facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
The problem with power is that people pay attention to it, and it's very easy to get beside yourself and use it in the wrong way.
FAIRY TAIL PATH MAGICIAN
Osada - Page 3




 

Share | 
 

 Osada

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Osada   Nie Gru 01 2013, 11:53

First topic message reminder :

Hen głęboko w lesie, tam, gdzie urywają się wszystkie ścieżki i nawet zwierzęta się nie zapuszczają, jest polana, a na niej kilka chat otoczonych drewnianym murem. Mało kto wie o tej osadzie, a jeszcze mniej osób tam było, czy kiedykolwiek widziało jej mieszkańców. Krążą o niej różne legendy i podania, każdy jednak woli trzymać się z dala od tego miejsca
~~

MG

Colette i Laveth siedzieli w kawiarni przy stoliku, czekając na przybycie jednego z radnych, który trzymał piecze nad tym zadaniem. Podobno była to jedna z "Szych". To zresztą było widać po czasie oczekiwania, bo zeszło z dobre czterdzieści minut, nim w końcu do ich stolika dosiadł się pewien facet, drugi zaś stanął za jego krzesłem. Mężczyzna siedzący na krześle, ubrany był w żółty garnitur, rzadkie, mysie włosy miał zaczesane do tyłu, a na pulchnej, zarumienionej twarzy, dało się dostrzec pokaźny wąs. Oczy w kolorze piwnym, przeskakiwały z Lava na Col i z powrotem. Mimo że mężczyzna do najchudszych nie należał, dało się w nim wyczuć poczucie wyższości i władzy. Mężczyzna za nim, był zaś chudy i wysoki, posiadał długie do ramion białe włosy i okulary, zza których świeciły żółte oczy, bacznie obserwujące punkt między Colcią a Lavem. Ubrany był w szary garnitur i w zasadzie tylko sobie stał.-No, świetnie że jesteście.-Zaczął grubas wysokim i szorstkim głosem. Widać nie miał zamiaru przepraszać za spóźnienie.-Nazywam się Szars Ozborn, a ten pan za mną to Steve. Radziłbym zapamiętać...-Mruknął i wyciągnął z kieszeni plik kartek, który nie miał prawa się tam zmieścić. Jedną część rzucił Colci, drugą Lavowi.-To są materiały z którymi macie się zapoznać, znajdziecie tam wszystkie potrzebne informacje, a jak jakichś tam nie ma to macie jakieś 30 minut na pytania. Mam napięty grafik, sami rozumiecie.-Wzruszył bezradnie ramionami.-Ta misja ma wysokie priorytet, rada na was liczy. Osobiście, nie ukrywając, nie chciałem cię na tej misji Carter.-Rzucił z nieskrywaną niechęcią do Colette.-Tylko ten idiota E-Przerwało mu kaszlnięcie Steva-Panie, to mimo wszystko człowiek równej rangi. Powinieneś uważać na język.-Zwrócił mu uwagę, co spowodowało że mężczyzna spojrzał na niego spode łba, ale szybo się poprawił.-Tak, oczywiście. Więc może E poparł waszą kandydaturę, ale ja dogłębnie się wam przyjrzałem. I Carter... Ja nie jestem jak ta tępa cipa Sever. Ona nie żyje Steve!-Powiedział głośniej do Steva, gdy ten znów odkaszlnął.-W każdym razie, nie będę tolerował czegoś takiego jak przy "Zgubieniu" Golden Heart.-Tu prychnął z pogardą.-Zresztą i tak nie wierzę w jej śmierć czy coś innego i wierz mi Carter. Daj mi jeden powód... a pozbędziemy się ciebie.-Wysyczał nachylając się nad stołem w kierunku Colci. Potem przerzucił spojrzenie na Lavetha.-Co do ciebie... nie chciałbyś pracować dla mnie? Wiele o tobie słyszałem i powiem szczerze że mi się podobasz... pracując dla mnie, zarobisz więcej, nawet od tej-Wskazał głową na Carter, widocznie nie wysilając się nawet na jakiś komentarz czy wypowiedzenie jej imienia/nazwiska. W każdym razie co miał zrobić zrobił.-Czytać mi te papiery bo nie zdążycie zadać pytań.-Machnął na odlew ręką, w tym czasie podszedł kelner, a Szars zamówił kawę i bezę.

OSADA - Dane techniczne zebrane na przestrzeni lat.
Rys historyczny: Osada została zbudowana około roku x354 przez znanego w tamtych czasach maga, Wędrowca Eleziaela. Z początku była to zwykła, mała osada gdzie osiadł Eleaziel na starość, wraz ze swoją rodziną. Żyli z pokolenia na pokolenie, powiększając osadę. Jednak jeden z potomków Eleziaela postanowił opuścić osadę około x623 roku, data nie jest pewna. Udał się on bardziej na zachód, gdzie brał udział w licznych wojażach i także zasłynął w świecie jako Złoty Ronald. Jednak wrócił do osady dość szybko, wraz z łupami wojennymi. Wtedy też odnotowano znaczący wzrost liczby mieszkańców osady, jej odgrodzenie się od świata a także powstanie jakiegoś tajemniczego kultu. Obecnie wioską włada potomek Elezaiela i Ronalda, Trevis.
Stosunek do obcych: Obcy rzadko są wpuszczani za mury osady. Wyjątek stanowią zgubieni w lesie bezdomni, jeśli widać po nich słabość, zostaną przyjęci przez Trevisa. Ten zajmie się nimi przez maksymalnie siedem dni, jeśli ci się nie nawrócą, muszą opuścić wioskę.
Kult: Udało nam się dotrzeć do jednej osoby, która co nieco o kulcie wie. Czczą oni starożytnego Boga ziemi, modląc się do czarnej kamiennej misy o niespotykanej mocy. Cała osada jest głęboko oddana swojej wierze. Która ma więcej zakazów, niż jakichkolwiek praw. Mieszkańcom bezwzględnie nie wolno opuszczać wioski, mają ograniczać kontakt z niewiernymi, pierworodnego i pierworodną oddawać na służbę Bogu i wiele innych restrykcji. Z domów nie wolno wychodzić po 18, należy zaś wstać o 5 i przez co najmniej 12h pracować dla dobra osady i Boga.
Trevis: Według zebranych danych, Trevis nosi się w czerwono-złotej szacie, zasłaniającej całe jego ciało, oraz czarnych rękawiczkach, na twarzy zaś umieszcza złotą maskę. Otacza się tak zwaną świętą armią, czterema osobami w fioletowych płaszczach. Po osadzie krąży legenda, że kiedyś cała czwórka udała się na polowanie na schowanego w pobliskim lesie i zagrażającemu całej wiosce, Dzika olbrzymiego. Jeden z nich powalił go bez przeszkód, ale reszta wyrżnęła w pień większość wiwern zamieszkujących las, przy czym nawet się nie zmęczyli.
Lokalizacja i ludność: By dotrzeć do osady należy udać się traktem północnym, zachodniego lasu przez około 2km, po czym odbić w lewo, przy dębie z wyrytym okiem. Łatwo go przeoczyć więc trzeba być uważnym. Po około kilometrze przedzierania się przez krzaki, natrafi się na polanę na której wznoszą się mury osady. W samej osadzie żyje obecnie około 70 wyznawców. Znajdują się tam 22 domki, otaczające dwór, domy świętej armii oraz świątynię.
Czarne serce: Mimo licznych kontrowersji, rada doszła do wniosku że tajemniczym obiektem kultu, jest właśnie czarne serce, które dawno temu w czasie swych podróży odkrył Eleziael. Historia powtarzana z Ojca na syna dotarła aż do Ronalda, który po ów serce się udał i sprowadził do wioski. Serce należy odzyskać - wszelkimi możliwymi sposobami.


Czas na odpis: 04.12 godzina 12:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

AutorWiadomość

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Sro Lut 05 2014, 10:15

Huh...zastanawiające czy odpowiedź Blaszaka była taka, a nie inna bo dalej grał czy naprawdę tak myślał? Może i przeszli dość spory kawał, ale...tak, raczej stawiała na opcję pierwszą - grał. Jakby nie patrzeć, chłopak był Smoczym Zabójcą i już nie raz pokazał na co go stać, więc przypuszczała, iż raczej tak szybko nie męczy się samym 'spacerkiem'. Ah...jeszcze kiedyś wystąpią razem w jakimś teatrze! No...jak faktycznie tutaj wszystko pójdzie gładko...Uh...gładko pewno nie, ale grunt by przeżyli, zabrali co mają zabrać i oddalili się.
Teraz jednak należało pamiętać o swej roli - wdzięcznej, niewinnej, miłej dziewczyny, która jest szczęśliwa za to, że ma dach nad głową...na tydzień przynajmniej, ale jednak! Ciekawiło ją o czym będzie z nimi 'góra' potem rozmawiać...i jak wyglądają tu prace. Hm...W dzieciństwie Carter mieszkała w małej chatce i wtedy akurat często pomagała, więc postara się dać radę, ale fakt faktem, nieco obawiała się wizji rozmowy. No co? Po tym jak Vera upatrzyła sobie Lee, istniało prawdopodobieństwo, że mogą ich przejrzeć i inni osadnicy...W razie czego swą niepewność i lęk zwali na swoją rolę - w końcu starała się wyjść na kogoś takiego.
Właściwie to nawet mogłaby z Blaszakiem porozmawiać o wielu rzeczach, ale po pierwsze po co strzępić język, a po drugie dalej są na jakby nie patrzeć wrogim terytorium. Nie to żeby myślała, że są tu jakieś podsłuchy - wioska nie wyglądała na tak zaawansowaną - ale kto ich tam wie? Poza tym jeszcze by się zagadali, wszedłby ktoś i wszystko usłyszał...A jakby dziecko podsłuchiwało lub ktokolwiek? Z tego też powodu, najlepszym wyjściem było skupić się na roli i oszczędzanie rozmów o ich misji czy normalnym życiu.
- Dziękujemy.
Podziękowała łagodnie i miło, gdy dostali nowe ubrania oraz wytyczne od pani domu - no i oczywiście się skłoniła. Wygląda na to, że w tej osadzie, 'dziękuję' będzie najczęściej używanym słowem przez pannę Carter. Oby to było dobre słowo bo aż tak często to go raczej nie używała.
- Pójdę pierwsza.
Rzekła do Smoczego Zabójcy, zabierając nowy ciuch i niepewnie wychodząc z pokoju, by udać się za dom, gdzie miała się umyć. Zastanawiała się jak wygląda...eee...jak to nazwać? Um...łazienka? Em...no pojęcia nie miała jak to wyglądało tu, więc nie wiedziała jak nazwać! Zaraz powinna się przekonać...i nie - nie spodziewała się czegoś super. Aktualnie była bezdomną i nawet bez tego zdawała sobie sprawę z tego, że nie będzie jakoś specjalnie ekstrawagancko - lepiej nie mieć nadziei w ogóle, niż ją stracić i się zawieźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laveth
Wiek : 20
Wzrost/waga : 188cm/79kg
Rodzaj magii : DS Metalu
Gildia : Służby porządkowe: Pomarańczowo-Czerwoni
Staż w gildii : BRAK!!!!
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 19/10/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Pią Lut 14 2014, 01:09

Tak jak przypuszczał, właścicielka zjawiła się dość szybko, więc dobrze, że nie powiedzieli niczego zbędnego. Kto wie... byli obecnie na terytorium wroga więc Lavć zamierzał ... czy też raczej Lee... grać swoją rolę niemalże cały czas. Może to trochę utrudni komunikację z Col, ale cóż. Będzie musiał to jakoś przegryźć. Na horyzoncie prawdopodobnie pojawił się kolejny problem. W końcu Vera mogła już zacząć coś podejrzewać, a skoro ona mogła, to inni też. Lub inaczej, skoro ona wie, to inni też mogą w najbliższym czasie wiedzieć. Jednak nie wydała go, więc albo ma jakieś tylko nikłe podejrzenia, albo to była tylko prosta gierka, mająca na celu sprawienie by czuł się niepewnie. Przez co był bardziej nieostrożny i popełnił błąd. Skinieniem głowy podziękował za ofiarowane ubrania i usiadł obok nich na łóżku. Nie zamierzał pchać się pierwszy pod prysznic, więc spokojnie czekał. Kiedy obie kobiety opuściły pokój Smok przejrzał dokładnie ubrania, które otrzymał. Przezorny zawsze ubezpieczony jak to mówią prawda? Może coś w nich było... albo na nich. Korzystając z okazji, Lee spróbował otworzyć okno i zerknąć na budowę dachu, może w nocy uda mu się stamtąd obserwować wioskę?
Kiedy przyszła jego kolej na wizytę w miejscu uznawanym za łazienkę, a następnie kolacje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t365-zelastwo-lav-a#3266

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Osada   Pią Lut 21 2014, 14:46

MG

Gdy Col myła się w drewnianej przybudówce wylewając na siebie z wiadra, nieco ciepłej wody, Lav badał ubrania i dach. Ubrania były w porządku, a dach był zwykły, drewniany, pokryty strzechą. Dało się tam łatwo wejść, o ile smok przeciśnie się przez nieco małe okno. W każdym razie i on ruszył potem na podbój łazienki a następnie oboje już przebrani zasiedli do stołu z panią domu. podana była zupa warzywna z pajdą chleba posmarowaną smalcem. Posiłek skromny, ale ciepły. W trakcie jedzenia, które przebiegało cicho, drzwi otworzyły się z trzaskiem a do domu wparowała dziewczyna o krótkich, kręconych mysich włosach, zadartym nosie umorusanym ziemią, i piwnych oczach. Ubrana była w zwykłe skórzane spodnie i luźną lnianą koszulkę. Na nogach miała sandały no i cała była ubrudzona ziemią. Porwała szybko kawałek chleba i zajęła ostatnie wolne miejsce przy stole. Co ciekawe ani pani domu ani jej synek, zdawali się nie zauważać dziewczyny, choć raczej wyglądało na to że robią to celowo. Zresztą dziewczyna też nie była skora do rozmów z nimi.-Hej jesteście nowi w wiosce?-Zagadała Lava, który siedział bliżej niej.

Czas na odpis: 24.02 godzina 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Pon Lut 24 2014, 14:18

Pobrudziła się, tylko po to by teraz już być czystą - no, ale gra aktorska tego wymagała, więc nie była specjalnie zła z tego powodu. Zwłaszcza, że wolała czystość, więc był to swego rodzaju plus, że nie musieli już chodzić brudni. Nie mniej, należało pamiętać, że wciąż byli bezdomnymi, którzy znaleźli tutaj schronienie - a przynajmniej tymczasowo.
Po 'kąpieli' i przebraniu się, zasiedli do stołu wraz z resztą domowników. Trzeba przyznać, że nawet jakby teraz nie grała to i tak dziwnym trafem...uh...siadając do stołu z kimś kogo się nie zna, zawsze miała pewne opory towarzyskie. Nie żeby trudności z mówieniem, ale o czym to rozmawiać by nie wyjść na kogoś wścibskiego? Nawet w Os przy stole niespecjalnie się odzywała...Tak...stoły to zło! Emitują czymś czego nie da się wyjaśnić...A przecież Carter nie była nieśmiałą dziewczynką! Nie licząc swej obecnej 'bezdomnej' strony.
Tak czy inaczej, posiłek wielki nie był, ale to i lepiej - wszak radna ciągle pamiętała o dziurze jaką miała w brzuchu, więc lekkie posiłki były wskazane...i dalej to praktykowała, nie chcąc losu kusić. Z drugiej strony zdała sobie sprawę, że albo osada nie jest za bogata, albo po prostu tak tutaj się je. Hmm...Naturalnie podziękowała za posiłek od razu - nieśmiało i z lekkim skłonem. Co się dziwić? Nawet jakby była w stu procentach sobą, to zrobiłaby to samo - w końcu dzielą się z nimi jedzeniem, a sami niewiele mają.
W pewnym momencie do stołu dołączyła nieznajoma dziewczyna, którą od razu brązowowłosa wzięła za córkę pani domu. Najdziwniejsze, że reszta domowników, zdawała się nie zwracać na nią szczególnej uwagi - ciekawe czemu? Tak czy inaczej zagadała do Lava - ten to ma tutaj powodzenie! Tak tak, siedział bliżej, więc może dlatego, ale nie zmieniało to faktu i skojarzeń Carter...ależ do niego lgną dziewczyny - nic dziwnego, że nosi maskę. Wystarczy sobie wyobrazić co by było jakby chodził tak sobie bez maski po mieście...nie pracowałby bo by mu nie dali!
Wracając do sedna...dziewczyna zwróciła się do Blaszaka, więc Colette nie miała zamiaru przeszkadzać ani się wtrącać, nie pytana.

JEŚLI jednak z jakiegoś powodu Smoczy Zabójca nie odpowie (czyt. Lav nie zdąży z postem) wtedy, zabierze głos...niepewnie i cicho.
- Tak...niedawno przybyliśmy...em...Jestem Amelia.
Przedstawiłaby się wciąż nieśmiałym tonem, nie chcąc nikomu przeszkadzać, a i nie odbierając niczego Blaszakowi. Poza tym dobrze oficjalnie byłoby poznać imię córki pani domu, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laveth
Wiek : 20
Wzrost/waga : 188cm/79kg
Rodzaj magii : DS Metalu
Gildia : Służby porządkowe: Pomarańczowo-Czerwoni
Staż w gildii : BRAK!!!!
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 19/10/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Wto Lut 25 2014, 03:22

Okazało się, że dostarczone ubranie było jednym z tych zwykłych ubrań, jakich jest pełno na świecie i nic nie wskazywało, że gdy tylko to ubierze. Ten kawałek materiału naglę zaciśnie mu się na szyi. Sprawdzenie okna i poniekąd dachu nie spodobało się Smokowi. Dlaczego? Okno... okienko było dość małe i wydostanie się na zewnątrz może nie sprawiłoby aż takiego problemu, ale na pewno mógłby hałasować, czy też cała ta sytuacja wyglądałaby dość komicznie...
Kiedy przyszła jego kolej, zgarnął to co musiał i udał się do "łazienki", a następnie usiadł przy stole razem z resztą domowników, by zjeść posiłek. Co do samego posiłku, to nie narzekał... jakoś nie zwracał uwagi jak się żywią mieszkańcy. Raczej sądził, że taka porcja jedzenia była wystarczająca, więc problemu nie było. Jadł trochę szybciej niż zazwyczaj, jakby siląc się na resztki kultury, ale cóż! Błądzili.. byli głodni i takie tam prawda? Zaraz w domu pojawiła się kolejna osoba, najwidoczniej córka ich dobrodziejki. Smok raczej nie zwrócił na nią szczególnej uwagi, poza ogólnym "rozpoznaniem". Do tego nie wypada wpatrywać się w obcych cały czas prawda? Na jego nieszczęście nowo przybyła, usiadła najbliżej niego. Przez co to jemu zadała pytanie. Osobiście Lee wolałby się nie odzywać... ale jak mus to mus.
- Niedawno przybyliśmy... - mruknął cicho, jednak wystarczająco głośno, by dziewczyna go usłyszała. A następnie wrócił do posiłku. Zależało mu teraz tylko na jednym, zlokalizowanie czarnego serca... a przez to musiał grać zagubioną owieczkę. Przez chwilę zaczął się zastanawiać ile to jeszcze potrwa i jak się to zakończy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t365-zelastwo-lav-a#3266

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Osada   Nie Mar 02 2014, 22:17

MG

Słysząc odpowiedź Lava, dziewczyna zmarszczyła lekko brwi po czym wzruszyła ramionami i mruknęła coś co brzmiało jak "Aha". Skubnęła jeszcze trochę chleba i znów się odezwała.-Nie polecam zostawać wam tu na dłużej-W momencie wypowiedzenia tych słów, dłoń jej matki uderzyła w stół, aż wszyscy zamilkli, po czym Matka z córką zmierzyły się nienawistnymi spojrzeniami, a następnie dziewczyna bez zbędnych komentarzy wstała i szybko udała się do swojego pokoju, zostawiając resztę. Po tym incydencie pani domu bez słowa wróciła do jedzenia, tak samo jej dziecko, które jednak widać było, że to przeżyło o czym świadczyły łzy w jego oczach.-Jak skończycie, połóżcie się najlepiej wstać. Musicie się wyspać, tu dzień, zaczyna się wcześnie.-Powiedziała i zaczęła sprzątać, na razie po sobie.

czas na odpis: 05.03 godzina 22:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Wto Mar 04 2014, 19:23

Jedno zdanie potrafi tyle zrobić...Zdanie wypowiedziane przez córkę pani domu była naprawdę interesujące i nic dziwnego, iż na twarzyczce Carter pojawiło się...no zdziwienie i zaskoczenie. Trochę trudno byłoby to ukryć, ale i tak w tym przypadku nie miałaby powodu. Właściwie z jednej strony i tak nie mieli zamiaru tu zostawać do końca życia - czy chociażby do siedmiu dni - ale z drugiej...co dziewczyna miała takiego na myśli? W dodatku owe zdanko zdenerwowało Aurelię - ciekawość rosła! Naturalnie, gdy gospodyni uderzyła w stół, zaczynając 'walkę na wzrok' z córą, brązowowłosa nie odezwała się ani słóweczkiem, patrząc z niekrytym zaskoczeniem, ale i lekkim strachem. Wszak u siebie nie była, musiała szanować gospodarzy i nie należało wtrącać się w ich sprawy, prawda? No...Amelia by nigdy czegoś takiego nie zrobiła! Toż to dobre dziewczę, wdzięczne za nocleg. Co innego pewna radna, która z chęcią poznałaby odpowiedzi...
Nie mniej, nie mogła sobie po prostu ot tak zignorować reszty posiłku i pokazać swój brak szacunku do owego domu. Tak, tak - wciąż trzeba było się jakoś zachowywać...z nadzieją, że nadarzy się okazja do porozmawiania z bezimienną dziewczyną.
- Um... - zaczęła po chwili...'walki' - Przepraszam jeśli...jeśli to przez nas.
Nie uważała, że to przez nich, ale fakt faktem jakby ich tutaj nie było to może nie byłoby tej wymiany zdań? Oczywiście pozostała przy swym Ameliowym tonie - spokojnym, delikatnym, przepraszającym i niepewnym. Poza tym miała niewielką nadzieję, że...no cóż, może coś Aurelia zdradzi o tej relacji? Zważywszy na to jak traktowano córę to chyba nie był pierwszy raz...A biedny Rupert musiał to oglądać...
Tak czy inaczej - po skończonym posiłku - nie miała zamiaru się sprzeciwiać pani domu, więc udałaby się wraz z towarzyszem do ich tymczasowego pokoju...po drodze z ciekawości - niewinnej ciekawości! - rzucając okiem w kierunku pokoju córki Aurelii. Sama Carter nie zostawiłaby swoich drzwi otwartych, ale cóż...zerknięcie na drzwi to nie przestępstwo prawda? Nawet ich nie tknie...póki co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laveth
Wiek : 20
Wzrost/waga : 188cm/79kg
Rodzaj magii : DS Metalu
Gildia : Służby porządkowe: Pomarańczowo-Czerwoni
Staż w gildii : BRAK!!!!
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 19/10/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Sro Mar 05 2014, 22:37

Faktycznie jedne słowo potrafi zakłócić i tak niepewny spokój. Wprawdzie Smok nie zamierzał jakoś szczególnie reagować. Jedynie zmierzył dziewczynę zdziwionym spojrzeniem. Nie odzywał się jak zwykle, przeniósł wzrok jedynie na panią domu. Przez chwilę obserwował obojętnie "starcie" pokoleń. Nie zamierzał interweniować... to nie była jego sprawa, był tutaj tymczasowo. Kiedy w końcu wszystko wydało się "ucichnąć" poradzono im, czy też kazano udać się do pokoju i odpocząć. To nie był taki zły pomysł. Musiał wszystko przemyśleć w spokoju, może nawet odpocznie trochę. Następny dzień wydawał się być jednym z ważniejszych. Dlatego potrzebował siły do działania.
Udał się do pokoju razem z Colette, też ino rzucił okiem po drodze na pokój córki właścicielki. Jednak nawet się nie zatrzymywał. Wrócił do pokoju, zamknął za nimi drzwi i usiadł na łóżku, żeby za chwilę wylądować na nim plecami i nieobecnym wzrokiem wpatrywał się w sufit.
Kiedy będą mogli w miarę spokojnie zacząć poszukiwania Serca? Gdzie zacząć.. jak je zdobyć i oczywiście jak ujść stąd z życiem. Będzie musiał przyjrzeć się obecnym w wiosce. Posegregować ich, określić ich siłę, a jak się uda i umiejętności. To nie będzie łatwe, może nawet niemożliwe. Jednak zanim zacznie walkę, będzie chciał poznać nie tylko wroga, ale również arenę walki.
Podniósł się na łokciach by spojrzeć na Radną, może coś zauważyła, czym chce się podzielić czy coś...
- Jutro zapowiada się ciężki dzień hm? - mruknął tylko, po czym opadł znów na łóżko. Jak na razie nie układał się, po prostu leżał gapiąc się znów w sufit.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t365-zelastwo-lav-a#3266

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Osada   Nie Mar 09 2014, 15:12

MG

Kobieta zignorowała słowa Col, toteż Amelia i Lee udali się do swojego pokoju, mijając pokój córki gospodyni domu, zastały ich jedynie zamknięte drzwi. No nic, przed nimi pierwsza noc w tym miejscu... pierwsza noc, która minęła całkiem miło i spokojnie. Tylko do łóżek, magowie przywykli wygodniejszych.

Obojgu zdawało się że ledwo zamknęli powieki, kiedy zbudziła ich pani domu. Poprowadziła na dół na szybkie śniadanie, po czym za panią domu, kiedy słońce dopiero co wschodziło, a powietrze było zimne i rześkie, skierowali swe kroki do budynku w centrum wioski. Po jednej stał mały dworek, a po drugiej stronie centrum wioski znajdowała się świątynia. Był to niewielki, drewniany domek, jednak bogato przyozdobiony. Prowadziły do niego trzy stopnie, a tam, w drzwiach, stał postument, a na nim czarna misa. Nad nią zaś stał Trevis, po jego bokach zaś odziane w fioletowe szaty, cztery persony z twarzami przysłoniętymi glinianymi maskami.-Witajcie drogie dzieci. Dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Wczoraj bowiem przygarnęliśmy dwie nowe owieczki.-Tutaj gest w kierunku Lee i Amelii. Reszta zaś zaczęła niemal mechanicznie, klaskać.-Nasza wioska rozkwita... dobrobyt i dostatek sprawiają że żyje nam się tu cudownie, nikt nas nie nęka, nie atakuje... wszystko to zasługa misy, która wybrała tych tutaj, na obrońców wioski.-Wskazał na odzianych w fiolet-Teraz musimy tylko żyć, pracować ciężko dla dobra naszej osady, by misa, nigdy nas już nie opuściła.-Przyklęknął przed misą.-Teraz, wszyscy, podziękujcie jej za opiekę nad naszą społecznością.-I wszyscy ustawili się w kolejce, podchodząc kolejno do misy, klękając na jedno kolano i całując jej brzeg, po czym odchodzili w ciszy, wracając na plac, na którym stali w czasie nabożeństwa. Tego samego chyba, wymagano od Amelii i Lee...

Czas na odpis: 12.03 godzina 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Czw Mar 13 2014, 14:16

Niestety drzwi córki były zamknięte, więc oczywiście panna Amelia nie miała zamiaru niepokoić dziewczyny - ciekawość musiała zaczekać. Kto wie, może zdarzy się jakiś inny odpowiedni moment? Albo dowie się w inny sposób, dlaczegóż nie powinni tutaj za długo zostawać...To była dosyć martwiąca kwestia...

Co prawda spało się już na wygodniejszych łóżkach, ale grunt, że odpoczęli i co najważniejsze - spało się normalnie całą noc. Chyba...nie jej wina, że wydawało się, iż spali dość krótko, ale cóż...Przybyli tutaj po coś konkretnego, a nie by się zadomowić i lenić, więc nie było co marudzić.
Po śniadaniu opuścili dom wraz z Aurelią, a w główce Carter co krok pojawiały się nowe zmartwienia i obawy...które po chwili wyrzucała z myśli. Oh, nie dlatego, że jest taka dzielna i musi skraść Black Heart. Nie nie - próbowała odrzucać tylko dlatego by udowodnić Szajsowi jak bardzo się mylił. Z drugiej strony taki z niego typek, że pewnie nawet jakby ukradła najdroższy diament świata, to ten wymyślił nowy powód do gnębienia płci pięknej...
W każdym razie w końcu doszli do celu, gdzie przy okazji ukazano im czarną misę - z ochroniarzami. Momentalnie, Cole zaczęła się zastanawiać czy zawsze ktoś jej strzeże czy po prostu są tutaj na takie chwile jak ta...cokolwiek się tutaj działo. Tak...nawet jeśli nie byłaby w tej chwili Amelią to prawdziwa radna byłaby równie zdziwiona tym co się działo. Niby czytali informacje o czczeniu owej misy, ale zobaczyć to i faktycznie uwierzyć...jak można czcić misę? Właściwie szybko przyszła odpowiedź, ale mimo wszystko, nawet jeśli to Black Heart o wielkiej mocy to dalej trudno było jej pojąć co może misa zrobić, że robi za bóstwo...Trzeba wspomnieć, że gdy ich przedstawiono, Carter dećko się wzdrygnęła - niby wystraszona, bo nieśmiała, przedstawieniem jej tylu osóbkom naraz...ale skłoniła się niepewnie.
Hmmm...misa wybrała ich na obrońców wioski? Niby jak? Wiedziała, że Melior miał w sobie cząstkę Green Heart, więc pojawiły jej się nie zbyt dobre myśli, dotyczące tego, iż strażnicy w fioletowych płaszczach, posiedli moc Black Heart...a to byłoby ogromny problem. Niestety nie wiedziała w jaki inny sposób misa mogła kogoś wybrać...No i powinni się bardziej obawiać strażników czy Trevisa? Aktualnie wszyscy byli dość groźni - tak to jest jak się nie zna mocy wroga, a przypuszcza, że miał styczność z potężnym Sercem.
Wosz...wymagano od nich tego samego co od innych? Od nowych, którzy nie mają pojęcia o co chodzi? Niby wytłumaczono pobieżnie, że misa jest potężna, chroni ich itp., ale...dalej było to dość zaskakujące. Uh...oby trafiła się okazja by Amelia mogła o to zapytać...ale nie wypada tak w czasie nabożeństwa, gdzie wszyscy robią to samo, prawda? Chcąc nie chcąc, niepewnie obejrzała się po innych by...już po wszystkich, nieśmiało podejść do ów misy i wziąć przykład z innych mieszkańców...klęknęła więc na jedno kolano i...z małym oporem i niepewnością ucałowała brzeg misy...gdzie znowu pojawiły się pytania w główce panny Carter...Tak czy inaczej, po tym wróciła na miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laveth
Wiek : 20
Wzrost/waga : 188cm/79kg
Rodzaj magii : DS Metalu
Gildia : Służby porządkowe: Pomarańczowo-Czerwoni
Staż w gildii : BRAK!!!!
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 19/10/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Czw Mar 13 2014, 20:18

Drzwi były zamknięte, a on nie był Członkiem Policji tylko zwykłym Lee, dlatego też zostawił owe drzwi w spokoju. Nie zamierzał ich wyważać! Jak miło z jego strony prawda? Wracając do głównej fabuły to smok grzecznie położył się na łóżku, było mu niewygodnie? Narzekać będzie na komfort? Nic z tych rzeczy. Nie raz musiał już spać na płycie żelastwa z kolejnym żelastwem pod głową. Więc nawet obniżone walory tego odpoczynku mu nie wadziły, a wręcz były czymś lepszym. Sen przyszedł dość szybko, tak samo jak szybko został zerwany. Nie zamierzał narzekać, nigdy nie narzekał. Ogarnął się w miarę możliwości i wyszedł za gospodynią. Po drodze znów rozglądał się ostrożnie i w miarę dyskretnie.
Pojawili się na placu, no no całe te zgromadzenie mogło wywołać podziw. Cała ta ceremonia była nico niepokojąca. Dlaczego? Smok nie był pewny co się stanie w momencie kontaktu z czarną misą. Nie zamierzał się wychylać dlatego też postąpił jak wszyscy. Podszedł, uklęknął i ucałował misę. Jednak w momencie kiedy jego usta miały dotknąć czarnej powierzchni, pokrył usta lekką warstwą metalu, a później błyskawicznie ją zdjął. Ruch dość ryzykowny, aczkolwiek nie chciał mieć bezpośredniego kontaktu. Później odejdzie razem ze wszystkimi i będzie obserwował Col, dlaczego tylko ją? Może przy kontakcie coś się stanie? I będzie musiał szybko zacząć odgrywać nową rolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t365-zelastwo-lav-a#3266

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Osada   Sob Mar 15 2014, 14:43

MG

Ostatnia dwójka ucałowała misę i nabożeństwo się skończyło. Misa została przeniesiona przez całą czwórkę strażników do wnętrza budynku, a reszta, po krótkim pożegnaniu zaczęła się rozchodzić. Tylko dwójce magów, Trevis gestem ręki nakazał zostać. Kiedy już ludzie się rozeszli podszedł do nich.-I jak pierwszy dzień w wiosce?-Zaczął spokojnie, bo rozmowę jakoś zacząć trzeba.-Co do zasad tu panujących... macie zakaz komunikowania się z światem zewnętrznym. Zakaz wchodzenia do centrum osady bez wyraźnej przyczyny, zakaz wychodzenia po 18, musicie pracować na rzecz osady, musicie uczestniczyć w nabożeństwach. Bezwzględnie słuchać poleceń moich lub strażników... to z tych najważniejszych.-Powiedział spokojnie.-Co do waszych prac... ty Amelio pójdziesz z Aurelią, będziecie zbierać owoce a co do ciebie Lee... Vera chciała cię porwać... ponoć ma jakieś plany co do twojej osoby.-Wzruszył ramionami i wskazał na dziewczynę, która właśnie wyszła ze świątyni. Aurelia zaś czekała między budynkami, poza placem.-Jakieś pytania?-Rzucił na odchodnym.

czas na odpis: 18.03 godzina 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647

Mag klasy S

avatar


Imię i nazwisko : Colette Carter
Wiek : 18
Wzrost/waga : 166cm
Rodzaj magii : Magia Kart
Staż w gildii : Brak
Liczba postów : 1788
Dołączył/a : 13/08/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Pon Mar 17 2014, 14:43

Uff, nic się nie stało. Widać całować zwykłą misę może każdy - oczywiście dla błogosławieństwa, którego Carter wciąż do końca nie ogarniała. Huh...mogła wypytać Meliora o więcej szczegółów związanych z Green Heart...chociaż do tej pory wszystko wskazywało na to, że to ten ów ważny przedmiot jest celem...O wiele łatwiej byłoby, gdyby to było coś nieważnego, co trzyma się np. w schowku i tyle. Z drugiej strony przynajmniej poznali położenie poszukiwanego obiektu.
W każdym razie, gdy ludzie się rozeszli, ich dwójka została by wysłuchać tego co mają robić - może to lepsze od pytań, którymi 'straszono' wczoraj? No i zadanie nie brzmiało tragicznie źle - praca jak praca i Amelia postara się ją wykonać najlepiej jak potrafi. Nie mniej jednak...znowu pojawiła się Vera! Czyżby frontalny 'atak' na Smoczego Zabójce? Dosadnie widać było jak ta dziewczyna interesuje się owym Lee, a pytanie wciąż pozostawało to samo...czy to dlatego, że coś podejrzewa? Wie o tym, że to Smoczy Zabójca? Czy może tylko się zakochała? Opcja trzecia była opcją najlepszą...No co? Może wtedy Lav by ją jakoś przekabacił i wykorzystał by wyszli cało z tego co mają tutaj zrobić - gorzej jeśli to ona go przekabaci...No nic, miała nadzieję, że po pracy, dowie się tego, czego chciała Vera.
- Um...dobrze.
Odpowiedziała nieśmiało i z delikatnym uśmiechem, gdy zapytano jak tam pierwszy dzień. Potem przyszły nakazy...wow. Nie to żeby ją zdziwiło...no dobra, sporo ją zaskoczyło, ale spodziewała się np. ciszy nocnej - chociaż nie tak wczesnej. Ciekawe czemu nie wolno wychodzić po osiemnastej...cicho, ciekawe serducho! O to byłoby źle zapytać bo są tutaj gośćmi, więc nieładnie byłoby powiedzieć 'co?! Osiemnasta to nawet nie noc!' Taaa...nawet w główce brzmiało to źle.
- ...Do centrum?
Powtórzyła pytająco i cicho - jakby do siebie, chociaż naprawdę chciała zapytać - centrum jest...pewnie w centrum osady, ale czemu nie mogą tam chodzić? Czy to nie dziwne? Uh...powinna sobie skołować małego summona co by za nią chadzał w takie miejsca i relacjonował co tam jest...dzięki temu ciekawość byłaby zwalczona. Hmmm...a! Mieli się skupić na black heart, a nie tajemnicach wioski! Chociaż przez tyle tajemnic, Carter miała nawet cichutką nadzieję, że to jest powiązane i jakoś się dowiedzą tego co trzeba - i tego co nie trzeba też.
- Tak. Mam pytanie...um... - zaczęła jak zwykle niepewnie, nie chcąc się narzucać - Chodzi o tą misę...Proszę mi wybaczyć jeśli to źle zabrzmi, ale...em...ona naprawdę jest taka wspaniała? Nie wygląda...inaczej niż inne...A, przepraszam!
Ponownie się skłoniła w geście przeprosin. Jako Colette chciała wiedzieć więcej - jako Amelia, nie miała zamiaru nikogo urazić, więc...jeśli jej pytanie zostanie zbyte, zignorowane lub coś podobnego to oczywiście nie ma zamiaru naciskać i po prostu pójdzie w kierunku Aurelii by wraz z ową kobietą udać się do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t99-konto-colette#260 http://ftpm.forumpolish.com/t78-colette-carter http://ftpm.forumpolish.com/t757-notatnik-colette#10600

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Laveth
Wiek : 20
Wzrost/waga : 188cm/79kg
Rodzaj magii : DS Metalu
Gildia : Służby porządkowe: Pomarańczowo-Czerwoni
Staż w gildii : BRAK!!!!
Liczba postów : 180
Dołączył/a : 19/10/2012

PisanieTemat: Re: Osada   Wto Mar 18 2014, 18:44

Zrobił co mu kazali... w sumie dużo to nie było, spojrzał od niechcenia po ludziach po czym zatrzymał na chwilę wzrok na Cole. Jakoś nie wyglądała na "uderzona" mocą tego ustrojstwa czy też nie wyglądała jakoś inaczej. Czyżby to był tylko zwykły rytuał? A sam kontakt z misą nic nie zmieniał? Możliwe, aczkolwiek wolał nie ryzykować. Zaraz ludzie zaczęli się rozchodzić, wracać do swoich obowiązków. Oni nie mieli do czego wracać, na szczęście Trevis postanowił ich wyrwać z tej bezczynności dość szybko. Przedstawił kolejne reguły gry. Czy też po prostu dorzucił kilka zakazów do ogólnej puli. Nie przeszkadzało mu to. Następnie padło pytanie, w sumie Cole na nie odpowiedziała, więc ograniczył się do skinienia głową potwierdzając jej wersje. Jeśli dane mu było wysłuchać odpowiedzi na temat misy, to dobrze. Jeżeli nie... no cóż bywa prawda? Teraz miał wyznaczone zadanie, więc znów skinął głową i ruszył w kierunku "nowego" opiekuna. Przynajmniej na dzień dzisiejszy, a może na dłużej? Intrygowało go słowo "porwać" można to rozumieć na kilka sposobów. Jedne te bardziej pozytywne, drugie mniej. Niemalże niedostrzegalny uśmiech pojawił się na jego ustach jedynie na chwile.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t365-zelastwo-lav-a#3266

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Joseph
Wiek : 26
Wzrost/waga : 1,82m/77kg
Rodzaj magii : Biblioteka DNA
Gildia : DHC
Staż w gildii : od Marca x802
Liczba postów : 5542
Dołączył/a : 29/08/2012
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Re: Osada   Czw Mar 27 2014, 15:51

MG

Mężczyzna patrzył na Colcię to na Lava, a kiedy dziewczyna zadała swoje pytanie, odpowiedział oczywiście.-Dostrzeżesz to moja droga gdy dłużej z nami pobędziesz. Cuda misy, zdarzają się bardzo często...-Odpowiedział tajemniczo, po czym skinął głową na pożegnanie i oddalił się w kierunku świątyni.

Colette: Colcia poszła wraz z Aurelią, tak jak jej nakazano. Wyszły z wioski i skierowały się do lasu, gdzie Aurelia w milczeniu, poprowadziła Carter do sadu, w którym rosło mnóstwo krzewów z jeżynami. Podała jej koszyk i nawet wyjaśniła jak zrywać jeżyny by się za bardzo nie pobrudzić. Po czym odeszła i zaczęła zbierać. Prócz dwójki dziewczyn, w sadzie pracowały jeszcze 3 kobiety. Kiedy Colcia zbierała jeżyny(od czego szybko rozbolały ją plecy i kolana), w pewnym momencie dostrzegła że między krzakami, drzemie sobie córka Aurelii, mając koszyk jako poduszkę pod głową...

Laveth: Smoczy zabójca postał na placu jeszcze chwilę, po czym Vera, która wcześniej weszła do jednego z domków, wyszła w swojej zwyczajowej lnianej sukience, idąc całkowicie na boso, skinęła tylko na smoczego zabójcę i wyprowadziła go z wioski by poprowadzić głębiej w las, aż dotarli do małej polanki.-Tak... sądzę że to będzie dobre miejsce...-Odwróciła się do Lava i jednocześnie odskoczyła, rozwijając pakunek. Rzuciła w Lava jednym z zapakowanych przedmiotów, była to katana w sayi. Ona dzierżyła drugą. Proste, 90cm ostrza, z miedzianą, okrągłą tsubą i czarną 15cm tsuką. Saya miała 100cm długości, wykonana była z kasztanowego drewna.-Dziś... umrzesz...-Wysyczała.

Czas na odpis: 30.03 godzina 16:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t4013-to-cos-od-pd-jo#79641 http://ftpm.forumpolish.com/t3795-joseph http://ftpm.forumpolish.com/t4016-karta-zdrowia-jo#79647
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Osada   

Powrót do góry Go down
 
Osada
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail Path Magician - Zagłęb się w świat magii :: 
Zachodnie Fiore
 :: Inne Tereny Zachodnie
-




Reklama
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorld
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.