facebook
menu
Regulamin Poradnik dla nowych Magia Umiejętności Wizerunki Władza Spis przedmiotów Misje Wzór Karty Postaci Wymiana
mapa
HargeonAkane ResortHosenkaMagnoliaWschodni LasOshibanaOnibusCloverOakEraScaterCrocusArtailShirotsumeHakobeZoriPółnocne PustkowiaCalthaLuteaRuinyInne Tereny ZachodnieGalunaTenrouPozostałe KrajeMorza i Oceany
menu
  1. Ejji
    - Potomek Pudziana
  2. AIDS
    - Najdziwniejsza Magia
  3. King Asthor (Puszek)
    - Najciekawsza Magia
  4. Torashiro
    - Najbardziej Omnipotencjalna Magia
  5. Narisa
    - Najlepszy support
  6. Vit Ferlicz
    - Najlepszy tank
  7. Torashiro
    - Najlepszy caster
  8. Ejji i Will; Cassandra i Kei; Never i Grey
    - Najciekawsza relacja
  9. Kannibal (Melody); Internet Explorer (Sora)
    - Najciekawsze Sacred Relict
  10. Torashiro
    - Najlepszy MG
  11. Ryukehoshi
    - Mister Forum
  12. Mor
    - Miss Forum
  13. King Asthor (Puszek)
    - Powieściopisarz
  14. Strzała, Atatai, Weronika, Eustachy Motyka, Deme, Rin, Friederica
    - Najfajniejszy NPC
  15. Arata Tsuchimikado
    - Znienawidzony NPC
  16. Ejji
    - Najfajniejsza Postać Męska
  17. Cassandra, Corinne, Mor
    - Najfajniejsza Postać Żeńska
  18. Pyza
    - Wilk w Owczej Skórze
  19. Mor
    - Najbardziej wpływowa postać
  20. Finny
    - Najbardziej odpowiedzialna postać
  21. Ryukehoshi
    - Forumowy Wygryw
  22. King Asthor (Puszek), Ezra al Sorna
    - Forumowy Przegryw
  23. Ejji
    - Niszczyciel Czerepów
  24. Pyza
    - Najoryginalniejsza Postać
  25. Jo
    - Najlepszy Summoner
  26. Frederica, Samael, Mor
    - Posiadacz najsilniejszych przyjaciół
Willa Ruskinova [18+] - Page 4




 

Share | 
 

 Willa Ruskinova [18+]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Sebastian Borkowski
Wiek : 22 lata
Wzrost/waga : 190cm/80kg
Rodzaj magii : Mutacji
Gildia : FT
Staż w gildii : krótki
Liczba postów : 1213
Dołączył/a : 01/09/2012
Skąd : Olkusz/Gliwice

PisanieTemat: Willa Ruskinova [18+]   Wto Lip 23 2013, 14:50

First topic message reminder :

Hosenka jako kurort wypoczynkowy położony w atrakcyjnej lokalizacji otoczony górami oraz morzem stał się idealnym miejscem dla bogatych kupców i szlachciców, którzy zapragnęli mieć tutaj swoje wille. Posiadanie tutaj domu, w mieście, w którym ceny najmu muszą być wyższe niż w innych częściach Fiore podkreśla wysoką pozycję społeczną mieszkańców. Jednym z takich domów jest Willa Ruskinova. W jaki sposób osoba ta dorobiła się swoich pieniędzy? Tak naprawdę nikt tego do końca nie wie. Krążą spekulacje o ciemnych interesach właściciela domu, ale policja nic do tej pory nie udowodniła właścicielowi. Żyjąc tutaj w luksusie właściciel kilku kasyn w mieście odgradza się od mediów zainteresowanych jego majątkiem. Jak to założenie pałacowo-rezydencjonalne okresu Baroku. Przed wejściem, za stalową bramą znajduje się plac reprezentacyjny z dominantą pośrodku w kształcie jakiegoś dawnego wodza politycznego. Dalej znajduje się okazały budynek dwukondygnacyjny w kształcie litery C z wysuniętymi do przodu fragmentami. Elewacja ceglana z boniowaniem dolnej części. Za pałacykiem znajdował się symetryczny, geometryczny ogród. Wewnątrz niego były stajnie, fontanny, wgłębniki, partery, tarasy i inna zadbana roślinność.

--

18+

MG

Do willi, której adres wcześniej dostaliście od waszego zleceniodawcy dotarliście około godziny 22:00 w nocy. Na zewnątrz było już prawie ciemno, a jedyne światło na ulicy pochodziło od bocznych latarni oraz okien, które świeciły w oddali. Na ulicy nie było w tej chwili nikogo, nawet drobnego pijaczka. Aby dać nauczkę dłużnikowi waszego klienta musieliście dostać się do środka rezydencji, gdzie zapewne przebywały obecnie poszukiwane przez was osoby. Zapewne interesuje was ochrona tego miejsca. Na ulicy nie było jak już wspomniałem nikogo. Rezydencja oddzielona była od ulicy, na której w tej chwili się znajdowaliście 4 metrowym płotem ze stali. Nie będzie łatwo przeskoczyć. Przy bramie nie było żadnego kustosza, ale dojrzeliście przyciski, które mogą w każdej chwili otworzyć bramę główną. Znajdowały się co prawda za daleko, aby sięgnąć przez bramę ręką, ale wystarczyłoby, żeby jeden z waszej dwójki dostał się na drugą stronę i otworzył bramę drugiemu. Zawsze jakoś łatwiej. Na placu reprezentacyjnym również nie było ochrony. Jedynie 3 dobermany stanowiły ochronę tego miejsca. Zapewne umiały szczekać mogły więc zaalarmować ochronę. No i potrafią gryźć bestie. Od bramy głównej do drzwi pałacu było około 100 metrów. Co było za drzwiami? Ciężko stwierdzić. Z tyłu zapewne też było jakieś boczne wejście dla służby w dalszej odległości. Ale w tej chwili widzieliście tylko elewację frontową i nie mogliście wiedzieć na sto procent czy owe drzwi tam się znajdują. Ot tak przypuszczenie znając podstawy architektury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2718p15-znowu-ten-asth#48053

AutorWiadomość

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 744
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Sob Maj 06 2017, 22:33

~MG~

Oręża Grzechów Głównych - Część czwarta - Zazdrość

Willa Ruskinova słynęła z popełnionego w niej morderstwa swojego czasu, ale na tak wielki i wspaniały dom dość szybko udało się znaleźć zamiennego właściciela, który uporządkował dom i ponownie nadał mu dawną świetność. W zasadzie wyglądał identycznie jak wcześniej, nawet straże stały w tym samym miejscu, co kiedyś.

Na miejsce pierwsza przybyła grupa Pracodawca - Winter - Yamamoto - Ro Black. Yamamoto doskonale wiedział, że miejsce to nie było tym samym, które wskazywała wcześniej mapa w pomieszczeniu z Nieczystością, którą posiadał. Szybko jednak pracodawca wytłumaczył wam wszystko również Ro, którego wcześniej nie było z wami na misji.
- Witajcie ponownie, cieszę się, że po raz kolejny zechcieliście mi pomóc. Wiecie może co stało się z dziewczyną z ostatniej misji? Nie mogłem jej nigdzie znaleźć, aby wręczyć jej wynagrodzenie - tutaj zwrócił się do Yamamoto oraz Wintera, których już poznał - Ciebie jeszcze nie poznałem, ale warto będzie mieć wsparcie na tej misji. Nazywam się Sorin Loffely, jestem archeologiem i badaczem oręży grzechów głównych. Stworzonych wiele lat temu potężnych broni, które obecnie chce zdobyć ponownie reaktywowane Oracion Seis. Każdy z członków ich gildii jest diabelnie silny. Jestem pewny, że również teraz się pojawią. Ale najpierw streszczę Ci czym są oręża w ogóle.

Po tych słowach wyjął kartkę, którą przeczytał na głos:

Oręże grzechów głównych - bronie zdolne do zmiany świata. Ich moc jest niewyobrażalna i nieporównywalna z żadną inną bronią, ale koszt ich używania jest równie wielki. Nie ma nic za darmo. W zamian za użytkowanie każdego z oręży grzechów głównych i moc jaką ze sobą niosą. Użytkownik musi poświęcić naprawdę wiele. Czy siła jaką ze sobą niosą jest tego warta? To pytanie zadawane przez wieki. Ale od początku. Jak powstały oręże grzechów głównych.

500 lat temu, gdy świat jeszcze pamiętał smoki na kontynencie istniało królestwo mające około 500.000 mieszkańców [dużo, jak na tamte czasy wręcz zawrotna liczba]. Państwem władał wtedy monarcha, któremu udało się podbić większość tego kontynentu. Nie podobała mu się jednak wizja, że kiedyś wszystko się skończy, a on będzie musiał odejść. Znał swojego dziada i ojca, którzy byli królami, ale nie pozostawili po sobie żadnego śladu. Pamięć o władcach przemijała. Jego pragnieniem było zostać władcą idealnym, o którym wspomną nawet za sto tysięcy lat.

Nie wiedział jednak jak osiągnąć cel i kiedyś, pewien mag imieniem Merlin, potężny czarownik, którego moc zapewne dorównywała wtedy Zerefowi, a ich spotkanie zapewne skończyłoby się kataklizmem dla całego świata zaproponował mu swoją pomoc. Obiecał pomoc w stworzeniu broni ostatecznej. Król bez wahania zgodził się. Chciał, aby broń, która istniałaby przez tysiąclecia przypominała jego potomkom o potędze do jakiej ich doprowadził. Zgodnie z zaleceniem czarownika zwołano spotkanie obywateli kontynentu. Król ślepo wierząc w intencje Merlina zgodził się na ten pomysł i nakazał wszystkim poddanym przybycie do stolicy. Przybyło kilkaset tysięcy ludzi, prawie wszyscy, gdyż każdy miłował tego króla, który dla Państwa uczynił naprawdę wiele.

Król jednak nie znał szczegółów rytuału. Merlin, gdy tylko miał możliwość rzucił potężne zaklęcie, które przyniosło śmierć wszystkim mieszkańcom, którzy zebrali się na placu przed pałacem. Z olbrzymiego królestwa przetrwała grupka ludzi w tym sam król, który nie mógł uwierzyć w to co się stało. Aby stworzyć siedem oręży grzechów głównych Merlin zabił całą populację królestwa bez mrugnięcia okiem. Była to największa rzeź w historii świata.

"Przecież to oczywiste, że siedem grzechów głównych, to atrybuty człowieka. Wydobyłem z twoich poddanych wszystko to co ich napędzało pychę, chciwość, nieczystość, zazdrość, obżarstwo, gniew i lenistwo. Widocznie poza tym nic z nich nie zostało, dlatego umarli. Ale teraz dzięki tym orężom zostaniesz najpotężniejszym władcą w historii"

Jednak co to było za królestwo bez poddanych. Król niesiony gniewem, który widocznie nie został mu odebrany zabił Merlina z pomocą reszty osób, które były świadkami tej masakry. Królestwo przestało istnieć. Widząc ile złego zostało wyrządzone orężami grzechów głównych Król w swoim ostatnim czynie ukrył te bronie i schował przed światem w różnych miejscach. Potem umarł zapomniany, nie pozostawiając po sobie wspaniałego królestwa, a tylko kilku dawnych poddanych. Szybko o nim zapomniano.

W późniejszych czasach pojawiają się eposy o bohaterach, którzy władali broniami łudząco podobnymi do oręży grzechów głównych. Nie wiadomo czy były to naprawdę one. Pewnym jest jednak, że te osoby odmieniły dzieje dzięki posiadanym przez siebie broniom. W końcu zostały stworzone z całego królestwa. Ceną za ich stworzenie było życie 500.000 ludzi. W nich ukryta jest ich wola, która napędza i daje im magię. Nigdy nie udało się stworzyć potężniejszych artefaktów nawet samemu Zerefowi. W tym jednym dziele Merlin przewyższył samego popularnego Zerefa.


- Jak widzicie musimy zdobyć je zanim mroczna gildia położy na nich swoje ręce. Cieszę się, że zechciałeś nam pomóc twoja pomoc będzie nieoceniona na tej misji. Pewnie jesteście ciekawi, dlaczego jesteśmy tutaj, a nie w okolicach Sanyi. Znalazłem poinformowany przez moich znajomych o turnieju, który ma się dzisiaj odbyć w tym miejscu. Nie uwierzycie, co ma być nagrodą. Kolejny oręż! Zazdrość. Nie mam pojęcia jak wpadł w posiadanie właściciela tej posiadłości, ale musimy to jak najszybciej sprawdzić. Plotki wydają się dość prawdziwe. Zapisałem nas wszystkich na turniej. Ma on charakter all for all więc wydaje mi się, że w czwórkę mamy największe szanse współpracując. To nie jest zakazane.
[informacja dla Ro - Wasz pracodawca jest wielkim i postawnym mężczyzną, który kompletnie nie przypomina naukowca, ma posturę drwala. Ze dwa metry, waży ze 150kg, długa broda i para w łapach jak niedźwiedź.]

Gdy wszystko było wytłumaczone zadzwonił do drzwi, w domofonie odezwał się jeden z kamerdynerów, który po dowiedzeniu się o celu waszej wizyty zaprowadził was na plac za domem w towarzystwie eskorty.

-------

Minimalnie po pierwszej grupie przybył Eiji w towarzystwie Silence'a. , swojego mistrza. Tutaj było znacznie mniej wyjaśnień.
[b] - Słuchaj, tutaj w tym domu właściciel wszedł w ręce dość potężnego oręża i organizuje turniej walk, aby wręczyć go komuś. Osobiście wolałbym go normalnie ukraść, ale cholerna wróżbitka uparła się, że mamy wziąć udział w tym turnieju i wygrać oręż. Za jego zdobycie hojnie cię wynagrodzimy jak wspomniałem. To jeden z oręży grzechów głównych. Z tego co wiem sama broń nazywa się zazdrość i jest magiczną laską. Ma całkiem silne magiczne właściwości z tego co mówił Merlin jest to najbardziej ofensywna z broni. Ale nie ważne. Musimy wygrać turniej i ją zdobyć.

Po krótkim wyjaśnieniu Silence zadzwonił domofonem, został również wprowadzony do środka, gdzie znajdowała się arena i czekała już wcześniej opisana czwórka.
----

Gdy wszyscy się zebrali na arenie, która miała kształt okręgu o promieniu, aż 20 metrów z wydeptanej ziemi było około godziny 19, a słońce powoli zachodziło. Wokół były magiczne lacrymy, które w późniejszym etapie walk zaczną dawać światło na walczących. Temperatura wynosiła około 18 stopni, a niebo było bezchmurne. Wokół areny zebrani byli bogaci ludzie, oręża nie mogliście wypatrzeć, a na środek, do was wyszedł właściciel willi.
- Witam was magowie, nazywam się Micheal Irygator - przedstawił wam się - Witam na turnieju magicznym, którego nagrodą będzie czwarty z oręży grzechów głównych, zazdrość. Śmiałków, którzy pragnęli po niego sięgnąć jest sześciu, a broń jedna. Można obstawiać zakłady. Kto wygra dostanie upragnioną nagrodę. Możecie iść na całość, mamy tutaj personel magiczno-ratunkowy, który w razie czego będzie interweniował. Nie jest to ta sama technika co na IMach, ale dalej działa dość dobrze i nie powinno być ofiar jeśli nie przesadzicie. Jak mówiłem poza nie atakowaniem widowni nie ma zasad. Życzę wam powodzenia. Rozstawcie się wokół okręgu. Walczycie do utraty przytomności lub gdy ja uznam, że trzeba was wziąć z areny. Ewentualnie, gdy się poddacie, ale nie róbcie mi tego.

Nie chcę przedłużać, chcę zacząć od razu z grubej rury właściwą część. Rozstawiliście się w równych częściach na krawędziach okręgu. Właściciel domu dał znak do walki, a wy mogliście rozpocząć bicie się po mordkach.

https://imgur.com/a/ZXe7S -> mapa
czerwona kropa to pracodawca
jasno niebieska to Winter
Różowym będzie Yamamoto
pomarańczowym Ro
Ciemno niebieski to Silence
jasno zielony jest Eiji

Po daniu sygnału Silence zaczął się przemieszczać z prędkością może 4m/s w stronę Ro idąc lekkim zygzakiem po zakolach. Po około 3 sekundach powinien dotrzeć do niego i wykonać atak. Zamierzał ciąć go swoim mieczem od lewej części pasa Ro do jego prawego ramienia po skosie.

Na razie nie ma kolejności, a czas na odpis macie do 8.05.2017 godz. 23:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669

Mag klasy 0

avatar


Staż w gildii : n/d
Liczba postów : 137
Dołączył/a : 13/01/2016

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Nie Maj 07 2017, 01:40

Tia, zdecydowanie nie byli w Ca=Elum. Coś się tu odjebało, ale przybył nowy mag do wyrż... khm, do pomocy na misji. No cóż, peszek. Nie można niestety mieć wszystkiego, np. śmierci wszystkich magów. Mimo wszystko... czas się przedstawić nowemu.
-Ja jestem Girian Darhk. Miło poznać. - rzucił nowemu w tym gronie po czym odpowiedział pracodawcy w kwestii Iriny -Niestety, ale nie mogłem jej znaleźć. Szukałem, ale nie udało mi się. Przepraszam - rzekł ze skruchą (dobrze udawaną), a następnie dodał -Nie jestem zwolennikiem walki i turniejów. Mówiłem, że wolę trzymać się z tyłu. Mam dmuchawkę i trochę specyfików utrudniających koncentrację po trafieniu, ale to liczę, że nie dacie im do mnie się zbliżyć, a ja was będę wspierał. Zgoda? Jak ktoś chce, mogę mu też taki środek pożyczyć do broni. Co wy na to? - zaproponował jeszcze przed wejściem, a jakby ktoś chciał, to takiej osobie użyczyłby fiolki trucizny. A potem cóż... wszedłby do środka.

