facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Niewielkie miasteczko Erlachbachen - Page 5

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niewielkie miasteczko Erlachbachen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 22  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pon Gru 16 2013, 13:07

First topic message reminder :

Rodowód miasta sięga naprawdę odległych czasów. Jego urbanistyka oraz sama architektura jest typowo średniowieczna. Samo miasto otoczone jest wysokim na 15 metrów murem kamiennym. Wyjście z miasta możliwe jest przez cztery bramy: Północną, wschodnią, południową i zachodnią. Przy nich zlokalizowane są karczmy i noclegownie. Kawałek dalej znajdują się domy mieszkalne ludności miejskiej. Trochę bliżej znajduje się rynek oraz magazyny kupieckie oraz domy bogatszych mieszkańców miasta. Samo miasto ma ortogonalny układ ulic typowy dla tego typu budownictwa. Budynki im bliżej centrum tym bardziej okazałe, wszystkie wykonane z kamienia jako główny materiał budulcowy. Miasto utrzymuje się głównie z handlu i nie jest raczej bardziej znaczącym miastem w tej części regionu

-----
MG

Flecista z Erlachbachen

Każdy z was przeczytał ogłoszenie o zapotrzebowaniu w mieście na grupę magów składającą się łącznie z 2-4 ludzi. Zebraliście się więc w trzyosobowe grupy gotowi do misji. Jakie było jednak wasze zaskoczenie, gdy na miejscu, w ratuszu, gdzie było umówione spotkanie ok. południa, spojrzeliście na drugą tak samo liczną drużynę, która przybyła w tym samym czasie i w tym samym celu. Widocznie komunikacja, która wykluczała takie sytuacje tym razem zawiodła. Burmistrz, który nie spodziewał się takiej sytuacji był nieco zdziwiony tym faktem, ale potrafił wybrnąć z tej sytuacji.
- Cóż nie przewidywałem tylu grup... ale cóż problem jest poważny, a dwie grupy magów to zawsze lepiej niż jedna. Co prawda koszta będą pewnie wyższe, ale jakoś da się to rozwiązać. No więc po wykonaniu zadania zapłacę każdej grupie po 30.000 klejnotów [do podziału ofc]. Dodatkowe 30.000 klejnotów dam drużynie, która ostatecznie rozwiąże tą sprawę. Tak, myślę, że możemy to tak rozwiązać z budżetem tego miasta. No dobrze... zapewne znacie nasz problem... w sumie to co bym powiedział pokrywałoby się, z tym co pisaliśmy w ogłoszeniu. Nie za bardzo wiem co mogłoby wam pomóc w waszym zadaniu, w sumie sami wiele nie wiemy... Więc pytajcie śmiało odpowiem na tyle, na ile będę potrafił. Proszę tylko odnajdźcie nasze dzieci... a jeżeli nie żyją to pozbądźcie się przynajmniej flecisty.
Po tych słowach czekał na wasze pytania, a wy mogliście wyczuć, że nie chce sam od siebie nic powiedzieć. Tak jakby chciał uniknąć opowiadania o czymś kryjąc się tekstem "przecież nie pytaliście". Jednak co to mogło być... Who knows.

Czas na odpis 19-11-2013 godz 13:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Goron
Wiek : 27
Wzrost/waga : 187 cm / 90 kg
Rodzaj magii : Przemieszczenia
Staż w gildii : 0000
Liczba postów : 22
Dołączył/a : 23/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pią Lut 21 2014, 17:23

Biegli i biegli, aż w końcu dobiegli na pusty plac przed jedną z bram. Wszędzie głucho, ciemno.. Ani żywej duszy. Czego innego można się spodziewać po miejscu, które na pewno zostało odwiedzone przez flecistę. Zdaje się ,że tylko wystrzelili racę i od razu uciekli, a może spotkało ich coś zupełnie innego..? Jeden diabeł tam wiedział. Wiadomym było, że jego już tutaj nie ma, więc co oni tu do cholery robili? Pirat, cóż.. Po prostu podążał za tłumem. Już miał wyjąć zatyczki i nawrzeszczeć na towarzyszy, gdy Ci gwałtownie się odwrócili, na co i on zareagował. Nie słyszał jeszcze muzyki, ale wystarczyło, że ujrzał gościa wieczoru. Nie wyglądał na potężnego maga, ale tacy niepozorni są najgorsi.. Dzieci radośnie sobie za nim podskakiwały, co znaczyło, że już były pod wpływem zaklęcia.
Dziwnym zdawało się być to, że przestrzeń przy nim zaczęła się jakby rozstępować. Czyżby iluzja..? A może po prostu alkohol nadal go trzymał? To by było dość dziwne.. Do takich omam potrzeba naprawdę dużej ilości.
W każdym razie blondyn postąpił w stronę porywacza. Chociaż czy można go tak nazwać skoro dzieci zdają się być niczego nie świadome..? To już zagadka na inną porę. Goron nie wiedział, co miał zamiar zrobić Carlos, ale on już miał swój własny plan. Ryzykowny, ale przecież bez tego nie ma zabawy! Jak by wyszedł z tych wszystkich karczemnych sporów, jeśli nie dzięki podejmowaniu ryzyka! Dlatego też..
- O nie.. Za cholerę, nie walczę z tym bydlakiem! Na razie chłopcy, powodzenia, to nie moja liga! – to powiedziawszy od razu wziął nogi za pas, znikając w jednej z bocznych uliczek. Miał nadzieję, że wyglądało to wystarczająco przekonująco. Czym prędzej próbował znaleźć inne wyjście na plac, które znajdowało by się tak do 20-30 metrów od ich przeciwnika. Ufał, że złotousty jakoś go do tego czasu zajmie. Jeśli nie uda się takiej uliczki znaleźć to wespnie się na jeden z dachów. Najlepiej jeden z tych za flecistą, co by go przypadkiem nie zauważył kątem oka. Mając go już w zasięgu wzroku, użyje Między Planami, rozpraszając swoje ciało na pareset zbudowanych z energii, świetlistych motylków. W tej formie przemieszcza się za plecami przeciwnika tak, by go nie zauważył, a spokojnie mógł to zrobić blondyn. W pierw wysyła jednego motylka, by usiadł na flecie, przyciągając uwagę flecisty. Wtedy stopniowo pojawia się cała reszta, wszędzie w Okół niego. Jeśli to, co w Okół niego jest rażące, to większość zachowuje bezpieczny dystans tworząc wokół niego swego rodzaju latającą kopułę i powoli pojedynczo skupiają się przy jego flecie na tyle, by na jego instrumencie mógł się pojawić chociaż kawałek palca Gorona, wtem użyje kolejnego zaklęcia Mistrzostwa Kradzieży by przywłaszczyć sobie to, co zdaje się być źródłem jego mocy.
Jeśli wszystko się uda, to zanim w pełni się zmaterializuje używa znów Między Planami do ponownego rozszczepienia się na motylki, których teraz powinien być już chyba z dobry tysiąc w bardzo drobnej formie. Zabiera się w całej swojej okazałości na jeden z dachów i tam materializuje się ze swoją zdobyczą. Jeśli jednak jego przeciwnik odskoczy, czy spróbuje uciec, to na mały dystans podąży za nim, jednakże na tyle, by nie stracić w pogoni całej swojej mocy magicznej. Już ten trik, który stara się wykonać powinien go mocno osłabić. Jeśli będzie się bronić odganiając zwierzątka, to i tak będzie próbował zebrać ich na tyle, by zmaterializować choć kawałek palca i ukraść instrument.
W ostateczności skorzysta tylko z przeniesienia się w formie motylków by zniknąć niezauważonym w jednej z uliczek tak, by flecista nie miał pojęcia, że to właśnie był pirat i nadal utrzymując swój element zaskoczenia. Jeśli pole wokół mężczyzny będzie bardzo ranić nie przystąpi również do kradzieży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1150-goron http://ftpm.forumpolish.com/t1118-goron#16621

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pią Lut 21 2014, 19:50

MG

Flecista z Erlachbachen

Rozpoczął się właśnie najważniejszy moment waszej misji. W świetle lamp widzieliście jak przeciwnik zmierzał w stronę wyjścia zupełnie nie przejmując się wami. Carlos wspomniał o Kapuście, o którym już wcześniej usłyszał. Poza widocznym uśmieszkiem na twarzy flecisty, mimo grania na flecie, nie dostał jednak żadnej odpowiedzi. Został całkowicie zignorowany, a wróg dalej zmierzał w stronę wyjścia z miasta kontrolując dzieci. Widocznie nie uważał was za przeszkodę w realizacji swojego planu. Został więc zmuszony do kolejnego użycia spowolnienia chwili na jednym z dzieci. W efekcie dziecko spowolniło poddając się właściwościom czaru, a muzyka została zniekształcona. W efekcie dziecko na chwilę jakby wybudziło się z kontroli i zaczęło najzwyczajniej w świecie rozglądać się dookoła w poszukiwaniu pomocy. W tym momencie melodia zmieniła się. Dwójka dzieci, która podążała za flecistą została jakby zatrzymana w miejscu. Potem melodia zmieniła się po raz kolejny i również dziecko objęte zaklęciem Carlosa została spetryfikowane. Następnie melodia znowu się zmieniła, ale nie zauważyliście żadnych zmian.
- Kapusta? Wybacz, ale niezbyt kojarzę gatunek ludzki. - powiedział flecista w stronę Carlosa - Sparaliżowałem dzieci i zamknąłem nas w podwymiarze, aby nikt z zewnątrz nie wmieszał się do walki. Czyli chcecie zginąć magowie jak rozumiem?
Dość łatwo rozgryzł wasze umiejętności. Nie wiadomo czy wywnioskował to z zaklęcia Carlosa czy też faktu, że nie zostaliście poddani paraliżowi. W tym czasie zaczął działać pirat. Zrobił on dziwne zakręty i rozproszył się na kilka motylków. Potem nawet bez większych problemów usiadł na flecie tak jak planował i spróbował go ukraść tak jak czynił to wiele razy. Ale tym razem coś mu przeszkodziło. Po prostu zaklęcie nie podziałało. Flet o dziwo był całkowicie odporny na twoją umiejętność. Tak jakby cel zaklęcia był niewłaściwy. Potem wiedząc, że nic nie zdziałasz wycofałeś się. Poza tym odkryłeś, że rozrywająca się przestrzeń nie jest dla was niebezpieczna. Carlos natomiast odkrył, że przeciwnik nie używał iluzji. Walka właśnie się rozpoczęła. Warunki macie wręcz idealne.

Goron: 4%MM
Carlos: 68%MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Carlos Verno
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1.93m/87kg
Rodzaj magii : Manipulacja Chwilą
Gildia : exViolet Pegasus
Staż w gildii : ---
Liczba postów : 132
Dołączył/a : 21/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Sob Lut 22 2014, 17:54

Goron na widok flecisty jakoby uciekł, a przynajmniej wycofał się na razie co było zrozumiałe, gdyż za mało wiedzieli o przeciwniku by stanąć mu na drodze. Cóż, wycofanie się towarzysza motywowało do sięgnięcia w arkana dyplomacji, bądź próby zdemaskowania prawdy jaka się kryła za mrocznym pajacem.
Mijając błękitnooki przyuważył uśmiech na wzmiankę jego słów, odwzajemniając go zarazem i czując przy tym dreszcz ekscytacji przechodzący po jego ciele. Jednakże odpowiedzi nie było, ni dalszej reakcji co zgadzało się z tym czego się dowiedział. Oczywiście nie mógł zostawić sprawy od tak, podążenie za nim byłoby jak najbardziej wchodzeniem mu w drogę, więc jeśli coś próbować to tylko teraz... Z tym przekonaniem Verno szedł dalej licząc swe kroki by w końcu przystanąć i użyć swej magii na jednym spośród malców.
Carlos nie przypuszczał iż tym jednym zagraniem rozwiąże, aż tyle zagadek ich przeciwnika, ale jednocześnie wywoła tak zwanego wilka z lasu. Cóż pierwsza informacja była prosta, to nie była bynajmniej iluzja, co więcej fakt uwolnienia dziecka spod uroku potwierdził drugą tajemnicę. Blondyn stał w gotowości lekko uginając kolana i przyglądając się magii oponenta. Trzy zaklęcia i trzy melodie, gdzie nie było mu ciężko dostosować melodie do spowolnienia czasu. Ustawiając sprawę jasno, by efekt zaklęcia był w mocy to nie musi wciąż go wygrywać. Po drugie można przeszkodzić mu w inkantacji. Ostatecznie to słowa rzuciły najwięcej światła, dzięki czemu Manipulujący Chwilą miał niejako obraz przed kim tak na prawdę stoją. Mówiąc o sobie jakby nie był człowiekiem ograniczył tezy blondyna do dwóch, gdzie albo był samym przeklętym fletem, który opętał młodego maga, albo niesławną istotą z okolicznego lasu, gdzie od zarania dziejów ludzie znikali w tajemniczych okolicznościach. Podwymiar zaś tłumaczył całkowicie tajemnice znikania flecisty, jak i osób które stanęły mu na drodze, a także udowodniło iż zatyczki tylko połowicznie chroniły. Flecista nie wpływał tylko na osoby, a swoją muzyką wpływał jeszcze na otoczenie. Walka ta mogła okazać się bardzo trudna, a ich przeciwnik zdawał się dobrze wiedzieć iż cała trójka wystąpiła przeciw niemu.
-Skoro śmierć nas czeka to nie zawadzi nam w pierwej porozmawiać, wszak wciąż nie jestem pewny, czy rozmawiam ze znanym sobie mieszkańcem fletu, czy też z majestatyczną istotą żyjącą od dawien dawna w baśniowym lesie nieopodal tego miasta...
Tutaj błękitnooki cofnął swoją sferę, tak iż działała zaledwie na pięć centymetrów od jego wolnej dłoni i była niejako zabezpieczeniem.
W tym momencie jednak wypadł Goron, a przynajmniej chmura świetlistych motyli była wystarczającą wskazówką. To jak flecista grał na swym instrumencie dało wyraźny obraz tego iż jest on źródłem jego mocy i celem pirata. Niestety atak wilka morskiego poszedł nie po jego myśli, co ostatecznie postawiło dialog pod istnym znakiem zapytania.
-Proszę zaczekaj.
Rzucił prędko po tym jak kamrat zniknął z pola widzenia tak szybko jak się pojawił, a jakby na poparcie swych słów wyciągnął do przodu rozłożoną dłoń w znaku stop.
-Zależnie od tego kim jesteś to nasze zamiary będą inne, gatunek ludzki do którego ja należę ma coś do przekazania jednej z tych dwóch osób, nawet jeśli miałby po tym umrzeć.
Verno mówił z lekkim pośpiechem, chciał wymusić zainteresowanie przeciwnika, gdzie danie odpowiedzi dawało mu, zdawać by się mogło zysk i to bynajmniej bez strat. Gdy uda się poznać mniej więcej tożsamość przeciwnika to otworzy to drogę do dalszej rozmowy, by poznać prawdziwy cel przeciwnika. Tak więc, Carlos ponownie umiejętnością retoryki próbuję coś ugrać, a jednocześnie nie zamierza stracić czujności by los odwrócił się od fortuny.

Wystawiona dłoń do przodu była wielce wygodną rzeczą, gdyż była to ta sama w której aktywowane, lecz stłumione było zaklęcie blondyna. Zabezpieczenie było proste, a konkretnie jego cel, gdzie zamierzał wydłużyć stożek sfery gdyby to oponent począł grać zamiast rozmawiać. Cel był prosty objąć flecistę, a gdy dźwięki się zniekształcą i zaraz po tym zmienią się już podczas spowolnienia to cofnąć sferę do tyłu. Innymi słowy, gdy będzie chciał użyć melodii przystosowanej do spowolnienia to Verno uwolni go od sfery sprawiając iż dana melodia winna nie działać. Tą czynność może powtarzać licząc na to iż się podda. Dodatkowo w tym momencie ustawienie było bardzo wygodne, gdzie z jednej strony siedział Eustass, a po przeciwległej Carlos i gdzie oponent był na środku. Goron czaił się zapewne z boku i cała ta sytuacja przypominała działania dobrze współpracującej drużyny, choć ich znajomość liczyła godziny. Zależnie w jaką stronę będzie zwrócony flecista to jeden z nich będzie mógł spokojnie działać za plecami.

Gdyby sytuacja jasno ukazała iż nie będzie drogi ku dialogowi, a konkretnie rozdzierająca się przestrzeń ruszy w stronę blondyna (Bądź inne niebezpieczne ustrojstwo), to ten upuści laskę i uwolnioną tak dłonią sięgnie po zatyczki wsuwając je w uszy. Mężczyzna winien mieć tyle czasu, dzięki spowolnieniu, a następnie podniesie laskę i zacznie wycofywać się między budynki. Oczywiście na plecy mogli mu wyskoczyć jeszcze oczarowani mieszkańcy Erlachbachen, ale tutaj miał nadzieję iż kot go ostrzeże jak i on by go ostrzegł widząc za nim zagrożenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2195-konto-bankowe-carlosa#38408 http://ftpm.forumpolish.com/t1120-carlitto http://ftpm.forumpolish.com/t2204-carlos-verno#38649

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Eustass
Wiek : 4 lata
Wzrost/waga : 41cm / 6kg
Rodzaj magii : Magia Roślin
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 3 miesiące.
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 15/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Lut 25 2014, 18:34

Widząc co stało się z dzieciakami tylko na chwilę się zamyślił, bowiem to co robił flecista było coraz bardziej zagadkowe, ale ze zbędnego myślenia wyrwało go jedno. Tak jak przewidział z tych zasranych rozmów blondyna nic nie wyniknie, no i niestety wszystko sprowadzi się do walki której chciał unikać, albowiem walka spowoduje iż nasz kotek się zmęczy, a tego to nie chciał o nie. Wszelkie wysiłki fizyczne nie związane z jedzeniem czy macaniem kobiet nie chodziły rachubę, a tutaj niestety został w taki wpakowany. Pokręcił tylko głową i włożył zatyczki do uszu, co by magia flecisty bardziej nie podziałała i po prostu stał i czekał na to co się stanie. Najwyraźniej blondyn znowu chciał załatwić coś gadaniem więc tylko pokiwał głową z politowaniem, a następnie zaczął grzebać w swojej sierści by wyjąć jak największą ilość nasion. Niestety będzie musiał się wziąć za walkę, bo jeśli będzie na nich polegać to potrwa to nieskończoność. Mięśniak zamiast zrobić użytek z swojej siły, postanowił się bawić w kradzież co mu nie wyszło, a drugi dalej upierał się przy swoim gadaniu. Nawet nie było ich jak wykorzystać. Kiedy uda mu się wybrać ziarna zacznie je rozrzucać po całej strefie w której byli zamknięci, co pozwoli mu na atak z każdego miejsca w którym znajdzie się flecista. Na sam początek zamierza użyć roślinnej pułapki, by złapać flecistę za nogi, a jeśli by się to powiodło, to następnym krokiem będzie użycie kolczastej alej by zrobić z flecisty szaszłyki. A jeśli się to nie powiedzie, to cóż po prostu będzie unikać wymierzonych w niego zaklęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1879-eustass http://ftpm.forumpolish.com/t1075-eustass http://ftpm.forumpolish.com/t1112-eustass

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Goron
Wiek : 27
Wzrost/waga : 187 cm / 90 kg
Rodzaj magii : Przemieszczenia
Staż w gildii : 0000
Liczba postów : 22
Dołączył/a : 23/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Lut 25 2014, 19:45

Zaraz po pozbieraniu się do kupy, jak to zwykle bywa przy jego zaklęciach, od razu pojawił się w jednym z zaułków na kolanach. Dość ciężko sapiąc.. Czuł, że nie zostało już za dużo jego mocy magicznej, właściwie to nie zostało prawie nic.. Jeśli trochę pozwleka, może nazbiera się na jedno, ostatnie zaklęcie. Trzeba będzie być bardzo, bardzo ostrożnym..
Nasz pirat szybko zauważył, że coś się zmieniło. Wokół nich pojawiła się jakby bariera, wyglądało na to, że pole walki już się wyklarowało, tak samo, jak jego warunki. Przysiadłszy pod ścianą i łapiąc oddech przemyślał sytuację. Musimy walczyć.. Ja nie mogę czarować, blondyn zdaje się nie być z tych działających ofensywnie.. Pozostaje cała nadzieja w tym pieprzonym, zapchlonym, futrzaku.. Tfu, Tfu, co za bagno.. Miejmy nadzieję, że jeszcze mam trochę gadanego.. – to powiedziawszy, wstał i powoli wyszedł z alejki tak, by znaleźć się dość blisko flecisty, a on pomiędzy zwierzęciem, a Carlosem, który próbował go do czegoś przekonać, lecz bardzo nieudanie. Kątem oka zauważył, że ten pierwszy coś kombinuje, więc pora mu dać szansę.
- Grajku! – od początku starał się zwrócić jego uwagę całkowicie na siebie, dlatego też.. Wyciągnął zatyczki, musiał z nim porozmawiać. Zrobił to uśmiechając się do niego porozumiewawczo, jakby był to ukłon zaufania w jego stronę. – Zaczekaj z tym sprawianiem, że znikniemy. Wiem, że nie porywasz tych dzieci dla pieniędzy.. Bo nie zrobiłbyś tego blisko dwadzieścia razy..? Nie o to tu chodzi.. Chcesz ich czegoś nauczyć.. Masz swój honor, a oni mają dostać nauczkę. Rozumiem to i popieram Cię, ale z tymi dzieciakami, to wiesz.. Sam problem. Chyba to za daleko wyprowadziłeś. Ja.. Przyszedłem tutaj dla pieniędzy, to tamten blondasek, urodzony ze srebrną łyżką w dziobie i jego puszysty kot przydupas są tutaj dla szczytnych celów.. – miał nadzieję, że flecista weźmie kota za zwykłe zwierze, a skupi się na nim i Carlosie – Próbowałem Ci zabrać flet, bo to cacko ma moc.. Oj ma i ja też taką chcę. Dlatego też.. Jeśli oboje mamy jakiś honor, to zmierzmy się jak wilk morski z no.. hmm.. umm.. Jakby.. Emm.. Przecudowną i potężną leśną ruchałką! Nie, to zabrzmiało źle.. Jakimś leśnym elfem..? Nie ważne.! Ten bogaty blondyn, o tam – tutaj wskazał na Carlosa – Mnie nie pomoże bo to jakiś bogacz i walczyć nie umie, a kot.. Przecież to bydle nawet do kolan Ci nie doskoczy. Zmierzmy się w równej walce, ty jesteś w pełni sił, ja już zmęczony. Bez magii, na gołe klaty! – rozpiął parę guzików swojej koszuli ukazując dobrze zbudowaną klatkę piersiową, po czym wyjął miecz i ustawił go w takiej pozycji, jakby miał go odrzucić.
W dłoniach nadal miał zatyczki, ot na wszelki wypadek, jakby muzyk miał go gdzieś i zaczął grać, to od razu spróbuje zatkać sobie uszy na nowo, by nie ulec pełnemu zaklęciu. Będzie uważny na każdy jego ruch, jeśli schowa flet, on odrzuci broń i rzuci się na flecistę. W innych wypadkach będzie usiłował go unikać cofając się w stronę alejek, ale jednocześnie kota, mając nadzieję, że ten już coś kombinuje. Całe przedstawienie miało przede wszystkim na celu zwrócenie uwagi niźli poważną gadkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1150-goron http://ftpm.forumpolish.com/t1118-goron#16621

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Czw Lut 27 2014, 16:53

MG

Walka rozpoczęła się podobnie jak w najważniejszych w dziejach ludzkości wydarzeniach od dyplomacji. Verno posiadając dość sporą charyzmę podjął się zadania wyciągnięcia z ich przeciwnika jak najwięcej informacji przed rozpoczęciem wykonywania misji.
- hmm w sumie nie szkodzi mi pogadać dawno nie rozmawiałem z waszym nędznym gatunkiem - Powiedział wasz przeciwnik - Bliżej mi do tej wersji, gdzie nazwałeś mnie "Majestatyczną istotą". Dokładniej rzecz ujmując jestem jednym z mieszkańców Zirgothraxu, jedną z potępionych zjaw liczącą dziesięć tysięcy lat. Każdy z nas spędził w ukrytym podwymiarze ten czas pozostając w grozie, czyniąc plugastwa i jednocześnie rosnąc w siłę. Niemożliwym jest, aby jakikolwiek mag był  teraz w stanie się nam przeciwstawić. I nie obawiajcie się przestrzeni wokół mnie, nie powinna wam nic zrobić. Zwykli ludzie nie są w stanie jej zobaczyć, tylko magowie. Po prostu pokazuje ona, że nie należę do waszego świata, a moja obecność w waszym wymiarze jest wymuszona moją mocą
W ostatnim zdaniu powiedział coś co chyba znaczyło, że nie jest wcale tak naprawdę w waszym świecie.  Nie dostał się do niego przez anime, a wymusił przeniesienie swoja magiczną mocą koegzystując na pograniczu dwóch światów. Z jednej strony pokazywało to potęgę waszego przeciwnika, a z drugiej strony pytaniem było czy w ten sposób może korzystać z całej swojej siły.

Kot w tym czasie zaczął działać. Wyjął swoje nasiona i zaczął je rozrzucać po całym terenie wokół przeciwnika. Nie wiedział czy jego oponent to zauważył, ale na pewno nie podjął żadnych wrogich działań. Po chwili jednak pojawiły się rosiczki, które zaatakowały flecistę. Ten zaczął grać na flecie na co Verno odpowiedział kontrą zniekształcając poczucie czasu. Jednak jego reakcja nie była na tyle szybka, by żaden dźwięk nie zdołał się wydostać z ust przeciwnika. W efekcie rosiczki po prostu zamarły nie wiedząc co zrobić. Nie zaatakowały przeciwnika, ale melodia nie uczyniła również wam szkody. To samo stało się przy kolejnym ataku przeciwnika.
- Naprawdę masz wkurzającą magię chłopczyku - zwrócił się do Verno - Zdążam tylko powstrzymać te rośliny, ale nie mam czasu, by je opanować, bo zniekształcasz dźwięk mojego fletu. Ehh niezbyt to przyjemne. Widzę, że nie każdy z was chce rozmawiać

Potem przyszła kolej na rozmowę Gorona
- Masz rację nie robię tego dla pieniędzy. Powiem więcej jestem bardzo szczęśliwy, że burmistrz tej zapyziałej wioski mi nie zapłacił. Gdyby to zrobił mój plan nie miałby racji bytu. Pewnie słyszeliście już pewną historię o pewnym fleciście, który wypędził szczury? Otóż flecista ten w późniejszym czasie stał się potępioną zjawą i dołączył do Zirgothraxu. Jednocześnie odizolował się od waszego wymiaru rosnąc w siłę. Ale jak myślicie co się stanie z osłabioną zjawą, gdy jej historia, która silnie odbiła się w strukturze tego świata zostanie nagle powtórzona? Zgadza się zyska ona pełnię swojej mocy, przestanie być ograniczana różnicą linii wymiarowych. Do końca odgrywania tej historii pozostało jeszcze tylko trochę dzieci. Szkoda, że musicie przeszkadzać.
Widocznie wasz przeciwnik nie obawiał się wyłożyć od razu wszystkich swoich ukrytych kart.
- Jak już wspomniałem twoja magia bardzo mnie ogranicza magu... Dam więc wam wybór. Pomóżcie mnie zamiast temu miastu, wyprowadźcie wszystkie dzieci z miasta i zaprowadźcie do lasu. Co mogą zaoferować wam ludzie w tej wiosce? Pieniądze? Dam wam dużo cenniejsze artefakty Zirgothraxu, dzięki, którym staniecie się nie pokonani.
Cóż po całej historii chyba nikt z was nie wątpił, że w Zirgothraxie mogły istnieć naprawdę potężne artefakty, a flecista nie blefował. Wybór pozostawił wam. Pomóc miastu i zyskać kilkanaście tysięcy klejnotów, albo pomóc fleciście i zyskać obiecane artefakty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Goron
Wiek : 27
Wzrost/waga : 187 cm / 90 kg
Rodzaj magii : Przemieszczenia
Staż w gildii : 0000
Liczba postów : 22
Dołączył/a : 23/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Sob Mar 01 2014, 11:27

Niespodziewany atak koteczka się nie udał, a nasz przecudny blondyn nie może zrobić nic więcej prócz niwelacji jego zaklęć. To już daje jakieś pole do popisu, ale istota wyjawiła, że moc pochodzi bardziej z fletu, niźli jej samej, czyli.. Carlos się wypali, a tamten będzie nadal mógł czarować. Postawili się w nie lada impasie, ale zdawać by się mogło, że nadal było miejsce na pewne negocjacje. Ba.. Nawet rzucone zostały pewne propozycje warte przemyślenia..
Zigorthax.. Strasznie trudna do wymówienia nazwa.. Tfu, człowiek sobie na tym język połamie zanim nauczy się to poprawnie wymawiać. Ale ta propozycja.. Kusząca.. Ten flet to niezłe cacko, jeśli jest więcej takich artefaktów i mogą być moje, to dlaczego nie spróbować. Może udałoby mi się wrócić na może i stać się jego postrachem..? Ba. Może nawet niebios! Ale te dzieci.. Trochę ich szkoda, mają przed sobą jakąś tam przyszłość.. Co tu robić, co tu robić..
Pirat postąpił naprzód w stronę zjawy. –Ty, duszku! A powiedź mi wpierw, co Ty chciałbyś zrobić z tymi dzieciakami..? Bo rozumiesz.. Mord tych szkrabów i taplanie się w ich krwi to trochę nie moje klimaty.. Nie mam problemu z zabijaniem mężczyzn, ale kobiety i dzieci to mi tak trochę zgrzyta między zębami. Więc.. – tutaj schował już miecz do pochwy przyjmując dość neutralną pozycję, ale jednocześnie zachowując czujność, bo przecie to jakiś demoniec jest i mógł go opętać, czy coś w ten deseń. – Rozważam moją pomoc dla Ciebie, ale wpierw musiałbyś mi jakiś artefakt dać, bo co, jak co.. Ale mnie raczej burmistrz nie uwierzy, że zabiorę dzieci do lasu na wycieczkę. Ponadto.. Czy te artefakty naprawdę są takie potężne, skoro zdaje mi się, że możesz kontrolować nie więcej niż trzy osoby na raz? Przecież inaczej zabrałbyś wszystkie dzieci na raz, tak jak tamten flecista szczury.. Czy to jakoś nie przeszkadza w powtórzeniu tamtych wydarzeń? Acha.. I jeszcze jedno.. Na Twoim miejscu od razu zabiłbym kota. – tutaj uśmiechnął się szeroko do zjawy, po czym mrugnął do kociska. Baw się dobrze futrzaku..
Tym ostatnim miał sobie zapewnić przychylność przeciwnika, a jednocześnie odciągnąć jego uwagę od Carlosa, który zdawał się być jedynym, który może jakikolwiek sposób mierzyć się z tym czymś, jako, że pirat po prostu nie miał już mocy magicznej i mógł polegać tylko na swojej krzepie fizycznej, która tutaj mogła.. Cóż.. Nie zdziałać zbyt wiele, skoro przybysz podróżował między wymiarami, czy coś.. Goron jeszcze niezbyt to wszystko rozumiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1150-goron http://ftpm.forumpolish.com/t1118-goron#16621

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Carlos Verno
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1.93m/87kg
Rodzaj magii : Manipulacja Chwilą
Gildia : exViolet Pegasus
Staż w gildii : ---
Liczba postów : 132
Dołączył/a : 21/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Nie Mar 02 2014, 15:30

Blondyn nie był zachwycony tym iż kot postanowił działać, a był pewien iż prosił go by ten dał mu czas na dyplomatyczne rozwiązanie sprawy. Błękitnooki spodziewał się w pierwej spotkać ogłupiałego przez moc młodzieńca, który począł uważać iż wszystko mu wolno, a jego celem miało być nic innego jak pieniądze. Z tą myślą poprosił burmistrza o umowę, chciał udowodnić fleciście iż jego roszczenia nic nie znaczyły i był gotów oddać swe wynagrodzenie jak i premie by przekupić oprawcę. Niestety osoba przed nimi stojąca bynajmniej nie wyglądała jak zaślepiony pieniędzmi głupiec, więc wszelkie plany zaszły mgłą ostawiając w powietrzu niewypowiedziane napięcie.

Tak jak kot począł atak, tak pirat użył prowokacji i to w dodatku z lisią przebiegłością, która to mogła ustawić go na wysokości zadania. Oczywiście, gdyby przeciwnik na to przystał, wtedy to Carlos nie wtrącałby się w pojedynek dwójki mężczyzn. Jednak bardziej niż na potencjalnym pojedynku Verno musiał pilnować by zniekształcić kolejne dźwięki wydobywające się z instrumentu flecisty. Jego magia wpływała na otoczenie, rośliny umierały, a jednak choć ten atak zdawał się nie przynieść korzyści to takową posiadał. Mianowicie tuż przy fleciście znajdowała się dwójka dzieci i one zdawały się być nie tknięte przez jego magię. Być może tego nie dostrzegł, jako iż były one zwrócone ku niemu tyłem, a jednak takie miał przeświadczenie. Jedna melodia działała tylko na rośliny, na określony typ, a więc dzieląc zgromadzone tu osoby na grupy to znajdowało się dwóch mężczyzn, trzy dziewczynki, kot i flecista. Verno był pewien iż te melodie, które zadziałają na Gorona i niego to nie powinny odnieść skutku na Eustassie.

Jednak wracając do odpowiedzi flecisty to uśmiech Carlosa poszerzył się znacznie, zresztą nie mógł się sobie dziwić, gdyż nagle wszystkie elementy układanki łączyły się w całość. Jednak nic nie mówił i słuchał uważnie jak ten odpowiada jemu, Goronowi, a potem wszystkim. Verno nie był bynajmniej już tak rozpogodzony gdy usłyszał propozycje upiora.
Układając wszystko co dowiedział się do tej pory blondyn miał całą historię przed oczami, gdzie w dawnych czasach ów niesławny flecista dokonał straszliwego czynu. Po jego śmierci cień jego osoby pojawił się w wymiarze Zirgothraxu, czas tam płynie inaczej, gdyż wątpliwym jest by żył dziesięć tysięcy lat temu. Co więcej byli tam i jemu podobni, cienie dawnych legendarnych przestępców, których istnienia wsiąkły w baśnie i legendy. Czym więc były artefakty? Odpowiedź była prosta, tak jak i ten flet były to z pewnością narzędzia którymi dokonywano ów słynnych zbrodni. Cały ten wymiar przywodził na myśl więzienie dla upiorów, gdzie miały tkwić aż pamięć o nich przeminie i utracą swoją moc.
Jednakże w tej historii było coś jeszcze, jak to się stało iż ten upiór po rzekomych dziesięciu tysiącach lat niewoli wydostaje się na światło dzienne? Odpowiedź pojawiła się w przyrównaniu gry flecisty do małego Dawidka w karczmie, a mianowicie jeszcze jakiś czas temu nie umiał grać. Wniosek był prosty, ich wróg był jednocześnie mistyczną osobą jak i przeklętym fletem. Idąc tym tropem, gdzie magowie widzą więcej jak inni ludzie to ich przeciwnik był zapewne początkującym czarodziejem, który uległ namową magicznego fletu. Flet jak i inne artefakty Zirgothraxu były zapewne łącznikami z upiorami uwięzionymi w innym wymiarze. Zjawa, która przed nimi stała z pewnością nie mogła nic zrobić u początku, a więc uczył on chłopaka swojej magii by ten mógł pozbyć się szczurów obiecując przy tym niesamowitą potęgę. Jednakże nasz początkujący mag nie wiedział iż wraz ze wzrostem potęgi zjawa będzie przejmować nad nim kontrolę, opęta go. Wielce na rękę byłoby dać artefakty i tym samym grać na naiwności magów, gdzie wielcy kryminaliści z legend mogliby zaistnieć przejmując ciała Manipulującego Chwilą, czy też Pirata. Verno był też pewien iż w jakiejś legendzie występował i demoniczny kot. Flecista śmiał się z nich pod ostoją spokoju, gdzie miał zamiar upiec aż trzy pieczenie na jednym ogniu. Ich przeciwnik za jednym zamachem mógł powstrzymać ich, skłonić do pomocy, a na koniec wykorzystać ich życia.

Błękitnooki toczył w sobie walkę wewnętrzną, gdyż rozwiązania z sytuacji były dwa i w stronę tej nikczemnej skłaniać się zdawał pirat. Carlos wiedział iż dobro dzieci jest ważniejsze niż rycerskie zachowanie, a jednak znał siebie i dobrze wiedział iż towarzystwo niewiasty nigdy nie pozwoliłoby mu na nikczemny plan. A jednak czarodziejek tutaj nie było, byli mężczyźni i gbury kot, więc postanowił wykorzystać ostateczną informację o źródle siły upiora przeciw niemu.
-Nie wiem Goronie jak możesz wątpić w ich siłę, sam słyszałeś mógł przejąć kontrolę nad magią kota... A co do dzieci to i owszem już pewnie zdążyłeś ocenić nas jako ludzi, których motywuje dobro dzieci, bądź swojej sakwy.
Verno nie przestawał używać strefy spowolnienia, gdyż jeszcze działała, chociaż zaklęcie niedługo miało się wyczerpać. To też by ewentualnie być gotowym na walkę Carlos począł skupiać magię w drugiej dłoni dzierżącej laskę i aktywując tym samym Sferę Przyspieszenia Chwili. Jeśli czasem normalnym i przyspieszonym był w stanie prawie zniwelować jego magię, to dodatnie trzeciego wariantu winno uczynić go bynajmniej bezbronnym na ataki Eustassa. Jednakże póki co mimo aktywacji to stożek stłumił do całkowitego minimum, gdyż jeśli przystanie upiór na jego propozycje to postanowi ostawić zaklęcie w odwodzie.
-Mnie zależy na dzieciach, a także na mocy, wszak dlatego zostaliśmy czarodziejami, chcieliśmy być lepsi od innych. Jednak dzieci są ważniejsze i dlatego przyjąłbym Twoją propozycję, bo by Twój plan się powiódł to wystarczy tylko, że one znikną. Jeśli ludzie uwierzą, że one zginęły przez flecistę i to po tym jak ludzie go potraktowali wtedy wygrasz. Jeden z nas zabierze dzieci, które porwałeś do tej pory daleko z stąd, a ja...
Tutaj Verno wyciągnął kartkę i rozwinął ją pokazując umowę z burmistrzem.
-By uratować dzieci zwołam ludzi i powiem im, że pokonał mnie flecista z legend, że to nie początkujący mag ich zaatakował jak myślą, a prawdziwy, ten który niegdyś dokonał tego samego, że on powrócił. Gdy ludzie ostatecznie dają wiarę iż to nie jakiś tam mag, a Ty za tym stoisz to wpadną w panikę, uwierzą, a Ty odzyskasz swoją moc w pełni. Dzieci, które porwałeś wywieziemy potem do innego kraju mówiąc im, że ocaliliśmy je ale flecista zabił ich rodziny. I one dalej w innym kraju będą o Tobie mówiły, a historia z Erlachbachen obiegnie cały kraj, jak relacje dzieci w innych. Nie będzie miało znaczenia, czy niektóre dzieci spotkają się z rodzicami po dziesięciu latach, w tym czasie będziesz na tyle znany, jak i my będziemy z artefaktami Zirgothraxu.
Verno schował dokument i wziął głęboki oddech, oczywiście to co mówił było przesłodzonym blefem, gdzie prawda była inna, chciał przekonać mieszkańców iż to była farsa, że flecista nie istniał, a wszystko co ich spotkało było sprawką handlarzy ludźmi. Gdy przestaną wierzyć w magię flecisty, jak i w niego samego to ten winien stracić moc, a opętany odzyskać kontrolę. I Verno nie wątpił iż drugi raz nie da się omotać on zjawie z Zirgothraxu.
-Chce artefaktu i siły by móc pomagać innym, dla takiej siły jestem gotów nawet poczekać na niego aż do momentu gdy wywieziemy dzieci zagranice i powrócimy do Ciebie!
Jakby by dodać sobie stanowczości Carlos stuknął laską w podłożę i czekał w gotowości. Jeśli ich przeciwnik się nie zgodzi, bądź jeśli się okaże, że zabił dzieci i plan nie ma nawet racji bytu, to będzie walczył i wspomagał przerywanie magii przyspieszeniem, spowolnieniem i normalnym czasem. Łatwiej będzie mu mieszać szybko efekty ze względu iż przyspieszenie ze spowolnieniem nachodząc na siebie się niwelowały. W razie walki ma zamiar drugą sferę kierować także w nasiona kota, dwukrotnie przyspieszając ich rozrost, tak by flecista nie miał szans bynajmniej się obronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2195-konto-bankowe-carlosa#38408 http://ftpm.forumpolish.com/t1120-carlitto http://ftpm.forumpolish.com/t2204-carlos-verno#38649

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Mar 04 2014, 18:47

MG

Tym razem rozmawiać zaczął również Carlos, a zjawa postanowiła odpowiedzieć również jemu.
- Jak mówiłem moja moc jest znacznie ograniczona przez to, że fizycznie nie istnieję w waszym świecie. To dość skomplikowane nie każcie mi tłumaczyć ludzie. Co chciałbym zrobić z dzieciakami. Pewnie wiecie z bajki, że zostały one zabrane do innego wymiaru. Zirgothrax wydaje się dla nich idealny. Nikt nie zrobi im krzywdy chyba, że same się o to poproszą, albo któraś ze zjaw będzie miały ku temu istotny cel. Gwarantuję wam, że takie żywoty w tym świecie zostaną całkiem pominięte, uznane za niegodne uwagi. Ich życie będzie zależało tylko od nich i same będą musiały poradzić sobie w nowych warunkach, ale nikt im nie będzie tego utrudniał. A i mój flet nie jest żadnym artefaktem. Jest naturalną częścią mojego bytu tak jak dla was ręka czy noga. Artefakt dostaniesz, gdy wykonasz zadanie.
Fragment o futrzaku został w tym czasie zignorowany. Również sam Carlos w tym czasie miał dość sporo do powiedzenia.
- Niestety wyniesienie dzieci daleko z stąd nie podziała. W legendzie dzieci zostały zabrane do innego świata za rozstępującą się górą. Z resztą co by się stało, gdyby kiedyś się spotkali? Niestety, ale taka opcja jest niemożliwa. Dzieci nie zginą, gdy je porwiecie pozostaną żywe, ale prawdopodobnie nigdy już nie spotkają swoich rodzin. Tak więc jaka jest wasza ostateczna decyzja?
Widocznie powoli rozmowa zaczęła się nudzić fleciście i teraz dawał wam ostatnią chwilę na przyjęcie jego kompromisu lub rozpoczęcie walki. Na razie założę, że Carlos nie wykonywał akcji ofensywnych, ponieważ... no w sumie dzieci ginąć nie miały, ale pojawić się w innym świecie według słów flecisty z Erlachbachen. A i jeszcze dodam, że po krótkiej melodii zaklęcie kota stało się bezużyteczne. Jakby stracił kontrolę nad swoimi roślinkami. Więc raczej nie da się tego wykorzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Eustass
Wiek : 4 lata
Wzrost/waga : 41cm / 6kg
Rodzaj magii : Magia Roślin
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 3 miesiące.
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 15/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Czw Mar 06 2014, 11:01

No niestety jego ataki nie powiodły się w ogóle, a więc na razie postanowił nie robić nic, bo niestety jako kot niewiele zdziała, a jego magia zbyt destrukcyjna nie była, więc analiza całej sytuacji była najmądrzejszym wyjściem z całej sytuacji. Słysząc co powiedział flecista tylko syknął cicho, bo skoro był w stanie opanować jego rośliny, to nie bardzo może cokolwiek robić, bo szybko może zwrócić jego zaklęcia przeciw niemu samemu. Wszystko zaczynało się robić coraz bardziej kłopotliwe i upierdliwe, a on nie miał ochoty na takie zabawy. Na dodatek historia która opowiedział nie wyglądała na zmyśloną bajeczkę, bo takie wykładanie wszystkich kart na stół nie byłoby mądre, jeśli blefowałby na całego i liczył na ich głupotę. Nawet nie było widać śladu zawahania jego głosie czy też zachowaniu. Niestety nie wiedział co robić teraz. Wizja posiadania wielkiej mocy, dzięki której będzie mógł łatwo zarobić i ogólnie posiadać co będzie chciał nie była zła, ale jaką miał pewność iż nie zostanie wykiwany? Przecież zaraz po tym jakby mu pomógł to spokojnie by się go pozbył i nie musiał się niczym dzielić. Niestety ale będzie musiał odmówić bo nie ufa zjawom z innego wymiaru, które mogą go łatwo wykiwać. Widząc iż mięśniak zgodził się na propozycję zjawy nie zdziwił się w ogóle, a na jego słowa tylko prychnął.
-Ja radziłbym pozbyć się mięśniaka. Przecież to coś umie tylko myśleć mięśniami. A na dodatek jest pazerny, a więc jak tylko dostanie artefakt będzie chciał cię zabić i zabrać całą resztę.
Na razie stał i słuchał obydwu stron, lecz jego uwadze nie umknęło to co stało się z roślinami po jednej krótkiej melodii. A więc niezbyt tutaj zdziała póki nie odbierze mu fletu, a na to miał tylko jeden sposób lecz nie wiedział czy zadziała. Skoro blondyn ma panowanie nad czasem, to mógłby to jakoś połączyć z swoim pomysłem ale na to trzeba na razie poczekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1879-eustass http://ftpm.forumpolish.com/t1075-eustass http://ftpm.forumpolish.com/t1112-eustass

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Carlos Verno
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1.93m/87kg
Rodzaj magii : Manipulacja Chwilą
Gildia : exViolet Pegasus
Staż w gildii : ---
Liczba postów : 132
Dołączył/a : 21/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Czw Mar 06 2014, 18:15

Prawda była przytłaczająca i blondyn wnet uczuł jak ciężar informacji ciąży na jego barkach. Otóż dzieci nie były skryte w lesie i niestała się im krzywda fizyczna, ale najgorsze było to iż znajdowały się w miejscu do którego dostęp miał tylko przeciwnik.
-Głupcze, czekałeś tysiące lat i nagle dopadają Cię wątpliwości? Co się stanie jak się spotkają? Twa moc odnawia się na wierze innych w Ciebie, a nie prawdzie, ale...
Verno czuł się wzburzony, najchętniej zaatakowałby go, a jednak dalej musiał w to brnąć, ze względu na te małe duszyczki uwięzione w innym wymiarze.
-Powiem Ci coś, do tego miasta przybyło jeszcze czterech innych magów, a to z pewnością nie koniec. Idąc Twoim rozumowaniem będziemy Ci pomagać, a z kolei nam w drogę będą wchodzić kolejni magowie i w końcu nawet Ty trafisz na kogoś z bardziej irytującą magią od mojej. Dla przykładu szamani ponoć potrafią kontrolować duchy... Rozumiesz? Czas nie gra już na Twoją korzyść i nie twierdze, że Twój plan stracił rację bytu, acz to iż stał się nazbyt ryzykowny.
Carlos w zaparte prowadził obecnie walkę, kłamstwa, pochlebstwa i dyplomacja rzucane były na to pole bitwy, gdzie zakładnikami były dzieci.
-Wiesz już czym się kierujemy i że zależy nam jedynie na dobru dzieci i artefaktach. A co do krzywdy to nie próbowałbyś się wydostać z Zirgothraxu gdyby w istocie był to tak wspaniały wymiar. Dzieci prędzej czy później wejdą w integracje ze zjawami, nawet jeśli pchnie je ku temu desperacja to wynik będzie ten sam, krzywda.
Manipulujący Chwilą oskarżycielsko wskazał laską w stronę flecisty z poważną miną, gdzie zresztą w ty  miejscu mieli według scenariusza potykać się ze sobą już od paru dobrych chwil.
-Łatwo nam wybrać spomiędzy mocy artefaktu, a pieniędzy, ale sytuacja nie zmusza nas do podejmowania decyzji o nieszczęściu dzieci i tym bardziej jak jest inna droga przynosząca Tobie moc od razu, przez co kolejnych magów będziesz mógł przywitać z pełną swoją mocą...
Blondyn na tym skończył i wiedział, że więcej argumentów nie wyjmie niczym królika z kapelusza zaskakując widzów. A jednak gdy Verno stał tak z laską skierowaną w stronę oponenta to zwrócił uwagę na pierścień zdobiący jego palec. Ów magiczny pierścień posiadał w sobie moc wiedźm, wykrywania kłamstwa.
-Zresztą, czy walką z Tobą pomożemy tym dzieciom? Tylko współpracując z tobą możemy im pomóc? A może się mylę? Odpowiedz, czy pokonując Ciebie uwolnilibyśmy dzieci z Erlachbachen od przebywania w innym wymiarze?
I tutaj blondyn ma zamiar zapytać pierścień jeśli padnie odpowiedź na ostatnie pytanie. Wszak, jeśli chciał osłabić ich morale do walki to skłamałby, by wręcz opór zdawał się być bezcelowy. Jeśli okazałoby się, że dzieci można uratować nie tylko dyplomacją, to ewentualna konieczna walka nie miała by  w sobie ni krzty wątpliwości.

Jednocześnie Manipulujący Chwilą uczuł jak magia spowolnienia dobiegła końca, więc ewentualną grę będzie zakłócał naprzemiennie przyspieszając czas i normalizując go w okolicy fletu. Warto też nadmienić, że nie tylko flet jest objęty szybszym czasem, a także palce flecisty. Jak umysł zareaguje gdy palce raz poruszają się szybciej, a raz wolniej i to bez możliwości przewidzenia kiedy następuje jeden efekt a drugi? Verno oczywiście by utrudnić zadanie przewidzenia jego magii przypomina sobie zasłyszaną piosenkę Gajeela i w jej rytm obejmuje sferą flet i cofa efekt. Carlos potrafił zrozumieć iż flecista mógł być wirtuozem fletu, a jednak żaden geniusz muzyczny nie potrafił zrozumieć talentu żelaznego zabójcy smoków.

Opis pierścienia...
Pierścień z błękitnym kamieniem "Prawe oko wiedźmy" - Wiedźma to istotka zapoznana z kłamstwami, jednak jeśli żyje się wśród kłamczuchów, to trzeba umieć rozpoznać kłamstwo! Jeśli nie jest się pewnym czy dana osoba mówi prawdę, wystarczy zapytać pierścień, który zmieni barwę kryształu na czarną jeśli naprawdę zostało się okłamanym! (Pierścienia można użyć raz dziennie.) Sprzęt wyprodukowany hurtowo przez Filipina III!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2195-konto-bankowe-carlosa#38408 http://ftpm.forumpolish.com/t1120-carlitto http://ftpm.forumpolish.com/t2204-carlos-verno#38649

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Sro Mar 12 2014, 11:49

// dobra zakład, że Goron już nie odpisze w tej kolejce, ale od teraz daję terminy ; p

MG

Zjawa, którą spotkaliście wysłuchiwała waszych opinii ze stoickim spokojem. W końcu nauczył się nieco cierpliwości będąc uwięzionym tak długi czas w Zirgothraxie. Wszystko jednak miało swoje granice szczególnie, gdy praca porywacza dzieci  nie została jeszcze wykonana.
- Masz rację, nawet pokonując mnie nie jesteście w stanie uwolnić dzieci, które znalazły się już w moim świecie - oznajmił Carlosowi, którego prawdopodobnie uznał za reprezentanta magów - Cóż jeśli inni magowie będą chcieli wejść mi w drogę to ich po prostu zmiażdżę. Myślisz, że jakikolwiek szaman będzie w stanie mnie ujarzmić? Nie ma szans, z pewnością nie ma na tym świecie kogoś tak potężnego. Skoro nie chcecie mi pomóc zrobię z wami to samo co z waszymi poprzednikami i następcami. Zabije. W sumie i tak to planowałem zrobić po pomocy z waszej strony i odzyskaniu mocy...
Wszystko co powiedział jak pewnie się domyślacie było prawdą. Tak więc rozpoczęła się nieunikniona walka ze zjawą, w której stawką było życie oraz pomyślne ukończenie zadania.

Flecista ujął flet w dłonie i zagrał pierwsze nuty. Niestety nie było efektu, zapewne w wyniku działania magii Carlosa, druga próba też nie była efektywna. Dopiero za trzecim razem dopiero pojawiła się kula ognia wielkości piłki do kosza. Zaraz po krótkiej skończonej gamie pognała ona w kierunku Carlosa z przeciętną szybkością. Widocznie w końcu flecista trafił w dobry moment. Jak widać wybierał krótkie nutki, które nie były ciągłą muzyką, a krótkimi dźwiękami. W końcu jak widać trafił w dobry rytm. Ale jego zaklęcia dość łatwo były rozpraszane.

Stan:
Carlos - 52%MM
Eustass - 90%MM
Goron - 4%MM

Czas do 16.03.2014 godz. 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Eustass
Wiek : 4 lata
Wzrost/waga : 41cm / 6kg
Rodzaj magii : Magia Roślin
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 3 miesiące.
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 15/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pią Mar 14 2014, 10:13

Cóż jak widać przeczucie miał dobre, bo oto zjawa się przyznała iż zaraz po pomocy by ich zabiła, a więc nawet nie miałby pożytku z artefaktu. A po za tym jaka pewność, iż artefakt który by dostał byłby potężny, lub ogóle by działał? Żadna, a więc jak widać jego decyzja była mądra. Ale dość rozmyślania i gadania, bo oto zjawie znudziły się pogaduszki z nimi i postanowiła zaatakować. Dzięki magii blondyna jego da zaklęcia nie odniosły pożądanego skutku, ale już trzeci raz był udany, ale to zapewne dzięki tym krótkim nutom. Na ich nieszczęście zjawa potrafiła myśleć bardzo logicznie, bo przecież trudniej jest spowolnić jego palce, kiedy gra takie krótkie nutki. Widząc kulę ognia odskoczył na bezpieczną odległość, bo przecież kiedy ta zderzy się z ziemią czy coś, to ogień może rozprysnąć się na boki i przyjarać mu futro, a gdyby to się zdarzyło, to szybko zamieniłby się w pochodnię. Trzeba było pozbawić zjawę fletu, ale jak na razie małe były z tym szanse, bo skoro mógł z powodzeniem używać krótkich nutek, to spowolnienie go i zbliżenie się do niego były na wyższym poziomie. Mimo wszystko chciał wprowadzić swój pomysł w życie, no i albo się uda albo po prostu zmarnuję energię magiczną ale co tam.
-Spróbuj go jakoś spowolnić, albo same jego palce. Wystarczy coś koło siedmiu sekund.
Zanim blondyn zrobi cokolwiek zamierza użyć Aery, by zaraz po tym jak blondyn spowolni zjawę ruszyć na nią na pełnej szybkości, po czym postara się jej wyrwać flet. To samo uczyni nawet jeśli nie uda się jej spowolnić, lecz tym wypadku postara się unikać lecących jego stronę zaklęć. Jeśli już udałoby mu się wyrwać flet to zamierza go jakoś złamać, co by pozbawić ich przeciwnika źródła mocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1879-eustass http://ftpm.forumpolish.com/t1075-eustass http://ftpm.forumpolish.com/t1112-eustass

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Carlos Verno
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1.93m/87kg
Rodzaj magii : Manipulacja Chwilą
Gildia : exViolet Pegasus
Staż w gildii : ---
Liczba postów : 132
Dołączył/a : 21/06/2013

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Nie Mar 16 2014, 13:55

Zamknięci w pudełku jak zapałki gotowe zapłonąć przy potarciu główki, tak iskra złowrogo zabłysła pośród nich. Kulisty płomień przeciął powietrze wraz ze złowrogą nutą fletu, a jego celem był mężczyzna niemogący pogodzić się z losem. W niebieskich tęczówkach odbijał się płomień na który patrzył Verno, ogień, który rozgorzał w jego sercu. Nie mógł uratować dzieci, które znalazły się w pułapce i jedyne co mógł zrobić to walczyć o pozostałe. Gorzki smak porażki wykrzywił grymas Manipulującego Chwilą w lodowate zimne spojrzenie i kamienną twarz. Nie miał już zamiaru zakończyć tego w pokojowy sposób przybierając na siebie zbroje z własnej frustracji.
Gdy zaklęcie pomknęło nań opuścił oskarżycielsko skierowaną laskę i dłoń, gdyby tego nie uczynił to przyspieszyłby pocisk skierowany w jego osobę.
-Doprawdy głupiec...
Rzucił pod nosem skupiając magię w lewej dłoni i uginając lekko kolana, palce drugiej dłoni aż pobielały od zaciskania ich na lasce. Verno pochylił się do przodu i błyskawicznie rozprostował nogi nadając pęd swemu ciału, zaś kierunek jego to bok napastnika. Verno odbiwszy w prawą stronę skierował zarazem lewą dłoń na magiczną kulę jarzących języków ognia i wyzwolił Sferę Spowolnienia Chwili. Stożek miał objąć zaklęcie ofensywne by spowolnić czas wokół kuli i tym samym ją także, dodatkowo odbicie na bok dało sposobność by ponownie użyć przyspieszenia na flecie mężczyzny. Jednocześnie w razie eksplozji Verno chciał być tuż przy ścianie budynków biegnących wzdłuż ulicy, już wcześniej przyjrzał się otoczeniu, gdzie okna, przestrzenie między budynkami były doskonałymi miejscami by uskoczyć nawet przed paskudną eksplozją.
Gdyby okazało się iż kula mknie za uciekającym celem to Verno będzie próbował wskoczyć przez okno do budynku zasłaniając twarz rękoma i wystawiając łokcie przed siebie. Gdyby okna miały okiennice to pozostanie mu jakaś przestrzeń między budynkami.
Tymczasem nie tylko blondyn był w ruchu, Eustass także miał coś do powiedzenia w tej rozgrywce i jego słowa były tego dowodem. Manipulujący Chwilą niemal zapomniał iż nie jest sam, tak byli drużyną i choć dziwną to z pewnością heroiczną w tejże chwili.
-Dobrze i zrobię więcej!
Odrzekł donośnie, nie było sensu bynajmniej szeptać, gdy to flankowali oponenta i nawet jeśli Verno nie miał tym razem żadnego planu to tym więcej miało być zwyczajne usieczenie potwora.
Po uniknięciu, bądź trafieniu Verno lekko przekręca do końca rączkę laski i dobywa klingę, nawet jeśli ta broń miała służyć obronie to jej intencje było w tej chwili zgoła inne.
Następnie upuszcza drewnianą pochwę która zastukała w kamienną płytę tocząc się własnym torem.
Błękitnooki naturalnie chce spowolnić przeciwnika, a jednak w lekko inny sposób jakby mogło się zdawać. Carlos unosi wolną lewą rękę ku górze, a mianowicie na wysokość nosa ich przeciwnika i ustawia ją ku górze pod kątem czterdziestu pięciu stopni. No cóż, Verno był na tyle sprytny by dojść do wniosku iż kierując w ten sposób swą magię pod kątem ku górze to dolna granica kąta sfery będzie równoległa do ziemi. Blondyn chce objąć głowę napastnika, od nosa wzwyż, gdzie świat dla napastnika miał przyspieszyć dwukrotnie, jak i jego ciało, no właśnie nie do końca. Carlos sferą przyspieszenia, gdzie unosi dłoń także ku górze, a ostrze kierując pod kątek ku dołowi chce obejmować przeciwnika przyspieszeniem, jak i kota za nim. Czyni to jak uprzednio cofając sferę i przybliżając, z perspektywy Eustassa będzie miał on slow-motion co jakiś czas w rytm muzyki Gajeela. Nawet jeśli flecista był sprytny to jego umysł miał działać dwa razy wolniej. Walka trwała, jeśli działania Eustassa nie przyniosą skutku to i on włączy się następnie do bezpośredniej walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2195-konto-bankowe-carlosa#38408 http://ftpm.forumpolish.com/t1120-carlitto http://ftpm.forumpolish.com/t2204-carlos-verno#38649

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Mar 18 2014, 10:35

MG

Flecista z Erlachbachen

Walka się rozpoczęła, pierwszy cios został wysłany w stronę Maga Chwili, który postanowił uniknąć zderzenia z zaklęciem wykorzystując do tego swoją magię. I tym razem utrudniła ona plany legendarnej zjawie. Spowolniona kula nie była tak trudna do uniknięcia i Carlos odskoczył na bok na czas. Kula nie podążała za nim, ale wcześniej lekko przypiekła jego ramię. Nic groźnego, materiał ubrania uległ zniszczeniu, a na ciele pojawiło się zaczerwienienie, ale nikt nawet do lekarza nie chodzi z takimi oparzeniami, a tym bardziej nie przerywa walki. Po pierwszym ataku przyszedł czas na kontrę kota ze wsparciem ze strony Carlosa. Spowolnił on umysł swojego przeciwnika powierzając futrzakowi zadanie przejęcia fletu. Ten podleciał wykorzystując swoją aerę do przeciwnika, który nie spodziewał się ataku ze strony kota. Spróbował on swoimi łapkami przejąć flet, ale niestety nie wszystko poszło tak jak zamierzał. Przeciwnik za mocno trzymał swoją broń, a lekko otyły kot nie miał szans na tak łatwe przejęcie broni. Musiał dać sobie z tym spokój. Potem zabrzmiały kolejne nuty muzyki flecisty. Pierwsza próba była nieudana, druga już tak. Ponownie pojawiła się kula tym razem błyskawic, która pomknęła w stronę Carlosa. Energia magiczna kuli wydawała się mniej destruktywna, ale prędkość z jaką została wystrzelona była dużo większa niż w pierwszym przypadku.

Czas na odpis do poniedziałku godz. 8:00 [w weekend nie dam rady odpisać, bo jadę na Pyrkon]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   

Powrót do góry Go down
 
Niewielkie miasteczko Erlachbachen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 22Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zachodnie Fiore :: Inne Tereny Zachodnie-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows