facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha - Page 3

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Wto Gru 17 2013, 21:56

First topic message reminder :

Położony daleko od cywilizacji budynek, w którym mieści się szpital dla obłąkanych, szaleńców, dziwaków i innego rodzaju ludzi o dość przetrąconym kręgosłupie moralnym i zdrowiu psychicznym nie jest wcale żadnym imponującym czy pięknym budynkiem. Właściwie niewiele jest wiadomo na jego temat, poza tym, że faktycznie istnieje i tym, że ma wątpliwą przyjemność zajmowania się szeregiem bandytów i kryminalistów, których stan wskazywałby na wszelkiego rodzaju mentalnego kłopoty i problemy zdrowotne. Wszystkie okna w budynku są zakratowane, większość drzwi posiada po kilka zamków, w tym także tych magicznego pochodzenia, a o jakimkolwiek złamaniu zabezpieczeń jakie posiada szpital nie ma praktycznie mowy. Plotki mówią, że swego czasu, w chwili próby, miejsce to wykorzystywane było niemal jako twierdza i oparło się niejednemu atakowi bandytów czy innych problematycznych istot. Mówi się też, że panuje to dość specyficzna atmosfera, którą ciężko jest dokładnie określić i zdefiniować, choć niemal każdy psycholog i psychiatra określa to miejsce jako "raj dla swoich badań". Więcej informacji o tym miejscu jest ściśle skrywana przed wścibskimi oczętami zainteresowanych cywilów, nic więcej więc nie wiadomo poza tym, że miejsce to jest całkiem sporym budynkiem, który mimo swych rozmiarów... nie rzuca się w oczy.

MG:

...i co do szczegółów tego miejsca, zabawna sprawa, ale nawet przetrzymywany tutaj pacjent numer 161 znany też pod imieniem Pheam, nie byłby w stanie sformułować żadnego konkretnego opisu dotyczącego tego budynku. Dlaczego? Powód prozaiczny. W czasie gdy odbywało się jego przeniesienie ze zwykłego więzienia do tejże placówki środki uspokajające podane Pheamowi były tak mocne, że obłąkany chłopaczyna zwyczajnie zasnął sobie snem sprawiedliwych (och, słodka ironia w tej sytuacji), a budzić zaczął się dopiero we własnym pokoju. Pobudka natomiast do najprzyjemniejszych wcale nie należała. Pomijając to, że chłopak odczuwał dziwne problemy ze swoim prawym okiem, wyraźnie czuł, że zwyczajnie nie jest w stanie podnieść powieki, ból brzucha jaki pojawił się w momencie odzyskania przytomności był nieludzki. Jego stan fizyczny był idealny - żadnych ran, żadnych urazów, żadnych problemów, brzuch jednak bolał go tak bardzo, jak gdyby dopiero co dostał butem od nieprzyjaciela w splot słoneczny i to z całą siłą. Skutek uboczny środków uspokajających? ...i czy w ogóle były to takie właśnie środki? Ciężko było dokładnie określić. Łatwo było za to określić, że chłopak w tym momencie nie posiadał na sobie żadnych ubrań. Poza bielizną.

Pokój w którym znajdował się Pheam był pokojem przypominającym pokoje rodem z filmów opowiadających o szpitalach dla ludzi nie w pełni władz umysłowych. Wyłożony był miękkim materiałem, nie tylko na podłodze, ale też na ścianach i na suficie, utrzymanym w kolorze delikatnego, ledwie widocznego błękitu. Pheam leżał na łóżku, które stało tuż obok ściany, z której wychodziło jedno, jedyne niewielkie okienko na świat, całkowicie zakratowane i otoczone dziwnym szklanym materiałem, okropnie chłodnym w dotyku i nieprzyjemnym. Powietrze wtłaczane było tu przez specjalny szyb wentylacyjny umiejscowiony tuż nad łóżkiem chłopaka. W pokoju nie widać było żadnych drzwi, które mogłyby prowadzić na zewnątrz ani żadnej klamki. Znalazło się tu za to kilka rzeczy - po pierwsze malutki stół (kwadratowy, wykonany z jakiegoś miękkiego materiału) z jedną miękką pufą dostawioną do niego. Na pufie leżały niebieskie spodnie i niebieska koszula. Oprócz tego na ziemi pozostawione były 4 książki, ustawione tuż w rogu pokoju. O ile wschodnia ściana była tą od łóżka, zachodnia tą od stolika, to północna była tą, która posiadała coś na kształt łazienki - była tam kabina prysznicowa, jednak nie posiadająca kurków i toaleta. I właściwie... to było wszystko. Ach, byłbym zapomniał. Wysoko w rogu, tym samym w którym ustawione były książki widać było coś na kształt głośnika.

Chłopak miał tu spędzić 4,5 miesiąca... ciekawe jak będzie to wyglądać?

Małe info od MG: To, że Fem spędzać tu będzie tyle czasu nie oznacza, że mam zamiar faktycznie symulować 4,5-miesięczny pobyt Fema w tym miejscu. Zapewne dni będą upływać, ale nawet jeśli w temacie tym upłynie fabularnie choćby i tylko 1 dzień, po 4,5 miesiąca Fem zostanie poddany badaniu psychicznego zgodnie z wyrokiem sądu (nie wiem czy poprowadzę to ja, czy ktoś inny).

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

AutorWiadomość

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Sob Gru 27 2014, 18:55

Chyba sobie zwierzak żartuje. Taka myśl przyszła mu po pierwszym szoku związanym z ubraniem. Nawet starał się nie myśleć, kto go tak przebrał i jak to się stało, bardziej niż to, irytował go cholerny lis. Mógłby się przesunąć, nie gapić się... Mógłby po prostu zniknąć i zostawić go w spokoju. Kszyszanie nie działało, odpędzanie ręką zwierzaka też nie, więc postanowił zwyczajnie go od siebie odsunąć. Mogło być wiele zakończeń tej historii, ale Makbet też niespecjalnie się tym przejmował.
Bardziej zajmowało go uczucie głodu. Poznał je dopiero w momencie, w którym lis wskoczył na jego łóżko, a żołądek ssał go wręcz przeraźliwie. Z jego brzucha wydobył się smutny odgłos "grulrl" świadczący o dużym zapotrzebowaniu na strawę W TYM MOMENCIE.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Pon Gru 29 2014, 05:58

MG:

Makbet znowu wysunął rękę, tym razem mając zamiar po prostu odsunąć lisiego towarzysza od siebie, ten jednak z zadziwiającą gracją wskoczy na dłoń mężczyzny i przespacerował się po jego ramieniu, następnie usadawiając się na głowie. Nie był zaś też taki lekki, więc nie było to najprzyjemniejsze uczucie dla Cowdor-Glamisa, ale lis też z tamtego miejsca specjalnie nie zawadzał, ot zwyczajnie siedział i nie rzucał się w oczy z tamtego miejsca. Może było to jedyne miejsce, gdzie lis byłby całkowicie dla Makbeta niewidoczny?

- Głodny? - odezwał się głos w głośniku umiejscowiony w rogu pokoju. - Śniadanie będzie zaraz po rannej rozmowie z psychologiem. A pan psycholog jest już w drodze. W międzyczasie zadam kilka pytań, by umilić ci spędzanie tego czasu. - tak, bezimienny głos z megafonu przeszedł z Makbetem na "ty" niemal tak naturalnie, jak naturalnym jest wschód słońca. - Kim jesteś? Dokąd zmierzasz? Możesz się rozgadać. Im więcej powiesz, tym lepiej dla ciebie. - zawyrokował głos po czym ucichł, a lis na głowie Makbeta poprawił się wygodniej, zupełnie jakby samemu oczekiwał na odpowiedź mężczyzny.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Pon Gru 29 2014, 15:09

Gdyby miał opisać słowami, jak bardzo ten lis go denerwuje, pewnie pojawiłoby się w nich mało przyzwoitości, za to wiele wyrazów uznanych powszechnie za wulgarne. Miał dość tego cholernego zwierzaka, który jak gdyby nigdy nic biegał sobie po nim i aktualnie siedział mu na głowie. Już, już miał go przepędzić z jego nowej miejscówki, gdy wtem usłyszał głos, który wprawił go w osłupienie. Skąd dobiegał? I kto mówił? To drugie pytanie było chyba bardziej zajmujące, bo w kącie, z którego najpewniej głos się wydobywał, nie widział nikogo. A może trzeba było się przyjrzeć nieco bardziej?
- Kto mówi? - zapytał dość niespokojnym tonem, wbijając wzrok w kątowy punkt. Chyba niezbyt podobało mu się to, co musiał teraz przechodzić, a jeszcze ktoś wybrał sobie osobę do opowiadania, która to właśnie opowiadać o niczym nie zamierzała. Gdyby chociaż Makbet był rozgadany... Prychnął wściekle.
- A nie wiecie już wszystkiego? Po co mam to mówić? - żachnął się dość porządnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Wto Gru 30 2014, 09:25

MG:

Górny róg pokoju. Tam szybko przesunął się wzrok Makbeta, szybko odkrywając niewielki krateczki przypominające wyglądem głośnik, taki jak choćby w telefonach komórkowych istniejących w innych wymiarach. Stamtąd dochodził głos, choć samo odkrycie tego faktu za wiele Makbetowi nie dało, głośniczek nie był podpisany imiennie, ale mężczyzna wiedział teraz przynajmniej, że to nie jakieś dziwne szaleństwo pchnęło go do "słyszenia głosów". Ot, magologia, w dzisiejszych czasach potrafiła zdziałać cuda, a przynajmniej w tym szpitalu posiadali tego typu nowinki. Kwestia głośniczka powinna jednak zejść na dalszy plan, bo oto nasz podopieczny odmówił podzielenia się informacjami na swój własnym temat, a przynajmniej nie zamierzał ich tak od razu ujawnić.

- No nie bądź taki. - odpowiedział głos, nieco bardziej dobrodusznym tonem. - Co nieco wiemy, ale co jeśli nasze informacje są nieprawdziwe? Naprawdę chcielibyśmy być pewni czy rzeczywiście jesteś fryzjerem pudli z fetyszem na punkcie łokci i jabłek, czy to tylko jakieś pomówienia... - westchnął głos. - Naprawdę nic nam nie powiesz? - prośba jednak wciąż była chyba aktualna. Tupnięcie łapką liska w czubek głowy Makbeta zabrzmiało w tej chwili zupełnie jakby ten starał się go pośpieszyć do odpowiedzi.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Czw Sty 01 2015, 16:54

Radiowęzeł? Żartowali sobie z niego? Może jeszcze Wielki Brat patrzy i inne ustrojstwa? User rzekłby, że robią mu coś w rodzaju Truman Show, ale Makbet raczej nie był świadom, że coś takiego w ogóle istniało. Tak czy inaczej, irytował się w tej chwili na niewielki głośniczek. Był głodny, a oni chcieli od niego informacji, które były kompletnie bez sensu. Po co im wiedzieć, kim był? Chcą na niego donieść?
Donieść...
To słowo odbijało się echem w jego głowie. Wtedy wszyscy w domu się dowiedzą. Matka się dowie. Matka się dowie, że to on zarżnął swojego świńskiego kuzynka. Wtedy już mu nigdy nie wybaczy. Nigdy.
Znowu zsikałeś się na pościel, kto to widział?!
Ale...
Twój kuzyn przestał to robić, gdy miał trzy lata, co z ciebie za mężczyzna?!
Ale... Mamo...
Wyjdź stąd. Naucz się wreszcie, że-
Nie, to się działo teraz tylko w jego głowie. Miał inne zmartwienia. Musiał jakoś uporać się z lisem i głośniczkiem. Fryzjer pudli... co to w ogóle za zawód? Fetysz łokci i jabłek? Ktoś tu ma naprawdę nie po kolei we łbie.
- A jeśli jestem, to co? Albo inaczej, jeśli nie jestem, to jakieś konsekwencje z tego będą? - odpowiedział, siląc się na obojętny ton. Nie będą z niego robić głupca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Wto Sty 27 2015, 20:20

MG:

- Żadne konsekwencje nie będą wyciągane, no bez przesady, to nie teleturniej. Po prostu chcielibyśmy dowiedzieć się co nieco na temat tego kim tak właściwie jesteś i to od ciebie samego. Oczywiście, jeśli tylko chcesz sami odwdzięczymy się tym samym! - powiedział nagle zadowolony z siebie głos, zupełnie jakby oczekiwał tego, że Makbet zrewanżuje się po odpowiedzi własnymi pytaniami. Brzmiał teraz trochę jak takie ciekawskie dziecko. - Oczywiście, jeśli faktycznie jesteś taką osobą, jaką przed chwilą opisaliśmy, to też wszystko jest okej. Po prostu chcemy wiedzieć. No. To opowiesz? No opowiedz. Nooo... - głos brzmiał teraz naprawdę przymilnie i wyraźnie prosił Makbeta o podanie danych. Lis tym razem smyrnął zaś Makbeta swoją kitą po karku. Kolejne pośpieszenie czy też ponaglenie? Możliwe. Makbet usłyszał też, że coś poruszało się za którąś ze ścian. Zupełnie jakby ktoś ją opukiwał. Żadne wyjaśnienie nie zostało mu jednak podane i to zjawisko pozostawało dla niego kompletną zagadką.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Sro Sty 28 2015, 20:46

Był w szpitalu psychiatrycznym, chyba nie potrzebował większej wiedzy na ten temat. Jego jedynym zadaniem było jak najszybciej się stąd wydostać. No tak, chyba tylko po to mógłby im ujawniać szczegóły ze swojego życia. Nagle pojawiła się w nim taka perwersyjna chęć podzielenia się swoimi przeżyciami z tymi dziwnymi istotami. Ta perwersyjna chęć była tym większa, że przez ostatnie kilka lat w ogóle mało mówił i zazwyczaj taki stan rzeczy mu nie przeszkadzał, jednak tym razem...
...tym razem czuł się, jakby był na prochach, jakby ogólnie cała ta sytuacja była jakimś popierdolonym snem. Już nie takie miewał za swojej kadencji. Zazwyczaj było w nich dużo krwi, nieżywych ludzi i ciastek. Szczególnie tego ostatniego było dużo, bo matka wszczepiła mu jakąś traumę związaną brakiem tego słodycza. To chyba głównie z tego powodu Makbet pozbył się swojego świńskiego kuzynka. Skoro to sen albo coś w tym stylu, to może spróbować moderować rozmowę w inny sposób, niż robił to zazwyczaj:
- Jaką mam gwarancję, że moje dane osobowe będą przetwarzane jedynie w tym szpitalu? - Głos obywatelski obudził się w umyśle Maka. Nie mógł dopuścić do tego, by jego rodzina dowiedziała się o tym, że żyje i ma się prawie dobrze. Prawie. Ostatnio to "prawie" urastało do jakiś niebotycznych rozmiarów. Ktoś kilka razy zrobił mu misterne kuku w umyśle i w ten oto sposób można powiedzieć, że nie czuł się najlepiej w tej sferze.
- Nie lubię, gdy wszyscy wokół paplają o tym, kim jestem, skąd pochodzę i dokąd zmierzam, a tym bardziej nie lubię, gdy ktoś wyciąga na wierzch moje proble- odwal się, głupi lisie! - Starał się odgonić ręką rudą kitę zwierzaka. Jeszcze do tego pukanie w ścianę. Chyba zaraz wpadnie w prawdziwy szał. Gdyby ta ściana nie była obita walnął by w nią, bo przynajmniej dałoby to jakiś efekt. Tak mogła mu jedynie rosnąć żyłka na czole. I rosnąć. I rosnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Czw Sty 29 2015, 15:12

MG:

Przez chwilę głosu nie było słychać, zupełnie jakby ktokolwiek był jego właścicielem zastanawiał się nad odpowiedzą na jego pytanie. Przynajmniej takie wrażenie Makbet mógł odczuć, a zostało ono jeszcze spotęgowane faktem, że po chwili milczenia odpowiedź rzeczywiście nadeszła. Może ktokolwiek był po drugiej stronie też potrzebował czasami się zastanowić nad wszystkimi za i przeciw zanim kontynuował rozmowę? Tak czy siak, odpowiedź ponownie przybrała formę pytania. - A jaka gwarancja byłaby dla Ciebie odpowiednia? - zapytała osoba po drugiej stronie, odbijając ponownie piłeczkę w kierunku pacjenta z lisem na głowie. - Jesteśmy stosunkowo elastyczni, więc proszę, nie krępuj się. I rozumiemy także twój strach, dlatego chcemy byś sam wybrał odpowiednią formę gwarancji, by czuć się bezpiecznie. Bo jesteś tu bezpieczny. - głos jakby przeczuwał, że kolejne pytania mogą nadejść, więc od razu dodał to i owo. Małym sukcesem pacjenta było jednak odgonienie irytującej części ciała lokatora własnej głowy. Przynajmniej w tym momencie mężczyzna miał chwilę odpoczynku od nieznośnego kolegi. Pukanie też ucichło, przynajmniej na razie.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Pią Sty 30 2015, 20:54

Przynajmniej ten lis przestał wreszcie go tarmosić... To już było naprawdę niemożliwe do zniesienia. Pytają więc o gwarancję - cóż, Makbet miał pewne uwagi jej dotyczące, musiał je więc jak najszybciej przekazać, by rozwiać niepotrzebne wątpliwości.
- Chcę, żeby o moim położeniu nie wiedziała moja rodzina, gildia i oczywiście policja. Do tego moja historia nie wychodzi z tego pokoju, to nie temat do plotek i rozpuszczania wici - zakończył to taką uwagą. Zapomniał, że nie chciał, by dowiedziała się o tym jeszcze jedna osoba. A, zresztą, to nie było dla niego teraz ważne. Dopiero, gdy dostanie odpowiedź na swoje zażalenie, będzie w stanie stwierdzić, ile może o sobie powiedzieć (miał nadzieję, że mało, ale możliwe, że user rozwiąże mu język). No i wciąż był głodny, co skutkowało poważnym zniecierpliwieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Wto Lut 03 2015, 18:31

MG:

- Oczywiście. Tak jak powiedziałeś, o tym czego tu się dowiemy nie dowie się nikt więcej. Rozmowa pozostaje między nami, a żadne organizacje poboczne nie mają do niej dostępu. Od początku wychodziliśmy z takiego założenia, więc możesz czuć się kompletnie bezpieczny pod tym kątem. Potrzebujesz tego na piśmie czy wystarczy ci nasze słowo? - głos wcale nie forował teraz z Makbeta, a było to autentyczne pytanie, które dyktowane było troską o pacjenta i o to by ten się poczuł dobrze w ścianach tej cudownej placówki zdrowotnej. Pacjent, który czuł się dobrze w miejscu, gdzie był leczony był przecież bardziej skłonny do wykazania poprawy w swojej kondycji medycznej. - Póki co podejdź do ściany na prawo od miejsca, w którym obecnie się znajdujesz. Ustaw się mniej więcej po jej środku. Wiemy, że jesteś głodny, a nie zamierzamy brać cię głodem i w ten sposób przymuszać do mówienia. - I jeśli Makbet zrobił to czego się od niego wymagało, to w momencie, w którym podszedł do wskazanej ściany, jej część będąca zaraz naprzeciw niego poczerniała, mniej więcej na wysokości jego klatki piersiowej, a następnie czerń ta uformowała się w niewielki blacik. Chwilę później z czerni pozostałej na ścianie powoli wychynął talerz. Ziemniaczki, mizeria i dobrze wypieczone mięso z kaczki. - Smacznego. I czekamy na twoją opowieść, ale nie śpiesz się. -

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Nie Lut 08 2015, 23:28

Był cholernie głodny, ale czuł się też niezwykle źle w momencie, w którym musiał pokazać po sobie to, że właśnie czymś takim jak jedzeniem, można nim manipulować do woli. Było w tym trochę prawdy, w końcu głodny padnie szybko. Makbet wciąż nie miał pewności, o co chodzi szpitalniakom, a wolał się dowiedzieć, czy to, co mu mówią, jest prawdą. Czy naprawdę chcą mu pomóc? W życiu zdarzało się niewiele razy, by ktokolwiek chciał mu pomagać, jak miał więc patrzeć z ufnością (a może raczej z ufnością słuchać) na kogoś, kto przy pierwszym spotkaniu żądał opowieści? Miał jednak jakieś paranoidalne wrażenie, że jeśli nie opowie im prawdy, spotka go coś naprawdę, naprawdę złego. Bał się? Nie, nie, niemożliwe. On nie mógł się bać takich bezsensownych spraw! A jednak, dopadało go to, co zawsze. 
Nie będzie ciastek.
To było irracjonalne.
Będziesz tu siedział, dopóki nie przeprosisz swojego kuzyna.
Przetarł oczy. Nie teraz. 
Nie teraz, mamo.
- Pismo... - mruknął najpierw cicho, by potem dodać głośniej. - Dajcie mi to na piśmie.
Chyba głos mu trochę zachrypł. Być może to przez brak napitku, ale kto go tam wie. Gdy usłyszał instrukcję, poczuł się jak totalny debil, ale... nie miał wyboru. Musiał sprawdzić. Zrobił to, co mu kazano i zdarzyło się kolejna dziwna rzecz.
- Cholerna magia - przemknęło mu przez myśl. No nic, nie będzie narzekał, skoro może jeść. Ale czy to na pewno było prawdziwe mięso...? I czemu miał wrażenie, że w mizerii biegają małe, zielone ludziki...? Poczuł, że chyba jest mu niedobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Pon Lut 09 2015, 12:22

MG:

Mizeria faktycznie była bardzo zielona, tak bardzo zielona, jakże bardzo zielona. Szpital nie mógł jednak wiedzieć nic na temat niechęci Makbeta do zielonego koloru ani ewentualnych powodów tego niesprzyjającego uczucia. Jedzenie było jedzeniem, było też całkiem dobrym jedzeniem, jeśli tylko mężczyzna spróbowałby się za nie zabrać, szybko by się o tym przekonał. - Wszystko dobrze? - zapytał ponownie głos, a lis podszedł nieco bliżej, żeby zobaczyć czy faktycznie z mężczyzną jest na pewno wszystko ok. A przynajmniej tak to wyglądało, ale kto tam wie lisa? - Na piśmie, w porządku. - oświadczył głos, a chwilę później, chwilę potrzebną na napisanie długopisem kilku znaków bądź wyrazów, "okienko" wcześniej od jedzenia otwarło się ponownie, tyle że tym razem miało kształt otworu w skrzynce listowej. Z okienka zaś wyfrunął sobie "list", swobodnie opadając na ziemię niczym liść opadający z korony drzewnej, dziwnym (?) trafem upadając tuż u stóp Makbeta. List ten okazał się być jednostronicowym dokumentem o prostej treści, która zaświadczała, ze zasłyszane tutaj informacje pozostaną kompletną tajemnicą, wyszczególniał także, że szpital nie ma prawa wydać takowych nawet Policji Magicznej ani Radzie, a także osobom trzecim, lecz także i rodzinie. Na dole listu była duża, ładna pieczątka szpitala o kolorze czerwonym. Głos tym razem nie odezwał się - albo dawał czas Makbetowi na jedzenie, albo na zapoznanie się z listem. Albo na jedno i drugie. Ale wyczuć można było w powietrzu nutkę oczekiwania.

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri

Makbeciątko

avatar


Imię i nazwisko : Abel/Makbet Cowdor-Glamis
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 186/77
Rodzaj magii : Brak
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : Od listopada x794 do marca x802 w DHC
Liczba postów : 1136
Dołączył/a : 09/09/2012
Skąd : Dunno.

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Sro Kwi 01 2015, 00:39

Złapał się na chwilę za głowę, by odrzucić od siebie uczucie mdłości. Gdy po raz kolejny spojrzał na mizerię, ludzików już nie było, ostało się to, co mizerią być powinno, czyli ogórki, śmietana, sól i pieprz. 
- Wszystko w najlepszym porządku... - odparł nieco przygaszony. Uff, na szczęście jedzenie było jedzeniem. Głód zaczął znów dawać o sobie znać, gdy z jego żołądka wydobyło się ciche jęknięcie. Jeść. Jeeeść. Jęknięcie przerodziło się w skowyt i umilkło. To był jego brzuch, który domagał się strawy bardziej niż myślenia o zielonych ludzikach, które kilka chwil wcześniej hasały bezrefleksyjnie po pociętych, namokłych ogórkach. Zabrał się szybciutko do pałaszowania tego, co mu pozostało. Nic nie wystygło, pozostawało ciepłe, co dodatkowo umiliło konsumpcję. Z pełnymi ustami zaczął zastanawiać się, czy coś jeszcze...
No, strona wypadła, a Makbet mógł po nią sięgnąć jeszcze w czasie spożywania posiłku, by w spokoju oddać się lekturze. Warunki były jasne, nie musiał ich analizować kilkukrotnie - ważne, żeby nic nie wyszło na światło dzienne, a jeśli jeszcze przy okazji mu pomogą troszkę zrzucić bagaż emocjonalny, którego nie mógł udźwignąć*, to ucieszy się tym bardziej. Cieszyć się. Nie, ten bezokolicznik nie pasował kompletnie do aktualnego stanu mężczyzny. Wyrażanie aprobaty mieściło się bardziej w stanie rzeczy. Gdy spałaszował coś, co można było nazwać obiadem, natychmiast począł zastanawiać się nad tym, co ma powiedzieć. 
- Pochodzę z rodu szlacheckiego, więc uczono mnie od zawsze zasad etykiety, byłem jednak tym bękarcim dzieckiem młodszej siostry, musiałem więc zawsze być posłuszny wobec mojej matki, mojej ciotki, wuja i kuzyna niewiele młodszego ode mnie, rozkapryszonego bachora. Nic dziwnego, że pewnego dnia chwyciłem po nóż i po prostu zarżnąłem o jak świniaka, a potem... uciekłem. No i nauczyłem się posługiwać moją włócznią, która teraz pewnie tęskni do pana w domu. No i zdarzyła mi się nielicha historia z pewną zielonowłosą panią, która... - Na chwilę w jego oczach błysnęły iskierki gniewu. - ...widocznie dostała to, na co zasłużyła. Nie żałuję zabijania ludzi, choć mogliby tak nie krwawić, czy coś.
Mogli się też nie śnić. Zastanawiał się, czy będą oczekiwać od niego więcej, w sensie ci ludzie w szpitalu. Nie chciało mu się gadać, to bezsensowne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t183-za-pazucha-makbeta http://ftpm.forumpolish.com/t169-makbet-tragiczny-morderca#701 http://ftpm.forumpolish.com/t686-kochany-pamietniczku

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Kirino Ayame
Wiek : 18
Wzrost/waga : 165 (zyskała 10)cm/48 kg
Rodzaj magii : Magia kwiatów
Gildia : Brak
Staż w gildii : W FT od października x800 ale potem nie pykło i już nie jest
Liczba postów : 2857
Dołączył/a : 14/11/2012

PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   Czw Kwi 02 2015, 03:34

MG:

I rozmawiali. O tym. O tamtym. Makbet mógł czasami zastanowić się nad tym czy nie mówi aby za dużo. W pewnym momencie przestało go to jednak obchodzić. Pierwsza udzielona odpowiedź pociągnęła za sobą lawinę kolejnych wypowiedzianych słów na temat, który może niekoniecznie chciałby tak po prostu poruszać. A może to nie tylko jego mentalność słabła lub jego ufność do załogi szpitala rosła, ale coś dodatkowego sprawiało, że Makbetowi łatwiej przychodziło mówić i rozprawiać? Nawet jeśli tak było... pozostawało to tajemnicą poliszynela. Dni przeradzały się jednak w tygodnie, a tygodnie w miesiące, a terapia której poddawany był mężczyzna nie była najbardziej może ortodoksyjną terapią jaką mógłby przeżyć. Ten szpital rządził się jednak swoimi prawami, a gdy Makbetowi pierwszy raz przedstawiono dziwną maszynę wyglądającą jak hełm naszpikowany niewielkimi rurkami i z którego wystawał szereg kabli prowadzących w szpary w ścianach, ten niekoniecznie mógł być zadowolony z faktu, że hełm ten miał sobie na głowę założyć. Ufał jednak szpitalowi, ufał coraz bardziej i wiedział, że ludzie ci nie chcą zrobić mu niczego złego. Że wysłuchali go i rozumieli jego problemy. Nawet jeśli nie poznał twarzy ani jednego z lekarzy wciąż rozumiał, że te nie posiadające widocznej formy dobre duchy czuwały nad nim i prowadziły go poprzez duchową odnowę. Pierwsze założenie hełmu było najtrudniejsze. Nieprzyjemny chrzęst, który mężczyzna odczuwał w głowie i uczucie, jak gdyby kości w jego czaszce przesuwane były z miejsca na miejsce nie pozwalały mu na zaśnięcie następnej i kolejnej nocy. Widział jednak po sobie, że hełm czynił cuda. Cokolwiek robił, jakkolwiek robił, wydawało mu się że świat zmienia swoją barwę na jaśniejszą, choć nie świadczyło to o tym, że mężczyzna zamieniał się nagle w optymistę największego na świecie, a w to, że coraz mniej dostrzegał rzeczy, które by go irytowały lub męczyły jego świadomość czy nawet podświadomość. Jego pamięć zdawała się być nie tyle ograniczana, co właśnie otwierana na świat - blokady męczące jego jaźń były usuwane, a czynniki negujące jego dobre samopoczucie wyłączane.

Nikt nigdy nie powiedział Makbetowi, że ten rodzaj terapii był stosunkową nowinką - wykorzystany już kilkakrotnie lecz wciąż nie będący opatrzonym łatką niezawodności. A prawie każdy lek czy terapia zagrożona była wystąpieniem skutków ubocznych. To były długie trzy dni, które Makbet spędził z hełmem na głowie, stojąc idealnie w miejscu, będąc rażonym wiązkami elektryczności o różnym napięciu. Nie mógł się poruszyć, gdy jego nerwy sparaliżowane pozostawały przez prąd, nawet mięśnie jego twarzy nie były w stanie choćby drgnąć, lecz ból, który przeżywał był nie do zniesienia. Usterka opanowana dopiero na trzeci dzień wywołała konieczność użycia hełmu niemal natychmiast ponownie, tym razem po to, by... wyłączyć pewne doznania ze świadomości Makbeta. Trzy dni bólu mogły zmienić każdego w sposób kompletnie nieprzewidywalny, dlatego lepiej było się tym zająć. Niestety jednak pewna skaza pozostać po tym wszystkim musiała. Makbet nie mógł być już dłużej kwalifikowany do pracy elektryka, gdy jego mózg prąd kwalifikował jako duże zagrożenia i wyzwalał w nim cała gamę odruchów obronnych, które nie były nawet w żaden sposób ustalone - były dziełem przypadku.

Czas mijał, a Makbet stawał się coraz bardziej sprawnym socjalnie człowiekiem. Powracał do samego siebie, chciałoby się rzec, może poza faktem, że niekoniecznie wszystko pamiętał. Nie kwestionował jednak dziur w pamięci. które wypełnione były z jakiegoś powodu wściekle zielonym kolorem z niewielką domieszką różowego na obrzeżach. Miał problem z przypomnieniem sobie swojego imienia, a to było bardziej przykre. Lekarze postanowili jednak pozostawić tę kwestię jemu samemu do rozstrzygnięcia. Jego życie, jego imię. Makbet był im za to zresztą wdzięczny. W ogóle począł on odczuwać względem szpitala jakąś dziwnie ciepłą więź, zupełnie jakby wiedział, że w tym budynku znajdują się jego przyjaciele i osoby, którym w razie potrzeby należy pomóc. Należy. Powinno się. Trzeba. NALEŻY. POWINNO SIĘ. TRZEBA. TRZEBA. TRZEBA.

[s]Makbet[/s] pokręcił tylko przecząco głową gdy uświadomił sobie, że drzwi szpitala się za nim zamykają. Minęły trzy miesiące, a chłopak miał znaleźć sobie nowe imię i napisać nową kartę swojej historii, być może jako ktoś kompletnie nowy? Jako ktoś nowy, bez afiliacji gildyjnej (której też nie kojarzył), z nowym imieniem i świeżym umysłem. Wszystko było przed nim.

~~możesz napisać tu jeszcze jednego posta z "zt" lub po prostu pisać już gdzieś indziej~~

______________
Makbet: 10 PD
1. Konieczność wybrania nowego imienia
2. Brak pamięci na temat Kirino Ayame, a wszelkie próby zbliżenia się do tych fragmentów pamięci przysuwają tylko na myśl opisany wyżej w poście kolor, z rzadka zdarzy mu się zobaczyć w myślach przebłysk falujących różowych włosów
3. Opuszczenie DHC i brak pamięci na temat pobytu w gildii
4. Mocne przywiązanie do Szpitala i pozytywny stosunek do tegoż (w razie potrzeby gotowość jego obrony)
5. W przypadku kontaktu z elektrycznością (w różnej postaci) konieczność zastosowania reakcji obronnej, która może przybrać bardzo przypadkowy wymiar (ale wciąż muszą być w jakiś sposób obronne - MG może zasugerować w poście jakie, przy czym w zależności od natężenia elektryczności reakcje te mogą być bardziej paniczne lub mniej)

_________________


Her voice
♫ I remove withered flowers~ ♪
~past is not important anymore~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t355-konto-kirino http://ftpm.forumpolish.com/t341-kirino-ayame http://ftpm.forumpolish.com/t875-platki-kiri
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha   

Powrót do góry Go down
 
Szpital psychiatryczny im. Michaela Cherrisha
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zachodnie Fiore :: Inne Tereny Zachodnie-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows