IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szpital Hargeon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Szpital Hargeon   Sob Sie 11 2012, 12:51

First topic message reminder :

Do szpitala trafia prędzej czy później każdy mag. Taka specyfika zawodu. Hargeoński szpital, dzięki dużej ilości pieniędzy przewalającej się przez port (tych legalnych i tych mniej) jest bardzo dobrze wyposażony. Szczególnie rozbudowana jest Izba Wytrzeźwień, Detoks, Ortopedia, Oddział Chorób Lokomocyjno-Głębinowych, Chirurgia oraz przyszpitalny Zakład Medycyny Sądowej. Również chlubą jest Oddział Ratunkowy, który na standardowym wyposażeniu ma takie urządzenia jak młot pneumatyczny do cementowych butów, czy elektryczny pastuch na rekiny do użytku podwodnego. Co prawda wielu złośliwie komentuje ulokowanie szpitala blisko fabryki przynęt dla ryb, ale to oczywiście bezpodstawne pomówienia ;)...
Sam gmach jest dość duży, pięciopiętrowy a z lotu ptaka ma kształt karpia koi...

/by Alezja



[EDIT z 26 listopada 2013]
Plany budynku. Plany pięter wiszą przy każdych schodach, reprezentując plan odpowiedni dla danego piętra. Są to plany powstałe na potrzeby misji, więc jeśli ktoś trafi do tego szpitala i wpadnie w panikę, gdzie się powinien położyć, niech nie krępuje się położyć na piętrze/oddziale, na którym chce, choćby wyszło, że leczy rany po misji między noworodkami. No, tylko w piwnicy nie zalegajcie ;P ...


  • Szpital kliniczny w Hargeonie, im. prof. dr hab. Cipirzboga Kuternogi - wejścia i zewnętrze
  • Plan - piętro -2.
  • Plan - piętro -1.
  • Plan - parter
    Spoiler:
     
  • Plan - piętro 1.
    Spoiler:
     
  • Plan - piętro 2
    Spoiler:
     
  • Plan - piętro 3.
    Spoiler:
     
  • Plan - piętro 4.
    Spoiler:
     
  • Plan - piętro 5.
    Spoiler:
     



Alezja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Giulietta Laura Maria della Firenza
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 175/64
Rodzaj magii : Magia Medyczna
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : 4,5 miesiąca
Liczba postów : 691
Dołączył/a : 11/04/2013

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Pią Paź 25 2013, 22:42

Nie przestraszył się. Cóż. Widać na niektórych jej urok osobisty nie działał. Mimo to uśmiechnęła się w jego kierunku, gdy mówił o braku zaufania. No żeby jej nie zaufać? Przecież była wzorem cnót wszelakich i ideałem do naśladowania. Oczywiście tylko pod pewnymi względami. Czasami lepiej by było jej nie naśladować.
- Wiesz, zrobiło mi się przez ciebie smutno…
To było prawie jak złamanie serca. Przecież tylu ludzi jej już zaufało i jakoś żaden nie miał jeszcze pretensji. Znaczy był Dax, ale to był Dax. Bałwany głosu nie mają… I kaczki też. Zamiast jednak dalej przeciągać tą farsę, wolała się skupić na rzeczach ważniejszych. Znaczy pytaniach chłopaka.
- Nie ja… ja jestem na to zbyt leniwa. A co do badań… Olej je, każdy jest chory psychicznie. Szkoda tracić czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t908-depozyt-laury http://ftpm.forumpolish.com/t888-tic-toc http://ftpm.forumpolish.com/t1092-kostnica#16327

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Sob Paź 26 2013, 17:16

Jeśli uraził dziewczynę to nie jego wina, nie miał zamiaru udawać milusiego i uroczego naiwniaczka, który jak zobaczy cycki to od razu za nimi leci z wywalonym jęzorem. Ona była w GH, a ludzie z tej gildii są specyficzny. Wiedział to dobrze z własnego doświadczenia, normalne osoby tam nie należały. Praktycznie rzecz biorąc, chyba że tak dobrze udawali, ale to nie jest dla niego w tym momencie ważne. Zawalił na misji po całości, więc musi coś z tym faktem zrobić. Przez pewien czas zrezygnuje z udziału w nich. Trzeba w końcu ogarnąć się z tym wszystkim.
- Chyba powinienem cię przeprosić czy coś, ale ja nie uważam, że popełniłem błąd. – odpowiedział złośliwie, poprawiając jednym, zdecydowanym ruchem poduszkę.
Chyba powinien zdjąć buty czy coś, a nie siadać z nimi na łóżku. Ale przecież były one czyściutkie, więc nie musi się tym przejmować. Gdyby miał zacząć zwracać większą uwagę na uczucia innych, to by pewnie wpadł szybko w przewlekłą depresję. Tylko tego mu brakowało do szczęścia w tym momencie. Zawsze może zacząć przestać nosić bandaże na nadgarstkach. Wtedy to dopiero o nim ludzie pomyślą jak o niedoszłym samobójcy. Smuteczek.
- Każdy jest chory psychiczne, ale nie wszyscy trafiają do szpitali psychiatrycznych. – odparł , podciągając jedną ze zsuwających się podkolanówek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Giulietta Laura Maria della Firenza
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 175/64
Rodzaj magii : Magia Medyczna
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : 4,5 miesiąca
Liczba postów : 691
Dołączył/a : 11/04/2013

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Pon Paź 28 2013, 12:22

Ejejejej! Przecież ona nie żądała przeprosin. Tylko się głupio zgrywała przed nim. Nic na poważnie tutaj przecież mówione nie było. Kyo chyba nie miał w ogóle dystansu do pewnych spraw. Choć może z drugiej strony to Laura miała tego dystansu aż zbyt dużo? Ach! Nieważne! Zupełnie nieważne. Zostańmy przy opcji, że to rozmówca jest wszystkiemu winny, a nie ona. Kij od szczoty i inne takie.
- To już twoja wina, że cię w nim zamknęli. Czasami nie warto się rzucać ze swymi poglądami, a po cichu i spokojnie realizować kolejne punkty opracowanego planu. Zachowywać się dobrze i zgodnie z oczekiwaniami reszty społeczeństwa. Wtedy nikt nie zwraca na ciebie uwagi, nikt się nie pyta, a ty powoli dążysz po trupach ku upragnionej wolności.- Zachichotała krótko jak na prawdziwą wiedźmę przystało, lecz szybko jej twarz zmieniła wyraz na znudzony.- W każdym razie średnio mnie obchodzi kto, gdzie i co wkładał ci do pewnych części ciała. Jeżeli będziesz zachowywał się normalnie to dadzą ci święty spokój.
Po czym, zupełnie nie zwracając uwagi na jego buty na czystej pościeli, jego minę, uczucia czy stan zdrowia, opuściła jego pokój, dając mu czas na zastanowienie się nad wypowiedzianymi przez nią słowami. Może weźmie to sobie do serca, a może oleje. Jej wszystko było jedno, ważne, że znalazła sobie nową zabaweczkę.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t908-depozyt-laury http://ftpm.forumpolish.com/t888-tic-toc http://ftpm.forumpolish.com/t1092-kostnica#16327

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Czw Lis 07 2013, 20:33

Wyszła. Nie wiedział czy powinien się z tego powodu cieszyć, czy raczej rozpaczać. Cycata blondynka z GH… Nie spodziewał się, że spotka tu kogoś takiego, a ty taka niespodzianka! Tylko szkoda, że sama dziewczyna wydawała się jakby brakowało jej kilku klepek, tych najważniejszych. Unikać jej czy nie unikać? Oto jest pytanie. Z jednej strony jeśli jej więcej nie zobaczy, to będzie dla niego dużo zdrowsze, ale mógł się od niej dużo dowiedzieć. Wyglądała na taką, która zna się na rzeczy. Dodatkowo wyglądała na zagorzałą fankę Gumisia. Nie żeby go to jakoś szczególnie interesowało, przecież nic dziwnego, jednak jakoś nie przywiązywał do tego wagi. Wolał dalej żyć tak jak wcześniej. Tyle okazji do rozmowy, a nawet nie zagada, bo mu tak jakoś nie po drodze. Trzeba sobie znaleźć towarzysza, o. Nieważne czy chłop, baba lub zwierz, trzeba mieć do kogo gębę otworzyć, a nie. Położył się na łóżku, wpatrując się w sufit. Powinien zmienić swoje ubranie, lekarze mogą coś do niego mieć. Dodatkowo buty, wysokie, sznurowane, jeśli ma je zdjąć to zajmie mu to bardzo dużo czasu. Dlatego pierdzieli nie robi.
Pierwszy dzień minął mu w spokoju, przyniesiono tylko posiłek, lekarz zrobił krótkie badania, dał jakieś tabletki i poszedł spać. Przynajmniej raz się wyśpi.
Drugi dzień był nudny, badania, jedzenie, spanie, opieprzenie go, że nie powinien siedzieć w butach na łóżku. Nic nowego. Zdążył się już dobrze zastanowić nad tym wszystkim, dawno nie miał aż tak długiego czasu wolnego. Przemyślał wszystko sobie, trzeba znowu zabrać się za trening, bo ten wcześniejszy nie przyniósł żadnych skutków. Wolał przespać cały dzień, próbując odpocząć od tego wszystkiego. Trzeci dzień po prostu odbębnił, całkowicie nie przejmując się niczym. Wydawał się wypoczęty i od razu lepiej się czuł. Nie myślał, że spotka na misji wampiry, ble, oby więcej już ich nie zobaczył. Takie kreatury to masakra. Nic tylko pasożytują na innych. Nie ich wina czy coś, jednak wolał nie wnikać w to głębiej. Lepiej zapomnieć o tym obrzydlistwie. Nigdy więcej.
Nerwowo stukał obcasami od butów w podłogę. Lekarz miał zaraz przyjść i go wypuścić. Chyba cały personel miał go powoli dość. Cycasta Blondi nie pojawiła się więcej, widocznie nie miała czasu na niego i bardzo, bardzo, cholernie dobrze! Wyglądała ona jak zawodowa manipulatorka. Kto by się tego po niej spodziewał… Musi zapamiętać, że urocze nie oznacza milusie i słodziusie. Jeeeej, normalnie nuda go powoli zżerała od środka albo to nieznośny głód czy coś. Napiłby się, ale i tak mu nikt nic nie sprzeda – żywot niskiego frajera, kolejny rozdział w życiu. Trzeba tylko kogoś znaleźć i będzie dobrze, jedwabiście i takie tam. Skoczył na równe nogi, gdy tylko usłyszał, że może iść. Z sadystycznym uśmiechem pomachał wszystkim, wychodząc z zadowoleniem ze szpitala. W końcu wolność~

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hans Olaf Monte-Greccio, ale znajomi dalej mogą mówić mu Dax
Wiek : 21
Wzrost/waga : 184/75
Rodzaj magii : Dziadek Mróz/Zimowa
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : Jakieś 2 lata w FT był potem przerwa i znowu ft
Liczba postów : 1293
Dołączył/a : 20/10/2012
Skąd : A co cię to?

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Nie Lis 24 2013, 18:04

MG


Theme do misji, który będzie wam cały czas towarzyszył

Było po dwudziestej drugiej. Pogoda tego dnia nie dopisywała, od czasu do czasu było widać piorun, a grzmot mógły obudzić umarlaka. W skrócie padało dość obficie. Szpital został ogrodzony barierkami i obwiązany taśmą z napisem „nie ma wejścia”. Normalnie sceneria jak z jakiegoś horroru. Z daleka można było zobaczyć świecące się światełko, które ledwo się trzymało na czwartym piętrze. Jedynie przed wejściem stał mężczyzna ubrany w żółtą pelerynę przeciw deszczową. Starszy siwy gościu z małą blizną w kąciku ust. Widać było, że był nerwowy. Po prostu czekał na was, aż się zjawicie. Tak, zdecydowanie to był zleceniodawca.
- Jesteście wreszcie...- wyburczał dość ochrypłym głosem. Jego lewa ręka drżała, bardzo... czyżby był przerażony? Może...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t451-bank-mroza http://ftpm.forumpolish.com/t424-dax-po-prostu http://ftpm.forumpolish.com/t780-dax-i-jego-zmiany

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hibari Goto
Wiek : 22
Wzrost/waga : 182/78
Rodzaj magii : Magia Perfum
Gildia : x801 Violet Pegasus
Staż w gildii : 5 lat Blue Pegasus
Liczba postów : 86
Dołączył/a : 16/06/2013

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Nie Lis 24 2013, 18:34

Nareszcie doszedł... Chłopak po tym jak z rozkazu mistrza dojechał do Hargeonu musiał dojść niezły kawałek w takiej pogodzie do szpitala w którym znajdował się aktualny zleceniodawca. Jako, że rudowłosy zapomniał parasola przemókł do ostatniej nitki, na jego ciele nie było żadnego suchego miejsca, a gdy chodził to było słuchać pluskanie w butach. Z tego powodu jak i również przez samą pogodę Hibari mimo bycia osobą najczęściej pozytywnie nastawioną, był w fatalnym nastroju.

Gdy dawał ostatnie kroki ku osobie stojącej przed budynkiem zwrócił uwagę na parę szczegółów. Szpital był ogrodzony barierkami oraz został obwiązany taśmą z napisem „nie ma wejścia” co sugerowało, iż musiało się tu wydarzyć coś strasznego. Jakby tego było mało w szpitalu panował mrok, tylko na czwartym piętrze utrzymywał się mały promyk światła. Perfumiarz podszedł do gościa w żółtym płaszczu i przedstawił się - Hibari Goto, Violet Pegasus -. Nie trudno było zauważyć, że osobnik ten jest zdenerwowany, albo raczej przerażony, gdyż lewa ręka drżała mu strasznie - Co tu się stało ? - zapytał po chwili, po czym swój wzrok skierował ku jedynemu światłu dochodzącemu z budynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/f43-fairy-tail http://ftpm.forumpolish.com/t1076-hibari

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Nie Lis 24 2013, 22:56

Godzina była już późna gdy Gandalf Szary przybył do Isengar... Wróć. Nie ta bajka...
Ale fakt, było zimno, cimno i ponuro, gdy Alv dotarła pod szpital w Hargeonie. Do tego lało jak na caelumskich wrzosowiskach. Od pewnego momentu szła w odległości jakichś 50m za Hibarim, jednak nie wiedziała, że to inny zainteresowany misją. Dopiero, gdy był już całkiem blisko szpitala, dało to Alezji do myślenia. Przyspieszyła, jednak nie dogoniła go od razu. Co się będzie narzucać. A jak to szpitalny... nie wiem... ogrodnik? Albo elektryk? Ktoś inny kompletnie niewinny i nie mający pojęcia o sprawie? A ja bym go miała tak napaść w pogodę, która normalnych ludzi dobija? Nieeee... Nie będę się narzucać... To na bank nikt z misji... usprawiedliwiała się przed tchórzostwem. No przecież jeśli to ktoś od misji to i tak się dowiem... jednak przyspieszyła kroku i gdy Pegaz stanął przed zleceniodawcą, Alv była kilka kroków z tyłu. Bardzo cichych kroków, toteż Hib nie wiedział (albo nie zwrócił uwagi/nie było to dla niego istotne), że ktoś z tyłu za nim idzie. Tak czy inaczej Inu doszła akurat w momencie, gdy padło pytanie o zdarzenie. "Wyrosła" zza ściany deszczu tuż obok Hibariego...
- Alezja Gergovia, mag Fairy Tail. Dobry wieczór... - powiedział głos spod kaptura pałatki - Proszę wszystko nam dokładnie opowiedzieć... - po czym spojrzała na rękę zleceniodawcy, jednak dyskretnie, jakby mimo kaptura widział jej wzrok - Proszę nic nie pomijać...
Nie mogła zakładać, że ręka ma coś wspólnego z misją. Ale z drugiej strony nie mogła tego wykluczyć...

A co do wyglądu: Spod pałatki wystawały czarne buty taktyczne oraz spodnie od munduru do czarnej taktyki; nie było widać ukrytej pod płaszczem bluzy od munduru. Plecaka Alv nie wzięła: lepszy był wojskowy uniform ze względu na ilość kieszeni, w które poupychała te rzeczy z plecaka, które miały szansę do owych kieszeni się zmieścić. Przedramiona "zdobiły" jej karwasze (co mogło wyglądać dość "cyrkowo" w połączeniu z mundurem) oraz towarzyszyli jej sajdak z całym wyposażeniem oraz falkata. Rękawiczka Gadżeta trzymała się na prawej ręce, jak na rękawiczkę przystało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Huang Zhen
Wiek : 20
Wzrost/waga : 186/78
Rodzaj magii : Boskiego Błogosławieństwa
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : Rok
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 28/09/2012

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Nie Lis 24 2013, 23:16

Nie lubiłem takiej pogody, owszem pochodziłem z kraju, gdzie słońce było praktycznie wiecznie i deszcz padał jedynie w porach deszczowych. W każdym razie taka pogoda przybiła by każdego normalnego człowieka. Szedłem kilkadziesiąt metrów za jakąś zakapturzoną postacią. Moje ubranie było standardowe, mimo, że nie lubiłem deszczu to nie byłem z cukru by się przed nim ukrywać. W końcu woda to dar od Bogów, bez niej, nie istniało by jakiekolwiek życie. Gdy doszedłem do szpitala usłyszałem, że zakapturzona postać jest z Fairy Tail. Jakoś nie miałem do nich nigdy szczęścia, jedyni członkowie jakich spotkałem to rozwydrzone panienki ze szpitala. Cóż miejmy nadzieję, że teraz będzie lepiej, inaczej ta misja będzie baardzo upierdliwa. Osoba z Fairy tail spytała się zleceniodawcy o co chodzi, nie będę się powtarzał. Zacznę od przedstawienia się wszystkim zebranym i zamilknę, tak będzie najlepiej..
-Huang Zhen, Lamia Scale.
Czekałem na wyjaśnienia, co tak na prawdę tutaj robimy. Zleceniodawca był w bardzo złym stanie, cały poddenerwowany. W szpitalu ewidentnie brakowało światła, nie jesteśmy drużyną elektryków więc problem musi leżeć gdzieś indziej. Trzeba się tego dowiedzieć..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t239-mnichowe-konto http://ftpm.forumpolish.com/t208-mnich-z-bardzo-daleka

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hans Olaf Monte-Greccio, ale znajomi dalej mogą mówić mu Dax
Wiek : 21
Wzrost/waga : 184/75
Rodzaj magii : Dziadek Mróz/Zimowa
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : Jakieś 2 lata w FT był potem przerwa i znowu ft
Liczba postów : 1293
Dołączył/a : 20/10/2012
Skąd : A co cię to?

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Nie Lis 24 2013, 23:32

MG

Meżczyzna przez chwilę zbierał się do kupy, szukał odpowiednich słów by jak najlepiej zobrazować sytuację. Jedynie zacisnął mocniej zęby i spojrzał na swoje stopy, a następnie wycedził:
- Nie wiem...- po prostu stał tak przez chwilę, po czym po cichu wyszeptał – Gadzie oczy... wszędzie... żółte, które po prostu emanowały żądzą mordu...- zasłonił swoją twarz i się wyprostował jakby szybko doszedł do siebie wyrzucając to, co mu siedziało na sercu.
- Dokładniej nie wiem, co się stało... jakąś godzinę czemu czekałem na was, a potem zobaczyłem w oknie oczy, gdy tylko błysnął piorun. Nie jestem pewny, co to do końca było, ale wiem, że było straszne...- westchnął ciężko – Ludzie znikają, od dwóch dni barierki tutaj stoją, a doktor nie chce usunąć się z swojego gabinetu- złapał się za głowę – Ten stary baran nie rozumie, że coś tam jest i na niego czyha- skończył, po czym rozejrzał się po bokach czy czasem nikt nie idzie.
- Był tutaj przed wami jeszcze jeden młodzieniec, ale nie widziałem go już od dłuższego czasu... Czerwone oczy, gogle na oczach. Dziwny typek, ale go wpuściłem, powiedział, że przyjął zlecenie. Nie pytałem czy był z gildii czy też samotnikiem- głos mu się w pewnym momencie załamał – Ale gdzie moje maniery... Mark Gordon, pracuje w tym szpitalu. To na mojej zmianie zniknął pierwszy człowiek. Niestety będziecie musieli jakoś sobie poradzić, prąd nie działa na pierwszym, drugim i trzecim piętrze tak samo jak windy.  Musicie użyć schodów, najbliższe znajdują się na ogonie karpa... w sensie w tamtą stronę- tutaj nawiązał do kształtu budynku(Alv, jeśli łaska to mogłabyś im wskazać w którym kierunku jest ogon? To ty ten szpital opisywałaś).
- Dajcie mi chwilę otworze wam drzwi...- mruknął po cichu, po czym podszedł ostrożnie i włożył klucz do zamka omijając taśmę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t451-bank-mroza http://ftpm.forumpolish.com/t424-dax-po-prostu http://ftpm.forumpolish.com/t780-dax-i-jego-zmiany

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Huang Zhen
Wiek : 20
Wzrost/waga : 186/78
Rodzaj magii : Boskiego Błogosławieństwa
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : Rok
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 28/09/2012

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Nie Lis 24 2013, 23:49

Powoli słuchałem każde słowo Pana Gordona. Gdy zaczął opisywać tego młodzieńca od razu wiedziałem o kogo może chodzić.
-Cornelius...
Opis był na tyle dokładny, że wiedziałem, iż to on jest tym młodzieńcem. Skoro tak się sprawy mają to gdy tylko zleceniodawca skończył mówić, ja zabrałem głos.
-Widzę, że będę musiał wam coś wyjaśnić, nie spodziewałem się, że tak to będzie wyglądać, ale cóż, sprawy się zmieniły. Mówię wam o tym bo nie chcę by ta misja skończyła się krwawą jatką więc zachowajcie to dla siebie i dobrze wsłuchajcie się w moje słowa. Ten młodzieniec to Cornelius, mój "stary znajomy" z poprzedniej misji w moim mieście czyli Shirotsume. Nie wiem co on tutaj robi, lecz skoro tu jest to muszę wam co nieco powiedzieć o nim i o całej sprawie. Otóż Cornelius jest mutantem. Niesamowicie szybki i silny, potworny przeciwnik. Na szczęście udało mi się go spacyfikować zanim zdążył pokazać co potrafi. Jego siłę oceniam po sile jego kompana z którym przyszło mi i dwóm innym się zmierzyć. Do teraz czuję to w plecach. W każdym razie chodzi o jakieś eksperymenty na ludziach, łączenie genów człowieka i zwierzęcia. Przeciwnik o którym mówiłem przed chwilą wyglądał jak Lew, stojący na nogach jak człowiek. Był również człowiek wampir. Udało mi się uwolnić Corneliusa z tego "szału" bo zerwałem opaskę, która najwyraźniej wzmaga rządzę krwi i sprawia, że noszący ją zapominają kim są, tworzy luki w pamięci, lub coś w tym stylu. Przed sobą mamy szpital pełen różnych medykamentów rozumiem, że może być to połączone z tymi badaniami. Mówię wam o tym bo możemy znowu walczyć z mutantami, a także trzeba uważać na Corneliusa. Ja będę z nim gadał, miejmy nadzieję, że mnie rozpozna i będzie nam sojusznikiem aniżeli wrogiem. Cóż to tyle ode mnie. Zapowiada się ciekawa misja prawda?
Uśmiechnąłem się po zadaniu tego retorycznego pytania. Nie mówiłem tego wszystkiego by ich nastraszyć ( choć sprawdzenie ich woli walki również się przyda) tylko by wiedzieli z czym lub kim mogą się mierzyć. Dzięki temu może nikt nie zginie..
Gdy zleceniodawca otworzył, wszedłem do środka zorientować się o co cho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t239-mnichowe-konto http://ftpm.forumpolish.com/t208-mnich-z-bardzo-daleka

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Pon Lis 25 2013, 23:32

//Teraz dam tylko w poście opis tego, co nam potrzebne. Mapkę walnę później i wrzucę ją w pierwszego posta...



Gdy przyszła trzecia osoba i Alv usłyszała, skąd jest, zmroziło ją podwójnie. LAMIA SCALE?! POWAŻNIE?! NA TYLE GILDII MAM TU LAMIĘ?! JEJ! JAKI FUN! Pewnie zaraz po misji poleci kablować na FT Radzie. I jeszcze nazmyśla. Albo w ogóle mnie wrobi w jakieś szambo. Czemu, ach czemu jest tu ktoś z tych cholernych sztywniaków?!... rozpaczała wewnętrznie Alezja. Bo choć ogólnie jest dobrym i nieszkodliwym wariatem, to ma swoje wykolejenia, a szczerą niechęć do Lamii zakorzeniono w niej jeszcze przed Wielkim Turniejem Magicznym w x791. FT i LS to jak pies i kot. Konkurencja stanowiąca zagrożenie i źródło pewnych problemów. Reszta legalnych gildii była OK. Magowie tacy jak ona, tylko w innych organizacjach, zapewne lubiących swoje jak ona Fairy Tail. Ale LS... Większą niechęć niż do LS ma tylko do gildii nielegalnych. Natomiast "moje Shirotsume" wywołało coś w rodzaju paniki. Gwałtownej paniki. Poczuła się jak mysz-ninja uciekająca przed piłeczką kauczukową przez podłogę usłaną nastawionymi pułapkami na myszy. I co jeszcze?... Może zaraz powie, że jest przyjacielem "rodziny Gergovia"?!... Albo w ogóle jakiś syn czy cholera wie kto kumpeli/kuzynki/ciotki matki?!... Czy by mnie to zdziwiło?! W ten wieczór?! OCZYWIŚCIE, ŻE NIE!... Bo dlaczego od razu miałaby pomyśleć, że pod "moim Shirotsume" kryło się "Shirotsume, czyli miasto, w którym siedzibę ma moja gildia", skoro mogła się ogarnąć dopiero w dalszej kolejności? A co byłoby widać, gdyby ktoś spojrzał na twarz Alezji? Przestraszyłby się zimnego spojrzenia, ściągniętej w gniewie twarzy, z ewidentnie zaciśniętymi z bezradnej złości zębami. A to, że Huang okazał się posiadać dość ważne informacje, nie pomagało. Nawet gdy po chwili dowiedziała się z czym mogą mieć w środku do czynienia, mniej obawiała się tych stworów niż mnicha. Świadomość, że będą od teraz współpracować... Przeszedł ją dreszcz... Współpraca z Lamusami to coś, co powinno przydarzać się innym... burknęła na zakończenie w Duchu...
Bardzo uważnie słuchała zleceniodawcy. Gdy mówił o dr Fisherze, powiodła spojrzeniem do jedynego względnie oświetlonego okna. Natomiast gdy wspomniał o ogonie karpia, machinalnie spojrzała w stronę tej części budynku...

Stali przed wejściem F, jednym z kilku. "Ogon" zaczynał się niezbyt daleko. Wystarczyło wejść do wnętrza, i na dużym skrzyżowaniu korytarzy skręcić w prawo, po czym iść cały czas prosto jak w mordę strzelił. Po przejściu przez połowę Oddziału Chorób Lokomocyjno-Głębinowych i Oddział Ratunkowy (a.k.a. Izba Przyjęć/Ostry Dyżur) wychodziło się z ogona wprost na podjazd dla karetek. Gdy szło się korytarzem od wspomnianego skrzyżowania w stronę podjazdu, jakieś 30m przed wyjściem z Oddziału Ratunkowego na zewnątrz, po lewej stronie znajdowały się szerokie schody do góry, a tuż przed nimi windy*...

Na słowa Huanga Alv odezwała się twardo, domyślnie do niego jednak jak stanęła przed chwilą tak stała dalej, więc słowa leciały "w eter"...
- Więc jak spotkamy Corneliusa to powołać się na znajomość. Do tego u humanoidalnych przeciwników w pierwszej kolejności szukać opasek i obezwładniać lub odwrotnie. I nie zabijać w przypadku innym niż gardłowa obrona. Brzmi jasno... - po czym gdy zleceniodawca otworzył drzwi i Huang już zaczął wchodzić do środka, spytała Gordona tylko - W jaki sposób doktor argumentował pozostanie w pokoju?...
Gdy już uzyskała odpowiedź (jaką by nie dostała taką przyjmie) pozostało już tylko:
- Proszę stąd odejść dla własnego bezpieczeństwa... - powiedziała łagodniej, po czym weszła do środka i zaraz za drzwiami zdjęła pałatkę, złożyła ją w małą kopertę z zatrzaskiem na guzik i schowała do jednej z kieszeni munduru, jednocześnie dobrze wycierając buty. Naciągnęła też cięciwę na łuk, tak na wszelki wypadek. Następnie nastawiła czujność na najwyższe obroty i ruszyła do wspominanego skrzyżowania, skręcając na nim w prawo i idąc powoli przed siebie, uwrażliwiając się na wszelkie przejawy aktywności, uwzględniając również poczynania kompanów. Dzięki butom taktycznym oraz jak zawsze do perfekcji zabezpieczonemu uzbrojeniu (dzięki czemu nie tłukło się jak kamień w puszce) bezszelestnie ruszyła w stronę rzeczonych schodów, wiodących na Blok Operacyjny znajdujący się w tamtej części 1. piętra. Gdyby coś ją miało zaatakować, wykonuje unik. Uważa też, by na nic nie wpaść (typu kosz na śmieci, łóżko pod ścianą, etc)...
Szpital znała. Z jej stażem w gildii i to tej konkretnej, nie da się nie znać największych szpitali w kraju...



*Czyli: wchodzisz wejściem F, na skrzyżowaniu dużych korytarzy skręcasz w prawo, idziesz, idziesz, idziesz i 30m przed wahadłowymi drzwiami na podjazd, po lewej, jest sieć wind i szerokie schody ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hibari Goto
Wiek : 22
Wzrost/waga : 182/78
Rodzaj magii : Magia Perfum
Gildia : x801 Violet Pegasus
Staż w gildii : 5 lat Blue Pegasus
Liczba postów : 86
Dołączył/a : 16/06/2013

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Czw Lis 28 2013, 11:47

Chwilę po przedstawieniu się zleceniodawcy Hibari poczuł jak po jego całym ciele przebiegły zimne dreszcze, wydawało mu sie bowiem jakby ktoś za nim stał. Wtedy też zza pleców usłyszał głos, na którego brzmienie niemal podskoczył. Na szczęście okazało się, że to był członek fairy tail, wyglądało na to, że nie tylko on został przydzielony do tej misji. Sekundę później doszedł kolejny uczestnik, tym razem był to łysy lamijczyk. - Fairy Tail, Lamia Scale oraz Pegasus, zupełnie jak za dawnych czasów gdy te same gildie zostały przydzielone do pokonania Oración Seis co nie ? A tak w ogóle to miło mi was poznać panowie - powiedział gdy wszyscy już się zebrali.
Chwile po tym Mark Gordon zaczął wyjaśniać co tu się stało. Żółte oczy ? Znikający ludzie ? Ta sprawa wyglądała na strasznie dziwną. I tuż doszedł on do opowieści o innej osobie co tu przybyła, miała ona czerwone oczy, a perfumiarz z osobnikami o takich oczach zbyt dobrych wspomnień niema. - Czyżby ta osoba była wampirem ? Chociaż z drugiej strony nie każdy o takich gałkach ocznych musi być krwiopijcą. No i czego ta osoba tutaj chce ? Czyżby naprawdę był to kolejny człowiek przydzielony do tej misji ? Czy też ma tu swój ukryty cel - te i wiele innych myśli zaprzątały głowę przemoczonego maga, który z każdą chwilą był coraz to bardziej mokry (o ile to wciąż było możliwe).
W momencie w którym pracownik szpitala skończył mówić odezwał się Lamijczyk, który rzucił trochę światła na sprawę, oczywiście o ile jego przypuszczenia co do tego co się tutaj dzieje były prawdziwe. Lepiej jednak dla perfumiarza było założyć, że jest tak jak mnich mówi, innymi słowy trzeba było przygotować się na wszystko, bowiem jeżeli mutanty dorównują, bądź przynajmniej przypominają krwiopijców mocą to czeka ich ciężkie wyzwanie. Natomiast sama wzmianka o wampirze sprawiła, że mały uśmieszek pojawił się u jego ust. Pegasus miał nadzieję, że spotka owego potwora i będzie mógł się z nim zmierzyć ze swoją nową mocą tym samym wypróbowując ją. Wzmianka o opasce Hibuś również uznał za bardzo pomocną. Może być tak, że nie każdy z potencjalnych przeciwników będzie działał zgodnie z własną wolą, a kto wie, może po zniszczeniu wyżej wymienionej rzeczy któryś się do nich przyłączy ? - Ciekawa misja ? Ahh, będzie co opowiadać wnukom, o ile dożyjemy tych czasów - odpowiedział na pytanie łyska. - To może zaczniemy od wydostania pozostałego w budynku człowieka, a potem zajmiemy się tym co jest w środku ? - zaproponował w trakcie drogi do budynku. Nadmiernie wyperfumowany chłopak szedł ostatni, tak metr za resztą trzymając ręce w kieszeni nieopodal perfum. Jeśliby coś ich zaatakowało, a w szczególności jego to próbuje wykonać unik (ówcześnie wyjmując ręce z kieszeni) sięgając jednocześnie po perfum, by wyjąć tą z perfum mocy. Tym razem nie zamierzał czekać do użycia ich do ostateczności (tak jak to zrobił w turnieju), a wręcz przeciwnie, w momencie w którym będą zmuszeni do walki od razu używa ich na sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/f43-fairy-tail http://ftpm.forumpolish.com/t1076-hibari

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hans Olaf Monte-Greccio, ale znajomi dalej mogą mówić mu Dax
Wiek : 21
Wzrost/waga : 184/75
Rodzaj magii : Dziadek Mróz/Zimowa
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : Jakieś 2 lata w FT był potem przerwa i znowu ft
Liczba postów : 1293
Dołączył/a : 20/10/2012
Skąd : A co cię to?

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Czw Lis 28 2013, 17:17

MG

Pierwszy wszedł Huang po swojej wyprawce na temat swojego kolegi, który chyba za skórę mu zalazł. Sam zleceniodawca odsunął się od drzwi i spojrzał na Alezję. Migiem się rozglądnął i powrócił.
- Badania...- mruknął dość cicho – Doktor spodziewa się, że ktoś przyjdzie po notatki z jego gabinetu. To na prawdę nie jest normalne, podobno są ważne... nie znam szczegółów...- powiedział dość przerażony nawet nie wiedząc czy wolno mu w jakikolwiek sposób powiedzieć o tym, co tam się dzieje. Na słowa Alezji siwy pan się oddalił.

Za oknem deszcz, a ona, ona u mnie je... wait, nie to. Tak więc lało, cały szpital utrzymywał się w półmroku, a od czasu do czasu błyskawice rozświetlały korytarz i pomieszczenia. Cisza, jak makiem zasiał czasem była przerywana grzmotem, ale było spokojnie, nic was nie zaczepiło, więc nie ma czego się bać. Tak jak mówił Mark, były schody, normalne nic ciekawego. Jednak od czasu do czasu dało się usłyszeć od strony przychodni cichy syk, który umilkł po dłuższej chwili.
Stoicie przed schodami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t451-bank-mroza http://ftpm.forumpolish.com/t424-dax-po-prostu http://ftpm.forumpolish.com/t780-dax-i-jego-zmiany

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Alezja "Boudicca Ambigatos" Gergovia
Wiek : fizycznie 27, wizualnie z 19, mentalnie dużo mniej
Wzrost/waga : 160cm/55kg
Rodzaj magii : Strażnik Znaków Przeszłości
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : od x791 (gdzieś między powrotem z Tenrou a Igrzyskami Magicznymi)
Liczba postów : 1210
Dołączył/a : 12/08/2012
Skąd : świat Pomiędzy

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Pią Gru 06 2013, 16:41

- Oby przeciwnik nie okazał się tak potężny... - odezwał się dość koleżeńskim tonem "głos spod kaptura", dodając - Mnie również miło poznać, Hibari...
Spodobało się Alezji porównanie Hibariego. Choć fakt, nie chciała, by przeciwnik choć w jednej setnej okazał się porównywalny. A co do "panów" to nie odezwała się słowem. Z jednym, jedynym wyjątkiem, nie miało to dla niej znaczenia. A że wyjątek był tu nieobecny, to płeć Alv nie miała kompletnie nic do rzeczy...
Z miejsca też zgodziła się na dalszą sugestię Maga Perfum o ewakuacji "Fishera"...
- Jestem "za"... - rzekła stanowczo...

Natomiast na słowa zleceniodawcy zmarszczyła brwi i kiwnęła głową...
- Rozumiem... - coś czuła, że będą mieli do pogadania z "doktorkiem". No pewnie trzeba będzie wziąć i notatki. Prawdę rzekłszy, zaciekawiły ją...

A teraz wróćmy do chwili obecnej. Schody. Gdy dobiegł jej uszu syk od strony przychodni, machinalnie odwróciła się w jego stronę. Miała dylemat. Sprawdzić? Udać się tam?... NIE. W pierwszej kolejności ewakuacja doktora. Wiedząc, że jest bezpieczny, lepiej jej będzie przeczesywać budynek w poszukiwaniu "eksperymentów doktora Moureau". Powoli, po cichu, i przylgnięta do ściany, z czujnością postawioną na najwyższe obroty zaczęła wchodzić na pierwsze piętro. Wchodząc po schodach obserwowała przezroczyste drzwi na lądowisko, przy okazji. Gdy doszła do szczytu schodów, wychyliła delikatnie głowę zza ściany, w prawo by spojrzeć, co oferuje korytarz bloku operacyjnego. Jeśli nic groźnego, spojrzała ponownie na drzwi, za którymi było lądowisko (a jeśli coś groźnego, co próbuje ją z miejsca zaatakować, to robi unik, chowając się za ścianę i dobywając falkaty, by się bronić w razie potrzeby), po czym ponownie, upewniająco, w prawo w korytarz. Jeśli nic groźnego nie zauważyła, wyszła zza rogu i zaczęła iść korytarzem w głąb piętra, do następnych schodów, gdyż tymi wyżej już się nie weszło. Jeśli zauważyła lub wyczuła coś groźnego, to stanęła w bezruchu (za dużo opcji zachowania by wszystkie wypisać) natomiast jeśli to coś ją zaatakowało, to próbuje się bronić tak, jak potencjalnie przy schodach...
Wszystkie inne klatki schodowe na tym piętrze, poza tymi, którymi wchodzili, prowadziły na drugie piętro. Alv szła do najbliższych, by dostać się na piętro wyżej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t91-konto-alezji http://ftpm.forumpolish.com/t90-gergovia-alezja http://ftpm.forumpolish.com/t907-kabaczek#13270

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Huang Zhen
Wiek : 20
Wzrost/waga : 186/78
Rodzaj magii : Boskiego Błogosławieństwa
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : Rok
Liczba postów : 235
Dołączył/a : 28/09/2012

PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   Pią Gru 13 2013, 15:28

Faktycznie sprawa ewakuacji powinna być naszym priorytetem. Szedłem za Alezją, jeśli chciało iść na początku to proszę bardzo. Zająłem się nasłuchiwaniem i ewentualnie szukaniem Corneliusa. Wpadłem też na pomysł by wysłać zwiadowcę. Użyłem Sprzyjania Daikoku i wysłałem szczura na poszukiwanie doktora. Miejmy nadzieję, że coś wyniucha ja zdaję się na jego wrażliwy szczurzy nosek. Syk ze strony przychodni był interesujący lecz first things first jak to mówią czyli wszystko po kolei. Najpierw ewakuacja potem rozkoszna eksploracja budynku. W razie ataku staram się odskoczyć tak by nie zostać zranionym. Niby nic nie wskazuje na atak z zaskoczenia lecz kto wie, jako, że w budynku jest półmrok to ktoś może to niecnie wykorzystać by nas zaskoczyć. Gdyby zaś unik nic nie dał to bronię się Guan Dao, które przyzywam bez wahania. Miejmy jednak nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby....
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t239-mnichowe-konto http://ftpm.forumpolish.com/t208-mnich-z-bardzo-daleka
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Szpital Hargeon   

Powrót do góry Go down
 
Szpital Hargeon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Wschodnie Wybrzeża :: Hargeon-




Cytat Lipca
"- Czy wszystkie moje alter ego muszą być spedalone?-spytał sam siebie w myślach."
~ Pheam
Layout autorstwa Frederici
Forum opartę o mangę & anime Fairy Tail autorstwa Hiro Mashimy.
Grafika (po uprzedniej obróbce), kody, skrypty jak i sama zawartość pod postacią postów należy do ich twórców i nie życzymy sobie kopiowania którychkolwiek z tych elementów bez zgody prawowitych autorów.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows
Forumowy Team Speak!
Adres: 178.217.190.14:6300 | Nazwa serwera: Net-Speak.pl | Nazwa pokoju: ~~~~FTPM~~~~ (i wszystkie podpokoje)
HASŁA! FTPM: FTPM | Psychiatryk: nie | Cmentarz: nerf | Dom spokojnej starości: OP
FORUMOWY DISCORD