facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Siódma Przydrożna - Page 2

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Siódma Przydrożna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 427
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Siódma Przydrożna   Pon Maj 30 2016, 02:05

First topic message reminder :

Nawet w tak zacnie rozkwitających technologicznie, oraz równie zanieczyszczonych miastach jak właśnie Artail, znajdzie się takie urocze i spokojne miejsce gdzie można od tego wszystkiego odetchnąć i odprężyć się po męczącym dniu pracy. W końcu nie samym postępem żyje człowiek, a rozwijająca się stale cywilizacja doprowadziła do powstawania spokojnych kawiarni. Ta może nie była jakaś najwybitniejsza spośród wybitnych, ale dla kogoś niewybrednego mogło to być całkiem przytulne miejsce. A wyglądało na czyste i w miarę zadbane. Wewnątrz dominowały barwy ciemnej zieleni i było też tam trochę czerwieni. Stoliki zaś okrągłe i podobnie białe co krzesła. Było tam też przejście na pięterko, na które wstęp mieli jedynie mafiosi, tajne służby, rewolucjoniści, albo reptilianie, ale tym nikt sobie nie musiał niepotrzebnie zawracać głowy. Ważne, że atmosfera na dole była całkiem miła, a w tle leciała przyjemna muzyka


- Ktoś kiedyś powiedział, że z całego świata, ale to nie byłem ja – odpowiadam na pytanie Asterii, opuszczając arenę, jej okolice, to niezwykle interesujące miejsce, przechodząc na zatłoczone ulice. – Prawie całe życie spędziłem w Erze. No, niedaleko od Ery, trochę na uboczu. Nic wielkiego. Tam sobie chodziłem do szkoły, aż do czasu kiedy to postanowiłem wszystko rzucić i zostałem policjantem! Była okazja, żeby zrobić w życiu coś więcej, no to zrobiłem. Przyjęli mnie  i towarzysza Qilina bez większych uprzedzeń, co mogłoby wydawać się dziwne, ale nie ma sensu w to wnikać. Możliwe, że zaczęło brakować im ludzi i brali każdego kto był pod ręką. I tym sposobem spod Ery, trafiłem do Ery. Niemalże klejnotu Fiore, gdzie Rada Magii zarządza całym magicznym światem, ale rządzenie można zostawić rządzącym. Nie znoszę polityki… W każdym razie, dorobiłem się przytulnego mieszkanka. Ciasne, ale własne, jak to się mówi. Tyle, że ścian jeszcze nie ma pomalowanych i przydałoby się jeszcze je jako tako urządzić, ale tym kiedyś się zajmę…
- Raaawrr… - Qilin ziewa ze znudzenia. Rzeczywiście, chyba się za bardzo rozgadałem, nie dając Asterii dojść do słowa. Jedno pytanie, a tyle można mówić! Gdyby nie to rude stworzenie, to dalej snułbym historię swojego żywota, a miałem jedynie znaleźć kawiarenkę, a jedynie idę przed siebie użalając się nad swoim losem! I po co mnie zagadywała? Ale wyczuwam, że jesteśmy blisko. Zapach mocnej, dobrej kawy wyczuję z daleka.
- Tu chyba będzie dobrze – stwierdzam wskazując na pobliski budyneczek. Następnie otwieram i przytrzymuję Asterii drzwi. Szybko dopatruję wolnego stolika, aby zająć go i wreszcie za… Wpierw trzeba jeszcze odsunąć dla Asterii krzesełko. Dopiero potem można w końcu usiąść po tych męczących poszukiwaniach i dać odpocząć zmęczonym nogom i umysłowi. Qilin usadawia się na środku stolika, by móc zerkać raz na mnie, a raz na Asterię.
- A ty? Wspominałaś, że należałaś do syrenek zanim je rozwiązali. Jak się wśród nich znalazłaś i jak tam było? – pytam, żeby już nie gadać dłużej o sobie. Już sam nie mogę siebie dłużej słuchać …
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Asteria
Wiek : 22
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Biały Zbrojmistrz
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : od 18 roku życia
Liczba postów : 265
Dołączył/a : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Wto Cze 07 2016, 13:32

Przechyliła głowę lekko w bok lekko zdziwiona.
- Granatowy? Dlaczego? - powtórzyła chcąc pochwycić ten temat. Ciekawiła ją jego teoria dlaczego akurat granatowy kolor pasowałby do niej. Następnie rzuci krótkie spojrzenie na małe stworzonko śpiące już smacznie na jej kolanach. Nie przestawała głaskać go raz na jakiś czas, jakby się bała, że kiedy tylko przestanie ten się obudzi. Nie była pewna czy Qilin był zmęczony walką, całym dniem czy może tylko tą rozmową, ale jednak pozazdrościła mu. On przynajmniej umiał zasnąć nawet w środku dnia, nawet kiedy wokół było głośno. Ona takiej umiejętności nie posiadała. Musiała mieć ciemną noc i całkowity spokój, aby móc się dobrze wyspać. Co poradzić?
Słuchała dalej jego opowieści z uśmiechem. Faktycznie, lubił mówić. Dużo...Asteria na podobne pytanie pewnie odpowiedziałaby coś w stylu "tak wyszło", uzupełniając swoją wypowiedź tylko o najoczywistsze fakty. Ale nie przeszkadzało jej to.
Odpowiedź na pytanie uzyskała. Wyglądało na to, że wcale nie trzeba było mieć jakiegoś super silnego poczucia sprawiedliwości czy chęci czynienia dobra, aby móc dołączyć do policji magicznej, toteż znalazła w tym odrobinę nadziei, jednocześnie bojąc się, że dołączenie do nich zmieni ją jeszcze bardziej. Nie wiedziała jednak czy pójdzie to w dobra, czy w złą stronę.
Zaraz, chwila...
- Chodziłeś do szkoły? - zapytała z trochę większym entuzjazmem niż powinna. Wyszło teraz na to, że jest bardziej zainteresowana tym wątkiem, niż tym czym powinna. Zamrugała kilka razy pozwalając mu odpowiedzieć, po czym znowu się odezwała.
- Przepraszam, sama nigdy nie byłam w szkole...Jak tam było? - dodała wpatrując się w niego wyczekująco. Ona uczyła się wszystkiego w domu. A tak właściwie to w hotelu, gdzie mieszkała. Najpotrzebniejszych rzeczy nauczyła jej matka, całej reszty dowiedziała się poprzez kontakt z turystami. A magia? Ta pojawiła się sama, kiedy tylko Asteria po raz pierwszy chwyciła do ręki miecz. Wracając wspomnieniami do najmłodszych lat, to nawet jej nie zależało na tym, aby się jej nauczyć, mimo iż była małą poszukiwaczką przygód.
Póki co była gotowa na kolejną ciekawą opowieść o tym, jak wygląda szkolne życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1599-asteria http://ftpm.forumpolish.com/t1391-asteria

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 427
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Sro Cze 08 2016, 00:03

Ponownie spoglądam na Asterię z lekko zakłopotany. Czuję, że wkroczyłem właśnie w strefę zbytniego spoufalania, gdzie język zaczyna się plątać, a wszelkie dobrane słowa mogą zaświadczyć o tym, że za dużo myślę i przez to może ona pomyśleć, że ja coś myślę, mimo iż wcale nie muszę tak myśleć, a nie chcę, żeby przypadkiem przez to coś pomyślała, że ja mogę sobie myśleć! Chyba robię z tego zbyt duży problem, niż jest w rzeczywistości… Ale nigdy z nikim nie rozmawiałem o takich rzeczach, w inny niż czasem żartobliwy sposób.
- Po prostu, na moje oko, pasowałby do ciebie. Podkreślałby kolor twoich oczu i nie kontrastowałby za bardzo do twoich włosów. Ładnie wyglądałabyś w granatowym. Oczywiście teraz też wyglądasz ładnie! - prędko dopowiadam, żeby nie pomyślała sobie, że normalnie tak nie wygląda. - Ale byłoby to bardziej widoczne w połączeniu z tym kolorem.
Odwracam wzrok na ściany, na sufit, by zbytnio nie ukazywać swojego zawstydzenia. Ale czego właściwie się miałbym wstydzić? Mówienie tego, że mi się podoba, czy raczej tego, że faktycznie mogłaby mi się podobać? Czy gdyby mi się nie podobała, to czy wtedy też byłoby to takie problematyczne? Sam już nie wiem…
- Rawr… - Qilin oznajmia zmianę swoje ułożenia i przekręca się na plecy, wciąż pozostając w stanie spoczynku. Chciałbym móc tak beztroski i pewny swego, jak on. Może więcej ludzi by mnie wtedy lubiło? Może to ja lubiłbym ich więcej? A gdyby nie rude włosy, to może jeszcze osiągnąłbym w życiu coś niezwykłego! Tylko czy na pewno tego potrzebuję? Tak czy inaczej, dzięki temu warknięciu Qilina czuję się nieco pewniej i spokojniej.
Kończę podziwianie ścian, kiedy Asteria zadaje kolejne pytanie. Spoglądam na nią lekko zdziwiony. Ale jakby się zastanowić, to pewnie większość policjantów nie chodziła do szkoły. Czy dzięki temu, że ja chodziłem mogę się poczuć mądrzejszy? Ciekawie jakby to było sprawdzić jakie kto ma tam wykształcenie…
- No cóż… To nie była moja decyzja, bynajmniej nie wtedy, kiedy zacząłem do niej chodzić. Skoro musiałem, no to chodziłem, ale bez większego zainteresowania. Potem już mogłem sobie odpuścić i sobie odpuściłem. Myślę sobie teraz, że to nie była wcale zła decyzja – odpowiadam, wzruszając przy tym lekko ramionami.  
- Szczęściara… - stwierdzam. A wszędzie powtarzali, że jak nie chodząc do szkoły to nic nie osiągnę, nie poradzę sobie w życiu i skończę gdzieś pod mostem. Co za bzdura! – Było nudno i męcząco. Trzeba było wstawać wcześnie rano, żeby zdążyć na lekcje, ale i tak zazwyczaj się spóźniałem na te pierwsze. Trzeba było nosić plecak pełen ciężkich książek, których i tak nigdy się nie czytało, ale były potrzebne, żeby nauczycie byli usatysfakcjonowani z cierpienia uczniów. A ci to byli dopiero wredni, jakby ktoś ich zmuszał do tej pracy. I nieważne było to, żeby nauczyć czegokolwiek wartościowego i ciekawego, ale to, by nadążyć z programem nauczania. A najgorsza była ta od matmy. Skrzekliwa, złośliwa i do tego miała zeza i to jeszcze rozbieżnego. Mimo to, wszystko widziała, a jeśli nie widziała, to słyszała. Ale mniejsza z nią… W końcu do szkoły nie chodzi się dla nauczycieli, a po to, żeby się czegoś nauczyć. Niestety, z tym też był problem, ponieważ ciężko stwierdzić, czy ów materiał do zrealizowania był bardziej nudzący, czy może mniej praktyczny, ale i tak został przekazany w taki sposób, że to aż boli. Na przykład weźmy taką biologię, z której w każdym roku mogłem nie zdać, ale zawsze jakoś dawało radę się wyciągnąć. To z takiej biologii mogę ci na przykład na dzisiaj powiedzieć, że… że… że chociażby słynny pantofelek ma rzęski, dzięki którym się porusza, albo… Drzewa robią fotosyntezę, pochłaniając dwutlenek-węgla, a w zamian dają powietrze i przez to są tak bardzo światu potrzebne… Ryby oddychają pod wodą, a ślimaki są obojnakami… I komu to do czego potrzebne? Nie cierpiałem ani biologii, ani nauczycielki, która jej uczyła… Był to dla mnie tak irytujący przedmiot, że nie śmiałem się nawet na lekcjach z ludzkiej anatomii, a to zawsze daje całej klasie ogromną radość. Nawet tym wynędzniałym kujonom, których poziom żartu zazwyczaj jest odwrotnie proporcjonalny do ich poziomu wiedzy. Ale to, że dużo wiedzą, nie znaczy wcale, że są mądrzy. Jakby zapytać takiego, do czego mu ta wiedza się przyda, to standardową odpowiedzią kujonów jest to, aby pójść do lepszej szkoły, mieć lepsze wykształcenie i lepszą pracę. Wszystko chcą mieć lepsze, co ma ładne wyniki i ładnie wygląda. Wydaje się to ambitne, lecz w rzeczywistości jest to puste i bez większego znaczenia. Jednakże kto by się nimi przejmował? Kujonów należy zostawić samych sobie, z pewnością świetnie dadzą sobie radę. A w szkole oprócz kujonów można wytypować jeszcze wiele rodzajów innych stereotypowych uczniów. W każdej klasie oprócz kilku kujonów, którzy się ścigają o osiągnięcia w nauce, muszą być jakieś lizusy, które swój brak wiedzy nadrabiają tym, że zawsze coś zrobią, będą coś organizować i zawsze działają w wolontariacie. Zazwyczaj są to adwokaci świata, idealnie nadający się na prawników, bądź też rewolucjonistów… Musi też być grupka irytujących osób, które zawsze trzymają się razem, są najgłośniejsze i najbardziej lamentują o tym, że nie zdadzą, że im się nie powodzi w życiu. Typowe problematyczne osoby. Po ukończeniu szkoły zazwyczaj znikają w niewiadomych okolicznościach, stając się najbardziej przypadkowymi, z przypadkowych ludzi. Na co dzień mija się takich na ulicach. W każdej znajdzie się też jakiś łobuz, albo cała grupka. Typowe cwaniaczki, które muszą nieustannie ukazywać swoją dominację fizyczną, ponieważ intelektualnie, to u nich tak średnio. Posługują się niezłożonym, wulgarnym językiem, ale i tak zawsze są najmądrzejsi i wiedzą lepiej. Nie ma sensu z nimi dyskutować, gdyż ich taktyka dyskusji jest dziecinnie prosta, ale też niezwykle skuteczna. Chodzi o to, by sprowadzić do własnego poziomu intelektualnego rozmówcę, a potem zniszczyć go doświadczeniem. Temu też najlepiej zawsze przyznawać im rację. Nic ich tak nie drażni, jak brak motywu do kłótni. Zazwyczaj znęcają się nad klasową sierotą, ulubieńcem nauczycieli, ze względu na tym, że o wszystkim donosi. Nikogo nie lubi, z nikim się nie chce zadawać, jest ofiarą życia. I pośród tej mieszaniny specyficznych osób, był też taki jeden, rudy, który zawsze siadał w ostatniej ławce, by tam nikt nie widział go jak spał na lekcjach. Wiedział tyle ile było mu potrzebne, żeby zdać i nigdy nie robił nic ponadto, co było trzeba – Tak jak sobie teraz o tym myślę, to mam wrażenie, jakby nie było to tak dawno. Co prawda jakoś nie tęsknię za tymi czasami, jak chodziłem do szkoły, to jednak są one dość nostalgiczne. - Jejku… Teraz to dopiero się rozgadałem…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Asteria
Wiek : 22
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Biały Zbrojmistrz
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : od 18 roku życia
Liczba postów : 265
Dołączył/a : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Sro Cze 08 2016, 10:41

Na szczęście Asteria wcale nie myślała o tym, że on coś pomyślał i przez to ona mogła coś pomyśleć. Zwyczajnie miała na głowie zupełnie co innego - samolubnie myślała o sobie. Ale czasem trzeba być egoistą, żeby coś osiągnąć, prawda?
Podziękowała z uśmiechem za komplement i również odwróciła wzrok od pochlebcy. Widziała, że wprawiło go to w zakłopotanie, więc nie chciała dobijać go bardziej. Wzięła do ręki swoją filiżankę i przechyliła po raz ostatni. Po chwili jednak skrzywiła się z niesmakiem i przetarła delikatnie usta wierzchem dłoni. Same fusy...znowu to zrobiła, błe.
Odstawiła filiżankę na spodek i odsunęła od siebie, tak aby pamiętać, że jest już pusta. Wtedy to małe stworzonko śpiące na jej kolanach warknęło przez sen obracając się na grzbiet. Dziewczyna uśmiechnęła się i mimowolnie przypomniała sobie swoją szafę - jakie kolory w niej dominowały? Było tam w ogóle coś granatowego, w co jeszcze by sie zmieściła? Ach, miała. Żakiecik, który sie zniszczył podczas podróży i wymieniła go na to, co teraz miała na sobie. Właściwie kiedy się to stało, nawet nie zastanawiała się nad tym, czy ten strój jej pasuje, czy też nie. Po prostu wybrała to w czym czuła się najwygodniej i nie było w zbyt krzykliwym kolorze. A biały, też jest ok, prawda?
Skupiła się na jego opowieści o szkole. Nazwał ją szczęściarą, że nie musiała tam chodzić. Ona mimo, iż lubiła swoje życie, to jednak uważała, że fajnie byłoby móc dołączyć do młodzieży szkolnej. Ale nie...musiała przecież pomagać matce jak tylko mogła. Jednak szybko wywnioskowała z jego opowieści, że szkoła jednak nie wygląda tak fajnie, jak ją dorośli zawsze określali. Męcząca? Trzeba było wstawać codziennie rano? Nosić ciężki plecak? I nic z tego nie mieć?! Ani grosza? Uśmiechnęła się mimowolnie - jednak lepiej było biegać po sali z sześcioma talerzami na raz, uśmiechać się do ludzi i słuchać ich opowieści.
Myślała o tym co mówił, o pantofelkach, fotosyntezie, zezowatych nauczycielach, lizusach, kujonach, łobuzach czy o tym, że wiedza zdobyta w szkole do niczego sie nie przydaje. Po co w takim razie była? Szybko skojarzyła, że ostatnią osobą o któej wspomniał, był on sam. Mimo iż nie znała go zbyt dobrze, to jakoś pasował jej do tego opisu. Nie...nie dlatego, że powiedział słowo klucz "rudy". Raczej dlatego, że pasował jej do opisu takiego niewychylającego się ucznia, który ma wszystko...no, gdzieś.
Tak czy inaczej same negatywy.
- Tak bardzo tam źle? Nic ci się nie podobało? - zapyta od razu, kiedy skończy mówić. Żeby nie pomyślał, że ją zanudza.
- Na pewno musiały być takie rzeczy, sytuacje czy osoby, które sprawiały, że jednak chce się tam chodzić. Mylę się?
No bo przecież nie mogło być tak źle...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1599-asteria http://ftpm.forumpolish.com/t1391-asteria

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 427
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Nie Cze 19 2016, 20:55

Wylanie z siebie tak rozległego potoku słów może być męczące, a nawet doprowadzić do lekkiej chrypy. Ignorując nagłą i niespodziewaną suchość w gardle próbuję od razu odpowiedzieć na kolejne pytania Asterii, ale to nie jest takie łatwe.
- Źle? Nawet gohszej… Ekhm… - przysłaniam dłonią usta, zawstydzony swoim oschłym głosem. – Ekhu… Ekhu… - mało co, a udławiłbym się własnym językiem…
- Rawr! – Qilin usłyszawszy kaszlnięcia zrywa się natychmiast ze snu zaskoczony. Rozgląda się za zagrożeniem, warcząc na boki.
Chciałbym przepić kaszel kawą, ale ta… Skończyła się… Ostawiam pustą filiżankę zawiedziony. Znowu wszystko na przekór… Jak zawsze… Biorę głębszy wdech nosem i powoli wypuszczam powietrze ustami.
- Już dobrze! Nie ma co panikować oznajmiam, uspokajając bardziej samego siebie, niż Asterię.
– Szkoła to strasznie suchy temat - mówię nieco żartobliwie. Chociaż… To jest dopiero suche… Aż muszę jeszcze raz odkaszlnąć. – Trochę to wyolbrzymiam, jak to mam zwyczaju, ale masz rację. Nie mogło być tak, że nic mi się nie podobało. Na przykład ławki były bardzo wygodne. Ogółem to były też inne rzeczy dla których się chodziło. Chociażby… yyy… - spoglądam na sufit szukając jakiejś podpowiedzi. Co niby takiego mogło tam być, czym można by było się pochwalić? – Wciągaliśmy kredę nosem, kiedy nauczyciele nie patrzyli… Tak… To była świetna zabawa… - mówię cicho, spoglądając niepewnie na Asterię. Wyczuwam niezręczną ciszę…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Asteria
Wiek : 22
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Biały Zbrojmistrz
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : od 18 roku życia
Liczba postów : 265
Dołączył/a : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Wto Cze 21 2016, 10:25

Wzdrygnęła się zaskoczona, kiedy rude stworzonko nagle obudziło się na jej kolanach, a jej ręka, która go głaskała przez cały czas zamarła w powietrzu. Patrzyła przez chwilę na reakcję Qilina, który w oczywisty sposób rozglądał się wokół poszukując czegoś, co zagraża jego przyjacielowi. Zamrugała parę razy i przyszło jej do głowy, że być może małe stworzenie jest połączone z Kiirobarą poprzez jakąś magię umysłu. Przecież jeszcze przed chwilką tak smacznie spał, a kiedy ten tylko zakaszlał, Qilin obudził się od razu. Przeniosła znowu wzrok na swojego rozmówcę.
- Może przynieść ci wody? - zapytała patrząc się na niego z lekkim niepokojem, ale po chwili wydawało się,że sytuacja została opanowana. Ej! Co jak co, ale Asteria nie chciałaby mieć na sumieniu funkcjonariusza policji magicznej. Jeszcze by ją oskarżono o to, ze przyłożyła do tego rękę! Co to, to nie!
Uśmiechnęła się. Musiała przyznać, że żarcik rozbawił ją, szczególnie w tej sytuacji. Po chwili znowu by się uśmiechnęła, ponieważ jednak miała rację. A przynajmniej odrobinkę - było coś co dobrze wspominał ze szkoły. Choćby fakt, że ławki były wygodne.
Kiedy wspomniał o kredzie, Asteria uniosła brwi do góry w zdziwieniu i spojrzała na swoja dłoń. Wyobraziła sobie właśnie cały kawałek kredy i próbowała zrobić jak można ją wciągnąć do nosa. Następnie spojrzała znowu na Kiirobarę. Faktycznie, cisza zrobiła się odrobinę niezręczna. Kto powinien ją przerwać?
- Nie rozumiem. Po co to robiliście? - zadała pierwsze pytanie jakie przyszło jej do głowy, mimo iż dopiero co powiedział, że była to niezła zabawa. Ale koniecznie chciała coś powiedzieć.
Pokręciła głową.
- Nie doceniasz czasu spędzonego w szkole, prawda? Wolałbyś pracować od najmłodszych lat i nie mieć pomocy w nauce umiejętności które tam zdobyłeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1599-asteria http://ftpm.forumpolish.com/t1391-asteria

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 427
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Sro Cze 29 2016, 18:51

W życiu często się robi rzeczy, które później ciężko zrozumieć. Jak tak sobie teraz myślę o tym wciąganiu kredy, to sam chciałbym wiedzieć po co to robiłem. W sumie po części to presja społeczna. Nie wiedząc jak odpowiedzieć, wzruszam jedynie ramionami, uśmiechając się przy tym głupkowato, jak dzieciak przyłapany na jakimś niewypalonym żarcie, śmiesznym, ale takim, który ciężko wytłumaczyć.
Widząc, że nigdzie nie ma żadnego zagrożenia, Qilin ziewa, drapie się za uchem, a następnie spogląda na Asterię.
- Rawr – warczy, wskazując łapką na swój otwarty pyszczek. Chyba jest głodny.
Kolejne pytanie Asterii wymaga ode mnie trochę myślenia, nad czymś nad czym się nigdy bardziej nie zastanawiałem. Co bym robił, gdybym nie chodził do szkoły? Gdybym nie został do niej wysłany i mógłbym robić wszystko, co mi się podoba. Czy wtedy spędzałbym całe dnie w domu na nic nie robieniu? Nie no… Czasem bym wychodził na dwór i tam też bym nic nie robił… Ogółem, tak by to wyglądało. Nie robiłbym zupełnie nic. I wtedy bym też nie pracował. I…
- Nie wiem – odpowiadam niepewnie. Gdybym tam nie chodził, pewnie nigdy bym też nie pracował i żyłbym sobie pasożytniczym życiem. Chyba to właśnie dyscypliny się najbardziej uczy w szkole. Ale i bez tego jak widać można sobie poradzić.
I to by było chyba na tyle, co mam do powiedzenia w tym temacie.
- Chciałabyś chodzić do szkoły, gdybyś miała taką szansę? - pytam, ot ze zwykłej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Asteria
Wiek : 22
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Biały Zbrojmistrz
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : od 18 roku życia
Liczba postów : 265
Dołączył/a : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Wto Wrz 13 2016, 12:30

*Zabij mnie...totalnie sie zapomniałam*

Zamyśliła się na dłuższą chwilę po jego ostatnim pytaniu. Następnie rozejrzała się wokół zastanawiając się co mogłaby wrzucić małemu stworzonku do pyszczka. W końcu bardzo wyraźnie dał do zrozumienia że jest głodny. Szybko jednak skarciła się w duchu i przeniosła spojrzenie na swojego rozmówcę. Owszem bawiła się z Qilinem, głaskała a nawet pozwoliła mu się przespać na swoich kolanach, ale chyba dokarmianie zwierzątka należącego do kogoś innego nie było w porządku.
Westchnęła.
- Tak - odpowiedziała krótko i znowu na moment zamilkła. Czy to nie za mało na odpowiedź? Kiirobara był gadatliwym człowiekiem mimo, iż nie wyglądał na takiego. Kiedyś też taka była.
- Gdybym miała taką możliwość to tak. Chciałabym chodzić do szkoły. Nie przejmować się niczym poza nauką i dobrą zabawą. Mieć wielu przyjaciół i w ogóle... - powiedziała zamyślona i postanowiła nie ciągnąć dalej tego tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1599-asteria http://ftpm.forumpolish.com/t1391-asteria

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 427
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Wto Wrz 20 2016, 14:33

- Rawr! - napomina o sobie Qilin, wiercąc się coraz bardziej. To stworzenie nie ma w sobie za grosz kultury! Bezczelny mały potwór... Nawet jeśli jest głodny, to jeszcze nie powód, by w tak ordynarny sposób się zachowywać.
I cóż... Wygląda na to, że tylko ja jestem jakiś leniwy i dziwny, że nie pasowałoby mi chodzenie do szkoły. Dla innych to normalne... A nawet może i fajne... No ten... Może bycie rudym właśnie przysparza tylu kłopotów? Może gdyby nie to, może lepiej byłoby mi się wpasować w społeczeństwo. Ech... Zbyt to wszystko jest złożone, a mi się najzwyczajniej nie chce.
- Rozumiem - odpowiadam, kiwając lekko głową.
I w ten oto sposób temat się urywa i wyczuwam zbliżającą się niezręczną ciszę. Co jeszcze mógłbym powiedzieć? Spoglądam już po raz któryś do pustej filiżanki po kawie.
- Zamówić ci coś jeszcze? - pytam. Tak. To chyba najwłaściwsze słowa na ten moment.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Asteria
Wiek : 22
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Biały Zbrojmistrz
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : od 18 roku życia
Liczba postów : 265
Dołączył/a : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Czw Paź 13 2016, 10:50

Asteria zdawała sobie sprawę z tego, że temat szkoły jest niewygodny dla tych, którzy do niej chodzili. Pracując w kurorcie widziała poznała wiele różnych ludzi i widziała wielu młodych. Słuchając ich rozmów wnioskowała, że byli i tacy, którzy chodzenie do szkoły uważali za upierdliwą sprawę, ale chodzić musieli, bo nie mieli innego wyjścia. Ona zaś sama chciałaby się zamienić z niektórymi z nich.
Ale to nie tak, że narzekała na swoje życie. Przynajmniej do pewnego momentu wszystko było dobrze. Pomagała matce w pracy i w domu, w między czasie mogła uczyć się magii. Nie mogła się jednak w pełni skupić na swojej magii. Zawsze wydawało jej się, że osiągnęła to, co osiągnąć mogła. Dopiero kiedy wyruszyła w swoją podróż dowiedziała się, że stać ją na więcej...
Walka z Kiirobarą upewniła ją w tym fakcie. To nie było wszystko, co mogła osiągnąć ze swoją magią i nie było to też to, co chciała osiągnąć.
Pytanie rudowłosego wyrwało ją z tego zamyślenia. Ostrożnie i delikatnie podniosła Qilina i postawiła go na stoliku, po czym sama wstała i skłoniła się przed swoim rozmówcą.
- Nie, dziękuję. Będę się już zbierać. Mam parę spraw do załatwienia i przemyślenia - powiedziała spokojnym tonem.
Tak...
Musiała się zastanowić co dalej. Czy rzeczywiście spróbować swoich sił w Policji Magicznej? Może nie byłoby to takie złe, ale jednak wciąż musiała coś ze sobą zrobić. Nie wierzyła w siebie, więc była wręcz pewna, że nie będzie zbyt dobrym nabytkiem dla tej organizacji. Nawet pomimo zapewnień Kiirobary.
- Dziękuję za walkę i kawę. Potrzebowałam tego - dodała z uśmiechem i skłoniła się raz jeszcze, jednak tym raczej nieco lżej, następnie ruszyła w stronę wyjścia z kawiarni.
Jeśli nie zostanie zatrzymana - wyjdzie na zewnątrz i zastanowi się co dalej.

[zt jeśli można ^^]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1599-asteria http://ftpm.forumpolish.com/t1391-asteria

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kiirobara Hoshino
Wiek : 17 prawie
Wzrost/waga : 173cm, 63,5 kg
Rodzaj magii : Qilinek!
Gildia : PM
Staż w gildii : c:
Liczba postów : 427
Dołączył/a : 07/06/2015

PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   Czw Paź 13 2016, 19:14

Czas jakoś tak szybko leci w dobrym towarzystwie. Cóż, wygląda na to, że nadeszła pora, żeby się rozejść, każdy we własną stronę. A to oznacza, że trzeba będzie wrócić na posterunek i... Chyba nie ma tam nic do zrobienia. Chyba... A w sumie, może pójdę odwiedzić braciszka? Właściwie to dawno się z nim nie widziałem. Mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku i dbają o niego w tej gildii. Bo jeśli nie...
- Rawr! - warczy Qilin smutno na pożegnanie. Biedny. Kto będzie teraz go tak głaskał i pieścił? Nawet mając futerko życie nie może być przez cały czas piękne.
- W porządku. Nie zatrzymuję cię dłużej. W razie, jakbyś czegoś potrzebowała, to powinienem być na posterunku w Erze. A jeśli nawet by mnie tam nie było, to pewnie oznaczałoby, że ryzykuję własnym życiem, na jakiejś samobójczej misji - mówię, uśmiechając się ironicznie. - To do zobaczenia, może kiedyś.
I to byłoby już chyba wszystko. Zapewne też powinienem sobie iść. No to idę... Ruszajmy towarzyszu Qilinie! Przed nami cały świat, pełen przygód! Albo też nie... Nie mam pojęcia...

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2939-kii-chana-i-qilinka-skrytka-z-pieniadzem#50659 http://ftpm.forumpolish.com/t2877-kii-chan
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Siódma Przydrożna   

Powrót do góry Go down
 
Siódma Przydrożna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Południe Fiore :: Artail-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows