facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
Frederica
Heisher
Finny
Corinne
Diangen
Karuna
Gumiś
Pheam
AIDS
Ejji
Ezra
Abri
Torashiro
Pyza
Noya
Kiara
Reschehedera
Kei
King Asthor
Staruch
Samael
Niya
Główna brama miasta

IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Główna brama miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Główna brama miasta   Nie Sie 25 2013, 12:53

Samo miasto otoczone jest drutem kolczastym o wysokości 8 metrów z betonową podmurówką o wysokości 0,5 metra. Jest to dość nietypowe rozwiązanie dla mieszkańców Fiore przyzwyczajonych do kamiennych oraz murowanych murów obronnych. Nowe rozwiązanie mogło zapewne budzić wiele pytań czy coś tak cienkiego byłoby w stanie zatrzymać potencjalnych przeciwników? Pozostaje sprawdzić, ale czy w "mieście nauki i techniki"  pozwolono by sobie na takie podstawowe błędy? Widocznie miało to swój określony przez naukowców cel, a widoczny tylko dla bardziej inteligentnych osób. Samo miasto posiadało osiem bram rozmieszonych w równej odległości od siebie. Brama południowa określana była mianem bramy głównej, ponieważ znajdowała się na szlaku handlowym z wschodniej aglomeracji miast do położonej w centrum kraju dawnej stolicy Crocus oraz Ery. Brama wykonana jest z masywnie wyglądającego żelaza. Przy bramie znajdowała się budka z jedną siedzącą w środku osobą. Przed samym wjazdem czekała dwójka innych członków straży miejskiej Artail. Za bramą znajdowała się główna oś miasta z aleją i wielomieszkaniowymi budynkami po obu stronach

---

MG

Budowa Artail została zakończona sukcesem w wyjątkowo krótkim czasie. Dla ludności Fiore wydawało się to niemożliwe wybudowanie miasta w kilka miesięcy, ale naukowcy tłumaczyli się rozwojem technologicznym, który do tej pory nie był w pełni wykorzystywany, a czekał tylko na ręce osoby potrafiącej go wykorzystać. Założyciele miasta byli właśnie takimi osobami. Co prawda wprowadzona została w mieście kontrola wchodzących i wychodzących mająca na celu badanie rozwoju miasta, ale w dniu dzisiejszym postanowiono otworzyć drzwi na oścież i wpuścić każdego bez podawania swojej tożsamości. Twórcy miasta pragnęli pochwalić się swoimi dokonaniami jak największej grupie mieszkańców Fiore, nie chcieli wystraszyć ich swoim rygorystycznym, ale uzasadnionym naukowo podejściem. Dziś strażnicy wzięli sobie wolne i dołączyli do miejskiego festynu. Dokładnie w południe wszyscy strażnicy rozeszli się i pozwolili zebranym osobom wejść do miasta.

Odwiedzających było mnóstwo. Już w Fiore News zostało ono zareklamowane, a ludzie mający w niedzielę wolny czas i chęć spędzenia dnia w kreatywny sposób wsiedli do kolei parowej i przyjechali pod bramę miasta. Nie którzy byli faktycznie zainteresowani nowymi wynalazkami, inni myśleli o zamieszkaniu w mieście i rozpoczęciu swojego własnego biznesu, natomiast inni pokusili się o obiecane pamiątki i możliwość wzięcia udziału w konkursie z atrakcyjną nagrodą rzeczową. Jednak ich wartość była do tej pory nieznana. Każdy jednak liczył na coś niezwykłego, bo czego innego oczekiwać od nowopowstałego miasta nauki i techniki?

Gdy tylko bramy zostały otwarte waszym oczom ukazał się... mężczyzna w kitlu. Był dość wysoki, miał około 2 metrów, średniej postury w okularach. Był lekko nieogolony, ale mimo to od jego postaci biła pewna aura autorytetu.
- Witajcie obywatele Fiore w Artail - powiedział pokazując ogrom samego miasta, jego niezwykłą architekturę, układ urbanistyczny i wszystko co było w nim zawarte - Nazywam się Morgan Somerset, jestem głównym założycielem tego cudownego miasta nauki i techniki. Chciałbym abyśmy teraz udali się na pobliski plac, gdzie przygotowana została mała scena, na której będziecie mogli zobaczyć większość naszych atrakcji. Zapraszam za mną.
Po tych słowach wasz przewodnik wsiadł do dziwnego samochodu. W sumie wyglądał jak większość pojazdów w Fiore tylko, że całą akcję jego odpalenia Morgan rozpoczął od zakręcenia kilka razy korbką, a następnie ruszył. Nie mogliście dojrzeć żadnej lacrymy, a to jak pojazd się poruszał pozostawało dla was zagadką nie do odgadnięcia. Pojazd jechał dość wolno, a wszyscy zebrani ruszyli za pojazdem.

Po drodze zobaczyli inne dziwne nowości techniczne. Betonowe słupy z kablami służące bliżej nieokreślonym celom, liczne zadbane uliczki oraz domu z ogromną liczbą szklenia były z pewnością czymś, co do tej pory nie było widziane na kontynencie.

W końcu doszliście, a Somerset dojechał do placu, który znajdował się przy bramie głównej. Były tutaj trzy podia. Jedno z nich zajął Morgan. Na dwóch pozostałych znajdowali się inni naukowcy, zapewne współzałożyciele miasta.
- Tak więc czas zacząć nasze święto nauki i techniki - powiedział Morgan do tłumu - Dla każdego z was przygotowaliśmy coś interesującego. Na moim podium będą odbywać się licytacje przedmiotów, które zapewne większość z was uzna za magiczne. W praktyce jednak będą to bardzo zaawansowane technologicznie urządzenia, których siła będzie dorównywać magii. Osoby chętne na wzbogacenie się o kilka użytecznych fantów zapraszam do siebie. Na podium po lewej będzie odbywać się konkurs wiedzowy z nagrodami. To również będą zaawansowane technologicznie przedmioty, których nie kupicie w żadnych ze sklepów w Fiore. Osoby, które są pewne swojej wiedzy zapraszam do tej sceny. Na ostatniej scenie udowodnimy, że nauka zawsze zwycięża nawet z magią i fizyczna siłą. Czy ktoś będzie w stanie pokonać w siłowaniu tego człowieka? Każdy, kto tego dokona otrzyma 1.000 klejnotów. Bawcie się dobrze. Po zakończeniu festynu każdy uczestnik dostanie drobną pamiątkę od rady miasta.

Na mojej licytacji pierwszym przedmiotem do wylicytowania będzie samochód! Dokładnie ten, którym przyjechałem. Do tej pory, aby poruszać się po Fiore musieliśmy przekazywać do lacrymy naszą magiczną moc, która napędzała układ mechaniczny. Pojazdy te były wyjątkowo drogie, a stosować mogli je tylko magowie czyli 10% społeczeństwa. Nic więc dziwnego, że nie udało się ich rozsławić w Fiore. Nasi naukowcy stworzyli jednak coś lepszego. Pojazd ten napędzany jest niedrogą i wydajną ropą. Wymaga tylko nalania paliwa oraz zakręcenia kilka razy tą korbką. W ten sposób przejedziemy wiele mil, a nie zużyjemy nic magicznej mocy. Pojazdy te dostępne są dla każdego człowieka, a osiągają zawrotna prędkość 120km/h. Uderzenie takim pojazdem jest oczywiście śmiertelne natomiast sam kierowca jest bezpieczny. Cena wywoławcza to 10.000 klejnotów. Kto chętny?


W tym czasie na drugiej arenie głos zabrał inny naukowiec.
- Witam na mojej scenie. Nie będę się przedstawiał, bo moje imię nie jest istotne - powiedział - Konkurs będzie typowym quizem wiedzowym, głównie z nauk ścisłych jak matematyka i fizyka. Osoby, które czują się na siłach, aby wziąć udział zapraszam na scenę. Nagrody pozostaną na razie tajemnicą, ale obiecuję, że będą godne uwagi.

Na ostatniej scenie siedział w zasadzie chłopiec w wieku około 14 lat. Miał może 165cm wzrostu i ważył raczej niewiele. Okulary i sporo pieprzyków zdobiło jego twarz. Ubrany był w kitel i białe rękawiczki. Nie wyglądał raczej na kogoś silnego, ale siedząc przed stołem oczekiwał na przeciwników dość pewny swoich umiejętności. Wyglądało to dość łatwo, a można było trochę zarobić.

//Czas na odpis to tak jak informowałem 24h. Można dołączać w trakcie eventu, a brak odpisu nie powoduje wyrzucenia z lokacji. Event potrwa max 14 dni i można w jego trakcie brać udział w misjach/fabułach. Powodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Giulietta Laura Maria della Firenza
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 175/64
Rodzaj magii : Magia Medyczna
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : 4,5 miesiąca
Liczba postów : 691
Dołączył/a : 11/04/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Nie Sie 25 2013, 15:43

Pierwsze wrażenie, jakie wywarło na nią miasto nie było pozytywne. Zasieki przypominały jej klatkę, a nie coś, co ma obronić mieszkańców wewnątrz żyjących. Milczała jednak, nie chcą się na razie wyróżniać spośród tłumu.
Przybyła sama. Tym razem bez Gumy, Akane czy Belfa. Nie mogła więc od razu dać się ponieść emocją i dać się zdemaskować. Była bez nich dość słaba, w końcu była jedynie wspomagaczem, który raczej wolał działać z ukrycia. W bezpośredniej walce na pewno nie dałaby rady, szczególnie z takim dzikim tłumem.
Milcząc zatem podążała dalej za ich przewodnikiem. Jednym uchem słuchała, co Morgan ma do powiedzenia, drugim natomiast słuchała tłumu, chcąc wiedzieć, czy nowy pomysł inżynierów im się podoba.
Jej się nie podobał na pewno. Miasto ze szkła i żelaza nie miało w sobie nic przytulnego, nic z Fiore, które znała od kilkunastu lat. Było jej bardzo nieprzychylne. Sprawiało wrażenie chłodnego i zdystansowanego. Jeżeli dodała do tego przemówienia jego budowlańców, była pewna, że nie jest to miejsce, które chce znać.

Jednak nie nadszedł jeszcze czas na zabawę. Na to trzeba poczekać, trzeba być cierpliwym. Pierw należałoby zdobyć jakieś fanty. Pieniędzy nie posiadała za wiele, więc aukcja odpadła w przedbiegach. Pozostał jej konkurs wiedzowy lub zwyczajne rozwiązanie sprawy siłą. Niestety tej drugiej nie posiadała za grosz, choć już widziała pewne uchybienie, które potem wykorzysta…
Drogą dedukcji doszła do wniosku, że weźmie udział w quizie. Weszła zatem zgrabnie na scenę i podeszła do prowadzącego.
- Mogę wziąć udział?- zapytała z uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t908-depozyt-laury http://ftpm.forumpolish.com/t888-tic-toc http://ftpm.forumpolish.com/t1092-kostnica#16327

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hans Olaf Monte-Greccio, ale znajomi dalej mogą mówić mu Dax
Wiek : 21
Wzrost/waga : 184/75
Rodzaj magii : Dziadek Mróz/Zimowa
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : Jakieś 2 lata w FT był potem przerwa i znowu ft
Liczba postów : 1293
Dołączył/a : 20/10/2012
Skąd : A co cię to?

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Nie Sie 25 2013, 16:05

Ciemnowlosy nie mógl przegapic takiej okazji jak otwarcie bram Artail. Tak, ciekawilo go co ludzie nie wymysla. Kto by nie chcial byc na takim „przedstawieniu” w sumie to bardzo dobra okazja do przetestowania róznych technologicznych dziwów. W sumie to auto tego calego profesora wygladalo dosc ciekawie, ale nie za bardzo mu sie podobalo, wolalby moze cos innego... Np. Dwa kólka niz cztery. Ale jednak nie interesowala go aukacja, nawet nie mial 10k klejnotów na taki wózek. Ale moze sprobowac w silowaniu na reke! Tak, w tym moze da rade i jak zarobi to moze probowac sobie takie badziewie kupic! Tak, moze nie jest za madry na Quiz, ale z silowaniem powinien dac sobie rade. Nie ma zadnych Buffów magicznych, ale wystarczy troche popracowac raczka i mozna osiagnac wiele. Chlopak skierowal sie tam, gdzie siluja sie na reke. Spojrzal na tego malego, ale cos mu sie nie podobalo, to na pewno jest jakis podstep, by tylko robic ludzi w ch*ja, ale i tak spróbowal. Wiedzial, ze to moze byc baaaardzo ciezkie, ale nie chcial sie poddac.
-Yo, Dax jestem- Powiedzial do swojego „przeciwnika”, w koncu wypadaloby sie przedstawic, prawda? Usiadl na przeciwniko niemu gotowy do rozpoczecia rywalizacji. Oczywisice jesli beda mieli startowac to ok, ale gdy kaza zlapac sie za rece to Dax wykorzysta pewien patent na to, by z kims wygrac. Gdy tylko zlapia sie za rece Dax zacznie mocniej sciskac kciuk przeciwnika, by nie pozwolic mu na uzycie calej swojej sily zacisku, co spowoduje, ze bedzie naciskal z mniejsza sila. Po starcie zas nagnie lekko nagarstek, by znalazl sie pod katem i od razu zacznie napierac cala swoja sila, nie dajac mu szans na kontratak. Gdy tylko rece znajda sie na stronie przeciwnika(tzn. Podczas silowania pochyla sie na korzysc Daxa) wtedy zacznie napierac swoja masa poprzez zlapanie sie wolna reka krawedzi stolika i spróbuje docisnac reke oponenta do blatu. W teorii powinno zadzialac, do tego czarnowlosy ma pare w lapach(przez umiejki chyba, nie..? Cos powinny dawac nawet w takiej sytuacji xD)... Jednka jak przegrac to trudno... Podejdzie do niego i zapyta:
-Na czym polega cala sztuczka?- A no... tak zapyta i poczeka na odpowiedz o ile bedzie chcial jej udzielic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t451-bank-mroza http://ftpm.forumpolish.com/t424-dax-po-prostu http://ftpm.forumpolish.com/t780-dax-i-jego-zmiany

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ringo Byakushitsune
Wiek : 17
Wzrost/waga : 164/55
Rodzaj magii : Wampirza magia krwi
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : W GH od maja X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 15/07/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Pon Sie 26 2013, 02:33

Ciężko do końca wyjaśnić co powodowało Ringo gdy wybrała się akurat w to miejsce, w tym momencie, w tym czasie. Może przywiodły ją wszędobylskie ogłoszenia, które pojawiły się nawet w gazetach? Może po prostu chciała zabić trochę czasu? Niespecjalnie obchodziły ją te całe naukowe wygibasy, matematyka, fizyka, technika, te sprawy były jej... może niekoniecznie obce, ale ona sama była raczej dobrym typem tradycyjnego maga, który wykazywał się przyjemną i subtelną ignorancją w kwestiach bardziej naukowych. Nie czuła się z tego powodu w żadnym wypadku gorzej - wiedza, którą posiadała w obecnym momencie wystarczyła jej w stu procentach, głupią dziewczyną nie była, dodawać, mnożyć, odejmować i tak dalej potrafiła, była więc pewna, że nauka nie ma jej nic specjalnego do zaoferowania. Mimo wszystko jednak pojawiła się w tym miejscu. Czasami tak miała, ot, coś się działo to i ona chciała wystawić swoją główkę, a być może niechcący zahaczy kiełkiem coś dobrego, smacznego, gęstego, wesoło czerwonego i wydającego taki miły dźwięk przy wlewaniu do szklanki... Więcej ludzi oznaczało więcej napoju, zawsze przecież tak było! A skoro miasto było gospodarzem powinno zapewnić jej wszystkie oczekiwane rozrywki! Dokładnie tak! Dodatkowo tylu ludzi na pewno oznaczało, że coś fajnego będzie się działo! ...albo coś bardzo smutnego, ale wtedy dziewczyna szybko się stąd wyewakuuje i już!

Tak czy siak, to miasto było dziwne. Jakieś takie... inne. Dziewczyna lubiła to słowo - "inne". Oznaczało ono zabawę, poznanie czegoś nowego, radość wynikającą z rozwoju. Dokładnie tak, a ona chciała się rozwijać i rozwijać, dla własnego dobra i dla dobra siostrzyczki. Ciekawiło ją przy okazji, czy może Nanaś pojawi się też tutaj? To byłoby fantastyczne! Mogłyby razem pospacerować, pocieszy się sobą, porozmawiać troszkę, na pewno byłoby bardzo przyjemnie! Ringo zadbałaby o to, by Nanaś nic nie brakowało, nawet jeśli ta poprosiłaby o odstąpienie jej swojego krwistego drinka, ta z uciechą by to zrobiła, wcześniej zajmując się odpowiednim "przygotowaniem" napoju. Póki co jednak dziewczyna szła przed siebie tanecznym krokiem, powiewając swoją suknią na wszelkie strony i z zainteresowaniem przyglądając się wszystkim i wszystkiemu. A to temu śmiesznemu komuś, kto założył to miasto, jakkolwiek mu tam było na imię, a to samochodzikowi, który wyglądał jakby chciał powiedzieć, że ropa to ściema, że krwi łaknie... Biedny samochód. Po tym jak ogłoszono, że jest na sprzedaż Ringo przeszukała swoje kieszenie, ale nie znalazła potrzebnych pieniędzy. Cóż, niech go ktoś kupi, a potem ona sobie je weźmie, o! Dobry plan! I potem przewiezie się z siostrą na tle zachodzącego słońca! Tak, cudowny pomysł.

...atrakcje. Siłować się na rękę... Nieeee... Głupie, nudne, niekobiece, nie w jej stylu. Odpowiadać na pytania naukowe? Tak, to było bardziej w jej stylu! Nic kompletne nie umiała, jeśli chodzi o naukę na stopniu akademickim, ale przynajmniej mogła poudawać mądrą, ha! A nuż się wszyscy nabiorą, jeśli tylko uśmiechnie się ładnie i zrobi smutną minkę albo tupnie nóżką! Dokładnie! - Ja chcę na quiz, ja chcę na quiz, ja quiz chcę na! - zawołała radośnie, wdrapując się na scenę i stając obok blondynki, która już na niej była. Spojrzała najpierw na prowadzącego, potem na dziewczynę, znów na prowadzącego, znów na dziewczynę, a potem uśmiechnęła się wesoło i zagadała do Laury. - Cześć, jestem Ringo, chcę wziąć udział w konkursie, mogę? - zapytała jej, najwyraźniej myląc ją z prowadzącym cały ten bajzel. Następnie odwróciła się do właściwego człowieka i wyszeptała: - Podpowiadaj, tylko po cichu, tak by nikt nie słyszał! - z psotnym mrugnięciem oczkami.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1415-bank-krwi-ringo http://ftpm.forumpolish.com/t1272-ringo-byakushitsune#18514

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Pon Sie 26 2013, 03:35

Kyokiemu nudziło się. Tylko to popchnęło go do ruszenia do miasta Artail. Nie zależało mu specjalnie na upominkach, czy innych takich. Bardziej chciał zrobić coś, co rozjaśni trochę jego aktualne zajęcia. Może i to była ciekawość, jednak sam nie powie tego na głos. Wolał przyglądać się w spokoju tym wszystkim dziwnym rzeczom, które go otaczały. Nie pochwalał ich, wydawały się dla niego śmieszne i groteskowe. Te wszystkie betonowe słupy, kable, pojazd, szklenia nie przypadły mu wcale do gustu. W swojej ojczyźnie nie miał takich rzeczy, oświetlenie to zwykłe świeczki czy lampy naftowe, środkiem transportu były konie czy zdarzały się wielbłądy. Zwierzętom ufał bardziej niż maszynom.
Samo ogrodzenie i brama, przypominało mu więzienie w jakim spędził trzy lata swojego życia. Kontrolowanie wyjść, odgrodzenie się od świata, czy może być coś gorszego niż to? Jak ludzie chcą tu wytrzymać, gdy tak bardzo są odizolowani od reszty świata? Co im to daje? Czuł się jakby przebywał w klatce, już odczuł zbliżający się napad lęku. Pierwszy raz przeżywał coś takiego. Możliwe, że sam widok ogrodzenia napawał go takim strachem. Uspokojenie oddechu zajęło mu dobrą chwilę za nim zaczął normalnie funkcjonować. Taki atak mógł tylko zwrócić na niego uwagę co by prowadziło do jego zdemaskowanie. Przecież nie po to tak się starał, pozostać anonimowym i normalnym człowiekiem.
Odgarnął już spoconą blond grzywkę, próbując ją ponownie ułożyć. Nigdy nie myślał, że peruki mogą być tak uciążliwe. W tej którą miał na głowie strasznie się pocił. Nic i tak już na to nie poradzi, w końcu sam zdecydowałam się na takie, a nie inne przebranie. Różowa sukienka z mnóstwem kokardek i koronek wydawała się wygodniejsza niż myślał na początku. Długością nie sprawiała mu problemu. Jedynym jej minusem był brak pleców, dlatego musiał jeszcze narzucić na to marynarkę. (Klik ) Rękawiczki, które znalazł nie wydawały się aż tego denerwujące, jakoś przecież musiał ukryć wszystkie swoje blizny. Wcale nie narzekał, tylko te kręcone włosy bawiły go swym wyglądem. A ta opaska na nich wyglądała komicznie. Nie wiedział skąd ona się znalazła w jego ekwipunku, ale przydała się w końcu na coś. Na wszelki wypadek miał jeszcze inne skuteczne przebrania na tę okazję. W końcu licho nigdy nie śpi.
Dźwięk różowych obcasików uderzających o podłoże też nie należało do przyjemnych odgłosów, jednak nie chciał zostać zdeptanym w tym ogromnym tłumie ludzi. Musiał jakoś dać sobie z tym radę, a te buty to istny koszmar. Wyrwanie się z tłumu odpadało, zgubienie w takim miejscu powiększyłoby tylko jego traumę. Przewodnik wydawał się laleczką, która wypełniała głucho rozkazy Morgana. Sam mężczyzna wydawał się dla niego dziwny, nie mogąc określić go dokładniej. Słuchał w miarę uważnie jego słów, chciał jak najwięcej wiedzieć o samym projekcie tego chorego miejsca. Nadal wydawało się dla niego czymś niepasującym do całego Fiore. Jakby powstało coś, co nie miało prawa istnieć.
O samym placu nie chciał myśleć. Patrząc na proponowane konkurencje, przeklął w duchu. Nie nadawał się do żadnej z nich. Siła odpadała, przecież nie wrócił jeszcze do poprzedniej formy. Licytację od razu skreślił, dobrze wiedząc, że nigdy nie wybierze tak szalonego środka transportu. Wiedza sama w sobie wydawała się czymś w rodzaju oszustwa. Rozejrzał się tylko próbując odnaleźć jakąś znajomą twarz. Zauważył przy jednym z podwyższeniach znajomo wyglądającą dziewczynę. Możliwe, że należała do tej samej gildii, więc może być jeszcze całkiem wesoło.
Obszedł cały plac z nietęgą miną. Musiał znaleźć jakieś dobre miejsce, z którego będzie mógł wszystko obserwować. Oparł się o jeden z budynków, czekając na rozwój sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Welt
Wiek : ??
Wzrost/waga : 166/57 [człowiecze]
Rodzaj magii : Wampir. Taki koci.
Gildia : Brak.
Staż w gildii : Nie pamięta.
Liczba postów : 739
Dołączył/a : 03/01/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Pon Sie 26 2013, 08:01

Otwarcie bram... Niby nic takiego, jednak w jakiś magiczny sposób zaciekawiło to pewnego małego, kociego amigo. Tak, tak... Kurosia~! Czym niby? Ano potencjalne atrakcje, czy różnego rodzaju konkursy i nagrody, a poza tym sam fakt uczestnictwa w czymś, co ogłaszane było w gazecie, nye? A nuż może stanye się coś ciekawego, aniżeli zwykły festyn z okazji rozpoczęcia, czy jakieś występy oraz sztuczki... magiczne? W sumie, co taki Exceed, jak Kuro może wiedzieć o "magii", jaką zaserwowano im w postaci pojazdu na kołach, który ponoć jeździł bez zapotrzebowanya magicznej wtyczki, absorbującej moce. Nyah... - pomyślał, wzdychając wewnętrznye Kuro. Skąd taka reakcja? Zapewne jako skutek wiedzy, iż nawet i może by kupił, nawet może byłoby go stać na pojazd, ale... Jak go dotransportuje do Magnolii?! Ciut nye widziało mu się, iż nagle siadłby za kółkiem i pojechał ot tak w świat, mając na uwadze swój mega wzrost kilkudziesięciu centymetrów. Nye tędy droga, oj niestety...

Co jednak zostawało czarnemu kotu? Właściwie wybór miał dość zawężony, biorąc przede wszystkim pod uwagę fakt, iż pozostałe opcje to konkurs wiedzowy, a także drugi siłowy... Nyo niby Kuro powinien wybrać ten drugi, ale przeciwnik nye miałby szans z kotem po treningu z Takarą, nye? Zresztą... Jeszcze Kuro by rękę mu złamał, czy coś i kolejne długi, czy odszkodowanya poszłyby w ruch! A tego lepiej uniknąć, prawda? Dlatego też...
W dalszym ciągu mieszając się zapewne z sporą grupką, która zebrała się w tej okolicy, rozważał uczestnictwo w konkursie wiedzowym, ale... Nyo niezbyt mu pasowała wizja parania się z pytaniami z takich dziedzin! Fizyka i matematyka i to podczas wolnego?! No chyba don't! Nawet koty mają jakiś mózg, który czasem woli odpocząć, a i może doczekać się jakiś darmowych próbek mięska, czy drinków z mleka, prawda?! W końcu zwykle na większych imprezach jakiś bufet, czy coś się znajduje, nye? - Nyah... Nye ma czegoś innego? - mruknął do siebie, przechadzając się póki co to tu, to tam, coraz bardziej chyba rozważając połamanie rę... Znaczy się siłowanie się na ręce. Tak, tak, ale... Jakoś tak nye, chociaż... Kto go tam wie, nyah...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3239-paradoks-paradoksu#60083 http://ftpm.forumpolish.com/t506-kuro http://ftpm.forumpolish.com/t857-miejsce#12283

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Pon Sie 26 2013, 13:34

MG

Scena no1

Jak widać mało kogo było stać na pierwszy przedmiot aukcyjny więc uczestnicy rozeszli się w inne miejsca. Mimo to zostało kilka osób, a licytacja mimo wszystko trwała nadal.
- Pan w niebieskim daje 10.000, o a pani w różowym 17.000 od razu brawo - dało się słyszeć. Da ktoś więcej niż 17.000? Po raz pierwszy...
Jak widać dalej trwała licytacja niezwykłego pojazdu.

Scena no2

Przed sceną z numerem 2 pojawiła się Laura i Ringo, dwie przedstawicielki płci pięknej.
- Zapraszam, zapraszam oczywiście drogie panie - oznajmił mężczyzna, poza wami na scenę weszła jeszcze dwójka mężczyzn. Ich wygląd nie jest istotny - Jeżeli ktoś jeszcze będzie chciał dołączyć może wejść na scenę w każdej chwili. Ale będzie miał mniej punktów, a tym samym mniejszą szansę na wygraną. Najpierw zaczniemy od pań. Jak się nazywasz - zwrócił się w stronę Laury, a następnie zadał pytanie - Okej to zacznijmy od ... fizyki. Co jest cięższe? Kilo piór czy kilo kamieni? A ty jak się nazywasz? - tym razem zagadał do Ringo - Pytanie do Ciebie brzmi: Mamy pełną szklankę z lodem. Co się stanie, gdy lód się roztopi? Woda się wyleje, nic się nie stanie, czy poziom wody się obniży?
Po zadaniu pytań czekał na wasze odpowiedzi, a wy miałyście możliwość zdobycia pierwszego punktu.

Scena no3

W tym czasie z niepozornym chłopakiem postanowił zmierzyć się Dax.
-Nazywam się Freed - oznajmił chłopak.
Potem Dax zajął jako pierwszy swoje miejsce i chwycił swojego przeciwnika za rękę. I tutaj dostał już odpowiedź na pytanie na czym polegała cała sztuczka. Przez rękawiczkę wyczułeś metaliczne zimno, a przy jej ruchu usłyszałeś łożysko. Jak widać przeciwnik zamiast ręki miał metalową protezę. Może sam i wyglądał na słabego, ale co potrafił ten wynalazek. Ciężko powiedzieć. Trzymaliście się za ręce kiedy nagle poczułeś przypływ sił. I zaczęliście. Chłopak wyraźnie był zaskoczony, bo jakimś cudem dawałeś mu radę. Znaczy zastosowałeś wszystkie swoje sztuczki, ale mimo to ręka nie chciała przeważyć na żadną ze stron. Pojedynek był wyrównany mimo, że sama ręka wydawała się w cholerę silna. Raczej twoja siła była dla Ciebie zaskoczeniem. W pewnym momencie chłopak nie mogąc dłużej tak utrzymać ręki nacisnął jakiś przycisk przy łokciu lewą ręką. Nagle z jego rękawów wystrzelił kłąb pary. Widocznie dawało mu to jakąś dodatkową siłę, gdyż powoli zacząłeś przegrywać. Twoja ręka powoli zaczęła zbliżać się do stołu. Ale mogłeś jeszcze się bronić.

Inne

W tym czasie Kuro i Blood postanowili rozejrzeć się po rynku. Poza tym, ze zobaczyli tam różnej maści osoby mieli również spotkania z dziwnymi wynalazkami. Na kuro w pewnym momencie najechał robocik w kształcie walca na małych kółkach. Poruszał się on na nich i zamiatał rękoma, a następnie zgarniał śmieci i pakował je sobie do buzi. Chyba jednak nie był jeszcze do końca sprawny, bo chyba uznał Kuro za śmiecia i próbował wrzucić go na szufelkę, a następnie zjeść. Na szczęście jakoś mu uciekłeś. Poszedłeś dalej i znalazłeś małe miejsce na uboczu, gdzie było mniej ludzi i dało się wszystko obserwować. I nie było robocików. Obok ciebie stał Blood, który również zauważył to miejsce

Czas na odpis do jutra godz 14:00
ofc można jeszcze dołączać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Giulietta Laura Maria della Firenza
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 175/64
Rodzaj magii : Magia Medyczna
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : 4,5 miesiąca
Liczba postów : 691
Dołączył/a : 11/04/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Pon Sie 26 2013, 13:54

Te pytania były… głupie. Wręcz dziecinnie proste, wystarczyło jedynie lekko ruszyć głową, by znaleźć odpowiedź. Przypuszczała jednak, że mogą się w nich kryć jakieś cholerne pułapki Tacy ludzie lubili ukrywać cholerne pułapki w zdradliwie prostych pytaniach. Na dodatek jej przeciwniczka chyba chciała oszukiwać. Udawała głupią czy nią była? To dopiero była zagadka.
- Giulietta della Firenza. I jeżeli przedmioty te leżą obok siebie są tej samej masy. Chyba, że leżą na różnych szerokościach, wtedy przy którymś siła przyciągania jądra może być mniejsza, a co za tym idzie waga może się zmniejszyć. Ale bezwzględnie ważą tyle samo.
 
Tymczasem Dax chyba zaczął powoli przegrywać, gdy one tutaj ładnie odpowiadały na pytania. Biedny chłopak. Nie dość, że bałwan to jeszcze jego siłownia okaże się bez sensu, gdy ten mamuci wypierdek go pokona. Niestety Laura nic zrobić nie mogła, bo była tylko niewinną dziewczynką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t908-depozyt-laury http://ftpm.forumpolish.com/t888-tic-toc http://ftpm.forumpolish.com/t1092-kostnica#16327

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ringo Byakushitsune
Wiek : 17
Wzrost/waga : 164/55
Rodzaj magii : Wampirza magia krwi
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : W GH od maja X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 15/07/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Pon Sie 26 2013, 17:56

- Ooo, jaka szybka odpowiedź! Też tak myślę! - skwitowała Ringo, gdy tylko usłyszała odpowiedź Firenzy, jak nazwała ją w myślach blondynka, potakując wyraźnie głową i mamrocząc pod nosem coś w stylu "dokładnie tak, nie może być inaczej, to oczywiste"! Szczerze mówiąc kompletnie miała gdzieś to jakie pytania otrzyma i jakich odpowiedzi udzieli, czy wygra ten quiz czy przegra, przyszła tu tylko żeby się nieco pocieszyć obecnością innych ludzi. A jeżeli przy okazji miałaby coś wygrać lub przegrać... Ale mowy nie było o tym, żeby za wpisowe trzeba było płacić, więc Ringo mogła po prostu się pobawić, nie przejmując się tym, że czekają ją z tego powodu jakieś konsekwencje. Nie miała pojęcia nawet jakiej odpowiedzi udzieliła konkurentka w quizie, bo zajęta była przypatrywaniem się tłumowi i innym uczestnikom, starając się obliczyć w myślach ile zajęłoby jej napełnianie krwią zebranych tutaj ludzi słoiczków po marmoladzie. Marmolada była fajna, ale krew była jeszcze fajniejsza, dlatego zawsze gdy zjadała słoiczek marmolady zostawiała sobie słoik właśnie na takie okazje. Teraz jednak z przerażeniem odnotowała, że będzie musiała zjeść jeszcze dużo marmolady zanim obsłuży wszystkich krew. Smutek. Dziewczyna aż szarpnęła delikatnie za powierzchnię swojego brzuszka, zastanawiając się czy jej przemiana materii poradzi sobie z tym wyzwaniem.

- Aaaa, tak, tak, ja nazywam się Ringo Byakushitsune, miło poznać, można podpowiadać, trzymać kciuki i tańczyć w trosce o moje zwycięstwo, dzięki! - uśmiechnęła się promiennie i rozłożyła ręce, machając nimi we wszystkie możliwe strony. Była wybitnie w dobrym nastroju, ale to pewnie przez spotkanie z siostrą. - Szklanka tak... Szklanka... hm... - dziewczyna przeanalizowała dokładnie sytuację, przyjmując na twarzy bardzo skupioną minkę. Jeśli miałaby szklankę wody... a w niej lód. To byłaby to zimna woda po chwili... A jakby było ciepło... to pewnie wypiłaby tę szklankę, to ma sens. Szkoda, że to nie lód w czym innym niż woda, no ale... W każdym razie odpowiedź była oczywista! - Wypiłabym! To znaczy... - odchrząknęła, a po chwili założyła ręce na piersiach i odpowiedziała z wyższością - Zmniejszy się! Obniży! Oczywiście! Poziom w sensie! -

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1415-bank-krwi-ringo http://ftpm.forumpolish.com/t1272-ringo-byakushitsune#18514

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Hans Olaf Monte-Greccio, ale znajomi dalej mogą mówić mu Dax
Wiek : 21
Wzrost/waga : 184/75
Rodzaj magii : Dziadek Mróz/Zimowa
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : Jakieś 2 lata w FT był potem przerwa i znowu ft
Liczba postów : 1293
Dołączył/a : 20/10/2012
Skąd : A co cię to?

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Pon Sie 26 2013, 21:48

o nie... Dax sie nie da jakiemus nerdowi pokonac...NIE! moc jest z nim, wiecie jak fairy tail nakama power i te sprawy. Zmarszczyl brwi i wygladal na dosc zdeterminowanego podczas silowania sie. Nie da sie jakiejs tam maszynie. On uzywa sztuczek? No to Dax tez zacznie sobie pomagac magia. Otoz od razu uzyje lodowego podmuchu skierowanego na reke jego oponenta by zaburzyc jej prace przez nagla zmiane temperatury. Maszya maszyna lecz metal raczej gorzej dziala gdy jest mróz, ale nie zapominajmy ze chlopak ciagle napiera! To jest Dax!On ma sile by pokonac jakas tam maszyne! Nie da sie tak latwo chocby mial sobie tutaj rekee zlamac podczas rego calego silowania. Cala sile i energie zbiera w swojej lapce by przewazyc przeciwnika i zeby to jego reka uderzyla o stol!Nich nie mysli ze z wrozkirm pojdzie mu tak latwo. To jest Dax, a nie jakis random...

(post z komorki)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t451-bank-mroza http://ftpm.forumpolish.com/t424-dax-po-prostu http://ftpm.forumpolish.com/t780-dax-i-jego-zmiany

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Kyoki Tamashi
Wiek : Wygląda na 15 lat, ale ma 18
Wzrost/waga : 155cm/48kg
Rodzaj magii : Magia Podmiany - Rycerska
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : Od X797-X798, potem trzyletnia przerwa, a teraz od kwietnia X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 26/03/2013
Skąd : Syberia

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Wto Sie 27 2013, 02:29

Opierając się o ścianę ze znudzeniem obserwował zaciekawione tłumy gapiów, które coraz bardziej popadały w zachwyt na widok kolejnych wynalazków. Przykładowo te robociki sprzątające bardziej go śmieszyły niż napawały innymi uczuciami. Nie rozumiał po co komu taka kupka metalu, co oni nie mają co z nim robić? Zawsze można wykorzystać ją w inny sposób, tyle broni dałoby się z tego wytworzyć, aż nie mógł sobie wyobrazić tych wielkich ilości. Takie coś to by mu się od razu spodobało. Tylko marzenia, po na co komu oręż jak można coś tam z niego zrobić bezużytecznego. Ludzie z wiekiem chyba dziecinnieją, czy coś takiego.
Przyglądał się siłowaniu na rękę, musiał stwierdzić, że ten chłopaczek jest całkiem silny, ale chyba nie uda mu się wygrać. Wiedzówka rozpoczęła się szybko, a obie dziewczyny odpowiadziały na pytania sprawnie. Może i to nawet lepiej, że postanowił nie brać w tym udziału, tylko by się zbłaźnił przed tak wielkim tłumem, przecież lepiej się wszystkiemu w spokoju przypatrywać. Zobaczył kotecka, który znalazł się tuż obok niego. Chyba go coś pogoniło, ale nie miał pewności, bo nie zauważył go w tym tłumie wcześniej. Wydawał się nawet słodki.
- Cześć, słodziaku – zaczął spokojnie kucając obok niego tak, aby nie było widać jego bielizny. Jeszcze tego by tylko brakowało. – Ale jesteś słodki, jak się nazywasz? – spytał bardziej siebie, głaszcząc kotka powoli po łebku. Kot mu przecież i tak nie odpowie. A jeśli mnie podrapiesz, to ja cię wykastruję~
Przynajmniej teraz znalazł sobie zajęcie na chwilę czasu, chyba że mu kot spieprzy nie oglądając się za siebie, miałcząc: „Nara, frajerze!”. Miał szczerą nadzieję, że zwierzęta nie znają takiego języka, bo jeśli tak to nie chciałby jakiegoś takiego sierściucha spotkać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1368-konto-blooda#20394 http://ftpm.forumpolish.com/t1357-blood#20390 http://ftpm.forumpolish.com/t1416-zbrojownia#21324

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Welt
Wiek : ??
Wzrost/waga : 166/57 [człowiecze]
Rodzaj magii : Wampir. Taki koci.
Gildia : Brak.
Staż w gildii : Nie pamięta.
Liczba postów : 739
Dołączył/a : 03/01/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Wto Sie 27 2013, 12:30

Więc i Kuroś miał okazje na pierwsze przygody na wielkim otwarciu nowych okolic. Jakie niby? Ano przeklęte, małe, upierdliwe coś~! Nye żeby sam kociak należał do gigantów, a przynajmniej w warunkach normalnych, ale wiadomo... Żyje, rusza się i na pewno jest sprawniejszy aniżeli jakiś złom, ot co! Niech się cieszy, iż ostatecznye dał sobie spokój i nye wstąpił na ścieżkę wojenną z Kuro, który zmiażdżyłby tego cosia pod swoją łapką! A jak! Co by się ograniczał?! Skoro miałby być zjedzony, to lepiej aby zjadł, no nye? Ale bądź, co bądź, podczas wolnego czasu, nye za bardzo chce się przemęczać i nieść destrukcje. Zwłaszcza w pojedynkę, biorąc pod uwagę, iż Takary raczej nye interesowały takie akcje, oj nye... A szkoda... Naprawdę! Ale przynajmniej jedna osoba z ich drużyny będzie obeznana w architekturze nowej lokacji w Królestwie. Jednak...
- Nya? - mruknął nieco zdziwiony, przekrzywiając głowę na bok i przyglądając się pewnemu znalezisku, jakim okazywało się być pomieszczenie. Ba! Nye byle jakie, bo pełne... pełne wszystkiego? NYE! Chciałoby się! W końcu przestrzeń wolna od robocików i tłumów ludzi, którzy byli... Nyo wszędzie! Kociak mógł odetchnąć, mógł pomyśleć, co teraz zrobić, ale... - Że co, nyah?! Sło... Słodziaku? - spytał zdziwiony Kuro nieco uniesionym głosem, bo przecież no... Kuroś to słodziak? Chyba nye, prawda? Kociak należał do prawdziwych wojaków, a jak! Potęga, mięśnie i ogółem tężyzna fizyczna jakich mało, a to wszystko dzięki treningom w dziczy. A jakżeby inaczej, nye?! Dlatego też spojrzał jakby zdziwiony na blond personę, ażeby upewnić się, iż to na pewno o nim, chociaż... Pewnye jakby to tyczyło się kogoś innego, to osobnik nye kucnąłby w jego okolicy, a gdzieś dalej, prawda? Więc... - Ja? Słodki? - odezwał się pytająco kilkuletni zwierzak, przypatrując się tym razem tęczówką osoby, ażeby to dalej, dokładniej zilustrować postać rozmówcy. Wypada wiedzieć z kim się rozmawia, nye? - Ja jestem Kuro, nya~! Exceed~! - powiedział w sumie podstawy podstaw informacji o nim. Po co niby miałby kłamać, prawda? Dodatkowo na głaskanye zareagował właściwie tylko w jeden sposób, a dokładniej... Początkowo zdawał się zamruczeć w ramach owej pieszczoty, aby ostatecznie pokiwać główką na boki, jakby chcąc się uwolnić od ręki, nyo bo... Nye wypada mu przecież! I to jeszcze z nieznajomą osobą! Właśnye! Tego w sumie mu brakło w tej wymianie zdań... Czego? - A ty, nyah? - spytał, przekrzywiając może wolną już łepetynkę w drugą stroną, a i dodatkowo drapiąc się po łebku w geście zastanowienya nad tym fantem. Jakby się zamyślił, nye?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3239-paradoks-paradoksu#60083 http://ftpm.forumpolish.com/t506-kuro http://ftpm.forumpolish.com/t857-miejsce#12283

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Wto Sie 27 2013, 21:04

scena no1.

Tam licytacja nadal trwała, a głos ze sceny głośno donosił, że cena przedmioty powoli wzrasta.
- Pan w sweterku z wielbłądem 20.000. Kto da więcej. 20.000 po raz pierwszy, po raz drugi, po --- raz --- ...
Chyba powoli dobiegała końca, a zaraz pewnie pojawi się kolejny przedmiot do sprzedaży.

Scena no2.

Na scenie numer 2 minęła właśnie pierwsza kolejka quizu, bo odpowiedzi wszystkich osób.
- Giuletta udzieliła bardzo błyskotliwej odpowiedzi i oczywiście prawdziwej, dostaje pierwszy punkt. Tak samo panienka Ringo moje gratulacje
Miałyście więc po pierwszym punkcie. Jeżeli chodzi o waszych przeciwników to jednemu udało się odpowiedzieć na pytanie, ale drugi niestety sfailował i bez pierwszego punktu pozostał z tyłu.
- Czas na drugą turę. Pierwsza Pani Giuletta - powiedział odwracając się w jej stronę - Teraz nieco zadania z logiką i matematyką. Mamy małego pijaczka. Zbiera on niedopalone papierosy. Gdy zbierze 9 takich robi nowego papieroska i może palić go przez 10 min. Na ile starczy mu 81 niedopalonych papierosów, które zebrał? - następnie odwrócił się w stronę Ringo - Teraz czas na Ciebie. Pan Nowak wyłowił kiedyś karpia. Na pytanie jaką ma długość odpowiedział: Głowa ma 12cm, korpus ma taką długość jak głowa i ogon razem oraz 3/4 ogona mierzy samo co 125% głowy. Ile mierzy karp?
No i czekał na wasze odpowiedzi.

scena no3.
A na arenie numer 3 walka nadal trwała i nadal zwycięzcy nie było widać. W pewnym jednak momencie szale się odwróciły. Jeszcze zanim Dax użył swojego lodowego podmuchu nagle jakby zyskał dodatkową parę w łapie. Mięśnie napięły się jeszcze bardziej i powoli zacząłeś przeważać. Co prawda użyłeś też swojego zaklęcia, ale ramię widocznie było mrozoodporne, bo jakoś nie zauważyłeś widocznej zmiany. Mimo pewności siebie chłopaka nardzik dalej przegrywał i Dax powoli zbliżał się ku zwycięstwu. W końcu dotknąłeś stołu i tym samym wygrałeś.
- Nie mam pojęcia jak wygrałeś, ale na pewno użyłeś magii - oznajmił chłopak - jednak twoja magia okazała się silniejsza od mojego wynalazku, ale w sumie to dopiero prototyp. Poczekaj, aż ją ulepszę i wtedy będę liczył na rewanż.
W sumie chłopak przyznał się do porażki, ale wyraźnie widać, że liczył od początku na masakryczne zwycięstwo nad tobą. Potem dolał sobie do ramienia wody i włożył kilka węgielków. Na końcu dał Ci czek na obiecane 1000 klejnotów.
- Ktoś następny chce spróbować? Jak widać jak się chce to da się mnie pokonać

Inne:
Rozmowa między Kuro i Bloodem trwała.

Dax: +1.000 klejnotów możesz dopisać.

Czas na odpis do 29.08 godz 9:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ringo Byakushitsune
Wiek : 17
Wzrost/waga : 164/55
Rodzaj magii : Wampirza magia krwi
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : W GH od maja X801
Liczba postów : 104
Dołączył/a : 15/07/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Wto Sie 27 2013, 23:47

- Pijaczek, huh? Bleeee... Dobrze, że dostałam inne kolejne pytanie~! - westchnęła dziewczyna, gdy tylko usłyszała zagadnienie zadane jej rywalce, nie przejmując się kompletnie tym, że właśnie zarobiła pierwszy punkt i niemal ignorując pana prowadzącego. Nie lubiła pijaczków. Ble. Brzydziła się ich wręcz, a przynajmniej obrzydzenie ogarniało ją wtedy, kiedy wyczuwała w pitej krwi poślad alkoholu, który nie zdążył jeszcze zniknąć i wyparować, czy cokolwiek się tam z nim działo. Posoka osoby, która miała niewątpliwą przyjemność stania się wytrawnym drinkiem młodszej Byakushitsune, winna być czysta jak łza i bez żadnych dodatków ani konserwantów. Ani alkoholu. Przecież to okropne, wyobrażacie sobie, że pijecie wasz ulubiony napój, taki do którego nic nigdy byście nie dodali, bo każdy inny posmak mógłby całkowicie zepsuć tak cudowny drink, a tu nagle wyczuwacie w nim aromat... czegoś innego? Wasze szczęście znika dosłownie w przeciągu kilku sekund, na waszą buzię wpływa albo smutny uśmiech oznaczający pogodzenie się z ciężkim losem albo agresywny grymas wściekłości. Kto śmiał zabrudzić wam wasz napój?! Kto śmiał zepsuć wam waszą radość?! Ten ktoś winien umrzeć i nigdy już nie zepsuć wam waszej zabawy. Choć na ogół gdy ktoś umierał, to potem już nie miał jak zepsuć, ale... Cóż, konwenanse, bzdety i duperele, ale lepiej było uważać. Co prawda Ringo nie zdarzyło się jeszcze zabić kogoś dwa razy, ale kto wie, przecież mogło się kiedyś to w końcu stać! Zawsze jest ten pierwszy raz na drugi raz!

Niemniej naszą istną ludzką chodzącą reprezentację encyklopedii znów poniosły przemyślenia i znów nie do końca przysłuchiwała się pytaniu. Karp, hę? Karp... Karp... Słowo brzmiało smacznie, perspektywa zjedzenia go również nie była czymś złym. W takim razie im większy tym lepiej, no nie? - Nowak nie chwaliłby się byle czym, prawda? Z drugiej strony licho go wie, ten gość nigdy nie potrafił zachować odpowiednich manier i umiaru... - wymruczała pod nosem dziewczyna, w myślach dokonując niesamowicie skomplikowanych operacji, polegających na wyobrażaniu sobie jak dokładnie wygląda karp. Otwarty dzióbek miał, to na pewno. ...czy to co mają karpie to są dzióbki? Czy może jednak wargi? Niech to, tyle problemów. Chrzanić. 12 centymetrów... 3/4 i 5/4. 12 razy 5 to 62... 5 - 4 to 1, a 4 - 3 to też 1. 1 + 1 = 2, a 62 + 2 = 64. Brzmiało sensownie, bodajże tak się stosowało matematykę na uniwersytetach! Ha, nie ma co, była na niesamowicie wysokim poziomie. - Karp miał 64 centymetry, o! - powiedziała znów wykazując się pewnością siebie i eleganckim gestem poprawiła sobie fryzurę. Wiedziała wszystko, quiz był za prosty!

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1415-bank-krwi-ringo http://ftpm.forumpolish.com/t1272-ringo-byakushitsune#18514

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Giulietta Laura Maria della Firenza
Wiek : 19 lat
Wzrost/waga : 175/64
Rodzaj magii : Magia Medyczna
Gildia : Grimoire Heart
Staż w gildii : 4,5 miesiąca
Liczba postów : 691
Dołączył/a : 11/04/2013

PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   Sro Sie 28 2013, 00:21

Kolejne głupie pytanie zakrawające o matematykę dzieci w trzeciej klasie podstawówki. Na dodatek jeden z baranów nie odpowiedział poprawnie na takie banalne zagadki. Mogła póki co się głupio uśmiechać, bo nie czas na burdy. Pierw chce NAGRODĘ.
- Dziewięćdziesiąt minut? To jakieś półtorej godziny- odpowiedziała po krótkim namyśle bez większego zapału.
O wiele ciekawsze rzeczy działy się obok. Daxowi w końcu udało się pokonać knypka. Znaczy nie do końca Daxowi, ale o tym tylko ona wiedziała. Widząc to jednak uśmiechnęła się pogodnie. Teraz będzie jej coś winny, a za kilka chwil powinien opaść z sił po takiej dawce wspomagaczy.
- Długo to jeszcze będzie trwać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t908-depozyt-laury http://ftpm.forumpolish.com/t888-tic-toc http://ftpm.forumpolish.com/t1092-kostnica#16327
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Główna brama miasta   

Powrót do góry Go down
 
Główna brama miasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Południe Fiore :: Artail-




BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallows