IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kokonat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Kokonat   Nie Mar 06 2016, 07:59

First topic message reminder :

Niewielkie miasto na południu Pergrande, na zachód od Berdaki. Znajduje się na terytorium klany Botan. Słynie z produkcji bardzo dobrego wina ryżowego i z krajobrazów, które ściągają tutaj licznych artystów. W całym mieście rośnie wiele różnych w tym rzadkich, rodzajów roślin. Sam letni dom władcy klanu, otacza gaj z wiśni, które wiecznie kwitną zachwycając swymi różowymi płatkami. Tylko w tym celu głowa klany zatrudnia trzech kapłanów. Dom znajduje się na północnym krańcu miasteczka, bardziej na południe znajdują się domy wieśniaków, trakty oraz plantacje ryżu.
~~

MG

Spacer po domu wydawał się Frederice najlepszym wyjściem na odzyskanie pamięci. Wyszła więc ona ze swojego pokoju schodząc po schodach piętro niżej gdzie natknęła się niemal natychmiast na jakąś kobetę. Była od niej z 20cm niższa i znacznie starsza. Białe włosy, niemal identyczne z bielą włosów Frederici, upięła w kok na czubku głowy. Ubrana w kimono herbacianego koloru, właśnie chyba szła do dziewczyny. Widząc ją jednak na dole pisnęła zaskoczona i złapała ją za ramiona.-Cukiereczku co ty tutaj robisz? Z uszkodzoną głową tak? Mój ty ptysiu z pudrem powinnaś leżeć w łóżku i odpoczywać.-Zaczęła szybko mówić przyprawiając Fredericę o lekki ból głowy. Słysząc tę rozmowę z pokoju obok wyszedł, zapewne pan domu i ojciec Frederici. Był on... gruby. No, pulchny. O rumianej bardzo miłej dla oka twarzy i uśmiechem, który sprawiał że z automatu się tego człowieczka lubiło. Wyższy od żony, wciąż miał włosy mysiej barwy, jedynie przepatane siwizną w kilku miejscach. Małe seledynowe oczka świdrowały Frederice z rozbawieniem. Na sobie miał Turkusowe kimono w różowe flamingi. Wyglądał cudacznie.-No, Frederico moja ty kochana, słodka córeczko, nie wolno mamci martwić-Pokiwał palcem i zaśmiał się.-Ale skoro już zeszłaś, to chodź, chodź, zjemy coś słodkiego i porozmawiamy.-Złapal dziewczynę za dłoń i delikatnie ale stanowczo poprowadził do pokoju z którego wyszedł. Żona rzecz jasna ruszyła za nim. Tam usiedli na poduszkach, przed małym stoliczkiem, przy którym leżały kandyzowane owoce. Zaraz też jakaś służąca postawiła przed Fredericą kubek z zieloną herbatą.-Więc, jak się czujesz kochanie?-Zapytał, zapewne ojciec, nieco poważniejąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Czw Mar 10 2016, 00:09

Wzdrygnęła się lekko czując dłoń Hienshina na swojej skórze. Nie spodziewała się właściwie takiego ruchu z jego strony. Nie zamierzała jednak odsuwać jego ręki dając się jednocześnie gładzic po policzku. Tak. Było niesprawiedliwe. To aż nadto rzucało się w oczy. Słuchała dalej, powoli zbierając się w drogę powrotną. Nie mogła zaprzeczyć, że to co mówił miało pewien sens. - Jeżeli wierzyć w przeznaczenie, może faktycznie to wszystko zostało z góry zaplanowane? - ponownie zapytała drążąc bardziej temat. Los... Moze faktycznie ktoś tym wszystkim sterował. Nieunikliwość przeznaczenia? Jeżeli każde istnienie żyje wedle jakiegoś określonego scenariusza, wielce ponurym żartem byłoby, gdyby nie dało sie oszukać losu... Obserwowała narzeczonego dłuższą chwilę wzrokiem błądząc po jego licu. W pewnym momencie zaś po prostu nagle przyśpieszyła, stając przed nim i uniemożliwiając dalszą wędrówkę bez wyminięcia jej. Wolną ręką spróbowała chwycić go za drugą dłoń i chociaź długo z pewnymi rzeczami z samą sobą walczyła, pokusiła się ostatecznie na spojzenie mu prosto w oczy bez odwracania tym razem własnego wzroku gdzieś w bok. - Czy mogłabym mieć do ciebie pewną prośbę? Taką małą, malusieńką... - zaczęła, robiąc po tym drobną pauzę. Zupełnie jakby własnie próbowała zbudować jakieś napięcie, potrzymać go w niepewności. No bo cóż może chcieć? - Uśmiechnij się, proszę. - dokończyła w końcu, sama siląc się na drobny uśmiech. Jakikolwiek miało mieć to obecnie cel, był on znany póki co tylko Fredce.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Kokonat   Czw Mar 10 2016, 11:57

MG

Hienshin popatrzył na Fredericę słuchając tego, co dziewczyna ma do powiedzenia. Bardzo go to interesowało, w sumie nic dziwnego skoro to była jego narzeczona.-Jeśli tak, to przeznaczenie ma kiepskie poczucie humoru.-Zauważył spokojnie ruszając dalej, aż nagle Frederica zastąpiła mu drogę, a słysząc jej prośbę, uśmiechnął się. Szczerze. A następnie pocałował Fredericę w czoło.-Pora ruszać, twoja służba nas znalazła-I tak z szybkiej rozmowy, Frederica dowiedziała się że pojawili się lekarze, chcący jej pomóc. Tak też zarówno ona jak i Hienshin udali się do domów. Ten przekazał jej jeszcze że jutro przyjeżdża jego brat i będzie z nim rozmawiał o ich sprawie, a później pośle po Frederice. Dziewczyna wróciła do domu, gdzie przez następne kilka godzin oglądali ją i wypytywali o stan zdrowia. Badali. W końcu dowiedziała się że nie wiadomo czy kiedykolwiek odzyska pamięć. Przypisano jej tabletki. Miała jeść jedną dziennie, po południu. A potem przyszła pora kolacji. Na stole stało sushi i nieco soku z agrestu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Czw Mar 10 2016, 17:33

Kiedy spełnił jej prośbę, sama się szerzej uśmiechnęła. Tak było zdecydowanie lepiej. Nie chciała, żeby ludzie wokół się martwili. Zwłaszcza przez nią, skoro zapewne mają też zapewne multum innych problemów. Chociaż zapewne nie poprawiło jej to kompletnie humoru i tak poczuła się lepiej. Zwykły, prosty gest, a jednak cieszył - Dziękuję... - odpowiedziała, nie odrywając od niego wzroku. Zdecydowanie z uśmiechem na ustach było mu dużo lepiej.  Wzrok ostatecznie i tak w końcu uciekł jej gdzieś w bok, kiedy Hienshin pocałował ją w czoło. Nagle zrobiło jej się jakoś cieplej, a poliki oblały się rumieńcem. Zdecydowanie nie przywykła. Zganiła się szybko w myślach, ponownie, zamiast na trawę, zerkając ukradkiem na swojego narzeczonego. Służba? Jaka służba? Przecież nie wolała nikogo. Sam wcześniej oddelegował jej pomagierów, wiec co tutaj robili? W zasadzie całkiem miło jak na ostatnie czasy spędzała czas, nawet jeśli z osobą, do ślubu z którą była przymuszana. Dlaczego więc musieli już wracać? Nie podobało jej się to. Nie mniej musieli rozejść się do domu nawet jeśli specjalnie nie chciała tego robić. Przybycie lekarzy ją jakoś początkowo nie zainteresowało myślami krążąc jeszcze przy zupełnie innej osobie. Dopiero kiedy wymęczyli ją z wszelakimi pytaniami i badaniami oraz wystawili jakże smutną diagnozę, jej humor z powrotem wrócił do punktu wyjścia. Czyżby modlitwy nie pomogły? Czyżby faktycznie były po nic? Chciała pamiętać. Tak bardzo chciała pamiętać... Tymczasem mogła tylko snuć się po domu i tak oto zjawić się w jadalni. Sushi i sok... Sok... Soki są słodkie. A teraz jak nigdy miała ochotę na coś gorzkiego. Nie mniej nie marudziła. Przywitała się tylko skinieniem głowy z rodzicami i służbą, jeżeli była w pobliżu, po czym bez słowa wzięła się za posiłek. Co za dziwny dzień...

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Kokonat   Czw Mar 10 2016, 20:59

MG

Wieczorem nie było specjalnie czasu na rozmowy. Każdy był zajęty a Frederica zmęczona. Jak tylko zjadła udała się spać. Może to też wizja spotkania Hienshina kolejnego dnia, sprawiały że chciała już zasnąć? Kto wie, może nie miała wspomnień, ale uczucie gdzieś tam w głebi mogło pozostawać. Co z tego że takowego nigdy nie było. Frederica, a raczej Takara, o tym nie wiedziała. W każdym razie noc była ciężka. Coś niemiłego niewątpliwie się dziewczynie przyśniło. Obudziła się zaś przymulona, dopiero teraz przypominajac sobie że od wczoraj, ciągle ma przy sobie dziwną arafatkę. W każdym razie po tym jak służące pomogły jej się umyć i ubrać, została zaprowadzona do jadalni. Rodziców niestety nie było, ale było jedzenie oraz mnóstwo róż. Były wszędzie. Wszędzie stały wazony wypełnione różami a w powietrzu unosiła się przyjemna, słodka woń. Ciekawe od kogo mógł być ten prezent~ bo rzecz jasna wszystkie róże były dla Frederici. Kiedy to posilała się owocami i ryżem, do jadalni został wprowadzony Hienshin. Który na widok Frederici uśmiechnął się i skłonił.-Mam nadzieję że dobrze spałaś, pani.-Powiedział formalnie, zerkając z ukosa na służbę. Tym razem nie on powinien ich odprawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Pią Mar 11 2016, 17:58

Ta noc na pewno nie należała do spokojnie przespanych. Cokolwiek jej się śniło wcale nie poprawiło jej nastroju z wieczora jednak chociaż sprawa wydawała się być przesądzona, właśnie ten niespokojny sen chciała wziąć za dobry omen. Może jednak wrócą, a to jeden z etapów odzyskiwania wspomnień? Może... kto wie? W każdym razie stoczyła dość ciężką walkę z sobą by wstać z łóżka i sięgnąć po podejrzaną arafatkę.  Przecież nigdzie jej nie ruszała, a jednak no... była. Ciągle obok. Miała wrażenie, ze właśnie nabyła stalkera w postaci kawałka materiału. Ciężko jednak było o większe zainteresowanie tematem. Może po prostu nie zauważyła, jak służki jej ją dali? Przecież chusta nie może tak po prostu pojawiać się gdzie chce. Na pewno jej się wydawało. Czy było inne wyjaśnienie? Wrzuciła arafatkę pod łóżko, a następnie pozwoliła służkom pomóc sobie w porannych czynnościach. Następnie na wpół przytomna zeszła na dół, do jadalni. A może po prostu ryba jej zaszkodziła...? Zeszła z myślą o jedzeniu, kompletnie nie spodziewając się tego, co ujrzy. Weszła nieco niepewnie do pomieszczenia. Patrzyła z niedowierzaniem na te wszystkie róże, których wcześniej nie było. - Czy ja jeszcze śpię...? - zapytała samą siebie nie licząc na odpowiedź od nikogo ze służek. Czy te wszystkie kwiaty były od Hienshina? Podeszła powoli do jednego z wazonów po czym delikatnie wyciągnęła z jego jedną z róż. Patrzyła na nią nieco rozmarzonym wzrokiem, palcami jeżdżąc po czerwonych płatkach. A przecież niczym sobie na nie nie zasłużyła. Niczego nie zrobiła.  A jednak je dostała, zaś na ich widok jakoś w zapomnienie odeszła niemiła pobudka. A może po prostu przypomniały jej o narzeczonym, który wbrew pozorom okazał się nie być taki straszny, jak z początku myślała? Nawet nie zauważyła, kiedy delikatny uśmiech pojawił się na jej twarzy i nie chciał specjalnie zejść. Chciała, żeby tu był. Nie mniej obecnie mogła jedynie usiąść przy stoliku i sięgnąć po owoce i ryż. Spodziewała się nieco większego śniadania, sama nie wiedząc, dlaczego. Nie mniej nie marudziła ani nie wybrzydzała, a po prostu zajęła się napełnianiem żołądka. Przynajmniej dopóki do pomieszczenia nie weszła pewna osoba, na której widok serce Fredki przez moment mocniej zabiło. Zdecydowanie śniadanie mogło poczekać. Uśmiechnęła się pogodnie w stronę mężczyzny wstając od stolika po czym zerknęła na służbę. - Wyjdźcie... - nakazała im krótko lecz przyjaznym tonem po czym ruszyła powoli w stronę Hienshina. - Całkiem dobrze. Miło, że pytasz. - nie miało to co prawda przełożenia na stan faktyczny, jednak czy na prawdę musiał wiedzieć, że wcale dobrze nie spała? Czy komukolwiek jakkolwiek by to pomogło?  Podeszła dość blisko. Bardzo blisko. W zasadzie wystarczyłby jeden drobny krok więcej by po prostu na niego wpadła. Splotła z tyłu ręce po czym delikatnie przechyliła głowę w bok. - Szukałam rano osoby, która wysłała mi te wszystkie piękne kwiaty. Czyżbym właśnie znalazła? - zapytała dalej uśmiechnięta, uważnie obserwując narzeczonego. Och, znała odpowiedź. Któż inny mógłby je przysłać? Chciała jednak potwierdzenia. Chciała usłyszeć, ze to właśnie od niego, a nie opierać się na domysłach.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 10:18

MG

Mężczyzna też się uśmiechał. W sumie ciężko żeby nie, skoro widział że Frederica go nie unika, a wręcz do niego lgnie. Kiedy zadała swoje pytanie rozejrzał się po pomieszczeniu, a potem jeszcze raz spojrzał na Fredericę.-Każda próba przywórcenia twojego uśmiech, warta jest zachodu.-Drgnął jakby chciał dotknąć Frederice ale widocznie powstrzymał się przed naruszaniem jej przestrzeni osobistej.-Choć niewątpliwie wszystkie te róże blakną przy twej urodzie pani.-Tym razem pogładził dłonią policzek Frederici. Pewnie bardzo chciał ją pocałować, ale biorąc pod uwagę że ona znała go zaledwie dwa dni, widocznie się powstrzymywał. Niechcąc jej zranić, ani do siebie zrazić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 11:33

Słuchała narzeczonego z uwagą, nie będąc pewna, co powinna zrobić. No bo co powinno się robić, kiedy dostaje się tyle róż i komplementów? Wpatrywała się w niego jak w obrazek szukając odpowiedzi na to ciężkie pytanie. Nie wiedziała. Kompletnie nie wiedziała. Nie sądziła, ze ktoś może być dla niej aż tak miły. A wydawało się to być w zasadzie oczywiste, skoro miał być jej przyszłym mężem. Dalej jednak nie była pewna, czy przypadkiem nie śni. Gdzieś w środku czuła, że to wszystko jest zbyt nierealne, ale kogo by to obchodziło? Nie był ani zjawą ani duchem. Nie mógł być żadną marą, skoro czuła ciepło jego dłoni na poliku. Nie chciała się żenić, ale czy życie u boku kogoś, kto zasypuje człowieka kwiatami i traktuje jak księżniczkę może być złe? Może jej przyszłość wcale nie malowała się w takich czarnych barwach? Położyła lewą dłoń na jego ramieniu, po czym nagle pocałowała go w policzek. Sama nie wiedziała, czy powinna, ale czy mogło być to jakkolwiek złe, skoro była jego narzeczoną? Skoro w zasadzie znali się lata, chociaż kompletnie nic z tego nie pamięta? Czuła, ze jakoś powinna mu się odwdzięczyć za ten trud włożony w próbę uszczęśliwienia jej. Po tym jednak znowu wbiła wzrok w podłogę kiedy dotarło do niej, co właśnie zrobiła. Czy na pewno powinna...? Znowu zrobiło jej się jakoś dziwnie ciepło. Ostatecznie jednak odważyła się zerknąć na Hienshina - Jak zdrowie? Wczoraj nie wyglądałeś najlepiej... - zapytała niepewnie, jednak zdawało się, że wraca do zdrowia po tym nieszczęśliwym wypadku nad wodą. Nie mniej chciała zmienić temat na jakikolwiek inny i jakoś odciągnąć jego jak i swoją uwagę od tego, co właśnie zrobiła.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 16:37

MG

Na pocałunek w policzek Hienshin naturalnie zareagował uśmiechem. Przez chwilę jeszcze bardziej kusiło go by wziąć i ją pocałować, ale uznał że jeszcze nie czas, jeszcze nie pora. Zamiast tego ujął jej dłoń i poprowadził do stolika, przy którym razem usiedli.-To chyba ja powinienem pytać o zdrowie ciebie-Przejechał delikatnie dłonią po jej głowie.-Rany się zagoją, ciało przestanie boleć. To są fakty. Ty zaś znalazłaś się w cięższej sytuacji. Raz jeszcze, przepraszam-I znów się skłonił, obciążając obolały tors i żebra.-Cieszę się że jesteś w lepszym humorze niż wczoraj. Stało się coś w nocy? Odzyskałaś część wspomnień?-Zapytał przyglądając się uważnie Frederice, która zdecydowanie zdawała się być bardziej zadowolona z życia niż jeszcze 24h temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 18:08

Dała się poprowadzić do stolika, przy którym to usiadła razem z narzeczonym. Pomimo, że zaczął mówić o dość przykrych dla niej samej rzeczach dalej zdawała się być rozpromieniona niczym dynia w Halloween. Nawet na moment jednak nie zamierzała puszczać jego dłoni. - Zrobiłeś, co mogłeś i jestem ci za to na prawdę wdzięczna. Po prostu nie do końca wyszło tak, jak miało wyjść. Ale nie musisz się z tego powodu jakkolwiek obwiniać. Tak już bywa... W każdym razie nawet jeśli w jakiś sposób zawiniłeś, nie jestem na ciebie jakkolwiek zła... W przeciwieństwie do ciebie ja mam tylko pustkę w głowie, a ty musisz użerać się z ranami. Zgaduję, ze to nie jest szczyt marzeń. - zaśmiała się cicho pod nosem. Na swój sposób jego poczucie winy było dość urocze. A przecież gdyby nie on, mogła skończyć dużo gorzej. Mogła nawet być martwa, a tak dalej jest wśród żywych. Słysząc jego kolejne pytanie pokręciła głową. - Niestety nie... Nie stało się nic, o czym warto było wspominać, tak samo jak nie wróciły mi wspomnienia. Lekarze powiedzieli, że prawdopodobnie już nigdy ich nie odzyskam. - odpowiedziała smutniejąc nieco. - A mój humor... Po prostu twoja obecność wprawia mnie w dobry nastrój. Czy to źle? - dodała, nieco się sama nad tym zastanawiając. Co się od wczoraj zmieniło? Co się zmieniło podczas tego jednego dnia? Nie wiedziała. Kompletnie nie miała pojęcia, ale chyba nie miała na co narzekać. Chyba wolała jakkolwiek dażyć go jakimkolwiek pozytywnym uczuciem, jakiekolwiek by ono nie było, niż starać się znienawidzić osobę, z którą chcąc czy nie chcąc miała spędzić resztę życia. - Mówiłeś, że dzisiaj ma przyjechać twój brat, prawda? - zapytała, chcąc wiedząc coś więcej na ten temat. Może już rozmawiali? Może jeszcze nie przyjechał? Może nie przyjedzie? Nie mniej chciała wiedzieć. Dalej ją jednak gryzły słowa lekarzy. Nigdy ich nie odzyska... Ale chciała je odzyskać. Bez względu na wszystko. A skoro optymistycznie mogła liczyć na 2 tygodnie więcej, nim zmieni stan cywilny... - Hienshin, czy mogłabym mieć prośbę? Bardzo, bardzo ważną. Lekarze powiedzieli, ze mogę już nigdy nie odzyskać wspomnień, tak? A ty wczoraj powiedziałeś, ze jeżeli o coś będę się bardzo modlić do bogów, to spełnią moją prośbę, prawda? Ludzie stąd nie potrafią mi pomóc. Nie zostaje mi więc nic innego, niż zdać się obecnie na siły boskie. Ale cuda nie przytrafiają się ludziom dlatego, bo o nie proszą. Nikt mi nie podsunie tego, czego chcę na srebrnej tacy, jeżeli będę tylko czekać. Cuda przytrafiają się tylko tym, którzy idą na przód, a nie stoją w miejscu. Czy jeżeli twój brat zgodzi się na przesunięcie ślubu, pomożesz mi w tym czasie odzyskać wspomnienia? - zapytała, nie bardzo wiedząc, na jaką odpowiedź w zasadzie powinna liczyć. Wczoraj nie wydawał się być specjalnie skory do pomocy. Ale teraz rozchodziło się o kompletnie inną rzecz. O coś, do czego chyba nawet jego brat nie mógłby się doczepić. - Nawet, jeżeli by się nie udało, nic byśmy nie stracili. Spędzilibyśmy ze sobą ten czas tak, jak początkowo zakładaliśmy. Tylko ty i ja. Zwiedziłabym przy okazji trochę świata po za domem. Mam wrażenie, ze tylko ciebie mogłabym o coś takiego prosić. - dodała, patrząc wyczekująco na narzeczonego. Zgodzi się? Wspaniale! Nie? Trudno, trochę będzie szkoda, ale nie sądziła, żeby to wiele zmieniło. Był też inny powód, dla którego postanowiła o to prosić. Chociaż nie miała jak narzekać spędzając czas z Hienshinem, tak zwyczajne siedzenie w jednym miejscu po prostu ją nużyło.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 18:25

MG

Hienshin znów pogładził policzek Frederici dłonią, słysząc jej słowa. Mimo że początek nie był zbyt fajny, tak stwierdzenie dlaczego jest tak radosna bardzo go ucieszył.-Nie. Cieszę się że moja przyszła żona cieszy się na mój widok. Kto wie może nawet zdołasz mnie pokochać.-Uśmiechnął się trochę krzywo, widocznie strapiony tą kwestią. Szybko jednak uratowała go nagła zmiana tematu i mógł przegonić czarne myśli.-Wiele zapomniałaś. Opowiem ci więc trochę o zasadach, jakimi musimy się kierować.-Mówił powoli, odpowiednio dobierając słowa.-Nie możemy tak po prostu... wyjechać. Nawet udanie się do innej prowincji, poza tereny klanu Botan. Wymaga wcześniejszych przygotowań, zgód odpowiednich osób, pieczęci...-Podrapał się po poliku.-Takie nieformalne wypady... gdyby nie ślub, pewnie starczyłaby nam zgoda głów naszych klanów. Niestety aktualnie jesteśmy "Cennym towarem". Podróże będą bardzo ciężkie. Potrzebowalibyśmy zgody naszych braci, władcy klanu na którego tereny byśmy wjeżdżali. Musielibyśmy oczywiście spędzić noc w jego domowstwie, wziąć służbę... same przygotowania zajęłby z tydzień.-Powiedzial widocznie niepocieszony że musi Fredericę rozczarować. Zaraz jednak widząc jej smutno-wesołą twarz musiał dodać-Ale zobaczę co da sie zrobić.-Westchnął.-Tak długo natomiast jak nie opuścimy terenów twojego klanu, powinniśmy mieć dużą swobodę w podróżowaniu.-Dodał jeszcze, gdyby plany Frederici nie zakładały za dalekich wypadów.-Co do mojego brata...-Znów zmarkotniał.-Tak. Niedługo mamy go odwiedzić. Twoi rodzice jeszcze go witają. Posłuchaj Frederico musisz bardzo uważać.-Spojrzał jej w oczy.-Będę przy tobie i będę cię wspierał ale musisz uważać. Mój brat to niebezpieczny i impulsywny człowiek. Jeden błąd i może się to przerodzić w tragedię. Uważaj na to co mówisz i jak mówisz. Dobrze?-Przez jego twarz przemknął grymas, który Frederica mogła nazwać strachem. Kimkolwiek był brat Hienshina, na pewno nie był miły jak jej narzeczony. A w krótce miała go poznać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 19:02

Frederica słuchała i sama nie wiedziała, co o tym myśleć. Na dobrą sprawę nie powiedział, że nie pomoże. Z drugiej strony jeżeli miałaby jechać, to teren miała dość ograniczony. Pieczęcie, zgody, podpisy... Ostatecznie westchnęła ciężko. - Poznaję Pergrande i wszystkie te wasze zasady od wczoraj i jestem pewna jednego. Strasznie uwielbiacie utrudniać sobie życie. Na prawdę mam wrażenie, ze już łatwiej byłoby uciec... - rzuciła nieco zmęczona cała tą klanową biurokracją. Uciekać jednak nie miała w planach. Nawet jeżeli byłaby to jedyna sensowna opcja, by rozwiązać swój problem, nie wiedziała co gdzie jest. Gdzie niby by miała uciekać? W każdym razie w pewnym sensie jej plan był realny. - Mam więc nadzieję, że nie będzie w takim razie potrzeby jechać po za tereny mojego klanu. - odpowiedziała, uśmiechając się delikatnie do Hienshina. Widząc jednak zaraz później jego minę nieco się zmartwiła. Więc to dlatego nie ma obecnie rodziców w domu... Miało sens. Kiedy znów spojrzał jej w oczy nie odwracała wzroku. Czuła, ze to co ma do powiedzenia jest bardzo ważne i właśnie na tym się skupiła. I faktycznie, sprawa brata Hienshina zdawała się być dość niepokojąca. - Czyżby egzemplarz człowieka, któremu zbytnio odbiła władza...? - zapytała, przykładając palec do ust i udając, ze myśli, zerkając jednak na Hienshina - Skoro mój narzeczony będzie obok, to nie mam się czego obawiać. Po za tym... Też potrafię być niebezpieczna. - zaśmiała się, samej nie wierząc w swoje ostatnie słowa. Co mu zrobi? Nakrzyczy na niego? Utopi we własnych łzach? Tak, jak najbardziej zdawało się mieć to jakąś przyszłość... Nie mniej chciała go jakoś pocieszyć. W końcu nie będzie mogło być AŻ TAK źle.  - Nic nie pamiętam. Nie wiem nawet, jak powinnam się zachować. Ale postaram się nie zrobić niczego złego. - Zapewniła, biorąc sobie jednak do serca uwagi na temat jego brata. Zdecydowanie będzie musiała być ostrożna. - Więc kiedy mamy się z nim spotkać? - tak, warto było wiedzieć, o której jej umiejętności retoryczne mają zostać wystawione na próbę.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 19:16

MG

-Teraz-Odpowiedział jej głos ojca, który właśnie wszedł do pomieszczenia. Był widocznie zmartwiony i zmęczony.-Pan Hanzo was oczekuje.-Rzucił jeszcze przepraszajace spojrzenie parze młodej.-Zrobiłem co mogłem. Powodzenia.-A następnie zamknął się w swoim gabinecie. Hienshin ścisnął mocniej dłoń Frederici by dodać jej otuchy a potem pomógł wstać i tak, skierowali się ku rezydencji Hienshina.-Władza... nie, to zdecydowanie nie ten typ człowieka. On po prostu nie ma serca...-Powiedział smutno Hienshin, kiedy tak szli ku rezydencji. Mimo że tym razem towarzyszyło im okropne uczucie, wizja spotkania z tyranem, to droga minęła szybciej, niż wczoraj gdy pokonywała ją Frederica. Po chwili znajdowali się już w pomieszczeniu, które zostało oczyszczone z mebli. Na gładkich matach pokrywających podłogi znajdowały się tylko 3 poduszki. Dwie przed wejściem i jedna na końcu ciemnego pomieszczenia, na której siedział Hanzo. Był bardzo podobny do brata. Miał jednak nieco dłuższe włosy oraz zarost. Był też nieco tęższy i miał bardziej zarysowane mięśnie. Można go było nazwać perfekcyjną wersją Hienshina.-Bracie-Powiedział Hienshin klękając na poduszce i kłaniając się mu. Ten zaś spojrzał na niego nie wypowiadając nawet słowa, a następnie posłał spojrzenie Frederice. Po plecach przebiegł jej dreszcz. Jego szare oczy przeszywały ją niczym lodowate igły. W jego oczach dostrzegała jedynie kompletnie nieskrywaną pogardę i wyższość. Ale nie przypominało to wyższości, jaką mógł okazywać władca chłopom. Hanzo był raczej jak tygrys, zamknięty w pokoju z królikami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 19:45

Szybko. Za szybko. Liczyła na to, że jeszcze ma trochę czasu. Może na jakieś dokładniejsze wskazówki? Instrukcję obsługi? Nie, nie dostała. Uśmiechnęła się do ojca na powitanie, po czym ruszyła razem z Hienshinem w stronę rezydencji. Zdecydowanie wolała iść tam razem z nim, niż jakby miała iść sama. - Będzie dobrze... - stwierdziła, chcąc w to bardzo wierzyć. Na pewno będzie dobrze. To tylko jeden człowiek. Nawet, jeżeli bez serca i przy władzy. Pomieszczenie było niemal puste. Brak mebli, tylko jakieś maty. Kompletnie co innego niż wczoraj. Miała wrażenie, że wraz z pojawieniem się jego brata, temu pomieszczeniu wydarto siłą duszę. Czyżby jego ego nie mieściło się w jednym pomieszczeniu razem z meblami...? O jak bardzo chciała o to teraz zapytać. Tak po prostu, bez jakiejś uszczypliwości. Ale powstrzymała się. Wiedziała, że musi być ostrożna. I nagle pojawiły się problemy. Patrzyła na Hanzo kompletnie nie rozumiejąc, dlaczego po drugiej stronie siedzi jej narzeczony. Dopiero po chwili zaczęły do niej trafiać różnice. Oczy... Najbardziej zwróciła uwagę na oczy. Każdy z nich miał inne. Nawet nie chodziło o ich kolor, a samo spojrzenie. W przypadku brata jej narzeczonego miała po prostu ochotę uciec, kiedy tylko na nią spojrzał. Czuła się zdecydowanie nieswojo. Nie chciała jednak tego pokazywać. Nie miała się czego bać. Nie była sama. Stłumiła więc strach, delikatnie się przy tym uśmiechając jak gdyby miało to jakoś pomóc. W każdym razie uśmiechu tego nie kierowała ani do Hanzo ani do narzeczonego. Przede wszystkim miał pomóc jej samej. I co teraz? Kompletnie nie wiedziała, mogła tylko zdać się na instynkt, a instynkt kazał jej dygnąć jak winna panna przy przywitaniu. Tylko cholera wiedziała, czy pergrandczycy to uznają. Ale jeżeli nie, to skąd ten pomysł? Wiec to na pewno był dobry pomysł, to też dygnęła, po czym w ślad za mężem zajęła miejsce na poduszce. Powinna jeszcze coś powiedzieć? O witaj wielki Hanzo? Głowo klanu Kikuta? Bracie mego przyszłego męża? Nie miała pojęcia, dlatego też dyplomatycznie milczała, dalej z tym drobnym, pogodnym uśmiechem. Miała wrażenie, ze jeżeli ten zobaczy, że się boi, będzie miał ją w szachu. A definitywnie wolała, by tak nie było. Jeżeli zaś człowiek się boi, można z nim zrobić wszystko. To była straszna wizja. Nawet, jeżeli faktycznie trochę się bała.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5499
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 19:58

MG

Widząc zachowanie Frederici, Hanzo uniósł brwi. I spojrzał z powrotem na Hienshina.-Dyga, nie kłania się. Nie mówi. Czy prócz pamięci, przez ten... incydent-Wysyczał wręcz ostatnie słowo.-Straciła też rozum, Shin?-Siedząc obok narzeczonego, Frederica zobaczyła jak gniewnie drgnęły mu usta, ale po prostu poraz kolejny się skłonił.-Nie bracie, ale nie pamięta jak powinna zachować się przy głowie rodu. Przepraszam. Frederice, ukłoń się i przywitaj pana Hanzo.-Powiedział znów się prostując i pacząc na narzeczoną z przepraszającym spojrzeniem.-Ty również witaj, Wydro.-Powiedział jeszcze w bok. I wtedy go zobaczyła. W pomieszczeniu był jeszcze jeden mężczyzna, którego wcześniej Frederica nie widziała. Wywarło to na niej nie małe wrażenie, bo pomieszczenie nie było tak ciemno by o, przeoczyć mężczyznę. Siwy, niski i chudy. Nie wydawał się też specjalnie umięśniony. Wydra zdawał się zwykłym staruszkiem, a mimo to wyluzowany leżał sobie pod ścianą między nimi a Hanzo. Jak gdyby nigdy nic.-Mną się nie przejmujcie.-Rzucił tylko Wydra nieco skrzekliwym głosem. Hanzo zaś zmierzył Shina pogardliwym spojrzeniem.-Tsk. Jesteś hańbą i zakałą rodu Shin. Mój rodzony brat doprowadził się do takiego stanu. I nie dał rady obronić własnej kobiety... gdyby nie wasz ślub, ratowałbym twój honor i nakazał ci popełnić seppuku. Można by rzec-Tu prychnął z pogardą.-Że to Frederica ratuje twoje życie, durniu.-Pogładził się po brodzie, a następnie wstał.-Słyszałem natomiast że z powodu jej utraty wspomnień chcecie przełożyć ślub. By na nowo ją w sobie rozkochać, żeby mogła cię poznać. O swoić się z tą myślą to... urocze-Ostatnie słowo wypowiedział, posyłając Frederice uśmiech. Wydawał się nawet miły. Czy to znaczy że się zgodzi?-Owszem, też uważam że to trochę niesprawiedliwe. Ty pamiętasz wszystko, ona nic... skoro tak wam to przeszkadza to...-Rozłożył bezradnie ręce a Hienshin sporzał na brata podejrzliwie, szło zdecydowanie za łatwo.-Wpadłem na lepszy pomysł. Droga Frederico, skoro nie chcesz teraz ślubu z powodu swoich wspomnień, tej... jawnej niesprawiedliwości. To zamiast przekładać wasz ślub i rozczarowywać zaproszonych gości, w dobroci serca mogę zapopronować ci inne rozwiązanie.-Uśmiech zniknął z jego twarzy, ale napawał się jeszcze trochę rosnącą w ich sercach niepewnością.-Żeby było bardziej... sprawiedliwie, to wykasuje mojemu bratu wspomnienia. Zrzucimy go z klifu, albo wrzucimy pod konia. Będzie jak ty, białą pustą kartką. Co ty na to? Odpowiada ci to bardziej, niż jutrzejszy ślub z tym tutaj Hienshinem, który cię pamięta?-Zapytał Fredericę. Hienshin spojrzał wyzywająco na brata. Nawet jeżeli się bał, nie okazywał tego. Natomiast Frederica... w całym ciele czuła, że Hanzo sobie nie żartuje. Naprawdę właśnie oferował kasacje wspomnień własnego brata. Byle tylko ślub był w terminie. Czyli jutro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Frederica/Takara Kikuta.
Wiek : 19 lat.
Wzrost/waga : 174/60.
Rodzaj magii : Earth Magic & Lightning God Slayer Magic
Staż w gildii : Ok 4 lat w Fairy Tail.
Liczba postów : 2381
Dołączył/a : 14/02/2014

PisanieTemat: Re: Kokonat   Sob Mar 12 2016, 20:49

Czyli nie miała dygnąć? Ale jak to? Więc dlaczego dygnęła? Dlaczego? Skoro kiedyś robiła to wszystko instynktownie, została wszystkiego wyuczona, dlaczego teraz do cholery dygnęła? Co jej się uwaliło, żeby dygnąć? Słowa Hanzo jednak nie koniecznie ją ruszyły. Może faktycznie postradała rozum? W zasadzie nie koniecznie ją to obchodziło. Tak samo to, co obecnie mógł o niej pomyśleć. Dopóki miał zamiar ranić tylko słowami, nie bardzo się nim przejmowała. Nie wiedziała jednak, co na to Hienshin. Był zły na niego, czy na nią? Miała wrażenie, ze nie chciała wiedzieć. Skłoniła się więc, raz jeszcze witając. Tylko co miała mówić? Jak się przywitać? - Witaj, panie...? - odpowiedziała niepewnie, kompletnie zagubiona w tym wszystkim. Na prawdę utrudniali sobie życie. A przecież mogli normalnie wejść, powiedzieć sobie "dzień dobry" i usiąść przy kawie. Przy Wydrze natomiast na moment zgłupiała początkowo mając wrażenie, że raz jeszcze wita się z bratem. Tymczasem dopiero po chwili zauważyła jeszcze jedną osobę w pomieszczeniu. Ten to dopiero był wyluzowany. Tymczasem kolejne słowa Hanzo sprawiały, że krew jej się w żyłach gotowała. Nie kierował jej do niech, a do Hienshina. W przeciwnym wypadku pewnie też by ją obeszły, ale właśnie obrażał osobę, którą lubiła. Osobę, którą nie chciała, żeby obrażał. I musiał tego słuchać tylko przez to, że straciła pamięć? Że jej pomógł? Oh, co on wiedział o niesprawiedliwości... Jakiekolwiek zgrywanie zaraz później miłego człowieka wcale nie sprawiło, ze nagle spojrzała na niego przychylniejszym wzrokiem. Uśmiech jednak nie schodził. Delikatny, nie rzucający się za bardzo w oczy, ale dalej pozostawał na swoim miejscu. Nawet, jeżeli bała się co raz bardziej. I to nawet nie o siebie. - Przecież to jest okrutne... - stwierdziła po raz kolejny się skłoniwszy (chociaż nie wiedziała, czy powinna, ale w zasadzie chyba lepiej więcej razy niż wcale), nie bardzo wierząc w jego propozycję. A przecież wiedziała, że nie żartuje. Nawet nie chodziło jej o samo kasowanie mu pamięci. To wszystko było kompletnie nie w porządku. - Naprawdę jest pan zdolny skrzywdzić własnego brata, byle ślub odbył się w terminie? Nie chcę tak. Albo poślubię Hienshina, który mnie pamięta, albo nie poślubię nikogo... Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć. To nie jest groźba. Nie śmiałabym takowych rzucać przed głową rodu. - oczywiście, ona po prostu zrobi to, co mówi. Ot, po prostu stwierdziła fakt. Nic po za tym. Grozić? A po co? Na dobrą sprawę, jeżeli nie będzie chciała nikt jej do ślubu nie zmusi. Choćby siłą chcieli ją zaciągnąć przed ołtarz.  - Jedno mi się nie podoba i będę wdzięczna, jeżeli głowa rodu mnie wysłucha. Hienshin narażał dla mnie własne życie. Gdyby nie on, byłabym martwa. Wiele mu zawdzięczam. Uważam, że nie zasłużył na takie traktowanie. Nienależnie od tego, jak cała sytuacja obecnie wygląda. - powiedziała spokojnie, starając się być miła. Dalej się uśmiechała. Delikatnie, jakby miało to jakkolwiek pomóc. Nie mniej nie było to łatwe. Nie chciała, żeby Hienshinowi coś się stało. Siedziała czując dreszcze na całym ciele. Ręce jej nieco dygotały. Nie wiedziała, czy ze strachu czy z chłodu.
W głębi serduszka liczyła na to, że Hanzo nie zjawi się na ślubie. O ile szczęścia by wtedy było... W każdym razie negocjowanie jakiekolwiek przekładania ślubu wolała zostawić narzeczonemu. Nie miała pojęcia, czy nie pojawi się moment, kiedy po prostu powie bratu Hienshina, co myśli. Zwłaszcza o nim samym. A to mogłoby być smutne w konsekwencjach. Jedno jednak wiedziała. Hanzo był podły.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3201-czolg#58835 http://ftpm.forumpolish.com/t505-takara http://ftpm.forumpolish.com/t1923-z-notatek-t28
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Kokonat   

Powrót do góry Go down
 
Kokonat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Inne tereny :: Pozostałe kraje :: Pergrande Kingdom-




Cytat Lipca
"- Czy wszystkie moje alter ego muszą być spedalone?-spytał sam siebie w myślach."
~ Pheam
Layout autorstwa Frederici
Forum opartę o mangę & anime Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy.
Grafika (po uprzedniej obróbce), kody, skrypty jak i sama zawartość pod postacią postów należy do ich twórców i nie życzymy sobie kopiowania którychkolwiek z tych elementów bez zgody prawowitych autorów.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Forumowy Team Speak!
Adres: 178.217.190.14:6300 | Nazwa serwera: Net-Speak.pl | Nazwa pokoju: ~~~~FTPM~~~~ (i wszystkie podpokoje)
HASŁA! FTPM: FTPM | Psychiatryk: nie | Cmentarz: nerf | Dom spokojnej starości: OP
FORUMOWY DISCORD