Ech, no zajebiście po prostu, kurwa brawo. Zapisz nas na turniej debilu nawet się o to jebańcu nie pytając. Kurwa no nie. I co może zrobić w tej sytuacji Yamamoto? Cóż... niewiele. Ruszy trochę w stronę Ro, raczej by robić za "wsparcie". Wiadomo, przygotuje sobie w zanadrzu Powstrzymanie (C), ale jego celem będzie użycie Zarażania (A), coby zarazić tych geniuszy zbrodni. Wszystkich kurwa, wszystkich. Było tylko dwóch przeciwników, więc tak naprawdę nie ruszył bezpośrednio do Ro, tylko bardziej na środku. Wyjął szybko dmuchawkę i jeden z pazurów Nieczystości. Wyjął także Truciznę i zamoczył w niej kilka igiełek. Był gotowy do wysyłania pocisków, acz cóż... czy starszy od reszty mężczyzna o lasce stanowi jakieś zagrożenie? Raczej nie. Dlatego wolał nie walczyć tylko stać i oglądać, utrzymując mniej więcej równy dystans między dwójką oponentów. A jak się zarażą? Mniam! Niech zdychają kurwisyny. A gdyby ktoś podchodził do niego? To cóż, trza się bronić na pazur nieczystości i odskoko-uniki. No niestety. No i umki. Do walki, widzenia i innych. Po prostu są. I z nich korzysta jak może. Ale może nikt nie zaatakuje słabego, starszego pana o lasce...

Oczywiście, cały czas obserwuje. Głównie Silence'a, bo Winter z pracodawcą raczej rzucą się na drugiego, głupiego młokosa. Ale to nie znaczy, że dałby się pociachać od pleców Ejjiemu. Co to to nie. Po prostu analizował starszego miecznika (patrząc po linku do wyglądu) i próbował dostrzec cokolwiek interesującego, coś... co mogłoby im się przydać w tej potyczce (Inteligencja, Sokolooki, Medyk głównie). Trza zebrać ważne dane. I pozarażać. Najlepiej cały kwartet. I zabić wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3548-oszczednosci-yamamoto http://ftpm.forumpolish.com/t3246-yamamoto

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ejji Whitemoon
Wiek : 17
Wzrost/waga : 162cm/48kg
Rodzaj magii : Tryb bojowy, Zabójca Magów
Gildia : DHC
Staż w gildii : 10 lat
Liczba postów : 1917
Dołączył/a : 26/12/2014

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Nie Maj 07 2017, 04:35

Turniej? Serio? Który to już raz?
- Ehh... - wzdycham smutno, słysząc zalecenia Silence'a. Mam cholernego pecha do tych wszelkich turniejów i wcale nie jestem zadowolony z tego, że znowu przyjdzie brać w jakimś udział. Nawet jeśli wiele już potrafię, to jednak walka turniejowa znacznie różni się od takiej zwykłej, żywiołowej, pełnej emocji. A tutaj? Jeśli nie przesadzimy, to nie będzie ofiar... A co jak ktoś jednak przesadzi?
- Myślisz, że można obcinać głowy? - zapytuję jeszcze krótko mistrza, po czym ruszam do ataku.
Póki co należałoby jednak zachować względny spokój i nie rzucać się od razu z tym co najlepsze. Wpierw wypadałoby określić do czego przeciwnicy są zdolni i jak bardzo trzeba będzie się wysilić, żeby ich pokonać.
Zaczynam więc od wyjęcia Furrashu i uchwycenia go w lewą dłoń. Zakręcając ostrzem młynka ruszam w kierunku pobliskiego olbrzyma. Nieśpiesznym truchtem, uważając cały czas na otoczenie. Gdyby jakieś pociski leciały w moją stronę, to odchylając się do tyłu, wyjąłbym Kagayaki i ów pocisk spróbowałbym mieczykiem odbić. Z tym raczej nie powinno być większego problemu.
Fajnie byłoby jednak pozbyć się tego giganta za jednym zamachem. Nie chcę tracić zbytnio na niego czasu, ani sił. Jednak wygląda na najsilniejszego spośród tu zebranych. Jeżeli jego się uda pokonać, to może z resztą nie będzie większego problemu.
A jak takiego pokonać? Oczywiście mieczykami! Czymże innym? Może i nawet być cholernie wytrzymały, ale mi wystarczy zadać kilka zadrapań, a już powinny być odpowiednio raniące. Należałoby także załatwić go sprytem, gibkością i szybkością. Zatem, przyśpieszyłbym nieco bieg, jakbym się znalazł bliżej niego i pochyliłbym się, najniżej jak tylko się da. Będąc już blisko niego, zrobiłbym dla zmyłki zwód w lewo, po czym odskoczyłbym na prawo, by to właśnie od tej strony go zaatakować. Ciąłbym wtedy, celując w jego kolano, tak jak uczył Silence... Z wykorzystaniem ruchliwości nadgarstków i siły idącej od samego ramienia, po czubek ostrza, a nawet jeszcze dalej.
Czy by się udało, czy też nie, to spróbowałbym przebiec dalej za plecy przeciwnika, po czym podskoczyłbym sobie i obrotowym cięciem wbiłbym mu Furrashu w kark.
A gdyby próbował macha łapkami? Wykonałby szarżę dzikiego dzika? Miałby coś innego w zanadrzu? To przede wszystkim spróbowałbym zejść mu z drogi, a następnie ciąłbym mieczykiem. Czy to po nogach, czy to po rękach, to już zależy czym będzie atakował. Tak czy inaczej, dobrze byłoby mieć go z głowy...

(I tak jeszcze napominając o najistotniejszych umiejętnościach dla podbudowania napięcia Szermierz 4, Zmysł Walki 3, Skrytobójca 2, Kontrola 1, Joker 1)

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2598-tajne-konto-ejjiego#44540 http://ftpm.forumpolish.com/t2575-sciana-ejjiego#44532 http://ftpm.forumpolish.com/t2599-50-twarzy-ejjiego#44541

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ryu Hexeris
Wiek : 16 lat
Wzrost/waga : 175cm / 63kg
Rodzaj magii : Magia Energii
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 8 lat
Liczba postów : 425
Dołączył/a : 19/11/2016

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Pon Maj 08 2017, 19:32

Winter właściwie nie wiedział, co ponownie robił na tej misji. Miał nadzieję na znalezienie jakichś poszlak, nie miał tylko pojęcia jakich. Ktoś kto zabił jego przyjaciółkę miał szpony i sztylet, czyli praktycznie mógł to być każdy. Może potem pracodawcy będzie mógł się dokładniej wypytać jak to było.
-Irina jest aktualnie... niedostępna. Jak chcesz to będę mógł jej potem przekazać. - odpowiedział na pytanie pracodawcy bez większego humoru. Sam nie wiedział czemu nie powiedział od razu prawdy. Może nie chciał tego faktu zaakceptować? Kto go tam wie. Winter wysłuchał reszty tego co pracodawca mówił w ciszy. Wszystko to już w mniejszym stopniu słyszał. Poza tym... fajnie byłoby mieć taką broń. Przydałaby się w jego przyszłych planach. Swoją drogą, będzie to jego pierwszy turniej. Ciekaw był, jak on będzie wyglądać. Nawet było to dobre miejsce na wyrobienie sobie imienia. A raczej pseudonimu.
-Zapodaj jedną fiolkę, staruszku. - powiedział do Yamamoto i chowając ją do tylnej kieszeni, ruszył by do środka.

Białowłosy średnio słuchał prezentera, preferując przez ten czas rozciąganie się. Jak zrozumiał mieli walczyć z silnymi osobami. Przyda mu się każda przewaga jaką będzie w stanie załatwić sobie. Silniejszy wydawał mu się Silence, dlatego na początku zamierzał na niego ruszyć. Zauważył jednak, że walki została tak jakby podzielone i musiał wybrać którąś stronę. Nie był kimś, kto walczył na odległość. Wypuścił powietrze z ust i spoważniał jeszcze bardziej, a w jego oczach nie było widać zawahania. Podbiegł do Yamamoto, który ustawił się środku.
-Powiedz jak dojrzysz słabe punkty któregoś. - powiedział głosem nie należącym do chłopaka w jego wieku i ruszył w stronę pracodawcy. Z tego co wiedział, to ich towarzysz miał większe szansę coś zdziałać przeciwko magowi niż nie taki zwykły człowiek. Bynajmniej taką miał nadzieję. Gdyby osoba z mieczykami stała blisko pracodawcy, postarał by się zajść ją z lewej strony i kopnąć z całej siły by ją trochę oddalić. Jeśli ten byłby mocno skupiony na swoim otoczeniu, to spróbowałby wykonać atak w tym samym czasie co pracodawca. Byłoby to kopnięcie w stronę lewego żebra i prawy sierpowy w stronę jego głowy (prawie w tym samym czasie), żeby jak najbardziej utrudnić mu obronę ich ataku. W wypadku gdy pracodawca nie atakował, a osoba była oddalona na jakieś 5 metrów, ustał by obok Sorina i czekał na ruch swojego przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3611-skarbiec-wintera http://ftpm.forumpolish.com/t3599-ryu-hexeris http://ftpm.forumpolish.com/t4422-od-winterela#91645

Mag klasy 0

avatar


Wiek : 25
Wzrost/waga : 200 cm/90 kg
Gildia : GH
Staż w gildii : 5 lat
Liczba postów : 141
Dołączył/a : 29/06/2013

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Pon Maj 08 2017, 20:47

Przyszła pora na rozprostowanie kości przed wyprawą do Romerum. Miał jeszcze czas na wykupienie potrzebnych składników, więc mógł pozwolić sobie na odrobinę rozrywki, a przy okazji zdobyć ciekawą broń.
-Dark White.-przedstawił się pracodawcy, po czym ruszył zająć miejsce w wesołym kółeczku. Dobrze, że darowali sobie te wszystkie popierdółki i mogli przejść do właściwej części spotkania, czyli prania się po mordach. Zaraz po samotnych zadaniach zleconych przez mistrzynię, polegających na szybkim oraz cichym zabójstwem, takie misje Black lubił najbardziej.
Tuż po rozstawieniu i sygnale do ataku, mag owadów spostrzegł osobę po lewej, skupionej właśnie na nim oraz po prawej, oferującego podejrzane specyfiki człowieka robiącego za wsparcie.
-Tutaj nie ma wsparcia...-rzekł w myślach, po czym nie pozostając dłużnym nadciągającemu napastnikowi z mieczem, wysunął wszystkie trzy ostrza ze swojej rękawicy i rzucił się na przeciwnika, łapiąc go lewą ręką za nadgarstek, a następnie wykonał podcięcie z zamiarem powalenia go na ziemię i napierdalania po gębie ile fabryka dała. Wreszcie mógł się wyżyć i nie zamierzał się ograniczać. Ostatnim działaniem Blacka było wbicie ostrzy w ciało oponenta i użycie Larvae.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t1529-ro-black http://ftpm.forumpolish.com/t1163-ro-black

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 744
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Pon Maj 08 2017, 22:43

~MG~

Oręża Grzechów Głównych - Część czwarta - Zazdrość

Walka zaczęła się dość szybko jedynie Silence zdążył odpowiedzieć swojemu uczniowi
- Rób co chcesz
Cóż nawet w walce nie był zbyt rozmowny.
Winter też dostał specyfik od Giriana, który schował do kieszeni, natomiast na prośbę o przekazanie pieniędzy pracodawca odmówił. W sumie dość logiczne, że dziewczyna pierwsza zgłosi się do pracodawcy, a nie do innego najemnika.

Szybko doszło do podzielenia walczących na dwie grupy. Jedną swojego rodzaju grupę stanowił pracodawca razem z Winterem, który stanął do walki z Eijim, natomiast Silence, członek Oracion Seis postanowił zmierzyć się z Girianem i Darkiem. Walka nie powiem była dynamiczna, a dystans między wami skrócił się natychmiast. Widocznie nikt nie preferował walki dystansowej, a szkoda, bo zarówno Silence i Eiji w walce kontaktowej byli na naprawdę wysokim poziomie.

Eiji ruszył na Sorina, dość wielkiego mężczyznę, który wydawał się być najsilniejszy z nich wszystkich. Nie zawsze szczególnie w świecie magów wielkość idzie razem z siłą, ale mniejsza o to. Swoją szybkością i umiejętnościami walki dość szybko skrócił swój dystans do celu i ciął go w kolano. Było to, aż zbyt łatwe, miecznik był znacznie szybszy od nieuzbrojonego archeologa, który pod ciężarem ciała upadł na jedno, zdrowe kolano. Oczywiście próbował odskoczyć, ale było to za mało. Potem Eiji chciał zakończyć walkę obchodząc wroga i atakując od tyłu, ale Winter nie zamierzał biernie przyglądać się tej rzezi. Dobiegł do walczących i chciał przeszkodzić walczącym. Pewnie trafiłby w Eijiego, ale ten był naprawdę doświadczony w walkach i dzięki swojemu zmysłowy walki łatwo odskoczył w tył przed atakiem Wintera, który przeciął powietrze. Udało się jednak przerwać ostateczny cios, który wymierzony był w pracodawcę. Sorin zyskał też chwilę na to, aby wstać. Szczęście, że poza wyglądem posiadał też wytrzymałość i kondycję niedźwiedzia. Widać jednak było, że stanie sprawia mu ból. Pewnie głównie dzięki motywacji i chęci uniemożliwienia Oracion Seis zdobycia broni udawało mu się dalej walczyć. Teraz zaszarżował na oddalanego o 2.5 metra od niego Eijiego. Jak byk chcąc go złapać i obalić na ziemię. Dość ciężko było zapewne ominąć coś tak dużego.

Gorzej sytuacja wyglądała w walce Silence kontra Ro oraz Yamamoto. Jak mówiłem Silence podszedł zygzakiem do Ro, który postanowił wyjść mu na przeciw i złapać za nadgarstek. Cóż podejście do mistrza walki mieczem nie posiadając takich umiejętności nie jest mądrym wyjściem tak na przyszłość. Spróbował on chwycić rękę Silence'a i chociaż wydawało się, że mu się to uda okazało się być zupełnie inaczej. Ręka oraz miecz przeszły na wylot i cięły na odlew maga po klatce piersiowej. Większość osób takie cięcie zabiłoby na miejscu, ale Ro posiadał umiejętność wytrzymałości. Upadł on na ziemię i krew powoli zaczęła wyciekać z jego ciała. Oddychanie było utrudnione. Mógł się podnieść, ale z trudem i czuł jak krew opuszcza jego ciało. Wiedział, że zaraz straci przytomność.

I teraz co widziały inne osoby. Winter, pracodawca i Eiji nic nie widzieli, bo zajęci byli sobą. Yamamoto skupił się na obserwacji tego co widział i wykorzystywał swoją inteligencję. Wiedział, że to nie było po prostu przeniknięcie przez rękę. Nie wiedział jednak, co dokładnie. Ciężko byłoby tak manewrować nietykalnością, aby część ręki, która przechodziła w różnych miejscach przez ciało Ro i jednocześnie utrzymywać materialność miecza i dłoni. Wydawało się to nierealne, albo przynajmniej strasznie trudne. Dojrzał również wyraz niezadowolenia, gdy nie spostrzegł, że Silence nie wykończył przeciwnika, a zamiast go dobić, co mógł uczynić ruszył na Yamamoto. Nie zatrzymując się przemieszczał się zygzakiem, aby na końcu wykonać pchnięcie swoim mieczem na wysokości piersi Yamamoto. Odległość wynosiła teraz około 7-8 metrów.

Stany:
Eiji - 0,75% choroby
Silence - 7,5% choroby
Yamamoto - użyte zatruwanie, 66MM
Winter - 1% choroby
Pracodawca - mocno ranione kolano i problemy z poruszaniem się. Olbrzymi ból. Ale to niedźwiedź, jest bardzo wytrzymały.
Ro - 1% choroby, Bardzo głęboka rana na klatce piersiowej i brzuchu. Zostanie blizna. Krwawi zbyt obficie i zaraz stracisz przytomność. Problemy z poruszaniem ciała. W kolejnym poście odpadasz, ale może jeszcze pomożesz swojej drużynie lub jakoś cię uzdrowią. Normalna osoba zginęłaby po takim ataku. Ciesz się, ze masz wytrzymałość.

Czas na odpis do 11.05.2017 godz. 15:00
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669

Mag klasy 0

avatar


Staż w gildii : n/d
Liczba postów : 137
Dołączył/a : 13/01/2016

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Sro Maj 10 2017, 23:41

Brawo panie White. Ładnie żeś Pan to spierdolił. No zjebał po całej linii. Gdyby nie to, że Yamamoto został wbrew jego woli wciągnięty do walki i udziału w tym gównie, to by zaczął bić brawo panu Darkowi. Ale nie mógł. Bo wciągnęli go do walki. Cholerni debile. Tak czy inaczej, Kamishirosawa nie planował stać w miejscu jak debil. Wycofał się lekko po łuku, wciąż obserwując uważnie Silence'a. Poruszał się tak, by ostatecznie ustawić się tak, że patrząc na jego przeciwnika miałby też możliwość obserwacji pozostałej walki. Ale skupiał się głównie na swoim przeciwniku. Więc atak tego debila przez niego przeszedł? Wydawało się to najprostszą i najłatwiejszą opcją. Jednak coś mówiło Szczurowi, że to nie było takie proste. Miał więc na ten moment dwie inne opcje: Że to było przenikanie, jednak częściowe lub ich przeciwnik płynnie potrafił ogarnąć momenty włączenia i wyłączenia tej mocy. Albo, że to było coś na wzór iluzji lub szybkiego przemieszczenia się, fazowania. Sprawienia tylko takiego wrażenia. A to znaczyło, że im bliżej, tym bardziej wzrok Yamamoto powinien przeciwdziałać temu mężczyźnie, odsłaniając dalsze karty. Dlatego go uważnie nadal obserwował. Dostrzec cokolwiek, co by mu nie pasowało do tego obrazu - czy to jakieś dziwne zawirowania powietrza, ślady stóp w innym miejscu etc. Ale wiadomo, Yamamoto nie działał bezmyślnie. Wycofując się próbował z dmuchawki strzelić w stronę Silence'a, najlepiej gdzieś w okolice klatki piersiowej, a po chwili gdzieś w okolicy uda. Sprawdzić jak zareaguje. Albo wymusić na nim użycie tej oto mocy jego. Ale też, jakby nadarzyła się okazja - strzał w Ejjiego. No bo Sokolooki oraz Broń Egzotyczna. Dodatkowo wspomagał się Medykiem, coby trafić w naczynia krwionośne, tak by trucizna, w której zamoczył wcześniej igiełki, jak najszybciej się rozprzestrzeniła. Gdyby jednak nie zdołał wystrzelić igiełki w Tima (Ejji) to nic się nie stało. Jakby mężczyzna był na tyle blisko, że nie ma sensu w niego dmuchać, to odrzuciłby na bok dmuchawkę, w razie czego jeszcze ją dobędzie, jak skończy z tym tu obecnym. Tak czy inaczej, trzeba było się szykować do fajtu. A jak by Yamamoto zareagował na nadchodzące pchnięcie? Otóż tak, raczej nie miał czasu na wylanie trochę trucizny na Nieczystość (gdyby miał tę możliwość to spoko, robi to, jak nie, to wyjebane). Ale ogólny plan był taki, że szybko dobywa sztyletu (zapewne łatwiej założyć niż nieczystość drugą, jeśli jednak się mylę, to z chęcią skorzystam), a następnie co? Zejście w bok, sztylet/druga nieczystość przy klatce piersiowej, w miejsce, gdzie wycelowane jest ostrze Silence'a, by robiły za swoistą tarczę, natomiast drugą ręką wykonałby wymach pazurami pierwszej nieczystości, tak by zbić ostrze/coś co będzie wyglądało na takowy atak (lub przynajmniej go przyjąć). Jednak, by nie siłować się w pozycji wycofującej się... ruszy do przodu. By zmniejszyć dystans. Praktycznie do zerowego. Jeśli przeniknie przez broń Silence'a, to nawet i lepiej. Im bliższy dystans, tym trudniejsze manewrowanie bronią. A Yamamoto walczył bronią o bardzo krótkim zasięgu. Jak byłby blisko, to zaatakowałby go sztyletem i nieczystością (albo dwoma nieczystościami), tak by wbić mu je w ciałko. A gdyby stał się niematerialny? Wtedy zachowałby bronie w jego niematerialnym ciele i je tam trzymał, ewentualnie trochę machał, gdyby część jego miała okazać się materialna. A gdyby oberwał? Wciąż parłby naprzód. A choj. Ale to nie wszystko. Przed wymianą rzuciłby mu jeszcze:
-Staruszek się trzyma po naszym ostatnim spotkaniu? - do Silence'a, będąc ciekaw jak zareaguje, na te słowa, a następnie, będąc już w zwarciu, wiedząc, że może nie mieć więcej okazji krzyknie -UWAŻAJCIE NA TEGO TU. MOŻE W DZIWNY SPOSÓB UNIKAĆ TRAFIEŃ, ŻE TE PRZELATUJĄ PRZEZ NIEGO! - a co. Czy zabije najpierw wrogich czy swoich magów... jest jakaś różnica chyba, nie?

Wiadomo, w razie czego planował użyć Powstrzymania (C), coby powstrzymać atak choroby, a gdyby Zarażanie (A), miało przestać działać, to użyłby go ponownie. Im on ma mniej many tym lepiej w końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3548-oszczednosci-yamamoto http://ftpm.forumpolish.com/t3246-yamamoto

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ryu Hexeris
Wiek : 16 lat
Wzrost/waga : 175cm / 63kg
Rodzaj magii : Magia Energii
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 8 lat
Liczba postów : 425
Dołączył/a : 19/11/2016

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Czw Maj 11 2017, 00:42

Winter bardzo szybko odkrył, że ich przeciwnik był potężną osobą. Potrafił to wyczuć, po tym jak wykonał ten unik. Zdziwił się że ich pracodawca tak szybko podniósł się, po raczej bolesnym ciosie. Szarża, którą wykonał tylko bardziej go zdziwiła. Zdziwienie to nie trwało jednak długo. W końcu byli oni w trakcie walki, prawdopodobnie na śmierć i życie. Przynajmniej tak zdawało się Winterowi. Chwilę po tym jak wielkolud zaczął szarżę, Winter skumulował energię w obu dłoniach i puścił 2 Energy Cut'y (C) prostopadłe do ziemi. Leciały one w takiej pozycji, że idealnie pomiędzy nimi biegł Sorin, oba około 20 cm od jego ramion. Były one trochę szybsze od samego kolosa. Jaki był tego cel? Jeszcze większe utrudnienie uniku. Próba odskoczenia na bok, prawdopodobnie zakończyła by się wpadnięciem prosto w któreś z jego zaklęć. Niezależnie od tego, jak ta akcja się skończyła Winter odpalił Energy Fire (B) oraz zaczął używanie Utwardzenia (PWM) na wszystkich kończynach, by jeszcze zwiększyć swoją siłę. Gdyby pracodawcy udało się powalić Eijiego, nawet kosztem swojego życia, białowłosy wykorzystał by moment by podbiec i serią silnych uderzeń w twarz, spróbować doprowadzić go do nieprzytomności lub nawet zabić. Nie obchodził go teraz ten szczegół.
Jeśli jednak nie udało się go powalić, młodzieniec postarał by się wykorzystać moment dezorientacji po ewentualnym uniku lub obronie i zaczął atakować go w bliskim starciu. Był pewien, że jego walka wręcz pomimo poziomu nie umywała się do szermierki przeciwnika, jednak miał nadzieję że użyte aury poprawią jego sytuację. Starałby się raczej znaleźć jakąś słabość i grać na czas, niżeli jak najszybciej wyeliminować przeciwnika. Nie wydawało mu się, żeby posiadał w swoim arsenale coś na tyle silnego. Gdyby okazja się nadarzyła, rzuciłby wcześniej pożyczoną od Yamamoto trucizną w twarz Eijiego z nadzieją, iż jakoś ona zadziała na niego negatywnie. Od staruszka usłyszał informację o drugim przeciwniku, ale nie miał czasu by się nim przejmować w tym momencie. Inna sytuacja, gdyby udało się jego przeciwnika unicestwić z pomocą pracodawcy. Podszedłby wtedy do Yamamoto i stojąc obok niego, unikał całkowicie ciosów Silenca. Priorytetem było jednak przetrwanie ich kompana od którego dostał trutkę, dlatego ewentualnie spychał by go z linii ataku ich wroga. Taki inteligent raczej coś wymyśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3611-skarbiec-wintera http://ftpm.forumpolish.com/t3599-ryu-hexeris http://ftpm.forumpolish.com/t4422-od-winterela#91645

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ejji Whitemoon
Wiek : 17
Wzrost/waga : 162cm/48kg
Rodzaj magii : Tryb bojowy, Zabójca Magów
Gildia : DHC
Staż w gildii : 10 lat
Liczba postów : 1917
Dołączył/a : 26/12/2014

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Czw Maj 11 2017, 17:14

Ależ bydle... Skoro jeszcze może wstać i do tego biec, to naprawdę musi być zdolny! Ciekawe czym go karmili, że tak wyrósł? Nie wiem teraz czy współczuć, czy zazdrościć... Chociaż prawie, że już go miałem! Tylko, że jakiś cymbał musiał się wtrącić... I w sumie dobrze! Będzie następny w kolejności i nie trzeba będzie za nim biegać...
Tylko, że najpierw należałoby się zająć szarżującym olbrzymem. Chyba należy on do takich, co go łatwiej przeskoczyć niż obejść. No i nawet dobrze! Że ja miałbym nie dać rady?!
Z uśmiechem na ustach cofam się jeden krok, byleby tylko zdążyć z aktywowaniem Mōdokangarū C. A potem pozostaje wyskoczyć w górę, nad olbrzyma. Wyskakując wyrzuciłbym nogi za siebie, by będąc w powietrzu znaleźć się głową w dół. Ale czy tu chodzi o karkołomny skok? Ależ skąd! Wykończę tego bydlaka... I po prostu muszę mieć rozeznanie w sytuacji. Kiedy szarżuje, to raczej ciężko będzie mu się zatrzymać, więc może zdarzy się taka okazja, że kiedy będę w powietrzu, on znajdzie się pode mną. A wtedy wprawiłbym w ruch swoje mieczyki... Wziąłbym jak najobszerniejszy rozmach, by obrócić się wokół własnej osi i w chwili spadania spróbowałbym ciąć wielkoluda w kark. A ów obrót miałby zapewnić ochronę, na wypadek gdyby machał łapskami, co by tak pociąć i się odpędzić od nich.
Zaś od razu po wykonaniu tego dość ryzykownego, ale z pewnością widowiskowego ataku, odbiłbym się od ciała olbrzyma, by wylądować gdzieś bezpiecznie na nogach i mieć na widoku pozostałych przeciwników. Jakby wszystko udało się zrobić wystarczająco szybko, to może nawet nie pobrudziłbym się jego krwią...

Gdyby jednak taka akcja nie była możliwa, (bo tura obrony itd.) wtedy po prostu aktywowałbym Mōdokangarū C, żeby skoczyć nad olbrzyma, odbić się jeszcze raz od jego głowy w kierunku drugiego wroga, od którego głowy też bym się odbił i wykonując widowiskowe salto na zwieńczenie, wylądowałbym gdzieś w miarę bezpiecznej odległości od wszystkich wrogów, by rozeznać się w sytuacji. A jakby coś jeszcze atakowało, leciało w moją stronę tudzież stanowiłoby zagrożenie, wtedy wpierw próbuję uniknąć poprzez odchylenie tułowia na bok, a jednocześnie próbowałbym odbić to mieczykiem. Jednym, albo drugim. Zależy, którym będzie łatwiej.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2598-tajne-konto-ejjiego#44540 http://ftpm.forumpolish.com/t2575-sciana-ejjiego#44532 http://ftpm.forumpolish.com/t2599-50-twarzy-ejjiego#44541

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 744
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Sob Maj 13 2017, 01:35

~MG~

Oręża Grzechów Głównych - Część czwarta - Zazdrość

Jako MG byłem pewny, że Pan Girian zamiast bić brawo za akcję White wolałby poderżnąć mu gardło, aby było jednego maga mniej, ale nie to było teraz ważne dla niego. Ważne było to, że został zauważony i śmiertelnie niebezpieczny przeciwnik rozpoczął na niego atak. Wróg magów próbował rozgryźć jego ataki, ale nawet nie wiedział jak bardzo były one dalekie od prawdy i prawdziwej zdolności Silence'a. Ale faktem było to, że planem szermierza było to, aby przeciwnicy właśnie tak myśleli jak uczynił to Girian. Kiedy jeszcze jego przeciwnik znajdował się w pewnej odległości wystrzelił w niego pocisk z dmuchawki. Atak wydawałby się skuteczny, gdyby nie fakt, że strzałka przeszła na wylot przez ciało przeciwnika. Dzięki swoim umiejętnościom zauważyłeś jednak, że odcisk stopy na ziemi pozostał. Czyli chociaż atak przeszedł na wylot przeciwnika to stopa musiała być materialna. Takie proste zauważenie. A może to wcale nie o to chodziło? Może mag władał totalnie inną magią? Ciężko było to stwierdzić.

Przeciwnik co prawda nakładał nieco drogi przemieszczając się do Ciebie po zygzaku, ale mimo to doszedł do Ciebie dość szybko. Był naprawdę szybki. Pchnięcie i twoja próba bloku. Chociaż szybko dobyłeś drugiej nieczystości, którą lepiej władałeś niż sztyletem to akcja nie powiodła się jak chciałeś. Szybkie pchnięcie w twoją klatkę piersiową również przeniknęło przez twoje pazury i wbiło się w twoje ciało przeszywając je na wylot i powodując bardzo poważną ranę kłutą. Jednak kiedy Silence zaczął wracać broń z powrotem, aby wyjąć ją z twojego ciała zauważyłeś, że jego miecz dosłownie wariował i łamał znane ci prawa fizyki. Będąc między pazurami raz przenikał przez ich część, a innym razem odbijał się od niewidzialnej przeszkody chociaż wcale jej tam nie było. Po sekundzie jednak wyjął swoją broń, ty spróbowałeś wbić pazur w ciało Silence i nią poruszać, aby znaleźć materialną część twojego przeciwnika. Niby to zrobiłeś, ale wyszło bardziej niż kijowo, bo w sumie na nic nie trafiłeś. Przeciwnik nie zatrzymując się w miejscu zrobił obrót wokół ciebie obracając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara wokół ciebie postanowił wykonać kolejne pchnięcie tym razem na wysokości twojego gardła. Poczułeś, że wcześniejsze pchnięcie było bardzo bolesne i chociaż trzymałeś się na nogach to długo tak nie pociągniesz. Krew lała się praktycznie strumieniami z twojego ciała, a strużka krwi spłynęła z ust. Zostało Ci około 3 postów do utraty przytomności. Tak mogłeś stwierdzić z pomocą medyka. na twoje zaczepki Silence po prostu nie odpowiedział. Milczał tak jak jego imię nakazywało.

Ro w tym czasie stracił przytomność. Został magicznie wyniesiony z ringu i zaczął się proces jego leczenia. Nie weźmie już jednak udziału w walkach.

W tym czasie trwała też walka na innym froncie, a mianowicie walka Eijiego przeciwko pracodawcy i Winterowi. Ci drudzy wyprowadzili dość ciekawy atak łączony na swojego wroga odcinając mu niemalże wszystkie możliwości uniku, a blok... Cóż Eiji słusznie uznał, że byłby raczej mało bezpieczny. Dzięki swojemu zmysłowi walki udało mu się jednak znaleźć przestrzeń nad olbrzymem, a skok z użyciem zaklęcia, a następnie zapikowanie w dół i odbicie się od pleców olbrzyma również było piękną akcję, która nawet się powiodła. Silne cięcia w plecy pracodawcy powaliły go jak byka na ziemię, chociaż ciągle trzymał się na nich dość twardo. No nie powiem mogłeś być pewien podziwu dla wytrzymałości tego niedźwiedzia jeszcze bardziej. Chociaż niewiele mógł teraz zrobić, wiedziałeś o tym to jednak ciągle potrafił być w na tyle dobrym stanie, by sędziowie nie zdjęli go z areny, chociaż teraz wystarczyło go wykończyć. I pewnie byś to zrobił, gdyby wtedy nie nadszedł atak pięściami Wintera, który też nieco znał się na walce. Może i go wyczułeś i wiedziałeś o nim, ale biorąc fakt, że w powietrzu traciłeś mocno na mobilności mimo odbić, wykonania cięć i ogólnej ocenie uniku przeze mnie nie udało Ci się w pełni uniknąć kolejnego wzmocnionego ciosu Wintera. Gdyby twój przeciwnik jaśniej określa gdzie uderza pewnie miałbyś problemy, ale tego nie określił więc założę, że oberwałeś wzmocnionym ciosem w prawy bark. Buff dość silny, na tyle, że zabolało jak diabli, lekko Cię odrzuciło, a ty poczułeś, że twoja ręka będzie znacznie wolniejsza, a walka nią będzie przysparzała ci kolejne dawki bólu. Dobrze, że byłeś oburęczny. Pracodawca był koło Ciebie, ale niespecjalnie był w stanie podejmować jakieś bardziej skomplikowane akcje co najwyżej mógł wykorzystać twój błąd by jakoś pomóc Winterowi.


Stany:
Eiji - 4,75% choroby, 145MM, Prawy bark stłuczony bardzo mocno, tak że ledwie miecz trzymasz, a walka tą ręką będzie bardzo trudna. Sugerowałbym lewą rękę do dalszej walki.
Silence - 9% choroby,
Yamamoto - użyte zatruwanie, 66MM, Poważna rana na wysokości rany piersiowej, która bardzo nieładnie krwawi i plujesz krwią. Boli i cierpisz 3 psoty do utraty przytomności.
Winter - 15.5% choroby, 60MM
Pracodawca - mocno ranione kolano i problemy z poruszaniem się. Olbrzymi ból. Ale to niedźwiedź, jest bardzo wytrzymały. Mocno ranione plecy, tak że nie może się nawet poruszać specjalnie. Siłą woli jeszcze bierze udział w walce, chociaż zbyt wiele nie zrobi.
Ro - Wyeliminowany

Czas na odpis do 15.05.2017 godz. 15:00


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ejji Whitemoon
Wiek : 17
Wzrost/waga : 162cm/48kg
Rodzaj magii : Tryb bojowy, Zabójca Magów
Gildia : DHC
Staż w gildii : 10 lat
Liczba postów : 1917
Dołączył/a : 26/12/2014

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Sob Maj 13 2017, 21:46

Niby się udało i mogłoby być już pięknie, cudownie, wręcz idealnie, ale chłopaczek niepotrzebnie się wtrącił... Jemu chyba życie bardzo niemiłe! Poszczęściło mu się z tym trafieniem, ale teraz, kiedy wielkolud już leży, a między nim a mną nikogo nie ma, to śmiem stwierdzić, że jego sytuacja układa się na kompletną niekorzyść.
- Stary... Masz srogo przejebane... - mówię, idąc w okół niego, tak by mieć na widoku zarówno jego, jak i poranionego już olbrzyma. Może i mocno oberwał i teraz będzie się już tylko wykrwawiał, ale cholera wie co jeszcze może zrobić. Na wszelki wypadek warto być ostrożnym zarówno wobec niego.
Co zaś do nieszczęśnika, który ośmielił się wejść w paradę, to ustawiam się do niego lewym bokiem, wyciągając w jego kierunku ostrze. Prawą, obolałą rękę chowam za plecami. Uginam lekko nogi i wykonuję parę machnięć mieczykiem, dla większego skupienia, a także ma to na celu zwrócenie uwagi chłopaka na ostrze. Wszakże to ono odgrywa tutaj kluczową rolę i jeśli nie uda mu się go w żaden sposób zatrzymać... To źle z nim będzie...
Wyczekuję odpowiedniej chwili, żeby uderzyć. Nie będę się przecież bezmyślnie na niego rzucać... Załatwię to jak najsprawniej i jak najskuteczniej, nie pozostawiając przeciwnikowi najmniejszej szansy na wyjście z tej walki cało. Mam zamiar go wykończyć, a jakakolwiek litość, negocjacje, czy też inne pokojowe rozwiązania nie wchodzą tutaj w grę. Wkurzył mnie...
Odpowiednia chwila zaś zależy od tego, cóż przeciwnik zrobi. Czy skieruje się w prawo, w lewo, czy może zacznie uciekać. A nawet jak będzie stał w miejscu, to i tak powinna się znaleźć okazja, żeby w niego uderzyć. Tak więc dostosowując się do ruchu, który wykona, robię wykrok w jego stronę, pochylając tułów i wyprowadzam niskie cięcie od prawej, do lewej, na wysokości brzucha, ale kiedy miecz znajdzie się w połowie drogi, to zmieniam jego kierunek ku górze, żeby ciąć na skos, w kierunku szyi i twarzy. Jeślibym jeszcze zdążył, to zrobiłbym jeszcze jeden wykrok w jego stronę, żeby kolejnym cięciem uciąć mu głowę.  
A jeśli to on ruszy w moim kierunku, to cofnę się o krok, lub też dwa, żeby wykorzystać przewagę jaką daje długość ostrzy, wobec zwykłych rączek. I tak to też bym go ciął wpierw po agresywnych łapach, a następnie kontratakując z wykrokiem pchnąłbym ostrze prosto w sam środek jego klatki piersiowej.
I choć skupiam się głównie na ataku, to w razie gdyby coś miało się zbliżyć niebezpiecznego, aktywowałbym Mōdo hi busshitsu D i jeszcze odskoczyłbym z dala od ataku, żeby było bezpieczniej.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2598-tajne-konto-ejjiego#44540 http://ftpm.forumpolish.com/t2575-sciana-ejjiego#44532 http://ftpm.forumpolish.com/t2599-50-twarzy-ejjiego#44541

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ryu Hexeris
Wiek : 16 lat
Wzrost/waga : 175cm / 63kg
Rodzaj magii : Magia Energii
Gildia : Fairy Tail
Staż w gildii : 8 lat
Liczba postów : 425
Dołączył/a : 19/11/2016

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Nie Maj 14 2017, 03:05

Winter przeklinał siebie mentalnie, że nie pomyślał o prawdopodobnie jedynej drodze ucieczki ich przeciwnika. Westchnął na głos i skupił się całkowicie na swoim przeciwniku. Miał tylko nadzieję, że drugi wróg który gdzieś tu się znajdywał nagle go nie zaatakuje. Na prowokację Eijiego tylko poprawił swoją maskę i wpatrywał się w jego ruchy. Zdawał sobie sprawę, że w tym momencie może umrzeć. Nie żeby był tak bardzo do życia przywiązany, ale musiał najpierw kogoś odnaleźć. Z tego powodu umieranie tutaj nie było mu po drodze. Spokój jaki go ogarnął, podświadomie odpalił u niego Aurę z wariantem podanej emocji. Szybko zdjął z siebie płaszcz i puścił go, by wiatr zabrał go gdzieś indziej. Oczywiście, cały czas miał Eijiego na oku.
Zwrócił uwagę na ostrzę, ale starał się skupić ją na całym przeciwniku. Nie chciał, żeby szermierz jeszcze go jakimś podstępem zaszedł. Taka sytuacja byłaby zgubna dla niego. I możliwe, że całej drużyny. A to było niedopuszczalne. W międzyczasie przeniósł swoje Utwardzenie tylko na prawą rękę. Nie można zapomnieć, że jego buff rangi B nadal działał, dlatego wizualnej różnicy to nie robiło. Nie zamierzając dać przeciwnikowi okazji do zrobienia tego co chce, ruszyłby z prawą ręką przygotowany tak jakby do zamachu. Prawie jak amator. W odległości 2 metrów od swojego przeciwnika, zrobiłby raczej coś niespodziewanego i zamachnął by się ową ręką i wypuścił z niej pocisk w kształcie piąstki, dzięki trybowi burst Utwardzenia. Był on w miarę silny, to coś tam powinien zrobić.
Bezwzględnie na to czy udało się Winterowi lekko zdezorientować, Eijiego czy wcale, podszedł by do niego dość blisko, ale nie na tyle by móc go dosięgnąć. Nie dając po sobie poznać żadnych innych emocji z wyjątkiem spokoju, czekał na okazję do dość szalonego pomysłu. Białowłosy postarałby, nabić swoją prawą rękę na broń trzymaną w lewej ręce szermierza do samego końca, aby następnie zacisnąć swoją dłoń na tej Eijiego. A przynajmniej, na tyle, na ile się dało. Nabiciu towarzyszył by ryk bólu, nie zmniejszający jednak zbytnio koncentracji Wintera. Na wojnie poświęcenia były potrzebne. Oczywiście, cała próba nabicia byłaby gdyby Eiji zaczął coś robić swoim mieczem i jej głównym celem było unieruchomienie tego żelastwa.
I cała reszta zależy od tego czy by się powiodło. Jeśli udałoby się zrobić ten szalony wyczyn, to Winter natychmiastowo by zmienił swoją aurę na wariant żądzy krwi (próba wystraszenia), odpalił Blue Shell'a i przywalił swojego przeciwnikowi z całej siły lewą ręką zaciśniętą w pieść, prosto w twarz. W tym samym czasie przyciągnął by go bliżej siebie, nabitą na jego miecz ręką i nie puszczał. Gdyby głowa byłaby poza jego zasięgiem, to celował by w krtań, a następnie w żebra i po torsie, gdyby ona również była zbyt daleko. Całą swoją siłę przekładał w ten jeden atak, ale jeśli on by nie wystarczył, to przywaliłby mu jeszcze parę razy. Oba buffy, powinny się zsumować, dając niezłego power up'a (chyba +180% do siły, jeżeli dobrze liczę).
Jeśli Winterowi nie udałoby się zmasakrować swojej ręki na zawszę, to również odpaliłby swojego buffa rangi A, ale nie zmieniał wariantu aury by bardziej zaskoczyć. W końcu, wygląd białowłosego by się wtedy nie zmienił i jedynie można byłoby wyczuć to zwiększenie siły. A i tak miał wtedy zwiększoną szybkość, więc raczej powinien przynajmniej drasnąć swojego wroga. Reszta akcji wyglądałaby podobnie.
Gdyby szermierz już na samym początku zagrał bardziej agresywnie, plan Wintera by się nie zmienił i postarałby się w kontrataku powalić przeciwnika jednym ciosem. Ogólnie wszystko stawiał na jedną kartę, ale miał wrażenie że nie mógł czasu marnować na tego przeciwnika. A raczej, dłuższa walka z pewnością zakończyła by się jego klęską. Oczywiście, gdyby pracodawca w którejś sytuacji pomógł, było by jeszcze lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3611-skarbiec-wintera http://ftpm.forumpolish.com/t3599-ryu-hexeris http://ftpm.forumpolish.com/t4422-od-winterela#91645

Mag klasy 0

avatar


Staż w gildii : n/d
Liczba postów : 137
Dołączył/a : 13/01/2016

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Nie Maj 14 2017, 16:19

Hehe. Niby chujowo, ale dostrzegł coś jeszcze. Miecz, obijający się o niewidzialne przeszkody. Translacja o wektor? Przenosił swoje ciało lub elementy ciała przeciwnika gdzieś w bok? Tak jakby tylko ich materialność? W ten sposób mógłby omijać ataki przeciwnika, pozornie stosując niematerialność, a w praktyce wykorzystując zupełnie inną technikę. Cóż, jeśli to była prawda, to próba uniku lub bloku i tak byłaby skazana na porażkę. Ale to musiało mieć jakieś wady. A jeśli ta teoria była prawdziwa, wadą był zasięg przenoszenia niematerialności oraz ich lokacja. To by tłumaczyło odbijanie się broni od czegoś niewidzialnego.

Tylko wtedy cóż... Yamamoto musiał zaryzykować. Korzystając z tego, że nadal miał pazur w ciele przeciwnika (wszak miał ich nie wyjmować), to pochyliłby się najszybciej jak tylko by mógł i wręcz starałby się wpaść/wejść w ciało Silence'a, mniej więcej na poziomie pasa. A nóż znajdzie coś materialnego. A nóż coś się stanie. Naturalnie, drugą ręką by blokował, bo a nóż, ma ograniczenie na tego typu sztuczki i gdy Yamamoto zacznie zmuszać go do większej niematerialności, wtedy zablokuje jego atak przy pomocy jednej z nieczystości. Tak czy inaczej, cel był prosty. Pochylić się z gardą, by w razie czego zablokować i wpaść/wejść w ciało Silence'a. A nóż na coś wpadnie. A jak nie to przeniknie. I chuj. Będzie mógł próbować się wycofać, bo sytuacja niefajna.

W razie czego, gdyby choroba atakowała, to użyłby Powstrzymania (C), a gdyby zwiększone zarażanie miałoby się skończyć, to użyłby Zarażania (A), coby podtrzymać jego efekt. No cóż, yolo, jak to się mówi, prawda? A gdyby Silence się zaraził? Mrrr.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3548-oszczednosci-yamamoto http://ftpm.forumpolish.com/t3246-yamamoto

Mag klasy 0

avatar


Wzrost/waga : 184cm/72kg
Rodzaj magii : Magia metamorficznego ciała
Gildia : GH
Staż w gildii : w zasadzie od początku.
Liczba postów : 744
Dołączył/a : 10/03/2017

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Pon Maj 15 2017, 20:33

~MG~

Oręża grzechów Głównych - Część czwarta - Zazdrość

Po wyeliminowaniu pracodawcy, który wiele nie był w stanie teraz zrobić Eiji postanowił zająć się Winterem, który skutecznie przeszkadzał mu w walce i doprowadził nawet do dość sporego bólu ramienia, który utrudniał szermierzowi walkę. Chociaż był on znacznie silniejszy od przeciwnika to ta rana mogła w pewien sposób wyrównać szanse obu magów. Oboje walczący zbliżali się do siebie, aby z dwóch metrów Winter mógł wystrzelić swoje zaklęcie. Atak jednak nie zaskoczył przeciwnika, który potrafił wyczuć ten zamiar dzięki swojemu zmysłowi walki. Przewidział on, że będzie on słabszy od zwykłej pięści i postanowił go przyjąć, gdyż wymierzony był w klatkę piersiową. Trochę zabolało, ale miecz dosięgał już ofiary. Winter postanowił zaryzykować zdając sobie zapewne sprawę z tego, że nie ma szans z przeciwnikiem w zwykłej walce. Postanowił wszystko na jedna kartę i dał sobie przebić całe przedramię od wierzchniej części dłoni do łokcia. I tam dopiero wyszedł miecz. Atak na korpus faktycznie został powstrzymany, ale dość sporym kosztem. W zasadzie ja już nie chciałby takiej ręki tyle ścięgien zostało zerwanych, tyle nerwów uszkodzonych, tyle kości po części ukruszonych. No ja już nie chciałbym tej ręki, a amputowałbym najchętniej. Dobrze, że obok podobno była dość dobra służba magiczno-medyczna. Ona powinna sobie z tym jakoś poradzić. Ale to po walce. W tej chwili miecz Eijiego był zaklinowany w ręce Wintera. Mag energii nie był jednak w stanie zacisnąć dłoni na dłoni przeciwnika. Całkowicie stracił czucie w tej ręce, a z powodu zerwanych części ręki nie był w stanie nią poruszać. Mimo to miecz był unieruchomiony zamknięty w ręce Wintera. Winter krzyknął z bólu, bolało jak cholera, a krwi były gigantyczne ilości jednak natychmiast postanowił wyprowadzić kontrę. Dość silną kontrę w przeciwnika, którego miecz był zaklinowany w przedramieniu przeciwnika. Dajmy jednak wyprowadzić graczowi obronę. Tak więc zanim jeszcze oberwie Eiji ma czas na reakcję, około 1s. Blue Shell był już przygotowany [tej akcji Winter już nie może zmienić]

Na drugim froncie Silence mierzył się z Yamamoto, który ciągle nie wiedział jaką moc ma przeciwnik. Spróbował on wejść w przeciwnika, wskoczyć w niego. No i znowu stało się coś dziwnego, bo zamiast wejść w niego to poczuł jakby zdzielił kogoś z łokcia w łokieć. Chociaż wszedł prostu i takiego uczucia mieć nie powinien. Szybko jednak nadeszło pchnięcie w gardło. Yamamoto próbował zablokować. Nawet mu się to w teorii udało. W teorii bo broń przeszła na wylot i wbiła się w gardło Yamamoto. Ten został szybko otoczony barierą magów, którzy odpowiadali za bezpieczeństwo zawodów, a następnie za ringiem był leczony. No wypadł z gry. Przeciwnik jednak był znacznie bardziej sprawny fizycznie i tym razem jego atak był celniejszy. A może to, dlatego, że przy pierwszej akcji wcześniej zareagowałeś? Być może. Tego fabularnie się nie dowiesz.

Stany:
Eiji - 5,25% choroby, 145MM, Prawy bark stłuczony bardzo mocno, tak że ledwie miecz trzymasz, a walka tą ręką będzie bardzo trudna. Sugerowałbym lewą rękę do dalszej walki, czujesz uderzenie pięscia w klatkę piersiową
Silence - 9% choroby,
Yamamoto - Wyeliminowany
Winter - 26.5% choroby, 27MM, Blue Shell, W zasadzie niezdatna do czegokolwiek połowa ręki. Nie możesz nią ruszać boli jak cholera i krwawi. Blue shell załączony, a cios wyrpwoadzony.
Pracodawca - mocno ranione kolano i problemy z poruszaniem się. Olbrzymi ból. Ale to niedźwiedź, jest bardzo wytrzymały. Mocno ranione plecy, tak że nie może się nawet poruszać specjalnie. Siłą woli jeszcze bierze udział w walce, chociaż zbyt wiele nie zrobi.
Ro - Wyeliminowany

Czas na odpis 18.05.2017 godz 23.59
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t3975-demoniczny-skarbiec-strzezony-przez-cerbera#78658 http://ftpm.forumpolish.com/t3877-king-asthor http://ftpm.forumpolish.com/t4089-ewolucje-kinga-asthora#81669

Mag klasy 0

avatar


Imię i nazwisko : Ejji Whitemoon
Wiek : 17
Wzrost/waga : 162cm/48kg
Rodzaj magii : Tryb bojowy, Zabójca Magów
Gildia : DHC
Staż w gildii : 10 lat
Liczba postów : 1917
Dołączył/a : 26/12/2014

PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   Wto Maj 16 2017, 00:30

No i oberwało mu się po łapce... Aż bym mu współczuł, ale... Chyba nie... Sam zaczął!
Czując to, że miecz zaklinowuje się w ręce przeciwnika, natychmiast puszczam rękojeść. Wyciągnie się go później, z jego niezdatnego już do walki ciała. Wpierw należałoby się skupić jednak na obronie i to jak najszybszej obronie, bo wygląda na to, że może być trochę źle. Zatem natychmiast, najszybciej jak to tylko możliwe, odchylam się do tyłu. I to tak mocno, oraz szybko, żeby wygiąć się aż do mostka, podpieranego tylko lewą ręką, bo prawą tak ciężko. Przydałoby się także zwiększyć dystans, bo to naprawdę byłoby głupie dać się tak pobić, mając w posiadaniu mieczyki, kiedy przeciwnik za broń ma tylko magię i własne ciało.
Zatem jak tylko udałoby się przejść do mostka, to nogami odepchnąłbym się od przeciwnika, licząc na to, że go to trochę odsunie. Zaś sam, w kolejnym popisowym numerze, wybiłbym się do tyłu, żeby pięknym fiflakiem wylądować na nogach, w nieco większej odległości niż początkowo. Jakby to jednak jeszcze nie wystarczało i przeciwnik byłby za blisko, to wspomógłbym się Po prostej skokiem [D] do tyłu, mając na uwadze powalonego olbrzyma. Nie chciałbym, żeby przypadkiem złapał mnie za nogę i przewrócił... Wolałbym raczej z tej walki wyjść w miarę cało.
Jakby udało się znaleźć w całkiem bezpiecznej odległości, to od razu sięgnąłbym za plecy po wakizashi. Jeżeli zaś przeciwnik znajdowałby się wystarczająco blisko, to jednym ruchem, przy wyciąganiu broni, ciąłbym także jego, od góry w dół. Jeśli tylko byłaby taka możliwość. No i najważniejsze jest to, żeby nic się nie stało...

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftpm.forumpolish.com/t2598-tajne-konto-ejjiego#44540 http://ftpm.forumpolish.com/t2575-sciana-ejjiego#44532 http://ftpm.forumpolish.com/t2599-50-twarzy-ejjiego#44541
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Willa Ruskinova [18+]   

Powrót do góry Go down
 
Willa Ruskinova [18+]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: 
Wschodnie wybrzeże
 :: Hosenka
-




Wymiana!
Poniżej znajdują się buttony for, z którymi obecnie prowadzimy wymianę. W celu nawiązania współpracy zachęca się do odwiedzenia pierw tematu z regulaminem wedle którego wymiany prowadzimy, a następnie do zgłoszenia się w tym temacie. Nasze buttony oraz bannery znajdują się zaś w tym miejscu.
BlackButlerVampire KnightSnMHogwartDreamDragonstKról LewDeathly Hallowswww.zmiennoksztaltni.wxv.plRainbow RPGEclipseRe:Startover-undertaleBleach OtherWorld
Layout autorstwa Frederici.
Forum czerpie z mangi "Fairy Tail" autorstwa Hiro Mashimy oraz kreatywności użytkowników. Wszystkie materiały umieszczone na forum stają się automatycznie własnością jego jak i autorów. Dla poszanowania Naszej pracy uprasza się o nie kopiowanie treści postów oraz kodów bez uprzedniej zgody właścicieli.