facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Odwieczne Bagna

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Odwieczne Bagna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Odwieczne Bagna   Wto Paź 18, 2016 10:37 am

Bagienne tereny na wschodzie Pergrande. W zasadzie jest to wschodni koniec znanego świata. 80% tych terenów pokrywają gęste bagna w których zginęło wiele osób. Mieszka tutaj też ogromna ilość niebezpiecznych zwierząt. Ogólnie nawet mieszkańcy Pergrande trzymają się zdala od tego miejsca
~~~

MG

I został wypluty. Dosłownie. Mała kamienna studnia wypluła z siebie Gonzalesa który z głuchym trzaskiem uderzył w wiaderko u góry i zapewne spadł ponownie, gdyby woda ze studni nie uniosła się, wypychając go poza kamienny szyb i brutalnie rzucając nim o ziemię. No cóż, usługi przewozowe Eweliny zdecydowanie nie należały do przyjemnych, ale za to wszelkie itemiki i Kasztan pozostali z Gonzalesem. Tylko po Ewelinie nie było śladu. Rozglądając się dookoła Gonzales dostrzegł że znajduje się na małej polanie, otoczonej lasem małych drzewek które strasznie śmierdziały. Wszędzie latały komary a poza samą studnią znajdował się tutaj jeszcze niewielki drewniany domek. Z tego właśnie domku wyszedł bardzo dziwny staruszek. Wielkości może 110cm, ubrany w skórzane portki i kamizelkę. Miał gołe stopy i dłonie, nieco nadmiernie owłosione. Jego pomarszczona czaszka była łysa a oczy zamknięte. Ale miał wąsy. Długie białe wąsy. I laskę którą się podpierał. Był też nieco otyły więc wyglądał cąłkiem śmiesznie.-No nareszcie. Ile można na ciebie czekać!? Czy ty wiesz która jest godzina? Miałeś tu być szesnaście minut temu. SZESNAŚCIE. Co ty do diaska robiłeś przez szesnaście minut? Co za niekompetencja. Widać że wy młodzi nie macie już szacunku do czasu. Aż strach pomyśleć co wymyślą następne pokolenia. Szesnaście minut, no kto to widział.-Mamrotał staruszek wracając do domku. Zaraz jednak się z niego wychylił.-Długo mam jeszcze czekać huncwocie? Chodź że tu, tylko wody ze studni nabierz. Mam nadzieję że się do niej nie sfajdałeś. Tego by tylko brakowało...-Ponarzekał jeszcze i znów zniknął w domku, do którego widocznie zapraszał Gonzalesa, do którego też ponad wszelką wątpliwość kierował wszelkie te słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Wto Paź 18, 2016 2:34 pm

Wszelkie dziwne rzeczy stają się jeszcze dziwniejsze, kiedy zostają przeżyte przez Gonzalesa. Wyleciał gdzieś na drugi koniec świata, gdzie grawatacja działa w odwrotną stronę, tak mu się przynajmniej wydawało. I jak wylądował, to był do góry nogami, podobnie jak i cały świat. W międzyczasie przeszedł przez tysiące wymiarów, pokonał tysiące potworów, ale zdążył o wszystkim zapomnieć. To też mu się tak wydawało. Jednakże będzie co opowiadać przy gildyjnym stole, jak już wszystko się dobrze zakończy. To będzie iście epicka opowieść... A zaczęło się od tego, że wpadł do międzywymiarowego kibla...
Jednakże nie mógł się długo zastanawiać nad tym o czym kiedyś tam będzie opowiadać. Póki co znalazł się u jakiegoś dziadka, który już zaczął go ochrzaniać.
- No bo... Ale... No... Kraken i... Eee... - nieudolnie próbował się usprawiedliwiać, lecz nie w jego mocy było uzasadnić swoje spóźnienie.
Jak tylko dziadek sobie poszedł, Gonzales odetchnął z ulgą i krótko się zaśmiał.
- Poczyna się całkiem zacnie, czyż nie Kasztanie? - zapytał swego towarzysza, po czym przyzwał z Legendarnej Międzywymiarowej Bramy Przedmiotowej Nieskończenie Nieskończoną Taśmę Radości, aby oderwać z niej listek i przetrzeć nim swoje Epickie Czarne Okulary. Co jak co, on mógł być brudny, jego ubrania mogły być brudne, cały świat mógłby być brudny! Ale Epickie Czarne Okulary musiały błyszczeć z czystości. Potem je schował. Następnie wzruszył ramionami i spojrzał w kierunku studni.
Miał przynieść wodę w wiadrze...
Zaś jego pocieszny umysł od razu nasunął mu na myśl, żeby dodać do tej wody coś od siebie i ta myśl tak go rozbawiła, że wpierw zaczął się śmiać, tak zawzięcie, iż nie wiedział czy już coś z tą wodą zrobił, czy dopiero miał zrobić. Tak czy inaczej, było mu śmiesznie. Napełnił pośpiesznie wiaderko i rozbawiony ruszył do domu staruszka, oczywiście z wiaderkiem. No i to chyba tyle, co póki co mógł zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Paź 30, 2016 11:21 am

MG

Niektóre sytuacje bywały zabawne i na swój sposób to była jednach z nich, choć przyznać trzeba że wymagała ona jednak przetarcia okularów. Brudne okulary nijak nie były śmieszne.-Ci powiem że powinniśmy spierdalać. Nigdy nie lubiłem dziwnych staruszków, a co jak on nas zje?-Zapytał Kasztan w odpowiedzi na Gonzalesową wypowiedź. Jednakże białowłosy był nieustraszonym rycerzem fairy fail, tak więc pędem napelnił wiadro wodom ze studni i ruszył ku domkowi co rzecz jasna spotkało się z niezadowoleniem Kasztana, który teraz siedząc we włosach Gonzalesa stęknął niezadowolony.-No i co ty robisz? Po co? Dlaczego?-Mimo to Gonzales zadowolony z siebie wparował do domu staruszka. Ten wydawało się że zawierał w sobie jedynie stól i cztery krzesła. Dokładnie tak, poza tym dość surowym umeblowaniom w domu nie było nic innego. Prawie. No bo był jeszcze staruszek na jednym z krzeseł i talerz z ciasteczkami na stole.-No i znowu. 13 sekund spóźnienia. Gdybyś okularów nie czyścił to byś zdążył. Naucz się szanować czas młody człowieku, to może czas zacznie szanować ciebie.-Mruknął staruszek przy stole, stukając w niego palcem. Po czterech dość szybkich stuknięciach i mrugnięciu Gonzalesa na stole stały już trzy drewniane kubki, zapewne przeznaczone na wodę ze studni, ale w zasadzie to dalszych instrukcji Gonzales nie dostał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Paź 30, 2016 12:24 pm

- E tam Żołądź! Nie cykaj. Jak staruszek będzie podskakiwał, to wyjadę mu takiego Flash Banga, że się nie pozbiera. Więc luzik - rzekł Gonzales beztrosko do towarzyszącego mu Kasztana. W końcu był magiem z Fairy Tail! Nic co groźne nie było mu groźne! On niebezpieczeństw się nie bał! On niebezpieczeństwa skutecznie zwalczał. Poza tym byli gdzieś na drugim końcu świata, gdzie... No co mieli niby innego zdziałać? A dziadek mógłby coś wiedzieć o Tasi. W końcu dziadki z reguły dużo wiedzą.
- Masz jakiś lepszy pomysł Orzechu? Wiesz dokąd iść? - zapytał w międzyczasie.
Potem zaś wkroczył z wiadrem do chatki i oczywiście warto zaznaczyć, że narobił przy tym sporo różowych śladów, swoimi Epickimi Samograjami Biegu Po Tęczy.
- O stary, ale stodoła - oznajmił na wejście i od razu został skarcony. - Dziadek, nie gadaj. Z czasem to ja na "Ty" jestem, ale chwila... - dziadek wiedział, że Gonzales czyścił okulary. On wiedział... Wiedział choć nie widział... Zaniepokoiło to bardzo mocno Gonzalesa, który stał w tej chwili jak wmurowany. Yen dziadek musiał wiedzieć więcej. Gonzales był przerażony...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Paź 30, 2016 12:32 pm

MG

Kasztan wzruszył smutno ramionami. O ile wzruszenie ramionami może być smutne.-Po prostu nie lubie starych ludzi ok?-I wyrwał za karę Gonzalesowi dwa włosy. Niech cierpi złol. Co do samego staruszka to ten słysząc słowa białowłosego nie omieszkał mlasknąć z niezadowolenia.-Żadna chwila. Żadna powtarzam. Każda sekunda opóźnienia zwiększa szansę że przegramy młody człowieku a ja nie lubię przegrywać rozumiesz? Nie lubię.-Wskazał na kubki.-Nalej że tej wody. Raz. Raz. Dlaczego to ja zawsze muszę trafiać na takich matołów? Zawsze najkrótsza zapałka. Zawsze. Ech...-Marudził czekając aż Gonzales zacznie coś robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Paź 30, 2016 1:00 pm

Utrata dwóch włosów zabolała Gonzalesa, oj zabolała... Aż mu łezki się w oczach zakręciły. Ale twardym był on chłopcem i przyjął ból, jak na twardego chłopca przystało. Zacisnął zęby i wziął głęboki oddech. Przeżył... Zaś staruszek dalej go karcił, mimo iż Gonzales w tej chwili próbował zrozumieć całą strukturę zła. No bo... On przecież wiedział... I widział... Sołndtrak sam mu się załączył na Rozgłośniku Puszczonego Basu i Genialnego Bitu. Lecz szybko chłopak powrócił do rzeczywistości. Mieli coś przegrać? Przecież magowie z Fariry Tail nigdy nie przegrywają.
- A tam dziadek! Co się przejmujesz?! Jam jest Gonzales Gonzo Gick! Nie ma szans, żebyśmy przegrali! Mam w sobie potęgę przyjaźni, epickie artjefekty, oraz ogień płomienisty! Załatwimy to rach-ciach-ciach. Nie takie rzeczy się już w życiu robiło - wychwalał się chłopiec lejąc wodą. Chlasnął całkiem na oślep, prosto z wiadra na stół, wszystką za jednym zamachem. Coś na pewno trafi w kubki. To, że za pewne niewiele, to już inna sprawa. No ale załatwił tę sprawę szybko. I jeszcze przy tym się bezczelnie zaśmiał.
- No dobra... Ale z kim mielibyśmy przegrać? - spytał jak już nieco ochłonął. - I co takiego właściwie? Bo widzisz... Też nie lubię przegrywać - dopowiedział, no czekał, będąc w razie czego gotowym, by zacząć uciekać przed dziadkiem wokół stołu, no bo mógłby się trochę zirytować, jakby woda z wiadra poleciała również na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Paź 30, 2016 5:24 pm

MG

Staruszek westchnął widząc wodę lecącą w kierunku stołu a nastęnie westchnął raz jeszcze gdy w niego uderzyła. Do kubków prawie nic nie naleciało, ciastka zalało, tylko dziadek jakimś cudem pozostał suchy.-No masz ci los, nie dość że głupi to jeszcze wredny. Nienawidzę dzieci. Tak... zdecydowanie nienawidzę dzieci. Dobrze jeśli tak...-Znów stuknął palcem w stół. Tym razem jednak jedynie raz. A gdy tylko Gonzales znów mrugnął na stole stał drewniany biały skoczek do szachów. Taki zwykły mały konik.-Grę. Z innymi graczami. Dlaczego zadajesz tak głupie pytania?-Zapytał staruszek kwasząc się, machnął jednak na to dłonią, wcale nie oczekując od Gicka odpowiedzi.-Jesteśmy na bagnach. Tak gęstych i niebezpiecznych że nie odejdziesz stąd. Szczerze powiedziawszy nawet lot nad tymi bagnami jest skrajnie niebezpieczny dlatego nie dysponujesz żadną możliwością wydostania się stąd.-Następnie rzucił Gonzalesowi gońca.-Nie mogę ci zbyt wiele pomagać, ale taki mały prezencik nie zaszkodzi. Wsiądź na niego, wywiezie cię z bagien a i później może się przydać. Tylko nie spadnij. Jak spadniesz, to pewnie zginiesz. Te bagna są bardzo łakome.-A następnie wskazął palcem na drzwi i znacząco spojrzał na Gonzalesa, zapewne oczekując by ten szybko sobie stąd poszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Paź 30, 2016 5:56 pm

Gonzales po prostu nie mógł wstrzymać się od śmiechu, nawet jeżeli staruszek nazywał go głupim i karcił biednego chłopaczka. Przecież to były tylko takie niewinne żarty! Młody mag otarł łezkę radości z lewego kąta oka, a następnie spojrzał na stół, gdzie pojawił się pionek.
- Łał... - burknął zafascynowany. - Że ja nie dam rady?! - burknął prowokacyjnie. - Dobra. Dzięki. To chyba lecę. Chodź Szyszka! Idziemy to wygrać!
Cokolwiek miało to oznaczać, Gonzales złapał pionka i jeszcze skłonił się dziadkowi wdzięcznie, przed opuszczeniem jego chatki. Kiedy znalazł się na zewnątrz, to spojrzał na pionka i zastanowił się jak niby miałby wsiąść na coś tak małego. Ale co mu tam! Nie takie rzeczy się robiło! Odpalił jeszcze jakiś dubstep z Rozgłośnika, wrzucił ciemne okularki na oczy, wcisnął pionka między uda... No i chyba lecim na podbój świata!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Staruch[Alfred Genoar]
Wiek : Tysiąclecia[22]
Wzrost/waga : 1.73m/65kg
Rodzaj magii : Nieskończoności
Gildia : Samotnicy
Staż w gildii : -
Liczba postów : 300
Dołączył/a : 21/02/2013

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Wto Lis 01, 2016 2:00 pm

MG

No więc skoro tak, to tak. I Gonzales wraz z Kasztanem opuścili posesje niespecjalnie miłego staruszka z nowym gadżetem o nieznanych właściwościach w dłoni. Problem polegał na tym, że Gonzo nie specjalnie wiedział jak ów gadżet włączyc, tak więc po odpaleniu dubstepu włożył konia między nogi. I taki psikus że dosłownie nic się nie stało. No poza faktem że teraz nawet chodzenie byłoby problematyczne, bo trzeba było konia między nogami utrzymać. No i co robić?-Weź ty to wyłącz co? Uszy mi od tego więdną.-Poskarżył się jeszcze Kasztan który chyba fanem dubstepu nie był.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3553-staruch#67777 http://ftpm.forumpolish.com/t3537-staruch#top http://ftpm.forumpolish.com/t3554-staruch#67778

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Wto Lis 01, 2016 9:26 pm

- Co mówisz? - zapytał Gonzales, kiedy Kasztan coś protestował, ale właśnie został puszczony bit, więc nie usłyszał, dlatego też wyłączył epicką muzykę, by móc dogadać się z towarzyszem. - O czym ty tam stękasz? - dopytał, a potem wyjął konika spomiędzy nóg... To jest tego pionka! No i chyba coś nie działało, albo Gonzales coś źle z nim robił. Zaczął przyglądać się pionkowi ze stron wielu, drapiąc się przy tym po białej czuprynie.
- Ej no... Co z tym jest? Miało nas przenieść. A może już nas przeniósł? - Gonzales niepewnie rozejrzał się po okolicy, no ale ta zdawała się być taka sama. Temu też zaczął się przechadzać z pionkiem wokół chatki, rozmyślając nad jego zastosowaniem.
- Ty no, Jarzębina, masz jakiś pomysł co z tym zrobić? - zapytał towarzyszącego mu Kasztana. - Trochę on mały... Ty... Weź może ty spróbuj na niego wsiąść, najwyżej się dosiądę - zaproponował, wciskając pionka Kasztanowi. Najwyżej na ratunek Tasi poleci jakiś leśny duszek, a Gonzales tuż za nim. Albo może jakoś inaczej uda im się to rozplanować. Zaś chłopiec poczuł się bardzo niezręcznie. Niby dostał pionek, proste polecenie, by wsiąść, trzymać się mocno i tyle, a on nie umiał tego wykonać. W tym musiał być jakiś spisek widzącego... Albo wiedzącego... Albo i tego i tego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sro Lis 02, 2016 9:17 pm

MG

Kasztan już miał rwać kolejne włosy z głowy Gonzalesa tym samym przybliżając go do zmiany imidżu na łysego ziomala, na szczęście wrodzony instynkt przetrwania białowłosego sprawił że ten wyłączył swoje urządzenie.-Nie puszczaj tych dziwnych dźwięków bo mi uszy więdną. Miej ty godność człowieczą co?-Zapytał jeszcze raz nieco oburzony Kasztan, który myślał że Gonzales zrozumiał przekaz już wtedy, w lesie. Teraz było mu trochę przykro bo to znaczyło że jego dyplomatyczny skill jednak nie był aż tak dyplomatyczny. Ale pionek przyjął i nawet na niego wsiadł.-I co teraz? Może to jest na hasło?-Zapytał Gonzalesa.-Eee... Patataj?-Powiedział do konika i.. i nic. Nic się nie stało. Zdawało się że cała misja skazana jest na porażkę, że już nic dobrego się nie wydarzy że zginą tu marnie. Wtedy też Kasztan psiknął a jego ślina uderzyła w tajemniczy pojazd który pod jej wpływem zaczął rosnąć. Rósł, rósł, zmieniał się, aż w końcu przed nimi stał prawdziwy koń. No prawie. Duży jak koń, wyglądał jak koń, tylko w sumie zrobiony był ze splątanych ze sobą gałęzi i korzeni. Nawet mu liście rosły gdzieniegdzie i kwiatki takie. I miał dwa jabłka... przy grubszej gałęzi. Koń zarżał nieco drewnianym głosem i spojrzał na Gonzalesa wyczekująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Sro Lis 02, 2016 11:50 pm

Różne gusta mają różne osobistości i jak się okazało, to Kasztan nie przepadał za muzyką Gonzalesa. Chłopcu zrobiło się trochę nieswojo tak bez niej, ale skoro tak bardzo denerwowało to Kasztana, no to... Nie mógł się powstrzymać. Walnął srogim basem, na pełną głośność, tak na sekundę, żeby tylko zrobić hałaśliwy wydźwięk.
- Takich dźwięków? - zapytał, bezczelnie się przy tym uśmiechając, w typowo złośliwy dla siebie sposób. - Dobrze, nie będę... Bynajmniej do czasu, aż nie czeka nas jakaś walka! Wiesz jak ta muzyka pasuje do walki? Zwłaszcza jak się robi taki ogień! Bach! Jebudu! Stary... Nie ma nic bardziej epickiego! - tak orzekł Kasztanowi, tłumacząc mu artystyczną stronę dubstepu, czyli w sumie... Nie było wiele do tłumaczenia.
No i czekał na to, co Kasztan zrobiłby z konikiem. Początkowo to mu też nie wyszło, ale potem... Udało się! Gonzalesowi, aż okulary zsunęły się z nosa, lecz były to na tyle epickie okulary, że nie mógłby pozwolić, by upadły na ziemię, więc zdążył je złapać i włożyć z powrotem na nos.
- Jak ty to... - wydukał z niedowierzaniem. - Jesteś genialny Kaszatanie! Co ja bym bez ciebie zrobił?! No normalnie udało ci się! To jedziemy! - wykrzyczał z radością i entuzjazmem, po czym wspiął się na konia, mocno ściskając jego gałęzi i mocno dociskając nogi i samego siebie, żeby przypadkiem się nie puścić. No bo niby wtedy mógłby spaść... I zginąć... A nie chciał... Więc zacisnął ząbki, zwieracze i jeszcze zakrzyknął:
- Na koniec świata i jeszcze dalej! Uratujmy Tasię! Chwała Fairy Tail!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Czw Lis 03, 2016 8:58 pm

MG

Gusta gustami, onich cieżko się dyskutuje, więc nic dziwnego że Kasztan pokręcił swoją niewielką głową, znów zaszywając się w Gonzalesowych włosach.-Wcale nie prawda, najlepszą muzyką podczas walki jest odgłos uderzających o siebie miecz. Każdy łowca przygód to przecież wie!-Kasztana bardzo dziwiła ignorancja Gonzalesa w tym temacie, bowiem miał go za chłopaka na topie i w ogóle takiego który zna trendy, ale widać nikt nie był idealny. Gonzales był trochę opóźniony w rozwoju i nic sie nie dało na to poradzić.-Chwała Fairy Tail!-Zawtórował Gonzowi Kasztan, dumien ze swojego geniuszu i snując już marzenia, jak po uratowaniu tej całej Tasi, sam dołączy do tej gildii. I wtedy już zawsze będzie miał przygody. Już. Zawsze.
W każdym razie koń nie był zbyt wygodny i dość szybko bo po zaledwie chwili, Gonzalesa zaczął boleć zadek. Może koń miał jakieś ukryte opcje jeszcze i coś się da pokombinować? Kto wie. W każdym razie z każdym krokiem konia, spod jego kopyt wyrastała kępka trawy i tak też grupka dość szybko zapuściła się w las, jednocześnie bardzo zmieniając otaczające ich tereny. Z całkiem przyjemnej polany, znaleźli się w miejscu... cóż, Gonzales szybko domyślił się co miał na myśli staruszek, mówiąc że nie przeżyje. Przede wszystkim podłoże przypominało kisiel zalany rosołem i tak naprawdę postawienie nogi GDZIEKOLWIEK mogło skończyć się po prostu utopieniem. Na szczęście zasada ta niedotyczyła konia, który po prostu sobie szedł, a pod jego kopytami rosła trawa. Rzecz w tym jednak że podłoże nie było ich jedynym problemem. Gonzales szybko zauważył że najeżone kolcami pnącza zwisające z drzew, bardzo łakomie wiły się w ich stronę, próbując ściągnąć ich z pojazdu. Mało tego, było tu bardzo gorąco, wilgotno a dziwne sapające jęki były na tyle głośne że świadczyły o raczej dużych zwierzętach które wcale nie musiały być przyjaźnie nastawione. Jednak to co było najgorsze, nadeszło chwilę później. Zza drzew wyleciał moskit. I wszystko spoko gdyby moskit nie był wielkości dłoni. Dla Gonzalesa mógł być upierdliwy, ale co miał powiedzieć przełykający właśnie ślinkę Kasztan? NIEUZBROJONY KASZTAN.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Władca Kasztanów - Gonzales Gick
Wiek : 14
Wzrost/waga : 140cm/38,8kg
Rodzaj magii : Magia żywiołu - Ogień
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 5lat
Liczba postów : 396
Dołączył/a : 28/01/2015

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Czw Lis 03, 2016 9:16 pm

O muzyce i dźwiękach podczas walki można by było długo dyskutować, a Gonzales nie miał zamiaru narzucać Kasztanowi swojego muzycznego światopoglądu. Kiedy trzeba było, to i on słuchał dobrej muzyki, a czy tego chciał to już inna sprawa.
- No ale ja nie mam miecza. Zaledwie młotek, ale taki przeepicki młotek! - oznajmił dumnie Gonzales, przypominając sobie te zaciekłe starcie o Piątek i jak wtedy pokonał potężnego Kozinatora, którego oczywiście w swoich opowieściach chłopiec wyolbrzymiał, jak tylko o nim komukolwiek opowiadał.
Tak czy siak, ruszyli, a Kasztan prędko podłapał Gonzalesowego ducha walki. Wszakże nie od dziś wiadomo jak epicką gildią było Fairy Tail. Nawet taki Kasztan z lasu powinien to wiedzieć. Jednakże jak się okazało droga przez bagna wcale nie była łatwa, lecz Gonzales Gonzo Gick miał w głowie tylko jedną, powtarzającą się myśl.
AleEpickoAleEpickoAleEpicko...
Jak będzie o tych bagnach opowiadał, to również doda jakąś historyjkę. Chociażby o owym moskicie, który będąc wielkości dłoni, w wyobrażeniu Gonzalesa, była to dłoń olbrzyma. Chłopiec nie mógł się jednak puszczać, ale też nie mógł tej bestii pozwolić zaatakować siebie, ani Kasztana. Zacisnął się czym mocniej lewą rękę na koniu, a w prawej załadował Flashworks D.
- Trzymaj się mocno Kasztanie! Zaraz go zdejmę! - oznajmił szybko Gonzales i wycelował w moskita dwoma palcami. Noż nie mogło w tej podróży zabraknąć konkretnej strzelaniny! Gonzales czuł się takim złodupcem...
- Bang! Bang! Bang!!! - ciężko stwierdzić, czy to wystrzeliwane przez Gonzalesa pociski były głośniejsze, czy może on sam. Jednakże nie mógł tak pozwolić jakimkolwiek owadom się do siebie zbliżyć! Ani do konika! Ani do kasztana!
- BANG!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2681-pjenjanzki-gonza#45826 http://ftpm.forumpolish.com/t2665-gonzo http://ftpm.forumpolish.com/t2682-cos-gonza#45827

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5515
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   Nie Lis 06, 2016 10:12 am

MG

Dzielność Gonzalesa sprawiała że nawet przez chwilę nie przeraził go ogromny moskit. W zasadzie efekt jaki wywołał był całkiem odwrotny bo przepełniony odwagą i chęcią przeżywania przygód Gonzales, od razu rwał się do rozwiązywania problemu. O tym czy flashworks było dobrym pomysłem w tej sytuacji, nawet 70 lat później małe dzieci w FT będą lubić dyskutować. Fajerwerki poleciały, czwarty nawet trafił i zestrzelił moskita. To nie było złe. Problemem był huk. Jednocześnie wydarzyły się dwie, nie specjalnie ok rzeczy. Przede wszystkim koń na którym jechał Gonzales się spłoszył, stanął dęba i teraz próbował zrzucić swojego jeźdźca który ledwo i z ogromnym trudem utrzymywał się na wierzchowcu. Drugim problemem co zauważył Gonzales próbując nie spaść z rumaka, był fakt że wybuch zamiast wystraszyć okoliczne moskity - zwabił je. I tak oto ku Gonzalesowi leciała teraz cała chmara moskitów. W zasadzie wszystko przed drogą którą podążali zabarwiło się na czarno od ilości krwiożerczych bestii. Miały jeszcze z 20-30m do Gonzalesa ale znając te krwiożercze bestie, to kwestia sekund nim obsiądą podróżnych. A tyle moskitów... zapewne nawet Gonzales skończy na tym bardzo źle.

Gonzales: 93MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Odwieczne Bagna   

Powrót do góry Go down
 
Odwieczne Bagna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Inne tereny :: Pozostałe kraje :: Pergrande Kingdom-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows