facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Kawiarnia "Termin" - Page 2

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia "Termin"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2762
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Kawiarnia "Termin"   Czw Cze 11 2015, 17:09

First topic message reminder :

Nieduża kawiarnia na głównym rynku Artail, otoczona księgarniami, maszynowniami, bibliotekami i bóg wie jeszcze czym. Z reguły jest tu bardzo głośno, tak czy siak, nie tylko ze względu na ilość przechodniów. Wnętrze starano się jakoś wyciszyć, ale każde otwarcie drzwi wywołuje kaskadę hałasów. W środku znajdują się minimalistyczne i nowoczesne meble, jednak nie brakuje "smaczków" dla wielbicieli bardziej klasycznych dekoracji, jak świeczniki, ozdobne donice czy nieduże obrazki. Trzeba też dodać, że ściany pomalowano na słoneczne kolory, a z sufitu zwieszają się kwiaty.

Wyznaczonym miejscem spotkania była ta oto kawiarnia, co mogło sugerować, że pierwszy bankiet odbędzie się właśnie w Artail. Przy wejściu miał powiedzieć kelnerce, że przyszedł tu w sprawie spotkania informacyjnego, a reszta szama się załatwi. Kim była tajemnicza pracodawczyni? O tym miał się przekonać już wkrótce.

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Endymion Blackheart
Wiek : 27 lat
Wzrost/waga : 188/78
Rodzaj magii : Pocałunków
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 2 lata w FT
Liczba postów : 98
Dołączył/a : 06/01/2015

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Wto Lis 10 2015, 20:47

Sukue, serio? Smoki? Raczej, miał nadzieję, że to tylko jakieś żarty z nimi związane, ale wyszło na to, że chyba jednak nie bardzo. Musiał nieco posłuchać o TYCH smokach. Zniknęły, nie ma ich i już nigdy nie będzie, prawda? 25 lat to sporo czasu. Endymion nigdy nie widział smoka, słyszał jedynie, że KIEDYŚ żyły na tych terenach, jak więc miał tak zwyczajnie przyjąć to wszystko do wiadomości? Nie układało mu się to do końca w jakąś sensowną całość.
- Nowe smocze łuski? A nikt na pewno ich nigdzie nie trzymał za pazuchą przez wiele lat? I skąd będziemy wiedzieć, czy to falsyfikat, czy też nie? - Swego czasu słyszał wiele o licytacjach niezwykłych, historycznych przedmiotów, które okazywały się być podróbkami. Często bardzo dobrymi podróbkami, bo dopiero po wielu latach okazywało się, że jednak nie pochodzą z czasów, gdy na terenie Earthlandu tworzyły się młode cywilizacje. Wciąż męczyło go jednak to "zwracanie własności" i "MOJE smoki".
- Hmm, jak to twojej własności? To smoki nie były niczyje, że się tak wyrażę? I w jakim kraju? - Oj, fala pytań, po prostu fala. O tym, że zbliżała się wojna, huczało całe Fiore. We wszystkich gazetach słychać było o konflikcie, który mógł zaistnieć między Isenbergiem a Pergrande. Jak to dobrze, że Fiore na razie kompletnie się w to nie mieszało, przynajmniej był spokój. Na razie.
- Od czego dziś mamy zacząć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2677-konto-z-osobistym-calusem#45688 http://ftpm.forumpolish.com/t2671-endymion-drogi-mg-zaczekaj-jeszcze-troche#45564 http://ftpm.forumpolish.com/t2676-ksiaze-endymion#45687

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2762
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Sro Gru 09 2015, 16:22

MG

Sukue mógł się tylko przyglądać temu, jak Endymiona dręczą i męczą wszelkie smocze niuanse. No ileż można mówić tak poważnie o czymś, co w zasadzie już Fiore nie dotyczy? Było, minęło, papa. A tu temat wracał jak bumerang, powodując tylko kolejne fale irytacji. Tylko na co się ty irytować? Kobieta założyła ręce na biodra, wciąż mając na ustach dziwny uśmiech.
- Powiedzmy, że za pazuchą trzymałam je ja i stanowczo nie zamierzałam wystawiać ich na aukcję. Mają dużo większą wartość, niż zwykły przedmiot kolekcjonerski, jednak ktoś postanowił pokrzyżować moje plany i je ukradł, rozprowadzając je po czarnym rynku, a później wypłynęły na rynek bogaczy. Dużo trudniej śledzi się kilka drobnych przedmiotów, jak ich całą kolekcję, nie uważasz? - Z jej tonu łatwo szło wywnioskować, że wie, kto ukradł łuski i rzucił je na rynek Fiore, wprowadzając zarówno zamieszanie jak i kłopoty dla Relii. Kobieta lekko westchnęła, po czym rzuciła woreczkiem tak, by Blackheart mógł go złapać. W środku znajdowały się repliki, o których mówiła. - Gwarantuję jednak, że te łuski będą prawdziwe... Chyba, że wystawią falsyfikaty na akcji. To też będę wiedzieć. Każda z nich zawiera cząstkę mojej magii, więc w każdej chwili mogę potwierdzić prawdziwość przedmiotu. Zaoszczędzi nam to sporo czasu... lub przysporzy problemów - dodała, zabierając się za ścielenie łóżka. Ogółem porządek w apartamencie mogła zostawić obsłudze, jednak z jakichś powodów robiła to samodzielnie. Przez dłuższy czas nie odpowiadała na dwie ostatnie kwestie poruszone przez Endymiona, jednak ostatecznie usiadła na krawędzi łóżka, założyła nogę na nogę i spojrzała mu prosto w oczy.
- Jak bardzo mogę ci zaufać? - zapytała, już bez uśmiechu na ustach. W jednej chwili zmieniła się ze zwykłej, nieco roztrzepanej kobiety w rzeczowego dowódcę. - Są rzeczy, o których nie powinno się mówić byle komu i te rzeczy właśnie do takich należą. Zarówno to, skąd jestem, jak i wszelkie informacje o tych smokach. - Endymion chyba wkopał się w coś głębszego.

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Endymion Blackheart
Wiek : 27 lat
Wzrost/waga : 188/78
Rodzaj magii : Pocałunków
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 2 lata w FT
Liczba postów : 98
Dołączył/a : 06/01/2015

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Sob Gru 26 2015, 22:11

No proszę. Kradzież. Więc o to się cała sprawa rozchodziła, a on był taki niedomyślny. To miało większy sens. Rozumiał, że miał po prostu wypatrywać tych artefaktów i najlepiej też dowiedzieć się, kto, do cholery, to ukradł, bo nabywcy znajdą się na pewno. Z drugiej strony mowa była również o falsyfikatach i na taką ewentualność także można było się przygotować. Głównym zadaniem było więc przejęcie łusek, a potem... potem zobaczymy, co się stanie, tak? I jaka magia? Kiedy usłyszał, że znowu będzie gadanina o smokach, wzruszyła ramionami, robiąc nieco cierpiętniczą minę.
- Powiem szczerze, że niełatwo znoszę smocze tematy, ale raczej zatrzymam to wszystko dla siebie. Wielokrotnie zapewniałem o swojej gwarancji małomówności w takich sprawach. W sensie, w podobnych. Może teoretycznie z mniejszym zagrożeniem dla drogich kolekcji, ale generalnie dyskrecja jest jedną z moich podstawowych i wielokrotnie wykorzystywanych cech - odparł jakby od niechcenia, choć zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji. Albo przynajmniej próbował zdawać. Znowu smoki? Czemu życie tak okrutnie go karało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2677-konto-z-osobistym-calusem#45688 http://ftpm.forumpolish.com/t2671-endymion-drogi-mg-zaczekaj-jeszcze-troche#45564 http://ftpm.forumpolish.com/t2676-ksiaze-endymion#45687

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2762
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Sro Sty 20 2016, 18:06

MG

Przez chwilę w apartamencie zapadła cisza, a przez otwarte okno dało się słyszeć odgłosy miasta. Śmiechy, krzyki, nowe magimobile prujące przez pobliskie uliczki. Relia westchnęła z lekkim uśmiechem na ustach, po czym jej postawa wróciła do roztrzepanej istotki, którą na wstępie zastał Endymion.
- Nie ma potrzeby katować takiego mężczyzny rzeczami, które tylko go irytują. Może wyjdzie to podczas naszej podróży, ale w chwili obecnej nie ma potrzeby zaprzątać twojej głowy takimi rzeczami. Chyba, że będziesz nalegał, ale wtedy sam będziesz pakował się tam, gdzie ci niewygodnie - odparła beztroskim tonem i wstała, przechodząc do sporej garderoby wypełnionej przeróżnymi sukniami, koszulami, spódnicami. Chyba wciąż nie spakowała walizki...
- Swoją drogą, czy to jedyne ubranie, jakie ze sobą bierzesz? - zapytała, oglądając się przez ramię i uważnie lustrując postać Blackhearta. Czyżby typowe "Musisz dostatecznie dobrze się ubrać, by ze mną wyjść?"

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Endymion Blackheart
Wiek : 27 lat
Wzrost/waga : 188/78
Rodzaj magii : Pocałunków
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 2 lata w FT
Liczba postów : 98
Dołączył/a : 06/01/2015

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Pią Sty 29 2016, 04:37

Och, jakże miło z jej strony. Nie będzie musiał wysłuchiwać kolejnych smoczych bredni. To nieco nawet poprawiło mu humor, bo został zwolniony z przykrego dlań obowiązku. Można powiedzieć, że jego ulubiony temat uszedł w dal. Zresztą, powiedziała "takiego mężczyzny". Czyli jakiego? Zazwyczaj w tych sprawach nie był podejrzliwy, bo miał wrażenie, że akurat teraz ma do czynienia z pewną kokieterią, jednak... jak ktoś miał coś do czynienia z baśniowymi stworami, to trzeba było być ostrożnym.
Jedyne ubranie? Zastanowił się. Torba. Cholera. Co zrobił z torbą? Chwila analizy pozwoliła mu stwierdzić, że podał ją jednemu z boyów hotelowych, który szedł za nim. Odwrócił się, by wyjrzeć za drzwi pokoju. Niepewnie je otworzył, zauważając tam leżący obiekt pożądania. Cholerny boy, nie mógł tego po prostu podać? Musiał zostawiać NA KORYTARZU? To się nie mieściło w głowie. Chwycił bagaż i wrócił na swoje miejsce w pokoju Relii.
- Coś tam jeszcze jest - stwierdził, marszcząc brwi. Cóż, zdawał sobie sprawę, że z jego dość ekscentrycznym stylem ubioru może się nieco zbyt wyróżniać z tłumu i łamać dress code. Trzeba się było przygotować na tę sytuację. Bardziej elegancka marynarka, biała koszula, czarna muszka, proste spodnie z nieco jedynie zwężanymi u dołu nogawkami i półbuty. Pfe. Mało wolności. Koszulę i spodnie akurat mógłby jeszcze przeprasować przed pierwszym bankietem. Posłał pytające spojrzenie swojej zleceniodawczyni.
W torbie leżały jeszcze dwie czy trzy koszule na zmianę, coś do spania i skrzętnie ukryta bielizna. TAKI SPRYCIARZ.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2677-konto-z-osobistym-calusem#45688 http://ftpm.forumpolish.com/t2671-endymion-drogi-mg-zaczekaj-jeszcze-troche#45564 http://ftpm.forumpolish.com/t2676-ksiaze-endymion#45687

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2762
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Nie Mar 27 2016, 22:29

MG

Gdy tylko Endymion zerwał się w poszukiwaniu torby z ubraniami, Relia obserwowała go przez chwilkę ze zdziwieniem na twarzy, po czym wróciła do przeglądania własnej szafy i przygotowywania się nie tylko do bankietu, ale i całej podróży, która mogła być nieco dłuższa niż jeden wieczór. Jej towarzysz bankietowy szybko wrócił z torbą, w której "coś tam jeszcze było". Pokiwała głową ze zgodą. Na razie "coś tam jeszcze" musiało wystarczyć, a po tym bankiecie mogła zadecydować, czy trzeba zmienić jego ubiór na kolejnych przyjęciach.

Czas mijał powoli na luźnej rozmowie, filiżance kawy i omawianiu wszystkich planów dotyczących wieczornego bankietu. Relia nie wracała już do kwestii smoków ani łusek, jednak wymieniła kilku największych bogaczy mogących mieć chrapkę na artefakty i ich życie, przedstawiła plan budynku, w który miało odbyć się przyjęcie oraz zaznaczyła wyjścia, którymi mogli się wydostać, gdyby sprawy przybrały zły obrót. Do tego mnóstwo luźnej rozmowy i spokojny obiad w sali restauracyjnej na parterze hotelu. Spokojne popołudnie zdawało się zwiastować wieczorną burzę.

Bankiet odbywał się w innym hotelu, Gwieździe, dwie ulice dalej. Budynek stylizowany na marmurowe kamienice Crocus sprzed mrocznych czasów, oświetlony był od fundamentów aż po szczyt różnokolorowymi lacrymami świetlnymi. Schody prowadzące do wnętrza wyłożono czarnym, miękkim dywanem, którzy przy każdym kroku rozbłyskiwał malutkimi drobinkami niczym rozgwieżdżone niebo. Przed hotel podjeżdżały zarówno powozy, karoce i najnowsze modele magimobili, a z każdego wysiadały szykownie ubrane pary kierujące się do środka hotelu.
Tymczasem Relia i Endymion przyszli na piechotę. Rudowłosa związała włosy w luźny kok na boku, przystrojony ozdobą z kolorowych piór, a kilka niesfornych kosmyków opadało jej na twarz. Ubrana była w turkusową sukienkę z dużym dekoltem, uszytą z cienkiej tkaniny, która stawała się coraz bardziej przeźroczysta wraz z długością, idealnie podkreślając jej nogi. Do tego purpurowe szpilki i złoty naszyjnik z purpurowym kamieniem. W dłoni miała purpurową kopertówkę. Tymczasem Endymion założył to, co miał w torbie, z ciężkim sercem rezygnując z krzykliwej muchy. Szli pod rękę mijając tłumy zaproszonych gości i boyów, a gdy stanęli przed dywanem, kobieta westchnęła.
- Gotowy? - zapytała cicho, uśmiechając się do Endymiona wymalowanymi szkarłatem ustami?

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2762
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Pią Lis 04 2016, 20:05

Spotkanie było umówione ze sporym wyprzedzeniem, by każdy mógł znaleźć chwilkę i pojawić się w kawiarni o ustalonej porze. Zwłaszcza, że niektórych z zaproszonych ciężko było dorwać. Jester mógł nie dostać informacji o zmianie mistrza w gildii, dlatego musiała go zaprosić w swoim imieniu. Z Fiołek była nieco trudniejsza historia, ale dając czas na dostarczenie listu Nanaya uznała, że kobieta dowiedziała się o spotkaniu i będzie mogła dotrzeć. Z jedną osobą nie było problemu - Ezrą, bo nawet sam się zaoferował.

Było miłe przedpołudnie, choć w Artail było jak zawsze głośno i tłoczno. Dobre miejsce, żeby się nie wyróżniać, choć czym Nanaya miałaby się wyróżniać z tłumu? Z rozpuszczonymi włosami i szkarłatnej sukience wyglądała jak każda inna młoda kobieta. Szczęśliwie nikt nie czytał w myślach młodej mistrzyni, dla której wizyta w Artail stanowiła pierwszy od dawna powrót do normalnego świata. To miejsce było tak... nierealne w oczach Byaku. Zbyt jaskrawe. Z cichym westchnięciem otworzyła drzwi kawiarni, wchodząc do środka.
- Stolik z rezerwacją na dwunastą - powiedziała do kelnerki za barem, a młoda dziewuszka, na oko niewiele starsza od niej, kiwnęła głową i pokierowała Nanę na tył kawiarni, gdzie znajdował się stolik dla czwórki, oddzielony od reszty lokalu gustownym parawanem. Usiadła na najbliższym krześle i zamówiła latte z lodami waniliowymi. Teraz pozostawało tylko czekać.

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Geriell z domu Roxen von Hendorff (Fiołek)
Wiek : 24
Wzrost/waga : 185cm/65kg
Rodzaj magii : Gravity Master
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : Ledwo co się gildia odrodziła?
Liczba postów : 125
Dołączył/a : 01/11/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Pią Lis 04 2016, 20:36

Większość ludzi, którzy w mniejszy bądź w większy sposób uczestniczyli w życiu Fiołka było święcie przekonanych o tym, że kobieta nie żyła. Najpierw tajemniczo zniknęła, by następnie upozorować własną śmierć. Miała w tym swój cel, ale o tym może później. Jednakże część osób zostało powiadomionych o tym, że żyje, ma się całkiem dobrze i dostali adres, na który mieli wysyłać ewentualne listy. Nanaya była jedną z takich osób. Dlaczego postanowiła ją o tym powiadomić? Uważała, że znajomość z nią może okazać się opłacalna w przyszłości, że takich kontaktów się nie marnuje. Poznały się jeszcze w czasach, gdy Fiołek należała do DHC i pracowała jako najemny mag. Można powiedzieć, że kobieta się nawet zdziwiła, widząc list od Byaku. Miała do niej jakąś sprawę zapewne, bo prosiła o spotkanie. Żaden problem.
Wstawiła się w umówionym miejscu dokładnie cztery minuty przed czasem. Weszła do kawiarni, rozglądając się uważnie. Ubrana w skórzane, dopasowane spodnie, białą koszulę i amarantowy żakiet. Nie byłaby również sobą, gdyby nie ubrała czarnych rękawiczek i butów z delikatnym obcasem, na porządnej cholewie. Włosy miała upięte w schludnego kłosa, a u boku katana, bez której nigdzie nie wychodziła. Towarzyszka w każdej doli i niedoli... Wysoka, śmiertelnie poważna, spojrzała na kelnerkę. Nie powiedziała nic, jednak ta najwidoczniej zrozumiała, że do rezerwacji i wskazała Fiołkowi kierunek. Weszła za parawan i stanęła przed kobietą.
Nanayo. – Krótkie, ale jakże wymowne powitanie. Skinęła głową i usiadła naprzeciwko niej, czekając na wyjaśnienia, dlaczego ją tutaj ściągnęła. Bo przecież nie zapyta o to wprost, bo i po co?


Ostatnio zmieniony przez Fiołek dnia Pią Lis 04 2016, 21:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3550-fiolek#67707 http://ftpm.forumpolish.com/t3541-fiolek#67474 http://ftpm.forumpolish.com/t3558-fiolek#67870

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Drail Roxen
Wiek : 24
Wzrost/waga : 185cm/74kg
Rodzaj magii : Wstęgi
Gildia : GH/PM Fioletowo-Czarni
Staż w gildii : Przyszedł lekko przed odejściem Tsukiko
Liczba postów : 40
Dołączył/a : 03/11/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Pią Lis 04 2016, 20:57

Widząc list zdziwił się, w końcu raczej nikt z gildii nie powinien utrzymywać z nim większych kontaktów, a przynajmniej nie na papierze, lepiej było przekazać przez kogoś, ale cóż, lepiej sprawdzić o co chodzi, w końcu nie jest zbyt towarzyski. Listu pozbył się od razu tuż po otworzeniu go, po co było mu to trzymać, lepiej się nie zdradzać, zwłaszcza że nie zaskarbił sobie zaufania wszystkich w policji. Wolne dostał, w końcu jakiś tam dzień się mu należał, a to że wmówił że musi iść do lekarza to już inna sprawa. Nawet jak ktoś go zauważy to powie, że od lekarza wrócił, a że po drodze zawołali go znajomi ze szkoły to co innego. Ubrał się tak jak zawsze, czerwony płaszcz i zwyczajna koszulka, nie było sensu się wyróżniać, ba, nawet bez kaptura na łbie wszedł! A to coś u niego nowego. Poszedł i powiedział, że przyszedł do tych zarezerwowanych na dwunastą. Popatrzył na osoby które się zebrały i stwierdził, że chyba to tutaj, w końcu go tu zaprowadzili co było nieco logiczne. Podniósł lekko rękę i powiedział krótko
- Cze – po czym usiadł przy pierwszym lepszym stoliku i od razu gdy kelnerka odchodziła poprosił o kawę. Jedynie pozostało mu czekać na to co tutaj mają do powiedzenia, ale wątpił że to będzie coś bardziej szokującego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3555-blazen#67791 http://ftpm.forumpolish.com/t3545-jester

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ezra Al Sorna.
Wiek : 25 lat.
Wzrost/waga : 170/63.
Rodzaj magii : Tenebris Cor.
Gildia : Grimoire Heart.
Staż w gildii : 4 lata.
Liczba postów : 399
Dołączył/a : 22/11/2015

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Pią Lis 04 2016, 22:29

Ezra podążał kilka kroków za Nanayą, krytycznym wzrokiem obserwując okolicę. Rudowłosa uparła się aby spotkanie odbyło się w - lekko mówiąc - dosyć zatłoczonej części miasta. Na szczęście Mistrzyni GH nie widziała twarzy białowłosego. Nie był zbyt zadowolony. Ogólnie mówiąc. Nie dość, że atak mógł nadejść z każdej strony, to jeszcze ta sukienka... Czerwona. No tak, bo przecież po co się przejmować tym, że twój ubiór praktycznie krzyczy: "HEJ PATRZCIE TUTAJ STOJĘ!"... Al Sorna zgłosił się do towarzyszenia swojej przyjaciółce nie tylko dlatego, że była jego przełożoną. Najzwyczajniej w świecie niepokoił się o jej bezpieczeństwo. Wiele razem przeszli, wiec nie chciałby jej stracić, a osoby z którymi się umówiła....cóż, nie należały do zaufanych. Nie według oceny maga.

Chłopak otworzył drzwi kawiarni, przepuszczając Nanayę i jednocześnie lustrując wnętrze. Wyglądało na względnie bezpieczne... No cóż, nie należy tracić czujności. Białowłosy usiadł obok swojej towarzyszki czekając na przybycie pozostałych osób. Chociaż nie dawał tego po sobie poznać, to czuł się tutaj stanowczo nie na miejscu. Jego białe włosy i wężowe tęczówki wraz z tatuażami pokrywającymi całe ciało i blizną po poparzeniu na twarzy sprawiały że mężczyzna stanowczo rzucał się w oczy. Nie mówiąc już o braku lewej ręki. Rękaw kimona wisiał luźno, wyraźnie zdradzając kalectwo Ezry. Tyle dobrego, że dziura w dłoni która pojawiła się po spotkaniu tajemniczego Adversariusa ukryta była pod skórzaną rękawicą karwasza. Pozostała dwójka przybyła na miejsce. Ezra warknął z irytacją w myślach. Co Nanaya sobie myśli?! Policja Magiczna zwaliłaby się im na głowę całą chmarą gdyby tylko dowiedzieli się, że przebywa tutaj ktoś z GH. Będzie musiał z nią później porozmawiać, powinna bardziej dbać o swoje bezpieczeństwo. Głupia kobieta. A potem znowu będzie musiał ratować jej tyłek, jak zwykle.

Jeszcze kiedyś przez nią umrę... Baka onna! Głupia Nanaya. Oboje umrzemy, bo ta idiotka pewnie ruszy mi na pomoc...

Al Sorna przymknął na chwilę oczy i wciągnął spory haust powietrza, wypuszczając go powoli przez nos. Musi się uspokoić, zdenerwowany mógłby coś przeoczyć. Korzystając z tego, że nie musi nic mówić rozpoczął w myślach recytację inkantacji. Tak na wszelki wypadek:

Jestem szkieletem twego miecza.

Stal jest mym ciałem, ogień mą krwią...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2762
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Pią Lis 04 2016, 22:58

Nie musiała długo czekać na pojawienie się Fiołek w kawiarni. Jak zawsze punktualna. Przywitała jasnowłosą lekkim skinieniem głowy i przyjaznym uśmiechem, ale nie powiedziała nic. Mogło się to wydawać niegrzeczne, zważywszy na czas od ich ostatniego spotkania, ale Fiołek najpewniej nie odpowiedziałaby nic. Tak więc nie było potrzeby strzępić języka. Nanaya jeszcze się nagada w tyn dniu. Niedługo później przyszedł Jester. Nigdy w życiu nie widziała mężczyzny, jedynie Tsukiko miała jakiekolwiek pojęcie o tym, kim jest rzekomy policjant, dlatego nieco się zdziwiła tak nonszalanckim podejściem do tego spotkania, ale możliwe, że pierwsze wrażenie było mylne. Przy okazji Jester mógł widzieć jasne halo nad głową Nanayi. Ezra nie wyglądał na zadowolonego, jednak nie spodziewała się niczego innego. Byaku odetchnęła głębiej, gdy przyszły zamówione kawy, a gdy tylko kelnerka opuściła wydzieloną przestrzeń, zaczęła omawiać cel tego nietypowego zgromadzenia.
- Fiołek, Jester, dziękuję, że przyszliście. Wybaczcie taki tłok, ale wygodniej mi spotkać kilka osób na raz, niż biegać za każdym po miastach... - wytłumaczyła się z całego zajścia, choć co najwyżej mogło to zdenerwować co nie których. Wskazała dłonią na Ezrę. - Ten przeuroczy jegomość to Ezra. Jester, zapewne nie miałeś okazji go poznać, będąc zajęty swoimi sprawami. Fiołku, przedstawiam członków mojej gildii. Panowie, Fiołek jest najznamienitszą zabójczynią w Fiore, mam nadzieję, że się dogadacie. - Przedstawiła wszystkich nawzajem. Czy teraz mogła przejść do rzeczy? Chyba tak.
- W gildii sporo się zmieniło. Poprzednia mistrzyni odeszła, na krótki czas miała zastępcę, ale on też zajął się swoimi... sprawami. - Na samą myśl o Aracie coś się w niej zagotowało, a szybki grymas na twarzy wskazywał jej niezadowolenie. Szybko jednak wróciła do poprzedniego, spokojnego stanu. - Obecnie gildia znajduje się w moim zarządzaniu, a to, co widzę przed sobą, nie jawi się dobrze dla nikogo. - Wbiła swoje chłodne spojrzenie w Fiołek, po czym przeniosła je na Jestera. - Nie ukrywam, że potrzebuję sojuszników. Tych, którzy stoją blisko mnie, jak i tych, na których mogę polegać z ukrycia. - Przeniosła wzrok na kawę i upiła łyk chłodnej kawy. Nie najgorsza. nastepnie uśmiechnęła się delikatnie w stronę dawnej przyjaciółki. - Droga Fiołek, twoja pomoc byłaby nieoceniona, ale nie będę naciskać. Najważniejsze, że widzę cię wciąż w jednym kawałku i możemy wyjść na dobrą kawę. Natomiast z twojej strony, Jester, chciałabym znać dotychczasowy raport i czy wciąż jesteś szczęśliwy na swoje pozycji. To dość duży ciężar - przyznała spokojnie, po czym pozostało już tylko czekać na to, co dwoje magów powie... lub nie. Ona w tym czasie zamierzała bezstresowo pić kawę.

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Drail Roxen
Wiek : 24
Wzrost/waga : 185cm/74kg
Rodzaj magii : Wstęgi
Gildia : GH/PM Fioletowo-Czarni
Staż w gildii : Przyszedł lekko przed odejściem Tsukiko
Liczba postów : 40
Dołączył/a : 03/11/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Pią Lis 04 2016, 23:45

Jester siedział z założonymi rekami by tylko usłyszeć co mają do powiedzenia. W sumie niezbyt go to interesowało w aktualnym momencie jeśli to było coś mało ważnego... Chociaż zmienił zdanie gdy tylko Nanaya zabrała głos. Wziął łyk kawy, gdy tylko dowiedział się kto jest nowym mistrzem po czym od razu powiedział.
- Wybacz chłodne przywitanie, nie wiedziałem z kim mam do czynienia – odłożył kubek z kawą na swoje miejsce. W końcu to nie był byle kto, teraz w końcu jest pod jej rozkazami a nie pod innych.
- Niestety nie miałem, ale to nic dziwnego, staram się ograniczać kontakty jak tylko mogę, nigdy nie wiadomo kto podsłuchuje, tym bardziej, że ściany mają uszy dość... często – rzucił ze względu na to, że musi być uważny w końcu jedno złe słowo i będzie miał na głowie całą policje magiczną, dosłownie biorąc pod uwagę jego znaczek na łbie, a ogolony to on nie chce zostać. Popatrzył po twarzach wszystkich starając się zapamiętać, wiadomo znajomych mord nigdy mało.
- Co nie zmienia faktu, że ciesze się z odejścia Araty, niezbyt przypadał mi do gustu – dodał, w końcu to robił dla Tsukiko a nie dla tego szemranego gnoja, który był świrnięty w jego mniemaniu. Gdy tylko rzuciła mu pytanie o raport wziął kolejnego łyka swojej przesłodzonej kawy do której najebał cukru jak śniegu w zimie.
- Ciężar czy nie, będę robił to dalej, przyzwyczaiłem się do tego. Raport zdam najszybciej jak tylko czegoś więcej się dowiem, na razie jedyna informacja która wstrząsa posterunkiem w Hargeonie to to, że chcą dać większą cenę za pączki na stołówce – dodał wspominając o swoim posterunku. Nie narzekał na niego, biorąc pod uwagę, że to jego rodzinne miasto.
- Jak mnie wykryją to najwyżej się zabije i zabiorę swoje tajemnice do grobu – rzucił pewnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3555-blazen#67791 http://ftpm.forumpolish.com/t3545-jester

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Geriell z domu Roxen von Hendorff (Fiołek)
Wiek : 24
Wzrost/waga : 185cm/65kg
Rodzaj magii : Gravity Master
Gildia : Mermaid Crest
Staż w gildii : Ledwo co się gildia odrodziła?
Liczba postów : 125
Dołączył/a : 01/11/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Sob Lis 05 2016, 00:21

Fiołek nie należała do zbytnio wylewnych osób, nie strzępiła sobie zbytnio języka, jeżeli chodziło o tego typu sprawy. Przywitała się w swoim mniemaniu i tyle uprzejmości zdecydowanie jej starczyło. W porównaniu do Nanayi czy Jestera, nic nie zamówiła. Siedziała tak po prostu, wpatrując się w każdego. Nie przepadała za tłokiem. Jak Byaku powiedzmy, że ufała, to tych dwóch tutaj nie znała (hah, nawet nie wiesz jak bardzo się Fiołeczku mylisz z tym stwierdzeniem!) i musiała zachować dystans. Była osobą, która za wszelką cenę chroniła swoje dupsko, taka sytuacja.
Nanaya postanowiła przedstawić wesołą gromadkę sobie… Fiołek nic nie powiedziała, tylko przytaknęła głową. Co prawda czasy Milczącej Śmierci już przeminęły, odsunęła się w cień, by móc zyskać trochę spokoju, ale kto jak kto, ale Byaku mogła liczyć na Fiołka nawet i teraz. Z chęcią sprzątnie dla niej kogoś niewygodnego, nawet i za pół ceny, a swego czasu kobieta dosyć sporo sobie liczyła za tego typu zlecenia.
Prawdę powiedziawszy, to Fiołek nie interesowała się zbytnio sytuacją wewnętrzną gildii Byaku. Przez chwilę zastanawiała się, czemu Nana to wszystko mówi przy niej i po co ją tutaj ściągnęła, jednak szybko wszystko okazało się być jasne. Właśnie dostała propozycję wstąpienia w jej szeregi. Tylko pytanie, czy Fiołek tego chciała? Bycie samotnikiem dawało kobiecie wolną rękę i swego rodzaju wolność, dzięki której nie znała żadnych ograniczeń. Po dołączeniu do gildii musiałaby się podporządkować sztywnym zasadom… A to nie było w jej stylu.
Rozumiem – powiedziała, jednakże to nie był koniec jej wypowiedzi. Fiołek zamierzała się odezwać PEŁNYM ZDANIEM. – I i bez tego możesz liczyć na moją pomoc. Zastanowię się. – Gdyby tak nie było, to Fiołek nie zostawiłaby Byaku informacji, że żyje i ma się dobrze, a jej śmierć, to tylko bajeczka wymyślona przez nią samą. To jednak kolejna rzecz, której na głos nie powiedziała, bo dla niej to było wręcz oczywiste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3550-fiolek#67707 http://ftpm.forumpolish.com/t3541-fiolek#67474 http://ftpm.forumpolish.com/t3558-fiolek#67870

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ezra Al Sorna.
Wiek : 25 lat.
Wzrost/waga : 170/63.
Rodzaj magii : Tenebris Cor.
Gildia : Grimoire Heart.
Staż w gildii : 4 lata.
Liczba postów : 399
Dołączył/a : 22/11/2015

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Sob Lis 05 2016, 01:41

Ezra zachował beznamiętną minę gdy Nanaya przedstawiała mu przybyłe osoby oraz gdy streszczała im aktualną historię gildii. Nie usłyszał nic nowego, docinki dziewczyny skierowane w jego stronę także nie przyniosły większych efektów. Miał już za sobą tysiące podobnych starć i nauczył się, że najlepiej je ignorować, inaczej szermierka słowna mogła ciągnąć się w nieskończoność. A on zazwyczaj szybko tracił cierpliwość i albo wychodził z pomieszczenia w którym znajdowała się Nanaya albo... Cóż, bywały i inne sposoby by zamknąć jej usta. Nieco bardziej przyjemne. Część z nich zawierała taśmę klejącą.

Mimo wszystko musiał przyznać, ze słowa mężczyzny zapewniły mu pewną dozę szacunku. O ile mówił prawdę i nie przystał do Policji Magicznej. Al Sorna zdawał sobie sprawę z tego jak niebezpieczne było zadanie jakiego tamten się podjął. I jak cenny mógł być dla GH. Dlatego gotowość obrony tajemnic gildii przed policją zaimponowała mu... Nieco. Bo równie dobrze mogły być to słowa bez pokrycia, a tamten mógł chcieć wkupić się w łaski PM zdradzając ich w najlepszym dla niego momencie by móc liczyć na mniejszy wymiar kary. Spojrzenie wężowych tęczówek spoczęło na kobiecie. Fiołek....tak? Z pewnością jej imię nie pasowało zbytnio do "najznamienitszej zabójczyni w Fiore". Chociaż jej zachowanie pozwalało na to, by można było wierzyć w jej przydatność dla gildii. Z pewnością nie mówiła za wiele, co spodobało się białowłosemu. Może stanowić cenny nabytek dla gildii, o ile decyduje się dla nich pracować. Grimoire cierpiało aktualnie na spore braki kadrowe, dlatego każdy nowy członek był na wagę złota. A jeśli Nanaya ufała tej dwójce... Cóż, Ezra odłoży na bok swoją niechęć w stosunku do ludzi i postara się z nimi współpracować. Ku chwale GH. Oczywiście nie oznaczało to tego, że przestanie ich obserwować. Nanaya bywała czasem zadziwiająco uparta i naiwna. Z łatwością mogłaby dać się oszukać. A chociaż ta rudowłosa, irytująca dziewczyna często grała mu na nerwach, to stanowiła jednak jedną z niewielu osób na których Al Sornie zależało.

- Liczę na owocną współpracę. - słowa wypowiedziane lekko ochrypłym, cichym głosem wydobyły się z jego krtani. Przechylił lekko głowę, przyglądając się uważniej poznanej przed chwilą dwójce. Jego źrenice rozszerzyły się lekko. - Jednocześnie ostrzegam, że Nanaya jest pod moją ochroną. Jeśli będziecie próbowali jakoś jej zaszkodzić... Zaszkodzić GH... Znajdę was.
Ezra nie zamierzał opisywać wymyślnych tortur, czy wysilać się na jakiekolwiek groźby. Jeśli ta dwójka będzie chciała zaszkodzić jego gildii, albo jego przyjaciółce, to znajdzie ich. Znajdzie i zabije. Proste. Białowłosy spojrzał na Nanayę, przez chwilę pogrążając się w myślach. Może wspominał jakąś dawną rozmowę? Szybko jednak wrócił do teraźniejszości.
- Prawda jest taka - rządy Araty sprawiły, że nasza gildia straciła sporo ze swojej siły. Jednak teraz jego stanowisko zajęła Nan. Nanaya. - Al Sorna szybko poprawił swoją pomyłkę. Przy innych ludziach należało mówić o niej z należytym szacunkiem. - I mam zamiar pomóc jej w tej sprawie. Nie mam co do was innych oczekiwań, tyle wystarczy bym mógł jakoś z wami współpracować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3310-konto-ezry http://ftpm.forumpolish.com/t3264-ezra-al-sorna

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Mor, była też znana jako Nanaya zanim odrzuciła to imię
Wiek : 19/24
Wzrost/waga : 165/55
Rodzaj magii : Słońca
Gildia : Mistrz Grimoire Heart
Staż w gildii : Ponad 4 lata
Liczba postów : 2762
Dołączył/a : 20/08/2012

PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   Sob Lis 05 2016, 02:45

Zawsze tak było. Początkowo nikt nie miał pojęcia, co się dzieje, po czym następowała całkowita zmiana nastawienia. przynajmniej w przypadku tych, którzy nie zaglądali na Sterowiec od wieków i nie spieszyło im się, by to zrobić. Ona tymczasem nie zamierzałą rozsiewać informacji o nowym mistrzu Grimoire na prawo i lewo. Jeszcze nie. Niech ludzie myślą, że władzę wciąż trzyma Tsukiko lub Arata, a ona będzie miała czas, by na spokojnie zaplanować następne kroki. Informacja o tym, że byle podrostek przejął gildię mogła wywołać niepotrzebne poruszenie wśród egzekwujących prawa rady magów. Wysłuchała tego, co miał do powiedzenia Jester i nie odbiegało to mocno od jej przypuszczeń. Jak na razie wszystko działo się spokojnie. Pokiwała głową i dopiła kawę. Zostało troszkę lodów waniliowych na dnie.
- Cieszę się, że nie znudziło ci się po tym czasie. Chociaż z drugiej strony od czasu zniszczenia Os Kelebrin niewiele się działo - odpowiedziała na słowa Jestera, łapiąc łyżeczkę w dłoń. - Ściany mają oczy i uszy, owszem, ale niewiele mogą zdziałać w chwili obecnej... Jeżeli będziesz chciał się spotkać, daj mi znać. I proszę cię, nie traktuj śmierci tak lekko. Wolałabym, żebyś trafił do bezpiecznego miejsca, gdyby doszło do najgorszego, niż stracił życie. Męczeńska śmierć niczego nie przyniesie - dodała już poważniej, lustrując mężczyznę chłodno, po czym zanurzyła łyżeczkę w lodach. - Wiesz może, kto urzęduje w Hargeonie? - zapytała po chwili namysłu. Nawet jeżeli nie było niczego wielkiego do raportu... Pewne informacje mogły się przydać. Następnie uniosła łyżeczkę do ust, tym razem patrząc już tylko na Fiołek w zamyśleniu. W tym czasie Ezra powiedział tyle rzeczy, że Byaku naprawdę zaczęła się zastanawiać, czy powinna zabierać go na takie spotkanie. Spojrzała na niego kątem oka, wyjadajac resztkę lodów z wysokiej szklanki, a gdy skończyła, delikatnie klepnęła go w ramię.
- Nie grozi się ludziom, od których może zależeć twoje życie - powiedziała w reakcji na groźby śmierci, jeśli tylko coś złego jej się stanie ze strony Fiołek lub Jestera. Gdyby mogła, potarłaby skronie, ale nie wypadało, więc tylko odłożyła łyżeczkę obok szklanki. - Ale cieszę się, że się przejmujesz dobrem gildii. Każdy robi to na swój sposób i od tego, jak dobrze Jester zżyje się ze swoimi kolegami zależy, czy wszystko pójdzie dobrze. A to oznacza, że przyjdzie moment, w którym będziemy musieli podjąć ciężkie decyzje - odpowiedziała cicho i spokojnie, mierząc kocie spojrzenie Al Sorny swoimi obojętnymi, zielonymi oczętami. Odruchowo chwyciła za szklankę, by z rozczarowaniem stwierdzić, że jest już pusta...
- Fiołku, na pewno nie chcesz nic zamówić? Na mój rachunek, jako rekompensata za tak nagłe spotkanie - spytała przyjaciółki i w zależności od odpowiedzi, zamówiła też dla niej. Tym razem Nanaya wzięła tylko zieloną herbatę z ananasem i kwiatem słonecznika. Odetchnęła głębiej. Przekonanie jasnowłosej mogło być ciężkie, jednak przyniosłoby nieopisane zyski. Przekrzywiła nieco głowę, patrząc na stoicką postać Fiołek. Ach, gdyby tylko Byaku potrafiła zachowywać takie niewzruszenie we wszystkich sytuacjach. Mimo wszystko bagaż ich doświadczeń się różnił.
- Nikt nie lubi, gdy odbiera mu się wolność do decydowania o sobie. Dlatego tak wszystkich mierził poprzedni mistrz. Zabrał wszystkim możliwość decyzji i chciał bezwzględnego podporządkowania... - Zamieszała łyżeczką w herbacie. Nie słodziła. Uważała to za morderstwo na delikatnym trunku. - Ale nie jesteśmy tu na wspominkach. Wiedz tylko, że nie zamierzam nikogo ograniczać. Jest nas zbyt wielu, z różnymi celami i pragnieniami. Moim zadaniem jest je przybliżyć, a nie je zabierać, skoro i tak znajdują się poza horyzontem. Lepiej powiedz, co u ciebie? - zagaiła, uznając, że i tak powiedziała już zbyt wiele. Niezależnie od tego, co zamierzała zrobić Fiołek, Nanaya wiedziała, że może na niej polegać, a jedynie to się tak naprawdę liczyło. Reszta świata tak naprawdę jej nie obchodziła i nawet gdyby jakimś cudem Fiołek skończyła na usługach rady, mogła na niej polegać. Dlatego też Byakushitsune spokojnie upiła łyk zielonej herbaty, czekając, jak rozwinie się sytuacja.

_________________


My... | End of the story | The Light | Sacrifice | Beutiful Day

Każdy członek Grimoire Heart dostrzega nad jej głową aureolę i boski nimb, jakby była świętą z obrazka. Podświadomie wiedzą, że dziewczyna została wybrana przez Aratę na swoją zastępczynię.

PD: 29
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t376-konto-nanas http://ftpm.forumpolish.com/t105-nanaya-byakushitsune-znana-jako-byaku http://ftpm.forumpolish.com/t550-pamietniki
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Kawiarnia "Termin"   

Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia "Termin"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Południe Fiore :: Artail-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows