facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Ambasada Fiore - Page 2




 

Share | 
 

 Ambasada Fiore

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Ambasada Fiore   Nie Lip 06 2014, 12:12

First topic message reminder :

Mały budynek z piaskowca, na który składa się jedynie parterowa recepcja z poczekalnią, kilka pokoi służbistów i na piętrze pokój ambasadora. Sam wystrój jest jak najprostszy. Czerwony perski dywan, obite czerwonym materiałem krzesła z dziwnego, trzeszczącego drewna, Lacrymy świetlne lewitujące nad sufitem, wymieszane z mniejszymi i niebieskimi lacrymami chłodzącymi. Drzwi do pomieszczeń biurowych znajdowały się po obu stronach recepcji, na jej końcu, naprzeciw wejściowych drzwi, było biurko recepcjonistki a po jego boku schody na piętro, zatarasowane magicznym szlabanem, który mogła podnieść tylko ona. Sam pokój Ambasadora, posiadał mahoniowe biurko i krzesło, oraz dwa skórzane fotele dla gości. Dywan był złoto-zielony a w oknie za biurkiem wisiały zielone firany. W pomieszczeniu unosiły się trzy lacrymy chłodzące, mimo to temperatura wynosiła około 30 stopni. Wejście było po lewej, patrząc na okno, po prawej zaś wielki segment zawierający wiele opasłych ksiąg i teczek z papierami.

~

MG

Obecnie w pokoju ambasadora znajdowało się 6 foteli, tak ustawionych by pomieścić nowych gości. Magowie byli ubrani już w swoje rzeczy, mieli przy sobie swoje przedmioty, zupełnie jak by niedawne przeżycia były tylko złym snem. Przez tłok w pomieszczeniu temperatura znacząco skoczyła i zrobiło się duszno. Szybko wniesiono dwie nowe Lacrymy chłodzące ale temperatura i tak pokazywała zabójcze 36 stopni. To zdecydowanie było Dessertio, no chyba że umarli i trafili do piekła. Za biurkiem siedział już mężczyzna, ubrany w białą togę, z ogoloną na łyso głową i małą kozią bródką siwej barwy. Opalona skóra perliła się od potu, czoło cały czas ocierał chusteczką a jego czekoladowe oczy z uwagą przyglądały się magom.-Cóż to pomieszczenie nie jest przystosowane do takiej liczby gości ale nie mieliśmy nic lepszego pod ręką.-Rzucił jakby na usprawiedliwienie i wyciągnął w ich stronę dwie miski. W jednej znajdowały się dziwne, fioletowe bulwy pływające w lekko śmierdzącej, galaretowatej brei koloru kremowego. W drugiej zaś znajdowały się płaskie, białe płaty przypominające groty strzał, błyszczące lekko w słońcu i kuszące miłym, słodkawym zapachem.-Częstujcie się-Powiedział i poprawił się lekko na krześle.-Na razie się nie przedstawię, wybaczcie mi to, ale właśnie tak należy postąpić. Powiem wam tylko że znajdujemy się w Ambasadzie Fiore w Dessertio. Chciałbym, byście powiedzieli mi, każdy z was, jak sądzicie, co się aktualnie dzieje?-Od razu jednak jakby się poprawił i spojrzał na Sonię.-Wybacz dziecko, znamy twoją sytuację ale nie mamy tu w okolicy telepaty ani nic innego co mogłoby nam posłużyć do komunikacji, jeśli jednak masz jakiś sposób by się z nami porozumieć, to proszę, nie krępuj się.-Powiedział w miły sposób, wykazując zrozumienie i dobrze zamaskowane współczucie, względem siedzącej przed nim dziewczynki. Widocznie na gnębiące magów pytania, jeszcze odpowiedzi się nie znajdą.

Czas na odpis: 09.07 godzina 12:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Pią Lip 18 2014, 12:43

MG

Radny pozwolił przemówić każdemu, nim sam odpowiedział na pytania czy prośby innych ludzi. W międzyczasie posłał tylko Sonii dwa spojrzenia, pierwsze przy pytaniu Arturii o Barme, było to spojrzenie wątpliwe, czy powinien o tym przy niej mówić. Drugie zaś było ciepłe, gdy spostrzegł jej rysunek. W każdym razie pierścień Arturii nie zareagował w żaden sposób na jedzenie, nie było zatrute. Radny bez słowa wyjął z biurka nożyczki i delikatnie naciął palec środkowy lewej ręki, pokazując dłoń Shao.-Jeśli macie pytania, pytajcie. Widzę że masz wątpliwości Shao, podziel się więc nimi a je rozwieje.-Odpowiedział mu, po czym zwrócił się do Arturii.-Pan Barma... znajduje się aktualnie w przybytku do którego czasem lubią udać się mężczyźni, o ile mi wiadomo.-Chrząknął znacząco mając nadzieję że wszyscy zrozumieją co miał na myśli.-To czy się z nim spotkacie zależy czy raczy się zjawić na bankiecie dziś wieczorem... mam nadzieję że tak.-Odparł spokojnie po czym zwrócił się do Evana.-Ty zostałeś już przyjęty w poczet Duchów, policji magicznej. Możesz się oddalić, albo zostać. Za wykonanie dodatkowego zadania otrzymasz wynagrodzenie.-Teraz mówił już do wszystkich.-Co do was... mamy już plany co do większości. Jednakże to wciąż nie jest stu procentowa pewność, więc mamy dla was ostatnie zadanie. Ale to jutro. Dzisiaj faktycznie będziecie moją ochroną, udamy się na bankiet w celu rozmowy z pewnym kapłanem... nie powinno nam zejść długo a potem będziecie mogli wypocząć przed jutrem.-spojrzał po wszystkich, po czym wstał.-Tak więc, możemy iść?-Zapytał niepewny czy ludzie nie chcą jeszcze czegoś przekąsić czy też chwilę wypocząć. Pytania mogli wszak zadawać po drodze.

Czas na odpis: 21.07 godzina 13:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Shao Tenjuin
Wiek : 25
Wzrost/waga : 185 / 65
Rodzaj magii : Telekinezy
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od Listopad X793
Liczba postów : 61
Dołączył/a : 18/02/2014
Skąd : Oshibana

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Pią Lip 18 2014, 17:51

- Tak, jestem tu, by zostać policjantem, oh i ja też zgłosiłem się mysląc tylko o tym - zakpił sobie pod nosem. Jasne, jasne, na pewno tak było... Czy oni naprawdę myślą, że tłumiąc szczerość i odpowiadając wręcz nierealistycznie, 100% zgodnie pod klucz, będą dobrze ocenieni? Przynajmniej Shao, jako egzaminator, bardziej by się zniechęcił od takiego lizopupstwa, niż uznał kogoś za wartościowego.
- A ja się zgłosiłem by bronić radnego, a potem dostałem wytyczne by robić to wszelkim kosztem, tylko... - podniósł palec i wskazał na dyplomatę - ...nie zdradziłem swoich mocy, a fakt, czy byłem w ogóle zauważony przez wroga, też jest kwestią sporną. Tak więc po zwiadzie na terenie Barakaów, nie włączałem się do walki, aby ewentualnie zakłócić kalkulacje wrogów co do naszej liczebności, siły i rodzaju magii w prawdziwym starciu, bliżej Dessertio. Nie traciłem również many, aby móc spuścić nieprzygotowanym wrogom prawdziwy Armagedon, w czasie, kiedy na przykład taki Evan byłby już całkowicie wypłukany z sił magicznych i walczyłby jedynie kijem... Dość bezradnie wobec pięciu wrogów z pełnymi zapasami magicznymi. To było świadome zagranie taktyczne, które w sytuacji prawdziwego wroga obróciłoby się na korzyść drużyny, myślę że bardzo mocno.
Tak to już w życiu bywa, że wszelkie pochwały przypisuje się superbohaterom, podczas gdy prawdziwi stratedzy, czuwający w ukryciu nad bezpieczeństwem wszystkich tym pochopnych i brawurowych głów, bywają niezauważeni. Jednakże, sugerowanie, by Shao wykonał swoją robotę w niewłaściwy sposób, wręcz ze skazą, było bardzo nie na miejscu. Szybkie kalkulacje umysłu przeanalizowały, czy w tej chwili nasz myśliciel powinien odpyskować, czy też odpuścić. Nie chciał być kolejnym przymilaczem, który będzie szczerzyć oczka i mówić "Panie Radny dostrzeż mnie, jestem taki idealny, co tylko nie zlecisz lub nie zapytasz, to ja zachowam się wzorowo, wręcz jak ideał których niema". Nie chciał robić z siebie lizusa, po za tym dodatkowo stwierdził, że nie tędy prowadzi droga do zyskania akceptacji władz.

Aby troszkę oderwać się od tych złowieszczych myśli, postanowił dorzucić troszkę iskier w stronę relacji z Arturią, od tak, po prostu, dla zabawy.
- Chyba to ty igrasz z ogniem, spouchwalając się za bardzo. - zauważył, robiąc krok w przód, tak że wraz z Arturią zderzyli się ciałami, a ich słowa minęły się, kiedy obie twarze przekręciły się w bardzo bliskiej odległości - I na przyszłość, wybierz Shuriken. Miecz składany na ziemi odwaca uwagę podczas dialogu, a druga broń nie wyglądająca na ważną uderza z zaskoczenia. To nieetyczna dyplomacja ulicy. - stopy wykonały krok w przód, a kolczasty ringblade wskoczył ponownie na plecy, zapinając się w podtrzymujące go pasy - Z rzezimieszkami, przemytnikami, paserami... będzie ciężko negocjować pokładając nadzieje w paplanie o prawie i zasadach.

Ciekawe, ilu policjantów padło trupem od takiego prowizorycznego złożenia broni? Pewnie sporo.

Shao oparł się o ścianę, zastanawiając się, jak mógłby ich wszystkich zabić. Zauważył, że wystarczyłoby jedno zaklęcie A, aby wyrwać zebranym podłogę spod nóg i następnie, gdy ci już by spadli, machnąć rękoma aby przygnieść połamańców, rozwalając przy okazji podłogę z niższego piętra. Obrażenia od upadku, zgniecenia i ponowny spadek z wysokości... Nawet Raziel by nie przeżył takiej kombinacji. Gdyby miał papierosy, pewnie by teraz zapalił. Lubił czuć w sobie wszechpotężną moc, choćby to był tylko świat wyobraźni.
- Tak, mam wątpliwości Zao-Shen - wybrał bezpośrednią formę komunikacji i przejście na mniej oficjalne "Ty"- One są tym, co nas łączy. Wiele bałaganu posiadam w swojej głowie, jednakże jedna zasadnicza kwestia może rozwiązać inne, mniej ważne. - podrapał się po głowie, zauważając, że chyba wpadł w nawyk poprzedzania swych przemów klimatycznym wstępem - Widząc formę egzaminu, podupadła moja wiara w Radę, jako organizację służącą sprawiedliwości. Bo czymże różni się ona od GH? Może celem, lecz nie formą. Zamknięcie nas i skłonienie do walk przeciw sobie? Sadystyczne zabawy psychiką, poprzez strach, żądze mordu i krew. Czymże to różni się od metod osób, które zwalczanie, które uznajecie za złe? Chyba tylko tym, że znajdują się po drugiej stronie konfliktu. - zastanowił się przez chwilę nad dalszym przebiegiem dialogu. Dużo już zaryzykował swoją szczerością. Popadł nawet w mały konflikt z drużyną, jednakże, sądząc po stosunku dyplomaty, nie został jakoś specjalnie napiętnowany z tego tytułu. "Mamy już plany co do większości" - więc dla Shurikena też, jednak, jakiego typu to ma być plan? Czy ma stać się marionetką w rękach innych i zrealizować czyjeś cele dla kogoś, niczym służący i niewolnik? Czymże to by się różniło od GH? Ba, właśnie to mógłby być stan gorszy od tego, które oferowało mu  Grimoire. Czy być dalej szczerym? Pokazać, jak ważne są jego wartości*? Nie, bez przesady, nie warto, to głupie. Jednak czy będzie w stanie służyć pokornie Radzie i przez całe życie znosić takie wewnętrzne rozterki? - Tak więc fakt, że ja spełnię kryteria Rady, nie jest jednoznaczny z tym, że Rada spełni moje kryteria odnoście naszej wspólnej współpracy.
I stało się. Powiedział. Bezczelnie rzucił w twarz wszystkimi kartami. Shao nie będzie lizusem, niewolnikiem, marionetką. Jeśli mają z sobą pracować, to tylko na równych zasadach. Nawet, jeśli oni będą go chcieć, to jest szansa, że nie przyjmie oferty. Tak samo jak Rada może mieć wątpliwości co do Shao, tak samo on może mieć wątpliwości co do rady. Identycznie, jak on ma się dobrze zaprezentować Radnym, tak Ci muszą spełnić kryteria myśliciela. Nie ma tu żadnego "ja dla was". Albo jesteśmy "my" na równych prawach i zasadach, albo nie ma nas wcale. Realizacja wspólnych celów, razem. Nie jestem materiałem na pionka, Zao-Shen. Jeśli takich szukasz, to nie pasujemy do siebie.
- Widzę również pewną nieścisłość. Nie jestem w stanie oszczędzić pełni sił na jutro, jeśli dziś mam, wedle umowy z naszego zadania, bronić Ciebie. Jeśli uznam to za konieczne, mogę nadwyrężyć swe siły do tego stopnia, iż po raz kolejny mogę zostać uznany jedynie za "obiecującego, lecz nie spełniającego wszystkich oczekiwań" - troszkę zaironizował, możliwe, że inni to wykryją. Gdzieś tam, w głębi duszy uważał, że tak naprawdę nie usłyszał prawdziwej opinii na swój temat. Artutio, strzeż się, to co się dzieje tutaj, nie musi być prawdą.
- Skoro już mówimy o siłach, cóż... Wprawdzie wyspaliśmy się, lecz nie jedliśmy zbyt dużo przynajmniej, przez, wedle mojej rachuby, pół dnia. Magiczne kroplówki chyba nie uzupełniły naszych zapasów, więc, może zregenerujmy się trochę i rozładujmy stres? - Gdy załapał, że mówi w imieniu zespołu, zmienił ton - Przynajmniej ja. Zjem, odpocznę, mogę dołączyć potem, jeśli wy chcecie już ruszać. Raz odłączyłem się od drużyny i radziłem sobie dobrze jako samotnik, więc, nie będę spowalniać reszty, jeśli uważa inaczej.
Tak więc Shao został, przynajmniej na chwile. A co z resztą? Czy ruszą wykończyć się do końca, czy też podejmą racjonalną decyzję?
- Jeśli Twoja wizyta jest pilna, niech Ci, którzy czują się na siłach, ruszą od razu. Ja wolałbym odpocząć i najlepiej dostać jeszcze jakieś wytyczne. Powiedzmy, że to kolejne przygotowanie strategiczne. Kierowanie zapasami swych sił fizycznych i magicznych, a do tego zdrowiem kompanów to sprawa trochę bardziej skomplikowana, niż zarządzanie zapasami w spiżarni i szefowanie w kuchni. Dane mi więc w ciszy i spokoju wypocząć, aby opracować plan nad jak najlepszym wykorzystaniem zasobów, nim dołączę do reszty.

* - opowieści o restauracji, dołączeniu do GH aby bronić biednych itp, są lakonicznie opisane w mojej historii postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2056-bank-shao#35422 http://ftpm.forumpolish.com/t1929-shao-tenjuin

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Evan
Wiek : 16 lat
Wzrost/waga : 165 cm /57 kg
Rodzaj magii : Magia Masek
Gildia : Policja Magiczna, oddział Duchów Era.
Staż w gildii : Od listopada X801 w PM.
Liczba postów : 288
Dołączył/a : 10/07/2013

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Nie Lip 20 2014, 01:09

Oh. Ta informacja mnie zaskoczyła. A więc już się dostałem. Czyli to prawda... Doprowadziłem do tego, że jeden z moich życiowych celów został spełniony. Jej... Nie mogłem uwierzyć że dostałem się do oddziału duchów. W tamtej chwili to jeszcze do mnie nie docierało. Zostałem przyjęty do policji magicznej... Łał. Naprawdę? ... O jej. Jeju.... jeju! Jestem policjantem! Ej, ale naprawdę? W pierwszej chwili chciałem nawet o to zapytać Radnego, ale kiedy na niego spojrzałem zdałem sobie sprawę że nie żartował.
-D-dziękuje.-powiedziałem, jednocześnie zrywając się z miejsca.-G-gdzie mnie przydzielono?-dopytałem, po czym na chwile umilkłem...-Lepiej będzie jeśli odejdę. Obawiam się, że po teście w domku część drużyny mi nie ufa... A to może doprowadzić do tego, że stanie się coś złego. Dlatego odejdę...-powiedziałem, po czym ukłoniłem się lekko i powędrowałem w kierunku wyjścia... Ale kiedy już tam byłem odwróciłem się jeszcze, spojrzałem na Arturie i jej też się lekko ukłoniłem.-Tobie też dziękuje.-powiedziałem, po czym wyszedłem. Trzeba poszukać jakiegoś transportu do Fiore.... Tutaj było stanowczo za gorąco.

[z.t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1909-konto-evan-a http://ftpm.forumpolish.com/t1395-evan http://ftpm.forumpolish.com/t2415-maskarada#41565

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kobe "Raziel" Kurogane
Wiek : 18
Wzrost/waga : 182/80
Rodzaj magii : Magia Ducha
Gildia : -
Staż w gildii : 2
Liczba postów : 44
Dołączył/a : 19/01/2014

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Nie Lip 20 2014, 07:28

1. Gratuluję Evanowi dostania się do Policji Magicznej.
2. Shao, przemyśl, czy Twoja postać do tej policji się nadaje. Wiem, jestem zwykły szarak co tu przyszedł niewiadomo skąd i po co, ale jak czytam te wypowiedzi, to widzę, że sam powinieneś być głową jakiejś zwariowanej i porąbanej gildii wprowadzającej własną sprawiedliwość. Funkcjonariusz PM powinien wykonywać rozkazy, a nie się tak rządzić.
3. Dzięki Arturia za te chwile rozmowy. Mam nadzieję, że i Tobie się powiedzie na tej misji.
4. Kończe z gra na tym frm. Moją postać możecie wykorzystać jako NPC w tej misji, może być prowadzona przez Baeka, albo po prostu ją omińcie. Jednak tutaj gra idzie za wolno i się jakoś nie rozwija. Jak ludzie mają po kilka postaci, to nie skupiają się na jednym celu. Wracam do gry na starych śmieciach, na jednym z for o tematyce Naruto. Forum przechodzi dość spore zmiany i restart fabuły, może być więc bardzo ciekawie. Jeśli gdzieś zobaczycie jakiegoś Jina albo Rafiki'ego, a skrótem nazwy forum będzie "DS" zapraszam do wspólnej gry.

Pozdrawiam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1880-raziel-karta-ducha#31880

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Pon Lip 21 2014, 00:38

/Raziel :/ ...

Widok powstającego obrazka jeszcze bardziej ucieszył Arturię. Nie była pewna, czy dobrze rozumie, ale wyglądało tak, jakby "smutna Arturia" i "szczęśliwa Sonia" to "wesoła Arturia". Iskierki wesołości zatańczyły jeszcze radośniej w głębi oczu Hawkeye. Musiała przyznać, że to było strasznie miłe ze strony niemej dziewczyny...

Krytykujący "lizusostwo" Arturii Shao nie wzbudził nic poza rozbawionym z nutą drwiny spojrzeniem. W tamtej jednak chwili nie odezwała się słowem. Dopiero gdy naruszył jej "strefę osobistą" postanowiła się odezwać...
- Ah ja się spouchwalam? A zatem, panie Tenjuin, proszę o wybaczenie za wszystkie zwroty per "ty" w stronę pańskiej osoby. Uwłaczanie pańskiej godności w ten nikczemny sposób nie było moim zamiarem. - powiedziała pogodnie lecz pewnie, bez cienia strachu w głosie, wręcz przeciwnie. Ponadto nie spuszczając z Shao wzroku. - I punkt dla pana. Nie spodziewałam się, że w tej chwili korzystając z okazji mógłby mnie pan zaatakować. Miecz jest piękną bronią lecz według mnie nie najpiękniejszą. A gdybym miała zaatakować z dystansu wybrałabym inną broń niż shuriken. - Owszem. Glocka. Z ultracichym tłumikiem. I kolimatorowym celownikiem. Chociaż rurka z zatrutą strzałką też może być...
Nie był to jednak koniec jej słów w stronę shaoistycznego buddysty...
- Poza tym gratuluję panu cnotliwej postawy obywatelskiej. Przyznaję, że głównym powodem, dla którego wybrałam tę misję była i jest chęć dostania się w szeregi Policji Magicznej. Jeśli miałabym ofertę konkurencyjną, a ta tutaj nie byłaby szansą w te szeregi się dostać, nie wiem, którą bym wybrała, skoro obie zakrawają o moje zainteresowania. Straszna ze mnie egoistka, wiem. Nie to, co pan. - pyskowała dalej - Marnuje się pan w Grimoire Heart. Taki wspaniały Fiorańczyk, gotów własną piersią bronić państwowych polityków. I do tego niesamowity strateg i profesjonalista. Nie to co reszta grupy, bez wyjątku. Wręcz "czapki z głów", panie Tenjuin.

Słowa radnego zrozumiała, odruchowo żałując, że pytała. Nienawidzi istnienia takich przybytków. Bardzo kłócą się z jej świadomością ludzkiej godności. Jednak jak zwykle, nie dała tego po sobie poznać inaczej jak po zimnym, wrogim błysku w oczach. Kiwnęła więc tylko głową, że rozumie. Niestety po usłyszeniu odpowiedzi straciła ochotę na dalszą konsumpcję łakoci. Dobrze, że zdążyła spróbować o macek i daktyli. Natomiast gdy pojawił się temat bankietu, Arturia, ta niewychowana dziewucha bez pytania podeszła do biblioteczki i bezczelnie, bez pytania, sięgnęła po książkę o kulturze Dessertio i zaczęła przeglądać. Zatrzymała się na kobiecych strojach, po czym odwracając otwartą książkę w stronę radnego spytała:
- Czy takie stroje kobiece będą odpowiednie na bankiet jako gość? Czy będą w jakiś sposób obraźliwe i kłócące się z lokalnymi obyczajami? Nie chciałabym być nietaktowna. - po czym przymknęła książkę w zastanowieniu, znów zwracając się do radnego - Na bankiecie my, jako pańska ochrona, jesteśmy oficjalnie jako ochrona, czy jesteśmy jako goście i pańscy towarzysze, znajomi lub dalsza rodzina? I jeszcze... jak wygląda kwestia savoir vivre w Dessertio? Co, jako obcokrajowcy, powinniśmy wiedzieć o zachowaniu, a co może być egzotyczne z naszego puntu widzenia? Co z zachowań odmiennych od fiorańskich jest tu na porządku dziennym, a czego powinniśmy się wystrzegać? Ah, i jeszcze... Jak wygląda kwestia z posiadaniem broni i pozwoleniem na nią? - oczywiście chodziło jej o prawo Dessertio. To nie był koniec pytań. Po krótkiej przerwie (na odpowiedź) dopytała - Jeszcze kilka pytań: Czy można też prosić o wskazanie nam kwater? Ile czasu pozostało do bankietu? Gdzie się odbywa? I chyba najważniejsze: co możesz nam, panie, powiedzieć o kapłanie, z którym ma być spotkanie podczas bankietu?

Jeśli radny potwierdzi kwestię ubioru (przeróżne stroje, bardziej lub mniej kuse, a la "arabska tancerka"), Arturia pokazuje książkę Sonii z konspiracyjnym mrugnięciem:
- To co? Może babskie zakupy przed bankietem?
Shao tych stronic książki nie widział...

Decyzję o nowym stanowisku Evana przyjęła pogodnie. Fakt, nadszarpnął jej zaufanie, bo wyglądało na to, że jednak spełnił warunki listu, który-to list dla niej był niepewny. Ale jeśli to nie jest żadna pułapka, nie pozostało jej nic innego, jak koleżeński ukłon w jego stronę:
- Gratulacje, funkcjonariuszu Evan. - powiedziała szczerze pogodnie, z naturalnym, lekkim uśmiechem, stojąc niemal na baczność. Po czym dodała z lekko wyczuwalną nutą troski - Uważaj na siebie.

Książka, kiedy przestała być potrzebna, wróciła na miejsce. Chyba, że ktoś jeszcze chciał, to podała. W sumie po tym wszystkim Arturia raczej gotowa była do dalszych działań...


/Perdon za chaos -_- ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Raksha Murtha
Wiek : 33 lata
Wzrost/waga : 191 cm / 95
Rodzaj magii : Mutacja
Gildia : Kiedyś FT
Staż w gildii : 12 lat w FT, teraz samotnik
Liczba postów : 57
Dołączył/a : 30/01/2014

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Pon Lip 21 2014, 12:26

Raksha siedział raczej cicho przez jakiś czas słuchając tego, co się dzieje. Raczej był zdezorientowany tym wszystkim. Złapał się za głowę i przejechał po łysej glacy. Nie podobało mu się to, bo jego twarz znowu była potworna. Zrobił sobie PWMką usta, by mógł normalnie jeść. Pomału jadł nie śpiesząc się. Jedynie westchnął, gdy zapytano ich po co wzięli udział w tej misji. Spojrzał na Radnego i nic nie powiedział. Milczał zastanawiając się.
- Potem na to odpowiem - odpowiedział licząc na to, że dostanie trochę czasu.
- Jak mają się ubrać mężczyźni na ten cały bankiet..? - spytał chłodno.

///
Super szybki post
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1942-rakshel#33127 http://ftpm.forumpolish.com/t1891-raksha http://ftpm.forumpolish.com/t1943-rakshelek#33128

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sonia
Wiek : 18?
Wzrost/waga : 168/56
Rodzaj magii : Pieśni
Gildia : Brak
Staż w gildii : -
Liczba postów : 208
Dołączył/a : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Pon Lip 21 2014, 17:05

Niepewność, dalsze oskarżenia. Wyglądało na to, że w chwili obecnej nie zmieniło się nic od momentu, w którym opuścili domek dla lalek. Tym razem jednak oskarżenia kierowane były do osoby, którą mieli ochraniać. Dziewczyna przysłuchiwała się wszystkiemu, rozumiała i nie podobało jej się to. Do tego Shao, który próbował spełnić swoje marzenie i w jednej chwili mówił o tym, jaki to miał plan i dlaczego coś zrobił tak a nie inaczej, po prostu pan idealny. Próba przekonania drugiej osoby, jakim to było się dobrym i jak bardzo myślało się do przodu, byle tylko ukazać się z jak najlepszej strony... Tak, dla niej było to dokładnie to samo. Ona też mogła by przestawić wszystko do myślała, dlaczego myślała i, ba, nie wyszłaby na tym gorzej, jak on! Tylko po co miała to robić i wkupywać się w łaski dyplomaty, skoro liczyły się... fakty, nie intencje. Ona przecież nigdy nie chciała... Zakopała się bardziej, nawet nie wychwytując spojrzeń posłanych w jej stronę. Ani ze strony Arturii, ani radnego. Natomiast gdy Evan wychodził, podniosła głowę, uśmiechając się w jego stronę. Skoro otrzymał miejsce, należało mu się to. Nic mniej, nic więcej. Zasłużył. Po chwili jednak wyprostowała się, podniosła i podeszła do Arturii, która wypytywała o różne rzeczy oraz miała w dłoni... coś. Nie była pewna, co. Książkę? Wyglądała inaczej niż książki, które miał Tyry. Tamte były poszarpane, obdarte, ta była... ładna. Zajrzała kobiecie przez ramię, z zaciekawieniem, nie rozumiała jedynie ani słowa, jednak podziwiała obrazki. Zdumiała się a oczy jej zabłysły. Były... piękne. Tylko... czym były zakupy? Mimo wszystko Sonia entuzjastycznie pokiwała głową. Tak, chciała. Cokolwiek to było! O ile nie odbywało się w ciemności a ona nie zostanie sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1855-sonia http://ftpm.forumpolish.com/t3644-notatki#70051

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Sro Lip 23 2014, 13:37

MG

Główne skrzypce grali tu Shao i Aarturia, radny zaś przysłuchiwał się im z niejasnym uśmieszkiem błąkającym się po ustach. Rzucił Evanowi jeszcze że przydzielony został do Ery i dalej słuchał "Pseudo zakochańców".-Otóż panie Tenjuin zadał pan bardzo dobre pytanie. ALE!-Położył nacisk na ostatnie słowo, na chwilę zaś uśmiech spełzł z jego twarzy zastąpiony nieprzeniknioną maską bez uczuć.-Niech pan nie zapomina gdzie pan jest, z kim pan rozmawia i jaki jest pana status. Mimo wszystko jest pan magiem Grimoire i to że nie wylądował pan jeszcze w lochu, może się szybko zmienić.-Na powrót na jego twarzy zaczął błąkać się delikatny uśmieszek.-I nie powinien pan odbierać tego jako groźbę. Tłumaczę panu jedynie jego nie do końca pewną sytuację... w każdym razie co do metod rady-Rozsiadł się wygodnie w fotelu. Nie te lata by stać czy nie wygodnie siedzieć w oczekiwaniu.-Zakładam że metoda która najbardziej ci się nie spodobała była gra psychiczna w Białym pokoju. Pewnie uważasz to za niehumanitarne... nie etyczne, pozbawione moralności i skrupułów. Obdzieranie was z godności człowieka... i pewnie po części tak jest. Pewnie nasze metody nawet zbliżone są do tych GH. I ma prawo się to wam nie podobać, ale ta metoda jest skuteczna. Osoba która nie wytrzymała by tego zadania, nie wytrzymałaby pracy w policji czy radzie. Jeśli wróg was złapie czekają was rzeczy gorsze od tego, a wy musicie być na to gotowi. Wiedzieliście że misja nie będzie łatwa kiedy się na nią zgłosiliście. Nikt nie mówił też że będzie przyjemna. Czasem osiągnięcie ważnego celu upoważnia nas do użycia kontrowersyjnych celów. I nie musi się pan z tym zgadzać panie Tenjuin.-Skrzyżował ręce na piersi.-Jeśli dostanie się pan do rady, starczy dać z siebie wszystko by to zmienić.-Teraz, kiedy załatwił większość z Shao, mógł przemówić do Arturii.-Co do bankietu szczerze wątpię by ktokolwiek mnie zaatakował i tylko dlatego biorę was ze sobą. Byście mieli szansę zobaczyć, na czym polega praca dyplomaty i cóż... rozerwać się trochę.-wzrok na Tenjuina-Więc czy tam pójdziecie czy nie, wasza decyzja.-Znów spojrzał na Arturię.-Towarzyszylibyście mi jako oficjalna ochrona. Co do broni, nie wolno jej wnosić i tego będziemy przestrzegać.-Tu zabrał Arturii książkę i przewrócił kilka stron, po chwili oddając. Stroje ukazane były bardzo skąpe. Skąpa była góra, dół albo obie części. Najbardziej przezroczyste jak się dało.-Nie posiadają tu czegoś takiego jak Savoir-vivre który byłby wam potrzebny, zwłaszcza że jesteście obcy... ale jak wiadomo jak wszędzie, wyższym rangą - czyli prawie każdemu na przyjęciu - na początku rozmowy musicie się ukłonić. Poza tym niech was nie zdziwią niewolnicy, zwierzęta trzymane w niewoli i używane do celów rozrywkowych jak i... no tak. Trzymajcie się z daleka od pokoi z czerwoną kotarą. Nie da się ich pomylić... chociaż starają się być cicho...-Tu rzucił znaczące spojrzenie Arturii i przerzucił wzrok na Sonię. Tu orgie na przyjęciach były na porządku dziennym.-Bankiet odbędzie się za 2h... jeśli się pospieszycie zdążycie na rynek, pójdziecie z moją sekretarką i tam się gdzieś umówicie. Ona zaprowadzi was na bankiet. Co do kwater, wskaże wam je w drodze na rynek. Mężczyźni zaś najlepiej jak ubiorą białe togi... tak sądzę-To już był chyba, koniec rozmowy. No chyba że magowie mieli więcej pytań.

Czas na odpis: 26.07 godzina 14:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Shao Tenjuin
Wiek : 25
Wzrost/waga : 185 / 65
Rodzaj magii : Telekinezy
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od Listopad X793
Liczba postów : 61
Dołączył/a : 18/02/2014
Skąd : Oshibana

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Sro Lip 23 2014, 17:09

Normalnie, już podkreśliłby, z jakąż to gracją i klasą Arturia reaguje na teksty i docinki, robiąc jej kolejną reklamę w stylu "you need she". Słowa Zao-Shen wywołały jednak zaniechanie owych zamiarów i ciszę. Należało powrócić do rzeczy najważniejszych, przemilczając zbędne komentarze.

- Ostrożności nigdy za dość - zgodził się Shao, czując wewnątrz pewną dozę ulgi. Gdyby to on był Radnym, a ktoś inny Shao'linem, to ten drugi Shao miałby przewalone, bowiem dostałby od naszego kucharza dużo mniejszą dozę zaufania i dużo cięższy test do wykazania się. Nie wykluczone byłbyby również przesłuchania z nie koniecznie tak "dobrym gliną", jak cała uprzejmie i taktownie traktująca go rada. Wygląda na to, że traktowali go w pewien sposób wyjątkowo. Miał farta, więc nie chciał zniszczyć już otrzymanego zaufania.

Choć nie to było motywem przewodnim w tym pytaniu, posłużyło ono, zupełnie przypadkiem, do wyłudzenia ważnych informacji. "Chońcie mnie każdym kosztem". Wszystkie puzle zaczynały się składać w całość. Wyglądało na to, że od początku obrał dobrą ścieżkę, jeśli chodzi o sposób realizacji tej misji.
- Wiem. Gdzieś już o tym czytałem. I przepraszam - dodał, ponieważ stwierdził, że powinien przeprosić, nawet jeśli przestało podobać mu się bycie uniżonym sługą. Kłamstwem zaś było, że po swym dostaniu się w szeregi najwyższych, egzamin zmieniłby się na lepszy. Oj nie, on byłby taki sam, albo jeszcze bardziej sadystyczny, tylko nieco inaczej. Nie przeciw sobie, raczej właśnie... symulacja zachowań i odporności podczas torturowania przez wroga.

Wyglądało na to, że powoli zamykał się w swym introwertycznym świecie, przestając filozofować na głos.
- Zadanie polega na ochronie do dnia ważnej rozmowy, a może nawet i po. Nie mogę zrezygnować, nawet, jeśli miałaby to być praca symboliczna.

Co do niewolników zaś... Oj, nieźle się Radni zabawiają, nawet jeśli są poza granicami swego kraju, to stosowanie takich nielegalnych praktyk nie najlepiej o nich świadczy. - Niewo... - spojrzał wymownie na koleżankę - Wygląda na to, że znów będę się musiał trzymać w ryzach, aby dostosować się do waszych zasad.
Oh, to było kłamstwo. Wprawdzie posiadał silną wolę i umiejętności wpływu na samego siebie, jednak w takiej sytuacji nie musiałby ich używać. Niewolnicy nie naruszaliby jego poczucia godności czy moralności. Nie musiał w ich środowisku trzymać się w rydzach, pokazywać silną wolę ku uciech radnych i takie tam. Jadnak Arturia... człowiek piękny i szlachetny, ktoś taki może mieć kłopoty z wytrzymaniem przykładowego zadania, jakie może zlecić Rada.

Egzamin chyba jednak się jeszcze nie zakończył. Tu była jakaś zagadka do rozwiązania. O co w tym chodzi? Którego puzzla brakuje?
- Chiciałbym zachować swe szaty, są zarówno wizytowe, jak i droższe materiałowo - zauważył Shao - chyba, że jesteś całkowicie przekonany, przepraszam... chyba że jesteś Panie całkowicie* pewien, że białe togi byłyby właściwsze.
Po ustaleniu kwestii ubioru, który prawdopodobnie i tak nie miał za dużego znaczenia, posłusznie udał się na rynek.

* - powtórzenie specjalne, to w końcu naturalna i  spontaniczna wypowiedź
Oftopic Razielowy:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2056-bank-shao#35422 http://ftpm.forumpolish.com/t1929-shao-tenjuin

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Sro Lip 23 2014, 17:41

Choć nie było po niej widać, by słowa radnego do Shao miały na nią jakikolwiek wpływ, to jednak w głębi Duszy czuła wredną satysfakcję, że Telekinetyk zebrał burę...
Początkowo też nie zerknęła od razu na strony, na które przewrócił radny...
- Świetnie! - podsumowała wesoło reakcję Sonii, po czym - dopiero wówczas - zerknęła na nowoukazane stronice książki. Początkowo myślała, że to żart, lecz bała się spojrzeć na radnego, by potwierdzić lub rozwiać obawy. Tylko patrzyła na kolorowe grafiki. Nie mrugając, nic nie mówiąc, nie poruszając najdrobniejszym mięśniem. Niczym posąg dziewczyny z żelbetonu. Jak było naprawdę? Gdyby nie jej opanowanie, rumieniec zawstydzenia objąłby całą jej twarz łącznie z szyją, nosem i uszami zaczęłaby dobywać się para, natomiast powietrze otaczające pannę Otori zaczęłoby wirować zupełnie jak nad rozgrzaną szosą w piekielnie upalny dzień. Gdyby w usta włożyć jej termometr, momentalnie wyszedłby poza skalę, po czym pisnąłby: "Chyba żartujesz!"...
- T-tak jest... - wydusiła z siebie. Chyba nie do końca przytomnie...
Wzięła głęboki wdech, by móc skupić się na dalszych słowach dyplomaty. I musiała przyznać, że ucieszyła się "jak nigdy", gdy usłyszała, że Savoir vivre może olać. To znaczyło, że nie będzie nietaktem, jeśli ubierze trochę więcej odzieży niż tylko te kuse firanki, w których nawet wstydziłaby się spać sama w pokoju...
Kwestię o broni skwitowała krótkim:
- Tak jest. - niezbyt inwazyjnym, więc nie przeszkodziła radnemu w dalszych słowach...
Kwestia niewolników i zwierząt w niewoli bardzo jej się nie spodobała. Jednocześnie dziękowała Iluvatarowi, że urodziła się w tak wspaniałym kraju jak Fiore, w czasach względnego spokoju, karmiąc tą Dumą patriotyczną część siebie. Wiedziała też, że to obcy kraj, z obcą kulturą, obcymi zwyczajami. Skoro tu ludzie tak żyją, to ona nie ma prawa uczyć ich żyć inaczej tylko dlatego, że wychowano ją w taki właśnie sposób, w takim właśnie środowisku. Gdyby ktoś obcy zawitał do Fiore i chciałby zacząć zmieniać je pod swoje dyktando - wkurzyłaby się. A to oznaczało, per (tfu) analogiam, że ten wieczór może być dla niej cięższy niż by się mogło wydawać...
Kwestię "czerwonych pokoi" zrozumiała po krótszej chwili. Reakcja była podobna jak na grafiki w książce, czyli z zewnątrz posąg, w środku dzika panika. Pozostało jej mieć Nadzieję, że przebywanie w ich pobliżu to coś, co przydarzy się innym (skoro komuś musi)...
Opanowała się na tyle by myśleć trzeźwo, po czym spokojnie ruszyła w stronę plecaka. Zakładając go na plecy, spytała jeszcze tylko o jedną kwestię, normalnym, spokojnym, pogodnym tonem, jakby kwestia niewolnictwa nie stanowiła dla niej problemu:
- Czy państwo kontroluje rynek niewolników? Jakich ludzi dotyczy niewolnictwo? Pytam, bo zastanawia mnie, czy istnieje ryzyko, że któreś z nas przez przypadek mogłoby dostać się do niewoli i jeśli tak, to jak się z tej sytuacji wydostać na drodze prawnej...
Po uzyskaniu odpowiedzi, już z plecakiem na plecach, gotowa była do wyjścia...

Zauważyła, że Raksha robi za Usta Saurona, co mogło wyglądać trochę przerażająco. Na niej jednak nie wywarło to negatywnego wrażenia. "Jakby nigdy nic"...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sonia
Wiek : 18?
Wzrost/waga : 168/56
Rodzaj magii : Pieśni
Gildia : Brak
Staż w gildii : -
Liczba postów : 208
Dołączył/a : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Czw Lip 24 2014, 19:21

Dyskusja między Shao i dyplomatą trwała w najlepsze, padały najróżniejsze argumenty, jednakże Sonia, choć wyłapywała ogólny sens rozmowy, bardziej zajęta była oglądaniem kolorowych obrazków, aniżeli wywodami na temat tego, co jest dobre, a co złe. Jej zdaniem, tak długo jak coś prowadziło do celu, było dobre. Lub ktoś o coś poprosił. Problem pojawiał się, jeżeli musiał coś zrobić, co kłóciło się z jej poczuciem obowiązku. Nie zrobiłaby nic Tyry'emu, co to to nie! Ani Arturii! Do Shao lub Rakshy miałaby wątpliwości... Ale to nie ważne. Teraz liczyły się kuse stroje pięknych panien. Bankiet... Będzie dużo osób, będzie jasno, wesoło... Na samo wyobrażenie jej uśmiech się poszerzył, całkowicie zapominając o chwilowym smutku i beznadziei. Z drugiej strony jednak padły słowa ciężkie dla Sonii: niewolnicy. Spojrzała na ambasadora pytająco. Jednak chwyciła lekko dłoń Arturii z radością. Na zakupy! Niech idą! Pociągnęła dziewczynę ku wyjściu. Im szybciej, tym lepiej, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1855-sonia http://ftpm.forumpolish.com/t3644-notatki#70051

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Sob Lip 26 2014, 14:25

MG

Do powiedzenia została już właściwie ostatnia rzecz. Dlatego też Radny westchnął i spojrzał na Arturię.-Niewolnikami są głównie mieszkańcy Dessertio i Pergrande. Niegdyś byli to jeńcy wojenni ale obecnie mamy czasy pokojowe. Nie licząc Pergrande jest naprawdę niewiele utarczek. Dlatego niewolnikami zostają przestępcy. Oczywiście po przepracowaniu u pana x lat, wolność zostaje im zwrócona... jeśli przestępstwo popełnią mieszkańcy innych państw, my Dyplomaci próbujemy wykupić ich wolność. Jednak nie zawsze się da...-Powiedział ze smutkiem, zapewne mając na myśli jakiegoś zniewolonego Fiorańczyka.

W każdym razie Sekretarka - Ubrana w paciorkową sukienkę i stanik z kokosa, o bursztynowej cerze, czekoladowych oczach i czarnych jak smoła włosach związanych w gruby warkocz - poprowadziła ich ku targowisku. Większość budynków zbudowana z piaskowca, pogrążona była w ciszy. Zdawałoby się że mimo właściwie środka dnia, miasto śpi. Szybko się to zmieniło, gdy po przejściu kilku ścieżek i uliczek, grupka dotarła na rynek. Zapach - połączenie miłego acz nieco szczypiącego aromatu przypraw, oraz nieprzyjemnej woni ludzkiego potu - i hałas, dało się słyszeć już kilka uliczek wcześniej. Jednak dopiero wejście na rynek pozwoliło odebrać w pełni to, czym dla Dessertiańczyków był handel rynkowy. Rynek był ogromny, większy co najmniej 10 razy niż największe rynki Fiore. Wszędzie stały całe rzędy drewnianych stolików osłoniętych materiałowym daszkiem. Można tu było kupić wszystko od biżuterii po niewolników i tropikalne zwierzęta. Zapach uderzał w nos, tak samo jak ciepło. To nagromadzenie ludzi sprawiało że niemal od razu dostawało się zawrotów głowy. Trzeba było być naprawdę przyzwyczajonym, by wytrzymać tam długo. Wrzaski sprzedawców zachwalających swe produkty zlewały się w jeden wielki hałas. Jakiś sprzedawca chciał sprzedać Arturii pamiątkową piramidę z podpisem "Dessertio", a jakaś babcinka złapała Sonię za dłoń, wskazując swój namiot wróżbiarski, widocznie za "drobną opłatą" chcąc jej powróżyć. Shurikena, Rakshy i sekretarki na szczęście jeszcze nikt nie zaczepił.

Czas na odpis: 29.07 godzina 14:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Shao Tenjuin
Wiek : 25
Wzrost/waga : 185 / 65
Rodzaj magii : Telekinezy
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od Listopad X793
Liczba postów : 61
Dołączył/a : 18/02/2014
Skąd : Oshibana

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Sob Lip 26 2014, 20:38

Wewnątrz głowy pojawiła się strategia, inna niż u Arturii, mniej etyczna. Zagadać sekretarkę swym bezosobowym, niezdradzającym emocji tonem, aby dowiedzieć się, gdzie można zdobyć niewolnika. Wydać się zainteresowanym zakupem kobiety. Wybadać, ile pieniędzy trzeba zainwestować i jakie umiejętności niewolnicy mają wpływ na ceny. Dowiedzieć się, gdzie trzeba się udać, bądź jak zachowywać, aby odkryć handlarza niewolników - bo może etyczne i dyplomatyczne metody zdobywania informacji przez Arturię nie byłyby skuteczne, jak styl z pogranicza prawa, reprezentowany przez dwulicowych łotrów z ulicy. Taki był wstępny plan, jednak słowa radnego wybiły Shao ze świata myśli. Nie zabrzmiały one, jak zagadka do rozwiązania, czy też misja do wykonania. Ot, zwykły stan rzeczy, jaki należy przyjąć do wiadomości. Nie chciał podważać tych słów, gdyż powinien okazać Radzie pewną dozę zaufania - co też zresztą uczynił.
- Gdzie są kwatery? - zapytał jedynie, gdy zobaczył sekretarkę, przemilczając temat niewolników.

Po wyjściu z ambasady, dało się zauważyć, że Dessertio śpi w środku dnia. Zapewne życie w mieście budzi się nocą, kiedy na zewnątrz jest mniej gorąco. Gdy weszli w bardziej zatłoczone miejsca, odpiął pasy od Shurikena i trzymał broń w rękach. Wolał mieć przy sobie to, na co wydał swe ostatnie pieniądze, zamiast paść ofiarą z rąk jakiegoś złodziejszaka.

Mimo wszystko, skuszony orientalnymi nowościami, zbliżył się do stoiska z niewolnikami.
- Pokaż mi, co masz - zaproponował. Poogląda sobie niewolników i zorientuje się w cenach, żeby mieć o czym pogadać z ludźmi, kiedy Ci zaczepią go na przyjęciu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2056-bank-shao#35422 http://ftpm.forumpolish.com/t1929-shao-tenjuin

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Arturia Alistair Elbereth Otori
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 170cm/57kg
Rodzaj magii : Światła
Gildia : Policja Magiczna (oddział w Oak). Czarno-fioletowi!...
Staż w gildii : listopad x801
Liczba postów : 190
Dołączył/a : 29/11/2012

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Wto Lip 29 2014, 07:46

- Rozumiem. - skinęła głową z powagą. OK, jakieś rozwiązanie to było. Lepsi więźniowie, którzy mogą odpracować karę niż ludność niewolna od urodzenia do śmierci. Pozostała jeszcze kwestia traktowania niewolników. Zależało czy traktowanie i upodlenie było adekwatne do rangi przestępstwa choć częściowo. Ale nawet jeśli Arturia oceni taki element kultury tego kraju to co? Czy to coś zmieni? Nie. Rzeczy dla nich ważne poznała i nie było co drążyć tematu...
Z resztą i tak po chwili Sonia chwyciła ją za rękę i pociągnęła hen, przed siebie. Ahoj, przygodo!...

Asystentkę radnego przywitała ukłonem. Była też obecna przy pytaniu Shao o kwatery. Skorzystała też z okazji i spytała ją o pewne zwroty w lokalnych dialektach: "Nie jestem niewolnicą", " Dziękuję", "Przepraszam", "Do widzenia", "Jestem obcokrajowcem/turystką", "Ambasada Fiore"* i wynotowała sobie odpowiedź na kartce pisikiem, tak jak usłyszała, a poza tym usilnie starała się zapamiętać, powtarzając w myśli wyrażenia wraz z tłumaczeniem. Spytała też gdzie i o której spotykają się przed wyjściem na bankiet, lub gdzie sam bankiet się odbywa, jeśli każdy ma tam dotrzeć na własną rękę...

Przed wyjazdem wymieniła część pieniędzy na waluty krajów, przez które mieli przejeżdżać, oraz dessertiańską. Sam rynek ją zachwycił. Może i był duszny, ale miało to swój urok. Mimo, iż z radością obserwowała nowe miejsce, próbując jak najwięcej wyłapać spostrzeżeń (zachowania ludzi, podziały klasowe, architektura i takie tam) to nie zapomniała, by cały czas pilnować zawartości swojego plecaka i kieszeni, Sonii, oraz asystentki. Raz po raz zerkała, gdzie wcięło męską część Fiore Special Unit. Oczywiście jak tylko miała okazję, ruszyła w stronę straganów z odzieżą dla niewiast, ciągnąc radośnie Sonię za/ze sobą. Kupiła odzież, buty oraz "drobiazgi". Jeśli Sonia wybrała jakiś ubiór, Arturia zapłaciła za niego też. Czuła się, jakby miała młodszą siostrę i podobało jej się to uczucie...
Na propozycję kupna pamiątkowych piramid stwierdziła, że to może być zabawne, więc zaczęła się targować o jedną. Jak zeszli do ceny, z której kupiec nie chciał zejść, to zaproponowała, że kupi jeszcze jedną, jeśli ten zejdzie cenowo jeszcze niżej. Jedna dla niej, a druga dla rodziców. A może swoją da Merlinowi? Będzie myśleć nad tym później. Oczywiście zapłaciła najniższą utargowaną cenę. Poza tym szła wszędzie, gdzie Sonia chciała jej towarzystwa. Na próbę kradzieży czegokolwiek jej lub Sonii reagowała prostym obezwładnieniem bez zbędnego zamieszania...

W międzyczasie coś jej się przypomniało...
- Hej, zaczekaj! - zawołała do Sonii - Jednak "Mała Syrenka" jest za długie. Ale mam inne, i też związane z niesamowitym śpiewem. "Aria"! Mogę tak na Ciebie wołać?

Poza tym cały czas dyskretnie obserwowała otoczenie, czy nie są obserwowani lub śledzeni...




*Wystarczy info, czy sekretarka je podała. Jak brzmią, to tam mniejsza...


/Wybaczcie beznadziejnego posta. A teraz idę spać. Reszta postów w dzień, przepraszam :/ ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1080-konto-arturii http://ftpm.forumpolish.com/t422-arturia http://ftpm.forumpolish.com/t1519-wszystko-co-pod-sloncem-i-gwiazdami

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sonia
Wiek : 18?
Wzrost/waga : 168/56
Rodzaj magii : Pieśni
Gildia : Brak
Staż w gildii : -
Liczba postów : 208
Dołączył/a : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   Wto Lip 29 2014, 17:44

Jeśli jednak przestępstwo... te słowo poruszyły jakąś strunę w Sonii, która spojrzała na dyplomatę z zastanowieniem, o które można było jej nie podejrzewać. Po krótkiej chwili zostawiła Arturię i niezwykłe obrazki w książce na rzecz radnego. Wbiła w niego poważne spojrzenie. Czy miał jakieś problemy w wykonywaniu swej pracy? Czy był tu ktoś, kto miał problem? Odetchnęła głębiej, nie spuszczając spojrzenia ze starszego mężczyzny. I zaśpiewała.
Jeśli ziarnko piasku może zmienić
Los nieszczęsnego człowieka
Pozwól mi nim się stać
Nim przesypią się piaski czasu

Jeśli choć jedno słowo ma siłę
By odwrócić wyrządzone zło
Pozwól mi je wypowiedzieć
Choć głos mój woli milczeć
Zamilkła, uśmiechając się nieśmiało. Nie była pewna, czy zrobiła dobrze, jednak chciała pomóc, jak mogła, choć nie było to dużo. Był to też pierwszy raz, gdy cokolwiek "powiedziała" do kogokolwiek z nich. Było to jednak konieczne. Czuła, że było. Inaczej nie była pewna, czy ktokolwiek by to zrozumiał. Zbyt skomplikowane uczucia się w niej kotłowały i nie potrafiła znaleźć innego sposobu, by to przekazać. Nadszedł jednak moment wyjścia.

Sonia jak urzeczona wpatrywała się w ich przewodniczkę. Była piękna. Tak piękna, jak Sonia pewnie nigdy nie będzie i zupełnie inaczej piękna, jak Arturia. Problemem jednak było to, że w swoim obecnym ubraniu było jej stanowczo za ciepło. Chciała się rozebrać, jak najszybciej. Nie było jednak ku temu sposobności, więc wewnętrznie cierpiała z powodu panującej w mieście temperatury.
Jej oczom ukazał się rynek. Pewnie gdyby nie Arturia, dziewczyna przystanęła by oszołomiona i zafascynowana tym widokiem. Nigdy nie była w takim miejscu. Było tu jasno, tłoczno, hałaśliwie, ale przede wszystkim żywo. trzymana przez starszą dziewczynę szła, rozglądając się dookoła z niewinnym i dziecięcym uśmiechem na ustach, chłonąc wszystko, co się działo dookoła. I przyszedł też czas na stroje. Oczy jej rozbłysły jeszcze bardziej, gdy zobaczyła te materiały, po czym wybrała coś dla siebie. Wszystko było takie... piękne! Na co miała się zdecydować? Co by im się spodobało? A co jej się podobało? Gnała od jednego stoiska do drugiego, ciągnąc za sobą Otori, pokazując jej co wspanialsze rzeczy. A gdy jakaś babinka chciała ją gdzieś zaciągnąć, z radością i naiwnością pociągnęła ze sobą Arturię w jej stronę. Bo przecież czemu nie? Skoro ona może, to i jej przyjaciółka też! Energicznie pokiwała głowa, słysząc jak nazywa ją Arturia. Skoro było to dla niej łatwiejsze, to dobrze! Ale kiedyś, na pewno, będzie musiała jej powiedzieć, jak nazywał ją Tyry!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1855-sonia http://ftpm.forumpolish.com/t3644-notatki#70051
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Ambasada Fiore   

Powrót do góry Go down
 
Ambasada Fiore
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Inne tereny
 :: Pozostałe kraje :: Dessertio :: Kh'oglun
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Start
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.