facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Zachodni stok - Page 12

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zachodni stok

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Zachodni stok   Sob Paź 06 2012, 12:01

First topic message reminder :

MG

To tutaj swoją podróż miała rozpocząć gildia Dead Head Caucus. Waszego mistrza gildii tutaj nie było, nie mieliście pojęcia co mieliście zrobić. Tak więc to już od was zależy jak się zorganizujecie i co postanowicie zrobić. Najlepiej chyba zebrać się do kupy i wyruszyć do góry. Wasze morale bez mistrza mogły jednak dosyć szybko podupaść. Powodzenia

--

Członkowie DHC są zobowiązani napisać tutaj post będący zapisem do eventu. Mają czas do 13-stego. Poza postem zapisującym możecie sobie pisać swobodnie do tego czasu. Możecie się poznać, zaprzyjaźnić i w ogóle. Nie ma kolejności i możecie pisać po kilka postów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 524
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni stok   Pon Sie 07 2017, 18:14

~MG~

- Dowiesz się jak już wydostaniesz się na zewnątrz - odpowiedział spokojnie Silence - Takie stresujące sytuacje zwykle wybudzają w człowieku ukryty potencjał.
Jin chyba w ostatniej chwili przypomniał sobie swój pierwszy dzień treningu, kiedy to jego miecz nie był skupiony, a energia czy siła, która dawała mu tą nadprzyrodzoną moc była rozproszona na boki jak wata cukrowa. Na początku nie potrafił skupić ją w jednym miejscu i w tym wypadku jednym ze sposobów, aby faktycznie przetrwać było rozrzedzenie tej energii, aby zajmowała jak najwięcej miejsca, nie chciał teraz dosięgnąć przeciwnika, a po prostu zniszczyć w zasadzie nieruchomy cel, więc wcześniejsze niepowodzenia w tym wypadku można było wykorzystać, aby osiągnąć sukces. Uderzył raz w ścianę i zobaczył delikatne wgłębienie. Było jednak stanowczo zbyt płytkie, aby od razu się w nim schronić, ale efekt był widoczny. Ponownie schował miecz, aby potem wyjąć go z podobnym efektem i tak kilka razy. W walce pewnie okazałoby się to totalnie bezużyteczne, ale teraz mając czas udało mu się stworzyć małą dziuplę, do której szybo się schował, gdy kamienne ściany zacisnęły się wokół niego. Było ciasno, ale zdążył. Teraz znajdował się w środku tych ścian, ale na razie ściany nie zamierzały się cofnąć.

_________________

Mecenas (+3% klejnotów za misję)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Yuichi Jin
Wiek : 20
Wzrost/waga : 181/70
Rodzaj magii : Szermierz
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 76
Dołączył/a : 28/05/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni stok   Pon Sie 07 2017, 19:36

- Ukryty potencjał?
Powiedział z kpiną pod nosem Jin po czym przeszedł do działań. Całe szczęście udało mu się w miarę szybko, a przynajmniej dostatecznie szybko, stworzyć dziurę, w której mógłby się schować. Kto to zrobił, schował się tam i czekał chwilę. Nie miał jednak dokładnego terminu kiedy otworzy się na nowo kotlina, toteż siedzenie tu nie miało sensu. Poza tym istniał jeszcze jeden problem. Powietrze. Jin nie miał pewności, że jest jego dostarczający dopływ. W tym celu zdecydował, że postara się jak najszybciej utorować sobie drogę na zewnątrz. Nie miał pojęcia jak gruba jest ściana jednak stwierdził, że będzie parł po prostej w kierunku przeciwnym od tego, z którego przyszedł. Przynajmniej może uda mu się przebić na drugą stronę. W końcu "kopał" od strony wejścia, prawda? Zatem przebicie się na drugą stronę jest kiedyś możliwe, no nie? Chyba... O ile miał dosyć miejsca na przebijanie się. W przeciwnym przypadku czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4162-jin http://ftpm.forumpolish.com/t4005-jin?nid=3#79493 http://ftpm.forumpolish.com/t4193-jin#84797

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 524
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni stok   Czw Sie 10 2017, 08:27

~MG~

Miejsca w dziurze było bardzo mało, ale nie aż na tyle, aby kopanie swoją techniką do przodu było niemożliwe dla Jina. Co prawda z początku było ono właśnie ze względu na miejsce mało efektywne, ale po chwili stało się znacznie łatwiejsze. Jak się jednak niepotrzebnie mężczyzna podjął się tego zadania, gdyż po chwili skalne półki zaczęły się cofać z powrotem na swoje miejsce, a powietrza nie zabrakło Ci w ciągu tej chwili. Dalsze kopanie nie miało więc raczej sensu, chyba, że liczyłeś, że wykopiesz jakiś skarb w środku tej skały. Po chwili po otwarciu skał ukazał Ci się Silence na szczycie doliny, aby następnie teleportować się do środka, tam gdzie ty się znajdowałeś.
- Ukryty potencjał - po raz kolejny powtórzył do swojego ucznia - Jak widać udało Ci się, jeśli nie dałbyś rady oznaczałoby to, że nie jesteś zbyt zdolny, ale jak widzę udało Ci się przeżyć. Wracajmy do doliny, chyba, że masz do mnie jeszcze jakieś pytania dotyczące tego zadania.
Było już bardzo ciemno na zewnątrz, gwiazdy i księżyc w pełni oświetlały dolinę i faktycznie zbliżała się pora na to, aby się przespać, dobrze, że udało się wykonać zadanie na pewno nauczyłeś się czegoś z tej lekcji. Po chwili ściany doliny wróciły do pierwotnej pozycji pokazując z niej wyjście, trzeba było przyznać, że było to dość ciekawe i unikatowe miejsce z dość interesującą mechaniką i zachowaniem, prawdopodobnie było to dość unikatowe, ciekawe, ile podobnych miejsc znał jeszcze twój mistrz.

_________________

Mecenas (+3% klejnotów za misję)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Yuichi Jin
Wiek : 20
Wzrost/waga : 181/70
Rodzaj magii : Szermierz
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 76
Dołączył/a : 28/05/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni stok   Czw Sie 10 2017, 19:15

Gdy skały zaczęły się odsuwać i wracać na swoje miejsce, Jin niemalże z radości nie popłakał się. Ze szczęścia i w ogóle. W końcu nie na co dzień jest w kotlinie, która zaraz ma go zgnieść. Całe szczęście po nerwach i rozpaczaniu, udało się znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Czy on nie kazał mi wejść na górę? Pomyślał chłopak. Zdawało mu się, że mistrz tak właśnie kazał, a on przecież schował się w środku. Ale cóż, stało się. Najważniejsze, że zadanie zostało zaakceptowane przez mistrza i wykonane.
- Nie mam pytań.
Powiedział po czym ruszył za mistrzem w stronę mieszkanka. Gdy dotarli na miejsce, jeżeli mistrz nie miał sugestii, chłopak poszedł coś zjeść i spać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4162-jin http://ftpm.forumpolish.com/t4005-jin?nid=3#79493 http://ftpm.forumpolish.com/t4193-jin#84797

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 524
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni stok   Wto Sie 15 2017, 20:10

~MG~

Jinowi udało się przeżyć, teraz nie było ważne to, że prawie zginął, istotne było to, że odkrył w sobie swój ukryty potencjał, że nauczył się czegoś, o czym wcześniej nawet sobie nie mógł wyobrazić. Oboje uznaliście, że najwyższy czas już wrócić i odpocząć po nocy pełnej wrażeń. Podszedł on do Ciebie, a następnie wyprowadził was z doliny prowadząc do domku, w którym pierwszy raz spotkałeś Silence'a.
- Wydaje mi się, że wiesz już w jaki sposób możesz się rozwinąć - poinformował twój mistrz - Pokazałem Ci drogę, ale tych dróg, by stać się lepszym szermierzem jest znacznie więcej, nie każdy ma predyspozycje do konkretnego rozwoju i przewyższenia standardowej umiejętności szermierki. Z pewnością na swej drodze spotkasz szermierzy, którzy zupełnie inaczej podeszli do własnego rozwoju, ale ty już znalazłeś swoją drogę, myślę, że sobie poradzisz. Nakierowałem Cię na właściwą ścieżkę. Możesz tutaj zostać w tym domku i trenować dalej, aby nabrać doświadczenia w nowej technice. W domku masz potrzebne jedzenie, a panujące tutaj warunki są idealne na trening. Ja muszę chyba poszukać innego miejsca, aby wypocząć, z tego co mówiłeś stało się ono popularne jako Dojo. Pamiętaj o znaku, który na tobie wyryłem, wkrótce będziesz potrzebny liczę, ze zjawisz się wtedy. Skontaktuję się z tobą.

Po tych słowach Silence zrobił kilka kroków machając Ci ręką na pożegnanie. Swoje zrobił pokazał Ci jak masz trenować. Teraz od Ciebie zależało czy rozwiniesz swój warsztat czy pozostaniesz na poprzednim poziomie.

//Napisz trening na ponad 4 strony a4 normalną czcionką. Potem sprawdzę jak on wyszedł, ocenię i wtedy będzie już wyższy poziom umiejki : 3. (uznałem, że jednak 3 strony a4 to za mało na 4 poziom umiejki i dodałem stronę.)

_________________

Mecenas (+3% klejnotów za misję)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Yuichi Jin
Wiek : 20
Wzrost/waga : 181/70
Rodzaj magii : Szermierz
Gildia : -
Staż w gildii : -
Liczba postów : 76
Dołączył/a : 28/05/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni stok   Czw Sie 17 2017, 21:27

Jin odetchnął z ulgą gdy dotarli do mieszkania nad jeziorem. W sumie dojo, jak to nazwał Silence. I po części miał rację. Wiadomości o tym, że można go tu znaleźć były dość łatwo dostępne nawet dla Yuichi’ego, który de fakto był wstydzioszkiem i nawet spytanie w sklepie „Przepraszam, czy można skorzystać z toalety?” było dla niego problemem. Jak zatem ogromny trud, mentalny oczywiście, naciskał na niego aby spytać o legendarnego mistrza szermierki. Mimo wszystko udało się i całe szczęście. Ta, znak. Nie bój się, nie zapomnę. Chyba do końca życia. Czy na pewno dobrze postąpiłem? Zastanowił się chwilę słysząc ostatnie, póki co, słowa mistrza.
- Dziękuję za wszystko. To dla mnie naprawdę wiele znaczy.
Po tych słowach złapał się za pierś.
- Może i wiele płacę za to, ale jestem pewien, że warto. Uważaj na siebie i do zobaczenia.
Dodał po chwili po czym odmachał na pożegnanie jednocześnie dziękując. Zapewne mistrz znikł tak jak ostatnio, toteż Jin natychmiastowo padł na podłoże, kładąc się.
- Aaaa, żyje!
Wykrzyczał natychmiastowo przypominając sobie trening. O tyle o ile pierwszy etap nie był zły, bo faktycznie nauczył mnie czegoś świetnego, to ta próba w kotlinie… Paskudztwo! Nigdy więcej takich numerów. Muszę się nauczyć jakichś zaklęć żeby więcej nie załamywać się nerwowo w tak stresujących sytuacjach. Przydałoby się w takich sytuacjach wyskoczyć z parędziesiąt metrów wzwyż i po prostu spieprzyć… Ale Jaido też sprawiło się dość dobrze. A skoro tak, to czemu by nie oprzeć na nim mojego stylu? W sumie nie powiedział mi wiele. Poza tą szkołą nie wiem nic. Nic a nic. Może zatem wykorzystam to co wiem? Ataki Silence’a były imponujące. Szybkie, silne i ledwo widoczne. Może i zajęło mu kilkaset lat na opanowanie tego aż tak dobrze, ale skoro potrafię przedłużać broń, to może skrócę to trochę a zamiast tego zwiększę szybkość? Dzięki temu być może uda mi się walczyć z kimś równo w ilości oddanych ciosów, a zwiększona długość mojej broni zagwarantuje mi możliwość wiecznej ofensywy. To nie byłoby takie głupie. Ale to jutro. Dzisiaj muszę odpocząć. Odstresować się. Odespać. Tak, zacznę od krótkiego odpoczynku. A potem tydzień treningu. Albo i dłużej, zobaczymy! Po chwili przemyśleń Jin udał się do budynku. Rozebrał tam większość ubrań, pozostając tylko w bieliźnie. Swoją drogą nie miał ubrania na zmianę, cholera… Ale mniejsza o to! Zrobi się pranie czy coś… Zatem pozostając w bieliźnie, szermierz udał się nad jezioro. Tam wziął prysznic, chwilę odpoczął, popływał (a raczej udawał, że umie, bo rękoma jakby pływał a nogami szedł) po czym wrócił do pomieszczenia. Wysuszył się, zjadł cosik i położył się.

Noc była długa. Bardzo się dłużyła. Chłopak próbował zasnąć. Szybko mu się to udawało, jednak jakoś co godzinę budził się spocony. Przez całą noc powtarzał się sen. Widział w nim to, co podczas zakładania pieczęci na jego życie. Trening z mistrzem, płonące miasto, kobieta, ból, smutek, cierpienie i śmierć samobójcza. I tak w kółko. W końcu nastał jednak ranek. Spocony, zmęczony i z oczami niczym po całonocnym spawaniu migomatem, chłopak zdecydował, że da z siebie 200%! Albo i nawet więcej. Mimo przeciwności, braku chęci, siły i uciążliwymi myślami. Zjadł śniadanie, wykąpał się i podjął się tego po co tu się znalazł. Do dzieła!

Dzień pierwszy miał być dniem rozgrzewkowym. Wtedy to chłopak miał przemyśleć dokładnie sposób treningu, kolejne jego kroki, finalny cel jaki chce osiągnąć i poszczególne punkty, które będą mu okazywać, że dokonuje progresu. Zarówno pierwszego dnia jak i każdego następnego, poranek zaczynał od biegania po okolicy. Utrzymując stałe tempo, biegał przez dwie godziny, o ile dał radę. Gdyby okazało się to zbyt trudne, czyli po prostu kondycyjnie nie dałby rady, to Jin zmniejszyłby tempo. Najważniejsze było utrzymanie biegu w równym stopniu przez całe dwie godziny. W sumie to przez dwie godziny i dziesięć minut, bowiem po godzinie biegu, chłopak robił sobie dziesięciominutową przerwę, podczas której to pił wodę oraz robił przysiady, pompki i ewentualne podciągnięcia na gałęzi, o ile znalazł do tego odpowiednie drzewo. Każdy kolejny dzień miał być delikatnym zwiększeniem tempa. Może i z początku takie bieganie byłoby trudne i sprawiłoby nie lada kłopoty, a umysł nie raz mówiłby „daj sobie spokój pajacu, napij się piwerka!”, to Jin nie ulegał pokusie. Zresztą za daleko po piwerko. Najbliższy sklep jest trochę daleko więc no… A że Yuichi nie miał pod ręką roweru ani samochodu, to tym bardziej zrezygnował z rezygnacji i trenował dalej! Ostatecznie, po miesiącu, chłopak chciał biegać w pełnym ubraniu tak szybko jak tylko mógł przez dwie godziny, dodatkowo zatrzymując się co piętnaście minut, robiąc wtedy serie pompek, w której skład wchodziło trzydzieści pompek na dwóch rękach oraz pięć na jednej oraz serie przysiadów, w której skład wchodziło pięćdziesiąt przysiadów na dwóch nogach oraz dziesięć na jednej przy ewentualnym odpychaniu się plecami o drzewo, jeżeli zaszła taka potrzeba. Nie zapominajmy także o podciągnięciach! Jin o nich nie zapomniał i finalnie chciał ich robić w serii dwadzieścia. Nie ma co, trening godny Pudzianowskiego! Oczywiście jest to wymarzony cel chłopaka, a czy go osiągnął to kto wie? Oby tak! W każdym razie robił ile tylko mógł, aby w ostatni dzień wykonać właśnie taką serię porannych ćwiczeń. Jeżeli osiągnął to wcześniej, to oczywiste, że zwiększył ilość powtórzeń. Najważniejsze było podtrzymanie całości w czasie dwóch godzin. Nie więcej, nie mniej. Zwiększanie ilości wykonywanych poszczególnych ćwiczeń następowało stopniowo, w małych ilościach, równomiernie. I to tyle z codziennych rozgrzewek. Po takowych Jin wracał do domu i tam odpoczywał chwilę w międzyczasie spożywając drobny posiłek, składający się z dość pożywnych, świeżych składników. Co zrobił na jedzenie? A zależy od dnia, chęci i sił. Z początku pewnie były to mało wymagające potrawy, bo chociaż Kucharz z niego był i to fabularny!, to sił z początku było mało. Ale każdy kolejny dzień wydawał się jakby lżejszy w odniesieniu do poprzedniego. Może z czasem zaczęła się to robić kwestia przyzwyczajenia? Kto wie!

Każdego dnia po rozgrzewce, krótkim posiłku z odpoczynkiem i chwilą na przemyślenia odnośnie planów na przyszłość, przychodził czas na trening siły. Skąd jednak wziąć ciężary? Jak wzmacniać mięśnie nie mając do dyspozycji sztangi i obciążeń? A no korzystając z własnego ciała! Drugi etap, siłowy, odbywał się w wodzie. Jin wchodził do stawu. Z początku na tyle, żeby woda zasłaniała go do pasa. Wyszukał teren, gdzie mógłby przejść kilkadziesiąt metrów na równym poziomie i zapamiętał drogę. Trzymając katanę z pochwą dwoma rękoma, jedną rękojeść, drugą resztę, wykonywał podwójne ćwiczenie. Każdy następny krok był kopniakiem, wykonanym na wysokość tułowia. Najpierw ugięcie kolana w górę tak by był na wysokości pasa, a następnie wyprostowanie reszty nogi. Może i nie brzmi to zbyt ciężko, ale duża ilość powtórzeń byłaby ciężka w normalnych warunkach. Nie zapominajmy dodatkowo o fakcie, że chłopak był w wodzie i sam jej opór był dodatkowym utrudnieniem. Oj nogi dostawały wciry. Najpierw bieganie, potem kopniaki w wodzie. A po co katana? A no po to, że trzymając ją wyciągniętą prosto i trzymaną obiema dłońmi, szermierz trenował także mięśnie rąk. Dodatkowo, starał się wykonywać co każdy krok cięcie z pomocą techniki Jaido. Priorytetem była szybkość. Starał się ograniczyć odległość zwiększając szybkość bowiem to ona była priorytetem. Co z tego wyszło? Oceni MG! W każdym razie ten etap codziennego treningu zajmował około pół godziny. Potem Yuichi odkładał katanę na brzegu a sam przechodził na głębszą wodę na tyle, żeby niemalże go kryła. Tylko głowa pozostawała na zewnątrz. Ten etap treningu był podobny do poprzedniego, tyle, że tym razem wykonywał od ciosy podbródkowe. To prawą ręką, to lewą. Tak przez kolejne pół godziny. W sumie już trening zajmował cztery godziny, pomijając wszelkie odpoczynki i przeklinanie we duchu o tym, że ma już się dość. Nie był to jednak jeszcze właściwy trening. Po tym etapie, Jin szedł się napić, zdrzemnąć godzinę a po drzemce coś jadł, odpoczywał jeszcze dwadzieścia minut aby jedzenie się uleżało. W ten sposób robiła się już godzina 12. A no tak, bo nie zostało to wspomniane. Trening zaczynał się równo o 6. Etap rozgrzewkowy to godzina 8 z przecinkiem, posiłek to niemalże 9, etap drugi w wodzie to godzina 10, odpoczynek, godzina snu to już 11, posiłek i odpoczynek to 12. Niby nie wiele zrobił a już stracił sześć godzin. A progresu odnośnie sztuki walki nic a nic! I właśnie o dwunastej zaczynał działać. Brał katanę i najpierw przez pół godziny rozgrzewki numer dwa uderzał w drzewo poprzez cięcia, starając się zatrzymać przed pniem aby go zbytnio nie zniszczyć ani nie ściąć drzewa. W końcu tego nie chciał! Następnie jeszcze przed piętnaście minut wykonywał on cięcia w powietrze. A dokładniej cięcia i pchnięcia oraz bloki, odskoki, uniki i inne „operacje”, które to były wykorzystywane w walce. Była to bowiem walka. Walka, z niewidocznym wrogiem, którym w głowie chłopaka był Silence. Każdy kolejny dzień utwierdzał go coraz bardziej w przekonaniu, że byłby już w stanie go pokonać. Cóż za głupota, nieprawdaż? Po tym nadchodził czas na piętnastominutowy odpoczynek podczas którego to chłopak siadał na trawie po turecku, katanę kładł na kolanach i medytował nad nią. W myślach pytał broni jak chciałaby zostać wykorzystana, jaki styl preferuje, czy odpowiada jej to, co teraz robi i inne pierdoły. Szkoda tylko, że żadnego dnia nie odpowiedziała Jinowi.

Po tych przygotowaniach z bronią, szermierz przystępował do używania techniki Jaido. Każdego dnia stawał najpierw w wodzie po kostki i wykonywał dalekie ciosy na początek. Chciał, by sięgnęły one jak najdalej i jak najszybciej. Jeżeli były wolne, zmniejszał on czas na załadowanie ciosu a zatem i czas oczekiwania między ciosami poprzez zmniejszenie zasięgu. Priorytetem była szybkość. W przypadku, w którym Jin osiągnąłby ją na poziomie równej wymiany ciosów z przeciwnikiem, zyskałby przewagę w wypadku walki dwóch szermierzy za pomocą katany. W końcu osoba, która ma krótszą broń musi się bronić i czekać aż sięgnie wroga. Jin natomiast mając odpowiednią odległość mógłby cały czas starać się zwiększyć tempo i powoli, coraz dotkliwiej ranić wroga. Niby nie odczuje się rany, która ledwo krwawi i tylko lekko piecze czy też boli, ale co, gdy pojawi się kilka takich ran blisko siebie? Czy w końcu nie staną się jedną, nie zwiększą się i nie będą bolały jeszcze bardziej? W końcu każdy po oberwaniu pewną ilością ciosów ma dość i traci ducha walki. Dodatkowo jak silna jest mentalność osoby, która cały czas się broni i obrywa mimo to, a nie potrafi sięgnąć wroga? Czy zwycięstwo nie zaczyna się od mentalnego zniszczenia przeciwnika? Każdym razem ten etap trwał aż dwie godziny co w porównaniu do innych było dosyć długim przeznaczeniem czasu. Ale toteż w końcu był jeden z ważniejszych etapów, prawda? Chcąc próbować osiągnąć jak największą szybkość i skuteczność, Jin ostatecznie po dwóch tygodniach zdecydował się na wydłużenie katany o jej pięćdziesiąt procent długości, nadając kształt, który będzie jej przedłużeniem. Dodatkowo z czasem zaczął zauważać żółtą poświatę, która na pewno nie była mocą magiczną. W końcu nie czuł jak ją traci, a po dwóch godzinach takich ciosów moc magiczna zapewne by się skończyła. Czym zatem była ta poświata? Czyżby energią wewnętrzną, o której to mówił Silence? Zapewne! Ostatecznie jednak czy szybkość była odpowiednia? To się okaże w walce. Mimo to nie satysfakcjonowała chłopaka i pewne było, że w najbliższym czasie potrenuje on nad tym problemem. Ale to wkrótce!

Po tym etapie był krótki czas na odpoczynek. Piętnaście minut konkretnie. W tym czasie nasz szermierz pił coś, brał szybko „prysznic” w jeziorze i rozciągał mięśnie, które po pewnym czasie miały już chyba dość. Mimo to Jin nie zamierzał się poddawać, nie po tym co przeszedł w kotlinie. Będzie pewnie to wspominać jeszcze przez długo, oj długo.

W każdym razie przejdźmy do następnego etapu, chyba najważniejszego. Jin po chwili odpoczynku zbierał sprzęt, ubrania i ruszał w siną dal. Jego celem był najbliższy możliwy las. Biegał on po nim, skakał gdzie popadnie i turlał się. Co jakiś czas wykonywał odskoki, uniki i podobne po czym natychmiastowo wykonywał ataki za pomocą Jaido, jakby celując we wrogów. Przed wykonaniem każdego ciosu wyobrażał sobie potencjalnego wroga, za każdym razem innej postury i rozmiarów, o innym zachowaniu i czasie reakcji oraz zdolnościach i celował w miejsca, które były w danej sytuacji najbardziej odsłonięte. Czasem parował cios za pomocą broni, czasem poprzez unik a czasem przez zmniejszenie obrażeń jak tylko się dało. W końcu nie każdy cios da się uniknąć a czasem najlepszym wyjściem jest przyjęcie go jak najmniej dotkliwie się da i wykonanie kontry, która powali wroga. I tak było nie raz podczas biegania po lesie. Nie raz Yuichi potknął się o korzeń biegając jak szalony. Uznawał jednak, że jest to zasadzka wroga. Jakaś lina, sznur, czy po prostu zaklęcia, za pomocą którego został powalony. Wtedy szybko starał się wykonać dodatkowe przeturlanie się, czy wstawał tak szybko jak mógł, po czym często wykonywał dodatkowy jeszcze unik a następnie serie ciosów z użyciem Jaido, tak szybko jak mógł. Widoczne było dla niego jak stawał się silniejszy. Może i Silence pokazał mu jedną technikę, ale to dzięki tej technice chłopak z dnia na dzień coraz bardziej zbliżał się do osiągnięcia poziomu swojego mistrza. Co prawda daleka jeszcze droga przed nim zanim osiągnie wymarzony cel, ale pewny był, że kiedyś mu się uda. O ile sen, który nawiedzał go co noc się nie spełni. Ponoć mówienie czegoś tysiąc razy sprawi, że stanie się prawdą. Czy zatem stałe powtarzanie „To tylko sen, nic takiego się nie wydarzy!” sprawi, że Jin uniknie przeznaczenia, które zostało mu pokazane przez mistrza? Oby! Po półtorej godzinnym bieganiu po lesie, Jin ruszał na ostatni, najbardziej znienawidzony fragment codziennego treningu. Z początku, przez pierwsze dwa dni zrezygnował z niego bo nie potrafił się mentalnie przełamać, ale z czasem zrobił to.

O czym mowa spytacie? O kotlinie, w której to odbył się jeden z jego treningów! Yuichi przerażony z początku, że mimo faktu iż raz się wydostał z dziury, obawiał się, że zostanie tam zgnieciony! W końcu trzeciego dnia potykając się o jakiś kamień wpadł tam i został uwięziony na jakiś czas. Przez pierwszy tydzień pomijając owe dwa dni wykopywał on dziurę, tak jak wcześniej. Z czasem jednak stwierdził, że to głupota i marnowanie czasu a skoro już tu włazi, to wykorzysta go najlepiej jak potrafi. Zaczął zatem wykonywać schody w skale. Wchodził do pewnej dziury, jednak z tych wykonanych, a następnie wykonywał schody, które zapętlały się i prowadziły w górę. W końcu po kilku dniach udało mu się stworzyć takie, prowadzące na samą górę. Wszedł na wierzchołek, rozejrzał się i z radością usiadł oglądając przepiękną okolicę. Spojrzał także w dół i wyobraził sobie jak to wcześniej Silence patrzał na niego z góry i czekał na to co się stanie. „Może i dobrze zrobił zostawiając mnie tam?” pytał się nie raz w myślach. Koniec końców przełamał strach do takich akcji, ale pewne jest, że niezbyt chętnie będzie korzystał z takich form treningu o ile nie będzie to konieczne bądź wymuszone przypadkowo i nieoczekiwanie!

W końcu minął miesiąc a Jin stwierdził, że jest gotów. Gotów jednak na co? Mistrz dał mu wskazówki, rady i umiejętność. Oj to wykorzystał i stał się silniejszy. Co jednak z siłą, którą posiadł? Trzeba ją wykorzystać, nie ma co spoczywać na laurach! Miał pomagać innym, słabszym. Zatem zgodnie z tą myślą stwierdził, że pierw trzeba zdobyć lepszą broń, która jeszcze bardziej to ułatwi. Wtedy przypomniało mu się o orężach, o których to mówił Silence. Może by tak poszukać o nich informacji i spróbować któryś zdobyć? Może jeżeli go zdobędę i schowam przed nimi to nie nadejdzie dzień kiedy mnie wezwą? Może dzięki temu uniknę tego cholernego snu? Pomyślał. Tak, zrobi to! Zdobędzie oręż grzechu i zniszczy go bądź schowa. Albo może zachowa i wykorzysta w czynieniu dobra? Czy jednak warto korzystać z broni, która pogrążyła już nie jednego? Czas pokaże! Ostatecznie Yuichi stwierdził, że najpierw znajdzie organizację, która będzie gotowa mu pomóc w razie czego a także zapewni jakieś wsparcie finansowe (Stan konta wynosi 0,00zł) no i co najważniejsze, udostępni jakieś ciekawe informacje. Która to grupa będzie? Albo gildia? Czas pokaże. Tymczasem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4162-jin http://ftpm.forumpolish.com/t4005-jin?nid=3#79493 http://ftpm.forumpolish.com/t4193-jin#84797

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 524
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni stok   Pią Sie 18 2017, 10:50

~MG~

Jin zgodnie z założeniem odbył swój trening, który rozsądnie podzielił na kilka etapów, które miały przygotować go do spektakularnego finału zakończenia tego spartańskiego treningu. Miał on swoją wizję, w która stronę chciał się rozwijać, wiedział, które partie ciało musi wzmocnić, co poprawić w swojej technice więc szybko przeszedł do konkretnych akcji, które miały na celu pomóc mu w osiągnięciu jego upragnionego celu. Zaczął od treningu, który miał poprawić jego kondycję oraz wytrzymałość od biegania, które w każdym kolejnym dniu szło mu coraz lepiej, a z tygodnia na tydzień zauważył rosnące postępy. Nie tylko mógł przyśpieszyć tempo, ale również mniej się przy tym męczył na końcu. Jin nie miał problemu ze znalezieniem gałęzi do podciągania, lasu oraz składników na potrawy, które przyrządzał sobie korzystając ze swoich kulinarnych zdolności, które były na najwyższym poziomie. W końcu, aby wykonywać efektywny trening trzeba było być najedzonym, a odpowiednia dieta była nieodłącznym elementem każdego treningu.

Wykonywanie ćwiczeń, które miały poprawić tężyznę fizyczną mężczyzny oraz usprawnić jego szybkość i dynamikę ciosów również przebiegało bez problemów. Woda, do której wchodził tylko na początku była zimna, potem ciało mężczyzny przyzwyczajało się do niej, a poza tym zimny prysznic nie był raczej niczym strasznym dla takiego wojownika. Opór wody skutecznie pozwalał zwiększyć twoją siłę, a nogi faktycznie dość szybko były obolałe, powrót do domu w początkowych dniach treningu mógł i był wyjątkowo trudny i męczący, ale oznaczało to jednocześnie, że trening był skuteczny. W czasie całego treningu Jin nabawił się trzy razy zakwasów, ale dość szybko one przechodziły.

Ukoronowaniem jego treningu miała być walka w dolinie, do której zaprowadził go Silence i wykonanie schodów prowadzących na szczyt skalnej półki techniką Jaido. Oczywiście nie udało się pierwszego dnia, próby trwały kilka dni, ale w końcu przypieczętował swoje umiejętności tworząc schody na samą górę, z których z pewnością w przyszłości ktoś będzie mógł skorzystać, gdy stanie przed sagrożeniem zmiażdżenia przez ściany. Trening faktycznei był wystarczający, a szermierz uznając, że zgodnie z obietnicą znacząco poprawił swoje umiejętności opuścił domek Silence'a i udał się z powrotem w stronę cywilizacji będąc znacznie silniejszym

Nagrody:
Jin - Zdobyty 4 lv szermierza. Opis:
Spoiler:
 

z/t

_________________

Mecenas (+3% klejnotów za misję)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Zachodni stok   

Powrót do góry Go down
 
Zachodni stok
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Północne :: Góra Hakobe-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows