facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Niewielkie miasteczko Erlachbachen - Page 19

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Niewielkie miasteczko Erlachbachen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21, 22  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pon Gru 16 2013, 13:07

First topic message reminder :

Rodowód miasta sięga naprawdę odległych czasów. Jego urbanistyka oraz sama architektura jest typowo średniowieczna. Samo miasto otoczone jest wysokim na 15 metrów murem kamiennym. Wyjście z miasta możliwe jest przez cztery bramy: Północną, wschodnią, południową i zachodnią. Przy nich zlokalizowane są karczmy i noclegownie. Kawałek dalej znajdują się domy mieszkalne ludności miejskiej. Trochę bliżej znajduje się rynek oraz magazyny kupieckie oraz domy bogatszych mieszkańców miasta. Samo miasto ma ortogonalny układ ulic typowy dla tego typu budownictwa. Budynki im bliżej centrum tym bardziej okazałe, wszystkie wykonane z kamienia jako główny materiał budulcowy. Miasto utrzymuje się głównie z handlu i nie jest raczej bardziej znaczącym miastem w tej części regionu

-----
MG

Flecista z Erlachbachen

Każdy z was przeczytał ogłoszenie o zapotrzebowaniu w mieście na grupę magów składającą się łącznie z 2-4 ludzi. Zebraliście się więc w trzyosobowe grupy gotowi do misji. Jakie było jednak wasze zaskoczenie, gdy na miejscu, w ratuszu, gdzie było umówione spotkanie ok. południa, spojrzeliście na drugą tak samo liczną drużynę, która przybyła w tym samym czasie i w tym samym celu. Widocznie komunikacja, która wykluczała takie sytuacje tym razem zawiodła. Burmistrz, który nie spodziewał się takiej sytuacji był nieco zdziwiony tym faktem, ale potrafił wybrnąć z tej sytuacji.
- Cóż nie przewidywałem tylu grup... ale cóż problem jest poważny, a dwie grupy magów to zawsze lepiej niż jedna. Co prawda koszta będą pewnie wyższe, ale jakoś da się to rozwiązać. No więc po wykonaniu zadania zapłacę każdej grupie po 30.000 klejnotów [do podziału ofc]. Dodatkowe 30.000 klejnotów dam drużynie, która ostatecznie rozwiąże tą sprawę. Tak, myślę, że możemy to tak rozwiązać z budżetem tego miasta. No dobrze... zapewne znacie nasz problem... w sumie to co bym powiedział pokrywałoby się, z tym co pisaliśmy w ogłoszeniu. Nie za bardzo wiem co mogłoby wam pomóc w waszym zadaniu, w sumie sami wiele nie wiemy... Więc pytajcie śmiało odpowiem na tyle, na ile będę potrafił. Proszę tylko odnajdźcie nasze dzieci... a jeżeli nie żyją to pozbądźcie się przynajmniej flecisty.
Po tych słowach czekał na wasze pytania, a wy mogliście wyczuć, że nie chce sam od siebie nic powiedzieć. Tak jakby chciał uniknąć opowiadania o czymś kryjąc się tekstem "przecież nie pytaliście". Jednak co to mogło być... Who knows.

Czas na odpis 19-11-2013 godz 13:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Feelan Koei
Wiek : Pełne 15
Wzrost/waga : 171 cm 62 kg
Rodzaj magii : Magia Anioła
Staż w gildii : ~~~~
Liczba postów : 263
Dołączył/a : 05/09/2015

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Sty 12 2016, 20:24

Jej słowa są takie piękne, oraz cudowne. Aż muszę przetrzeć oczy, ponieważ wezbrały się w nich łzy szczęścia i wzruszenia. Najchętniej wziąłbym ją i z całej siły uściskał. Tak mocno i tak długo, że nigdy bym już jej nie puścił, aby jej nie stracić! Ale jest tylko gołębiem, a nie chcę, by stała się jej krzywda. Dlatego też uśmiecham się jedynie do niej, głaszcząc ją po głowie, lecz to o wiele za mało, by wyrazić moje uczucia.
- Jesteś wspaniała, Sisi! mówię, cały czas ją głaszcząc, a potem opuszczam rękę, stukając ją lekko palcem w dziób. – Do tego jesteś bardzo śliczna, cudowna, przemiła i w ogóle jesteś kochana! Nigdy o tobie nie zapomnę. I jeśli miałabyś nawet znowu zniknąć, to i tak będę o tobie zawsze pamiętać. Już na zawsze będziemy razem!
Wraz z nią, chodzenie nie wydaje się być takie monotonne i złe. Z jej powodu początkowo nie dostrzegam zmiany, która następuje, a konkretnie pojawienia się turkusowego dymu, a raczej czegoś co dym przypomina. Ten jednak w końcu daje się zauważyć. Przystaję, aby się na szybko rozejrzeć. Odnoszę wrażenie, że się zgubiłem. Chwila… Ja cały czas jestem tutaj zgubiony! Drapię się po głowie, szukając jakiegoś właściwego rozwiązania i jakiejś właściwej drogi. Na szczęście mam ze sobą Sisi! Mając ją przy sobie nie muszę się niczego obawiać, ani o nic martwić! Ponieważ jest ze mną, cała reszta traci na znaczeniu!
- Myślisz, że dobrze idziemy? – pytam gołębicy, ruszając dalej przed siebie. – Przydałoby się mieć jakąś mapę, albo coś podobnego…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3035-nie-wazne-jest-to-ile-masz-ale-ile-mozesz-dac-innym http://ftpm.forumpolish.com/t2995-feelan-koei

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Luthien Meili
Wiek : 17 lat
Wzrost/waga : 57kg/175cm
Rodzaj magii : Magia Minstrelskich Boskich Duchów
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : xxx
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 01/09/2015

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Czw Sty 14 2016, 04:02

Dziwne stworzenie nie miało zamiaru odpowiadać ani się zbliżać. W zasadzie niekoniecznie musiało być komunikatywne. Znaczy, pewnie rozumiało, że się do niego mówi, tylko pewnie nie do końca wiedziało co.
Za to zdawał się gdzieś prowadzić. Brązowowłosa spojrzała na Lili i Sadaharu
-Chyba nie mamy wyjścia-
Dziewczyna wyjęła łuk z kołczanu i założyła na niego cięciwę, po czym przewiesiła go przez ramię. Lepiej było mieć coś takiego w pogotowiu, gdyby coś miało się stać.
Rozglądając się jeszcze raz dookoła, Luthien ruszyła za psiakiem. Nie było zbyt wiele opcji do wyboru, więc najbardziej racjonalny wyjściem było dać się poprowadzić dziwnemu stworzeniu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3148-szkatulka-luthien http://ftpm.forumpolish.com/t2989-luthien-meili

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Czw Sty 14 2016, 17:58

MG

Luthien wraz z towarzyszami ruszyła za dziwnym stworzeniem, to w pewnym momencie zniknęło, ale coś znaleźli. Tuż przed nimi biegła linia w ziemi, na dodatek wszystko za nią, było szare, pozbawione koloru. Na dodatek po chwili chociaż wcześniej nie zauważony, pojawił się tam cień. Był prawie taki jak pies który ich doprowadził, tylko był to pełny humanoid, także narysowany czernią na tle szarego świata. Wyciągnął on dłoń w kierunku grupki, ta jednak spoczęła nad linią, zupełnie jakby jakiś zwariowany mim postawił niewidzialną ścianę między grupką Luthien a szarym światem.

Feelan szedł wraz z Sisi, widocznie zadowolony z jej towarzystwa. Ona też zdawała się zadowolona.-Cieszę się Feelanie, też jesteś cudowny.-Odpowiedziała mu spokojnie, kiedy chłopak zaczął mówić o mapie Sisi oderwała się od jego ramienia i zaczęła krążyć nad głową chłopaka, nie wysoko, może niecałe 10m.-Widzę coś, nie wiem co to, ale coś. Skręć nieco w lewo, dobrze?-Idąc dalej, Feelan zaczynał dostrzegać coraz więcej, aż w pewnym momencie na horyzoncie pojawił się turkusowy filar, chociaż ciężko stwierdzić ile dzieliło do niego Feelana. Na dodatek to coś, co wziął chłopak wcześniej za dym, teraz zaczęło posiadać twarze, wyglądąło to zupełnie jak latające, smutne twarze w kolorze turkusowym z mknącym za nimi turkusowym dymem. Takie komety. Tylko z twarzami.

Stan postaci:
Sadaharu: Jesteś kobietą i ociekasz masłem

Czas na odpis: 17.01 godzina 18:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Feelan Koei
Wiek : Pełne 15
Wzrost/waga : 171 cm 62 kg
Rodzaj magii : Magia Anioła
Staż w gildii : ~~~~
Liczba postów : 263
Dołączył/a : 05/09/2015

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Czw Sty 14 2016, 19:00

Powiedziała, że jestem cudowny i do tego się cieszy! Czuję się taki wspaniały! Kiedy Sisi wzbiła się w powietrze, lekko wzdrygnąłem, czując jej brak. Na szczęście nie odlatuje daleko. Spoglądam za nią, by nie stracić jej z oczu. Wzbudza we mnie ogromny zachwyt, jak mówi w którą stronę powinienem iść. Kiwam twierdząco głową i od razu skręcam lekko w lewo. Staram się nie spuszczać wzroku z mojej kochanej gołębicy.
- Skoro coś tam jest, to chyba nie zaszkodzi to coś sprawdzić – zwracam się do niej, po czym chwilkę czekam, aż wróci mi na ramię. W tym czasie dobrze by było się przyjrzeć dymkom. Jej! Buziu widzę w tym dymu! I to smutną buziu! Trochę niepokojące… Ciekawe czy potrafią mówić?
- Eee… Coś nie tak? – pytam jedną z twarzów, stukając ją w twarz palcem. Jednak szybko go cofam, aby przypadkiem mnie nie ugryzło.
Spoglądając w stronę turkusowego filaru, odnoszę wrażenie, że może być on zrobiony z ogromnej ilości takich twarzyczek. Te póki co nie wydają się być niebezpieczne, ale trochę dziwne. Na wszelki wypadek przyspieszam kroku. Aczkolwiek bez Sisi nigdzie się nie ruszę i jeżeli ta stwierdzi, że nie najlepszym pomysłem byłoby się skierowanie w stronę filaru, wtedy poszukam z nią jakiejś innej drogi do innego czegoś. Lecz gdyby nie protestowała, to razem z Sisi popędzę w kierunku turkusowego filaru, albo czegoś filar przypomnającego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3035-nie-wazne-jest-to-ile-masz-ale-ile-mozesz-dac-innym http://ftpm.forumpolish.com/t2995-feelan-koei

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 137
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pon Sty 18 2016, 15:57

- Cóż za fascynujące zakrzywienie wszechświata w strukturze dwu-wymiarowej! Jak to zostało dokonane? Jaką magię do tego użyto? - Pomyślała niebiesko-włosa wpatrując się w niezwykłe zjawisko jakie znajdowało się przed nią.
Normalnie wypowiedziała by to na głos, dzieląc się tym z innymi. Jednakże Sad nie mogła pozbyć się wrażenia, że coś jest nie tak. Że dzieje się coś nieodpowiedniego i zaczęło ją to przytłaczać.
Czuła się coraz bardziej bezbronna, a tak być nie mogło. To ona miała być tym, która sprawia, że inny czują się lepiej i bezpieczniej!

Podeszła do Luthien, chcąc położyć jej rękę na ramię, ale w ostatniej chwili się powstrzymała. Spojrzała na swoją pokrytą masłem rękę. Cóż za nieestetyczna przypadłość. No ale cóż... przynajmniej będzie lepiej redukować tarcie, co może się jakoś przydać.
- Luthien, czy mógł...znaczy mogłabym na słówko? - Spytała się grzecznie, po czym jeżeli się zgodziła, to kontynuowała.
- Nie wiadomo co się za chwilę może stać oraz co możemy spotkać, dlatego najlepiej będzie trzymać się razem. Dlatego też chciałabym związać nasze dusze ze sobą.
Bo widzisz, moja magia polega na połączeniu się z partnerem poprzez tak zwany "łańcuch dusz". Kiedy już to się uczyni, wówczas mogę wchodzić w interakcje magiczną, oraz fizyczną z połączonym towarzyszem, drastycznie wzmacniając jego zdolności magiczne, oraz wszelakiego rodzaju umiejętności.
Bez partnera jestem... znacznie mniej efektowna, dlatego chce się spytać... Czy mogę połączyć nasze dusze Luthien?
- Spytała się traktując sprawę dość poważnie, choć mimo wszystko Sad miała w zwyczaju gestykulować podczas rozmawiania, co dodało odrobinę pozytywnej energii w jego wypowiedzi.
Po swoim pytaniu, obserwuje czarodziejkę, ciekawa jej reakcji i odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Luthien Meili
Wiek : 17 lat
Wzrost/waga : 57kg/175cm
Rodzaj magii : Magia Minstrelskich Boskich Duchów
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : xxx
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 01/09/2015

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pon Sty 18 2016, 19:14

Luthien ogarnęło zdziwienie, kiedy Sadaharu zaproponował jej to, co zaproponował. Chociaż gdzieś w zakamarkach świadomości dopuszczała taką ewentualność, taką zdolność, kiedy tylko zobaczyła, że jest on duchem, to i tak na jej twarzy malował się wyraz zaskoczenia. Wszak związanie dusz nie było jej obce. Posiadała silną więź z każdym ze swoich duchów.
-Jesteś tego pewien?-
Spytała dla pewności brązowowłosa.
Zawiązywanie "kontraktów", bo tak dziewczyna traktowała i tą czynność, jaką chciał z nią przeprowadzić Sadaharu, była dla niej czymś w zupełności normalnym, ale wymagającym swego rodzaju poświęcenia. Nawet jeśli po misji z powrotem się rozłączą, więź bądź co bądź pozostanie. Raz zawarta nie rozedrze się zbyt szybko. Jeśli nie będą chcieli mieć ze sobą do czynienia, nadal będą się wyczuwać.
-Jeśli jesteś pewien, to zgadzam się-

Koniec końców, po wszystkich rzeczach związanych z Sadaharu, Luthien bez wahania także wyciąga rękę do humadoidalnej postaci i przekracza linię graniczną, za którą znajdował się szary świat.
Pozostając biernym, nic się nie osiąga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3148-szkatulka-luthien http://ftpm.forumpolish.com/t2989-luthien-meili

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Sty 19 2016, 01:04

MG

Sisi nie protestowała. Zamiast tego usiadła na ramieniu Feelana i razem z nim podążyła w kierunku filaru. To zawsze był jakiś cel, dobry czy nie, Feelan miał już dokąd zmierzać, a z każdym krokiem przybywało twarzy. Milczące smugi nie odpowiedziały Feelanowi, a jaka kolwiek próba fizycznego kontaktu kończyła się fiaskiem, twarze były niczym utkane z powietrza. W pewnym momencie, nim Feelan dotarł do filaru, dostrzegł ciemniejszy punkt przed sobą, a po jeszcze kilku krokach rozpoznał ów punkt. To był Yamata. Siedział na ziemi i widocznie czekał na nadejście Feelana, którego obserwował. Z bliższej odległości Feelan widział też że filar, to nieprzerwany strumień błękitnych twarzy-smug, które wzlatywały ku niebu i kręciły się dookoła samego filaru.

Sadaharu połączyła się z Luthien, następnie druga z dziewczyn wykazała sie odwagą i przyłożyła dłon do dłoni dziwnego człowieka. Jednak nie mogła przejść. Przynajmniej nie na początk. Między nimi znajdowała się niewidzialna, lodowata przestrzeń. Przestrzeń która dotykana, wlewała w serce Luthien ogromne ilości smutku i strachu. Strach i tylko strach, odczuła też Sadahary, ale było już za późno. Luthien znalazła się po drugiej stronie, wkroczyła do szarego świata. Jednak nie było tu już dziwnej postaci którą widziała wcześniej. Nie była też już połączona z Sadaharu. Kiedy Luthien odwróciła się, dostrzegła za linią świat z którego przyszła. Świat w którym widziała teraz trzy czarne postaci niczym narysowane w 2D. Świat, do którego nie mogła już wrócić. Z tej strony bariera też była zimna i napawała smutkiem oraz strachem. Ale widocznie zasady były bardzo proste i nawet Luthien umiała je zrozumieć. Jeden za jeden.

Sadaharu i Lili mogli w osłupieniu tylko patrzeć, jak Luthien zamieniła się z tym dziwnym cieniem miejscami i sama stała jednym z nich. Natomiast to co wcześniej było cieniem, teraz było mężczyzną. Dość wysokim, prawie dwumetrowym wychudzonym facetem, o długich czarnych włosach i podkążonych turkusowych oczach. Ubrany był w garnitur, spojrzał na dwie dziewczyny, poprawił krawat, odkaszlnął i ruszył przed siebie...

Flo-chan troszeczkę się spóźniła z przybyciem na miejsce zlecenia. Jednak gdy tylko dotarła jakoś tak naturalnie skierowała swoje kroki do piwnicy. Tam dostrzegła dziwną czarną kulę, mgłę i trzy postaci siedzące przy niej. Czwartą dostrzegła w kącie i jeszcze jakiś dziwny kruk na oparciu jednego z krzeseł. Blondyn na podłodze zdawał się spać, tak samo dziewczyna ociekająca masłem na jednym z krzeseł i różowołosa na drugim. W tej różowłosej niemal od razu Flo rozpoznała Lili, dziewczynę którą widziała kilka razy na wyspie, niewątpliwie wiedźma. Lilinette Schrodinger. A więc kruk na oparciu krzesła musiał być jej chowańcem[Tylko wiedźmy które przeszły przez stary rytuał zyskiwały chowańce] Edgarem. Ostatnia z dziewczyn na krzesłach, zdawała się być martwa. Teraz więc zostawało dowiedzieć się co i jak, a do tego Flo musiała zmusić Edgara do mówienia...

Stan postaci:
Sadaharu: Jesteś kobietą i ociekasz masłem
Luthien: Chwilowo "Nie żyjesz"

Czas na odpis: 21.01 godzina 23:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Florence Siódma Tamotsu
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 170 cm/53 kg
Rodzaj magii : Magia Czarownic
Gildia : Gh
Staż w gildii : Kilka miesięcy.
Liczba postów : 58
Dołączył/a : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Sty 19 2016, 03:37

Cóż, Flo tak po prawdzie nie wiedziała na co się pisze - nie przeczytała do końca "ulotki z misją", tak jak gwiazdy holiłudu nie czytają scenariuszy. Jednak co tak trudnego mogło by w tym zadaniu być? Z pewnością była to łatwizna dla tak utalentowanej blondyneczki jak nasza blondyna - nie była przecież jakimś podrzędnym *ujowym "magiem" a WIEDŹMĄ god damit! A dlaczego się spóźniła? Cóż, bohaterowie zawsze się teatralnie spóźniają prawda? Cóż, mniejsza z tymi nieinteresującymi nikogo szczegółami i przejdźmy do konkretów, nasza wspaniała Florence dzięki swemu wiedźmowemu zmysłowi sama doprowadziła się do piwnicy a tam ujrzała nieco dziwaczną scenerię, magiczne kuleczki do kręgli, śpiące ludziki(niektóre z nich ociekające masłem.... FUJ) o i martwa laleczka!
Nucąc sobie pod nosem Florence z niezwykle radosnym i przyjemnym uśmieszkiem na twarzy zbliżyła się do pozbawionego życia ciała łapiąc je za łokcie i bawiąc się sterując jej rączkami, czasem nawet pokiwając główeczką, w ten przemówiła nieudolnie udając brzuchomówce.
- Witaj cny króczku~! Jestem sobie bezwladnym ciałem o imieniu Koko, miło mi cię poznać. Kukuku~
Zaczęła swój teatrzyk, przerywając go jednak swym złowieszczym śmiechem, cała ta chora zabawa niezwykle ją bawiła.
- Zdradził byś tej przeuroczej wiedźmie, która mną steruje co tu się dzieje? Jeśli będziesz grzeczny to dostaniesz ciacho! Ta cudna milady tworzy prze-super-słodkie wypieki, których tajemnym składnikiem jest miłość - zainteresowany? Kukuku, no nie mogę, ale wypas. Mogę zatrzymać Koko na stałe? Schrodinger nie powinna mieć nic przeciwko nie? Czym wszak są ludzie jak nie naszymi zabaweczkami ♥.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2694-piecyk-ciasteczkowej-wiedzmy http://ftpm.forumpolish.com/t2595-szanowna-wiedzma-flo-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Feelan Koei
Wiek : Pełne 15
Wzrost/waga : 171 cm 62 kg
Rodzaj magii : Magia Anioła
Staż w gildii : ~~~~
Liczba postów : 263
Dołączył/a : 05/09/2015

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Wto Sty 19 2016, 17:14

- Coś tak czułem, że ten filar, to te twarze – zwracam się do Sisi, kiedy jesteśmy już nieco bliżej obiektu. Chyba muszą mieć jakiś powód, żeby sobie tak latać w tym miejscu. Coś raczej musi tam być, ale swoją ilością skutecznie zasłaniają to coś.
I chyba zaczynam wariować. Jakieś czarne coś w oddali, nagle okazuje się być Yamatą. Przecieram oczy, by sprawdzić czy to na pewno on. Patrzę w prawo, potem w lewo czy przypadkiem nie ma ich więcej i czy nie jestem przez niego otoczony. Nie spodziewałem się spotkać go w tym miejscu, a jednak on tutaj jest. Może udałoby się go wyminąć? Nie jest to chyba dobry pomysł… Mam z nim parę nie załatwionych spraw. Zdążył już pokazać swoje zło, więc nie mogę go tak zostawić. Zaciskam pięści i poważnieję. Sprawdzam miecz u swojego boku, chociaż walka za jego pomocą nie okazała się skuteczna przeciwko niemu. Właściwie to mam dość marne szanse, aby z nim wygrać… Ale nie mogę się wycofać. Spoglądam jeszcze w stronę Sisi.
- To zły osobnik jest. Może powinnaś na jakiś czas polecieć do góry, gdzie nie mógłby cię sięgnąć. Stamtąd mogłabyś spokojnie wszystko oglądać. Kiedy nic już by nam nie zagrażało, wróciłabyś do mnie. Nie mogę pozwolić na to, żeby coś ci się stało… A o mnie się nie martw! Możesz mi zaufać! Jakoś sobie poradzę! – ostatnie słowa wypowiadam uśmiechając się do niej pogodnie, jakby nie działo się nic niezwykłego. Tak jakby nie było żadnego problemu.
Głaszczę ją jeszcze palcem po głowie, a potem stukam lekko by wzbiła się w powietrze. Następnie ruszam w kierunku Yamaty, kładąc prawą dłoń na rękojeści. Trochę, a nawet bardzo dziwnie się czuję znowu go spotykając. Nie za bardzo wiem co robić. Od razu go się na mnie rzuci, czy może nie? Może będzie chciał się jeszcze podzielić jakąś mądrością. Poza tym, nie wypada mi atakować go jak siedzi. Temu też zatrzymuję się kilkanaście metrów od niego, w miarę bezpiecznej odległości.
- Hej… - mówię spokojnie, acz głośno, by na pewno usłyszał. Lekko unoszę lewą rękę do góry w powitalnym geście. Niby co innego miałem powiedzieć? Może coś odpowie… Stoję wpatrując się w niego, czekając na jego reakcję. Na wszelki wypadek i tak pozostaję czujny, aby odskoczyć do tyłu i jeszcze bardziej zwiększyć dystans. Potem od razu wyjęłoby się miecz aby… No właśnie, jak będę go ciąć to się porozdziela i będzie jeszcze gorzej. Lepiej będzie uderzyć płazem, najlepiej po nogach, ewentualnie po rękach, gdyby się nimi rzucił.
A gdyby się nie rzucał, na co liczę i postanowiłby porozmawiać, wtedy wysłucham tego, co mądrego ma do powiedzenia. Co jakiś czas spoglądam w górę, czy aby na pewno z Sisi wszystko jest w porządku…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3035-nie-wazne-jest-to-ile-masz-ale-ile-mozesz-dac-innym http://ftpm.forumpolish.com/t2995-feelan-koei

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sadaharu Nagaizumi
Wiek : 428 lat
Wzrost/waga : 180cm/80kg
Rodzaj magii : Postać Ducha
Gildia : Death Head Caucus
Staż w gildii : Kilka dni
Liczba postów : 137
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pią Sty 22 2016, 18:11

Sadaharu przepełniła radość, gdy usłyszała zgodę od Luthien. Będzie mogła znowu poczuć to. Poczuje te niezwykłe uczucia bycia potrzebną dla kogoś i bycia dla tej osoby. Poprzednim razem Sad ledwo doszedł do siebie, kiedy jego towarzyszka zmarła wtedy na górze Hakobe. Dodatkowo został wysłany daleko od tamtego miejsca, przez co nie mógł nawet spotkać jej ciała, ani pochować go właściwie. W ostateczności pragnąłby zostać z Ar Eolasem, ale on zadecydował inaczej.
Postanowiła, że nie wróci tam. To miejsce utworzyło w sercu Sady ogromny ból, a żeby ją skrzywdzić trzeba się naprawdę postarać zarówno fizycznie jak i emocjonalnie.
Z pełnym zaangażowaniem i entuzjazmem rozłożyła dłonie na boki, przywołując łańcuch duszy. Następnie wokół Luthien zaczął formować się krąg, na którym niebieskie linie zaczęły układać się w słowa i symbole, niezbędne do dokonania połączenia. Kiedy krąg się dopełnił, zalśnił niebieskim mistycznym światłem, unosząc ciało czarodziejki do góry. Wokół jej ciała także zaczęły sie formować kawałki łańcucha duszy, które zaczęły łączyć się w całość.
Sad zauważył, że jej blask duszy posiada żółty odcień.
Następnie łańcuch ducha oraz jej towarzysza złączyły się ze sobą i zespoliły stając się jednym. W tym samym momencie Luthien zleciała spokojnie na ziemię, a Sad zamknęła oczy.
Czuła ją. Czuła jej serce. Widzi jej wspomnienia. Czuje jej emocje. Zaczynał rozumieć jaką ona była osobą. Pojmował ją każdą swoją cząsteczką ciała, a raczej duszy o ile miała jakieś cząsteczki.
Kiedy otworzyła z powrotem oko, było one całkowicie szare, tak samo jak włosy, które teraz opadły bezwiednie w dół zwisając jej przynajmniej do pośladków.
Spojrzała się na Luthien i obarczyła ją uroczym oraz szczerym uśmiechem.
- Dziękuje. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy.

Następnie podleciała bliżej niej, chcąc w razie czego pomóc w potrzebie, jak teraz pragnęła czynić dla niej. Jednakże kiedy wyciągnęła rękę i dotknęła ponurej ściany, Sad wiedziała, że to coś nie było "dobre".
Było szalenie niebezpieczne i nieznane. Niebezpieczne przez to, że nieznane, bo wiadomym jest, że nie wiedza o czymś, szczególnie w miejscu gdzie brakuje jeszcze więcej informacji jest ekstremalnie groźna.
Chciała ją powstrzymać, ale było za późno.
Przez ciało Sady przeszedł spazm bólu i rozpaczy, jaki dotarł do ciała jej towarzyszki.
Ledwo utrzymując się na nogach, rzuciła się w jej kierunku, chcąc ją uratować, wyciągnąć, zdziałać coś co mogłoby odmienić los.

Momentalnie oko oraz włosy ducha wróciły do "normy", a łańcuch duszy od czarodziejki pękł rozrzucając dookoła swoje żółte, świetliste kawałki.
Nie.
To... tego nie da normalnie opisać. Nie można opisywać takich skrajności. Ledwie chwile temu mogła doznać niezwykłego szczęścia i radości z tego, że w końcu znalazła sobie kogoś na kim by mogła się oprzeć. Kogoś na kim by jej zależało. Kogoś kogo by chroniła do samego końca. A teraz ją straciła, nie... nie straciła. Ona umarła. Umarła na jej oczach, umarła co czuła każdą częścią swego ciała.
Tego nie dało się wytrzymać, w szczególności, że to kolejna utrata towarzyszki w tak krótkim czasie. Czemu?
Gdyby mogła by teraz racjonalnie pomyśleć, może by doszła do jakichś wniosków, lecz gdzie w takiej chwili wymagać od niej racjonalnego myślenia?
Padła na kolana, patrząc się z przerażeniem i niedowierzaniem w ścianę. Dolna powieka zaczęła jej drgać i wyglądał jakby miała za chwilę krzyczeć z rozpaczy. W sumie najpewniej by tak zrobiła, lecz w tym momencie ze ściany wyszedł jegomość, którego Luthien wcześniej dotknęła. Nie mówiąc nic, tylko obarczając dwójkę dziewczyn pustym spojrzeniem, ruszył przed siebie, całkowicie olewając je.
Jej głowa obróciła się w stronę Lili. Spojrzała się na nią, a w jej oku widać było rosnące pragnienie zemsty. W głowie ducha przechodziły bardzo szybkie, wręcz brutalne procesy myślowe, które przedstawiały jej mniej więcej sytuacje.
- Lili... wymieńmy ją za niego...- Powiedziała tak cicho, że bardziej niż usłyszeć te słowa można było zrozumieć je przez odczytanie ich z ruchu warg. By dobitnie określić o kogo jej chodzi jej spojrzenie zawróciło w stronę faceta, który pomału chciał się oddalać.
- Oddaj mi ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2904-konto-bankowe-sadaharu http://ftpm.forumpolish.com/t2499-sadaharu

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Sob Sty 23 2016, 12:50

MG

Feelan nakazał Sisi odlecenie, więc ta krążyła kilka metrów nad głowami dwójki. Yamata zaś patrzył na Feelana z niemałym zaskoczeniem.-Człowiek w Cerros?-Po chwili zaśmiał się.-Nie, niemozliwe. Czym jesteś istoto nieczysta? Duszą która odzyskała ciało?-Yamata wstał-To nie ma w sumie znaczenia, bo dalej nie pójdziesz, zawróć i tak nigdy nie opuścisz tego miejsca. Zawróć ku szarej krainie, tam twoje miejsce.-Machnął dłonią nakazując Feelanowi powrót. Zdawał się nie rozpoznawać blondyna.

Sadaharu i Lili stanęli przed całkiem sporym problemem. Z jednej strony pojawiła się nowa osoba, z drugiej prawdopodobnie znajdowała się Luthien. No i faktycznie mężczyzna mógł mieć z tym coś wspólnego, Lili jednak zdawała się być całkiem mocno zaskoczona obecną sytuacją.-Ale jak? Nie wygląda na takiego co będzie chciał współpracować-Rzuciła zleceniodawczyni do Sadaharu, a tym czasem mężczyzna coraz bardziej się oddalał.

Edgar przechylił łepek widząc wyczyny Flo. Jednak nie specjalnie kwapił się do zmiany formy, a jako kruk nie specjalnie umiał mówić. Szybko jednak znalazł rozwiązanie tego problemu i jedyne co zrobił to szybkim ruchem głowy i głośnym kra "wskazał" na kulę która znajdowała się w środku pomieszczenia. Widocznie Flo miała coś z tą kulą zrobić. Albo może nie robić? W każdym razie to była aktualnie jedyna wskazówka jaką Edgar dał Flo.

Stan postaci:
Sadaharu: Jesteś kobietą i ociekasz masłem
Luthien: Chwilowo "Nie żyjesz"

Czas na odpis: 28.01 godzina 13:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Feelan Koei
Wiek : Pełne 15
Wzrost/waga : 171 cm 62 kg
Rodzaj magii : Magia Anioła
Staż w gildii : ~~~~
Liczba postów : 263
Dołączył/a : 05/09/2015

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Sob Sty 23 2016, 21:26

Z każdą chwilą patrzenia na Yamatę czuję coraz większe zdziwienie, które uwidacznia się w coraz szybszym mruganiu i w uniesieniu brwi do góry. Może to nie jest ten sam Yamata, tylko ktoś, kto bardzo go przypomina. Cały czas patrzę na niego, ale odnoszę wrażenie, że czegoś nie rozumiem. Uśmiecham się lekko słysząc nazwę Cerros. Przynajmniej wiem gdzie jestem! Albo też nie… Uśmiech znika tak szybko jak się pojawił. Nie za wiele mi to mówi… Właściwie to nic, chociaż przynajmniej znam nazwę tego miejsca, a to już coś!
- Eee… Jestem Feelan Koei… Właściwie to chyba nie wiem… Możliwe, że trafiłem tu przez jakiś dziwny przypadek… Nieczysta? Czemu? – dopytuję, drapiąc się po głowie. Coraz bardziej nie rozumiem tego co się dzieje i o co mu chodzi. Może ma problem z tym, że nie myłem się od czasu, kiedy tutaj jestem? Ale niby gdzie miałbym się umyć, jak tu tylko sam piasek i chmury, ewentualnie jedno drzewo i latające twarze?!
Kiedy Yamata wstaje, odruchowo cofam się o dwa kroki. Lepiej zachować wobec niego ostrożność, nawet jeśli nie jest tym, na którego wygląda. Słysząc jego słowa spoglądam za siebie, spoglądam za niego, a potem na niebo szukając wzrokiem Sisi. Na samą myśl o niej uśmiech znów pojawia się na mojej twarzy i nawet obecność, oraz słowa tak nieprzyjemnej istoty jak Yamata, nie są czymś, co mogłyby ten uśmiech zmazać. Z nią mógłbym iść wszędzie, byleby tylko była ze mną. Jednak to wcale nie oznacza, że mam zamiar tutaj zostać!
- Dlaczego miałbym go nie opuszczać? – pytam spoglądając z powrotem na czarnowłosego. Zapytałbym jeszcze o parę innych rzeczy, ale wątpię aby udzielił mi odpowiedzi. Zresztą i tak nigdzie mi się nie śpieszy. Na wszystko z pewnością przyjdzie odpowiedni czas i pora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3035-nie-wazne-jest-to-ile-masz-ale-ile-mozesz-dac-innym http://ftpm.forumpolish.com/t2995-feelan-koei

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Florence Siódma Tamotsu
Wiek : 23 lata
Wzrost/waga : 170 cm/53 kg
Rodzaj magii : Magia Czarownic
Gildia : Gh
Staż w gildii : Kilka miesięcy.
Liczba postów : 58
Dołączył/a : 10/12/2014

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pon Sty 25 2016, 09:12

Flo-chan popatrzyła na ptaszysko wilkiem, jakim prawem byle chowanieć śmiał lekceważyć inną wiedźmę? Do tego tak cudną, miłosierną, zdolną, piękną, utalentowaną w magi, uzdolnioną w pieczeniu, skromną, potężną, milutką i słodziutką wiedżmę?! Hmp. Ktoś tu widać, źle wychowuje swoich niewolników. Przez moment od przedstawicielki Grimore Heart wyczuć można było złowieszcze intencję.
- Niewolniku...
Rzuciła, szybko jednak sama zakryła swe usta z teatralną minką mówiącą "ups", by po chwili wrócić do sterowania swą nową lalką i zabawy w brzuchomówce.
- Kurczaczku, powinieneś wiedzieć jak odpowiednio traktować wiedźmę. Wiedźmę, którą można łatwo zezłościć a która może potem niechcący zrobić krzywdę śpiącym tu bezbronnym człowieczkom - oh, oczywiście Schrodinger jest bezpieczna. Bądź więc łaskaw pozbyć się tych piórek i wytłumaczyć co dokładnie się dzieje. Panienka Florence, nie jest byle mięsem armatnim by po prostu wkroczyć w nieznane~, no dajesz kurczaczku♥
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2694-piecyk-ciasteczkowej-wiedzmy http://ftpm.forumpolish.com/t2595-szanowna-wiedzma-flo-chan

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Luthien Meili
Wiek : 17 lat
Wzrost/waga : 57kg/175cm
Rodzaj magii : Magia Minstrelskich Boskich Duchów
Gildia : Samotnik
Staż w gildii : xxx
Liczba postów : 52
Dołączył/a : 01/09/2015

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Pon Sty 25 2016, 20:46

Luthien nigdy więcej czegoś takiego nie przeżyła. Uczucia, jakich doznawała, nigdy nie dotknęły ją na taką skalę. Czuła cierpienie, strach i smutek. Nie było to jednak jej cierpienie, tak jak i strach i smutek. Były to uczucia tysięcy istot, które kiedykolwiek tutaj poległy...
Luthien przyjęła to jednak ze stoickim spokojem. Pozwoliła, by uczucia przez nią przepływały. Mimo, iż opanowała ją niesamowicie silna nostalgia i rozżalenie, starała się zaakceptować swój stan.
Dziewczyna wiedziała, że jej towarzysze widzą ją w ten sam sposób, co ona ich.
Starała się przekazać im gestem, rysując literki na lodowatej ścianie.
IDĘ ODSZUKAĆ CHŁOPAKA.
Coś mówiło Brązowowłosej dziewczynie, że zagubiony, blondwłosy chłopak z piwnicy uwiązł po tej stronie i to dlatego nie może wydostać się z Cerros. Czas, by go odszukać i wrócić do tego miejsca.
Luthien ruszyła więc przed siebie, szukając wskazówek, które doprowadzą ją do celu. Po części miała nadzieję, że Lili i Sadaharu znajdą zamienniki, kiedy ona wróci z chłopakiem, lub jeśli wróci. Z drugiej zaś strony poświęcenie żywych istot, by ona i chłopak mogli się wydostać, wydawało się jej bluźnierstwem. Tą sprawę zostawi jednak na później. Teraz liczy się misja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3148-szkatulka-luthien http://ftpm.forumpolish.com/t2989-luthien-meili

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5508
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   Sob Sty 30 2016, 14:14

MG

Yamata westchnął i spojrzał znudzony za plecy w miejsce w którym znajdował się błękitny filar, po chwili znów spojrzał na Feelana. Sisi latała nad nim, uważnie go obserwując.-Bo nie żyjesz. Osobiście zawsze mnie bawi kiedy jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności uciekacie z szarej krainy, ale to zawsze sprowadza sporo kłopotów na świat. Martwi powinni być martwi.-Powiedział ze spokojem wstajac z ziemi. Paznokcie jego prawej dłoni znacząco się wydłużyły i leniwie ruszył w kierunku Feelana

Retoryka Flo to był jakiś chory i nienormalny poziom, dlatego po chwili Edgar przestał być krukiem a zamienił się w czarnowłosego mężczyznę. Ubranego, nie żeby coś.-Odejdź. Pani nie będzie mieć z ciebie pożytku.-powiedział Edgar widocznie nie chcąc by Florence wzieła jednak udział w tej misji. Może jej retoryka była dla ptaszka zbyt silna? W każdym razie dziewczyna zdecydowanie musiała coś teraz wymyślić. Albo odejść.

Niestety mimo rysowania literek nikt nie widział wiadomości Luthien, bowiem zarówno Sadaharu jak i Lili oddalili się podążając za tajemniczym jego mościem, który ukradł życie Luthien. A co z samą dziewczyną? Ruszyła w głąb szarej krainy, pokonując jałowe pustkowania i schodząc coraz niżej, do doliny która porastała szara trawa, aż w końcu na horyzoncie dostrzegła miasto. Gdy do niego dotarła smutek wypełnił jej duszę, znalazła się bowiem w szarym mieście, pełnym ludzi bez koloru którzy bez żadnych emocji chodzili w tę i we w tę. Poruszając się niczym żywe trupy. Gdzieś po placu przetoczyła się piłka, a Luthien dostrzegła trójkę dzieci. Ale te dzieci się niebawiły, dwójka siedziała na schodach, a trzecie dziecko szło przed siebie, by po kilku krokach zawracać. W tym momencie Luthien zdała sobie sprawę z tego że w tym świecie nie było dźwięku, nie było też zwierząt.

Stan postaci:
Sadaharu: Jesteś kobietą i ociekasz masłem
Luthien: Chwilowo "Nie żyjesz"

Czas na odpis: 02.02 godzina 14:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Niewielkie miasteczko Erlachbachen   

Powrót do góry Go down
 
Niewielkie miasteczko Erlachbachen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 22Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21, 22  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Zachodnie Fiore :: Inne Tereny Zachodnie-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows