Kasztan miałby coś jeszcze do dodania, tudzież powiedzenia. No ale i tak pewnie jechaliby dalej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Han Chun-woo
Wiek : 24
Wzrost/waga : 191cm/90kg
Rodzaj magii : Ciała
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Marca x797 do Kwietnia x799 a potem od Lutego x800
Liczba postów : 2961
Dołączył/a : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sob Lis 12 2016, 14:00

MG

Słysząc narzekania Gonzalesa, Kasztan wyszedł z konia i pokazał się Gonzalesowi. Przed nim stał dobrze mu znany duszek, problem w tym, że ten nie miał włosów.-Spaliłeś. Mi. Włosy.-Wycedził wyraźnie obrażony. Nijak nie podobało mu się to co zaszło. No bo komu podobała by się utrata włosów? Na pewno nie duszkowi leśnemu! Głodny Gonzales był jednak cwany i wyciągnął kasztana, by następnie go połknąć. Kasztanowi szczęka opadła i tak stał i patrzył i stał i patrzył.-Co... ty...-Zamknął buzię. A potem znowu otworzył i zamknął.-Ty nie wiesz co właśnie zrobiłeś prawda?-Zapytał niepewnie Kasztan. W sumie mógł zatrzymać Gonzalesa. Albo wytłumaczyć mu o co chodzi z kasztanem. Ale to wydawało się Kasztanowi logiczne, widać jednak że nie Gonzalesowi.

Stan postaci:
Gonzales: 46MM

_________________

Ważne informacje:



Wszystkie zaklęcia mają teraz 1/10 szansy na bycie wzmocnionymi o 25%, 1/10 szansy na bycie osłabionymi o 25%, 1/10 szansy na to, że nie zadziałają (rzut kostką k10, efekty pojawią się jeśli wypadnie 1 lub 2 lub 3)

&

Jajko Ciała - Niebieskie jajko faberge w czarne paski pokrywające dość randomowo powierzchnię jajka (jego zniszczenie skutkuje omdleniem, nie naprawienie go w ciągu następnych 6 postów powoduje rozpadnięcie się ciała na kawałki). Aktualnie zamknięte w pasku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t528-konto-hana http://ftpm.forumpolish.com/t329-goomoonryong http://ftpm.forumpolish.com/t921-gumisiowe-relacje#13545 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sob Lis 12 2016, 18:36

Chyba niewiele się zmieniło od zjedzenia kasztana. Tak się przynajmniej Gonzalesowi wydawało. Jednakże Kasztan miał do tego jakieś pretensje. Najwidoczniej nie tylko do tego. Lecz Gonzales we wszystkim starał się odnajdywać jakieś pozytywy. Uśmiechnął się w złośliwy, typowy wręcz dla siebie sposób.
- Spoko Sosna... Włosy nie noga, odrosną - rzekł prześmiewczo, po czym trochę spochmurniał, widząc reakcje Kasztana na zjedzenie kasztana od Kasztana. Gonzales spojrzał na bok, w górę, potem na bok i z powrotem na Kasztana.
- No wiem... Zjadłem go - oznajmił nad wyraz odkrywczo. - To źle? Powinienem z nim zrobić coś innego? - dopytał, nie bardzo ogarniając co miało to do wszystkiego. A przy okazji, to dalej mocno trzymał się konika, żeby przypadkiem z niego nie spaść, podczas tej żywiołowej rozmowy, pełnej rozemocjonowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Han Chun-woo
Wiek : 24
Wzrost/waga : 191cm/90kg
Rodzaj magii : Ciała
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Marca x797 do Kwietnia x799 a potem od Lutego x800
Liczba postów : 2961
Dołączył/a : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sob Lis 12 2016, 18:54

MG

Kasztan popatrzył na Gonzalesa poważnie, a całe życie przelatywało mu przed oczami. Czy ty co miało nadejść miało być gorsze od tego co było? Cholera, raz się żyje, zawsze to jakaś nowa przygoda.-Ten kasztan był źródłem mojej egzystencji. Zjadłeś kasztan - stałeś się źródłem-Powiedział smutno-Nie mogę oddalić się od ciebie na więcej jak 100 metrów.-Powiedział smutno siadając na plecach Gonzalesa. Był skazany na Gicka, a Gick był skazany na niego.-Pewnie też doszły ci jakieś kasztanowe super moce, nie zdziwiłbym się. Jesteś teraz takim jakby, władcą kasztanów-Mruknął jeszcze chociaż akurat ta kwestia średnio go obchodziła. Powoli robiło się ciemno a w oddali zaczęły pojawiać się oczy. Czerwone, żółte... wszyskie ślepia obserwowały konia. Gdzieś chlupnęło też błoto, coś zasyczało. Chyba nie było zbyt bezpiecznie...

Stan postaci:
Gonzales: 46MM
Nowe PWMki:
*W okolicach kasztanów, swędzą cię jajka
*Kasztany nie robią ci krzywdy
*Możesz zmienić kolor włosów, skóry i oczu na kasztanowy
*Możesz raz na turę przywołać w dłoni normalnej wielkości kasztan
*Zjadanie kasztanów powoduje ból brzucha
Dodatkowo jeśli spełnisz wymagania na drugą magię, magię kasztanów możesz kupić za jedyne 25PD

_________________

Ważne informacje:



Wszystkie zaklęcia mają teraz 1/10 szansy na bycie wzmocnionymi o 25%, 1/10 szansy na bycie osłabionymi o 25%, 1/10 szansy na to, że nie zadziałają (rzut kostką k10, efekty pojawią się jeśli wypadnie 1 lub 2 lub 3)

&

Jajko Ciała - Niebieskie jajko faberge w czarne paski pokrywające dość randomowo powierzchnię jajka (jego zniszczenie skutkuje omdleniem, nie naprawienie go w ciągu następnych 6 postów powoduje rozpadnięcie się ciała na kawałki). Aktualnie zamknięte w pasku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t528-konto-hana http://ftpm.forumpolish.com/t329-goomoonryong http://ftpm.forumpolish.com/t921-gumisiowe-relacje#13545 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sob Lis 12 2016, 19:42

To, co Gonzales usłyszał od Kasztana, wzbudziło w chłopcu tak ogromny zachwyt, że ten aż na moment zaniemówił. Szczęka się mu otwarła, prawie na oścież, a umysł po prostu wystygł, po czym nagle zapłonął.
- Ale super... - burknął tylko Gonzales w ogromie swego zachwytu. Poczuł jak zaczęła go wypełniać kasztanowa moc. Potęga wielka, która powoli miała się w nim rozwiać, aż do osiągnięcia stanu wielkiej mocy. Sekrety kasztanów i tajniki ich mocy dopiero na niego czekały. Ta podróż nie była tylko epicką przygodą, ale również była drogą dla rozwoju młodego Gonzalesa Gonzo Gicka. Wiedział, że kiedy powróci do domu, już nie będzie tym samym Gonzalesem. Stanie się żywą legendą, mogącą opowiadać jeszcze więcej legend. A zostawszy Władcą Kasztanów miał moc. To już nie były tylko niewinne żarty, ale wręcz królewskie poczucie humoru.
- To... Niesamowite... Czuję to... - powiedział po chwili, po czym skupił się mocno na kasztanowych mocach i puściwszy przeciągłego, kasztanowego pierda, natychmiast zabarwił się na barwę kasztanów. Caluteńki. - Nieprawdopodobne! Kasztanie! To same wspaniałe wieści! Będziesz moim osobistym przydupasem! Zawsze chciałem mieć osobistego przydupasa - powiedział Gonzales prześmiewczo i zachichotał.
Lecz atmosfera zaczęła się robić niepokojąca. Gonzales wolał się więcej nie odzywać. Bynajmniej, na jakiś czas. Nie chciał, żeby oczy przypadkiem stały się wygłodniałymi stworkami, które będą chciały go zjeść. Wierzył natomiast w siłę kopyt konika, że nic go nie dogoni, nie dorwie i wierzył również w siłę swych łapek, że zdołają go na tym koniku utrzymać, aż w końcu nie opuszczą tych bagien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Han Chun-woo
Wiek : 24
Wzrost/waga : 191cm/90kg
Rodzaj magii : Ciała
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : od Marca x797 do Kwietnia x799 a potem od Lutego x800
Liczba postów : 2961
Dołączył/a : 22/10/2012

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Lis 13 2016, 11:40

MG

No cóż, Kasztan nie podzielał entuzjazmu Gonza, tym bardziej że jemu przypadła rola przydupasa, a raczej nikt nie chciał być przydupasem. Partenerm, towarzyszem, ale nie przydupasem. Giermkiem i zwierzątkiem też nie. W każdym razie odwieczne bagna były tak daleko od bezpieczeństwa jak Fairy Tail od działania zgodnie z prawem, więc dziwić nie powinno że jedne z oczu znalazły się niebezpiecznie blisko Gonzalesa. Tak, tak, konik się zatrzymał. Naprzeciw nich, ale na tyle daleko by nie było widać skrytej w cieniu poczwary, coś się czaiło. Oczy miało wielkie jak sam konik, czerwone. Wisiały na wysokości jakichś 4 metrów. Wtem z cienia dobiegło syczenie a syczenie, nigdy nie wróżyło niczego dobrego. Na dodatek Gonzales poczuł ogromny dyskomfort. Jakby siedział na kamieniu... samogubiącym się kamieniu. I wtedy też dyskomfort zniknął. Ah te kapryśne kamienie

Stan postaci:
Gonzales: 46MM

_________________

Ważne informacje:



Wszystkie zaklęcia mają teraz 1/10 szansy na bycie wzmocnionymi o 25%, 1/10 szansy na bycie osłabionymi o 25%, 1/10 szansy na to, że nie zadziałają (rzut kostką k10, efekty pojawią się jeśli wypadnie 1 lub 2 lub 3)

&

Jajko Ciała - Niebieskie jajko faberge w czarne paski pokrywające dość randomowo powierzchnię jajka (jego zniszczenie skutkuje omdleniem, nie naprawienie go w ciągu następnych 6 postów powoduje rozpadnięcie się ciała na kawałki). Aktualnie zamknięte w pasku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t528-konto-hana http://ftpm.forumpolish.com/t329-goomoonryong http://ftpm.forumpolish.com/t921-gumisiowe-relacje#13545 Online

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Lis 13 2016, 19:02

Zatrzymali się, choć nie wyglądało na to, żeby mieli dotrzeć na miejsce. Zrobiło się dość ciemno, a epickie czarne okulary wcale nie poprawiały Gonzalesowi widoku, więc postanowił powoli i ostrożnie je zdjąć. Wytarł je o swoją bluzę, po czym schował do kieszeni. Następnie z racji, iż konik się zatrzymał, postanowił ułożyć się na nim wygodniej i... Czyżby znalazł samogubiący się kamień?! Nie... Chyba nie... Znowu się zgubił... A Władca Kasztanów miał już nadzieję, że nie będzie go musiał więcej szukać...
Tak czy inaczej, to nie kamień był na chwilę obecną najważniejszy, a wielkie oczy, które były wysoko i były wielkie, oraz trochę zaniepokoiły Gonzalesa. Na tyle bardzo, iż nie wiedział czy ładować w nie zaklęciami, czy może to tylko jakieś halucynacje, czy może zaraz zostanie w jednej sekundzie zjedzony. To były tylko i wyłącznie oczy, ale Gonzales jednak się trochę ich bał i raczej nie chciał ich niepotrzebnie prowokować zwłaszcza, iż nie wiedział co to było.
- Teraz nic nie mów... Udawaj, że cię tu nie ma, to może nas nie zauważy... - powiedział cicho do Kasztana przez zaciśnięte zęby i znieruchomiał, podobnie chyba jak jego konik. Chciał zlać się z tłem i otoczeniem. Udawać martwego, ale trochę jednak żywego. Na tyle żywego, że oddychał i cały czas bacznie obserwował oczka. Byłoby tak głupio od razu w nie strzelać... Ale też głupio byłoby się tak dać zjeść... Więc Gonzales starał się zachowywać pozory spokoju i przeczekać, aż sytuacja nieco się uspokoi. Chyba, że trzeba będzie walczyć... No to wtedy walczyć będzie... Ale głupio byłoby tak niepotrzebnie płoszyć konika. Zapalił sobie tylko drobną latarkę PWM, by widzieć przynajmniej to, co miał najbliżej. I to chyba tyle, póki co...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   

Powrót do góry Go down
 
Odwieczne Bagna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Inne tereny :: Pozostałe kraje :: Pergrande Kingdom-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows