facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Park Miejski - Page 6




 

Share | 
 

 Park Miejski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 14 ... 22  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Wielki Kot.
Wiek : Tyle, ile Uniwersum.
Wzrost/waga : Kocia.
Rodzaj magii : Panel Administracyjny.
Gildia : Gildia Administracyjna.
Staż w gildii : Od zawsze.
Liczba postów : 1109
Dołączył/a : 10/08/2012

PisanieTemat: Park Miejski   Sob Sie 11 2012, 11:56

First topic message reminder :

    Niewielki parczek z bujną roślinnością, znajdujący się na obrzeżach miasta. Pośrodku niego umiejscowiona została dość duża i piękna, kamienna fontanna. Osadzona jest na zielonym placu wokół, którego rozpościera się kamienna dróżka, przy której co parę metrów, porozstawiane są drewniane ławeczki, tak by każdy zmęczony spacerowicz mógł chociaż na chwilę spocząć i podziwiać piękne widoki wokół.


/opis by Colette
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Suzuko Moritaka
Wiek : 18
Wzrost/waga : ok. 70 kg/poniżej 180 cm
Rodzaj magii : Animizm
Liczba postów : 24
Dołączył/a : 12/10/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Sob Mar 30 2013, 16:40

Ujrzał kota wskakującego na kolana dziewczyny. Dowiedział się, że wabi się Hammozou i jest jej jedynym towarzyszem w podróży... Tak samo jak w jego przypadku. Tylko, że jego towarzyszem był wierny pies. Hope może nie był specjalnie odważny czy groźny, ale na pewno był dobrym przyjacielem, który próbował pomóc w razie potrzeby. Nie zawsze mu się to udawało, lecz w jego przypadku można powiedzieć, że liczą się chęci.

Ostrożnie wyciągnął rękę. Nie wyglądało, by kot miał zareagować na to niespokojnie, więc nie pytając o zgodę Suzuko pogłaskał go po łebku.

- Ja wręcz odwrotnie. Nie mówię prawie nic. I... też mam swoje zwierzątko. Psa. Jest właśnie pod moimi nogami.

Uśmiechnął się lekko szerzej. Dobrze słyszał, że Hope śpi. Zawsze oddychał w ten spokojny, miarowy sposób, w którym dało się usłyszeć kilka szumów. Pies zawsze spał twardo i wydawał wiele dziwnych dźwięków, kiedy sypiał. Nie zdarzały się one często, ale jak już to wydobywały się kilkusekundową (do dziesięciu) serią. Właśnie w tej chwili zdarzył się właśnie ten przypadek.

- Jeśli się jeszcze spotkamy, to z chęcią pójdę z tobą na misję.

Uśmiechnął się ciepło. Nieczęsto zdarzało mu się tak wiele, i tak szczerze uśmiechać. Przeważnie miewał taki stan raz, może dwa na kwartał, a tu taka niespodzianka. Praktycznie co chwila.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Nimue Darksworth
Wiek : Cóż 16 latek!~
Wzrost/waga : 50kg/169cm
Rodzaj magii : Łucznik Artemidy
Gildia : Lamia Scale
Staż w gildii : rok
Liczba postów : 194
Dołączył/a : 05/03/2013
Skąd : Gniezno.

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Sro Kwi 03 2013, 19:34

W sumie kiciak przymilił się do Suzuko, widocznie kociak polubił chłopaka. W sumie nic nie ma dziwnego. Za zwyczaj Hammozou lubił dobrych ludzi. Nic więc się dziwić ..
- Słodki piesek.. Nawet bardzo, ale czemu on nie siedzi na ławce? Jest twoim towarzyszem to chyba normalnie powinien zasiąść na twoich kolanach, albo na ławce. Towarzysze powinni być dla siebie ważni, ja bez Hammozou bym chyba zwariowała. Tak to mam się komu zwierzyć..
Uśmiechnęła się szeroko. W sumie wiele razy to robiła. Wierzyła w wiele rzeczy, ale chłopak uspokoił jej nadmiar energii, co było samo w sobie dziwnie. Czasami by mogła gadać, gadać i gadać.
- A nie chciałbyś iść ze mną na misje? W sumie może lepiej nie.. Wpierw muszę znaleźć braciszka.. Dlatego zawitam na chwilę do gildii Fairy Tail. Czytam gazety i słyszałam o moim braciszku.. Podobno jest właśnie w tej gildii, tylko nie jestem tego pewna i bym musiała sprawdzić..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t705-pamietniczek-poczatek

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Suzuko Moritaka
Wiek : 18
Wzrost/waga : ok. 70 kg/poniżej 180 cm
Rodzaj magii : Animizm
Liczba postów : 24
Dołączył/a : 12/10/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Kwi 04 2013, 07:51

Hope nadal spał i nie wyglądało, żeby miał przestać. Równie dobrze można byłoby o wydawanych przez niego dźwiękach - te także nie miały jeszcze swego końca. Kolejnymi były dwa jako takie jak na psa miauknięcia, następnie kilkusekundowe skomlenie, by w końcu Nimue z Suzuko mogli usłyszeć jakby się przeciągał... po czym krótko warknął i nadal spał. Obserwator mógłby uznać to za zabawne, lecz młody uczony czuł się skrępowany z powodu tych wszystkich skomleń i pisków psa. Nie było to normalne, nie było to też dziwne, bo każdy pies może wydawać dźwięki podczas snu, ale... dla niego było to nieznacznie krępujące. Po tym, kiedy dziewczyna wspomniała o psie i o miejscu, jakie powinien zajmować, Suzuko jedynie machnął ręką od niechcenia i odpowiedział:

- Ten pies jest dziwny i niech robi jak chce. Zawsze taki był, a ja nie mam zamiaru go zmieniać. - odpowiedź była krótka, acz treściwa, więc zapewne dalszych pytań na ten temat zadawanych nie będzie.

Nimue zaczęła dalej mówić. Mówiła wiele, lecz sprawiała także wrażenie, że mogłaby mówić o wiele więcej. Czyżby się z jakiegoś powodu powstrzymywała? Nie wiadomo czy Suzuko kiedykolwiek się o tym dowie.

- A więc będę czekać, a tym... - uśmiechnął się i spojrzał w stronę słońca, które nie było może jeszcze nisko na horyzoncie, ale ewidentnie wskazywało późne popołudnie, właśnie w tym momencie głos mu się załamał, po czym kontynuował - tymczasem muszę iść. Mam jeszcze kilka spraw, a zapewne za kilka godzin zacznie się ściemniać. Bywaj.

Pogłaskał jeszcze raz Hammozou po łebku, zresztą w przypadku Nimue też tak zrobił z uśmiechem na ustach. Miał nadzieję, że jeszcze się z nią spotka. Dlaczego? Kto go tam wie, trudno było odczytać jego motywy. Może po prostu ma w związku z nią jakiś plan, a może po prostu zawiązała się między nimi pewna nić sympatii? Może kiedyś stanie się to jasne. Kiedy? Tego nie wiadomo. Wstał, cmoknął raz czy dwa w stronę psa, by ten wstał - nadaremnie. Hope spał jak zabity, chłopak szturchnął go raz czy dwa, dopiero za trzecim razem pies odzyskał jakąś, acz wątpliwą świadomość. Dopiero po chwili obudził się do końcu i szczeknął radośnie. Widocznie nudziła go cała ta sytuacja. W końcu Suzuko wraz z swoim pupilem ruszyli w kierunku wyjścia z parku. Młodziak kroczył ścieżkami parku jak urzeczony. Był na tyle zainteresowany rozmową, że zapomniał nacieszyć się naturą, która w tym momencie aż uderzała swym pięknem! Nie mógł się jednak nią długo nacieszyć. Musiał ruszać, a podziwiając roślinki i widoczki na pewno nie osiągnie swojego celu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Welt
Wiek : ??
Wzrost/waga : 166/57 [człowiecze]
Rodzaj magii : Wampir. Taki koci.
Gildia : Brak.
Staż w gildii : Nie pamięta.
Liczba postów : 774
Dołączył/a : 03/01/2013

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Pią Maj 03 2013, 20:47

Nyo... Mieli wybrać się do Ery, jednak Alezji, której w chwili obecnej Kuroś towarzyszył, przypomniało się coś. Coś, co musiała załatwić w Magnolii, nyah... Ciut nye po drodze, ale przynajmniej będzie miał chwilkę na odpoczynek i nastawienie się na to, iż czeka go zapewne sterta ksiąg do przejrzenia, gdy dotrą już na miejsce. Dlatego też mimo słonecznego południa i dość wysokiej jak na dzień dzisiejszy temperatury, Czarnulek nye miał zamiaru marnować dnia! O nye! Poza tym... W sumie jak miał chwilkę "wolnego" czasu i trochę doświadczenya nabył ostatnimi czasy, kotecek postanowił zrobić TO! O tak... Właśnye tak, a nye inaczej! Położyć się pod drzewkiem, ażeby to odpocząć od problemów tego świata i odrobinę się zrelaksować, bo nye będzie miał wiele czasu potem... Potem nye będzie mógł nawet sobie na chwilkę pozwolić, nya~! Takarcia sama się nye odzyska chyba, więc będzie musiał pracować na pełnych obrotach, ale teraz... Jestem za słaby, nyah.... - przemknęło przez koci móżdżek, gdy ten kończył zajadać się rybką, a słonko sobie przyjemnye grzało. Całe szczęście siedział w cienyu, nya~! Musiał stać się lepszy, tylko jak? To właśnye był problem... Tego nye wiedział! Jak? - to pytanye pobrzmiewało w jego główce, nye dając spokoju, nyeustannie nawiedzając kocie myśli, a także przerywając Kuro te chwile spokoju. W sumie odpowiedź była w miarę prosta, bo kryło się pod nią jedno słówko... TRENING!
- Tylko czego, nyah... - pomyślał, a nawet powiedział sam do siebie kociak, przyglądając się różnym zwierzaczkom w parku Magnolii. Jego spojrzenie padło ostatecznye na szczurki podniebne, albo jak kto woli gołębie, których zawsze pełno, a pożytku nye ma wiele... Nyo chyba że mięsko, nya~! Choć i tak nye najlepsze! Niby nic ciekawego, a i Kuroś chciał sobie odpuścić i darować sobie przyglądanye się temu latającemu tucznikowi, gdyby nye pewien fakt... Co dokładnyej? Ptactwo walczyło ze sobą o jakieś okruski i chyba nye ciężko odgadnąć, że zwykle wygrywał ten, który był szybszy, nya~! W sumie można się było tego domyślić, nye? Jednak różnica była w innym... Cosiu... Takim, który pozwolił koteczkowi pomyśleć nad pewnym aspektem, a mianowicie tym, jak sprawić, że byłoby się szybszym, nya~! - Może by tak... Może spróbować, nya? - odezwał się do siebie kociak, po czym aktywował Aerę, by jakby zbliżyć się do ptaków. Skrzydełka, magiczne, bo magiczne, ale jednak, więc ta kropelka podobieństwa jest! Tylko teraz pytanie... Jak sprawdzić, jaką prędkość da radę osiągnąć, nyah... Pierwszy pomysł, jaki tylko przyszedł kociakowi do głowy, był chyba oczywisty! Co jest na górze, to spada, więc jakoś prędkość zyskuje, nye? A dodajmy jeszcze prędkość lotu i można mówić o zwiększenyu tego parametru! No ale jak to bywa z celnością Czarnulka pierwsza próba wyjść nie mogła i nim zdążył wyhamować, a dokładniej zmienić trajektorie lotu, ten już się skończył. Nyestety! Ale stety, że przynajmniej na krzaczku, a nye czymś twardszym, jak skała chociażby, nya~! Zresztą to nye było aż takie istotne teraz, nya! I tak stanowiło to wyłącznye próbę, która miała ukazać, co najbardziej wpływa na ową dynamikę ruchu! Oczywiście skrzydełka, ale także i wnętrze, które mogło ciut... Em... Ciążyć, nya? Z tego co kociak wiedział, to ptaki miały specjalnie dostosowany szkielet, a także płuca, dlatego też Kuroś spróbował wypełnić płuca i kości magią, która miała za zadanie sprawić, iż te staną się jakby lżejsze, zaś mięśnie przy skrzydełkach ciut silniejsze. I ostatecznie udało mu się... Jakby... Bo takie przyspieszenie trwało zaledwie sekundę, no może dwie, a i skońćzyło się wleceniem w międzyławkową przestrzeń, a następnye zderzenyem z ziemią i dezaktywacji Aery...
- Nyah... A żeby to... - wysyczał tylko kociak, podnosząc się z ziemi i ocierając obolałe ciałko po kontakcie z podłożem. Przeciągnął się raz i drugi, by nyedługo potem wrócić do trenowania. W końcu nye wymięknye ot tak, nya~! Temu też, gdy już przestało mu się kręcić w główce, aktywował ponownie Aerę, wzbijając się w powietrze, ale tym razem, postanowił raczej nye kierować się już w dół. Nye... To się kończyło bolesnym powitanyem Matki Ziemi. Gdy już się wzniósł, można by rzec, iż nastąpił prawowity trening, bo była druga próba... Trzecia... Ale trwało ciągle za krótko! Koło trzynastej osiągnął już te jakieś 5 sekund, a gdzieś z kolejne siedem stracił na próbę przebicia tej bariery, jednak na marne, a może by dobić jakiegoś maksimum 5 sekund plus minus setne sekudek. Nyo nic... Brakło jednak jeszcze jednej rzeczy, no z tych ważniejszych, ażeby można mówić o satysfakcji pana kotka! Za długo jeszcze zajmowało skupianie się na aktywacji... Każdy najdrobniejszy momencik znaczący zwykle tyle co nic, może kiedyś okazać się nyezwykle ważny! Trzeba dopracować przepływ tej magii w organiźmie, nyah... Więc dalsze próby ruszyły, a słonko mówiło powolutku światu "Dobranoc, nya~!", a Kuroś ćwiczył... Nye wiadomo ile prób jeszcze zrobił tego wieczoru, ale zapewne z sześćdziesiąt dziewięć ich było nim zasnął na jakiejś wyższej gałęzi zmęczony i wyczerpany nieustannym podtrzymywaniem Aery, a także nadurzywaniem Max Speed, ale... Przynajmniej miał pewność, że zrobił tyle ile umiał, nye?!
Nyo... Ale po nocy, burzliwej lub też nye, a w każdym bądź razie pogody tu na myśli kociak by nye miał, bo suchy był, a i spało się dość przyjemnye! Ale w końcu trzeba było wstać, nya~! A co za tym idze? Zejść z drzewa! Tak więc obolały kociak powoli zsunął się na dół, a właściwie zeskoczył te parę metrów, upadając na cztery łapki, tak by sobie zbytnio krzywd nie narobić! I wtedy mógł stwierdzić parę faktów... A mianowicie... Burczało mu w brzuchu to raz... Był głodny to dwa... Miał ochotę na jakieś udko z kurczaka, albo skrzydełko, albo oba na raz to trzy... Tak poza tym to przypomnyał sobie w międzyczasie, że powinien towarzyszyć Alezji, ale nyyooo... Głodny będzie mnyej efektywny, nye? Temu też, gdy już upolował w sklepie jakieś mięsko, Czarnulek postanowił ruszyć w kierunku gildii, bo jeśli znajdzie gdzieś dziewczynę, to pewnye tam! Tylko... Może poćwiczyć jeszcze tak przy okazji podczas drogi do gildii to zaklęcie, ale bez skrzydełek? Zamiast tam w skrzydełka, których nie ma teraz... Mógłby spróbować skupić moc przez jednakowy okres czasu w łapkach, nye? W ten sposób może zwiększyłby prędkość ich ruchu, a co za tym idzie? Własną prędkość, nya~! Więc i kotecek spróbował pierw parę kulawych przebieżek dookoła parku, by nyeco poobijany stwierdzić, że nyawet nye jest najgorzej. Dlatego też ruszył w kierunku gildii szlifując owe zaklęcie, a także licząc, iż złapie tam Alezje, nya~!

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3239-paradoks-paradoksu#60083 http://ftpm.forumpolish.com/t506-kuro http://ftpm.forumpolish.com/t857-miejsce#12283

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Wto Cze 25 2013, 18:53

Rin wyrywał się na smyczy, ciągnąc do oblodzonej fontanny, jakby zapomniał, że z kąpieli nici. Cóż, zaspy śnieżne i mróz w maju trochę dezorientowały mieszkańców miasta a rośliny i zwierzęta głupiały w szczególności...
- Rin, spokojnie! Gdzie tak pędzisz? - zaśmiała się Arturia, próbująca utrzymać czworonoga przy sobie. No niestety, przy tej pogodzie o kąpieli mógł zapomnieć. Pozwoliła mu się jednak prowadzić z ciekawości, co dalej zrobi podrostek, gdy już dotrze do fontanny...
Psiak wskoczył na kamienne obrzeże i dał nura... na lód. Podniósł się, mimo rozjeżdżających się na lodzie łapek i wzrokiem pełnym braku zrozumienia dla obecnej sytuacji spojrzał na radośnie śmiejącą się Archie...
- Oh, ty moje głupolątko. - westchnęła z uczuciem. Odgarnęła śnieg, poprawiła długi go kolan brązowy korzuch, usiadła na murku "akwenu" i z wyzwaniem spojrzała na psiaka...
- No, kombinuj. Nie pomogę ci zejść z lodu. Sam się wpakowałeś, to sam się wypakuj - i z ciekawością patrzyła na dokonania Rina, któremu rozjeżdżały się łapki. Shiba spojrzał błagalnym wzrokiem, po czym niby groźnie warknął i zaczął powoli zmierzać w stronę Archie, z ostrożnością sapera...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Levino
Wiek : Niepełne 19.
Wzrost/waga : 177/60
Rodzaj magii : Magia Umysłu
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 22/06/2013

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Wto Cze 25 2013, 19:17

Żółte oczy chłopaka błądziły po okolicy, nie darząc otaczającego świata zbyt wyraźnym zainteresowaniem. Odczuwał chłód, lecz nie był pewien, czy w większym stopniu była to kwestia warunków pogodowych, czy dość ponurego nastroju. Był sfrustrowany ogromem świata. Kiedy bowiem wyznaczał sobie cel, nie zastanawiał się nawet nad ewentualnymi komplikacjami, a tych jak się okazało, może być całkiem sporo.
Odnalezienie rozsypanego po świecie potomstwa, rozsypanych po świecie ludzi, których jedyną wspólną cechą było to, że dwadzieścia lat temu odwiedzili pewne miasto, zahacza wręcz o niemożliwość. Spojrzenie żółtych oczu utkwiło w próbującym zejść z lodu zwierzęciu. Uśmiechnął się z wyraźnym politowaniem. Ów ślizgający się nieudolnie psiak wydał mu się dobrym odzwierciedleniem jego własnych działań.
Niemy podziw kierowany ku zwierzęcym staraniom nie trwał jednak długo. Dość prędko jego uwagę przykuła bowiem właścicielka zwierzęcia. Barwa jej głosu - tak czuła i przyjazna - była drażniąca dla spacerującego chłopaka. Czyżby dziczał z tego braku postępu? Zmierzył ją spojrzeniem od stóp po czubek głowy. Prawdopodobnie była w podobnym do niego wieku. I podobnym wieku do sporej części poszukiwanych przez niego pań. Kto wie? Może to przypadek lub przeznaczenie, a nie rozsądek będzie jego przewodnikiem? Była wyjątkowo zaabsorbowana zwierzęciem, wydawała się kompletnie nie zwracać uwagi na całą resztę świata. Levi natomiast, chciał zobaczyć jej oczy. Czy były równie specyficzne jak jego? Może jaskrawo żółty kolor odziedziczył po ojcu? Ich wspólnym ojcu? Zgrozo, jakże głęboko zanurzył się w świat złudzeń które sam kreował?
W każdym razie podszedł do niej powoli, bez słowa. Chciał ją zaczepić, jednak szturchanie w ramię wydawało mu się wyjątkowo niezgrabne. Delikatnym ruchem więc wyciągnął dłoń by dotknąć jej podbródka i obrócić jej twarz w swoją stronę. Machinalnie intensywne spojrzenie utkwiło w jej oczach, niezależnie od wywołanej reakcji. A później nie było ani powitań, ani wyjaśnień, ani przeprosin. Było natomiast proste pytanie.
- Jak masz na imię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1110-levino

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Wto Cze 25 2013, 19:58

Tak była zainteresowana poczynaniami Rina, że zapomniała o bożym świecie. Nie zauważyła, że ktokolwiek do niej podszedł. Gdy obca dłoń zbliżyła się do jej podbródka, machinalnie chwyciła ją za nadgarstek a sama się poderwała, by spojrzeć na "agresora". Na co dzień dobra, miła ale mimo to towarzystwo militarystów wpoiło jej pewne odruchy. Gdy stanęła twarzą w twarz z mężczyzną, wbiła w niego spojrzenie brązowych, świetlistych oczu i bacznie mu się przyglądała. Rin próbował warknąć, ale zaabsorbowanie tym, by się całkiem nie rozjechać pochłaniało dużo jego sił...
- Od dawna pan tutaj jest? - spytała stanowczo chłopaka, wciąż trzymając za nadgarstek. Po chwili zauważyła to i powoli puściła, delikatnie się pesząc. Aczkolwiek wzrok na powrót skierowała w żółtookiego, oczekując odpowiedzi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Levino
Wiek : Niepełne 19.
Wzrost/waga : 177/60
Rodzaj magii : Magia Umysłu
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 22/06/2013

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Wto Cze 25 2013, 20:21

Gwałtowny odruch sprawił, że mimo podłego nastroju Levi uniósł kąciki ust w karykaturze uśmiechu. Nie próbował ani wyswobodzić ręki, zastygła w bezruchu w objęciach jej dłoni. Nie zaszczycił tego niewątpliwie zabawnie wyglądającego chwytu nawet przelotnym spojrzeniem. Jak postanowił - wpatrywał się w jej ślepia. Były brązowe. Przekrzywił delikatnie głowę w prawą stronę, a nikły uśmiech, który przed chwilą malował się na jego twarzy zniknął całkowicie. Z tej perspektywy wciąż były brązowe, a tajemniczy błysk w jej ślepiach nie mógł tego zmienić. Może to i lepiej? Był w takim nastroju, że gdyby okazała się żółtooka nie przyjąłby do wiadomości żadnych wyjaśnień i nie uznałby możliwości, że się pomylił.
- Zgodnie z moimi informacjami, za kilka miesięcy będzie to dziewiętnaście lat. - odpowiedział rzeczowym, spokojnym tonem, z którego nie sposób było rozpoznać, czy zwyczajnie się z niej nabijał, czy też faktycznie nie zrozumiał pytania.
Gdy poczuł, że ucisk na nadgarstku zelżał, zerknął na swoją rękę z czymś na kształt zdziwienia. Druga dłonią rozmasował nadgarstek, choć będąc szczerym, bardziej niż z konieczności to w celu podkreślenia swojej następnej wypowiedzi. - Jesteś wyjątkowo niedelikatna, aniołeczku. - zauważył ukazując przy tym ząbki w dość bezczelnym uśmiechu. - To jak z tym imieniem? Zdradzisz mi je? - zapytał kompletnie nie przejmując się zasadami dobrego wychowania, które raczej nie pochwalały by jego sposobu prowadzenia konwersacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1110-levino

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Wto Cze 25 2013, 22:33

Człowiek, który stał przed nią nie wyglądał na spłoszonego jej reakcją. Być może normalna dziewczyna powinna zacząć się obawiać. Jej to jednak dodało pewności siebie. W końcu to biały dzień i publiczne miejsce...
- Sprytne. - uśmiechnęła się z zawadiackim spojrzeniem, opuszczając rękę. - Od jak długiej chwili mnie pan obserwuje?... I proszę wybaczyć niedelikatność. Takie czasy a pan mnie zaskoczył.
Oczywiście prośba o wybaczenie była typowym zwrotem grzecznościowym. To ona powinna czuć się zaatakowana, jak już. Wciąż nie spuszczała z rozmówcy badawczego spojrzenia...
- Dlaczego tak ono pana interesuje?...
Obcy facet najpierw przygląda jej się nie wiadomo jak długo, zakrada się do niej, ni z tego ni z owego próbuje złapać za podbródek, żąda wyjawienia jej imienia a ona z miejsca powinna się dostosować i grzecznie odpowiedzieć? Nie w tym wymiarze...

Tymczasem Rin, zrezygnowany, klapnął zadkiem na lód i bacznie obserwował sytuację. Nie wyczuwał strachu Archie, póki co...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Levino
Wiek : Niepełne 19.
Wzrost/waga : 177/60
Rodzaj magii : Magia Umysłu
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 22/06/2013

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Wto Cze 25 2013, 23:01

Dziewczyna, rzecz jasna nie licząc odruchowej próby samoobrony, okazała się wyjątkowo spokojna. Na ogół zaczepiane przez obcych panie mają tendencje do płochliwości a tu? Całkiem miła odmiana.
Jej komplement, czy jakkolwiek należałoby nazwać to, jak skomentowała jego odpowiedź, nie wywołał żadnej widocznej reakcji, ani uśmiechu, ani zdziwienia. Choć będąc szczerym Leviemu podobało się spojrzenie, jakim go obdarzyła. Dziwne, jeszcze przed chwilą wydawała mu się irytująca. Może po prostu potrzebował czyjejś uwagi, i stawał się mniej drażliwy? - Nie martw się, nie gniewam się. - odparł rzeczowo na jej prośbę, zgodnie zresztą z prawdą. Co natomiast z faktem, iż to on powinien prosić o wybaczenie? Co z tego, że to on postępował w sposób nieodpowiedni? Któż by się tym przejmował?
- Zdradź mi proszę, miła... ile musi trwać chwila, by móc nazywać ją długą? - ciągnął niewinne unikanie odpowiedzi, zyskując drobiny zainteresowania reakcją rozmówczyni. - Czy nasza rozmowa trwa już długą chwilę, czy dopiero chwilę krótką i ulotną? - kontynuował w tym samym tonie. - Zresztą, niech Ci będzie. - w końcu, zmienił koncepcję wypowiedzi, przyozdabiając nową przerwę westchnięciem. - O wiele dłużej widzimy się wzajemnie, niż jak to zabawnie ujęłaś "obserwuję Cię". - po tych słowach zrobił dwa kroki zbliżając się do niej, jednak jego oczy utkwiły w tkwiącym na lodzie zwierzęciu. Co było później? Usiadł. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że usiadł na murku, w miejscu w, którym jeszcze przed chwilą Arturia odgarnęła śnieg. Już siedząc odchylił się delikatnie do tyłu, unosząc wzrok w stronę nieba. - Jednak co to zmienia? Gdybym powiedział, że śledzę Cię od rana, uwierzyłabyś mi? Albo zrobiłabyś coś w związku z tym? - po zadaniu pytania oboje żółtych oczu ponownie skupiło się na jej twarzy, a usta chłopaka raz jeszcze wykrzywiły sie w uśmiechu.
- Szukam kogoś, Aniołku. Kto wie? Może Ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1110-levino

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Sro Cze 26 2013, 15:53

Musiała stwierdzić, że jest bardzo pewny siebie. I uparty. Spojrzała na niego z rozbawieniem, jakim obdarza się kiepskiego podrywacza...
- Każdy rodzaj chwili jest ulotny, nie ważne jak go określić. Gdy chwila minie, nie wróci już nigdy... A przynajmniej nie powinna, póki nikt nie zaczyna bawić się czasem. - dodała po chwili.
Mogłaby się zastanawiać, czy chłopak mówi prawdę czy jednak obserwuje ją od momentu, kiedy wyszła z domu. I tak nie ma tego jak sprawdzić...
- Gdybym się dowiedziała, że mnie pan śledzi od rana, na pewno zaniepokoiłabym się. Osoba śledząca rzadko kiedy ma dobre zamiary. Co za tym idzie, zmieniłby się co najmniej styl naszej rozmowy, o ile nie zostałaby zakończona. - powiedziała ze spokojem, wciąż badawczo przyglądając się Levino.
- Dlaczego uważa pan, że może to właśnie mnie szuka? - przymrużyła oczy. Nie usiadła obok młodego mężczyzny. Z miejsca w którym stanęła za pierwszym razem, kontynuowała rozmowę. - Z całym szacunkiem, ale brzmi pan jak akwizytor, kiepski podrywacz, psychopatyczny członek sekty albo przynajmniej osoba, która jest związana ze światkiem przestępczym. - "założyła ręce" i dalej badawczo przyglądała się rozmówcy, ciekawa jego odpowiedzi...
Tymczasem Rin powoli i ostrożnie dotarł do murka. Klapnął zadkiem w śnieg przykrywający murek i równie bacznie zaczął przyglądać się Levino, jakby próbował naśladować Arturię...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Levino
Wiek : Niepełne 19.
Wzrost/waga : 177/60
Rodzaj magii : Magia Umysłu
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 22/06/2013

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Sro Cze 26 2013, 16:18

- Zabawy z czasem, co..? - powtórzył właściwie mimowolnie, niemal bezgłośnie poruszając ustami, po czym wyraźnie odpłynął gdzieś do krainy własnych myśli. Może to było rozwiązanie? Może powinien znaleźć kogoś, kto potrafi manipulować czasem? Kto potrafi cofnąć się do przeszłości? A potem śledzić w przeszłości czyjeś losy? Może ktoś taki pomógłby mu znaleźć zaginioną matkę? Może znalazłby w końcu tych ludzi, którzy mogliby być jego ojcami? Może znalazłby rodzeństwo? To byłoby ciekawe rozwiązanie. Ale gdzie znaleźć kogoś zdolnego do takich rzeczy?
Otrząsnął się, ponownie skupiając wzrok na Arturii. Nie wyglądała na kogoś o tego rodzaju zdolnościach. - Moje zamiary są tymi z najgorszego rodzaju. Chcę okraść Cię z pilnie strzeżonego sekretu. Pragnę ograbić Cię z resztek prywatności. Nieczule pozbawić miana pięknej nieznajomej. Poniżyć Cię. Sprowadzić z anielskich skrzydeł do rangi ludzkiej. Przeciętnej niemal. Chcę poznać Twoje imię. Naprawdę, okropna ze mnie osoba... - pozwolił sobie na delikatną w jego mniemaniu drwinę. Przecież gdyby miał faktycznie złe zamiary, raczej by się z tym nie obnosił, prawda?
- A dlaczego nie Ciebie, Aniołku? - W bardzo taktowny sposób odpowiedział pytaniem na pytanie. - Rozsądek nie daje sobie rady. Może więc czas zaufać przeznaczeniu..? Wierzysz w przeznaczenie? - gdy zadał to pytanie po raz kolejny przekrzywił główkę wlepiając w jej oczy ciekawskie spojrzenie.
- Jesteś okropna. Pierwszy raz się spotykamy, a Ty ranisz moje delikatne uczucia tak straszliwymi porównaniami! - jego głos zmienił się wyraźnie. Do tej pory w większości wypowiedzi był spokojny, cichy, pozbawiony entuzjazmu. Teraz natomiast stanowił mieszankę wielkiego oburzenia, które z trudem utrzymywało pozory walcząc z wyraźnym rozbawieniem. - A fakt, że kiedyś ukradłem ze sklepu kilka cukierków czyni mnie zaraz przestępcą! To nieprawda! Jeżeli w tamtej chwili stałem się kimś, to co najwyżej szczęśliwym dzieckiem! Chyba wybaczysz dziecku, że pragnie szczęścia, prawda? Masz tak... wyrozumiałe oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1110-levino

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Cze 27 2013, 16:16

Arturia, jak i Rin, przyglądali się zamyślonemu mężczyźnie. Żadne nie zrobiło nic, by "wybudzić" go z zamyślenia. Tylko oboje przekrzywili lekko głowy w tym samym momencie, w tę samą stronę. Wtem Levino jakby się ocknął. Na jego słowa Archie zareagowała moralizatorsko aczkolwiek poważniejąc pół żartem pół serio...
- Mówi pan o imieniu jakby było zwykłym słowem. Tymczasem imię to coś, co nas określa. Coś, co znają osoby, które nas poznały natomiast obcym jest nieznane. W niektórych kulturach nadawano po kilka imion, z czego jedno z nich było na wyłączność rodziny i najbliższych a z kolei czym innym było imię tronowe. Mówi się też, że "imię jest wróżbą" a więc jego znaczenie ma określać cechy lub przeznaczenie osoby je noszącej. Jeśli osoba o niegodziwym sercu i nieodpowiedniej władzy poza imię, może przy jego użyciu zrobić straszne rzeczy osobie je noszącej, od kwestii administracyjnych po najczarniejsze odmiany magii. Tak więc jeśli chce pan poznać moje imię nie dając nic w zamian to muszę się z panem zgodzić: okropna z pana osoba... - nie zamierzała odpuścić...
- Przeznaczenie? - uniosła z rozbawieniem lewą brew trochę do góry, nie zmieniając jednak badawczego spojrzenia ani na jotę. - Znów pan brzmi jak kiepski podrywacz...
Postanowiła nie odpowiadać na pytanie o przeznaczeniu, bo córki egzorcystów o takie rzeczy się nie pyta. Chyba, że jest się gotowym na teologiczny wykład całodniowy, przy czym i tak zdałby się on na nic w przypadku osoby kompletnie obcej. Na szczęście dawno już nauczyła się, że zwykli ludzie nawykli do nazywania innych aniołkami, pojęcia nie mając czym naprawdę są anioły. A przynajmniej te, o których ją uczono i o których czytała. No OK. Wiele jest rzeczywiście dobrych i cnotliwych, jednak spora część to groźne istoty...
- Ponadto nie raniłabym pana uczuć, gdyby dał mi pan rzeczowy powód, dlaczego mam tego nie robić. Wszak jest pan dla mnie kompletnie obcą osobą. Może być pan każdym.
Z wewnętrznym rozbawieniem patrzyła i słuchała nieznajomego. Choć wciąż patrzyła badawczo i z przymrużonymi oczami, te dalekie iskierki w jej oczach zamigały mocniej na komplement. Wszak jest niemal zwykłą dziewczyną...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Levino
Wiek : Niepełne 19.
Wzrost/waga : 177/60
Rodzaj magii : Magia Umysłu
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 22/06/2013

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Czw Cze 27 2013, 16:47

Zadziwiająca cierpliwość najwyraźniej charakteryzowała zarówno Arturię, jak i jej pupila. Mało ludzi pozwala tonąć obcym we własnych myślach, gdy Ci obcy przerywają spokój ich beztroskiego dnia. A tutaj? Levi mógł błądzić po własnym umyśle tak długo jak chciał, a dopiero jego własna inicjatywa przywróciła go do rzeczywistości.
Wtedy przemówił, a na swoją jakby nie patrzeć żartobliwą przemowę, zyskał odpowiedź na poziomie, którego bądźmy szczerzy - nie oczekiwał od swojej rozmówczyni. Słuchał nie przerywając. Z trudem powstrzymywał uśmiech. Jeszcze trochę, i jego niewinne pytanie "Jak masz na imię" na prawdę urośnie do rangi straszliwej zbrodni. Przeczekał nad wyraz taktownie cały wykład, po czym głośno wypuścił powietrze z płuc, korzystając z panującej ciszy nabrał go ponownie i...
- A co z osobami sławnymi? Czy znając czyjeś imię stąd, że jego właścicielka zrobiła coś zyskując na świecie sławę, możesz powiedzieć, że znasz też tę osobę? Że nie jest już nieznajoma? Ośmielam się twierdzić, że kilka chwil naszej rozkosznej konwersacji sprawiło, że znam Cię lepiej, niż część ludzi, których okradłem z imienia nawet bez ich świadomości. - odparł w końcu. Chciał jeszcze poruszyć kwestię zgrupowań, do których ludzie dołączają nie koniecznie z własnej woli. Na przykład dzieci w szkołach. Przecież każde dziecko zna imię innego, chociażby dlatego, że słyszy jak wyczytują je na liście obecności. Mimo wszystko, istotniejsza była inna kwestia. - Czy fakt, że nie znam Twojego imienia sprawia, że czujesz się bezpieczniej? - dopiero w tej chwili nie wytrzymał, i raz jeszcze obdarował rozmówczynię jednym ze swoich uśmiechów. Może poza wyraźnym rozbawieniem, była w nim odrobina lekceważenia, ale w sumie ciężko było to ocenić. - Wyglądam Ci na kogoś zdolnego zniszczyć Ci życie, za sprawą uprawnień administracyjnych? Albo na kogoś władającego tak okropną magią, która potrafi wykorzystać imię by skrzywdzić jego właściciela? - podjął po chwili, po czym zrobił efektywną przerwę. Powstrzymał się od kwestii ewentualnego krzywdzenia innych bez znajomości imienia, bo oboje wiedzieli, że taka forma kaleczenia ludzi była dużo bardziej powszechna. W końcu kontynuował.- I co ważniejsze: Zasłużyłaś sobie czymś na to? Masz jakiś wrogów? Istnieje jakikolwiek powód, by ktoś chciał Ci zaszkodzić?
Chwilę milczał, w odpowiedzi na jej wymijającą odpowiedź w kwestii przeznaczenia i kiepskiego podrywacza. Nie przejął się wprawdzie taką uwagą, zwłaszcza, że nie w celu uwiedzenia damy stojącej naprzeciw tu przybył, lecz przedłużająca się cisza mogłaby wprowadzać kogoś w błąd. Potem po raz kolejny odezwał się. - "Mówi się też, że "imię jest wróżbą" a więc jego znaczenie ma określać cechy lub przeznaczenie osoby je noszącej." - powtórzył jej słowa. - W takim razie grzecznie proszę, w zamian dając najpiękniejszy uśmiech jaki dać potrafię... - jego ton był aż do przesady uprzejmy, brzmiał sztucznie. Natomiast uśmiech którym istotnie obdarował rozmówczynię, sprawiał wrażenie całkiem naturalnego. - Powierz mi swe imię, a wraz z nim swoje przeznaczenie. Obiecuję, że nikomu go nie zdradzę! – jego ton stał się wręcz patetyczny.
Kwestia jej wyjaśnień, czy jakkolwiek opisać jej odpowiedź na teatralny wyrzut była dość zabawna. W końcu: - Czyli według Ciebie każdy, kto nie da konkretnego powodu... każdy, kogo nie znasz, jest idealną ofiarą? Możesz go zgnębić, zniszczyć jego psychikę, torturować fizycznie i mentalnie..? Nie trzeba się nijak ograniczać, po prostu należy spełniać swoje kaprysy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1110-levino

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Park Miejski   Pią Cze 28 2013, 03:15

Archie nie musiała się zastanawiać, co odpowiedzieć...
- Wiele osób uważa, że zna sławne osoby. Szczególnie, że prasa niekiedy wyciąga rzeczy o tych osobach, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. SZCZEGÓLNIE, że wielokrotnie są to kłamstwa i oczernianie, niekorzystne plotki mogące zniszczyć czyjeś życie. Gdy nie zna się imienia a chce się, na przykład, oczernić daną osobę, trzeba ją opisać. Wówczas opis będzie pasował do wielu osób. Natomiast znając imię, można wskazać tę konkretną a przynajmniej mocno ograniczyć grono. A to tylko pierwszy z brzegu przykład. Poza tym twierdzi pan, że poznał mnie lepiej niż wielu swoich rozmówców, których imię dane mu było poznać. Skoro tak, to tym bardziej powinno mnie dziwić, po co panu moja tożsamość. Szczególnie, że sam pan nie jest skory do zdradzenia informacji... - patrzyła z odrobiną tryumfującego rozbawienia. Po chwili dodała - Owszem, czuję. Szczególnie, że wciąż nie wiem, kim pan jest...
Nie spuszczała z nieznajomego badawczego spojrzenia...
- Nie jest ważne na kogo pan wygląda ale kim pan jest. Nawet najmniejsza istota może odmienić los świata, jak uderzenia skrzydeł motyla gdzieś na polach pod Hargeonem mogą wywołać tajfun u północnych brzegów Królestwa Pergrande. Niejednokrotnie najpodlejszy drab okazywał się dawnym bohaterem wojennym, a ktoś kto uchodził za złote sąsiedzkie serce trzymał w piwnicy porwane przez siebie dzieci...
Tak, zawsze jest szansa, że Arturia zagada kogoś na śmierć. Zawsze. Szczególnie, kiedy chce dopiąć swego. Dodała po chwili tajemniczo:
- Nauczono mnie ostrożności. - z delikatnym uśmiechem...
- Doceniam tak miły podarek jednak obawiam się, że to zbyt niska cena za tak cenną informację. Bo chyba jest ona dla pana cenna, skoro wciąż się pan przy niej upiera. Nie mam również powodu, by panu zaufać ponieważ nie pozwala na to stopień naszej nie-znajomości. Z całym szacunkiem oczywiście...
Na teatralne smęty zareagowała ponownie uniesieniem brwi z rozbawieniem...
- Oj, odwraca pan kota ogonem. Nie szukam ofiar ale skoro tak, to stwierdzam, że nie dość, że ofiara sama mnie znalazła, to do tego z własnej woli przedłuża swoje męki. - odparła z lekką nutką złośliwości...
Rin patrzył to na Archie to na Levino...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Park Miejski   

Powrót do góry Go down
 
Park Miejski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 22Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 14 ... 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Wschodnie Fiore
 :: Magnolia
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorld
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.